Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 088 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Reportaż z XII edycji Konkursu "Istota człowieka"

wtorek, 30 października 2007 18:23

REPORTAŻ  Z  FINAŁU

„ISTOTY CZŁOWIEKA 2007"

W ostatni październikowy czwartek,
w koszalińskim Klubie Garnizonowym,
odbyło się uroczyste rozstrzygnięcie
XII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
im. Eugeniusza Buczaka „Istota Człowieka",
organizowanego przez koszalińskie
Krajowe Bractwo Literackie. 
- Chcemy jak najlepiej się zaprezentować wobec gości
 z całej Polski i przepraszamy za zapach placków ziemniaczanych, które właśnie były na obiad w garnizonowej stołówce

- tymi słowami prowadząca literacką ucztę,
Beata Piocha, powitała licznie przybyłych.
Jako że placki ziemniaczane kojarzą się nieodłącznie
z ogniskiem domowym, toteż i na sali w mig zrobiło się swojsko. Sekretarz konkursu, Krystyna Pilecka, odczytała protokół „sfeminizowanego, zasiedziałego i zatwardziałego jury" - jak ironicznie zaznaczyła wcześniej przewodnicząca jury (Beata Piocha), jakby w odpowiedzi na ostatnie kąśliwe blogowe komentarze, dotyczące właśnie owego jury...

Po części oficjalnej teraz faktyczni bohaterowie wieczoru,
czyli laureaci - wysunęli się na pierwszy plan.
Przy wręczaniu nagród obecni byli przedstawiciele władz miasta i starostwa oraz pani Maria Buczak, żona zmarłego założyciela Koszalińskiego Bractwa, którego imię przybrał konkurs „Istota Człowieka".
Były więc gratulacje, buziaki, kwiaty, no i koperta z zawartością walutową adekwatną do zajętego w danej kategorii miejsca. Nagradzane utwory były również recytowane, bądź czytane - w przypadku prozy.
Publiczność reagowała na nie żywiołowo
 -Horror! - dało się słyszeć z głębi Kominkowej Sali
podczas prezentacji wyróżnienia w kategorii poezji,
gdzie Anna Piliszewska z Wieliczki,
takimi oto słowami kończy swój wiersz:
 „...i gdzie na noc diabeł mówi: dobranoc".
Natomiast śmiechem reagowano na fraszki i satyrę:
I ze zdrady małżeńskiej pożytek być może
Gdy wyrosną ci rogi - to sprzedaj poroże"

 (Jan Migielicz z Leska, autor II nagrody).
Kiedy już zbrakło nagród i nagradzanych,
literacka uczta zamieniła się w biesiadę przy suto zastawionych stołach w salce obok.
Tego wieczoru raz jeszcze powrócono do Kominkowej Sali,
ale już nie na żadne literackie przedsięwzięcie tylko po to,
by wysłuchać wspaniałego koncertu nowo założonej koszalińskiej kapeli „Ksylofon kwartet".
No cóż - nie samą literaturą człowiek żyje...

 Roman Dopieralski



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Przeżyjmy ten wieczór jeszcze raz

poniedziałek, 29 października 2007 15:11

Przeżyjmy ten wieczór jeszcze raz!!!



Scenografia w wykonaniu  Beaty Proborszcz



Laureatka:
 III miejsca w kat. Poezji  i III miejsca w kat. Prozy
-Małgorzata  Angel  z Wałcza
godła: "Kamyk" i "Logos"



Grzegorz Chwieduk  z Kępic
-wyróżniony w kat. Poezja
godło: "Mąż Dorotki"



Beata Piocha
-przewodnicząca jury konkursu
"Istota człowieka"
i prowadząca imprezę finałową



Michał Frąckowski z Koszalina
- wyróżniony w kat. Poezji
godło:"Rytm"
i wykonawca własnej piosenki poetyckiej



Beata Piocha
i Krystyna Pilecka
-Kanclerz KBL,  członek ZLP i sekretarz konkursu



Biesiada literacka!!!
Tort dla laureatów i zaproszonych gości
kroiła Lidia Nowosad



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wyniki XII edycji "Istoty człowieka"

sobota, 27 października 2007 23:27

Nie będziemy trzymać w napięciu
niecierpliwych,
nieobecnych
na finałowej imprezie rozstrzygnięcia
XII edycji "Istoty człowieka",
  i przedstawimy wyniki 
Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
im. E Buczaka
"Istota człowieka"
w roku 2007

PRO
  T  O  K  Ó  Ł

z posiedzenia jury
Ogólnopolskiego Konkursu

„Istota Człowieka"
im. Eugeniusza Buczaka
w dniu 26.09.2007 r.

Jury w składzie:

Beata Piocha - przewodnicząca - polonistka, poetka

Maria Górska - członek - poetka

Krystyna Pilecka - przedstawiciel organizatora, ZLP, sekretarz.

Po zapoznaniu się z nadesłanymi pracami,

 i tak z zakresu poezji 91 zestawów,

proza 27,

 fraszka-satyra 15 zestawów,

jury postanowiło:

w kategorii poezji przyznać:

 

I nagroda: „Kisiel" Piotr Macierzyński - Łódź

 

II       nagroda: „Alatariel" Edyta Bruździńska - Świnoujście

 

III      nagrody: „Kamyk" Małgorzata Angel - Wałcz

„Trochils" Marta Gogłuska - Buk

Wyróżnienia:

 

Grzegorzowi Chwieduk z Kępic,

Alinie Piliszkowskiej z Wieliczki,

Michałowi Frąckowskiemu z  Koszalina

Wyróżnienia drukiem:

 

Michałowi Makowskiemu z Piły,

Lidii Izabeli Lachowskiej z Przewodowi a k/Pułtuska.

W kategorii Prozy

I       nagrody - nie przyznano

 

II   nagroda: „Kornik" Natalia Badowska-Wrzosek

z Poznania

III nagroda „Logos" Małgorzata Angel z Wałcza

Wyróżnić:

Bogusława Janiczaka z Darłowa

W kategorii Fraszki-Satyry

I nagrody - nie przyznano

II nagrody: "Kesling" Jan Migielicz  z Leska
"Vit" Zygmunt Królak z Witolubia


III nagrody: "Rozmyty" Jacek Butlewski  z Poznania

Drukiem wyróżnić:


"Zyga"- Zygmunt Królak z Witolubia
"Banan" - Józef Banasiak z Białegostoku







Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

To zdarzyło się wczoraj!

piątek, 26 października 2007 17:42

Wczoraj
uroczyście rozstrzygnięto
Ogólnopolski Konkurs Literacki im E. Buczaka
p.t. " Istota człowieka".
Musicie poczekać na podanie wyników.
Pamiętajcie,
 że co się odwlecze,
to nie uciecze.
Kto ciekawy,
mógł przybyć wczoraj
do Klubu Garnizonowego,
a już znałby wyniki!








Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

LAUREACI z roku 2006 w kategorii Prozy

czwartek, 25 października 2007 7:14

LAUREACI

Z ROKU 2006

W KATEGORII:

PROZY

 

KU PRZYPOMNIENIU:
 laureaci XI Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Eugeniusza Buczaka
„Istota Człowieka 2006"
w kategorii prozy.

 

Tak o zeszłorocznym koszalińskim Konkursie Literackim wyraziła się w pokonkursowym wydaniu „Istota Człowieka 2006", Barbara Świderska - członek w składzie ówczesnego jury:
 (...) Imponująca ilość utworów przewyższyła zdecydowanie poprzednie edycje konkursu. Jury ze zdumieniem odkrywało dane o twórcach: ujawniony wiek od trzynastu do siedemdziesięciu lat oraz miejsce zamieszkania od polskiej gminy, małych i dużych miast, stolicy do Niemiec i Kanady. Okazały zestaw tekstów prozatorskich był udziałem ponad siedemdziesięciu osób piszących. (...)

A tak o prozie wypowiadała się Krystyna Pilecka - sekretarz jury konkursu „Istota Człowieka 2006":
(...) Wiele emocji dostarczyła również proza. (...) Oprócz prozy „wspomnieniowej" było; o miłości, niepełnosprawności, narkomanii, przygodach w urzędach, podróżowaniu, wzrastaniu, życiu rodzinnym itd. Dotykano słowami „człowieka w każdej postaci". (...)

 

 

I NAGRODA W KATEGORII PROZY

ALINA MENDRALA z Siedliska

 

EGOISTKA (fragmenty)

 

[...] Na pewno chciałam ciebie, a skoro to się nie udało, potrafiłam marzyć o tobie, pragnąć ciebie całymi latami i wyobrażać sobie ludzki raj na ziemi, ale tylko z tobą. Bzdura! Jeszcze jedna dziecinna mrzonka do zweryfikowania! No bo co by mi to właściwie dało? W najważniejszych momentach swojego życia i tak każdy pozostaje sam. Sami umieramy w bólu, w niepojętym strachu i nikt nie jest w stanie odejść razem z nami... Może to głupota wspominać literackie wzorce, ale przecież to one uczyły nas życia, to nimi nas karmiono do przesytu! Najwięksi kochankowie, wymyśleni oczywiście przez człowieka, nigdy nie odchodzili razem, zawsze był ten moment samotności... Romeo i Julia nie trzymali się za ręce, krocząc ku wieczności, ponieważ był ten moment, kiedy naprawdę nie byli już razem. Co z tego, że ludzkie stado zastało ich splecionych śmiertelnym uściskiem, skoro Bóg powitał każdego z osobna?

[...] Nigdy nie potrafimy poznać drugiego człowieka tak naprawdę, tak do końca, bo sami nie potrafimy się na niego otworzyć. Każdy z nas inaczej postrzega rzeczywistość, inna jest definicja szczęścia każdego z nas i odchodzimy samotnie, nie poznani przez nikogo i nikogo nie znający! Przychodzi miłość i zdawać by się mogło, że otwiera się Oko Boga, ale to znowu tylko miraż oszalałych zmysłów.

[...] Czy to możliwe, że w twoich oczach widziałam niegdyś swoją duszę? Jak ona mogła iść tak bezwstydnie całkiem goła, całkiem naga w kierunku światła, którego na dodatek nigdy nie widziała! To były tylko twoje oczy, całkiem puste, całkiem pozbawione wielowymiarowej głębi, zwyczajne oczy zakochanego mężczyzny...

 

 

II NAGRODA ex aequo W KATEGORII PROZY

ANNA PILISZEWSKA z Wieliczki

 

KAMIENICA (fragmenty)

 

[...] Kiedy ma się osiem czy też dziewięć lat, łatwo zgubić garść wspomnień, bo są takie ulotne. Ale dobrze pamiętam zaspany pociąg - on wciąż trzęsie i dudni, jakby jechał wczoraj. Dosyć długo pętlami autostrad krążyła taksówka, nim na Radnej 14 wysadził szofer. Wiatr podrywał do lotu niepokorne nasiona - cudowna zapowiedź wolności! Byłam pewna, że tu, na tej małej ulicy zaczyna się Miasto...

[...] Kamienica lubiła się budzić stęknięciem ciężkich mebli, kiedy Dobrą przejeżdżał pierwszy, ranny autobus.

Potem zrywał się gwar i zaczynał kołysać brzuchami balkonów. W mrocznych, ciasnych zaułkach przeciągały się cienie zgubione przez koty. Wystarczyło przystanąć przy oknie, żeby słyszeć, jak miasto to ziewa, to mruczy...

[...] A powienien spaść śnieg, gdy ktoś bliski odchodzi... Znikły płowe gołębie, w gałęziach wierciły się wrony - śmierć je ponoć przyciąga... Umarła ciocia-babcia. Przyjechałam na pogrzeb.

Trudno było zanurzyć się w chłód kamienicy - chciałam uciec na zawsze od wspomnień. Nacisnęłam liść klamki, a brama uchyliła oko - wiedziała - skąd nie można odjechać naprawdę...

 

 

II NAGRODA ex aequo W KATEGORII PROZY

MIESZKO HAJKOWSKI z Tych

 

szesnastacztery

 

[...] krzyki dochodzące z sąsiedniego mieszkania nie przeszkadzają panu antoniemu panu ludwikowi i panu waldkowi w grze w tysiąca

karty przechodzą z rąk do rąk piwo znika powoli z butelek

wszystko nieruchome nawet kurz nie wiruje

ręce poruszają się tylko po stole butelki unoszą się i przechylają co kilka minut

czasem usta strzepują z siebie osiadły kurz ruszają się ostrożnie by nikt nie zauważył

wtedy słychać ciche pomruki

na stole stoi wazon z różą i białym misiem

[...] natalia rzuca stare zdjęcie oprawione w drewnianą ramkę leżało pod tęką na komodzie

jedna dwie trzy cztery pięć sześć sekund szkło rozpryskuje się na tysiące kawałeczków

popielniczka z krakowa

szklany wazon z tulipanem

złoty pierścionek

filiżanka z resztą herbaty

natalia w czerwonej sukience

jedna dwie trzy cztery pięć sześć sekund szkło rozpryskuje się na tysiące kawałeczków

to niesamowite że kości zachowują się jak szkło myśli natalia

spluwa w dół zamyka okno siada na krześle

wraca do wypisywania kartki na urodziny koleżanki z którą siedziała w liceum w jednej ławce

 

 

III NAGRODA W KATEGORII PROZY

AGNIESZKA BUREK z Żegiestowa-Zdroju

 

SZCZUR

 

[...] Opowiadał o sobie, swoim życiu, marzeniach. Zdawało mu się, że ciemność w miarę opowieści uspokaja się i wycisza. Nasłuchuje. On też się uspokoił. Przestał się bać. Z czasem jego monolog zaczął przekształcać się w dialog, uzupełniany wyimaginowanymi odpowiedziami. Zdążył się już przyzwyczaić do swojego „towarzysza", kiedy ciemność poruszyła się gwałtowniej, zafalowała, a z jej podstawy zaczął wyłaniać się niewielki kształt...

W panice rzucił się w stronę przeciwległej ściany, ślizgając się na słomie i wilgotnej posadzce. Zawahał się, zanim odwrócił wzrok. Bał się, ale zrobił to. Zamarł w bezruchu. Jego źrenice rozszerzyły się ze zdumienia, gdy zrozumiał, co ma przed sobą.

- Szczur! Jesteś tylko szczurem! - wykrzyknął z niedowierzaniem.  - A ja przez ten cały czas myślałem... - urwał i wybuchnął histerycznym śmiechem. Spierzchnięte, popękane wargi odsłoniły żółte, popsute zęby. Tłuste włosy odrzucił na ramiona, oparł się plecami o ścianę, wciąż nie mogąc się opanować, a wychudzonymi rękami próbował znaleźć oparcie dla trzęsącego się ciała. Śmiał się po raz pierwszy, odkąd znalazł się w więzieniu.

[...] Mijały dni, godziny. Mijał czas. Nie bał się już. Mówił do szczura, a ten słuchał uważnie, siedząc na tylnych łapkach, od czasu do czasu przesuwając małymi łapkami po pyszczku i główce aż za uszka - mył się. Co prawda, nie odpowiadał, ale dla więźnia nie miało to znaczenia. Nie był sam. [...]

 

 

Dopełnieniem pełnej listy laureatów w kategorii prozy są dwa wyróżnienia: Barbara Man z Blachowni i Tadeusz Mieszkowski z Warszawy. Co prawda fragmenty prozy nie odzwierciedlają jej wartości w pełnej krasie. To tylko namiastka kunsztu jej autorów - laureatów. Nieco obszerniejsze fragmenty zawarte są w pokonkursowym wydaniu „Istoty Człowieka 2006". Zdobycie takiej książeczki jest możliwe! Trzeba przyjść na comiesięczny Wieczorek Literacki, jaki w co trzeci czwartek miesiąca organizujemy - i wziąć udział w loterii fantowej, w której nagrodami są pokonkursowe wydania „Istoty Człowieka" również i z innych edycji. Dla pierwszych dziesięciu osób z poza Koszalina zobowiązujemy się do przesłania owej książeczki pocztą. Wystarczy zgłosić chęć jej posiadania w komentarzu na tymże bloogu, podając oczywiście swój dokładny adres zamieszkania.

Zaś w czwartek (25 X) o godz. 17, w koszalińskim Klubie Garnizonowym przy ul. Andersa 32 - kwintesencja już XII edycji „Istoty Człowieka 2007". Kto nie będzie mógł przyjść osobiście, ten o całej imprezie przeczyta w bloogowym zapisie okraszonym fotkami.


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Utwory laureatów z 2006r. w kategorii: Fraszka i Satyra

środa, 24 października 2007 8:28

 

LAUREACI Z ROKU 2006
W KATEGORII:
FRASZKI I SATYRY

 
 

KU PRZYPOMNIENIU
- laureaci XI Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
 im. Eugeniusza Buczaka
 „Istota Człowieka 2006"
w kategorii fraszki i satyry.

 

(...) Mnie zafascynowała i wzruszyła nadesłana na XI Konkurs „Istoty Człowieka" poezja (...) Wiele emocji dostarczyła również proza (...) Mniej emocji dostarczyły fraszki i satyra. Czyżbyśmy przestali żartować, czy mniej się śmiejemy?
Chyba nie, może zbyt „rozpolitykowaliśmy" się.
Satyra i fraszka dotykała mniej człowieka,
 a bardziej polityki.
A z polityką ... hm ... politykować trzeba umieć ... (...)

Tak o fraszkach i satyrach wyraziła się Krystyna Pilecka, sekretarz zeszłorocznego jury,

w przedmowie

pokonkursowego wydania „Istoty..." z 2006 roku.

 

 

I NAGRODA W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

- nie przyznano

II NAGRODA W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

- nie przyznano

  <>
 

III NAGRODA W KATEGORII FRASZKI I SATYRY
- nie przyznano

<> 
 

WYRÓŻNIENIE W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

ALEKSANDER CZERWONKA
z Koszalina

 

Fraszka o pożyczaniu

 

Wszystko, co pożyczasz, niechętnie oddajesz

I do pożyczania rzadko się przyznajesz.

Wiem - nie zwrócisz tego, czego oczekuję,

Więc jeszcze ci fraszkę swą zadedykuję.

Wiedząc, że jej słowa piszę nadaremnie,

Dołącz ją do rzeczy, które masz ode mnie.

 

Ekologia (z cyklu „Telefony komórkowe")

 

Gdzie daleki Sybir i śnieg, i lód ścięty;

Tam, gdzie biały niedźwiedź milczy, jak zaklęty;

Gdzie tajga w głos ciszy wsłuchana od wieków -

Ty już przez komórkę nadajesz, człowieku,

Słowne ekskrementy.

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

TADEUSZ MIESZKOWSKI z Warszawy

 

Wytrzymałość materiału

 

prosto z mostu

rzuciła się do rzeki

prosto z mostu

walnął go w szczękę

prosto z mostu

powiedział co myśli

prosto z mostu

skoczył do kiosku

po gazetę

prosto z mostu

skręcił na złamanie

karku

prosto z mostu

spalił za sobą

wszystkie mosty

prosto z mostu

rzuciła mu się

na szyję

prosto z mostu

nie

tego już most

nie wytrzymał

padł na kolana

wszystkimi przęsłami

zawołał

zejdźcie ze mnie wszyscy

i pękł na dwoje

tak jak babka

prosto z mostu

wywróżyła

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

ZDZISŁAW GRABOWSKI z Konina

 

Saga rodu Narzekalskich

 

NARZEKALSCY II:

Tu nie załatwiono

Tam znów coś szwankuje

Tylko Narzekalskich

Nigdzie nie brakuje

 

NARZEKALSCY IV:

Wszystko mógłbym zrobić

Ale nic nie zrobię

Bo bym nie miał na co

Ponarzekać sobie

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

EWA MOSKALIK z Poznania

 

Pociecha

W młodości - co miłość, to fiasko,

więc chociaż na starość - z laską.

 

Spokojny

To człek niezmiernie spokojny

gdy nie prowadzi z nikim wojny.

 

Jasnowidz

Dam głowę za to

- rzekł swym katom.

 

Niewybredny

Może żyć nawet w nędzy,

byle nie bez pieniędzy.

 

Podział ról

On - w czoła pocie,

ona - w złocie.

 

Odważny

Idzie spotkać rekina -

do kina.

 

Poseł

Pisana mu posła kariera,

lecz do wyborców to nie dociera.

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

TADEUSZ CHARMUSZKO z Suwałk

 

Pył historii

Zasypią piaski

Nasze niesnaski.

 

Gest wielkich

Zostawiono troski

Na głowie jednostki.

 

Czas przemian

Po wyborach będzie

Nowe... orędzie.

 

Towarzystwo

Za pełnym portfelem

Sami przyjaciele.

 

Wyjątkowy pechowiec

Nawet o diamenty

Rani sobie pięty.

 

 

Do pełnego przeglądu prac laureatów z zeszłorocznego Konkursu „Istoty Człowieka"  brakuje jeszcze prozy.
Co prawda, w kategorii „Fraszki i Satyry"
 wystąpiła konieczność posiłkowania się
utworami zaledwie wyróżnionymi drukiem,
bowiem I, II i III miejsca nie przyznano,
jednak pośmiać się jest z czego!!!
 A co na to inni blogowicze?



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Laureaci z roku 2006 w kategorii: Poezja

wtorek, 23 października 2007 7:24

 

KU PRZYPOMNIENIU
- laureaci XI Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
im. Eugeniusza Buczaka
„Istota Człowieka 2006".

 

Na organizowany corocznie
przez Koszalińskie Bractwo Literackie konkurs
wpłynęło 210 zestawów z całej Polski,
a także z Niemiec i Kanady.
Każdy zestaw składał się z 5-ciu utworów,
było więc około 1050 utworów od 210 autorów.

 

 

I NAGRODA W KATEGORII POEZJI

JĘDRZEJ KOZAK z Koszalina

 

„Struktura pamięci"

 

okna źrenic zamknięte na głucho

jak bramy zamczyska na mglistych moczarach

 

okna źrenic zakryte roletami powiek

 

pod powiekami cisza wiekuista

 

i może nie będzie pamięci wśród ludzi

nie będzie wspomnień o dniach minionych

wystarczy pamięć drzew i cisza wiatru

wystarczy pamięć słońca i zaduma chmury

wystarczy pamięć wiosny i westchnienie jesieni

wystarczy pamięć ziemi która wszystko zmienia

na obraz i podobieństwo swoje

 

jej zwarta struktura

z wielu osobnych ziaren pochodzi

 

 

„Nawrócenie"

 

nie po drodze mi z Tobą było Rabbi

kiedy wjeżdżałeś do Jerozolimy

 

mknąłem wtedy inną autostradą

 

nie w smak mi były Twoje słowa Rabbi

którymi poiłeś spragnionych wiary

 

słuchałem wtedy innych proroków

 

nie w porę mi była ostatnia wieczerza

którą spożyłeś ze swoimi uczniami

 

byłem wtedy na innym przyjęciu

 

i przejrzałem zbyt późno

i spóźniłem się na Golgotę

 

a przecież

powinienem wziąć swoje grzechy

i umrzeć na krzyżu

zamiast Ciebie

 

 

II NAGRODA W KATEGORII POEZJI

DOROTA RYST z Warszawy

 

„Coś z niczego"

 

tak

niewiele było trzeba

wystarczyła

odrobina białka

 

- tak,

białka

i wiem, że bardziej smakuje ci żółtko

jednak to białko sprawiło

że dziś możemy mówić

o smaku gotowanego jajka

 

- tak,

dziś

miliony lat

po tym

jak odrobina białka

wpadła w ręce czasu

 

- czas

nie ma rąk

być może

ale z naszego

tak zwanego punktu widzenia

posługiwał się tym brakiem

bardzo sprawnie

 

robótki

ręczne nazwane

ewolucją

mutacje

rekombinacje

i czas

 

ulepieni z bilionów komórek

i milionów lat

śmieszne

wytwory ewolucji

wciąż niesyte

naiwnej wiary

w rewolucję

 

coś z niczego

my

 

 

„Listopad. krajobraz"

 

za tym polem

już tylko las

z kodem

kreskowym brzóz

niczym towar

w supermarkecie

 

przed tym polem

błotnista droga

skąd

do

nikąd

albo jeszcze

dalej

 

na tym polu

wysoka wieża -

ambona

z której ludzie

głoszą huk

ostatniego kazania

dla rozstrzelanych

zwierząt

 

 

III NAGRODA ex aequo W KATEGORII POEZJI

EDYTA WYSOCKA z Miastka

 

„Pod Twoją obronę" (fragmenty)

 

                                               UCIEKAM SIĘ...

Trzymam w ręku wyrok

mammografii wystanej w kolejce

w ramach małomiasteczkowej akcji

Lęk

Krótkie powietrze

Myśli rozwietrzone

i oczy moich dziewczynek

a za oknem poranek jaśminowy

Matko

Już nie proszę o cud uzdrowienia

tylko weź w dłonie ich wilgotne rączki

i jak ongiś Jezusowe

z Betlejem do Egiptu poprowadź

 

                                              PROŚBAMI RACZ NIE GARDZIĆ

                                                                      W POTRZEBACH...

Ugotowałam zupę na kościach po złoty dziesięć

W oknie gołąb-listonosz prosi o okruchy

- bezrobotny jak ja

Strach o następny dzień

Na palcu obrączka wolna od przysięgi

Urwana kobiecość tępa i brzydka

Już nie przyjaźnię się z lustrem

i nie proszę o codzienny kawałek nieba

tylko o chleb dla ciała Matko

Lecz tak jak ciało

tak i moja dusza kołysze się sieroco

Byłam u lekarza

To tylko depresja

i kiedy proszki zaczną działać

będę spać po różowych

po niebieskich żyć

a nawet śmiać się będę

 

                                               OD WSZELKICH ZŁYCH PRZYGÓD

                                                                        RACZ WYBAWIAĆ...

Kupiłam test

To już trzy miesiące

Śni mi się dotyk maleńkiej rączki dziecka

Odrzucam wzruszenie jak trujące ziele

Usta zaciskam na czarno-biało

Jestem kobietą przy nadziei-bez nadziei...

To bolało Matko

Mój brzuch jest znowu pusty

Pod skórą kolce pamięci

Ranią

Matko

Chcę znieruchomieć jak źdźbło trawy

na suchej ziemi Eliasza

Bo gdy nie jest się matką

nic nie ma sensu

 

                                               ORĘDOWNICZKO POŚREDNICZKO

                                                                         POCIESZYCIELKO...

Jestem brudna

Przez moje ciało płyną grzechy

Jestem skrojona mężczyznom

i jak Maria z Magdali

podaję się im przez siedem złych duchów

Dawno zamknęłam życiorys z czerwonej sukni

Sączę życie ze szkiełka

i nie pamiętam kiedy przestałam płakać

Ale kobietą jestem jak Ty Matko

Magdaleną którą nie pogardziłaś

i Syn Twój nie pogardził

i grzechy odpuścił przez Ojca swego

I szła ona drogą do Galilei za Jezusem

posługując Mu

Matko

Nie chcę już mylić drogi

Nie chcę błądzić

 

                                              Z SYNEM SWOIM POJEDNAJ...

Czy jeszcze pora uklęknąć

teraz

gdy we mnie tylko to

co nie trwa

co jest a nie wzrasta

co drwi a nie napomina

Teraz

gdy wiatr mi w oczy a nie we włosy

gdy z kamienia mi a nie z rogu obfitości

Teraz

gdy niebu okna wybijam

a w sedno nie trafiam

Czy jeszcze pora uklęknąć

 

 

III NAGRODA ex aequo W KATEGORII POEZJI

LECHOSŁAW CIERNIAK ze Słupska

 

„Po wizycie u starca"

 

Podróżował bez zakłóceń

a świadkiem punktualność siwizny

Wymarzone pociągi z przedziałami na miłość

zmieniły już rozkłady jazdy

i tylko przez ramię

wypatrywał za kobietami życia

Miał w domu dwa zegary

Brodaty antyk oznajmiał kukułkowo

a wisząca unitra śledziła czas w milczeniu

Oba się szczodrze późniły

i każdej doby

kwadransami premiowały mu życie

Boga zawsze miał w sercu

a teraz na wyciągnięcie ręki

 

 

„Dzień"

 

Nie żartuj z ani jednego dnia

Był ci w potrzebie życiorysowych uzupełnień

żebyś legendę zostawił

a czy dobrą czy złą

to jak pościeliłeś

tak się wyspałeś

a dzień był

i kusił do wygrania

 

 

Ponadto jury w składzie:
Beata Piocha
- przewodnicząca,
Barbara Świderska
- członek
 i Krystyna Pilecka - sekretarz,
postanowiło przyznać dwa wyróżnienia:
Iwonie Danucie Startak z Biłgoraja
 i Oldze Chwazik z Piaseczna.

Już niebawem przedstawimy laureatów
z roku 2006
w kategorii fraszki i satyry.

 

 

 




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Bądźcie braccy

poniedziałek, 22 października 2007 16:42

Witajcie !!!
Cieszy nas to,
że dajecie coraz częściej i gęściej ,
na blogu,
 znak życia,
który z kolei
ożywia blog
i daje sens jego prowadzenia!
Cieszy nas to,
że macie możliwość
 oceniania naszych utworów,
 i że coraz chętniej
 z tego przywileju,
 korzystacie!
Cieszy nas to,
że nasz blog wykorzystujecie
 do nawiązywania kontaktów
z braćmi po piórze
i że możecie razem
zorganizować wypady po nagrody,
zdobyte za osiągnięcia i zwycięstwa!
Co dwóch,
 to nie jeden,
 co grupa to nie solo,
choć czasem solo jest "wesolo",
 to jednak  grupy nikt nie ruszy!
Bądźcie sobie braccy,
bo taka jest idea Bractwa!!!
Liliene


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

"Do Piór Blogowi Polemicy" - zaprasza Roman Dopieralski

sobota, 20 października 2007 17:19

DO PIÓR BLOOGOWI POLEMICY!!!

Godzina „O",

czyli rozstrzygnięcie

XII Ogólnopolskiego

 Konkursu Literackiego „Istota Człowieka"

 im. Eugeniusza Buczaka,

organizowanego przez

Koszalińskie Bractwo Literackie,

już w najbliższy czwartek.

Zatem emocje rosną,

adrenalina się podnosi.

Są to typowe reakcje,

które występują  wszędzie tam,

gdzie w grę wchodzą nagrody,

ocenianie,

czy też wszelkiego rodzaju podsumowania.

Aż nazbyt wymowne jest to w komentarzach

do wpisu z 11 października na tymże bloogu.

 Z jednej strony to dobrze - wymieniać poglądy,

 czemu nie?

Jest jednak i druga strona medalu,

kiedy polemika sprowadza się

niemal wyłącznie do pieniądza,

zaś słowo pisane,

które powinno być tematem przewodnim

 - schodzi na plan dalszy.

Ten bloog ma za zadanie serwować

strawę duchową dla ludzi kochających

właśnie owe słowo pisane.

Czy z tej roli wywiązuje się dobrze?

W każdym razie  najlepiej jak umie.

Tu liczą się wyłącznie dobre chęci.

Tym bloogiem żaden pieniądz nie manipuluje,

choć materiał blooga

- podobnie jak literackie konkursy

- poddawany jest werdyktom jurorskim.

Tyle tylko,

że jurorem może być każdy,

kto zechce wyrazić swą opinię

w blogowym komentarzu pod danym tekstem.

A jest co oceniać!

Wiele wierszy w nim zawartych

 zdobywało laury na niejednym

literackim konkursie...

Zatem do dzieła bloogowi polemicy!!!

Prawdziwa cnota krytyk się nie boi!!!

Rozszarpujcie nas w swoich opiniach,

albo nagradzajcie dobrym słowem.

Jakiekolwiek zainteresowanie

naszą twórczością

jedynie jeszcze bardziej zdopinguje nas

do literackich poczynań.

Nie zapomnijcie również

o najbliższym czwartku

(25 października),

by o godzinie siedemnastej

przyjść do

koszalińskiego Klubu Garnizonowego

 i poznać laureatów

już

 XII edycji

Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego

„Istota Człowieka". 



 Romek Dopieralski

 

 


 

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Zmiana terminu "Istoty Człowieka"

czwartek, 11 października 2007 20:56

Komunikat!!!
Zmienił się termin podsumowania
Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
 "Istota Człowieka",
odbędzie się ono
w dn. 25 października,
o godzinie 17, OO,
jak zwykle
w Klubie Garnizonowym
na ul. Andersa 37
w Koszalinie!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Brackie debiuty!

poniedziałek, 08 października 2007 20:12

DEBIUT W DUECIE


Podczas wrześniowego Wieczorku Literackiego
doszło w Bractwie do dwóch debiutów:
Wiktorii Lejtan

(świeżo upieczona prababcia)
 i Marceliny Dopieralskiej
 (drugoklasistka szkoły podstawowej).


  Koszalińskie Bractwo Literackie
zawsze było mocno zróżnicowane
pod względem wieku,
wykształcenia,
 czy też chociażby poglądów rasowych.
Jednak tym razem w kwestii wieku
najprawdopodobniej padł rekord.
O dacie urodzin płci pięknej się nie mówi
- zatem różnica lat dzieląca Wiktorię i Marcelinę
 - do ogólnej wiadomości podana nie będzie.
Inaczej rzecz się ma z poezją,
 która żadnych granic się nie ima.
Oto twórczość obydwu poetek,
 gdzie długość utworów nie sugeruje bynajmniej
wieku danego twórcy.

 

Wiktoria Lejtan

„TUŁACZY LOS"

 

Na dzikich stepach w dalekim Kazachstanie

objąć tę przestrzeń wzrokiem człowiek nie jest w stanie

latem rosną tam karłowate drzewa i bujne trawy

a zimą jest duży mróz i ogromne ze śniugu zwały

 

Kraj ten jest dziki i bardzo surowy

o stałym zamieszkaniu nie byłoby mowy

ludzie tam żyją skromnie i nieraz o głodzie

latem pasą stada kóz i owiec w bezkresnej zagrodzie

 

A wśród wysokich i gęstych chwastów - buranów

gnieżdżą się chmary komarów i różnych owadów

które dotkliwie ludziom i zwierzętom dokuczają

a na skalistych zboczach węże w słońcu się wygrzewają

i wcale się nie płoszą i na człowieka uwagi nie zwracają

 

Zimą, kiedy ziemia pokryta jest grubą warstwą śniegu

a mróz silny tworzy białą ścianę - śnieżną, mroźną

lisy i wilki z głodu wyją i są bardzo groźne

na dzikim i prawie bezludnym stepie

 

Po wybuchu wojny w połowie dwudziestego wieku

różnie ludziom splatały się losy

 

Młoda dziewczyna została dotknięta tym okrutnym ciosem

znalazła się na dalekim pustkowiu w Kazachstanie

gdzie od głodu nieraz ratowało znalezione w polu ziarno kłosów

dorastała w okrutnych warunkach i głodzie

wśród obcych ludzi obojętnych i strasznym chłodzie

coraz bardziej wycieńczona, bezsilna

a pomoc nie nadchodziła

 

Minęło dużo czasu na tej nieludzkiej ziemi

a ona czekała z nadzieją, kiedy to się zmieni

wreszcie nadeszła chwila szczęścia i radości

mogła wrócić w strony rodzinne i już na stałe zagościć

 

Wszystko zaczęło na lepsze się zmieniać

mogła założyć rodzinę i z tego się cieszyć

pomału sobie życie na ojczystej ziemi układała

dzieci dorosły i babcią została

a potem lata w spokoju upływały

rodzina się rozrastała, wnuki przybywały

 

Tamta dziewczyna, która młode lata na dzikim stepie spędziła

dożyła sędziwego wieku

i jest wśród dzieci i wnuków szczęśliwa

 

Życzę im z całego serca, aby ta gehenna ich omijała

którą ja do końca życia będę pamiętała

nie jest bajką historia, którą opisałam

bo to ja w takich warunkach dorastałam

 

 

 

Marcelina Dopieralska

„JABŁOŃ"

 

Tej jabłoni mi żal

bo ma tyle lat

Ale wczesną wiosną

zakwita

ten jej piękny kwiat

 

 

„KROPELKA"

 

Była sobie raz kropelka

Nie mała i też nie wielka

Gdy tak spadała z góry na dół

to coś zauważyła

- „Ale my przeciwko ptakom

mamy pecha" - wzdychała

- „One mogą latać wszędzie

A my się przeciskamy

kropla po kropli

A gdy już wylądujemy

zamieniamy się w zwykłą

mokrą plamę"





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

ENCYKLOPEDYCZNA CHARAKTERYSTYKA KOSZALINA

sobota, 06 października 2007 17:22

Oto aliteracki tekst

Zosi Zawilskiej



przedstawiony przez autorkę

podczas wrześniowego Wieczorku Literackiego.

Jest tak oryginalny

i zarazem przezabawny,

że zasługuje na osobną prezentację.

 

 

ENCYKLOPEDYCZNA CHARAKTERYSTYKA KOSZALINA

 

Na wstępie należy wyjaśnić,
że na tym etapie opracowania
tytuł taki jest oczywistym nadużyciem.
Na razie jest to tylko zbiór haseł wymagających rozwinięcia. Tym nie mniej przedstawienie ich pozwoli wyrobić sobie wstępne pojęcie na temat przyszłej pracy.
Hasła ustawione są alfabetycznie i brzmią następująco:

A - Ani awansu, ani alternatywy, ale ambitna aktywność.

B - Bezpośrednia bliskość Bałtyku, balsamiczna bryza, bogactwo bursztynu, beztroska bałwanów.

C - Coraz cudowniejsza Cerekwicka.

D - Dyskretne dążenie do dobrobytu, daniny dawane do dłoni.

E - Ewenement eurodobrobytu w enklawach ekstremalnej euronędzy.

F - Finansowe fantazje, fundusze fatamorgana.

G - Generalna gala, gdy godnie gościliśmy Gierka.

H - Historia herbu, histeria i humor.

         Historia herbu jest powszechnie znana,
a dyskusja nad jego zmianą trwa już dziesiątki lat.
Są zwolennicy przywrócenia dawnego herbu, przedstawiającego na misie głowę świętego Jana,
 ale z kolei wielu twierdzi,
że należy go przywrócić w wersji uproszczonej,
ograniczonej do jednego tylko elementu.
Albo głowa, albo misa.
I tu pojawia się problem.
 Sama ścięta głowa nie będzie się kojarzyć ze świętym Janem, raczej z marzeniem ściętej głowy,
natomiast pusta misa
może przyśpieszyć odpływ ludności z miasta.
W każdym razie nie wróży niczego dobrego.
Przeciwnicy obecnego herbu,
według których przedstawia on bolszewika na koniu,
nie dają za wygraną.
Mogliby co prawda ustąpić - bolszewik, jak bolszewik
- ale cała Polska wie, że to koń polski, bo z Koszalina. Niektórym się to jednak zdecydowanie nie podoba i twierdzą, że jeśli nawet na tym koniu jest rzeczywiście Bogusław II,
to i tak nie zasługuje on na taki zaszczyt,
bo oddał Koszalice zakonnikom.
 Na tle tej dyskusji pojawiła się nieoczekiwana nowa, oryginalna opcja,
aby herb przedstawiał postać
związaną z dniami świetności Koszalina.
Postać Gierka na ptaku Hasiora
odpowiadała by tym wymaganiom.

I - Iluzje intratnych inwestycji.

J - Jak jamneńskie julki jezioro jodowały.

         Jak wszystkim wiadomo,
jamneńskie julki od wieków starały się opiekować mieszkańcami Jamna i Koszalina.
Kiedy do pobliskiego Sierakowa Sławieńskiego
przybłąkali się hobbici,
 żeby zaktywizować wieś,
julki postanowiły nie pozostawać w tyle.
Jodowanie jeziora to główna część programu
mającego podnieść atrakcyjność
i zapewnić dobrobyt nie tylko Jamna i Koszalina,
ale całej okolicy.

K - Koszalin kolebką konia (kabaretowego).

L - Limitowana lista list lustracyjnych.

         Ograniczenie tego rodzaju list jest konieczne,
aby nie okazało się,
że liczba agentów przekracza liczbę ludności.

Ł - Łotr, łgarz i łapówkarz łowią łososie w Łazach.

         Sprawa dotyczy niebywałej afery,
ale dokumenty jeszcze są nieodtajnione
 i dlatego szczegółów nie można podawać do ogólnej wiadomości.

M - Mirosław z magistratu. Marzenia i możliwości.

N - Nagradzanie nadużyć nominacjami.

         Jest to oczywiście problem ogólnopolski,
ale w Koszalinie wytworzyły się specyficzne warunki.
Wraz z utratą statusu miasta wojewódzkiego,
zdecydowanie zmalała tu liczba znaczących stanowisk, podczas gdy liczba nadużyć systematycznie się zwiększa.
W związku z tym nie każde nadużycie może być nagrodzone nominacją na odpowiednio wysokie stanowisko.

O - Olbrzymie osiągnięcie - obwodnica.

P - Podziemne przestrzenie perspektywą przyszłości.

         Jest to punkt widzenia reprezentowany
przez skrajnych optymistów.
Twierdzą oni, że nawet jeśli Koszalin
zniknie z powierzchni ziemi,
 będzie mógł się dalej rozwijać
dzięki posiadanym podziemnym lochom.

R - Rurociąg Rokosowo - Rynek.

         Inwestycja powstaje w związku
z planowanym uruchomieniem kawiarni na środku rynku. Będzie to olbrzymie udogodnienie
dla mieszkańców Rokosowa,
dzielnicy znacznie oddalonej od śródmieścia.

S - Szansa, sukces, sława. Szymczewska, Sztaba.

T - Transkontynentalna transakcja termoforkowa.

         Znany w całym kraju przykład niezwykłej inwencji pracowników koszalińskiego ratusza.

U - Udana urbanizacja.

         To hasło budzi ostre kontrowersje,
bo właściwie jaka urbanizacja?
Są dwie szkoły.
Jedni twierdzą, że chodzi tu o architektoniczny obraz miasta, inni natomiast, że jeśli to jest udana urbanizacja,
to dotyczy z pewnością rozpowszechnienia
tygodnika NIE redaktora Urbana.

W - Wracająca wizja własnego województwa. Wyrazy współczucia.

Z - Zespół zwalczania zakorzenionych złudzeń.

 

  Całe Bractwo biło i bije  ogromne brawa
Zofii Zawilskiej,
pokładając się ze śmiechu!
Zosieńko,
prosimy o więcej!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Wiersze jeszcze wakacyjne choć lato za nami

środa, 03 października 2007 20:31

 

 

„WIERSZE WAKACYJNE"
Wieczorek Literacki
- wrzesień 2007

Marcelina Dopieralska

  „Przyroda"

 

W przyrodzie - kwiaty w ogrodzie

Mocno pną się w górę

A ja patrzę - są do nieba

W niebie chmury

No a w chmurach

Ptaszek śpiewa

I z chęcią na tych kwiatach usiądzie

<> 

Ewa Pietrzak
„Zwyczajny dzień"

 

Nie smuć się za moje błędy dzisiaj

wiem

że zupa miała smak macierzanki

z nutą roju pszczół

tańczącego

ponad sadem

 

niechcący

zaprasowałam w rękaw twojej koszuli

krzyk żurawi

 

przecież

wyszłam ci naprzeciw

tylko zaplątałam się

w fokstrot buku

którego posadziłeś

tamtej jesieni

 

zapomniałam ci powiedzieć

coś ważnego

 

pod krzakiem irgi

znalazłam

gniazdo rudzika

 

Zdzisława Krasnopolska
„Lato - jesień"

 

Lato, lato, już po lecie, przeleciało i już wrzesień

Jarzębina się czerwieni, jakby ogniem płonie

Grona swoje wśród listowia pieści

Zrobią sobie z nich korale dzieci

Kasztany też dojrzewają

A gdy kolczastą skorupę już pozrzucają

Ukaże się rudy lśniący owoc

Który dzieciom da naukową pomoc

Będą liczyć, robić ludziki, grzybki i koszyki

Również topola przekwitając puchy swe rozsiewa

Wiatr niesie je i rozwiewa wokoło

Drażni, muskając nos i czoło

A w ogrodach i sadach, jabłko z drzewa spada

Dojrzałe, rumiane, jesiennym już słonkiem jest malowane

 

Marcelina Dopieralska
„Pelargonia"

 

Rosła sobie raz pelargonia

Zupełnie jak pelargonia

Lecz ta pelargonia rosła

Rzecz rzadko spotykana

Na polu - sama jak palec

I gdy tak sobie rosła

Na pustym polu

Tak - to było jesienią

Wzdychała, malała

I do zimowego snu zapadała

 

Regina Adamowicz
„Ile rzek jeszcze..."

 

Siedzę nad wodą

w niej gołąb się pluszcze

odbicie twarzy

na łagodnej fali

jak w fałszywym lustrze

wygina się marszczy

i ginie w oddali

 

Ważka wąskoskrzydła

szybuje na rzeką

delikatne skrzydła

rozpromienia tęcza

głos dzikiej kaczki

dochodzi z daleka

w sitowiu się plącze

wątła nić pajęcza

 

Na niebie koralem

rozpływa się zorza

mgielne opary

uciszają duszę

ile rzek jeszcze

popłynie do morza

a ile w sercach

obudzi się wzruszeń

<> 

Jan Lutobarski
„Spotkałem skrzata"

 

Duszek leśny jest istotą

mimo, że demonem jest

żyje na tym świecie po to

by radochę ludziom nieść

 

Straszy w parku, straszy w lesie

ale nikt go się nie boi

moc fluidów sobą niesie

chociaż straszne miny stroi

 

Ja sam w lesie go spotkałem

pytam - co tu robisz skrzacie?

straszę ludzi, po to jestem

ale nikt nie zrobił w gacie...

 

Rezygnuję ze straszenia

będę z ludźmi żył w przyjaźni

skrzatem będę bez wątpienia

lecz nie będę ludzi drażnił

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Aliteracje

poniedziałek, 01 października 2007 21:26

„ALITERACJA"
wiersze z Wieczorku Literackiego
- wrzesień 2007

 

Regina Adamowicz

„Siekierezjada"

 

Stara sosna stała samotnie

Sarna spokojnie spożywała siano

Sowa spała

Strzelec siedział - siekierą skracał sęki

Sęki spadały strumieniami

Strzelec słabł...

Siekiera spadła

Sarna skoczyła

Schroniła się

Spadająca siekiera skrwawiła sowie skrzydło...

Strzelec stracił spokój... spadał strącając sęki

Strasznie stękał

Sowa skrzeczała: strrrrach... strrrrach... siekierezjada!

Siekierezjada!!!

Sygnał sanitarki. strzelcowi szpital...

Sowie spokojne schronisko

 

 

 

Beata Piocha

„Perspektywy przewrotnie pesymistyczne pod pozorami programu pozytywnego"

 

Poczekajcie

powiem

powiem

ponieważ

przemyślałam

przetrawiłam

postanowiłam

 

powiem

po prostu

przestanę

 

przytłaczać

pokazywać piętno przemęczone

panikować

przewijać przez palce

poranioną pamięć

 

pokorna

pogodna

pogodzona

prosto przed

podążę posuwiście

próżniaczych planów przekwitłym pasażem

 

pominę pamiątki

pracą przesilenie

przymglone pejzaże

poprzenikam

przepłynę

 

przez przytulność podniebną

przeniknę

przekroczę

pozostając przeszłości przebłyskiem

 

przeminę

 

Zosia Zawilska

„Reperacja"

 

Raz rezolutna Renia z rozsądnym Romanem

Rozważając z rozmysłem rozmaite racje

Rozbitego rols-rojsa rekwirując ranem

Radośnie rozpoczęli razem reperację

 

Z ryzykiem ratowali rupieć rozsypany

Rozmawiając rubasznie, resory rozchwiali

Renia raczyła Romka rumem rozgrzewanym

Roman rozśmieszał Renię ruskimi rymami

 

Rols-rojs ruszył raptownie ryjąc po roślinach

I w rów rozkopany, rozpędzony runął

Rum ratując, ratafię rozlała Regina

Roman rękaw rozerwał rdzewiejącą rurą

 

 

 

Roman Dopieralski

„Wakacje we Wronkach"

 

we wrześniu we Wronkach więzień Władek

wyciągając warzywa wpadł w wielki wyleniały wór

wymyślając wyjście wlotem worka

więzień Władek wykonał wykrok

wywołując wtórną wywrotkę

we własne witki wplątany

 

wrzeszczał więc wkurzony

wprost wariował w worku wśród warzyw wielu

warczał wydymając wargi

wyłupiastym wzrokiem wodził wokoło

wnerwiony wył - w workowym więzieniu więziony

 

wzburzenie więżnia Władka wzrastało

wtenczas wołał wściekle

-Wolności! (wykrzyknik)

-Wolności!! (wykrzyknik, wykrzyknik)

-Wolności!!! (wykrzyknik, wykrzyknik, wykrzyknik)

 

wtem wzorowy wojak Witold

w wyglancowanych wibramach

wypiwszy wino w worek wbił wzrok

-Wyłazić!!! - wrzasnął walecznie wojak Witold

 

wiara w więźniu Władku wnet wezbrała

wsłuchany we wrzask wojaka Witolda

wierzgał, wybrzuszał worek

węchem winną woń wyłapując

-Wspaniałe winko...wiśniowe... - wzdychał

 

wówczas wojak Witold wniknął wzrokiem we wnętrze worka

-Wróg! - wykrzyknął wojak Witold

-Więzień... - wybełkotał właściciel wyleniałego worka

wręczając wojakowi Witoldowi własną wizytówkę

 

wtedy wojak Witold wydobył więźnia Władka

więc więzień Władek względem wojaka Witolda

wiekopomną wdzięczność wyraził w walutach wymienialnych

-Wolność! (wykrzyknik) - wiwatował wyzwolony więzień Władek

-Wolność!! (wykrzyknik, wykrzyknik)

-Wolność!!! (wykrzyknik, wykrzyknik, wykrzyknik)

-Wolność!!!! (wykrzyknik, wykrzyknik, wykrzyknik, wykrzyknik) - 

więźniowi Władkowi wtórował wojak Witold

 

Lidia Nowosad

 

Pogodowe przemyślenia

P
ogoda pod psem
Pada
Patrzę
Pochmurnieję
Powód:
pochmurne powleczenie powietrza
Ponuro

Przewietrzę pomysły
Przyjdzie  poprawa
Przecież przyszłość
pewnie podaruje pomyślność
Prognozuję
Przewiduję
Pragnę


Polubiłam przeszłość
przecież przypieczętowana
Przemilczę przykrości
przemyślę
przeobrażę  przyszłościowo
powolutku
Pokornieję

P
omysły pulsują
pląsają pociesznie
podbudowują postawę
przeobrażają przeżycia
Poprawa pogody
Patrzę
Przyjdzie....

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 720  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545720
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl