Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 087 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Nagrodzeni w "Istocie człowieka" 2008

środa, 29 października 2008 22:15


 

LAUREACI POEZJI

 

  

Zobaczmy, jakie to wiersze znalazły uznanie u jurorów XIII edycji Koszalińskiego Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Istota człowieka".

Z wierszami jest tak z reguły, że jednym się podobają, innym nie. Ocena wierszy to indywidualna sprawa każdego z nas. Nie ma przecież ludzi o dwóch identycznych wrażliwościach, czy też poglądach na daną rzecz. Owszem - mogą być one zbliżone, ale nie identycznie takie same. I to zapewne sprawia, że poezja potrafi być taka niewymierna w odbiorze. I to jest ten smaczek, który może spowodować tyle interpretacji danego wiersza ilu jego potencjalnych odbiorców.

 

Oto przypomnienie nagrodzonych:

I nagroda:

Katarzyna Zając z Ozimka, woj. opolskie i Arkadiusz Stosur z Krakowa

 

II nagroda:

Ela Galoch z Turka i Małgorzata Borzeszkowska z Lęborka

 

III nagroda:

Karol Graczyk z Deszczna, woj. lubuskie i Dominika Nowak-Adamczyk z Krakowa

 

Wyróżnienia:

Renata Blicharz z Opola, Teresa Boguszewska z Warszawy, Anna Przeździecka z Jasienicy Dolnej i Sylwia Chruścińska z Gdańska

 

A to już wiersze nagrodzonych. Interpretujmy je więc po swojemu...

 

 

 

I nagroda w kategorii poezji:

 

Katarzyna Zając

KŁĘBEK NADZIEI

 

nici splątane

czasem przeszłym wyblakłe

pokryte kurzem wytartych marzeń

szare niczym jutro co miało być takie piękne

ale nie przypłynęło wraz z kolejnym świtem

i szkarłatem uczuć

 

to ja - dziś i teraz

odbita w lustrze krzywych słów

napisanych niezdarną ręką małego dziecka

 

zwinięta w kłębek

smutna i senna bez powodu

pusta od pędu przemijających niepostrzeżenie chwil

niewykorzystanych na czas

i po czasie

 

wciąż oczekująca

że weźmiesz mnie łagodnie w swoje dłonie

i zrobisz z mych lęków ciepły szalik

który otuli niejedno zziębnięte serce

uśmiechem nadziei

 

wbrew światu i wbrew sobie

nawet w takie dni wierząca że życie jest piękne

 

więc łapię je w dłonie niczym motyle

nawet gdyby się okazało tylko niezdarną ćmą

moich potknięć

 

 

 

Arkadiusz Stosur

ŻYCIE ZEWNĘTRZNE

 

W sierpień wchodzimy okryci ręcznikami,

z białym kremem na plecach, przepaską

na biodrach. Słońce, brak powietrza, jak

co roku. Ocieplenie klimatu. A między nami

 

dłonie. Coraz dłuższe. Opaliliśmy je

na mahoń. Oglądamy z ciekawością. Kiedyś

były inne. Małe i kruche. Teraz mam co

dźwigać. Tuczę się nadzieją i białą czekoladą

 

Wymyślam hasła do krzyżówki. I śledzę lot

dzikich gęsi. Zagubionych w mieście. Gdzie

w krajobraz wplotły się sieci wysokiego napięcia

Drżącego nad nami. W nas. Obok. Płynie

 

rzeka. Stare kobiety w długich sukniach szepczą

kantyczki. Łabędzie machają skrzydłami na deszcz.

Ja zasypiam na przypadkowej ławce. Jak zwykle.

 

 

 

II nagroda w kategorii poezji:

 

Ela Galoch

WIEŚ

 

Kiedy zaczynam pytać o doskonałość

wieś milknie: mężczyźni sprzed kościoła odchodzą

z rozbieganym wzrokiem próbując wmówić mi

że wystarczą im zamknięte ogrody

gdzie żony w pośpiechu chowają między spódnicami

krzywe dynie i fasolkę z tyczek

jakby za chwilę miały je zaboleć

te wszystkie "ludzkie" pragnieniami tych

co muszą żebrać między rudymi ścierniskami za remizą

albo wygrzebywać z rowów stare butelki

którym powinno rozdać się miłosierdzie

- wydaje im się że to ciężko wyrastający bochen

odjęty od warg już najedzonych dzieci

w odświętnych płaszczykach

za wdowi grosz - jeszcze przed końcem dnia

 

Dobro kosztuje więcej

niż mosiężna balustada schodów do sypialni

bo licząc zyski za sprzedane siano czy buraki jesienią

najtrudniej być otwartym jak zaproszenie

z bezinteresownymi myślami

niczym kromkami razowca na zakwasie

co rozpościerają się na odpustowym stole

żeby po żniwach każdy mógł dla siebie choć fragment odnaleźć

na drogę do "domu"

nawet tego wymyślonego

 

 

 

Małgorzata Borzeszkowska

WEDŁUG TALLEYRANDA

 

złośliwy, kulawy Talleyrand -

brudna piana na wodach polityki,

skuteczny jak arszenik, gilotyna

i atak Wielkiej Armii pod Jeną,

mawiał: odruchy pierwsze są niebezpieczne

dla zdrowia, jedności głowy z szyją,

całości kończyn i spokoju wnętrzności,

szlachetność drąży, przepoławia nasze corpus

delikatne, rozszczepia podniebienia,

wwierca się boleśnie między zwoje

nie dając w zamian nic poza chwilową

nadzieją na wieniec bądź notkę

w kolumnie kryminalnej

 

 

 

III nagroda w kategorii poezji:

 

Karol Graczyk

OD PIERWSZEGO WSPÓLNEGO MYCIA ZĘBÓW

 

/Dla Michaliny Janyszek/

Od pierwszego wspólnego mycia zębów zmieniło się

więcej niż miało w międzyczasie były listy z ivo jimy

comayhen dead can dance i zjazd windą do piwnicy

tam nie podskakiwała nam nawet grawitacja

teraz pierwsze zęby trzymam w szufladzie obok

prezerwatyw po wódkę ciągle jeździmy na wschód

po trawę na zachód reszta jest w najbliższej aptece

wiedzą o tym studenci medycyny i ściany

 

chodzi o zdrapywanie strupów po żyletkach

paznokciach tak jak lubimy najbardziej

 

kiedy zapadamy się do środka i jesteśmy niezdolni

do wzajemnych relacji potrafimy przejść mario bros

idąc ciągle w lewo i zbliżamy się do masy krytycznej

zostaje nam seks

 

bez świec i prezerwatyw

 

 

 

Dominika Nowak-Adamczyk

SKRUSZONA

 

Przepraszam

że nie bardzo rozumiem Horacego

przepraszam

że Potop dziwnie mi nie wchodził

przepraszam

że nie cierpiałem z Werterem

przepraszam

że do pisania wypracowań

musiałem się przymuszać

 

ja

jestem prostaczka

 

wybaczcie

że sypiam ze Stachurą

klepię

Norwida jak pacierz

a na suchego przestwór oceanu

wypływam raczej rzadko

 

 

 

Wyróżnienia w kategorii poezji:

 

Sylwia Chruścińska

 

w kruchość gestu

przyoblekam

wszystko to czego nie umiem

czułość i poczucie wspólnoty

więc wchodzę

w dopełnienie

niedowyrażalnego

czasem zastygam

ochronnie

w półoddechu

jak na mrozie wachlarz

 

 

 

Anna Przeździecka

ZACHŁYŚNIĘCIE

 

Po burzy

dziki bez chuchnął

oszołomieniem

Jaśmin mu zawtórował

nieprzytomnie,

że jaskółka

z trudem do gniazda

trafiła.

A na łuku tęczy

zjechała ostatnia kropla,

prosto w nos chlapnęła

i roześmiała się kropliście.

Po burzy

brązowy żuk

nieobyczajnie

do góry wywalił brzuch

wprost pod promień słońca

i zalśnił opalizująco

 

 

 

Teresa Boguszewska

TYLKO TYLE ILE MOŻESZ UNIEŚĆ...

 

zatroskanie

o letni domek

ganek otulony malwami

grzeczne alejki i grządki

wesołą maciejkę u płotu

z zapachem ciężkim jak miód

 

umierające ciała

stara kobieta w błękitnym sari

przenosiła z rynsztoków i śmietników

do spokojnej przystani

jej czułe dłonie i czyste płótna

przykryły ropiejące rany

 

a któraś z Weronik

pomogła nakarmić napoić

chustą otarła czoło

kropla czułości

przed odejściem w ciszę

 

 

 

Renata Blicharz

PEJZAŻ CHORWACKI - DWA PLANY ALBO ÓSMY DZIEŃ TYGODNIA

 

Tuż przede mną

rząd szerokobiodrych łodzi

trącających się bokami

palmy ciekawskie zaglądają do filiżanek z kawą

słony wiatr dotyka śmiało opalonych torsów

plama słońca przedziera się przez liście figowców

w akompaniamencie rozszalałych cykad

osiada na moim odkrytym ramieniu

 

Wąskie uliczki miasteczka

w których dalekim wspomnieniem jest

zostawiona w windzie klaustrofobia

spływają romantycznie i warto do plaży

i nagle zatrzymują się przed morzem

 

Nagle z morza wyłaniają się góry

majestatycznie zamykają horyzont dziurawiąc

wierzchołkami niebo

górska mgła naśladuje obłoki

 

W moich oczach odbija się czas

wydaje się że zbliżam się do stwórcy jednoczę

z całym jestestwem świata któremu naukowcy

chcą policzyć lata gubią się w wymyślnych obliczeniach

tworzą nowoczesne programy

 

Ale ten krajobraz nie ma nic wspólnego z komputerem

to niebo nie ma nic wspólnego ze mną

niczego mi nie zawdzięcza

jest dziełem Boga

 

Najlepszym dowodem mój milczący podziw

kiedy piję kawę w modnym kurorcie i wiem

że nie wykroczę poza dane mi przez stwórcę

 

Wciąż o tym zapominam

Niebo należy do Boga

 

 

PS

 

Następnym razem zaprezentowane będą nagrodzone utwory w kategorii prozy. A jak jest z interpretacją prozy? O tym ... następnym razem.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Bractwo ma nową Bracką!

piątek, 24 października 2008 20:40



Krystyna Wajda Horodko
i jej twórczość
 

 

 


Urodziłam się w Międzyrzeczu (woj: lubuskie). Lata dziecięce i okres dorastania spędziłam w rodzinnych stronach. Później los rzucił mnie nieco dalej. Kilka lat mieszkałam w Poznaniu, byłam też mieszkanką Gdańska. Ostatnie  dziewiętnaście lat swojego życia przed przyjazdem do Koszalina spędziłam w małym miasteczku Leśna, położonym u podnóża Gór Izerskich (dolnośląskie). W Koszalinie od sierpnia 2008 roku.

Moja przygoda z pisaniem rozpoczęła się w 2004 r. W tym, stosunkowo krótkim czasie powstał znaczny zbiór mojej twórczości. Poza poezją piszę powieści, opowiadania, fraszki, baśnie, bajki. Moje utwory i wzmianki o mojej pasji ukazywały się w takich czasopismach jak: Ziemia Lubańska, Przegląd Lubański, Niedziela Legnicka - dodatek do Ogólnopolskiego Tygodnika Katolickiego "Niedziela", Tygodnik Ogólnopolski Angora, Forum - Magazyn Pracowników i Przedstawicieli Firmy Provident, zgorzeleckie Obrzeża.

Zadebiutowałam tomikiem wierszy zatytułowanym Zasłyszane wśród traw, który na rynku księgarskim ukazał się w czerwcu 2007 r. Kolejny tomik poezji Wyczytane z obłoków wydałam w kwietniu 2009r. Tuż po nim światło dzienne ujrzał zbiór fraszek Szept liści. Namiastkę mojej twórczości można znaleźć także w almanachach członków Grupy Literackiej "Nurt" skupionej przy Miejskim Domu Kultury w Lubaniu: Ślady czasu (styczeń 2007), Witraże słów (kwiecień 2009), a także w książeczce pokonkursowej Koszalińska Niezapominajka (maj 2009), wydanej przez Koszalińską Bibliotekę Publiczną.

W grudniu 2008 roku w I Ogólnopolskim Bajecznym Konkursie Literackim i Ilustratorskim pod hasłem Kwiat Narodu Polski Rozkwita, zorganizowanym przez Wydawnictwo Polskie Muzyka w Duszy gra w Ostródzie (woj.warmińsko-mazurskie) w dwóch kategoriach wyróżniona zostałam drukiem. Moja baśń Księżniczka Sylwana i wiersz Ciapciurapciuś ukażą się w almanachu pokonkursowym zatytułowanym Bajeczne bajki opowiadania wiersze ilustracje najwybitniejszych artystów polskich (www.muzykawduszygra.pl). W tym samym czasie zadebiutowałam w Poczcie Poetyckiej Radia Koszalin. Nagrodzona zostałam także w I Konkursie Poetyckim zorganizowanym przez Koszalińską Bibliotekę publiczną „Koszalińska Niezapominajka"

Poza poezją interesuję się fotografią i rysunkiem. Kocham przyrodę, wędrówki i podróże. Szczegóły dotyczące mojej twórczości są na prywatnej stronie: krystynawajda.prv.pl

W przygotowaniu: Utwory dla dzieci:

"Opowieści spod złocistej tęczy" (zbiór 14 baśni)

"Bajki wierszowane i nie tylko" (zbiór 55 krótkich, wierszowanych bajeczek)

Powieści:

"Nie można mieć wszystkiego"

"Gdzieś tam zapisane"

"Zawirowania"

"Wołanie o normalność"

"W potrzasku"

"Chcę znowu się śmiać"

A oto kilka wierszy autorstwa Krystyny Wajdy Horodko:

 

 

Kotara wspomnień

 

Za kotarą wspomnień

chowa się przeszłość

wydzielając obrazy

od niechcenia

Rozbiegane myśli

przemierzają labirynt czasu

szukając uparcie tego

co łzę z niewoli uwolni

 

 

 

Pocałunek księcia

 

Uśmiech tak piękny jasny

bijący blaskiem

niewyobrażalnej mocy

polany eliksirem wody

ze słonego źródła

zamknął się czekając

na pocałunek księcia

 

 

 

Senne marzenia

 

Zamknięte za kulisami snu

niepewne pokładów swoich sił

boją się przebudzenia

i starcia z rzeczywistością

 

 

 

Skąpy czas

 

Czułam błogość która ciepłem

wyścielała każdy centymetr

mojego ciała

Czułam aureolę będącą

kloszem bezpieczeństwa

Czułam że jestem kochana

Czas wtrącił się i zabrał

to co zapachniało wiosną

 

 

 

Zdeptane uczucie

 

Uczucie zdeptane w zalążku

nie miało szans by wykiełkować

i ozdobić losy dwojga rozbitków

błądzących po ścieżkach

pędzącego świata

Pokonane przemieniło się

w cierpienie zamknięte

w czterech ścianach pokoju

ogromnego domu

Tulone odgłosem

płynących melodii

szukało ukojenia bólu

 

 

 

Piszę również bajki dla dzieci:

 

 

JESIENNE LIŚCIE

 

Wstaję, spoglądam w okno. Drzewa uśpione jeszcze,

leniwie ruszają się, tchnięte powiewem wiatru.

Tu liść spadnie, tam w sadzie jakiś owoc zleci.

Jest jesień, jesień piękna. Słońce jeszcze świeci.

Jesień mieniąca się paletą brązu, żółci, zgniłej zieleni.

Jest czerwień, pomarańcz, rudy i wiele, wiele innych odcieni.

Odcieni tych barw, co tak cieszą oczy.

Patrzę nadal. Widzę chmury. Zasłonią słońce.

A co z liśćmi? Deszcz je zaraz zmoczy!

Nie będą lśniły w słońcu. Będą ciężkie, smutne.

A przecież, gdy suche... ? Piękne są, są cudne.

Lubią tańczyć z wiatrem, co chmury przegoni.

Lubią uśmiech dziecka, gdy schyla się po nie.

Uśmiechają się wtedy... ty tego nie widzisz.

Gdy ci o tym mówię, ogromnie się dziwisz.

- Nie, to niemożliwe! Liść się nie uśmiecha!

- A jednak? Spójrz uważnie! On na ciebie czeka.

Chce trafić do książki, chce byś go zasuszył.

A gdy spojrzysz kiedyś, na pewno się wzruszysz.

I wspomnisz moje słowa, że jednak tak było.

Że liść się uśmiecha, że on także żyje.

I że to jest prawda, że to się nie śniło.

 

 

 

KLEKSODAMA

 

Kleksodama, stała w kącie całkiem sama.

Kleks gdzieś zniknął, poszedł sobie.

- Co ja teraz biedna zrobię?

Nie chcę być tu całkiem sama!

Ze zmartwienia włosy szarpie.

Aż tu..., co to? Co się dzieje?

Kleksodama już nie smutna,

wprost się śmieje!

Inny Kleksik się pojawia.

Tam, gdzie stąpa, znaki stawia.

Coraz więcej Kleksów wkoło

nagle..., robi się wesoło.

Przestrzeń cała się wypełnia,

wszystko wnet się całkiem zmienia.

Kleksodama rusza w tany,

stary Kleks jest załamany.

- Co się dzieje? Co to znaczy?

Nie dowierza..., w osłupieniu stoi, patrzy.

- Dołącz do nas!

Grzecznie prosi Kleksodama.

- Nie zostawiaj mnie już więcej,

ani chwilkę nie chcę zostać całkiem sama.

 

 

 

MAŁA STROJNISIA

 

Pewna dziewczynka wprost oszalała,

całymi dniami przed lustrem stała.

Nie pomagało wołanie mamy:

- Znowu nie zdążysz! Proszę..., kochanie!

- Już..., już schodzę! Zaraz przestanę!

Zaraz się jednak wciąż odwlekało

i nadal czasu przed swym zwierciadłem

mała strojnisia spędzała nie mało.

Nagle w pośpiechu po schodach zbiega,

mija kuchnię, chwyta plecak.

- A..., a śniadanie?

- Zjem w szkole! Nie martw się,

nic mi się nie stanie!

Po szkole, w pośpiechu do domu wpada,

plecak w kąt rzuca i znowu to samo...,

zamiast do stołu, przed lustrem siada.

Mama zmęczona, z nadzieją woła.

- Córciu, kochanie! Obiad na stole!

- Nie teraz mamo! Teraz nie mogę!

Mała strojnisia znowu w trans wpada,

zmienia fryzury, coraz to nowe ciuchy zakłada.

Przy tym do lustra stroi różne miny.

Uwierzcie mi..., nie ma drugiej takiej dziewczyny.

Nagle strojnisia słyszy pukanie.

W drzwiach staje mama, mina nie tęga...

- Nie możesz tak nieustannie!

- Wiem! Wiem! Już idę!

Jednak "już" dla strojnisi odmienne znaczenie miało,

najczęściej w "później", czy w "potem" się przemieniało.

A czas uciekał, pędząc do przodu na nic nie zważał.

- Ostatni raz powtarzam!

- Już dobrze! Przepraszam!

Wreszcie nadeszła niezwykła chwila,

która "już" w "teraz" wnet przemieniła.

Takim sposobem nie tylko małej strojnisi życie odmieniła.

 

 

 

MÓJ ZWARIOWANY ŚWIAT

 

W moim świecie zwariowanym nie ma taty, ani mamy.

Jest w nim myszka, jest kot stary.

Jest też budzik opętany, który chodzi jak szalony.

Gdy zadzwoni, sprzęty lecą z każdej strony.

W kącie fotel rozbujany, wściekle kolorowe ściany.

Śmieszne gwiazdki na suficie rozświetlają moje życie.

Jest i lampa zwariowana, która się zapala sama.

Są też prądy, które wieją tak, aż huczy

między książek stronicami.

Książki śmieją się czasami, do rozpuku, na głos cały.

Kto to ujrzy, ze zdziwienia wprost wytrzeszcza gały.

Aby tego było mało, nie uwierzysz... co się stało

w moim świecie zwariowanym.

Otóż..., razu pewnego ducha oczy me ujrzały.

Najpierw, zlękłam się ogromnie, później

uśmiech się pokazał, gdyż to był Kacperek mały.

Dobry duszek, prosto z bajki tutaj przybył,

w otoczeniu chmary muszek, które skrzydła złote miały.

Nie zdążyłam się odezwać, w jednej chwili,

przez otworek malusieńki wyleciały.

Zaraz po nich zniknął także duszek mały.

Dziwnie smutno się zrobiło w moim świecie zwariowanym,

gdzie pajęczyn cała masa, gdzie maskotka królik hasa,

gdzie komoda ze skarbami.

Czy ciekawie jest w mym świecie...?

Ja to wiem, wy... osądźcie sami.

 

 

 

RADIO I TELEWIZOR

 

Wieczorem, gdy domownicy już spali,

radio odezwało się do telewizora:

- Jak się czujesz mój sąsiedzie? Powiedz, jak w ogóle ci się wiedzie?

- Ach...! - westchnął ciężko telewizor.

- Ach, nie pytaj się sąsiedzie. Mam już dość takiego życia!

Dość patrzenia na to wszystko! Dość tych kłótni o pilota!

Oni chyba mają kota! Każdy włącza inną stację,

nie wiadomo, kto ma rację. Często ledwo się obudzą,

za pilota wprost chwytają. Gram od rana do wieczora,

często jeszcze późno w nocy. Co mam zrobić?

Co poradzić? Powiedz, gdzie szukać pomocy?

- Tak...! Rozumiem...! Chcesz odpocząć też czasami.

Chcesz spokoju, trochę ciszy. Jesteś jednak na ich służbie.

Masz im służyć! Na co liczysz?

- Ale..., ja chcę dłużej pożyć, chociaż trochę..., odrobinę.

- Czasy...! Takie czasy! Taka pora. Ludzie nie potrafią

obejść się bez telewizora.

- Ach! - westchnął telewizor znowu.

- Chciałbym trafić do domu, gdzie jest miłość,

są zabawy, są rozmowy. A ja...? Od czasu do czasu.

Wtedy długo będę nowy...

Rozmarzył się telewizor.

- Będę czekać z utęsknieniem, gdy zobaczę ich szczęśliwych.

  


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Całkiem świeże wrażenia...z "Istoty człowieka"

wtorek, 21 października 2008 22:54


Całkiem świeże wrażenia

  

Stosunkowo niedawno zasiliłam szeregi Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie, a już miałam okazję uczestniczyć w wielkich przygotowaniach do niecodziennej imprezy jaką jest Ogólnopolski Konkurs Literacki "Istota Człowieka" im. Eugeniusza Buczaka. XIII z kolei edycja konkursu troszeczkę niepokoiła swoją cyfrą, szybko jednak okazało się, że obawy były bezpodstawne. Nastał piątek, 17 października 2008r. Jesiennie i nastrojowo udekorowana sala kominkowa Klubu Garnizonowego przy ul. Andersa w Koszalinie witała przybyłych gości. Na niewielkiej scenie, pośród szeleszczących liści i na odświętnie osłoniętych krzesłach zasiadła czwórka brackich w osobach: Lidii Nowosad, Stanisławy Schreuder, Kazimierza Gałkowskiego i Jana Wiśniewskiego gotowa do prezentacji namiastki nagrodzonych i wyróżnionych w konkursie utworów. Zegar wybił godzinę 17:00. Krystyna Pilecka - kanclerz KBL powitała przybyłych gości i oficjalnie rozpoczęła uroczyste spotkanie ze słowem pisanym. Następnie Ludmiła Janusewicz - prezes Związku Literatów Polskich w Koszalinie i jednocześnie przewodnicząca jury konkursu odczytała protokół z posiedzenia jury. Po tych wystąpieniach zaczęła się prawdziwa uczta dla wrażliwych i spragnionych dusz. Na samym początku uszy przybyłych gości pieściła poezja, następnie uczestnicy spotkania mieli okazję posłuchać fragmentów prozy. Na koniec zaprezentowano najlżejszą z form twórczości jaką są fraszki. W tej samej kolejności odbyło się wręczanie dyplomów i nagród. Oficjalną część zakończyły wystąpienia zaproszonych gości. Nie obyło się bez podziękowań, słów uznania w kierunku Bractwa, laureatów i ludzi dobrej woli, którzy pomogli w realizacji całego przedsięwzięcia. Po części oficjalnej uczestnicy spotkania zostali zaproszeni do sali restauracyjnej klubu na kolejną ucztę tym razem dla ciała. Przy suto zastawionym stole konwersacjom nie było końca. Uzupełnieniem uroczystego spotkania było subtelnie przygotowane stoisko prezentujące dotychczasowy dorobek członków Bractwa, gdzie chętni mogli nabyć pozycje książkowe i broszurki promujące lokalnych twórców. Impreza dobiegła końca, XIII edycja konkursu "Istota człowieka" zapisała stronice historii. Pewne jest to, że przeżycia związane z tymi chwilami na długo pozostaną w pamięci każdego z uczestników. Miłe było także to, że nie było ani jednego pustego krzesła. Oby to także stało się tradycją. A ci, których tam zabrakło niech żałują i pomyślą o spotkaniu z nami za rok na XIV już z kolei edycji konkursu im. Eugeniusza Buczaka. Zapraszamy już dziś!

 

Krystyna Wajda

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Fotoreportaż z imprezy finałowej

poniedziałek, 20 października 2008 20:36

Fotoreportaż z "Istoty człowieka"
Zobaczcie jak było,
wspomnijcie,
 jeśli byliście,
żałujcie,
jeśli nie byliście!




Luarecai dopisali, publiczność dopisała, strawa duchowa była przednia.



W zadumie , w skupieniu, w rozmarzeniu słuchano utworów laureatów,  prezentowanych przez  brackich.




Kanclerz KBL-u - Krystyna Pilecka- sekretarz konkursu i członek ZLP witała wszystkich gorąco i serdecznie, a najcieplej powitała laureatów konkursu!



Prezentacji nagrodzonych i wyróżnionych utworów podjęli się: Kazimierz Gałkowski, Lidia Nowosad , Stanisława Schreuder - tegoroczna laureatka II miejsca w kat. Proza i Jan Wiśniewski.



Stół z nagrodami uginał się! Nagrodzeni oprócz nagród rzeczowych otrzymali  konkretny załącznik gotówkowy, a  wyróżnieni - nagrody rzeczowe.  Wszyscy zaś otrzymali dyplomy i tomiki pokonkursowe.



Nagrody, dyplomy i tomiki pokonkursowe uroczyście wręczali laureatom przedstawiciele Starostwa Powiatowego w Koszalinie, które to Starostwo zasponsorowało nagrody za I miejsca. Na zdjęciu laureatka I nagrody w kat. Poezja.



Podczas imprezy można było zakupić publikacje członków Krajowego Bractwa Literackiego.



Stół biesiadny czekał na uczestników imprezy nakarmionych poezją, prozą i fraszką, ale pewnie głodnych cieleśnie!

 !

Po "czymś" dla ducha zaserwowano wszystkim "coś" dla ciała!!! Biesiadowanie trwało na całego!




Uroczystość zakończył wspaniały koncert piosenki Marka Grechuty i Stanisława  Grzesiuka w wykonaniu artystów z Torunia!

Do zobaczenia za rok
na XIV edycji "Istoty człowieka"!

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

PROTOKÓŁ POKONKURSOWY

poniedziałek, 20 października 2008 11:07


Protokół

z posiedzenia jury XIII Ogólnopolskiego Konkursu
"Istota człowieka im. E. Buczaka"
w dniu 19.09.2008 r.

Jury w składzie:
- Ludmiła Janusewicz - przewodnicząca (ZLP)
- Maria Górska- członek  (poetka)
- Jerzy Szydełko- członek (Kierownik  Klubu Garnizonowego)
- Krystyna Pilecka - sekretarz (przedstawiciel organizatora, ZLP)

Po zapoznaniu się z nadesłanymi pracami i tak w kategorii poezji - 72 zestawy, proza - 20 zestawów, fraszki - 14 zestawów;  razem 106 zestawów, 530 utworów;  jury postanowiło:

W kategorii poezji przyznać:

I nagroda  "Ulotna" Katarzyna Zając- Ozimek
                 "Odra" Arkadiusz Stosur- Kraków

II nagroda  "R-24" Ela Galoch - Turek
                 " Cisza za oknem" Małgorzata Borzeszkowska - Lębork

III nagroda "Bordeline" Karol Graczyk - Deszczno, woj. Lubuskie
                  "Do Dna" Dominika Nowak- Adamczyk - Kraków

Wyróżnić
- "Barnaba" Renata Blicharz - Opole
- "Jerzy" Teresa Boguszewska - Warszawa
- "Lira" Anna Przeździecka- Jasienica Dolna
- "Meduza" Sylwia Chruścińska - Gdańsk

Wyróżnić drukiem:
- "Wilk" Dominik Żyburtowicz - Koszalin
- "Tajemnica" Piotr Macierzyński - Łódź
- "Mak" Edyta Wysocka - Miastko
- "Boisko" Grzegorz Chwieduk Kępice

W kategorii prozy przyznać:

I miejsce - nie przyznano
II miejsce "Kei" Stanisława  Schreuder - Jamno k/ Koszalina
III miejsce "Beautina" Piotr Bulak - Ząbki k/ Warszawy
                  "Ivry" Anna Piliszewska - Wieliczka

wyróżnić:
- "Kotwica" Bogusław Janiczak - Darłowo
- "Oset" Henryk Cyprian Konkol - Berlin (Niemcy)
- "Ernest- Ludwik" Marian Nadolski - Koszalin
- "Ryba" Hubert Tucholka - Warszawa

W kategorii "Fraszki" przyznać:
I miejsce "Głodzilla" Zygmunt Królak - Witolubie/ Biesiekierz
II miejsce "Śmieszko" Wacław Płonka - Alwernia
III miejsce "Filip" Regina Adamowicz- Koszalin

Wyróżnić:
- "Januszek" Jan Wanago - Wrześnica
- "Ryś" Ryszard Urbaniak - Concord  (Kalifornia)
- "Ada" Wanda Bogusz - Toronto (Canada)

Na tym protokół zakończono.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Bracka śpiewa poezję

sobota, 18 października 2008 15:19

 

 

 

JAK LIDKA Z BUŁATEM...

 

 

 

Jesteśmy już po finale XIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu "Istota człowieka"!!! Zanim to wszystko poukładamy sobie w blogowym przekazie, czas na spełnienie życzeń z blogowych komentarzy. Chodzi o wrześniowy Wieczorek Literacki, a konkretnie o wyśpiewany wiersz Lidki Nowosad...

I tak na życzenie Pani Joli z Koszalina, będzie belfer o belfrach w utworze "Belfrzy". Gdyby chcieć to powiedzieć bardziej zrozumiale, zabrzmiało by to mniej więcej tak: A teraz wiersz Lidki Nowosad, która z zawodu jest nauczycielką. Jej wiersz jest o nauczycielach właśnie, zaś jego tytuł brzmi "Belfrzy"...

Lidka pisała ten wiersz pod muzykę do słynnej pieśni Bułata Okudżawy, "Nie wierzcie piechocie". Oto on:

 


Lidia Nowosad

"BELFRZY"

 

Wybaczcie swym belfrom

Że wciąż bezlitośnie czasami bez tchu

Stawiają jedynki

Gdy w głowach uczniowskich marzenia i sny

Jak długo tak można się znęcać

Nad swymi uczniami co dnia

I ciągle ich pytać i sprawdzać latami

Bez przerwy co dnia

I ciągle ich pytać i sprawdzać latami

bez przerwy co dnia

 

Nie wierzcie swym belfrom

Gdy mówią: nauka potęgi to klucz

Nie wierzcie ich słowom

Że szkoła a w szkole

ty tylko się ucz

Nie wierzcie, nie wierzcie

Bo sami myśleli podobnie jak wy

Wy jeszcze nie wiecie

co komu pisane w życiu tym

Wy jeszcze nie wiecie

co komu pisane w życiu tym

 

Uczyłeś mój mistrzu

że żyć trzeba umieć i słyszeć twój głos

Kolego belferku

A jednak niezgorszy wypada ci los

Jak długo tak można

I tylko to jedno nas zrywa ze snu

Do szkoły maszeruj

Ucz uczniów mądrości

wciąż ucz tylko ucz

Ucz uczniów mądrości, rozsądku, nadziei

Wciąż ucz tylko ucz

 

 

 

 

Może nieco dziwić, że takie słowa padają z ust belfra. Czyżby Lidka miała zrewolucjonizować to, jak belfer postrzega swoje powołanie i tym samym pokazać jego bardziej ludzką twarz?

W każdym razie, kto na Wieczorku nie był, niech uwierzy mi na słowo, że wykonanie było rewelacyjne. Bułat już może się czuć zagrożony, o ile Lidka karierę belferską zamieni na estradową!

A co najdziwniejsze, że Lidka nie jest nauczycielką śpiewu tylko... biologii. Być może podpatrując dżdżownice i inne małe żyjątka, podśpiewuje sobie pod nosem. No i efekty są zaskakujące. Okazuje się, że my Braccy sami nie wiemy, jakie to śpiewacze talenty mamy w swych szeregach...

Należy mieć tylko nadzieję, że ten występ wokalny Lidki Nowosad nie będzie jednorazowy!!!

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Zaproszenie na literacki konkurs

piątek, 17 października 2008 15:56




"ISTOTA CZŁOWIEKA" ? Start !!!

 

 

Już niedługo odliczane będą minuty do finału XIII edycji koszalińskiego konkursu literackiego.

Z nazewnictwa jest to konkurs ogólnopolski. Jednak z nadesłanych prac wynika, że granice naszego kraju zostały już przekroczone. Widać to wyraźnie po liście tegorocznych laureatów. W kategorii prozy jedną z wyróżnionych prac przysłano ze stolicy Niemiec, a fraszki aż z USA i Kanady.

 

A zatem zamykaj komputer i biegusiem do Klubu Garnizonowego w Koszalinie przy ul. Andersa 32 !!!

Tam o godz. 17 będziesz się pławił w poezji wysokich lotów, w ciekawej prozie i zabawnej fraszce !!!

Tam będziesz świadkiem super występu artystów z Torunia !!!

A wszystko zakończysz smaczną pokonkursową biesiadą !!!

 

Jeszcze nie zamknąłeś komputera, bo masz do Koszalina za daleko i już nie zdążysz !?

Śledź więc bloga, bowiem to co będzie na dzisiejszym finale XIII edycji "ISTOTY CZŁOWIEKA" - postaramy się wiernie odtworzyć blogowymi wpisami.


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Za pięć dwunasta do rozstrzygnięcia "Istoty człowieka"

wtorek, 14 października 2008 16:37
To nawet nie mini
ale bardzo mini fotorelacja
 z ostatnich warsztatów,
 dosłownie z godziny "za pięc dwunasta"
 przed finałową imprezą  rozstrzygającą
Ogólnopolski Konkurs Literacki " Istota człowieka".
 Bractwo się sprężało,
wyginało,
wymyślało,
co  by tu jeszcze zdziałać, 
dołożyć, polepszyć, uatrakcyjnić,
aby byłona tej dorocznej, wyjątkowej imprezie
 jak najbardziej "naj"

dla wszystkich:
Laureatów,
Gości,
Sponsorów.
 Co będzie
 to będzie,
 bo już wkrótce
impreza się odbędzie!
A oto oni,
czyli organizatorzy,
poza tymi,
którzy się do zdjęcia nie zmeiścili,
bądź zdjęcia robili!



Jan Lutobarski, Kazimierz Gałkowski, Jan Wiśniewski, Krystyna Wajda Horodko, Krystyna Pilecka, Irena Wiercińska,
...i  Wszyscy, którzy są widoczni fragmentarycznie lub w ogóle niewidoczni.




To nie było pozorowanie pracy,
to była parwdziwa praca,
orka do późnych godzin przez wiele godzin,
 ale dla nas to nic strasznego,
my jesteśmy przyzwyczajeni do tego!

:-)

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Fotoreportaż z wrześniowego Wieczoru Poetyckiego

poniedziałek, 13 października 2008 23:26

Fotoreportaż z wrześniowego
Wieczoru Poetyckiego
p.t.  " Letnie klimaty w wierszu"



 

Jan Wiśniewski prezentuje swój wiersz zasłuchanym i rozkochanym w słowie




Najmłodsza członkini KBL-u   czyli Marcelina Dopieralska w roli poetki i recytatorki




Braccy w osobach: Marceliny Dopieralskiej, Lidii Nowosad, Janka Wiśniewskiego, Krystyny Pileckiej i Kazimierza Gałkowskiego
podczas wyśpiewywania brackiego przerywnika muzycznego


 

Czas na loterię prowadzoną z wielką wprawą i werwą przez Romka Dopieralskiego (Sierota Jaś) i Marcelinkę Dopieralską (Sierotka Marysia) oraz ich dzielnych i chętnych do współpracy skrzatów: Janka Wiśniewskiego i Kazika Gałkowskiego




Prezentacja Jednego Autora z rolą główną  Zofii Zawilskiej i jej debiutanckim tomikiem poetyckim  p.t. " Grządki fraszek"
w wykonaniu prowadzącej - Lidii Nowosad oraz brackich recytatorów w osobach Romka Dopieralskiego, Krysi Pileckiej, Janka Wiśniewskiego, Stasi Schreuder i Kazika Gałkowskiego


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Spotkanie warsztatowo-robocze

czwartek, 09 października 2008 16:03

Dzisiaj  odbędzie  się
 spotkanie warsztatowo- robocze
przed podsumowaniem
Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
 "Istota człowieka"
,

 na którym
przydzielone zostaną określone zadania do realizacji
 przez członków KBL.
Jak już wiadomo,
17 października 2008r.,
wyjątkowo w trzeci piątek miesiąca
odbędzie się uroczysta gala i rozstzrygnięcie konkursu!

Dzisiaj braccy pracują,
a za tydzień- świętują!

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Druga odsłona wieczorkowej poezji

środa, 08 października 2008 13:02

 

 

DOWOLNOŚĆ W TEMACIE

(część II)

 

 

Pierwszą część zakończył wiersz "Co powiem o bajkach", Marcelinki Dopieralskiej. Tak... świat bajek to piękny świat... Nieźle to sobie wykombinował ten ośmioletni szkrabek, do jednego worka tyle ich wkładając. A czy można polubić jesień?...

 

Stanisława Schreuder

"I ŚPIEWAM..."

 

Spróbujmy tak na serio

pokochać jesień jak lato

ja to zrobiłam już dawno

zapewniam, że było warto!

 

Spisałam kontrakt z pogodą

bo bliski to rodzaj żeński

choć grozi jak wulkan to gaśnie

i w tym jej zaleta... właśnie

 

Kocham tak samo słońce

gdy świeci i zachodzi

i list zaklejam na prędce

do kogoś, kto też odchodzi

 

I nic nie robię z tego

że pada choć miało świecić

bo wtedy zakładam kalosze

i smutne chwile rozśmieszam

 

I wracam do grzechów dzieciństwa

i chmurom zaplatam warkocze

otulam się wiatrem jak szalem

by dzień każdy czym innym zaskoczyć

 

Chłód już zamknęłam w śpiżarni

niech dary natury odświeża

zamknięty w królestwie cieni

czas w słojach dokładnie odmierza

 

I śpiewam na swojską nutę

gdy deszcz o szyby dzwoni

i czekam, za chwilę tu będą

dzwonek u drzwi! To oni!

 

Na słotę, szarugę i deszcze

grono przyjaciół najlepsze

wpisuję w kalendarz jesieni

przyjaźń, bo najpiękniejsza

 

 

 

Jako że ta część Wieczorka w temacie była dowolna, więc i fraszki się w niej znalazły. W końcu dobrze jest przerwać jesienną zadumę jakimś humorystycznym tekstem...

 

Emilia Szybista

"NIEDOKOŃCZONA"

 

Już w czasach sejmików, by kreskę pozyskać

Szła władza, by z ludem bratać się i ściskać

Lecz chłop jest nieufny, bo przez wszystkie wieki

Tylko gdy potrzebny, widzą w nim człowieka

Gdy swoje uzyska: Czy powiat? Czy gmina?

Co z obietnicami? Kto słowa dotrzyma?

Za rok, dwa, za dziesięć - efekt zobaczycie

Dalszy ciąg tej fraszki dopisze nam życie...

 

 

"ORWELL - ANTYUTOPIA"

 

Jeśli czytałeś Animal Farm - Folwark Zwierzęcy

Kto jest przy korycie, żąda coraz więcej

A przed wyborami - bratanie z masami

I tak słodko mówią, gdy staną przed nami

"My będziemy władać uczciwie i szczerze

Bo Was kochamy Obywatele!

Wszystko Wam damy i ... jeszcze więcej

Pracę, luksusy, góry pieniędzy

Swobodę słowa i... ble... ble... ble"

Kto chce niech wierzy, bo my już nie

 

 

 

A teraz utwór debiutującej w Bractwie, Ireny Michałowskiej. Jego tutuł brzmi "Zaskoczenie". Czym więc debiutantka nas zaskoczy?...

 

Irena Michałowska

"ZASKOCZENIE"

 

Niebo z ziemią się zrównało

zawisły nad nią ciężkie chmury

w koło pociemniało

a krzyże błyskawic, co się pojawiają

szybko, ku matce Ziemi ramiona schylają

grążąc w niej cienkie, cierniste pazury

jakby uciekały, zanim grzmot ponury

głuchym echem wstrząśnie powietrze i chmury

 

Zadudniła ziemia cała, co w ciemnościach broczy

obrzucona tysiacami roziskrzonych oczu...

wreszcie deszcz lunął ostry i rzęsisty

w smugach błyskawic - jak kryształ przejrzysty

 

I choć południe, a ciemność dokoła

burza grzmotami niby kogoś woła

a my wobec niej tak bardzo bezradni

jak w czeluści studni

z lękiem patrzymy w niebo, gdzie huczy i dudni

skąd sypią się na nas strzały błyskawicy

a pioruny - jak pociski śmigając po niebie

padają w mogiłę ziemi, która je pogrzebie

 

 

 

Wakacyjne wspomnienia bywają ulotne, ale i takie, które już na całe życie zapadają w pamięć. Niekiedy nawet przelewamy je na papier...

 

Jan Lutobarski

"WSPOMNIENIA Z WAKACJI"

 

Obudzony realiami dnia

odczytuję balsam

złożony na moim ciele

z wakacyjnych podróży

Jestem zakłopotany sobą

dlaczego w prozie życia

wszystko jest inne...

Rzeczowe krótkie rozmowy

Gesty zmuszające do refleksji

Umysł znowu pozbawiony miraży

przytomny być musi

A tak było cudownie

Namalowane obrazki życia codziennego

tknęły spokojem

Świtem kolorowym

zaczynał się dzień relaksu

i trwał do nocy żartem pobudzany

Zieleń traw z kolorami kwiatów

otaczała camping

który wieczorem

zmieniał się w grilowisko

Rozmowy trwały do nocy

i nikt snu nie wypatrywał

Tak kończył się każdy dzień

Tak skończył się wakacji sen

 

 

 

A teraz świat pełen liryki. Tym razem poetka zaprasza do swego wnętrza...

 

Krystyna Pilecka

"TRWANIE"

 

zbieram siebie

z godzin

przesypywanych

między palcami

z wątpliwości

wtłoczonych w krwioobieg

niewyczerpaną

frazą słowa

 

we wnętrzu szukam

drogi

by udźwignąć

obolałe serce

za którym myśl

nawet nie nadąża

choć pragnie

harmonii i spokoju

 

z bezsenności przędę czas

dla nadziei i wiary

by wyśnić miłość

nie kończącą się nigdy

 

w poszukiwaniu ciszy

spoglądam w gwiazdy

czy bezgraniczne

oddanie się niebu

przymnoży cierpliwości

trwania...

 

 

 

Ten wiersz jest adaptacją przetłumaczonego na język polski tekstu francuskiej piosenki ludowej pt. "Ma Normandie" ("Moja Normandia"). Autor dokonał tego na potrzeby piosenki o Koszalinie, zachowując autentyczność wyrazu francuskiego. A zrobił to dlatego, bo Normandia i Ziemia Koszalińska posiadają wiele wspólnych cech - jak północne położenie, charakter rolniczo-morski i zbliżone dzieje historyczne: u nas najazd Szwedów - u nich Normandów...

 

Wacław Rytlewski

"MÓJ KOSZALIN"

 

Kiedy odrodzą się nadzieje

Kiedy zima już odchodzi

Kiedy niebo Polski pięknieje

Kiedy słońce się łagodzi

Gdy przyroda się zieleni

Gdy jaskółka tu powróci

Wtedy dobrze mi w Koszalinie

Bo to miasto wydało mnie na świat

 

Szwajcarskie jeziora widziałem

Góralskie chaty, lodowce

Niebo Italii oglądałem

Gondolierów i Wenecję

Gdy ich ojczyzny żegnałem

Szczerze sobie pomyślałem

Że najpiękniej jest w Koszalinie

Bo to miasto wydało mnie na świat

 

Kiedy kończą się życia dzieje

Kiedy marzenia kurczą się

Kiedy duch mój już spoważnieje

O pamięć on upomni się

Kiedy muza ostudzi się

Pieśń miłosna zakończy się

Wtedy wrócę do Koszalina

Bo to miasto wydało mnie na świat

 

 

 

I tym pięknym akcentem o Koszalinie, zakończyła się druga część Literackiego Wieczorka. Po niej nastąpił muzyczny przerywnik, czyli "Bracki hymn" na gardeł wiele. A po rozćwiczeniu głosowych strun, odbyła się "Prezentacja jednego autora - Zosia Zawilska show", którą poprowadziła Lidka Nowosad. I to też w poprzednim blogowym wpisie Lidka zaprezentowała. Lidka raz jeszcze może się znaleźć na blogowej tapecie, o ile wyrazi zgodę, by można było opublikować jej wiersz, który na Wieczorku rewelacyjnie odśpiewała. Zachęćmy więc ją w komentarzach!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

"Grządki fraszek"- Zofia Zawilska ( Koszalin 2008)

środa, 08 października 2008 12:34


"Grządki fraszek"

Zofii Zawilskiej,




to debiutancki tomik poetki,
pochodzący z czerwca 2008roku,
do wydania którego,
 zachęciła Zosię
 bracka koleżanka -Irena Wiercińska.
Jak to dobrze,
że w Bractwie
 wspieramy się nawzajem,
przynajmniej w tej formie!

Zofia Zawilska,
 jak można przeczytać w kategorii :
 "Zofia Zawilska i jej twórczość"
jest po części mieszkanką Bobolic i po części koszalinianką,
na niwie zawodowej
była po części nauczycielką,
po części pracownikiem administracji państwowej.
Na pewno jest poetką z krwi i z kości!

Tomik  "Grządki fraszek"
autorka podzieliła na pięć części
odpowiednio zatytułowanych:
"Na działce codzienności"
"W ogrodzie przysłów"
"We mgle polityki
"W blasku osiągnięć"
"Dookoła urny"
Każdy dział zawiera fraszki
o określonej, wspólnym tytułem, tematyce.
Przejdźmy do poznania wybranych z tomiku fraszek
w kolejności działów,
z których pochodzą.

I

"Na działce codzienności"

Na działce codzienności
Rzeczywistość skrzeczy,
Miesza rzeczy do rzeczy
I rzeczy od rzeczy.

"Takt"

Jedynka przy milionie,
Choć duma ją rozpiera,
Szanuje i docenia
Stojące za nią zera.

"Przyjaciel"

Zawsze oferował
Swą pomocną dłoń,
Gdy była potrzebna,
Rękę w łokciu zgiął.

II
"W ogrodzie przysłów"

W ogrodzie przysłów,
W krainie mądrości,
Głupota z uporem
Swoje gniazdo mości.

"Nie waż się"

Uderz w stół,
A odezwą się nożyce.
W stół okrągły
Nie uderzaj,
Jeśli jest ci miłe życie.

"Pytanie"

Czego się można spodziewać
Po świecie, w ramach systemu,
Który wciąż akceptuje
Zasadę: "ustąp głupszemu"?

III
"We mgle polityki"

We mgle polityki
Lampa prawdy zgasła,
I przeszłość i przyszłość
Przestaje być jasna.


"Karuzela"


Czart rozkręcił karuzelę,
Już zajęte miejsca wszystkie.
Afera goni aferę,
Aferzysta ściga aferzystę.

"Ameryka"

Żeby wrogów swych odstraszyć,
Chce mieć tarczę w kraju naszym,
A my wtedy, nieboracy,
Na tej tarczy jak na tacy.

IV
"W blasku osiągnięć"


W blasku osiągnięć
Bywa niestety,
Że niewidoczne
Są ich zalety.

"Prognozy"

Emigracji zarobkowej
Wolną drogę na świat dano.
Lekarze pewnie wyjadą.
Grabarze chyba zostaną.

"Igraszki światła"

Przyszłość jest taka świetlana,
A teraźniejszość mrok oplata,
Bo od świetlanej przyszłości
dzielą nas świetlne lata.

V
"Dookoła urny"

Dookoła urny
Przedwyborczy taniec,
A po nim bezsilność
I rozczarowanie.

"Radość"

Śmieją się w żywe oczy
Twarze z wyborczych plakatów,
Że można tak w nieskończoność
Robić z wyborców wariatów.

"Zmienność"

Choć są wybierani
Kryształowi sami,
Wielu dla prywaty
Robi z siebie szmaty.

Więcej fraszek możecie poznać z tomiku,
który zawiera ich ok. 120.
Warto sięgnąć po niego
i podążyć za poetycką myślą autorki,
jak to zrobił kotek.






Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Druga odsłona wieczorkowej poezji

niedziela, 05 października 2008 15:21

 
 

DOWOLNOŚĆ W TEMACIE

(część I) 

 

 

Druga część Wieczorka Literackiego nie była podporządkowana żadnym tematom. Jednym słowem - wszelka dowolność! A kiedy dowolność, wtedy można w wierszach obsmarować swoją ulubioną teściową na przykład, albo skłamać pisząc coś o sobie wyłącznie w samych superlatywach, tudzież rozpłynąć się lirycznie dostarczając słuchaczom wielu wrażeń. Czy tak było?

Obecni na Wieczorku już wiedzą. Nieobecni być może po delektacji poezją poniżej zaprezentowaną - jakieś zdanie na owy temat sobie wyrobią.

 

 

 

PLAN II CZĘŚCI WIECZORKA LITERACKIEGO

 

1. Roman Dopieralski "Jesienne zwątpienie"

 
2. Irena Wiercińska "Łzy szczęścia"


3. Regina Adamowicz "Dziennikarze Humoris Causa"

 

4. Jan Wiśniewski "Cisza"

 

5. Ewa Pietrzak "Ochropus"

 

6. Kazik Gałkowski "Świeć gwiazdo"

 

7. Marcelina Dopieralska "Co powiem o bajkach?"

 

8. Stasia Schreuder "I śpiewam..."

 

9. Emilia Szybista / fraszki

 

10. Irena Michałowska "Zaskoczenie"

 

11. Jan Lutobarski "

 

12. Lidia Nowosad "Belfrzy"

 

13. Krysia Pilecka "Trwanie"

 

14. Wacław Rytlewski "Mój Koszalin"

 

 

 

WIECZORKOWE WIERSZE (część I)

 

 

Szaloną II część Wieczorka rozpoczął wiersz ni to jesienny, ni to letni. Bowiem za oknem była już jesień, ale do kalendarzowej jeszcze kilku dni brakowało. Zatem i ów wiersz w takim właśnie jest klimacie...

 

Roman Dopieralski

"JESIENNE ZMĘCZENIE"

 

przedwcześnie nieco

jesień wylazła na łowy

w sobie się wzmogła

i zachłyśnięta wolnością

snuć poczęła plany

 

ze słońcem zrobię porządek!

dlaczego u kresu dnia

wciąż jest na nieboskłonie

cieplejszy świat wtedy

a to przeszkadza mi w pracy

 

z księżycem też się rozliczę!

ja dłuższe preferuję noce

ledwie zasypiam - już świta

księżyc ze słońcem

najwyraźniej są w zmowie

 

i deszcz ma swoje humory!

jak z cebra lać to on nie potrafi

tylko czasami chodzi łzawy

a ja chcę jesienną pluchę!

i porządne kałuże!

 

a najgorsze są te istoty

z opalenizną na twarzy

tacy jacyś zadowoleni

nadmiernie roznegliżowani

nie nawykłam do takich obrazów

 

i zaczęła jesień powątpiewać

rzekła coś, że nie jej pora

i na dni kilka jeszcze

znów w cieniu lata

kryjówkę sobie znalazła

 

 

 

 
Ponoć emocji nie powinno się dusić w sobie. Lepiej uwolnić je choćby poprzez płacz. To oczyszcza i jest dobrze nie tylko dla oczu, ale i duszy. A łzy szczęścia? Może leczą serce...


Irena Wiercińska
"Łzy szczęścia"

 

Pozwól płynąć łzom szczęścia

one są ciepłe i bez cienia bólu

Błyszczą nieśmiało

ale nie są wyrazem zawstydzenia

że ich źródłem jest radość

radość z osiągniętego celu

ze spełnionego marzenia

 

pozwól płynąć łzom szczęścia






Naszą nestorkę Bractwa Reginkę Adamowicz spotkać można wszędzie. Na wszelkich wystawach, promocjach, odczytach itp. Dziwiono się więc w Ustroniu Śląskim, że tam jej jeszcze nie było. Ale już się nie dziwią. Reginka była tam ostatnio na warsztatach... dziennikarskich. I dzięki pobytowi w tymże Ustroniu, zrodził się ten oto wiersz...

 

Regina Adamowicz

"DZIENNIKARZE HUMORIS CAUSA"

 

Kto ma tyle dobrej woli

Niespełnionych wiele marzeń

Więc przybywa do Magnolii

Żeby zostać dziennikarzem

 

A możliwość się wyłania

Której nie mógł mieć przed laty

Bo pan Andrzej z panią Hanią

Zapraszają na warsztaty

 

Zbiera się niewielkie grono

Przewidując pracę lekką

Pani Basia wie już ponoć

Jak napisać - jest poetką

 

Po dyskusji i śniadaniu

Kiedy pomysł masz gotowy

Rozpoczyna się zmywanie

Dziennikarskiej biednej głowy

 

Wypełniłeś swe zadanie

Pycha z dumą się panoszą

A z oceny pani Hani:

"To nadaje się do kosza"

 

Przepisujesz, wciąż się pocisz

Nerwy trzymasz na postronku

Poniżenie w sercu znosisz

I zaczynasz od początku

 

Pani Hania się uśmiecha

Bo już zajęć się wyłania

Nasza wspólna "Programówka"

 

Radość bije z każdej twarzy

Duma piersi już rozpiera

Chcesz być jednym z dziennikarzy?

Zastanowisz się dopiero

 

 

 

 

A teraz "Cisza"!!! Nie, nie - nie chodzi o to, żeby kogoś zaraz uspokajać. Przecież ludzie kochający poezję są z reguły spokojni i raczej zrównoważeni. Ta "Cisza" to tytuł kolejnego wiersza...

 

Jan Wiśniewski

"CISZA"

 

Nad halą motyl

płynie

Promienie Słońca

wśród tęczy barw

igrają w kroplach rosy

Cisza

Zachłanność oczu

Zachłanność serca

i myśli rozleniwienie

Cisza

Nad granicą wicher

kłębiący Chmury

Tu jeszcze cisza

 

 

 

 

"Ochropus" to tytuł kolejnego utworu. A ochropus to ptak  wędrowny  z rodziny bekasowatych. .A dlaczego akurat taki tytuł?...

 

Ewa Pietrzak

"OCHROPUS"

 

wyznaczyłeś drogę mojego życia

od pierwszego oddechu

potem gesty słowa pierwsza czytanka

i dziewczyna

 

teraz domem częściej ci las lub góra

wędrowaniem znaczysz swój ślad

 

upiekłam szarlotkę

wpadnij na chwilę z wizytą

zwłaszcza dzisiaj

 

synowi

 

 

 

 

Na naszych warsztatach literackich mamy zwyczaj upominać autorów wierszy o skrótowość w swoich utworach. W końcu wiersz to kondensacja słowa, czyli dużo myśli mało słów. Kolejny autor, Kazik Gałkowski, dokonał właśnie okrojenia swojego utworu, po czym rzekł: "Wiersz długi do gwiazd skróciły go warsztaty i mnie o cztery szczeble - w drabinie"

 

Kazimierz Gałkowski

"ŚWIEĆ MI GWIAZDO"

 

Gwiazdy świecąc patrzą z góry

wysypiają się w dzień ponury

by nocą oświetlić glob ziemi

migają w sercach

przez pół życia, kiedy śpimy

 

Podziwiają ludzkie zmysły

wróżą terminy

podglądają miasta i wodne wstęgi

w blaskach lśnią cudne horyzonty

lasy zielone pola i sioła

gwiazd policzyć nikt nie zdoła

 

Nieśmiertelne są, wysokością przerastają

strzeliste skały i góry

gwiazdy stworzył mały Pan z Betlejem

a świetlne odległości wiedzą

są nietknięte do dziś

 

Wzbudzają podziw wszechświata

nikną w niebiańskich snach

więc upatrz sobie jedną

Gwiazdę Miłości

i żyj z Nią na wieczny czas

 

 

 

 

A teraz wiersz najmłodszej członkini naszego Bractwa. Skoro najmłodsza, więc będzie o bajkach. A o jakich? Trudno tak krótko, jednym słowem. Jest to bowiem bajkowy wash and go...

 

Marcelina Dopieralska (8 lat)

 "CO POWIEM O BAJKACH?"

 

O północy Kopciuszek wraca do złej macochy

Czy na schodach nie zgubi pantofelka?

Bo książę na pannę z okienka już zerka

 

A małym ludkom Śnieżka gotuje pierogi

Krasnolud dzielnie królewnie pomaga

Kto to mówi, że krasnolud jest łamaga?

 

O! trzy świnki na polance tańcują

Bo wilk im niepotrzebny do super humoru

Chcą, by świat nie zmienił pięknego koloru

 

A zanim Calineczka poznała króla Elfów

Musiała długo zmykać żwawo

Przed ogromną, brzydką żabą

 

Bo to czarodziej pilnie strzeże drzwi dobroci

Dzięki niemu bajki kończą się wesoło

I z trzema świnkami już wszyscy tańczą wkoło

 

 

 

I tym Marcelinkowym tematem bajkowym kończy się pierwsza część drugiej odsłony wieczorkowych wierszy. Następna porcja jutro!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 732  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545732
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl