Bloog Wirtualna Polska
Są 1 278 053 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Boże Narodzenie w wierszach

wtorek, 30 grudnia 2008 22:43
 

 

BRACKA POEZJA WIECZORKOWA

 

 

Wiersze na grudniowym Wieczorku Literackim przeplatane były kolędami. Zobowiązywał do tego już choćby sam jego tytuł - „Z kolędą w tle". Za podkład muzyczny służyły nagrania z płyty zatytułowanej „Hej, kolęda!" w wykonaniu poznańskiego zespołu dziecięcego "Erato". Tych dziecięcych akcentów na Wieczorku było sporo. Bo i kto, jak nie dzieci święta kochają przecież najszczerzej. Tak więc najmłodszy rodzynek Bractwa, Marcelinka Dopieralska, rozpoczęła poetycki spektakl swoim wierszem i ona też go kończyła - odśpiewując piękną kolędę - „Lulajże Jezuniu". Jest to kolęda, bez której trudno wyobrazić sobie świąteczne kolędowanie, bowiem należy ona do tej żelaznej kategorii kolęd, których słowa raczej się zna. A to w kraju - może i umuzykalnionym - ale gdzie ze znajomością piosenkowych tekstów nie najlepiej - to sprawa dosyć istotna. Za to znacznie lepiej wypadamy w poezji...



Marcelina Dopieralska (8 lat)

„LIST DO MIKOŁAJA"


Rzucam właśnie list

do aniołów w niebie

W życzeniach do Mikołaja

jest napis: „Dla ciebie"


Jeszcze na momencik

zawołam anioła

To jest sprytna istotka

mała i wesoła


Niech mi teraz dzwoni

dzwoneczkami cały czas

Gdy jadę przez

pełen śniegu las

 

 



Stasia Schreuder

„BIAŁY BAL"


Jeszcze

nagość

przykryta

brudną szarością

Dzień i noc

spięte

klamrą oczekiwania.

Czy już czas? już czas?

Płacze deszcz

ponaglany

kaprysami wiatru

Nieustannie

dzwonienie o szyby.

Płynie głos

zawodzenia i niepewności.

Czy już czas? już czas?

Tak, spójrz niebo

otwiera się po raz pierwszy

budzi świat

zimowymi biletami zaproszeń

Będzie bal! Piękny bal!

Już orkiestra

stroi swe instrumenty

Biały bal! Milion par

wirujących i roztańczonych!

I w ten czas

przyjdzie Pan

by przekazać Ci dobrą nowinę

Nie bądź sam!

Świat do Ciebie

otwiera ramiona

bo jest czas, święta czas

gdy popłynie

rodzinna kolęda!

Pan wśród nas! Ty wśród nas!





Ludmiła Raźniak

„NOC RODZĄCEJ SIĘ DOBROCI"

 

Pełna niebieskiej chwały

spływa na ziemię

Noc betlejemska

cisza otula świat...

a wraz ze światłem gwiazdy

w sercach zapala się dobro

Ogarnia nas wspomnienie

Ciepła rodzinnego domu...

Nawet stwardniałe serca

Tego wieczoru miękną jak wosk


serca i dłonie łączą się

w pragnieniu eucharystii wnętrza

milkną spory polityków

zawieszenie broni

przynosi ulgę uciemiężonym

W ludzkich sercach słychać

szczęśliwe pienia aniołów

to Bóg się w nas rodzi


Ale muzyka naszych serc

jest ulotna jak gwiezdny pył...

jak akord przebrzmiały

zerwanej nagle struny

Groza swarów i zacietrzewienia

powraca jak uśmiech diabełka

z szopki codzienności


Dlaczego Bóg stale

musi rodzić się na nowo

a pokój mieszka tylko w kolędzie?




 

Jan Wiśniewski

„Boże Narodzenie"

 

Prorocy nadejście miłosierdzia głosili

Czas płynął

Zwątpienie przyćmiewało nadzieję


I oto

gdy wreszcie Słowo stało się Ciałem

gdy Miłosierdzie zstąpiło

spersonifikowane

aby być wśród nas

i wskazać Drogę

aby męką przebłagać gniew

za czyny moje

i brata mego

i ojca

i syna

wzgardziło tronem

i sceną wśród braw


Oto grota stajenna

i siano w żłobku

Oto Maryja

W chuście tuląca Dziecię

Nieboska sceneria uczłowieczenia Bóstwa

I tylko gwiazda drogowskazem


Dziś

nie tylko dzieci pierwszej gwiazdy wypatrują

by zasiąść przy stole opłatek dzieląc

Dziś kolęda ucisza serca

i myśli kieruje tam

dokąd drogę Miłosierdzie otworzyło

poprzez cierpienie

i śmierć

i Zmartwychwstanie


Usta śpiewają lulaj że lulaj

po chwili gloria płynie w dal

Gloria in excelsis

Chwała Ojcu

Dzięki Synowi

Bo oto mogła powstać pieśń

wróć synu wróć z daleka


Wróć

Ojciec czeka





Emilia Szybista

„PSALM WIGILIJNY"

 

W tę noc czuwania, refleksji, zadumy

Gdy z wody wino, gdy bydlątko mówi

Wrota otwarte, drzewko łuną świeci

Niechaj dziś odwiedzi Twój dom Boże Dziecię!

Do stołu podano i z opłatkiem talerz

Dzisiaj wszystkich czule do piersi przygarniesz

Święto Pokoju, Pojednań, Dobroci!

Co będzie jutro, gdy ta noc się skończy?


O Panie Boże Ty to sprawić chciej

Niech wigilia nie trwa tylko jeden dzień

Niechby przez trzysta kilkadziesiąt dni

Człowiek dla człowieka dobrym bratem był


Niechaj święto Zgody i Miłości

Poprzez rok okrągły w domach naszych gości

Niechaj nikt nie zazna udręki, pogardy

Ty wysoko mierzysz - Bliźni „robak marny"

Gdyby Ci skromności, pokory przybyło

Może milej, zgodniej wszystkim by się żyło

Gdybyś dostrzegł w swym bliźnim człowieka

Który na Twój uśmiech, dobre słowo czeka!


O Panie Boże Ty to sprawić chciej

Niech wigilia nie trwa tylko jeden dzień

Niechby przez trzysta kilkadziesiąt dni

Człowiek dla człowieka dobrym bratem był


Może Twój sąsiad mniej piękny niż Ty

Może jest chory, cierpi, dźwiga krzyż

A może to bóstwo w postaci człowieka

Skromne, ułomne, na ciepły gest czeka

Chcesz nosić godne miano chrześcijanina?

Cześć oddać Panu, wielbić jego syna?

Miłuj bliźniego jak siebie samego!

Gloria, gloryja in excelsis Deo





Krystyna Wajda

„IDĄ ŚWIĘTA"


Oświetlone

światłem lampionów

ozdobione

śpiewem oczekujących

idą naprzeciw

niosąc prezent bezcenny


Boskie Dzieciątko

z misją od Ojca

rodzi się ubogo

chcąc być podobnym biednemu


Przepełnione

miłością nieogarnioną

rozrzuca iskry dobroci

na niezbadane grunty

wierząc w plon obfity





Regina Adamowicz

„GWIAZDA WIGILIJNA"

 

Cisza wieczorna nad miastem zawisła

I ogarnęła całą kulę ziemską

Już pierwsza gwiazdka na niebie rozbłysła

Gwiazda wigilijna - Gwiazda Betlejemska


I zaświeciła w każde ludzkie serce

Z dala cichutko śpiew kolęd dochodzi

Że tam w Betlejem w ubogiej stajence

Że tam przed wiekami Bóg się nam narodził


Z chórami aniołów, z modlitwą pasterzy

Dzisiaj się łączymy radośni, weseli

Do wigilijnej siadamy wieczerzy

By się opłatkiem z bliskimi podzielić


Z gronem przyjaciół, najbliższą rodziną

I z tym na którego jeszcze talerz czeka

I z tymi o których dziś także myślimy

A od nich dzieli odległość daleka


Dzieląc się opłatkiem w skupieniu, wzruszeni

Życzymy szczęścia, zdrowia i radości

Swoim najbliższym, całej polskiej ziemi

Wszystkim Polakom życia w pomyślności





Roman Dopieralski

„MIKOŁAJ XXI WIEKU"

 

Święty Mikołaj brodę ściął

Elegancki wdział garnitur

Pod szyją krawat ozdobny

Na nogach lśniące lakierki


Przegnał strojne renifery

A sanie w polu zostawił

Modnym wychwala się autem

Wczoraj mandatem karany


Worów nie nosi na plecach

Już nie przenika przez komin

Głośno pięścią do drzwi wali

Albo naciska domofon


Oschłą ręką głaszcze dzieci

Nie obchodzą go ich stopnie

Nawet dobre zachowanie

Podpisem kwituje paczkę


Dziwny ten Święty Mikołaj

Mikołaj naszego wieku

Za brodę ciągnąć nie można

Ani wtulić w plusz czerwony


A choinka - świerk pachnący?

Ją też codzienność dopadnie?

Tylko tak śniłem okrutnie

Dzisiaj stroję cudne drzewko

 

 

 

 

Zofia Zawilska

„BURSZTYNOWA  KOLĘDA"


Gdy na progu tej nocy

Wstała z głębin Bałtyku

Fal organy zagrały

"Ej Maluśki, Maluśki, Maluśki"

Cała była radością

Cała była muzyką

Pochwyciła w ramiona

Pieśń płynącą od gór

"Śpiewajcie i grajcie Mu

Śpiewajcie i grajcie Mu"


Z różą wiatrów we włosach

Z ciepłym blaskiem bursztynu

Rozpoczęła swój taniec

Przez morza, oceany

Z krańca świata na kraniec

Tak spieszyła z nowiną

Żeby chociaż na chwilę

Wszędzie zjawił się uśmiech

Bo jest gościem na ziemi

Święte Dziecię maluśkie


Bywa, że dookoła

Huczy nieszczęść ocean

Że lęk serce szturmuje

Ciemność falą się wlewa

"A światłość w ciemności świeci

I ciemność jej nie ogarnęła"

Żeby w sercach nie zagasł

Światła bożego cud

"Śpiewajcie i grajcie Mu

Śpiewajcie i grajcie Mu"





Kazimierz Gałkowski

GWIAZDKA


W gwiazdkowy wieczór

Za domowym tęsknię nastrojem

I do mroźnych śnieżnych płatków

Na stole leży chleb świeży

Na obrusie od mamy

Z wigilijnej wieczerzy

Ten chleb przemienił się

W opłatek pszeniczno-biały


Pachnie gwiazdkowym świerkiem

Jak przed laty

Pamiętam, gdy byłem mały

Ujrzałem w pokoju dziecię położone przy choince

Anielską tetrą owite i siankiem starannie okryte

Jak w mało i wielkopolskim

Rodzinnym domu


To Twoje dziecię, Panie

Ale... trochę i moje i... nasze

Bo w naszym domu zrodzone

Na wieczerzę pójdę do Ciebie Synu

O narodzinach obwieszczę

W domu przyjaciół, u sąsiadów

Na Nowym i Starym Mieście


Powiem o Dzieciątku Jezus

Komuś jeszcze?

Niech dorośli wiedzą

Niech dzieci pamiętają

Bożonarodzeniowe święta nastają

A gwiazda cudownie lśniąca im ogłasza

Narodziny trzeciego tysiąclecia


Uwierzcie Jezusowi z Betlejem

Pan Syna nam powierzył, by

Zamieszkał w koszalińskim mieście

Taki maluśki, malusieńki

I jeśli go kochasz to podobny jest do Ciebie

Gdyż on pierwszy Ciebie umiłował

Na obraz i podobieństwo swoje





Irena Michałowska

„PRZEDŚWIĄTECZNY ŚNIEG"

 

Prosto z niebios puch wiruje

Piękne święta nam zwiastuje


Niech zasypie wszystkie troski

Brudy życia codziennego

Fałsz, obłudę, zakłamanie


Niech zniweczy to, co złego

Rozpleniło się na świecie

By z czystym - jak śnieg sumieniem

Móc przywitać Boże Dziecię





Lidia Nowosad

„ROZWAŻANIA ADWENTOWE"

 

Oto nadchodzi

Oto przybywa

Wszyscy czekamy

Z wiarą

Z nadzieją

Maleńkie Dziecię

świat ma odmienić


Czy człowiek pojmie

istotę wiary

Czy człowiek stanie

na wysokości zadania

Czy człowiek zażąda

jedynie zbawienia

Nie dając nic w zamian


Oto nadchodzi

Oto przybywa

My zaś czekamy

Z wiarą

Z nadzieją

Maleńkie Dziecię

świat ma ocalić


Czy człowiek zaprzestanie

wojen i walki

Czy człowiek podzieli się

tym co posiada

Czy człowiek zażąda

bogactwa dla siebie

za wszelką ceną


Oto nadchodzi

Oto przybywa

Ludzie czekają

Z wiarą

Z nadzieją

Maleńkie Dziecię

Świat ma uzdrowić


Czy człowiek zrozumie

sens cierpienia

Czy człowiek podejmie się

trudu ofiary

Czy człowiek zażąda

zdrowia dla siebie

niszcząc człowieka drugiego


Oto nadchodzi ...



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia...

czwartek, 25 grudnia 2008 14:24



BOŻE NARODZENIE A.D. 2008

 

 

Czy w życzeniach oryginalnym być jeszcze można?

Kiedy wciąż zwiększa się ich liczba mnożna?

"Zdrowia, szczęścia, pomyślności" - znane w świecie

I na bożonarodzeniowych kartach te zwroty znajdziecie

Czy jednak w tym wszystkim chodzi wyłącznie o słowa?

Najważniejsze, by do wigilijnego stołu rodzina była gotowa

 

tego życzy całe Koszalińskie Bractwo Literackie

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Wieczorkowy felieton Romka Dopieralskiego

niedziela, 21 grudnia 2008 14:52


ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH...


Kolejna zima za pasem. Być może przyprószy śnieg, choć z tym ostatnio różnie bywa. Jak dosypie, najbardziej uradowane będą dzieci. W ruch pójdą sanki, łyżwy, narty. Każda górka, pagórek, czy jakiekolwiek wzniesienie zapełni się rozweseloną ferajną. A co na to dorośli? Rzucą raz kulką albo i nie. Będą psioczyć jak co roku na służby drogowe, że śnieg zalega. I zapewne jak co roku ten śnieg będzie zalegał. Ale jak kiedyś stanie się cud, że nie będzie zalegał, to dopiero będzie zaskoczenie...

Za to świętami cieszą się - i dorośli, i dzieci. Bynajmniej jest to widoczne przed kolędowaniem. Bo to dni wolne od pracy i tak kolorowo wokoło. Tylko, że co niektórzy już w Wigilię biadolą, że po świętach znowu do roboty...

No, ale dorośli cieszą się przecież choćby z faktu wyjazdu do rodziny, którą widzi się od święta, bo daleko mieszka. Tylko że, ten co kieruje, już o poranku w przeddzień świątecznego powrotu jest wściekły, z niemożności napicia się świątecznej naleweczki...

A ile to potem tego poświątecznego sprzątania? Tyle zawsze przygotowań, a tu rach ciach i po świętach... A ile stresu, kiedy piękna, kosztowna i w dodatku ręcznie malowana bombka z niewiadomych przyczyn pęka w dłoniach...

Po takich świętach nie daj Boże stanąć przed lustrem. Horror! Wtedy dorosłego jakby amnezja jakaś dopada. On siebie wprost nie poznaje! Bo przecież temu lustrzanemu odbiciu ktoś najwyraźniej dokleił co najmniej z dziesięć kilogramów...

Zaraz, zaraz... Faktycznie horror zaczyna się robić z mojego felietonu. To święta nie są ogólną radością?! Oczywiście, że są! Świąteczne obżarstwo jest przecież tylko niewinną ogólnonarodową tradycją. Podobnie rzecz ma się ze sprzątaniem, czyli takim od wielkiego święta. Zaś im częściej świąteczny kierowca będzie trzeźwy, tym lepsze rokowania dla jego wątroby - no i nasze i naszych bliźnich bezpieczeństwo wtedy wzrasta...

A przede wszystkim nie ma chyba nic piękniejszego od widoku dziecka, kiedy z noskiem przy zamarzniętej szybie wypatruje najpierw pierwszej gwiazdki, a później podjeżdżającego saniami pod dom Mikołaja z workiem prezentów...

(Roman Dopieralski)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wiersze, wiersze, wiersze...

czwartek, 18 grudnia 2008 23:10


TWÓRCZOŚĆ STANISŁAWY SCHREUDER


 

  • Stanisława Schreuder


Miłość

nie zaczyna i nie kończy na słowach

dotyka głębiej

na upływ czasu

odpowiada pamięcią

porządkuje kruchość zdarzeń

zapisuje w kardiogramie serca

buduje most

            odporny na upływ czasu

wciąż na nowo otwiera

            album pamięci


******************************


Codziennie zapalamy ogień

jest chwila

            gdy z iskry wybucha płomień

to znów niespodziewanie gaśnie

wystarczy złączyć dłonie

            tchnąć trochę ciepła

            by na nowo

              zabłysła iskra

                        nadziei

to od nas zależy

            czy powstanie

            płomień

            żar

            czy popiół

trzeba ciągle

            czuwać

            by ciepło ogrzewało serca


**************************



Nic nie jest miłością

            wszystko jest miłością

nic nie jest szczęściem

            wszystko jest szczęściem

nic nie jest smutkiem

            wszystko jest smutkiem

wybierz

            pierwszą albo drugą

            alternatywę


*************************



Nie mów nic

            zmyjesz świeżość naszego spojrzenia

nie mów nic

            zmącisz ciszę majowego szeptu

nie mów nic

            jesień będzie słoneczna

nie mów nic

            zima jest tylko oczekiwaniem

nie mów nic

            wiosna obudzi nas na nowo


**********************



Niepewność

            wróżka bez kart

            budzi uśpioną wyobraźnię

            otwiera stronice strachu

            stawia znaki zapytania

po co karmisz się

            niepewnością

            postaw znak równości

            między mieć i chcieć

            pozwól dniom płynąć rzeką

            nazwij radością codzienność

            odmień miłość we wszystkich

            przypadkach

            otwórz strumień prostych spraw

            niech płyną swoim nurtem

            pogodzeni żyją dłużej



*******************



Marzenia

            aksamitne motyle

upojone

            zapachem nasturcji

            żółcią mlecza na łące

            mlekiem rozkwitłej jabłoni

wolne i ponadczasowe

            uniesione ku słońcu

zapominają o dniu

            w którym zamieszkała

            cisza



***************



Moje małe szczęścia

            chcę zamknąć

            w kropli czasu

a potem

            wypuścić jak spragnionego

            do lotu ptaka

by dzielić je i mnożyć

            w przestrzeni dobra

ogrzewać w promieniach lata

osuszyć zapłakane dni jesieni

by lodowate ręce zimy

            rozgrzać z przyjściem wiosny


**************



Choć nie po drodze

            chcę mieć je obie

nie obok siebie

            w sobie

pierwsza

            od gór do Bałtyku

znaczona

            szlakami pól bitewnych

            matczynym błogosławieństwem

            częstochowską jasnością

            z nie rozgrzeszonym sumieniem historii

            burzona i budowana

            zniewolona i wolna

            upokorzona i dumna

            zakompleksiona i otwarta

            emigrująca i powracająca

            kłótliwa i zjednoczona

            rozmodlona i histeryczna

            zwycięska legendą solidarności

            wyróżniona apostołem miłości

            bogata duchem i głosem pokoleń

druga

            oszczędzona przez historię

            dostatnia mądrością budowania

            zorganizowana i gospodarna

            królewska nie tylko z nazwy

            ze skrojonymi za krótko polderami

            milczącymi wiatrakami

            dywanami tulipanów

            świecka i altruistyczna

            otwarta i tolerancyjna

jak połączyć je obie

            bez uczucia niedosytu

            obie są ważne

a tylko jedna

            najważniejsza



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Spektakt literacki "Z kolędą w tle"

poniedziałek, 15 grudnia 2008 19:51


 ŚWIĄTECZNY WIECZOREK BRACKICH W REPORTAŻU

 

Koszalińskie Bractwo Literackie przedstawiło w Klubie Garnizonowym  wieczorek pt. „Z kolędą w tle". Świąteczny wystrój sali, gdzie braccy poeci dawali upust swoim literackim zainteresowaniom, zasygnalizował, że święta tuż tuż. Z motywem głównym, czyli choinką w tle, wieczorek rozpoczęto „prezentacją jednego autora", czyli Krysia Pilecka show. Na zmianę ze Stasią Schreuder sczytywały one strofy wierszy z najnowszego tomiku Krysi, zatytułowanego „Zza ściany światła", którego wydanie współfinansowało Stowarzyszenie Przyjaciół Koszalina.

Jednak prawdziwy charakter wieczorka, czyli świąteczny, nastąpił wraz z felietonem Romka Dopieralskiego o przewrotnym tytule „ Święta, święta i po świętach". Zawarta w nim ironia, odnosiła się do dorosłych, którzy czas świąt postrzegają niekiedy poprzez pryzmat krzywego zwierciadła: „... już w wigilię biadolenie, że po świętach znowu do pracy", albo: „... ile stresu, kiedy piękna, kosztowna i w dodatku ręcznie malowana bombka z niewiadomych przyczyn pęka w dłoniach". Zaś koniec świątecznego okresu, jest jakby zaczątkiem do nowych utrapień: „... ile to potem tego poświątecznego sprzątania? Tyle zawsze przygotowań, a tu rach ciach i po świętach!". Całe szczęście, że felieton kończy dziecięca wizja świąt Bożego Narodzenia: „... nie ma nic piękniejszego od widoku dziecka, kiedy z noskiem przy zamarzniętej szybie wypatruje najpierw pierwszej gwiazdki, a później podjeżdżającego saniami pod dom Świętego Mikołaja z workiem prezentów".

W drugiej odsłonie wieczorka braccy poeci w zaprezentowanych wierszach felietonowej ironii starali się nie przemycać. Ludmiła Rażniak recytowała: „Pełna niebieskiej chwały / spływa na ziemię Noc Betlejemska / i cisza otula świat / W ludzkich sercach słychać / szczęśliwe pienia aniołów / to Bóg się w nas rodzi". Natomiast Marcelinka Dopieralska napisała: „Rzucam właśnie list / do aniołów w niebie /  W życzeniach do Mikołaja / jest napis: Dla ciebie". Jako ciekawostkę dodam, że ten ośmioletni poetycki szkrabek, corocznie wysyła do Laponii najprawdziwsze listy do owego Mikołaja z pokaźną listą prezentów, które by mile widział pod swoją choinką. Zaś z wiersza Emilii Szybistej popłynęła prośba do Najwyższego: „O Panie Boże Ty to sprawić chciej /Niech wigilia nie trwa tylko jeden dzień / Niechby przez trzysta kilkadziesiąt dni / Człowiek dla człowieka dobrym bratem był". W wielu utworach podkreślano magię świątecznego biesiadowania: „Nie bądź sam! / Świat do Ciebie otwiera ramiona / Bo jest czas, święta czas / Gdy popłynie rodzinna kolęda / Pan wśród nas! Ty wśród nas!" - tak obwieszczała Stasia Schreuder. A tak kończył swój utwór Kazik Gałkowski: „Uwierzcie Jezusowi z Betlejem / Pan syna nam powierzył, by / Zamieszkał w koszalińskim mieście / Taki maluśki, malusieńki / I jeśli go kochasz to podobny jest do Ciebie / Gdyż on pierwszy Ciebie umiłował / Na obraz i podobieństwo swoje". A co na to Janek Wiśniewski?: „Oto grota stajenna / i siano w żłóbku / Oto Maryja / w chuście tuląca Dziecię / Nieboska sceneria uczłowieczenia Bóstwa / I tylko gwiazda drogowskazem". Jedynie jeden wiersz o tytule „Mikołaj XXI wieku", Romka Dopieralskiego, próbował zakłócić tą poetycko-świąteczną idyllę : „Worów nie nosi na plecach / Już nie przenika przez komin / Głośno pięścią do drzwi wali / Albo naciska domofon". Szczęśliwie w ostatnim wersie autor wyjaśnił, że tylko tak śnił okrutnie i już niebawem przystąpi do strojenia cudnego drzewka.

Dalszy ciąg świąteczno-wieczorkowej aury kontynuowała najmłodsza członkini Bractwa, Marcelinka Dopieralska. Śpiewając kolędę „Lulajże Jezuniu" co niektórym zwilżyła ona oczy. I nawet kończące literacki spektakl życzenia skierowane do gości, nie okazały się bynajmniej końcem  świątecznej wzniosłości tegoż wieczorka. Bowiem po dzieleniu się opłatkiem nastąpiło kolędowanie na głosów wiele. A wśród śpiewaczych talentów dało się posłyszeć nawet Andrzeja Jakubowskiego, zastępcę prezydenta Koszalina i kapelana pułkowego, Mariusza Antczaka. Tak więc świąteczne wydanie wieczorka zapewne tylko ugruntowało przybyłych w przekonaniu, że czas świąt, to magiczny czas...

(Roman Dopieralski)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Koszalińskie Bractwo Literackie w wieczorkowym planie

niedziela, 14 grudnia 2008 23:14



PLAN WIECZORKA LITERACKIEGO

„Z KOLĘDĄ W TLE"

(grudzień 2008)




1. Prezentacja jednego autora, czyli Krysia Pilecka show / prowadząca: Stasia Schreuder.


2. Felieton Romka Dopieralskiego „Święta, święta i po świętach".


3. Recytacje wierszy przeplatanych kolędami:


   - Marcelina Dopieralska „List do Mikołaja"

   - Stanisława Schreuder „Biały bal"

   - Ludmiła Raźniak „Reminiscencje nocy Wigilijnej"

   - Jan Wiśniewski „Boże Narodzenie"

   - Emilia Szybista „Psalm Wigilijny"

   - Irena Wiercińska „Zimowa selekcja" / recyt. Krysia Pilecka

   - Krystyna Wajda „Idą święta" / recyt. Lidia Nowosad

   - Regina Adamowicz „Gwiazda Wigilijna"

   - Roman Dopieralski „Mikołaj XXI wieku"

   - Zosia Zawilska „Bursztynowa kolęda"

   - Kazimierz Gałkowski „Gwiazdka"

   - Irena Michałowska „Przedświąteczny śnieg"

   - Wacław Rytlewski „Pasterka"

   - Lidia Nowosad „Rozważania adwentowe"


4. Kolęda pt. „Lulajże Jezuniu" w wykonaniu Marcelinki Dopieralskiej.


5. Odczytanie życzeń / Krysia Pilecka i Romek Dopieralski.


6. Rozdanie opłatka i składanie życzeń.


7. Zaproszenie do wspólnego kolędowania.




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Ciąg dalszy Wieczorkowej poezji

środa, 10 grudnia 2008 17:51


„JESIEŃ I PAMIĘĆ" W WIERSZACH

(część II)



Witamy blogowiczów w II odsłonie Wieczorkowej poezji, której tytuł brzmiał „Jesień i pamięć". O czym ona była? Ano o jesieni po trosze i o pamięci. Przyznać trzeba, że słowo „pamięć" pasuje do jesieni jak ulał. Pasuje jak do żadnej innej pory roku. Być może zaprezentowane w tej części wiersze jeszcze bardziej tylko utwierdzają w tym przekonaniu...

A teraz już do rzeczy, czyli do wierszy:




Jesień charakteryzuje się zmianą barw w przyrodzie. Wszystko, co liściaste, a nawet i modrzew ze swoimi igłami - zmienia swoje soczysto-zielone ubranko. W modzie wtedy wszelkie odmiany brązu aż po żółć. W tym wierszu autor na fazie jesiennych zmian skupił się, gdzieś tak pośrodku tej całej barwnej palety...


Roman Dopieralski

„ZŁODZIEJ ZIELENI"


Beż - uparciuch zachłanny

Wszędzie warkocze swe plecie

Z liścia na liść przeskakując

Soczystą kradnie im zieleń


Niesiony podmuchem wiatru

Łąki grzebieniem czesze

Posmutniały wnet trawy

Ze swej wyzute zieleni


Gdzie pojawi się tylko

Co dotykiem swym muśnie

Żadnych nie czyniąc wyjątków

Wszelką zagarnia zieleń


I nas próbuje omamić

Wdziękiem swoim jesiennym

Choć uroków ma wiele

Beż - rywalem zieleni




„Wiatr nie sieje, blask nie grzeje" - mawia przysłowie. Najwyraźniej jesień nie jest naszą ulubioną porą roku. Czy ten utwór to potwierdzi?...

 

Krystyna Wajda

„JESIENNA SZARUGA"


Pozbawiona słońca

kolorów blasku

zmoczona do suchej nitki

rozsiadła się

na posępnym tronie

niczym władca

Dynastii Jesieni


Rozebrała drzewa

zdeptała odzienie

strasząc ponurym

spojrzeniem

dotknęła chłodem

broniąc ciepłu dostępu

do królewskich połaci


Rozgościła się

nieoczekiwana

śląc obrazy pokoleń

jesiennej szarugi




Jeżeli wiatr nie sprzyja, trzeba lawirować" - mawia inne przysłowie. Pająki potrafią postępować z wiatrem. W babie lato wykorzystują jego nośność i przemierzają nie małe przestrzenie. A do czego potrzebny był wiatr kolejnej autorce...

 

Marcelina Dopieralska (8 lat)

„WYPRAWA PO JESIENNE SŁOŃCE"


Jestem listkiem klonu

Zerwał mnie z drzewa podmuch wiatru

Łagodnie tańczę w powietrzu

Unoszę się wysoko do jesiennego słońca


Lecę i wiruję pośród chmur i innych liści

Prawie już dotknąłem ciepłych promieni

Dzięki złotemu słońcu jestem piękny i kolorowy


Musnąłem jeden, dwa i trzy promyczki

Poczułem magiczną moc

która wzniosła mnie jeszcze wyżej i wyżej...




No i proszę, Ikar ledwie zbliżył się do słońca i to był jego koniec. A taki listek klonu z Marcelinkowego wiersza nawet się o słońce otarł i dalej sobie poleciał jakby nigdy nic...

Czy żółknięcie i opadanie liści, to jedyne jesienne akcenty? Otóż kluczem do otrzymania odpowiedzi na owo pytanie mogą być... klucze ptasie, których ostatnio mnóstwo przeleciało nad naszymi głowami...

 

Irena Michałowska

„ROZSTANIA"

 

Jeszcze dzionek nie wstał

Jeszcze mrok głęboki

A za oknem słychać

Jesienne odloty


Odlatują od nas

Żurawie, łabędzie

Tak smutno na duszy

Teraz bez nich będzie


Odlatują również

Dzikie gęsi, kaczki

Któż odgadnie metę

Tej wielkiej tułaczki


Jak wspaniały instynkt

Stworzyła natura

Że to piękne ptactwo

Uzbrojone w pióra


Bez map i kompasów

Bezbłędnie szybuje

I w innej ojczyźnie

Przytułek znajduje


Lecz gdy przyjdzie wiosna

To znów zobaczymy

Na pogodnym niebie

Te piękne ptaszyny


Co radosnym krzykiem

Wszystkim oznajmiają

Że na stare śmieci

Wreszcie powracają




 „Na jesieni świat się mieni" - mawia ludowe przysłowie. A co z ludźmi? Jak na nich wpływa ta zmiana? Czy jak kameleon upodabniają się do otoczenia i stają się wtedy melancholijni i nostalgiczni? A co się dzieje z bohaterką tego wiersza?


Irena Wiercińska

„JESIEŃ..."

 

Deszczowe chmury płyną nad światem

Otulonym przez gęste, jesienne mgły

Słońce żegna się z każdym kwiatem

A noc na krzewach rozwiesza rosy łzy


Zamiera piękno bogatej przyrody

Zapada w cichy głęboki sen

Zmieniają barwę wspaniałe ogrody

A wiatr powiewem ciągnie liści tren


Przemija złotem barwiona jesień

Przemija radość zbieranych owoców

Przemija - by wrócić z wiosennym dniem

Z pieśnią tęsknoty przechowanej w sercu


Słuchając tej pieśni i ja umieram

Zapadam w letarg dziwnych snów

Które do mojej skarbnicy zbieram

Skarbnicy wspomnień marzeń stu




Teraz zmiana nastroju z nostalgii i zadumy na nieco radośniejszą nutę. Zapewni to nam wiersz Reginy Adamowicz, który błysnął na październikowym Konkursie Literackim w Będzinie. Stowarzyszenie Twórców Kultury Zagłębia Dąbrowskiego utwór ten wyceniło na II nagrodę w kategorii poezji. Tytuł konkursu brzmiał „Znasz li ten kraj". Oceńmy sami, czy Regina wierszem zatytułowanym „Gdzie takie niebo", wstrzeliła się w temat?...


Regina Adamowicz

„GDZIE TAKIE NIEBO"

 

Gdzie takie niebo błękitne po burzy

Na nieboskłonie różnobarwna tęcza

Czy jest pogodne czy się wnet zachmurzy


Babiego lata srebrna nić pajęcza

Perlistą mgiełką zawisła na wrzosach

Jak łzy radości niezliczonych wzruszeń

Jak diadem brylantowy na rozwianych włosach

Jak miłość wchodząca w odrodzoną duszę


Przy wiejskiej drodze wierzby pochylone

Gromady bocianów w mokradłach brodzące

Płyniesz nad polami duszą rozmarzoną

Spójrz na motyle na łąki kwitnące


Gdzie tyle piękna w jakim spotkasz miejscu

Chociażbyś zwiedził egzotyczne kraje

Miłość głęboko ukryta w twym sercu

Do Ziemi Praojców. I dawnym zwyczajem


Klękniesz przed kapliczką u wiejskich rozdroży

Niech Frasobliwy Chrystus będzie pochwalony

Stwórcy podziękujesz za piękny świat Boży

Choćbyś był daleko powrócisz w te strony




I co? Wiersz okazał się wesołym i radosnym utworem? Niestety - plucha, słota i szaruga za oknem. Zresztą już tytuł kolejnego wiersza mówi sam za siebie. Jednak lepiej nie przejmować się na zapas. „Co z wiatrem przyszło, to z wiatrem uleci" - jak mawia przysłowie...


Jan Wiśniewski

„SMUTNY UROK JESIENI"


Seledynowa dziewiczość kwietnia

i jurna tęczowość maja

inspirują poetów

i ekstatują lud

napawając trwogą

życia profesorów


W narkotycznej pogoni za chwilą

gdzież miejsce na refleksje


Przemyślenia rodzą się

w scenerii liści spadających

i lotu babiego lata

wśród przestrzeni pól niezmierzonej

W jesiennym wymieszaniu

żółci z czerwienią na stokach gór

i jękliwego szumu fal spienionych


Nie przypadkowo

znicze cmentarze rozgwieżdżają

gdy wiatr liście z drzew strąca


Czy tylko smutek słychać

w melodii wichru

i kropel deszczu monotonii




Mówi się „Im dalej w las, tym więcej drzew". Czy zatem dalej będzie smutno? Bo to niby w listopadzie liść już dawno opadł. I tytuł kolejnego wiersza brzmi właśnie „Listopad"...

Jednak w listopadzie są i takie wydarzenia, dzięki którym nie powinno być smutno. Owszem, zaduma, wzruszenie - ale nie smutek !


Zosia Zawilska

„LISTOPAD"


Listopad otwarł

Swe salony

Wytwornie i bogato

W milionach zniczy

Zapalonych

W cichej mgle

Wspomnień

I zadumy

Wśród niezliczonych

Kwiatów


Ziemia odgadła:

W tym nastroju

Krzykliwe barwy

Nie przystoją

Już przyszedł czas

By szatę zmienić

Zrzuciła pyszny

Strój jesieni

Wyjęła suknie

Srebrzysto szare

I z mlecznej mgły

Tiulowe szale

Tylko w niektórych

Przez nią wybranych

Czarnych koronkach

Nagich gałązek

Zostały czerwone korale




Po Święcie Zmarłych jest w listopadzie jeszcze takie wydarzenie, które każdemu Polakowi również smutku przynosić nie powinno. Duma wyłącznie i wzruszenie! Bo oto 11 listopada roku 1918, po 123 latach niewoli Polska odzyskuje niepodległość i znów pojawia się na mapach świata !!!


Stasia Schreuder

„DLA CIEBIE POLSKO"


Przerwana młodość

Niespełniona dojrzałość

... czuwanie

piekło nieprzetartych szlaków

brzozowe krzyże

zastygłe bólem ziemi zbawienia

n i e p o k o r n i

n i e p o k o n a n i

gorycz klęski i smak zwycięstwa

by niebo przybliżyć do ziemi

Dla Ciebie  P o l s k o

zmartwychwstały sen pokoleń
historia sumień,
gdy podnosiłaś się z klęczek
testament
w księdze ocalenia
wieczna warta
pamięć zaduma
powroty
słowa. wiele słów
cisza codzienność
... c z u w a n i e ,
by ... nigdy i ... nic ...


Dla Ciebie Polsko




Oto listopadowej  wzniosłości ciąg dalszy: Polacy będąc pod zaborem trzech potężnych sąsiadów, Rosji, Austrii i Prus, tak naprawdę nigdy się nie poddali. Po trzykroć przechodząc rozbiory, zawsze pamiętali o polskim języku, kulturze i obyczajach...

Ostatni zaś autor II części Wieczorowej poezji, jakby tytułem swojego wiersza spiął to całe artystyczne przedsięwzięcie...


Zdzisław Grzanowicz

„JESIEŃ I PAMIĘĆ"


Za oknami szarówka i deszcz siąpi,

Jesień radości nam skąpi.

Na cmentarnych mogiłach migają lampiony,

To za czas miniony,

Czcijmy pamięć o tych, co polegli na polu chwały,

Tych co w maciejówkach niepodległość wykuwali

I tych co z ruin kraj odgruzowywali.

Tych z pod Lenino,

I tych spod Monte Cassino,

Wszak krew w nich jednakowa

I nie są to puste słowa.

Na szczytach władzy kłótnie,

A nam w listopadzie jest smutnie.

My o naszych bohaterach zawsze pamiętajmy

I na bezimiennych mogiłach żołnierzy i kolegów znicze stawiajmy.

Wszak im się to należy

Cześć im i Chwała.




Czy więc wypada smucić się jesienią? Kto ma taką ochotę proszę bardzo. Ale czyż nie brzmi budująco takie oto przysłowie: „Na jesieni co krok, to kęs". I tym optymistycznie brzmiącym akcentem zakończyć wypada listopadowy Wieczorek Literacki koszalińskiego Bractwa, którego tytuł brzmiał „Jesień i pamięć". Zatem dużo słońca i uśmiechu na te...jesienne bądź co bądź klimaty. I głowa do góry! Za pasem kolejny nasz Wieczorek („Z kolędą w tle") i święta przede wszystkim, i prezenty pod choinką, i jakiś zwierzak pewnie przemówi do nas w Wigilię, i rok nowy przed nami z nowymi nadziejami, i być może dużo śniegu, by sobie dużego ulepić bałwana, i... spełnienia najskrytszych marzeń!!!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Wieczorkowa poezja brackich

poniedziałek, 08 grudnia 2008 11:32



„JESIEŃ I PAMIĘĆ" W WIERSZACH

(część I)



Kto na nasz Wieczorek, zatytułowany „Jesień i pamięć",w strugach ulewnego deszczu dotarł, ten się przekonał na własnej przemoczonej skórze, że polska złota jesień potrafi być kapryśna. Jednak prawdziwy miłośnik słowa pisanego jesiennej słoty najwyraźniej się nie lęka. Sala pękała w szwach, a w eter poszły te oto strofy, które w klimacie chyliły się bardziej ku pamięci, choć i wątek jesienny też się wkradał...




Zosia Zawilska

„OGRODY PAMIĘCI"

 

Jeszcze istnieją

Tamte ogrody

Które barw

Nie oddają zimom

Są pełne kwiatów

Z lat odległych

I rzeką czasu

Z nami płyną

A rozkwitają

W sercach i w pieśniach

W dniach listopada

W sierpniach i wrześniach


To w nich rozmaryn

Się rozwinął

I rozkwitają

Pąki białych róż

Czerwone maki

Z Monte Cassino

Proszą o pamięć

Z dalekich wzgórz

I wytęskniona

Kwiatów królowa

Róża wolności

Listopadowa


Przez długich, trudnych

Lat dziesiątki

Szatani

Z nienawiści znojem

Tropili każdy

Kwiat wschodzący

Zasypywali

Go popiołem

I sypią dalej

Choć używają

Innych sposobów

Bo wiedzą, czym jest

Strata pamięci

Śmiercią narodu




Irena Wiercińska

„ZADUMA"

 

W świetle lampki nagrobnej

Uwięziony jest czas

Ten, który mija nieuchronnie

I ten, który nieustannie przypływa


W cieple migocącego płomienia

Zamknięta jest pamięć

Ta tkliwa w osłonie miłości

I ta w okruchach wspomnienia


Jesteśmy za tymi, co odeszli

I przed tymi, którzy przyjdą po nas

A między nami zawsze jest światło

Wiecznej tęsknoty za doskonałością

życia chwili




Irena Michałowska

„DZIEŃ ZMARŁYCH"

 

Cmentarna cisza

We mgle dymów tonie

Pulsując falami

Roziskrzonych zniczy


Mogiły - jak ogrody

Chryzantem woń niosą

I tylko gdzieniegdzie

Czarny gawron krzyczy


Śmiertelna cisza

Zimnymi ramionami

Objęła cmentarz

W smutku pogrążony


Czasem w ucho wpadną

Bolesne westchnienia

Treść których płyta kamienna odbija

I bezpowrotnie giną w płomieniach

Podobne jak nasze życie

Ich echo przemija




Jan Wiśniewski

„POŻEGNANIE ŻÓŁTEGO LIŚCIA"

 

Jeszcze trwasz na gałęzi

Słońce cię złoci

Kołysze wiatr

Jeszcze przechodnia

Zatrzymujesz

Na chwilę zadumy

Jeszcze ostatkiem zieleni

Wspominasz lato i wiosnę


To przecież tak niedawno

Soczystą zielenią

Wtargnęłaś beztrosko

W promienny świat

Teraz nad polami

Babie lato już płynie


Twój czas przemija

W budzących podziw

Barwach złota

Czy lżej ci

Że odejścia często są szare

Tylko szare


Już niedługo

Smagnięcia mokrego wichru

Oderwą cię od konara

Na którym trwałeś

I tylko jeszcze

Wędrówka w dół

W zapomnienie


Na oczyszczone mroźną bielą

Pola i lasy

Znów wróci wiosna


Lecz już bez ciebie




Roman Dopieralski

„BIEL I CZERŃ"


Był człowiek, miał dom

I po perskim deptał dywanie

Więc pieniądze odkładał

Jak mawiał - na białą godzinę


Ten człowiek miał fart

Bo sam nie rozpalał w kominku

Więc wspomnienia układał

Jak mawiał - w rodzinnym albumie


Ten człowiek miał to coś

I w tłumie błyszczał stale

Więc dobitnie zakładał

Jak mawiał - w życiu nie zginę


Był człowiek, miał kiedyś dom

Dziś w samotności przerzuca stronice

Więc pieniądze odkłada

Jak mawia - na czarną godzinę




Stanisława Schreuder

„JESTEŚ CHOĆ CIĘ NIE MA"


Dziękuję Ci

za czas

który się nie zestarzał

za uśmiech

światło w mroku

za chwile

które nazywały

naszą bliskość

za lata

które oswajały ból

za sens

codziennej wspinaczki

za to że jesteś

choć Cię nie ma




Krystyna Wajda

„LISTOPADOWA ZADUMA"


Zamyśleni zadumą

listopadowych przesłań

wiedzieni głosem serca

a może sterowani rozsądkiem

czytają wersy

pośród płomieni

cmentarnych zniczy


Zapatrzeni w opoki

nie do pokonania

rozmyślają o świecie

przykrytym granitem

gdzie tęsknota szuka szczeliny

by raz jeszcze

uchwycić rąbka bliskości

z kimś kto nigdy nie wróci




Regina Adamowicz

„ZA MAŁO"

 

Cisza... płoną znicze

Migotliwym płomieniem

Sięgają wnętrza duszy

I niczym stos ofiarny

Płoną


Krzykiem zbolałych serc

I chwilą wzruszeń

Przywołują pamięć tych

Co odeszli na zawsze


Ich życie związane z nami

Tak krótko trwało

Za mało było rozmów

Miłości też za mało

Odeszli


Tylko chryzantemy

Zmęczone pamięcią

Stoją nie wzruszone

Liść wiatrem pamięci

Cicho zaszeleści


Przywraca wspomnienie

O tych

Co odeszli




Emilia Szybista

„MEMENTO MORI"

 

Próbuję zgłębić życia tajemnice

Ulotność chwili, ludzkie przemijanie

Kiedy w Zaduszki w jesiennej zadumie

Nad mogiłami mych bliskich przystanę


Cmentarne krzyże wśród mogił i dymów

Zapalam lampki oliwne, a w kwiaty

Wplatam modlitwę gorącą i przy mnie

Znów się zjawiają te drogie postaci


Naszym rodzicom szepcę coś o dzieciach

Ich drogach życia, miłości, dobroci

Przy Jędrku wspomnę (już wnuki to znają)

Jak przysłał do mnie pierwszy list miłosny


Pani od chóru - w duszy pieśń zanucę

Ojcu mych wnuków, jak brak go nam, powiem

Uczniowie, krewni, bliscy, przyjaciele

Wyście już odeszli, a ja ciągle w drodze...


Łzy wypłakałam, serce leki biorą

W czym tkwi sens życia? Prochem marnym człowiek?

W kwiatach i światłach, rząd drzemiących mogił

Co przekazuje?... Tak... „Memento mori"


Lecz w mej rogatej, buntowniczej duszy

Coś się wzburzyło, jeszcze się nie spieszę

Wracam do domu, do tych których kocham

Carpe diem! Szepczę. Znów życiem się cieszę!




Marcelina Dopieralska

„ROZMOWY Z DZIADKIEM"


Co roku chodzę na cmentarz

Wieczorem - w dzień Święto Zmarłych

Idę alejkami, widzę płatki kwiatów ładnych


Czuję również zapach woskowo-szklanych zniczy

A każdy nad mogiłą w skupieniu długo milczy


Przy grobie mojego dziadka

Uprzątnęłam złote liście i gałązkę małą

Zapalam świece i odmawiam modlitwę całą


Tak myślę, że rozmawiam z kochanym dziadkiem

Spod powieki - cicho, cicho - spada łza ukradkiem

 

 

PS Utwór najmłodszej członkini Bractwa, trzecioklasistki Marcelinki Dopieralskiej, zakończył I część wieczorkowych wierszy. W środę ukaże się druga odsłona cyklu „Jesień i pamięć" z naciskiem raczej na pierwszy człon tytułu, czyli „jesień". Jednak z końcówką zdecydowanie na "pamięć".



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Pamiętajmy o Jacku Piocha

niedziela, 07 grudnia 2008 16:49
Pragniemy poinformować,
 że we wtorek czyli 9 grudnia 2008r. o godz. 16,00
  w Klubie Garnizonowym na ul Andersa 32 
odbędzie się
I Turniej Poetycki im. Jacka Piochy.




Organizatorem Konkursu jest Klub Garnizonowy,
 a konkurs  jest przeznaczony
dla młodzieży gimnazjalnej, ponadgimnazjalnej i starszej.

Wszystkich chętnych do udziału i spotkania
z poezją recytowaną
zapraszamy w imieniu Klubu Garnizonowego
 do siedziby na ul. Andersa 32  .
Wstęp wolny!


***

 9 grudnia 2008 r. przypada
 czwarta rocznica śmierci Jacka,

 któremu Bractwo zawdzięcza bardzo wiele!
To On przyjął nas  w gościnne progi Klubu Garnizonowego
i umożliwił naszą działalność,
to On organizował i uświetniał nasze wieczory literackie,
to On pracował z recytatorami naszych utworów,
by je zapodawać na wieczorach jak oszlifowane diamenty,
to On nas inspirował do wytężonej i nowatorskiej działalności,
to On był naszym dobrym duchem,
to On ....



... choć żył tak krótko,
 to zdziałał tak wiele.
Cześć Jego pamięci!!!



Choć zniknąłeś z naszych oczu,
nie zniknąłeś z naszego serca!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Kolejna Bracka odniosła sukces literacki

niedziela, 07 grudnia 2008 15:47

KRYSTYNA WAJDA HORODKO - Ostróda 2008




Znowu  mamy się czym pochwalić!!!

Nasza  nowa Bracka
- Krystyna Wajda Horodko
Odniosła sukces literacki.


W  I  Ogólnopolskim Bajecznym  Konkursie  Literackim i Ilustratorskim
pod  hasłem  "Kwiat Narodu Polski Rozkwita",
zorganizowanym  przez Wydawnictwo Polskie  "Muzyka w Duszy gra"
w Ostródzie (warmińsko-mazurskie) ,
 w kategorii Bajeczna Bajka,
baśń  "Księżniczka Sylwana"  Krystyny Wajdy Horodko
 została wyróżniona do druku.

Wyróżnieniem do druku

w kategorii Bajeczny Wiersz
nagrodzono także jej wiersz
z "Ciapciurapciuś".

Zapraszamy na stronę
www.muzykawduszygra.pl

aby dowiedzieć się więcej na ten temat!
A my ze swej stronie
gratulujemy Krysi tego podwójnego sukcesu
i życzymy dalszych osiągnięć na niwie literackiej!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

zaproszenie na Wieczór Literacki - "Z kolędą w tle"

sobota, 06 grudnia 2008 19:55

Zapraszamy zgodnie z treścią zaproszenia!





Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Braccy się szkolą!!!

czwartek, 04 grudnia 2008 14:23



DO BRACKICH NA WARSZTATY



Dzisiaj odbędą się warsztaty, a po nich robocze spotkanie !!!

Należy mieć nadzieję, że warsztaty wpłyną na ciekawszy Wieczorek Literacki, który już za tydzień (11 grudnia). Zaś robocze spotkanie da tyle pomysłów, że koszalińskie Bractwo rozkwitnie jeszcze bardziej.


Zapraszamy chętnych do współpracy!!!


- U nas przezwyciężysz tremę przed publicznymi występami

- Masz jakieś trudności w pisaniu - pomożemy

- Uskarżasz się na nadmiar wolnego czasu - u nas wypełnisz go pożytecznie

- Szukasz nowych znajomości - zapraszamy


Warsztaty odbędą się 4 grudnia AD 2008, godz. 17, w koszalińskim Klubie Garnizonowym (I piętro) przy ul. Andersa 32.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 19 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 295  

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545295
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4230 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl