Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 088 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wieczór Literacki p.t. "Kochaj i pisz, pisz, bo kochasz"

piątek, 29 lutego 2008 16:28
PLAN WIECZORKA LITERACKIEGO - LUTY 2008

1. Przywitanie gości. 

2. Felieton Romka Dopieralskiego - „Nie ma zimy, jest Walenty".

3. Część I - wiersze walentynkowe:

  • Piotr Kawa „Miłości upragniona"
  • Stanisława Schreuder (bez tytułu)
  • Regina Adamowicz „Napisz!"
  • Roman Dopieralski „Z miłości mrę"
  • Krystyna Pilecka „Kocham aby kochać..."
  • Zosia Zawilska „Była raz sobie miłość"
  • Zdzisława Krasnopolska „Walentynki"
  • Irena Wiercińska „Przebudzenie"
  • Marcelina Dopieralska „Ja w skórze Amora"
  • Wacław Rytlewski „Miła, dla Ciebie"
  • Ludmiła Raźniak „ Przyjdź"
  • Lidia Nowosad „Zakochanie- kochanie?"

4. Przerywnik muzyczny - zespół śpiewaczy „Szczęśliwa 13" pod kierunkiem Kazika Dulata.

5. Loteria książkowa.

6. Część II - wiersze dowolne:

  • Irena Peszkin „Niedopity kielich"
  • Piotr Kawa „Zakątek wytchnienia"
  • Marcelina Dopieralska „Leśna wróżka"
  • Irena Wiercińska „Z powiewem wiatru..."
  • Ludmiła Raźniak „Zawirowała w życiu"
  • Krystyna Pilecka „Zadrwiłeś ze mnie, Panie"
  • Regina Adamowicz „W rytmie codzienności"
  • Roman Dopieralski „Tutaj właśnie"
  • Stanisława Schreuder „Nikt nie dał gwarancji"
  • Lidia Nowosad „Co to było"

7. Przerywnik muzyczny - zespół śpiewaczy „Szczęśliwa 13".

8. Część III - „Prezentacja jednego autora", czyli Janek Lutobarski show:

  • Jan „Jarzębina
  • Ludmiła „Życie we dwoje"
  • Krysia „Mury obronne Koszalina"
  • Lidka „W koszalińskim parku"
  • Ludmiła „Po powrocie z wakacji"
  • Krysia „Oczy"
  • Lidka „Usta"
  • Jan „Poranek w Koszalinie"

9. Zakończenie Wieczorka z zaproszeniem do wspólnej zabawy przy akompaniamencie „Szczęśliwej 13"

 

 

I CZĘŚĆ WIECZORKA - WIERSZE WALENTYNKOWE
 

 Stanisława Schreuder

xxx

 

W migotaniu świec

dotykam wspomnień

Rozpoczęty rozdział

przesuwam gorączkowo

Noc przejmuje wartę

Drzwi są uchylone

Włosy lśnią słońcem

Ciało domaga się spełnienia

Słowa zastygły ciszą

przyjdź

Rozchylone usta

Owoce rysowane dojrzałością

Im bardziej zakazane

Tym lepszy smak

Oczekiwanie niecierpliwi

Już pora

sady dojrzewają

Dziewczyna czeka

Gdy dotkną ziemi

Zmienią kolor i smak

Ona też

 

 

Regina Adamowicz

NAPISZ!

 

Cóż znaczy miłość

Gdy brak słów wyznania?

Jest cicha jak zjawa

Niepewna, nieśmiała

To tylko iskierka

Wrażliwa

I mała

 

To pączek róży

Kto wie czy rozkwitnie

Czy się rozpali z iskry

Ogień duży

Czy tak jak błędny ognik

Zabłyśnie raz

I zniknie

 

Czy miłość Cię ogarnie

I serce w płomyk wleci?

Strzeż serca

By nie zginęła marnie

Jak ćma w płomieniu

Świecy

 

Z miłością różnie bywa

Serduszko także chwiejne

Czy miłość ta szczęśliwą

Będzie

Czy tylko beznadziejną?

 

Gdy niepewnością się trapisz

A wciąż pewności nie masz

Doradzę Ci - wiersz napisz

Wiersz o miłości

Lub poemat

 

 

Roman Dopieralski

Z MIŁOŚCI MRĘ

 

kiedy już zbroją Boga

zostanę przyozdobiony

i niewidzialny dla twoich oczu

zejdę do ciebie

znowuż blisko chciałbym

 

skrzydła swe obedrę

byś miękko pod głową miała

obłokami powypycham piernaty

okryję kocem, którego barwy

z najprawdziwszej wezmą się tęczy

a do snu anielski chór cię ukołysze

 

za dnia przeszkody usuwać będę

to ja wyłączę zapomniany czajnik

przed deszczem osłonię

i znad głowy zdmuchnę skwar

w zaspach tunele wydrążę bezpieczne

a światłem z zakochanych wciąż oczu

rozwidnię każdą z twych dróg

 

z tobą i ten inny cieszyłby mnie świat

gdzie nawet noce ponoć są białe

ty miałabyś rozgwieżdżone niebo

i w gwiazdę byś się zapatrzyła

jak niegdyś w oczy moje

a ja otarłbym wszelką łzę

 

Zdzisława Krasnopolska

WALENTYNKI

 

W kalendarzu imieniny Walentyny

Dzień, który nawet z introwertyka zrobi otwartego romantyka

To okazja, by tego dnia wrócić do romansu przerwanego

Podarować upominek oraz otworzyć serce swej partnerce

 

Bo na co dzień jest tyle nieśmiałości, by rzec słowo o miłości

Swej wybrance lub wybranemu - kochanemu

Co w skrytości ducha marzy o niej

O miłości jak z filmu, czy powieści - romantycznej i ślicznej

 

To taki dzień wybrany dla zakochanych

Którzy w rozpędzonym wehikule czasu

Na chwilę choć zwolnili i do siebie mówili

I tak otwarcie - po prostu -  cieszyli się sobą

 

 

Irena Wiercińska

PRZEBUDZENIE

 

pachniesz porankiem

wschodzącego słońca

pachniesz lawendą różą

tak piszą poeci

 

a ja

pachnę miłością

ciepłem

zbudzonego ciała

wygładzonego

miłym wypoczynkiem

 

w twoich włosach

zatrzymał się dym

z papierosa

ja tego nie lubię

ty wiesz o tym

 

ważne

że jesteś przy mnie

spokojny sen

śmiesznie

rozdyma ci nozdrza

 

dotykam pulsu

na twojej piersi

to bije serce

s e r c e

które mnie kocha

 

dla ciebie

pachnieć chcę

rumiankiem polnym

i macierzanką

rozgrzaną słońcem

w mchu

polany leśnej

 

jestem twoja

 

Marcelina Dopieralska (8 lat)

JA W SKÓRZE AMORA

 

Jestem Amorem

Mam białe skrzydła i stare szaty

Więc mogę latać - po prostu latać

 

Jestem Amorem

Mam białe skrzydła i łuk i strzały

Więc mogę latać - po prostu latać

 

Strzelam do ludzi z sercowych strzał

Trochę się śmieję, gdy mówią -„ał"

 

I to nie ważne, że to ich boli

I tak wychodzą ze swej niedoli

 

To ja, ja Amor

Z Walentynek słynę

Po prostu słynę... po prostu słynę...

 

 

Wacław Rytlewski

MIŁA DLA CIEBIE

 

Miła, dla Ciebie jest cały świat

Zieleń wabiąca pachnących łąk

I dla Ciebie kwitnie róży kwiat

Wonnych goździków czerwony pąk

 

Miła, dla Ciebie słowików śpiew

Gwiazd migocących na niebie blask

Morskich bałwanów spienionych gniew

Zorzy porannej słoneczny brzask

 

Miła, Twój uśmiech rozjaśnia dnie

Jak blask księżyca wiosenną noc

Niczym słoneczko rozgrzewa mnie

Budzi do życia miłości moc

 

Miła, zobacz jak tańcuje las

Do walczyka gorący wybija rytm

Gdy posłyszysz to jeszcze raz

Nie zasypie go morski piach wydm

 

I wysłuchaj Miła szeptu cichego fal

Pędzonych wichrem z dalekich stron

Ukryte są w nim tęsknota, żal

Ależ Ty zimna jak ranny szron!

 

 

Lidia Nowosad

Zakochanie- kochanie

 

Kocham,
czy jestem zakochana?
Kto odpowiedź mi da?


Czy uleciałam ponad Ziemię,
czy na niej wciąż trwam?


Kto zawładnął moim sercem?
Komu ono bije w takt?

 

Czy istnieje miłość wierna,

czy ja tylko myślę tak?


Kto odpowie na pytania?

Kto odgadnie uczuć smak?

 

I znów nie wiem,

czy to kochanie,

czy zakochania znak?

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

REPORTAŻ Z WIECZORKA LITERACKIEGO - LUTY 2008

wtorek, 26 lutego 2008 7:30

WIERSZE, SZAMPAN I ŚPIEW

Kolejny literacki czwartek 

w wykonaniu członków koszalińskiego Bractwa

był niezwykle bogaty,

zarówno w słowo pisane,

jak i w inne atrakcje.

Zaczęło się od dostawiania krzeseł,

bowiem frekwencja gości dopisała nad podziw.

Krysia Pilecka, kanclerz Bractwa,

zanim poprowadziła część pierwszą

literackiego wieczorka,

zapowiedziała felieton Romka Dopieralskiego

pt. „Nie ma zimy, jest Walenty".

On zaś nie zostawił suchej nitki na drogowcach,

których zima zawsze zaskakuje.

I to nawet wtedy,

kiedy jej nie ma.

Natomiast świętego Walentego wyniósł na wyżyny.

O patronie zakochanych

była też część pierwsza wieczorka

zatytułowanego zresztą:

„Kochaj i pisz - pisz bo kochasz...".

Zaczął go Piotrek Kawa

utworem "Miłości upragniona".

Na wieczorku udany debiut „zaliczyła"

Stasia Schreuder

pisząca o miłości domagającej się spełnienia.

Już po samych tytułach widać,

że to najpiękniejsze na świecie uczucie

było wszechobecne

(„Z miłości mrę", „Była raz sobie miłość", „Miła, dla Ciebie",

„Czym jest zakochanie", „Kocham aby kochać").

Nawet ośmioletnia Marcelinka Dopieralska

wstrzeliła się w temat.

-„(...) strzelam do ludzi z sercowych strzał

trochę się śmieję, gdy mówią ał (...)

- recytowała swój wiersz zatytułowany

„Ja w skórze Amora"...

Część druga

nie miała ograniczeń tematycznych.

Zatem jeden z poetów taplał się na dnie swojej duszy.

Inny marzył o podróży na obłoku nocy.

-„Zadrwiłeś ze mnie, Panie

obdarzając wrażliwością (...)"

- żaliła się natomiast jedna z poetek.

Zaś całość zakończyła

Lidka Nowosad

wierszem „Co to było?".

A był to totalny odlot

dotyczący prawdopodobnie erotycznych uniesień

- tyle tylko,

że miał on miejsce prawdopodobnie

w wyobraźni tejże autorki...

Tego wieczoru Bractwo

zaprezentowało w części trzeciej nowy twór,

czyli „Prezentację jednego autora".

Pionierem był Janek Lutobarski

i jego wiersze ze świeżutkiego tomiku

„Chwile malowane słowem".

Po ciekawie poprowadzonej prezentacji

przez jego przyjaciół po piórze,

Janek raczył wszystkich zebranych lampką szampana.

Wtórował mu zespół śpiewaczy

„Szczęśliwa 13",

która faktycznie okazała się szczęśliwą,

bowiem kilkoro z jej ekipy

wylosowało nagrody

w loterii książkowej.

Jak się okazało

- szczęście dopisało wszystkim.

Oprócz porządnej strawy duchowej

- każdy wychodził z tego artystycznego przedsięwzięcia

z piękną kartką pocztową

malowaną ręką Wacka Rytlewskiego.

Można rzec,

że Walenty, Janek i Wacek

- tegoż wieczoru mieli „branie"...

 /Roman Dopieralski/

 

PS Też tam byłem. 
Wiersze czytałem i szampana piłem.
I kartkę pocztową Wacka też posiadam. / R.D.





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wyjątkowy Wieczór Literacki

środa, 20 lutego 2008 12:48

Jutro kolejny Wieczorek Literacki,
 a w nim mnóstwo atrakcji.
Już tradycyjnie rozpocznie go swoim felietonem
pt. “Nie ma zimy, jest Walenty”
– Romek Dopieralski.

W części pierwszej,
tzw. tematycznej
"Kochaj i pisz - pisz, bo kochasz",
będą wiersze o Walentynkach
 i sprawach z tym związanych.

Część druga
- pełna dowolność tematyczna.

Zaś w części trzeciej
zaserwujemy nowość!
Będzie to
 "Promocja jednego autora".
Szlaki w tej nowej wieczorkowej dziedzinie
przetrą wiersze
Janka Lutobarskiego.
Recytujący posiłkować się będą
jego świeżutkim tomikiem
- "Chwile malowane słowem".
Po promocji
Janek poczęstuje zebranych
lampką szampana.

Natomiast w przerwach
pomiędzy poszczególnymi częściami
czas umili nam zespół śpiewaczy
"Szczęśliwa 13"
pod przywództwem Kazika Dulata.

Kolejna atrakcja,
to loteria książkowa.
Do każdej wygranej książki dołączone będą
prześlicznej urody
pocztówki malowane ręką
Wacka Rytlewskiego.
Będzie również
"stolik z dużym wzięciem",
a na nim wiersze członków Bractwa,
do zebranych jakby wołające:
-"Jesteśmy do wzięcia!!!".

Nie zbraknie
poczęstunku na słodko
i oczywiście  superaśnej atmosfery.
Jednym słowem
- ten straci,
kto na Wieczorek Literacki
do Klubu Garnizonowego,
jutro (czwartek, 21 lutego) na godz. 17,00
- nie przyjdzie!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Nowość na biesiadach literackich

piątek, 15 lutego 2008 19:16

Choć nie uczestniczyłam
w ostatnich warsztatach
i spotkaniu roboczym
(z przyczyn osobistych),
podzielę się  naszymi ustaleniami,
które,
mam taką nadzieję,
będą realizowane
na kolejnych Wieczorach Literackich.
Otóż chcemy na nich promować
jednego autora
 -członka KBL
wraz  z całym jego dorobkiem literackim
 lub promować jego najnowszy tomik poetycki.
Pierwszym promowanym autorem
będzie Jan Lutobarski,
który nie tak dawno,
 wydał swój debiutancki Tomik Poetycki
pod tytułem:
"Chwile malowane słowem"
W trzeci  czwartek miesiąca,
  tym razem,
 w lutym,
będziecie mogli poznać tego twórcę
oraz uczestniczyć
w Wieczorze Literackim
pod tytułem:
"Kochaj i pisz
-pisz,
bo kochasz"

Zapraszamy!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Harmonogram naszych comiesięcznych spotkań!

wtorek, 05 lutego 2008 21:44

W niektórych komentarzach,
wypłynął problem niedoinformowania
potencjalnych słuchaczy i miłośników poezji 
na temat   harmonogramu spotkań
członków Krajowego Bractwa Literackiego.
Przypominamy zatem, 
 że  mamy stały,
cykliczny  harmonogram spotkań!

W każdy drugi czwartek miesiąca
odbywają się spotkania robocze i warsztaty,
a w każdy trzeci czwartek miesiąca, 
odbywają się Wieczory Literackie!

O tematyce wieczorów
informujemy na blogu,
a także
w Bezpłatnym Informatorze Kulturalnym
p.t. "Miesiąc w Koszalinie".

Kolejny wieczór,
  jest już  w nim zapowiedziany,
 a będzie on miał znamienny tytuł:

"Kochaj i pisz - pisz, bo kochasz".

Odbędzie się on dokładnie
w dniu 21 lutego 2008r,
jak zwykle o godzinie 17,00
oczywiście w Klubie Garnizonowym
na ul. Andersa 32,
niezmiennie w mieście Koszalinie!
Przybywajcie i przeżywajcie!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

"Casting" Zosi Zawilskiej, czyli Bracki Humor

poniedziałek, 04 lutego 2008 17:10

Zosia Zawilska



CASTING

 

W wigilijny wieczór

mój koszaliński dalmatyńczyk,

Nero,

zaproponował mi układ: 

Za niewielkie wynagrodzenie

wyrażone w pętkach kiełbasy,

zaprowadzę Cię na casting zwierząt...

Jak się okazać miało,

w tę właśnie noc

organizowały go zwierzęta

przed zakwalifikowaniem się

do żywej szopki.

Układ został przyjęty

i między wigilijną wieczerzą a pasterką

znalazłem się w mało uczęszczanym zakątku parku,

gdzie zgromadzeni już byli uczestnicy castingu.

Nero poradził,

żebym stanął za drzewem i nie pokazywał się.

Objaśnił, że każde zwierzę ma wyjść na środek

i powiedzieć krótki wierszyk o sobie.

Pierwszy wyszedł majestatycznie wół

i przemówił:

W każdym wieku

W każdej dobie

Miejsce wołu

Jest przy żłobie   

I od razu podniósł się wielki wrzask: 

Właśnie,

cały czas przy żłobie.

Najwyższa pora,

żeby od niego odstąpić, 

żeby  zrobić miejsce innym.

Ciągle jedni i ci sami.

Dłużej tak być nie może!

 Nie wiadomo,

czy jeszcze nie zechce

przyprowadzić ze sobą

szalonych i wściekłych krów. 

Wół powoli wycofał się,

a na jego miejscu już stała świnia

i kwiczącym głosem recytowała:

Ja zmodernizuję szopkę

Z prymitywnym skończę żłobkiem

Nowoczesność wkroczy i tu

Proszę wstawić mi koryto

Chcę koryto mieć,  

bom świnia

Jak się mam do żłobu wspinać? 

Ktoś krzyknął:

Brawo blondynka!

Rozległy się brawa i śmiechy.

Nie trwało to jednak długo,

bo z wysokiego drzewa sfrunęła wrona

i darła się na cały dziób:

Nie ma na to przyzwolenia

Żeby szopkę w chlew zamieniać

Nawet gdy świat będzie dziwne rzeczy czynił

Nie można dopuścić, żeby się ześwinił

Swinia wyskoczyła,

żeby się rzucić na wronę,

ale ta już była na gałęzi.

Napastniczka zatrzymała się raptownie

i kwiczała głosem pełnym przerażenia:

 

Niebezpieczeństwo!

Czarne niebezpieczeństwo!

Kto ją tu wpuścił?

Grozi nam ptasia grypa!

Niebezpieczeństwo!

Niebezpieczeństwo!

Darła by się pewnie jeszcze długo,

ale zza krzaków wysunął się niedźwiedź

i szedł grosto w jej kierunku.

Świnia wycofała się.

Niedźwiedź nie wysilał się specjalnie,

powiedział tylko krótko:

Stary niedźwiedź niby śpi

Udaje, że chrapie

Ale mocno w łapie

Trzyma tęgi kij

Zaległa cisza.

Po chwili odezwały się niepewne brawa,

ale ostatecznie trwały dość długo.

Skąd się wziął tu niedźwiedź?

To nie jest jego terytorium?

To nie są jego klimaty?

Spojrzałem pytająco na mojego psa,

ale on mruknął tylko: 

Nie jestem zwolniony z tajemnicy.

Nic więcej powiedzieć Ci nie mogę.  

Nie zdążyłem się nad tym zastanowić,

bo już odezwał się piskliwy,

mysi głosik:

Myszka Miki z Ameryki

Chce mieć w szopce

Zachód dzik

Niech będzie tygrys

Obok baranka

Niech będzie wolna

Amerykanka! 

Powstał jeden wielki śmiech: 

Podniosły się okrzyki:

Niech tak będzie!

Niech tak będzie!

Wolność! Wolność! Liberalizm!

Ameryka naszym wzorem!

Ameryka naszą tarczą!

Wreszcie zrobiło się cicho,

a na środku siedział wielki rudy kot

i deklamował:

Kot, to miłe zwierzę

Tyle ciepła wnosi

Kot, to nie jest pies

Kot nie obszczekuje

Ani nie donosi

Kot ma swoją godność

I uczciwy jest 

Na te obelżywe słowa mój pies Nero

zareagował natychmiest.

Zjeżył sierść na karku

i wyskoczył popędzić mu kota,

ale rudzielec uciekł na drzewo.

Ty sierściasta obłudo!

Kłębek fałszu z ciebie

i milcząca przebiegłość!!!

Wykrzykiwał dalmatyńczyk,

wygrażając kotu łapą.

Potem odwrócił się do pozostałych zwierząt

i zaczął im tłumaczyć,

że on nie donosi,

tylko aportuje.

Że to kot powinien się liczyć ze słowami,

bo do żadnego zwierzęcia

żaden prezydent nie przemawiał publicznie,

a do psa przemawiał!

Chciał jeszcze coś mówić,

ale już go rogami wypychał Koziołek Matołek,

który gestykulując gwałtownie,

śpiewnym wołał głosem:

Koziołek Matołek

Jak dyplomatołek

W każdej szopce zawsze

Znajdzie sobie stołek 

Odezwały się brawa,

ale po chwili zaczęto krzyczeć:

Spadaj Matole!

Nie ma stołka dla Matołka!

To nie urząd,

tylko szopka.

 Ruszaj do Pacanowa,

tam cię znów podkują na cztery nogi.

Zlewające się w niezrozumiały zgiełk wrzaski

zagłuszył potężny głos barani.

Baran stał dumnie wyprostowany

i zadowolony z siebie mówił:

Jestem baran

I widzę w tym wielką nadzieję

Że świat,

jak nigdy dotąd

Szybko baranieje

A ja ze specjalną misją tu przybywam

Od dziś obowiązuje nowa dyrektywa

Żadnych debat, krzyków

Żadnych szopek więcej

Od dziś stanowimy

Już folwark zwierzęcy

 Hurra, wspaniale, cudownie, hurra, wiwat...

Ogólna wrzawa jak nagle wybuchła,

tak też nagle ucichła.

Zwierzęta w milczeniu wycofywały się z miejsca spotkania...

Nie rozumiałem,

dlaczego...?

Nero szarpnął mnie za rękaw

i dotknął nosem mojego zegarka.

Spojrzałem...

minęła północ - skończyła się wigilia.

Uczestnicy castingu

zostali pozbawieni możliwości mówienia.

 


 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 769  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
2526272829  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545769
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl