Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 088 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Porządny haust miłosnej poezji

piątek, 27 lutego 2009 23:50



WIERSZE WIECZORKOWE

(część pierwsza)

 

 

Emilia Szybista

„NAZWAĆ MIŁOŚĆ


Czym są te słowa: miłość - kochanie?

Kto z nas nie  pytał?  Kto z nas nie marzył?

Nie śledził wątków miłosnych w filmach?

Nie pytał starszych, w książkach nie czytał?


Lecz by coś z sensem ułożyć, sięgam do źródeł

Otwieram słownik:

namiętność, pasja, żarliwość, ogień, feblik

ciągoty, ksiuty, flirt, płomień, uczucie, afekt

rozmiłowanie, romans, seks, lubość, zapał

kochanie, eros, konkury i zadurzenie

„kochać na umór i zatracenie"


Garnąć się, wielbić, czuć wolę bożą

cholewki smalić i stracić głowę

mieć się ku sobie, wielbić, lubować

chodzić w konkury i admirować

Miętę, sympatię i skłonność czuć

Podryw, ciągoty, mania czy chuć

Grzać się, startować, gruchać, przystawiać

Czy piękne oczy robić? Zabawiać

Mieć się ku sobie i przyrzec rękę

Głowę zawrócić i oddać serce


Tu przerwać muszę - przyznacie sami

Zasób słownictwa niewyczerpany!

Z różnych jest epok, z różnych środowisk

Lecz gdzie tkwi prawda kto mi odpowie?


Czy miłość to chemia?

Czy sport wyczynowy?

Poecie wierzyć czy biologowi?

Czy gdy zaiskrzy- prąd nas porazi?

Czy dla każdego ta rzecz tak ważna, jedna, jedyna?

To jest cel życia, sens i przyczyna?


Liryk zakrzyczy: miłość! kochanie!

Sceptyk - zaprzeczy

Biolog -przetrwanie, instynkt, gatunek

Fizyk - iskrzenie, czynnik statyczny


A Ty co sądzisz?

Brak odpowiedzi niech pozostanie w sferze domysłów

Miłość, kochanie, niech każdy człowiek

Ma na ten temat własną teorię i własne zdanie!




Jan Wiśniewski

„W GÓRSKIM PEJZAŻU - TY"


przymykam oczy

oto znów góry


góry

i wichura

rzucająca w śnieżny puch

białe wzgórza

ożywiają pod dotykiem wspomnień

śnieżny pejzaż

przybiera kształt Twego ciała


gorąca biel śniegu

gorąca wichura

wprowadzająca w szał smreki rąk

oczy

usta

wzgórza

doliny

w śnieżnym tumanie

górski krajobraz

gnie się

i pręży

to lawina

trzęsienie ziemi

czy tylko miłość

aż miłość


powtarzasz szeptem

kocham

kocham

szumią górskie potoki

i wyje wiatr


przywołuję świadomość

czyja to jawa

tak było

czy to tylko sen


 


Grażyna Piekarewicz

„ŚWIAT PACHNIE MIŁOŚCIĄ"

 

Miłością

pachnie cały świat

nagi horyzont

uczuć

wyciąga swe ręce

do gwiazd


Wielobarwne pąki kwiatów

otwierają

kielichy

ku światu

biały motyl

spija nektar

z czerwonych płatków

róż


Spragnione usta

szukają drugich ust


Złota pszczoła

roznosi pyłek rozkoszy

z jednego

płatka na drugi

nad polami

w wiosennym uścisku

tańczy wiatr


W kąciku

zielonej trawy

świerszcz na skrzypcach

gra

miłosne serenady


na atłasowym

dywanie natury

dwoje ludzi

tylko we dwoje


W miłości tonie

cały świat

to nieprawda

że jest jej brak




Kazimierz Gałkowski

„ODWIECZNOŚĆ"


Słyszysz? odwieczność

skarbem odżyła

jak wymowny i mocny to

emancypacyjny slogan

nie uwalniaj się od niego

z empatią wczuwaj się

uczuciem

żyj światłością życia

miłością słońca

Tyś przecież istotą cudną

ciałem karmisz dziecię

i tylko spełnione marzenia

głodnych wilków - Nie

więc poluj w buszu

a źdźbłem trawy

podkarmiaj zabłąkanych! bo nie

nie łudź się

Życie jest darem szczęścia

wschodzącego dnia i sennych nocy

a piękno kochania - czystością serc

stworzonych jedynie dla nas

Żyj i kochaj! jak pragniesz?

w nowe Walentynki




Irena Michałowska

„MIŁOSNE ROZTERKI"

 

Miłość jak grom z nieba na człowieka spada

Wdzięczy się, czaruje, obietnice składa

zagląda w oczy, myśli odgaduje

Pełna zachwytu - uwielbia, całuje

Tęskni i marzy, jeść i spać nie może

Błaga o przebaczenie, łasi się w pokorze

Męczy się, wzdycha i pęka z zazdrości

Ciągle jest głodna szaleńczej miłości

W każdym spojrzeniu jakąś zdradę czuje

Niepewna, wzgardzona nawet zemstę knuje

Płacze, rozpacza, cały świat przeklina

Jakby nie wiedziała, gdzie leży przyczyna

Że mimo tylu starań, poświęceń, czułości

Nie może osiągnąć celu - wzajemności



 

Roman Dopieralski

„BYLEBYŚ BYŁA"

 

gdy z litej skały

chmur sięga!

puszcza na głęboką wodę

posyła wzrok poza horyzont

twarz wygładza... koi


kiedy z puchu

słońce przysłania!

powala na kolana brutalnie

zsyła bezsenne noce

wewnątrz kotłuje... rozrywa


nigdy nie obojętna

nadzieją poraża!

otumania bez końca

poi narkotycznym sokiem

oddech skraca... pulsuje


jeśli jej nie ma

suchy płacz!

zmierzch bez dnia

pozbawiony zmysłów świat

ciało więdnie... zanika




Zosia Zawilska

„WYZNANIE"


Ja nie będę o miłości pisać zimą

Na ten temat mogę pisać, gdy jest maj

Niech wybaczą mi Walenty z Walentyną

Że im prozą będę życzyć naj..., naj..., naj...


Jak wyrazić mam swój zachwyt i tęsknotę

Kiedy luty i zawieja, śnieg i mróz?

Bez słowików i jaśminów, bez stokrotek

Odpowiednich nie potrafię znaleźć słów


Jak świat światem, miłość zawsze wybuchała

Kiedy wiosną napełniony maj rozkwitał

Wtedy - owszem, o miłości też pisałam

Teraz nawet nie potrafię tego czytać


PS (1) Miał ten wierszyk zamaskować

rzecz żałosną

Nie potrafię o miłości nic napisać

ani zimą, ani wiosną


PS (2) Jeśli zasięg moich wyznań

ma być szerszy

To ja w ogóle nie potrafię

pisać żadnych wierszy




Zdzisław Grzanowicz

„DZIEŃ WALENTEGO"

 

To z Anglikańskich Krajów ten zwyczaj przywędrował,

W Polsce też od początku zatriumfował.

Dajemy upominki  sympatiom i żonom ukochanym,

Należy w tym dniu być odświętnie ubranym.

Otworzyć serce i powiedzieć coś miłego,

Wszak w tym nie ma nic złego,

Raz w życiu choć niekoniecznie,

Należy zakochać się wiecznie.

Miłość, to chemia z sercem i mózgiem powiązana,

Często w poezji i pieśniach śpiewana.

Uczucie to jest piękne niesamowicie,

Niejedna i niejeden tęskni za nim skrycie.

Najpierw są splecione ręce,

Potem tęsknoty i westchnienia i nieraz rozstania w męce.

Lecz jeśli na całość zakiełkuje,

Niezłą rozkoszą zaowocuje.

Dotyk warg tu i ówdzie przy pocałunku

W pełnym miłości jak trunku

Uniesieniu splecionych ciał

Niejedna i niejeden by tego chciał.

Jest jeden dzień w roku 14 lutego,

To piękny dzień Świętego Walentego

Więc niech świętują zakochani

Niech się spełni wszystko co im się zamarzy.





Wacław Rytlewski

„MIŁOŚĆ"


Nie starzeje się, kto kocha szczerze

Bo z serca czysta się miłość bierze

Miłość jest jak powietrze i woda

Bez miłości niczym jest uroda

Gdzie miłość rośnie, kwitnie tam zgoda

Szczerze kochać nigdy nie jest szkoda

Bo kto kocha zawsze się raduje

I ukochanego uszanuje

Zawsze gotów służyć mu pomocą

Nieważne, czy to w dzień, czy też nocą

Przyjacielską zawsze poda rękę

Brak miłości to droga przez mękę

Nigdy nie żałuj, daj jej kwiatuszka

Niech mocniej biją wasze serduszka

I dodaj do niego dwa jabłuszka

Czerwone jak miłość, jak jej duszka

Rozpalona Twoim pocałunkiem

Oddany z godnością i szacunkiem

Przytul do siebie ciało gorące

Szepnij słowa miłością płonące

Jakie słowa? Niech serce podpowie

Wiele znajdziesz także w swojej głowie

Nie zapominajcie zakochani

Źle pojęta miłość ciężko rani

Bo miłość to nie tylko zabawa

Nie tylko żarty, winko i kawa

To także obowiązki potężne

Bywają czasem drogi okrężne

Drogi bez końca, pełne wybojów

Drogi pełne łez i niepokojów

Których pokonać miłość tylko może

I niech Pan Bóg wam w tym dopomoże!




Irena Wiercińska

„PIERWSZA MIŁOŚĆ"


Kochałam ciebie. Kochałam! Kochałam!

Miłością nieśmiałą, krystalicznie czystą

To był błąd. Ja wówczas nie wiedziałam

Że niewinność jest bramą do szczęścia

zamkniętą


Ideał bez drobiny bólu, bez łzy goryczy

Bez całopalenia nie może dać ciepła

Które na zawsze spaja obręczą dwa życia

Dwie spragnione dłonie, dwa gorące serca


Dziś jesteśmy w oddaleniu. Na różnych szlakach

Los nasz dopełnia się - każdemu inaczej

I naszego podobieństwa szukamy w spotkanych

zdarzeniach


Mnie cieszyła miłość głęboka i ślepa

Ty nie chciałeś, by kryształ popękał i zgasło

w nim światło

Wolałeś odejść tam, gdzie twardą ziemię

czuje stopa

...

Dziś piszesz, że był to „realizm"?



PS Kolejną powieczorkową pozycją będzie felieton Romka Dopieralskiego, a następnie druga część wierszy i na koniec - wspominany już "wiersz na rąk wiele.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Wieczór zdominowany przez miłość !!!

poniedziałek, 23 lutego 2009 22:17

 

REPORTAŻ Z WIECZORKA

LITERACKIEGO

luty 2009

 


KOCHAĆ, ZNACZY ŻYĆ PIĘKNIEJ

Urokliwa Sala Kominkowa Garnizonowego Klubu była tym razem miejscem, gdzie w eter szły miłosne strofy w przeróżnych konfiguracjach gramatyczno - słowno - śpiewnych. Zewsząd zwisały walentynkowo - miłosne atrybuty w postaci serc różnej wielkości, serpentyn i balonów. Przy stołach z poczęstunkiem na słodko siedzieli goście. Jak na tłusty czwartek przystało, dodatkową atrakcją na półmiskach były stosy pączków, a na scenicznym podwyższeniu produkował się pieśniaczy zespół „Jantarowy kwiat", pod przewodnictwem Kazika Dulata.

I tak oto zaczął się kolejny comiesięczny (zawsze w trzeci czwartek) Wieczorek Literacki zorganizowany przez Koszalińskie Bractwo Literackie. I nic to, że za oknami śnieg i mróz, bowiem na sali zimowych klimatów nie wyczuwało się wcale. Zobowiązywał do tego choćby tytuł samego wieczorka („Kochać, znaczy żyć lepiej") i Walentynki, które w tym zimowym miesiącu zaaklimatyzowały się u nas już na dobre.

Literacką część wieczoru otworzył felieton Romka Dopieralskiego, gdzie w „Poczcie kochanków w pigułce" przedstawił on tychże kochliwych w kolejności do epok, w jakich im przyszło miłością się zachłystywać. Jednak sprawa pierwszych kochanków wyjaśniona nie została. Wszak Adam i Ewa nie mieli żadnych wzorów ani wyboru. Ale już na pewno na miano super kochanka zasłużył sobie Parys, porywając piękną Helenę, co stało się przyczyną wojny trojańskiej. Niezgorszy był Henryk VIII, choć w sposób dziwny to okazywał, bo przy pomocy siekiery, ścinając swoją drugą żonę, Annę Boleyn. W Romkowym felietonie było jeszcze o wielu kochankach, zaś co do ostatnich - tu kwestia jest otwarta. Każdy z nas kochankiem zostać przecież może. A za sto, dwieście lat, kto wie, może historycy coś tam o nas wyskrobią.

Natomiast w poezji, we własnych prezentacjach brackich poetów, starano się niekiedy miłość zdefiniować, jak to czyniła Krysia Pilecka: „miłość to twoje usta / dotyk i... / błogi szelest słów / miłość to twoje włosy / oczy pełne nieba / dłonie szukające drogi / w labiryncie namiętności". Emilka Szybista próbowała ją nazwać: „garnąc się, wielbić, czuć wolę bożą / cholewki smalić, tracić głowę / mieć się ku sobie, lubować / chodzić w konkury i admirować / miętę, sympatię i skłonność czuć / podryw, ciągoty, mania czy chuć". Irenka Michałowska zapewniała nawet, że mało jej nie jest: „W miłości tonie cały świat / to nieprawda, że jest jej brak". Nie obyło się również bez pewnych zawodów z nią związanych, o czym recytowała Irenka Wiercińska: „Mnie cieszyła miłość głęboka i ślepa / Ty chciałeś, by kryształ popękał i zgasło w nim światło / Wolałeś odejść tam, gdzie twardą ziemię czuje stopa". Nie obeszło się też bez porad, których udzielał nestor męskiej części Bractwa, Wacek Rytlewski: „Nie zapominajcie zakochani / Źle pojęta miłość ciężko rani / Bo miłość to nie tylko zabawa / Nie tylko żarty, winko i kawa". A co, kiedy miłości nie ma? Na to próbował odpowiedzieć Romek Dopieralski: „ jeśli jej nie ma / suchy płacz! / zmierzch bez dna / pozbawiony zmysłów świat / ciało więdnie... zanika".

Tylko jedna poetka wyłamała się z miłosnej wieczorkowej konwencji, recytując: „Ja nie będę o miłości pisać zimą / Na ten temat mogę pisać, gdy jest maj / Niech wybaczą mi Walenty z Walentyną / Że im prozą będę życzyć naj, naj, naj". Jednak już po chwili cała prawda wyszła na jaw, kiedy owa poetka, Zosia Zawilska, doczytała postscriptum zamieszczone pod wierszem: „Miał ten wierszyk zamaskować rzecz żałosną / Nie potrafię o miłości nic napisać - ani zimą, ani wiosną". Oczywiście był to żart naszej brackiej mistrzyni humoru, dzięki czemu hasło przewodnie, że „Kochać, znaczy żyć piękniej", tego wieczoru zostało jeszcze bardziej ugruntowane.

Po porządnej dawce poezji przyszła kolej na loterię książkowo - gadżetową. Fundatorem wielu książek jest koszalińska filia biblioteczna nr 8, mieszcząca się przy ul. Andersa. Zaś fizycznym ich dostarczycielem - Bernard Konarski. Na jego też ręce złożyliśmy przyjaznej filii podziękowania, które w sposób wprost rewelacyjny przygotowała kolejna nasza mistrzyni - tym razem od pisemnych podziękowań - Irenka Wiercińska.

Były jeszcze inne możliwości, by z Wieczorka Literackiego wyjść wzbogaconym o dobry wiersz, czy też tomik autorstwa jednego z brackich. Jedną z nich był „stolik z wielkim braniem", który uginał się pod stosem wierszy członków bractwa. Każdy chętny mógł wziąć ich dowolną ilość. Nieco inne reguły panowały na sąsiednim stole, gdzie prowadzono sprzedaż tomików po niewygórowanych cenach. Zaś dodatkową atrakcją dla nabywcy jakiejkolwiek pozycji, było natychmiastowe uzyskanie autografu wraz z dedykacją od autora.

Wieczorek zakończyło odczytanie tzw. „wiersza na rąk wiele". Jest to nowa pozycja, jaką braccy poeci wymyślili dla jeszcze większego uatrakcyjnienia literackich wieczorów. Polegało to na tym, że kartkę z wersem inicjującym („Dziś z miłością popatrz na mnie...") dano gościom z prośbą, by każdy dopisał od siebie po jednym wersie. W zamyśle było wspólne stworzenie wiersza. Co wyszło? O tym w późniejszych blogowych relacjach.

(Roman Dopieralski)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

"Zza ściany światła" -Krystyna Pilecka

piątek, 20 lutego 2009 18:49



Prezentacja najnowszego tomiku poetyckiego



 

Krystyny Pileckiej
pt. "Zza ściany światła".



Krysia wydała swój tomik pod koniec 2008 roku.
Pierwsza prezentacja autorska
odbyła się w Klubie Garnizonowym w grudniu 2008r.
podczas Wieczoru Literackiego,
druga- w Domku Kata w Koszalinie
tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Scenariusz promocji opracowała Stanisława Schreuder.
W prezentacji tomiku brały udział:
Krystyna Pilecka- główna i najważniejsza bohaterka imprezy,
Stanisława Schreuder i Lidia Nowosad.
 Poniżej prezentuję fragmenty z gali promocyjnej tomiku!


Morze szmaragdowych słów
 Krystyny Pileckiej:
"Zza ściany światła"

W szmaragdowej kieszenie morza
rytmicznie pulsują fale
wtulają się w złoty piasek
i szemrzą
i mruczą
to morska muzyka
zasłuchana w jego melodie
tworzę wnętrze utkane
marzeniami
i tęczą wyobraźni
maluję wiersz
a poezja chodzi kędy chce
to zaskoczy kwiatem róży
to tęczą po deszczu
czasem brodzi po kałuży
raz rozczuli....
("A poezja")

W nieba błękicie wypatrzyłam
strzęp żywego światła
przylgnąć pragnę do niego
ukołysać miękkie skrzydła chmur
zauroczyć się
zachłysnąć
w promieniach ogrzać
stopy i dłonie
rozpalić nasycić
namiastką raju
Gwiazdy we włosy wpleść
roziskrzyć
usta nakarmić gorącym pocałunkiem
i ... pozostać w beztrosce
ptasich lotów
i wolność dmuchawców
na wietrze
("Zauroczenie")

a poezja
....czasem zagra na fujarce
jak chłopak dziewczynie
a on i ona
spoglądają sobie w oczy
by snuć marzenia o wspólnym stole
("O wiośnie")

Nie odchodź jeszcze
tyle teraz niepokoju
tyle wrzasku
że nawet kruki
ciągle są spłoszone

Nie odchodź jeszcze
odwiedzimy wczorajsze tęsknoty
ozłocimy przygasłe dni
("Nie odchodź jeszcze")

....


Podczas prezentacji pojawiały się wspaniałe przesłania,
które były uwypuklane poprzez zbiorową recytację:

Przyjacielu obejrzyj się
kamieniej ktoś na drodze

...ale przecież
trzeba iść
dopóki sił
ciągle iść



Warto sięgnąć po piękny,
wzruszający i ciepły tomik poetycki
Krystyny Pileckiej
"Zza ściany światła
"
,
który jest do nabycia bezpośrednio u autorki
lub podczas comiesięcznych Wieczorów Literackich
w Klubie Garnizonowym


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Wierszem, prozą i po pączku...

czwartek, 19 lutego 2009 11:56


 

MIŁOŚNIE U BRACKICH 


Koszalińskie Bractwo Literackie

zaprasza dzisiaj

(czwartek, 19 lutego)

na godzinę 17

na

Wieczorek Literacki

zatytułowany

"Kochać - znaczy żyć pięknie"

W programie przewidziane są

recytacje wierszy członków Bractwa

felieton tematyczny

"wiersz na rąk wiele" (nowość !!!)

prezentacja jednego autora, czyli Stasia Schreuder show

loteria książkowo - gadżetowa

Zacznie się nietypowo

bowiem od spożywania pączków

 

http://www.paczekdlaciebie.pl/267041


Konsumpcję słodkości

w ten tłusty czwartek

umili nam

zespół śpiewaczy

„Jantarowy kwiat"

Miejscem spotkania

jak zwykle

Klub Garnizonowy w Koszalinie

ul. Andersa 32

wstęp wolny !

obecność obowiązkowa !!!




i jeszcze jedna informacja...

KRYSIA NA PIEDESTALE


Władze miasta już od kilku lat

nagradzają pracę i dorobek artystów z naszego regionu.

Dotyczy to tancerzy, muzyków, poetów, malarzy,

czyli tych,

którzy przyczyniają się do rozwoju koszalińskiej kultury.

I w tym miejscu jest nam niezwykle miło poinformować,

że jedną z nagrodzonych osób jest

Krysia Pilecka

kanclerz naszego Bractwa.

Tak więc zasłużona Krysia

w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury

odebrała Nagrodę Prezydenta Miasta Koszalina za 20o8 rok

z rąk samego fundatora-

-Mirosława Mikietyńskiego


Krysiu!!! jesteśmy z Ciebie dumni!!!!!!!!!




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Dzień św. Walentego

sobota, 14 lutego 2009 19:39


WALENTYNKA DLA

BLOGOWICZA


Pochodzenie tego obyczaju tłumaczy się z dawnego rzymskiego święta, zwanego Lupercalia, kiedy podczas śpiewów i tańców mężczyźni losowali z urn imiona panien będących dla nich partnerkami na bieżący rok. Brytyjczycy na przykład twierdzą, że w połowie lutego, na św. Walentego, ptaki śpiewające łączą się w pary i ludzie je naśladują. Nie ma pewności co do genezy zwyczaju. Faktem jest, że stał się doskonałą zabawą i to wystarcza, by tradycji nie przerywać.

Walentynki są doskonałym pomysłem na umilanie sobie życia. Oto w rękach wielu, wielu osób zjawiają się kolorowe kartki budzące śmiech i kojące przekonanie o tym, że ktoś o nas pamięta. Takim jakby motywem przewodnim są przeróżne serduszka. Można by rzec, że tego dnia człowiek do człowieka wychodzi z sercem na dłoni.

My, braccy, również nie zapominamy o tych, którzy odwiedzają naszego bloga. W miarę możliwości dbamy o jego atrakcyjność, dzielimy się własnym doświadczeniem i staramy się być po prostu z Wami poprzez te internetowe łącza.

Oto nasza dla Was Walentynka:





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Pokłosie na lutowy Wieczorek Literacki

piątek, 13 lutego 2009 14:19


WARSZTATY ZA NAMI

PRZED - WIECZOREK

LITERACKI




Jak zwykle

w drugi czwartek miesiąca

odbyły się w Klubie Garnizonowym nasze warsztaty literackie. To na nich obmyślamy strategię na comiesięczny Wieczorek Literacki. On z kolei odbywa się zawsze

w trzeci czwartek miesiąca.

W obydwu przypadkach jest to

godzina 17.


„KOCHAĆ - ZNACZY ŻYĆ PIĘKNIE"

to właśnie tytuł najbliższego Wieczorka.

Zapowiada się on atrakcyjnie, bowiem warsztaty były owocne. Dopisała frekwencja, więc i wierszy będzie sporo. Jak to mówią, od przybytku głowa nie boli...

Dołączyła do nas nowa poetka

Grażynka.

Jest ona typem poety lirycznego. Dotrwała do końca warsztatów, które były wyjątkowo długie, więc całkiem prawdopodobne, że na dobre zasili nasze szeregi.

Tym razem już na pewno zaprezentujemy nowe literacko - wieczorkowe przedsięwzięcie. Będzie to

„wiersz na rąk wiele".

My wymyślamy wers inicjujący, a publiczność go kontynuuje. Kartka z owym wersem będzie krążyć po sali w trakcie trwania literackiej imprezy. W jego części finalnej wiersz w całości zostanie odczytany, a później zamieszczony na blogu. Tenże wers został już na warsztatach wymyślony. Ze względów oczywistych, zostanie on odtajniony dopiero podczas czwartkowego Wieczorka Literackiego, czyli

19 lutego o godz. 17

Klubie Garnizonowym

przy ul. Andersa 32

w Koszalinie


Wprowadzamy jeszcze jedną nowość

minikiermasz brackiej twórczości.

Po zakupie brackiego tomiku będzie można uzyskać od ręki wpis z dedykacją danego autora. A przyznać trzeba, że prześlicznej urody książeczek uzbierało się co niemiara.


Jak widać - Wieczorek zapowiada się przedni. Oczywiście nie zabraknie też stałych już pozycji, czyli recytacji utworów własnych brackich poetów, felietonu tematycznego, loterii książkowo - gadżetowej, prezentacji jednego autora, stolika z dużym braniem i oczywiście poczęstunku na słodko. A kiedy jeszcze dodamy, że to wszystko za przysłowiowe friko, to nie wypada nic innego, jak tylko walić do nas drzwiami i oknami.


G O R Ą C O   Z A P R A S Z A M Y ! ! !



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Kto chce być druknięty w "Toposie"?

wtorek, 10 lutego 2009 21:24

OGÓLNOPOLSKI KONKURS
NA ESEJ


"KULTURA i AUTORYTETY"


Gdański Oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Nadbałtyckie Centrum Kultury ogłaszają konkurs na esej na temat: "Kultura i autorytety". Teksty nie powinny przekraczać pięciu stron znormalizowanego maszynopisu (1800 znaków na stronie). Czekamy na oryginalne prace, które nie były dotąd publikowane ani nagradzane na innych konkursach. Organizatorzy przewidują następujące nagrody:

I miejsce - 3000 zł

II miejsce - 2000 zł

III miejsce - 1000 zł

Jury zastrzega sobie prawo do innego podziału nagród.

Najlepszy z esejów zaprezentowany zostanie w Gdańsku podczas majowej konferencji "Hanza Artystyczna - Autorytety". Wybrane teksty opublikowane będą w dwumiesięczniku literackim "Topos" oraz w materiałach pokonferencyjnych.

Opatrzone godłem prace w trzech egzemplarzach wraz z zamkniętą kopertą zawierającą dane autora (imię, nazwisko, adres, telefon, e-mail) nadsyłać należy do 15 marca (decyduje data stempla pocztowego) na adres:

Nadbałtyckie Centrum Kultury

ul. Korzenna 33/35

80-851 Gdańsk

z dopiskiem: "Kultura i autorytety".



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

"W kropli czasu"- debiutancki tomik poetycki St. Schreuder

niedziela, 08 lutego 2009 19:59




Wczoraj czyli 7 lutego 2009 r. o godz. 17,00, w Domku Kata, w Koszalinie
odbyła się  prezentacja debiutanckiego tomiku poetyckiego
Stanisławy Schreuder
pt. "W kropli czasu".
W sali wypełnionej po same brzegi, głównie przyjaciółmi Stasi, miłośnikami poezji i członkami bractwa,
w  atmosferze wzajemnej życzliwości, przyjaźni , poetyckiego uniesienia  i wzruszenia
odbyło się swoiste misterium poezji  i muzyki klasycznej.
 Główna bohaterka wieczoru w otoczeniu recytatorów: Córki i Brackiego w osobie  Romka Dopieralskiego,
przedstawiła w niezwykle subtelny, profesjonalny sposób swoje liryczne utwory,
 które ozdabiane były  utworami muzyki klasycznej
w wykonaniu byłych i aktualnych uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej.
Należy tu dodać, że  jeden z nich, spaecjalnie na ten wieczór przyjechał z dalekiej Holandii.
Każdy kto wsłuchiwał się w  swoisty dialog poetycki  prowadzony przez recytatorów,
 odkrywał w nim prawdę o codzienności, przemijaniu,  miłości, wierze i nadziei
 oraz o człowieku z wszystkimi jego emocjami!
Słowo wstępne w tomiku napisały:
 Kanclerz KBL- Krystyna Pilecka oraz Ludmiła Janusewicz- członek ZLP.
Pani Krystyna stwierdziła, że można  w nim znaleźć budujące przesłanie:
 "ucz nas żyć na nowo/ odnaleźć sens w bezsensie/ nadzieję w beznadziei".
Dalej Krystyna Pilecka napisała:
"Wszystko to łączą świeże i trafne metafory oraz ciekawe, poetyckie widzenie świata,
także humor, fantazje, wrażliwość i liryka."
Natomiast Ludmiła Janusewicz napisała,
 że Stasia  "nareszcie dojrzała do pokazania światu swoich wierszy
i myślę, że to słuszna decyzja,
bo jej wiersze są dojrzałe w warstwie treściowej, jak i formalnej.
(...) To afirmacja życia we wszelkich jego przejawach."

Książka została wydana nakładem własnym,
w Zakładzie Poligraficznym POLIMER w Koszalinie.
Piękne ilustracje wykonał w niej Ryszard Dąbrowski,
a projekt okładki - Mariusz Król..
Twarda oprawa i bardzo wygodny do czytania  format, dopełniają dzieło.

Tomik autorka podzieliła na części:
Miłość nie jedno ma imię
Bliskie najbliższe
Z wiarą w pomyślność, z nadzieją na spełnienie, z miłością, która nie traci blasku
 Między niebem a ziemią
Pocztówki z podróży
Mimo wszystko nadzieja.

Niechaj dwa poniższe wiersze:
"W kropli czasu"  i wiersz bez tytułu
dodatkowo zachęcą Was
do sięgnięcia po autorski tomik
Stanislawy Schreuder

 W kropli czasu...

Moje małe  szczęścia
chcę zamknąć
w kropli czasu
a potem
wypuścić jak spragnionego
do lotu ptaka
by dzielić je i mnożyć
w przestrzeni dobra
ogrzewać w promieniach lata
osuszyć zapłakane dni jesieni
by lodowate ręce zimy
rozgrzać z przyjciem wiosny


***
W kropli czasu
zamykam i otwieram
codzienność...
z wiarą- w pomyślność
z nadzieją
- na spełnienie
z miłością,
która nie traci blasku


Kto nie był na wczorajszej prezentacji,
niech żałuje,
 bo takie wieczory są unikalne
 i przemijają jak mgnienie
lub spływają kroplami,
...kroplami czasu!!!




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Prezentacja tomiku "W kropli czasu"

sobota, 07 lutego 2009 12:40


STASIA SCHREUDER W DOMKU KATA


Kto żyw

zjawić się dzisiaj musi

na prezentacji tomiku

naszej członkini Bractwa

Stasi Schreuder.


  • Stanisława Schreuder


Namiary:

kto - Stasia Schreuder

co - promocja tomiku „W kropli czasu"

gdzie - Domek Kata, ul. Grodzka 3, Koszalin

kiedy - sobota (7 lutego) godz.17

dlaczego - bo to piękny tomik

jak - jeżeli chodzi o przybycie

to wszelkimi możliwymi sposobami


 

Dla podostrzenia apetytu

przypomnę już istniejącą na blogu

autoprezentację Stasi Schreuder

spisaną - jak to na autoprezentacji - jej ręką

 

 


Każdy z nas ma swoją drogę

- życia wątek

Więc pozwólcie, że coś powiem

trochę wierszem - na początek

W życiu wiele się zdarzyło

I przyznam

nie żałuję tego, co było !

Jest coś, co warto wspomnieć

i też... co chciałoby się-zapomnieć

Bilans zysków i strat

- wart upływu lat !

Dzieciństwo - czasy ciężkie - pod górkę

Radość wielka

kontakt z książką pod chmurką

Potem Kraków

biblioteki, muzea, wystawy,

świat niepowtarzalny, ciekawy.

Ślęczałam nad książką

rozprawiając się

z niejednym wieszczem

Niedosyt wiedzy

mając... jeszcze

Mądrości wciąż przybywało

studia - gładko -

a to odwagi dodawało !

Z bagażem wiedzy ruszyłam

do szkoły

W liceum - lat... naście

a potem w świat - do Koszalina

życie w miare poprawnie

płynęło i... płynie

Praca w liceum M - pierwsza

oj padło tam wiele

lirycznego wiersza

Teatrów, kabaretów,

słów na okazję -

nie zliczę

Na rok kultura otworzyła ramiona

i w Młodzieżowym...

pracę ,,zleciła" mi ona

Gdy Instrumentalna

otworzyła podwoje

zaprosiła ,,mię" wówczas

na swoje ,,pokoje"

Koncerty, koncerty

liczne, prześliczne

I inne sprawy

głęboko liryczne !

Gdy w zawodzie wybiła

trzydziestka

Czas na mnie !

popłynęła łezka !

Brak zajęcia w kraju

za granicę rzucił

Choć mój świat domowy

bardzo się zasmucił

I tak w kraju

kwiatów i porządku

Płynął ciąg dalszy

życiowego wątku

Tęsknota za krajem

- smutek stanem duszy

I żadna siła

tego nie zagłuszy.

Po latach tułaczki

i pięknych podróży

Jestem znów wśród swoich

przyszłość dobrze wróży

Czas na papier przelać

wrażenia i myśli

Może świat piękniejszy

zechce nam się przyśnić.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wiersze brackich w drugiej odsłonie Literackiego Wieczoru

piątek, 06 lutego 2009 13:54


 

KARNAWAŁ W POEZJI

(część druga)

 


Co do wierszy, to w II części nie były one wyłącznie o karnawale, bo o kominiarzu było i o kolędzie, i o zimie. Nawet o morzu było, jakie to ono niebezpieczne a piękne. Zaś co do samych poetów, to każdy występ brackiego literata poprzedzony był krótką rymowanką dotyczącą jego imienia.

Druga część poetyckich treści zaczęła się nietypowo, bowiem poprzedzona została mini prozą Marcelinki Dopieralskiej. Ta trzecioklasistka, która niedawno skończyła dziewięć lat, najwyraźniej chce konkurować w prozie ze swoim tatą, już od dawna parającym się tym gatunkiem literackim. W jej surrealistycznym utworze idzie ona sobie w wieczór Sylwestrowy przez...



Roztapia się lód pod stopami pingwina, kiedy czyta Dopieralska Marcelina


Marcelina Dopieralska

ZIMA W LESIE (proza)


Szłam przez las w wieczór Sylwestrowy. Choć nie byłam wśród przyjaciół, to za wszelką cenę chciałam spędzić go z kimś. Z kimś, kogo nawet nie znałam i dopiero miałam okazję go poznać.

Ten ktoś to ptaki, lisy, wilki i wiewiórki.

Wszystkie zwierzaczki podbiegły do mnie. Wiewiórki podzieliły się orzechami, wilki i lisy ogrzały mnie, a ptaki zanuciły kolędę.

Przy tej uroczej kolędzie usnęłam pod leśną Sylwestrową sosenką...

Rano zwierzaczki stanęły wokół mnie i wszyscy razem cieszyliśmy się

z Nowego Roku.

 



Każda rozświetla się scena, kiedy recytuje Wiercińska Irena...


Irena Wiercińska

„KOMINIARZ'


Pan Kominiarz jest na dachu

i zagląda w każdy komin

ja zzieleniałbym ze strachu

gdybym musiał przejść po gontach


Pan Kominiarz - pucu, pucu

czyści komin raz przy razie

aby płomień dostał cugu

i dym ludzi nie zaczadził


Pan Kominiarz jest potrzebny

i choć czarny, jak sam diabeł

przez wszystkich jest szanowany

bo bez niego ogień w piecu się nie pali


Gdy Kominiarz piec wyczyści

jest cieplutko i przytulnie

zima w polu niech się złości

nam jest miło przy kominku


Pan kominiarz szczęście niesie

więc nie straszcie mnie już więcej

że mnie porwie, w las zaniesie

i do dziupli schowa sowiej


Kiedy patrzę, jak się wspina

niosąc „bile", linki, szczotki

myślę sobie - jest odważny

służąc ludziom na ogromnej wysokości


A w cylindrze chyba chowa

dobre, miłe niespodzianki

które w całym Nowym Roku

spełniać będą dziecięce zachcianki


Gdy go spotkasz, złap za guzik

i poszukaj krótkowidza w okularach

twe życzenie w mig się spełni

tylko uwierz w szczęśliwego Kominiarza




Rozpędzony zatrzyma się gazik, kiedy recytuje Gałkowski Kazik...

 

Kazimierz Gałkowski

„KOLĘDA"

 

Panie nasz!

Ty nie musisz kolędować

Tyś przecież żył

na tej ziemi

by się sercom ludzkim

upodobać

My Cię znamy

Jezu malusieńki

jeszcze ze żłóbka i stajenki

Ty co roku

przypominasz nam

swoje i nasze urodzenie

Tyś Panie kolędował już

dwa tysiące lat temu

w blasku miłości

i dobroci - nieskończenie


Jezu mój!

nie kolęduj zimą

bo są mrozy

i szaleje śnieżyca

a jeśli wejdziesz

do mieszkania w dzielnicę Północy

to przyjdź o Panie

wieczorem

ze skrzypiącym śniegiem

przy blasku księżyca

Tam my skromne

serca Ci powierzym

Będzie stół

obrus biały

woda

i krzyż o Panie

będzie też krzesło

Przy choince dzieci

kolęda się zacznie

na Twoje powitanie




Każdy w pas się zgina, kiedy recytuje Adamowicz Regina...

 

Regina Adamowicz

„BABCIA NA ODLOTOWO"

 

W smutne lustro wpatrzona,

Ona - w życia jesieni.

Myśli: trzeba coś zmienić

Stagnacja szkodzi...


Wychodzi.

Wstępuje do bioodnowy.


Mówi - zacznę od głowy,

chcę zmienić kolor włosów

fryzurę, wszystko....

Umawia się z wizażystką ...


Wstępuje do sklepu - przymierza,

kupuje kurtkę, spodnie,

ubiera się modnie.

Zaczyna w siebie wierzyć.


Wraca do domu odmieniona,

lustro uśmiechnięte,

wygładzone.

Ona? nie ona?

Odmłodzona.


Rzuca w kąt druty, włóczki.

Postanawia. Zmienię w swym życiu

to i owo...


Naraz słyszy głos wnuczki:

B a b c i u !

wyglądasz

o d l o t o w o .




W cieniu Tytus i Atomek, kiedy recytuje Dopieralski Romek...

 

Roman Dopieralski

„JĘZOR ZIMOWY"

 

i mróz mlasnął swym jęzorem

liżąc okno - szron zostawił

w wychuchanych kołach dziecięce twarze

a szyba obrazem... osobliwym obrazem...


i mróz okrył swym jęzorem

liżąc staw - lód zostawił

dziecięcych łyżew ślady w parze

a tafla obrazem... osobliwym obrazem...


i mróz dmuchnął swym jęzorem

liżąc deszcz - śnieg zostawił

rosną bałwany w dziecięcym gwarze

a płatek obrazem... osobliwym obrazem...


i mróz splunął swym jęzorem

liżąc odwilż - sople zostawił

dziecięca wiosenność stapiać je każe

a sopel obrazem... osobliwym obrazem...




Do czerwoności rozgrzana scena, kiedy recytuje Michałowska Irena...

 

Irena Michałowska

„MOJA MIŁOŚCI"


Hucz dudnij, rzucaj pianą

I szalej sztormami

Widać serca ci nie dano

Że tak igrasz z nami!


Twardą duszę masz Bałtyku

Ramiona ze stali

I tak groźnie patrzysz na nas

Choć my tacy mali


Bywa i tak mój Bałtyku

Że jesteś okrutny

Tyle złości w twym dotyku

Takiś twardy, butny!


Tak bym chciała się ujarzmić

Wykarczować złości

Lecz daremne me starania

Igrasz z mej miłości


Czasem jednak mój Bałtyku

Jesteś jak baranek

Potulniutki, skromny, cichy

Jak wiosny poranek


Mój Bałtyku, mój wspaniały

Jakże kocham ciebie

Pokrzepiona twoim szeptem

Czuję się jak w niebie




W zachwycie pani i pan, kiedy recytuje Wiśniewski Jan...

 

Jan Wiśniewski

„NOC ROZTAŃCZENIA"


W karnawałowych toastach

ochoczo wznoszonych

na przekór rozsądkowi

czerń nocy rozkwita tęczą


Oczyma olśnionymi

do pucharu chwytam

kuszącą soczystość jabłka

kipiący chłód szampana

wdzięk róży

i śnieżyczki

zachłanne rwanie się ku słońcu


Chwytam do pucharu

i mieszam

w koktajl odurzający


Smak tak dobrze znany

a zdawał się

już tylko wspomnieniem


Wychylić zawartość do dna

jeszcze raz

nim minie noc

W górę puchary


Choć wokół zima

oczy powiewem myśli wiosennych

mózg zniewalają


Oto

motyle w upojnym locie

wirują

Wtem

podmuch gorący

zmienia rytm lotu

Lecz lot trwa

odurzający

w nieskończoność


Oto taniec ścian

odpływających poza świadomość

Oto muśnięcie skrzydłem motylim

jak chwila ulotne

Oto upojenie radością oczu

dokoła wirujących

Tak blisko

Tak blisko usta roześmiane

Tak blisko

ciała rozognione rytmem


Więc

pijmy haustami życie

do dna

i tańczmy dalej

Karnawałowa noc trwa

Noc tańca

i czaru

i olśnienia

niepomna świtu

który nadejdzie

nadejść musi


Oczarowana tańcem

czy pamiętasz

że jestem przy tobie

jeszcze

 

 

 

O chłopa zazdrosna każda Kasia, kiedy recytuje Schreuder Stasia...

 

Stanisława Schreuder

„TAŃCZĄCO"


Rzekł pewien pan

"Uwierzcie

- marzę skrycie

nie o fortunie, awansach

/ bo to jest i -nie ma /

- postanowiłem

- przetańczyć całe życie.

Nie żeby raz do roku

-w karnawał

Lecz w kązdym dniu - tańcząco

Tak na serio, choć brzmi

jak banał

Codziennie i od święta

w tańcu - nigdy - bez

w porywających rytmach

i poważnie - też

Jeśli można przejść

-śpiewająco -

dlaczego - nie tańcząco?-

I już przechodzę do rzeczy

nic mojej idei

nie zmieni, nie zniweczy !

Z rana, aby szybciej

pożegnać się z łóżeczkiem

/ czas nie wchodzi w układy /

- pod prysznic

- obereczkiem

a śniadaniowe baterie

ładuję rock 'n rollem

kręce się i kołysze

/ pełen ekspresji /

- takiego siebie wolę !

Energii pełen

do pracy - breakdance

kręcę piruety

- ludzie pukają w czoło

/ bo to niby dla młodzieży ! /

Co mi tam - chcę się zwyczajnie

- odświeżyć !

Papiery w pracy

rozkładam wolno

dostojnie - w rytmie walca

/ kocham walc i Straussa /

Kawy piję łyczek, dwa łyczki

w rytmie jazzowej muzyczki

poproszony do gabinetu szefa

wszedłem też tańcząco

co to ma znaczyć

możesz mi to wytłumaczyć?

jak co dzień - pracuję

z tą różnicą - tańcząc

obowiązki wykonuje

po pracy wszedłem

tańcząco

choć świat płakał deszczem

pląsając w rytmach

pozdrawiałem przechodniów

- jeszcze

po obiedzie

- poleczką

wokół żony

bez dąsów, min kwaśnych

obroty przytulenia

i naprawdę

nasze życie się zmienia !

a noc

w latyno amerykańskich rytmach

jak za młodu

rumba, samba, czacza, haha

muzyka, ruch, bliskość

na żonę spojrzałem - inaczej

i postanowiłem

i tak już zostanie

muzyka, taniec i rytm

bardzo ważne

amen !

 

 

PS W sobotę (7 lutego) o godz. 17, w Domku Kata przy ul. Grodzkiej 3 w Koszalinie, odbędzie się prezentacja tomiku tej, co to o chłopa zazdrosne wszystkie Kaśki są, kiedy ona wiersze recytuje. Mowa oczywiście o Stasi Schreuder i jej poetyckim tomiku "W kropli czasu".

Obecność obowiązkowa !!!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Spróbuj swoich sił w satyrze!

czwartek, 05 lutego 2009 7:53

KONKURS LITERACKI


CENTRUM KULTURY W GDYNI

ogłasza

VII OGÓLNOPOLSKI
KONKURS SATYRYCZNY
 O GRUDĘ BURSZTYNU


REGULAMIN:


1. Konkurs ma charakter otwarty i obejmuje dziedzinę twórczości literacko-satyrycznej.


2. Warunkiem uczestnictwa jest nadesłanie jednego zestawu złożonego z trzech utworów satyrycznych (forma i treść dowolna), dotychczas niepublikowanych i nie nagradzanych w innych konkursach, o objętości do czterech stron (w sumie) maszynopisu lub wydruku komputerowego w formacie A-4, w trzech egzemplarzach. Prace należy opatrzyć godłem. Nazwisko, adres, telefon autora należy umieścić w osobnej, zaklejonej kopercie z godłem jak w maszynopisie.

3.Organizatorzy przewidują, że najlepszy utwór satyryczny o tematyce związanej z Gdynią (w szerokim znaczeniu) zostanie dodatkowo wyróżniony nagrodą.

4. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo nieodpłatnej publikacji nadesłanych wierszy.

5.Teksty należy przesłać do 01.04.2009r. na adres:

Centrum Kultury w Gdyni
ul. Łowicka 51, 81-504 GDYNIA


6. Nagrodzeni i wyróżnieni autorzy tekstów zostaną listownie zaproszeni na Galę rozdania nagród, która odbędzie się 17.04.2009r. w klubie Charlie w Gdyni.

7. NAGRODY:
- Laureat Głównej Nagrody otrzyma Grudę Bursztynu oraz 5.000,- złotych.
- Pozostali laureaci konkursu otrzymają wyróżnienia ufundowane przez organizatorów i sponsorów.

Organizator zastrzega prawo innego podziału nagród przez jury.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Teatralnie na "deskach" Klubu Garnizonowego

niedziela, 01 lutego 2009 22:10

 

 

ZOSIA ZAWILSKA SHOW

 

Zosia Zawilska już nie raz udowadniała, że jest super humorystyczną tekściarą. Na tym tylko blogu takich przezabawnych tekstów, zgrabnie skonstruowanych, poruszających często aktualne sprawy lokalne i nie tylko - jest kilka. Oto ich tytuły: „Encyklopedyczna charakterystyka Koszalina", „Casting zwierząt" (Jasełka) czy choćby Hymn Bracki, często na Literackich Wieczorach odśpiewywany. Na śpiewająco poniekąd jest też „Wywiad" - najświeższe dzieło Zosi. Braccy poeci wcielili się w postacie występujące w owym „Wywiadzie" i widzom zaprezentowali krótką, humorystyczną formę teatralną. Ponoć wypadło nieźle...

 

 

Zosia Zawilska

„WYWIAD"

 

Wywiady przeprowadzane są najczęściej z przedstawicielami władzy, żeby społeczeństwo wiedziało, jaka jest opinia rządzących na temat różnych ważnych spraw. Bractwo nie ogranicza się do tak jednostronnego przekazu i postanowiło przeprowadzić wywiad ze społeczeństwem, żeby to władza dowiedziała się, co ono myśli. Zdarzają się wprawdzie głosy, że społeczeństwo swojej opinii przedstawić nie potrafi, ale nasz wywiad dowodzi, że jest wprost przeciwnie. Społeczeństwo wypowiada się konkretnie i to  ś p i e w a j ą c o.

Na początek będzie to wywiad ze społeczeństwem Koszalina.

 

(Krążę sobie po ulicach Koszalina i wypatruje, do kogo by tu doskoczyć z mikrofonem i otrzymać  wyczerpującą odpowiedź na zadane przez siebie pytanie. Właśnie zbliża się dwoje przechodniów, będzie więc zdwojone przedstawicielstwo...)

Pytanie: -Koszalin w sezonie letnim staje się miastem o wzmożonym ruchu. Co państwo możecie powiedzieć o jego rozwiązaniach komunikacyjnych?


Odpowiedź:

-Jadą wozy kolorowe po ulicy

Jadą póki są daleko obwodnicy

Obwodnicę tylko po to ma Koszalin

Żeby sobie tu kierowcy w korkach stali


Stoją długo, minut wiele, nie w sam raz

Świateł czerwień, świateł zieleń rzuca blask

Zanim samochody ruszą

Klną kierowcy, że tak muszą

Tracić nerwy, tracić zdrowie, tracić czas


(No trudno, taki jest efekt wzrostu zamożności, który przekłada się na wzrost liczby samochodów. Myślę, że młodzież bardziej jest to w stanie zrozumieć. Być może od też nastolatki z tornistrem otrzymam bardziej optymistyczną odpowiedź...)

Pytanie: -Słuchaj dziewczynko, jak myślisz, jaka jest postawa młodych ludzi wobec swojego miasta?


Odpowiedź:

-Wsiąść do pociągu byle jakiego

Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet

Ściskając w ręku kamyk zielony

Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle


(Cóż, młodość to niespokojny duch. Starsi z pewnością nie wsiądą do byle jakiego pociągu bez biletu. Zostaną w Koszalinie. Koszalin miał przecież okresy świetności w swojej historii. W tej dalszej funkcjonował jako miasto portowe, w tej niedalekiej był miastem wojewódzkim...Ten dystyngowany pan z laseczką będzie dobrym opiniodawcą...)

Pytanie: -Proszę pana, kiedy ponownie może nastąpić okres prosperity naszego miasta Koszalina?


Odpowiedź:

-Ale to już było

i nie wróci więcej

Choć podpisy się złożyło

I Warszawie uwierzyło

głupie serce


Ale to już było

Poszło do Szczecina

Województwo się marzyło

A została nam niestety

Tylko gmina


(Kolejna pesymistyczna odpowiedź. Może nieco zmienić taktykę zadawanych pytań? Może trzeba by coś przyrzec albo obiecać?... O, przeprowadzę swój eksperyment na tej atrakcyjnej blondynce...)

Pytanie: -Gdybym pani przyrzekł w imieniu prezydenta, że Koszalin już wkrótce będzie województwem?


Odpowiedź:

-A ty stary nie kręć gitary

I z prezydentem do pary

Nie zakrywaj igłą prawdy

Nie zawracaj kontrafałdy


(Zostawmy wobec tego przyszłość i wróćmy do spraw aktualnych. Spróbuję z tym gościem, wyglądającym  na typowego robotnika...)

Pytanie: -Jaka jest opinia pana o codziennym funkcjonowaniu naszego miasta?


Odpowiedź:

-Głębokie studzienki

Głęboko kopane

Jak zacznie deszcz padać

Ulice zalane


Na chodniku stała

Na przejście czekała

Przejechał samochód

Ochlapana cała


Gdyby prezydenta

Wtedy zobaczyła

To by go do wody

Zaraz ...


(Stop! Stop! Nie będziemy  dalej  drążyć tego tematu. Zresztą odpowiedź dostałem aż nazbyt wyczerpującą. Może jeszcze tylko ostatnie pytanie do pierwszego lepszego z brzegu przechodnia...)

 

Pytanie: -Jakie słowa chciałby pan skierować jako przesłanie dla swojego miasta?


Odpowiedź:

-O mój Koszalinie rozwijaj się

O mój Koszalinie rozwijaj się

I żebyś mógł w sławie

Dorównać Warszawie

Ambicję miej


I żebyś mógł w sławie

Dorównać Warszawie

Ambicję miej.


(I na tym koniec wywiadu...Może kiedyś raz jeszcze spróbuję...))



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 713  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
232425262728 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545713
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl