Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 088 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Konkurs Poetycki im. Jana Krzewniaka

niedziela, 27 lutego 2011 21:28

Burmistrz Karczewa

Rada Miejska w Karczewie

Miejsko Gminny Ośrodek Kultury

Redakcja "Głosu Karczewa"

 

ogłaszają

 

XXII Ogólnopolski Konkurs Poetycki

im. Jana Krzewniaka

 

 

Regulamin Konkursu

 

1. W konkursie mogą brać udział wszyscy autorzy bez względu na przynależność do związków twórczych.

2. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest nadesłanie zestawu pięciu utworów poetyckich o dowolnej tematyce, w pięciu egzemplarzach maszynopisu lub czytelnego rękopisu. Prace nie mogą  być wcześniej nagradzane lub publikowane w formie papierowej lub na stronie internetowej. Zestawy powinny być opatrzone godłem.

3. Organizatorzy nie ograniczają ilości zestawów nadesłanych przez jednego autora.

4. Do tekstów należy dołączyć zaklejoną kopertę, podpisaną tym samym godłem co teksty, zawierającą następujące informacje: imię i nazwisko, dokładny adres autora prac, telefon.

5. Prace należy nadsyłać do 31 marca 2011 roku na adres: Redakcja "Głosu Karczewa"

05 - 480 Karczew ul. Warszawska 28 z dopiskiem "Konkurs poetycki". Prace, które organizatorzy konkursu otrzymają po terminie, nie będą brały udziału w konkursie. Liczy się data stempla pocztowego.

6. Organizatorzy podkreślają, że Nagrody I stopnia oraz II stopnia mogą być przyznane dla jednego twórcy raz na trzy lata.

7. Jury, w skład którego wejdą znani literaci i krytycy oraz przedstawiciele komitetu organizacyjnego, przyzna następujące nagrody, które zostały ustalone według stawek brutto:

                   Nagroda   I stopnia                                             2.500 złotych

                   Nagroda  II stopnia                                             2000 złotych

                   Nagroda III stopnia                                             1.500 złotych

                   Nagroda MGOK                                                  500 złotych

                   Nagroda "Głosu Karczewa"                                500 złotych

                   Nagroda Parafii Karczew                                      500 złotych

 

oraz, ufundowane przez Starostwo Powiatowe w Otwocku,

4 wyróżnienia w formie upominków rzeczowych.

 

8. Nagrody - Głosu Karczewa oraz Nagroda Miejsko Gminnego Ośrodka Kultury - zostaną przyznane przede wszystkim za utwory poświęcone miastu i gminie Karczew.

9. Jury zastrzega sobie prawo innego podziału nagród.

10. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbędzie się w czerwcu 2011 roku. O dokładnym terminie i miejscu ogłoszenia wyników konkursu i wręczenia nagród wszyscy laureaci zostaną powiadomieni specjalnym zaproszeniem.

11. Odbiór nagród możliwy jest wyłącznie podczas imprezy finałowej. Organizatorzy nie przesyłają nagród pocztą.

12. NADESŁANYCH PRAC ORGANIZATORZY NIE ZWRACAJĄ.

13. Organizatorzy dołożą wszelkich starań, aby nagrodzone i wyróżnione prace zostały opublikowane. Za opublikowanie prac autorom nie będą przysługiwały dodatkowe honoraria.

14. Koszty przyjazdu na uroczystość wręczenia nagród oraz koszty wyżywienia i noclegów pokrywają organizatorzy. Dla laureatów mieszkających poza granicami Polski, organizatorzy zastrzegają sobie prawo rozliczania zwrotu kosztów podróży w granicach naszego kraju.

15. Sprawy nie ujęte regulaminem i sporne rozstrzyga Jury oraz Komitet Organizacyjny.

                                                                                 

 Dodatkowych informacji i wyjaśnień udziela Krzysztof Kasprzak  tel. 501 98 1000

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wieczorkowy reportaż...

czwartek, 24 lutego 2011 22:10

 

 

LUTY w MIŁOŚĆ OBUTY

  

         

 

Jeszcze kiedyś miesiąc luty kojarzony był wyłącznie z tęgimi mrozami. „Jak luty nastaje, śnieg jeszcze nie staje” – mawia przysłowie i faktycznie zima teraz na całego z białym puchem łącznie. Jednak zapożyczyliśmy sobie z Zachodu Święto Zakochanych, czyli Walentynki, które przypadają 14-go dnia tegoż miesiąca i od razu jakby cieplej wokoło się zrobiło. Nie inaczej było 16-go lutego, kiedy w Klubie Osiedlowym „Nasz Dom” zorganizowaliśmy comiesięczny wieczorek literacki pt. „Na miłość nigdy nie jest za późno”. Braccy poeci swoimi autorecytacjami rozgrzewali więc licznie przybyłą publiczność, raczącą się słodkim poczęstunkiem. Dopełnieniem literackich treści były przerywniki muzyczne w wykonaniu uczniów z Zespołu Szkół Muzycznych w Koszalinie.

W pierwszej części, poprowadzonej przez Kazika Gałkowskiego, Janek Wiśniewski w wierszu „Czy pamiętasz” zapytywał swoją kochankę: „Pamiętasz / niecierpliwe wołanie ciał / złączonych ustami / i łomot serc / w zimowej ciszy”. Na falach nie mniej miłosnych nadawał Robert Kamin (notabene atrakcyjny jeszcze kawaler!): „Omastą słowa afekt wielbię / Na dzień Świętego Walentego / Rzeźbię myślami w uczuć drewnie / By dostać się do snu rześkiego”. A nestorce naszego Bractwa, Reginie Adamowicz, wciąż bale w głowie: „Wsiadamy gromadą, wzięłam suknię szal / Kuligiem z paradą jedziemy na bal / Ruszają wnet konie, a spod kopyt skra / Dzwoneczki w takt dzwonią i muzyka gra”. Zaś Romek Dopieralski, jakby chcąc uciąć wszelkie negatywy, jakie niekiedy posłyszeć można o zapożyczonych z Zachodu Walentynkach, tak argumentuje: „O symbol tu chodzi / O gest, pocztówkę, słowo / I już czujesz się kochanym // Bo luty zobowiązuje / Gorącym więc sercem / Stapiaj sople, rozkochuj”.

Drugą odsłonę autorecytacji wierszy brackich poetów. podczas której tematyka miłosna wciąż dominowała, poprowadziła Krysia Pilecka. Oto lityczne strofy Grażynki Piekarewicz: „otulam się Tobą / jak dywanem szumnych traw / w Twoich ramionach / płynę, szybuję / w Twojej ciszy / niepokoje zrzucam z siebie”. Natomiast wiersz Irenki Peszkin, o aluzyjnym tytule „Premierowa noc”, tak się kończy: „Nie pamiętam / To tak dawno było / Czy mówiłeś do mnie / Jakieś słowa / Nie / Słów przecież / Nam obojgu zabrakło / Była to nasza / Noc premierowa”.  A tak swoje walentynkowe wspominki rozpoczęła Emilka Szybista: „W tym dzisiejszym smutnym czasie / Gdy lat „siątek” odczuć da się / Gdy wciąż boli, strzyka, gniecie / Choć karnawał już na świecie / Siądę z dziadkiem przy kominku / Napar z lipy już nie winko / I wspomnimy lata miłe / Jak to przed półwieczem było”. I jak tu Święta Zakochanych nie polubić, skoro mnóstwo pozytywnych wywołuje wibracji. W miłosne klimaty wchodzi nawet misterna szadź z oziębłym mrozem, co Irenka Michałowska odnotowała w swoim utworze „Zimowe zaloty”: „Otuliła swym koronkowym haftem zziębnięte drzewa / I pełna wdzięku, uwodzicielskiej urody / Wyszła na spotkanie z hardym, oziębłym mrozem”. Jednym słowem – na wieczorku przemiłośnie było.

 

 

PS  Wiersze z dwóch wieczorkowych części ukażą się na blogu niebawem. A warto je przeczytać, by miłosnymi treściami choćby ogrzać się w te mroźne jeszcze dni.

 

   

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Wiersze Ireny Michałowskiej...

niedziela, 20 lutego 2011 17:19

 

 

W PRZYRODĘ WTOPIONA

 

 

 

Nasza Bracka poetka, Irenka Michałowska, to typowa liryczka. W jej wierszach wiele jest ciepła, wzruszeń, a nade wszystko umiłowania do naszej Matki Przyrody. Jej utwory uzmysławiają nam, jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa to, co nas otacza, a do czego nie zawsze podchodzimy z należytym szacunkiem. I dobrze Irenko, że w swoich wierszach jakby uczulasz na te sprawy, bo w końcu człowiek nie jest przecież przysłowiowym pępkiem świata na tejże planecie…

 

 

Szkoła życia

 

Ileż tu zwierzeń i szeptów przyjaznych

Wyznań miłosnych i radości życia

Nie ma w tym stadle ni cienia obłudy

To kunszt harmonii i sztuka współżycia

 

Mógłbyś człowieku  bez końca się wsłuchać

W ten świergot miłosny, co w obłoki wzlata.

To pieśń wolności, radości i szczęścia,

W której się piękno z rzewnością przeplata

 

W wiosennym słońcu zieleń soczysta

Domem się stała tej szczęśliwej braci

Pochylmy czoła – uczcijmy tę świętość

A Bóg nam rychlej złość naszą przebaczy

 

 

 

Całą epopeję o wsi napisał kiedyś Władysław Reymont, za co nawet literackiego Nobla dostał. I słusznie, bo pięknie przedstawił tam cykliczność panującą w przyrodzie, głównie na wsi w następujących po sobie porach roku. Niestety, ten obraz wsi reymontowskiej odszedł do lamusa, zaś Irenka z rozrzewnieniem go wspomina…

 

Nowe czasy

 

Już nam nie zadzwonią kosy

Nie zaparskają konie

Nie zadudni ziemia kopytem zraniona

Już nas nie wezwie w pole

Z sierpami, pełnymi dzbanami mleka

I bochnami chleba

Żniwna, ciężka pora.

 

Już nam nie zagrają żeńcy

W złocistych pokosach

Wdzięcznych, wiejskich pieśni

Kosą wykrzesanych

Już nie usłyszymy śpiewnego skowronka

Wiernego przyjaciela pól kosą dzierganych

Ni koników polnych wśród maków i chabrów

Zawzięcie cykających, w żniwach zakochanych

 

Już nie usłyszymy głośnych kos klepania

Niesionych echem pod słomiane strzechy

Ni kwileń przepiórek wypłoszonych kosą

Nie zranimy stopy rżyskiem, chodząc po nim boso

Nie staniemy oko w oko ze znajomym boćkiem

Dumnie kroczącym wśród zwalonych snopów

I już nigdy nie spotkamy pośród pól ciężarnych ziarnem

Tych poczciwych, spracowanych, z kosą w ręku – chłopów

 

I już nigdy nie powiemy

W tej słonecznej, żniwnej porze

Chyląc czoło ku czci pracy –

Szczęść wam Panie Boże !

 

 

 

Jednak Irence i obecny obraz wsi też jest bliski, choć już taki… nowocześniejszy…

 

Prostota

 

O wsi piękna, wsi urocza

Brzemienna płodami lata

W różne barwy przyodziana

W woń ziół, kwiatów przebogata

 

Cicha, dostojna, powabna

Wdzięczna nagością przyrody

Ileż w tobie prostoty

I zwykłej wiejskiej urody

 

 

 

A w morzu, to Irenka jest wprost zakochana!

 

Pieśń majowa

 

Chwalcie Bałtyk modrooki

Szumem fali rozigrany

Chwalcie niebo z obłokami

Ozdobione mew stadami

 

Chwalcie wschody i zachody

W morskiej toni zatopione

I majestatyczne łuny

Nad morską tonią wzniecone

 

Chwalcie morze rozszalałe

Sztormowymi porywami

Białogrzywą, rwącą falę

Tryskającą fontannami

 

Chwalcie plażę płowowłosą

Morskim tchnieniem rozwichrzoną

Paciorkami kamiennymi

Niby kolią ozdobioną

 

Chwalcie parne dni

Podmuchem morskim rzeźwione

I czernią zdobione noce

Szeptem toni ukojone

 

 

 

Irenka jest rasową poetką, więc przyrodę opisuje we wszystkich jej aspektach. Sięga po pióro, by opisywać nie tylko wyłącznie roziskrzone słońce, ale i wtedy, kiedy go brak…

 

Zaskoczenie

 

Niebo z ziemią się zrównało

Zawisły nad nią ciężkie chmury

W koło pociemniało

A krzyże błyskawic, co się pojawiają

Szybko ku matce ziemi ramiona schylają

Grążąc w niej cienkie, cierniste pazury

Jakby uciekały – zanim grzmot ponury

Głuchym echem wstrząśnie powietrze i chmury

 

Zadudniła ziemia cała co - w ciemnościach broczy

Obrzucona tysiącami roziskrzonych oczu

Wreszcie deszcz  lunął ostry i rzęsisty

W smugach błyskawic – jak kryształ przejrzysty

 

I choć południe – a ciemność dokoła

Burza grzmotami niby kogoś woła

A my wobec niej tak bardzo bezbronni

Jak w czeluści studni

Z lękiem patrzymy w niebo

Gdzie huczy i dudni

Skąd sypią się na nas

Strzały błyskawicy

A pioruny – jak pociski

Śmigając po niebie

Padają w mogiłę ziemi

Która je pogrzebie

 

 

 

A jakie są marzenia Irenki?

 

Marzenie

 

Tak bym chciała żyć beztrosko

Daleko od ludzi

Bo ta cała gra życiowa

Już mnie nieraz nudzi

 

Tak bym chciała żyć swobodnie

Pozbyć się sztuczności

Nie wysilać się na grzeczność

Wbrew sprzecznej oschłości

 

Tak bym chciała żyć swobodnie

Bez sztucznej okrasy

Tak po prostu całą duszą

Chłonąc łąki, lasy...

 

Biegać boso po pastwiskach

Goniąc za motylem

Słuchać jak gadają ptaki

Zachłysnąć się dymem

 

Co z ogniska mgłą się toczy

Po majowej łące.

Tak bym chciała chłonąć duszą

Zagony pachnące

 

Gorejące w blasku słońca

Miodowe łubiny

Rwać garściami pęki kwiatów

Zachwycać się nimi...

 

Tak bym chciała w lustrze stawu

Ujrzeć się znów młodą

I pozostać już na zawsze

Li tylko z Przyrodą

 

 

 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

W blasku fraszek...

środa, 16 lutego 2011 21:48

 

 

FRASZKI

ZOSI ZAWILSKIEJ

(część X)

 

     

No i stało się! To już ostatnie fraszki z Zosiowego tomiku pt. „Grządki fraszek”. Pięć rozdziałów przedstawionych było w dziesięciu częściach. Każdy z rozdziałów prezentowany był dwukrotnie. Oto tytuły poszczególnych rozdziałów, które określają zawartą w nich tematykę: „Na działce codzienności”, „W ogrodzie przysłów”, „We mgle polityki”, „W blasku osiągnięć” i „Dookoła urny”. W dzisiejszym wpisie będzie zatem kontynuacja fraszek z działu „W blasku osiągnięć”. Warto również zaznaczyć, że książka jest zarówno autorska jak i rodzinna także w warstwie plastycznej, bowiem okładkę projektowała sama Zosia, a rysunki na stronach tytułowych rozdziałów wykonała wnuczka Zosi – Kasia Fronc.

Zatem przyjemnej lektury i dużo fraszkowego humoru oraz mnóstwo celnych puent, którymi Zosia sypie jak z rękawa…

 

 

Sykomora

 

Sukcesss, biznesss, seksss

Ludzie w pogoni za zdobyczą

Coraz mniej mówią, więcej syczą

Jeśli ta moda kiedyś zwycięży

Będzie nam miło, jak w gniazdku węży

 

 

 

Reklama

 

Zaangażowanie środków i talentów

Żeby dostosować konsumentów

Do potrzeb producentów

 

 

 

Ochrona

 

Pewien spec od bezpieczeństwa

Łamie sobie nad tym głowę

Czy ochraniać ma osoby

Czy tylko dane osobowe

 

 

 

W mediach

 

To było tak

Komentarzem rządził fakt

A później przyszła zmiana

I komentarz jest w roli pana

Są też plany dalszej zmiany

Że fakt będzie pomijany

 

 

 

Reformatorzy

 

Reformatorzy zawsze skorzy

Do nieustannej zmiany kierunku

Nie chcą niekiedy zauważyć

Że to jest zwykłe dreptanie w kółko

 

 

 

Ekonomia

 

Ekonomia dziś inaczej

Formułuje swe wyzwania

Przedsiębiorczość to przeżytek

Dosiębiorcom świat się kłania

 

 

 

Hipermarket

 

Dla tych, co oglądają

To przedsionek raju

A dla pracowników

Skansen niewolników

 

 

 

Naiwni

 

Chcieli własne sprawy

W swoje ręce złapać

Nie dali do ręki

Dostali po łapach

 

 

 

Niestety

 

Przy dźwiękach Ody do radości

Ludzie z uciech skakali

Zarobki nie podskoczyły

Nawet o kilka cali

 

 

 

Samozwaniec

 

Dziś uśmiech zgrywa się na władcę

Na każdej siedzi już okładce

W gazetach jest i w tygodnikach

Tylko powoli z życia znika

 

 

 

Wybór

 

Na pogodę ducha

Są sposoby dwa

Albo zdobyć, co się lubi

Albo lubić, co się ma

 

 

 

Układy

 

I na układy

Bywają rady

Chyba, że one

Są scalone

 

 

 

Półprzywódca

 

Pewien półprzywódca

Fanatyk techniki

Wierzy tak w półprawdy

Jak w półprzewodniki

 

 

PS  I to już niestety ostatnie zaprezentowane fraszki Zosi Zawilskiej z jej tomiku pt. „Grządki fraszek”. Być może Zosia ma już w zanadrzu worek kolejnych… Oby, bo tych dziesięć spotkań z Zosiową fraszką było naprawdę super wesołą rozrywką!

Zosiu, do boju! Czekamy na następne!!!

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Wieczorek walentynkowy tuż, tuż...

poniedziałek, 14 lutego 2011 18:54

 

 

Serdecznie zapraszamy
wszystkich miłośników poezji i piosenki
na wieczorek walentynkowy
zatytułowany "Na miłość nigdy nie jest za późno",
który odbędzie się w środę, 16 lutego,
w Klubie KSM „Nasz Dom”
przy ulicy Zwycięstwa 148.

Początek spotkania o godzinie 17.00.


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Walentynkowa porcja wierszy o miłości

poniedziałek, 14 lutego 2011 10:45

 

Walentynkowa porcja wierszy o miłości

 

 

 

Lidia Nowosad

O miłości

 

Pytasz mnie

Czym jest miłość

Jest słonecznym dniem

Spełnieniem i rozkoszą

Tęsknotą i marzeniem

Smutkiem i pragnieniem

Jest powiewem wiatru

I morską falą

Jest cudem i ofiarą

Ciepłem i światłem

Jest tobą i całym światem

 

Pytasz mnie

Gdzie można spotkać miłość

W barwnych kwiatach

W deszczu i w kałużach

W błękicie nieba i w chmurach

W kinie i na peronie

Na plaży i na balkonie

W parku na spacerze

I podczas jazdy na rowerze

W rześkim wiosny  tchnieniu

W bólu i w cierpieniu

W twoich cudnych oczach

I w twoim spojrzeniu

 

 

Lidia Nowosad

Bez miłości

 

Nie przeniosę góry z miejsca

Nie podejmę krzyża życia

Nie podniosę się z upadku

Nie uskrzydlę swoich marzeń

 

Nie rozjaśnię mroku w duszy

Nie zachwycę się zachodem

Nie zasłucham się w śpiew ptaków

Nie poczuję woni ziemi

 

Nie zatańczę w strugach deszczu

Nie zaśpiewam pieśni światu

Nie odkryję swych talentów

Nie uniosę się do nieba

 

Nic nie zrobię

Nic nie spełnię

Nic nie osiągnę

Bez miłości

 

 

Lidia Nowosad

Anioł miłości

 

Pojawiłeś się jak anioł z nieba

Przemówiłeś słodko

Śpiewnie

Delikatnie jak tchnienie

 

Świat zawirował

Wstąpiłam do nieba

Kroczyłam w bliskości Boga

Chwila stała się wiecznością

 

Nieprzytomna ze szczęścia

Szeptałam coś zawstydzona

Delektowałam się szczęściem

Tobą  upojona

 

 

Lidia Nowosad

Kilka słów o miłości

 

Kiedy serce mocniej  z miłości bije

człowiek od razu pojmuje

po co  dlaczego

 i dla kogo żyje

 

Jak katarynkę- korbka

tak człowieka- miłość nakręca

przed miłością ustępuje z serca

obłuda podłość i duszy nędza

 

Miłość rozpływa się po ciele

uśmiech twarzy przywraca

sprawia że jesteśmy szczęśliwi

To ona prawdziwie życie  ubogaca

 

Miłość ładuje serca akumulatory

Sprawia że świat pięknym się wydaje

Z sercem przepełnionym miłością

człowiek człowiekowi samą dobroć daje

 

W miłości zdolni jesteśmy do wyrzeczeń

Ofiarę z siebie składać  chcemy

Nie oczekujemy na żadną wzajemność

bezinteresownie siebie ofiarowujemy

 

 

Lidia Nowosad

Cóż ponad miłość

 

Miłość to żar  

Doskonałość

Nigdy jej za dużo

Wciąż jej za mało

Szukasz jej codziennie

Oczy wypatrujesz

Może zaraz ją spotkasz

Czasami ją czujesz

 

A ona

Lubi chadzać swoimi drogami

I czeka i wabi

I kusi powabami

Gdy zwątpisz przez chwilę

W jej istnienie

Wiedz

Że masz zmartwienie

Bo miłość jest wieczna

I zawsze istnieje

Czy to noc ciemna

Czy dzień jasny

Czy dnieje

 

Przyjdzie na pewno

Znienacka do ciebie

Nie spyta

Czyś gotów ją przyjąć

W potrzebie

Zapuści korzenie

W serca głębi

Rozwinie skrzydła

Jak skrzydła gołębie

Uniesie w górę

Aż nad pułap nieba

Zrozumiesz

Że tylko miłości

Do szczęścia potrzeba

 

 

Lidia Nowosad

Miłość

 

Miłość bólu nie  zadaje

Miłość nie szuka ofiary

Miłość szczęście rozdaje

i to nie są żadne czary

 

Miłość nie rani nie kłuje

Miłość nie goni za blaskiem

Miłość niczego nie żałuje

Nie zagłuszysz jej wrzaskiem

 

Miłość nie żąda niczego

Miłość uskrzydla stworzenia

Miłość uświęca każdego

Wiedzie  do zbawienia

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

III część wieczorkowych treści...

sobota, 05 lutego 2011 0:51

 

 

W NOWOROCZNYM TYGLU

czyli

DO GARA WIERSZE WRZUCONE

 

 

W trzeciej odsłonie autorecytacji wierszy Brackich poetów tematyka była dowolna. Można by wręcz rzec, że do tegoż noworocznego tygla owe wiersze Braccy poeci tak po prostu nawrzucali. A dlaczego taki poetycki misz masz Mosz? Ano dlatego, by po dwóch częściach odgórnie narzuconych (wiersze o ludziach ważnych oraz tematyka świąteczna) dać się poetom wyszumieć bez jakichkolwiek ograniczeń i bez jakiegokolwiek opamiętania. Nad całością próbował zapanować prowadzący tę część – Romek Dopieralski. A co z tego wyszło?

 

 

Zaczęło się  wierszem Brackiej nestorki, wiecznie młodej Reginy. Jako ciekawostkę wypada dodać, że tenże utwór został w grudniu uhonorowany II nagrodą w XVII już edycji Krakowskiego Konkursu Literackiego. Ponadto został on również wydrukowany w pokonkursowej książce wydanej w ramach projektu „55 spotkań artystycznych osób niepełnosprawnych”…

 

Regina Adamowicz

„Nie zrań nikogo”

 

Kiedy przez życie

w pielgrzymkę wyruszysz

Nie zrań nikogo

Nieopatrznym słowem

 

Mów zawsze prawdę

A nie stracisz duszy

Gdy zbytnią ufnością

Nie będziesz szafować

 

Gdy miłość własną

Ukryjesz przed światem

Miłością prawdziwą

Podzielisz się z bratem

 

Nie chowaj urazy

Kiedy Ciebie zranią

 

Przyjmij z pokorą

Każde wyróżnienie

Jak żyć podpowie

Ci własne sumienie

 

 

 

 

My, nizinne cepry, kochamy nasze pikne polskie góry! Ale jedna z naszych poetek, ceperka oczywiście, zasmakowała niedawno gór wyższych jeszcze. I o tej bajecznej przygodzie będzie wiersz…

 

Irena Peszkin

„Bonjour”

 

W samym środku Alp

znaleźć się tak niespodzianie

prosto z mojej Polski

przedświątecznie zabieganej

to potrójne zadziwienie

 

Tu

spokojny każdy dzień

cichy

wiecznie zadumany

nad cudem stworzenia

tej nieziemskiej panoramy

co tajemnicą poraża

 

Zniewala urokiem niezwykłym

gdzie szczyty lśnią niebotyczne

w niezliczonych odcieniach bieli

a poświata tęczowa

igra barwami srebrzyście

 

Oszałamia odrywa od ziemi

wznosi ku szczytom podniebnym

 

Porywa w zachwyt zapomnienie

i oniemiałych wrażeniem

na deskach oszalałych

do bajecznego Tignes znosi

gdzie serc rozżarzonych tysiące

i miłe bonjour zawsze wita gości

 

 

 

 

Tenże poeta wciąż wierny jest wierszom rymowanym i o nienagannej strukturze. Często go przedstawiamy, jako takiego naszego brackiego Adasia - tego od Mickiewiczów oczywiście. „Koszalinie! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie. Oto Robert Paweł Kamin w całej swej ozdobie… i jego wiersz pt. „Pojednanie”…

 

Robert Kamin

„Pojednanie”

 

Od wyznania złych rzeczy – dobre się zaczynają.

Mawiał Święty Augustyn – confessio  wywyższając.

Prawda ta tkwiła dumnie w sercu rannym Villona

I Jagiełłę chrobrego osadziła na tronach.

 

Miłość, miłość przyciąga, dobro echem powraca.

Myśl życzliwa wzlatuje w serce Raju skrzydlata.

Dobrze życzyć każdemu – oto treść życia ludzi

I warunek, że szczęście tym się swoje obudzi.

 

Cokolwiek czynimy dla drugiego człowieka.

Dla siebie to czynimy, gdyż Wieczność Nieba -  czeka.

Zasługi moje za mną będą orędowały.

Powiada Mądra Księga w oparach wiecznej chwały.

 

Dobry człowiek jest szczęśliwy w Sokratesa osnowie.

Mądry zaś nic nie pragnie, gdy mu Bóg: pokój powie.

Przeto wzywam Was bracia, głosem mym na rozstajach:

Nowe życie Was czeka w cichych konfesjonałach.

 

 

 

 

„Wisła? Co to: rzeka czy miasto? Powiedzcie mi dzieci

Tam urodził się Małysz, co z ptakami leci”

 

„Gdzie ty, Adamie? – odezwał się grzmiący głos w górze

Tu, Panie Boże, blisko Ciebie, w chmurze”

 

Po tych dwóch fraszkach Marii Rudeckiej, która jest naszym najnowszym brackim nabytkiem, już raczej nikt z obecnych na naszym wieczorku nie miał chyba wątpliwości, że chodziło o naszego wybitnego… no, no… skoczka narciarskiego… co to ponoć odżywia się wyłącznie bułką i bananem…

Adam Małysz właśnie rozpoczął drugą już dekadę swoich wielkich sukcesów i wciąż jest fenomenalny w tym co robi. Oprócz owych fraszek nasza Maria – fanka Małysza - napisała również dwa krótkie wiersze. A o kim? No oczywiście że o… Małyszu!

 

Maria Rudecka

„Wiersz pierwszy o Małyszu”

 

Małysz – znają go wszyscy, dorośli i dzieci

Już któryś raz się odbija i leci. I leci

Bez różnicy na kraj i pogodę

Taką już ma ten skoczek urodę

Niech mu gwiazda pomyślności świeci

 

 

 

Maria Rudecka

„Wiersz drugi o Małyszu”

 

Małysz – a zna go Polska, Europa i świat

Przypiął narty, odbił się, pofrunął jak wiatr

A gdy w chmurach był już daleko od ziemi

Jeden bocian ze skrzydłami czarnemi

Rzekł zdumiony do innego bociana:

Niegrzecznego dziś mamy kompana

Pół godziny już razem fruwamy

A imienia towarzysza nie znamy

Dokąd lecisz i jakie są twoje zamysły?

Już ląduję. Jam jest Małysz z Wisły

 

 

 

 

Po wierszach o Małyszu nadal trwaliśmy przy zimowej tematyce, choć o Małyszu nie było już choćby ciut. Oto bowiem swoje zimowe impresje przedstawił nam…

 

Jan Wiśniewski

„Śnieżne impresje”

 

Wyczekujące cierpliwie mrozów

brzemienne chmury wreszcie ożyły

Nie chcą już dłużej dźwigać wilgoci

gromadzonej na huczną imprezę

Na bal z okazji narodzin zimy

Narodzin w pełni spontanicznych

nie czekających na przyzwolenie

łaskawe Pana Kalendarza

 

Chmury przebudzone z letargu

nie potrafią zachować umiaru

Obdarzają płatkami śnieżynek

z rozrzutnością poza logiczną

Wszechpejzaż pokrywa się bielą

Pokrywa ciepłonośnym puchem

i otula się nim coraz szczelniej

jak wymarzonym kożuchem

 

By skorzystać ze śnieżnej terapii

radzę zagłębić się w leśne knieje

Na przykład w Góry Chełmskiej bezdroża 

W świat teraz jakby zaczarowany

tajemniczy i sielsko - anielski

To właśnie tutaj dzika śnieżyca

może przedstawić w pełni swą krasę

kojącą stresy myśli i zmysły

 

Tu czoło marszczy jedynie troska

o los autorów zwierzęcych tropów

A tak odległe wręcz nierealne

zdają się myśli że gdzieś na drogach

marzną ludzie uwięzieni w korkach

a liczne służby i ochotnicy

niosący pomoc podróżującym

muszą zwycięsko  walczyć z żywiołem

 

 

 

 

Zima ostatnio jakby odpuściła. Ale kto wie, czy nie czyha gdzieś za rogiem. A potrafi być sroga! Pokazała nam przecież w grudniu swoje możliwości. I właśnie uchwyciła to w swoim wierszu kolejna poetka…

 

Irena Michałowska „Skrzydlate morsy”

 

W koło śnieżno

I mróz wielki

Każdy szybkim krokiem

Spieszy

Do ciepłych pieleszy.

 

A tu – co za widok piękny

Tuż przy groźnej zaspie

Błyska oczko wodne

A w nim wrzawa

I tłok wielki

Bo kąpią się w nim

Zawzięcie

Niczym morsy

Bałtyckie

Radosne wróbelki.

 

Stanęłam jak wryta

Nie bojąc się zimy

By skrzydlatych

Morsików

Podziwiać wyczyny.

 

Zadumaną ciszę

Sennej pani zimy

Ożywiły swym świergotem

Wierne naszej Ziemi

Te szare ptaszyny.

 

 

 

 

I na koniec twórczość własna prowadzącego tę część - Romana Dopieralskiego, któremu można tylko pozazdrościć. W dobie upadku pisania listów, kiedy królują wyłącznie skróty myślowe w postaci lakonicznych sms-ów i e-maili, on list otrzymał! I to od kogo…

 

Roman Dopieralski

„Nadzieje grzesznika”

 

List od Boga otrzymałem

ostrzeżenie przed gniewem

przez myśl mi przeszło

czy też jego słowa krzepić mnie będą

naiwnie być może pomyślałem

 

Anioł był posłańcem

trzymaj się grzeszniku

rzekł na odchodne

kiedy przesyłkę dostarczył

i odziany w obłok uleciał do swoich

 

Koperta ładna

i zaadresowana porządnie

otworzyć się jednak bałem

grzeszniku – Anioł powiedział przecież

list doręczając

 

W myślach szybko

ostatnie ogarnąłem wydarzenia

odetchnąłem z ulgą

nie dopatrując się grzechu własnego

 

Na msze już chodzę

pacierze prawie że odmawiam

i do spowiedzi też się sposobię

czas punkty zbierać u Pana Boga

na głos wyrecytowałem

 

Głębiej w siebie pamięcią wniknąłem

tu już tak przejrzyście nie było

choć zawsze pragnąłem poprawy

miewałem jednak i nieciekawe

w życiu – powiedzmy – epizody

 

Młody byłem

próbowałem łagodzić

zamierzchłe obrazy

i być może Anioł jaki opętany

stróżował wtedy nade mną

 

W rękach list przebierając

w zwątpienie popadać zacząłem

czy na ziemi jeszcze

za grzechy swoje

odpokutować będzie mi dane

 

Kiedy tak więdłem na kolanach

list z koperty

prawie że sam się wysunął

w zapisie był krótki

gratuluję! kontynuuj poprawę

 

 

 

I tym wątkiem jakby autobiograficzno-epistolograficznym zakończyła się III odsłona autorecytacji wierszy brackich poetów.

Życząc państwu samych dobrych treści w korespondencyjnym przekazie, dziękujemy za odwiedzanie naszego bloga i za sczytywanie naszej literackiej twórczości oraz zapraszamy już na nasz kolejny wieczorek, który od miłosnych tekstów będzie wprost pękał w szwach.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Uaktualnienia

piątek, 04 lutego 2011 18:02

Jak już czytaliście między wierszami w poprzednich wpisach,

Bractwo zmieniło swoją siedzibę.

Nie działamy już w Klubie Garnizonowym na ul. Andersa,

ponieważ został on wystawiony na sprzedaż,

za to zostaliśmy "przygarnięci"

w gościnne progi

Klubu Osiedlowego "Nasz Dom",

który znajduje się na ul. Zwycięstwa 148 w Koszalinie.

 

Zmieniły się terminy naszych cyklicznych spotkań i tak:

Spotkania robocze

będą odbywać się w 2 środę miesiąca

w Klubie KSM "Nasz Dom" w godz. 17-19

Wieczory literacko- muzyczne

będą się odbywać w 3 środę miesiąca

w Klubie KSM "Nasz Dom" w godz. 17-20

 

Najbliższe spotkanie robocze

odbędzie się 9 lutego 2011 r.

w Klubie Nasz Dom

o godz. 17,00.

Zapraszamy wszystkich chnych

do przyłączenia się do naszego grona!

 

  


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

W konkursowe szranki...

wtorek, 01 lutego 2011 10:21

 

 

POECI !

DO PIÓR !!!

 

 

Zanim przedstawimy regulamin ciekawego konkursu literackiego – nieskromnie pochwalimy się, że corocznie jesteśmy w nim obficie nagradzani. Jak Braccy spiszą się w tej edycji? Oby nie gorzej niż w poprzednich…

 

REGULAMIN

KONKURSU POETYCKIEGO

„KOSZALIŃSKA NIEZAPOMINAJKA”

KOSZALIN 2011

 

Koszalińskie „Święto Polskiej Niezapominajki” to okazja, by dać wyraz swoim uczuciom – miłości, pamięci, życzliwości, szacunku dla innych  osób.  Ten malutki kwiatek symbolizuje nie tylko ciepłe uczucia, ale także styl życia – w zgodzie z naturą i przyrodą, w trosce o otaczający nas świat.

Tegorocznemu świętu towarzyszyć będzie  KONKURS POETYCKI.

 

1. Organizatorem Konkursu jest Koszalińska Biblioteka Publiczna.

2. Konkurs związany jest z koszalińskim świętem  miłości, przyjaźni i pamięci „Koszalińska Niezapominajka”.

3. Konkurs adresowany jest do wszystkich koszalinian, niezależnie od wieku.

4. Konkurs dotyczy prac poetyckich – wierszy, fraszek, limeryków, poematów poświęconych tematycznie przesłaniu, jakie przyświeca Koszalińskiej Niezapominajce.

5. Organizator oczekuje na prace poetyckie –  w ilości nie większej niż trzy od jednej osoby - poświęcone  pozytywnym emocjom, uczuciom do drugiego człowieka, do przyrody, związane  z ideą szacunku i życzliwości do otaczającego nas świata. Tegoroczny Konkurs będzie rozstrzygnięty podczas Dni Koszalina, dlatego oczekujemy również utworów poświęconych naszemu miastu.

5. Prace konkursowe opatrzone godłem słownym prosimy dostarczać lub nadsyłać do Koszalińskiej Biblioteki Publicznej, Plac Polonii 1, 75-415 Koszalin do dnia  31 marca.

W oddzielnej kopercie przysłanej wraz z pracami prosimy zamieścić dane o autorze, wraz z podaniem jego wieku.

6. Dopuszczamy nadsyłanie zbiorowe prac konkursowych, np. przez szkoły.

7. Jury, powołane przez organizatora dokona oceny nadesłanych prac, wyłoni laureatów i zadecyduje  o przyznaniu nagród rzeczowych. Wytypuje również utwory do zamieszczenia w okolicznościowym bezpłatnym wydawnictwie.

8. Ogłoszenie wyników konkursu, rozdanie nagród i prezentacja nagrodzonych utworów nastąpi  w dniu 27 maja 2010 r (piątek) o godz. 17,00 w sali konferencyjnej Koszalińskiej Biblioteki Publicznej.  Laureaci konkursu mają miły obowiązek osobistego odbioru nagrody podczas imprezy finałowej, gdyż konkurs nie ma charakteru korespondencyjnego.

9. Imprezie towarzyszyć będzie okolicznościowe wydawnictwo z pracami konkursowymi.

10. Regulamin konkursu jest zamieszczony na stronie www.biblioteka.koszalin.pl. Szczegóły – po nr telefonu 348-15-61

 

Zachęcamy małych i dużych poetów do udziału w Konkursie !

 

PS  Obiecana trzecia część wieczorkowych autorecytacji wierszy brackich poetów - już niebawem.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 760  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28      

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545760
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl