Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 088 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Niusy czyli Newsy Brackie

wtorek, 20 marca 2007 14:41


 

  Niusy czyli Newsy Brackie!!!

1.    W kwietniu bawimy się liczbą cztery.
Na przykład piszemy wiersze
o kwadraturze koła,
 o czterech porach roku,
 o kwietniu,  jako czwartym miesiącu w roku, w ogóle o wszelkiej poczwórności
itd., itp., etc.

2.   Konkurs Literacki Człuchów 2007.
Temat:
"Nie można pytać o sens życia,
można mu tylko sens nadawać".

Trzy wiersze w trzech egzemplarzach
z godłem,
należy wysyłać naAdres:
Młodzieżowy Dom Kultury  77-300 Człuchów
 ul. Traugutta 2 
 tel. 059 83 41 132

3.   Krystyna Pilecka ogłosiła na Wieczorku,
że będzie wydany kolejny tomik
p.t.  "Wierszem o Koszalinie".
Na kwietniowe warsztaty,
 poeci zrzeszenie w Bractwie,
proszeni są o przyniesienie ze sobą
pięć wierszy,
w tym przynajmniej jeden o Koszalinie.


To tyle!!!
Braccy z Bractwa

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Niektóre wiersze z ostatniego Wieczoru Poetyckiego

poniedziałek, 19 marca 2007 17:43


 

 Niektóre wiersze
z zaprezentowanych
na Wieczorku Literackim

 

Krystyna Pilecka

"To lubię"

to lubię - "carpe diem"

tak - to lubię

chwytam chwilę

żyję chwilą

choćby trwała tylko dzień

niech to będzie nawet marzec

8 marca lub 13-y

róża goździk czy tulipan

promień słońca

czy księżyca

i na nocnym niebie

gwiazdy...

chwytaj dzień - to lubię

chwilo trwaj - tylko

by chwil nie przegapić

by nie przeszły mimochodem

nie zginęły w toku zdarzeń

nawet jeśli... grosik zgubię

chwytam dzień i dni pieszczę

aby szczęście opromienić

kwiatom nazwy nadać nowe

potem słowa wpisać w wiersze

i... rozkoszować się chwilą

rozdać siebie trochę zmienić

nazywać rzeczy nieznane

złośliwości żadnych nigdy

by na świecie było miło

"carpe diem" - tak

to lubię... nawet jeśli

grosik zgubię

 

Robert Paweł Kamin

"Arkana wiosny"

 

Nadeszłaś z cicha utęskniona

Wiosno słowiańska w śnie zieleni

Poetów poro wymarzona

Która się w sercu tęczą mieni

W dzień błyska słońce iskrą bieli

Ziemię spowija jaskrawością

Skowronek w trelach się weseli

I upaja swą wolnością

W noc przy księżyca łunach w stawie

Kąpią się nagie dwie dziewice

Piersi ich pieszczą rosy mgławe

Wodospad włosów kryje lice

Postacie białe ich jak perły

Plotą wianeczki z żółtych lilli

Opar majowy stawu wierny

Osnuwa scenę snem idylli

Tyle masz wiosno blasków szczęścia

Ile ma wdzięku kształtna kibić

Piękna jest młodość twa dziewczęca

I tylko o niej ja chciałbym śnić

 

Zosia Zawilska

"Bractwo"

 

Jest nieboskłon niewidzialny

Gdzieś nad nami, gdzieś w przestworzu

Nasze myśli - srebrne ptaki

Konstelacje jego tworzą

Oddalają się, wirują

Lot ich szybszy od błyskawic

Ale my zaklęcia znamy

Jak je uchwycić, obłaskawić

Z różnorodnych słów splatany

Sieci jak najmisterniejsze

Budujemy srebrnym ptakom

Złote klatki - nasze wiersze

Mogą skrzydła w nich rozwijać

Lecz odlecieć już nie mogą

A my, gdy się spotykamy

Zabieramy je ze sobą

Odkrywamy swoje skarby

Przed innymi z drżeniem serca

Zachwycają nas nieznane

Inne blaski w innych wierszach

Tyle wtedy niezwykłości

W rzeczach zwykłych się odsłania

Tyle nowych w nich odcieni

Bardzo lubię te spotkania

 

Roman Dopieralski

"Milczący przyjaciel"

 

Przez sen czuję wilgoć na twarzy

Czy śnię o morzach i oceanach?

Czy już na jawie mój umysł marzy?

Otwieram jedną powiekę - drugą po chwili

Ach, to ty! Zabieraj swój jęzor!!!

Zawsze potrafisz mi ranek umilić

Brutalnie przerwany sen - koniec wylegiwania

Jednak, gdy spojrzę w te ślepia radosne

Ręka sama wyciąga się do głaskania

Po omacku zakładam nadgryzione buty

Dlaczego to robisz? Przecież masz swoją kość!

Rękaw płaszcza również jest rozpruty

Już niecierpliwie warujesz pod drzwiami

Obrożą skórzaną przyozdabiam ci szyję

Podwórkowa panorama przed nami

Na dworze zacina śnieg z deszczem

Spuszczony ze smyczy gnasz przed siebie

Kiedy trzeba wracać - ty chcesz jeszcze

Chowam się pod drzewem zmarznięty do kości

Ty biegasz i merdać ogonem nie przestajesz

Skąd w tobie tyle radości?

Gdy z zakupami wchodzę do mieszkania

Z gazetą w pysku podążasz za mną

Nie odstępujesz mnie aż do śniadania

A kiedy krzątam się po kuchni i pichcę

Ty śledzisz każdy mój ruch

Czasem ze stołu kradniesz coś cichcem

Najedzony rozkładasz się na dywanie

Niby śpisz, a jednak czuwasz

Gotowy na każde moje zawołanie

I tajemnic moich znasz wiele

Potrafisz słuchać bez końca

Lepiej niż niejedni nawet przyjaciele

Że bałaganisz wciąż tak namiętnie?

Podpatrując ciebie, widzę radość i oddanie

I choć nie mówisz - milczysz inteligentnie

 

Regina Adamowicz

"Komplement"

 

Powiedziała mi sąsiadka

Chodź - zapraszam cię na kawę

Ty rozwiążesz mą zagadkę

Trzy dni już mnie gnębi sprawa

Kiedy weszłam była córka

Coś liczyła komputerem

Duży arkusz był na biurku

Na nim cyfr nie mały szereg

A sąsiadka rzekła cicho

Może masz sprawniejsze oko

W arkusz weszło jakieś licho

A błąd ukrył się głęboko

Gdy spojrzałam na cyferki

Na arkuszu "fajki" - kreski

Dla mnie pewnie trud niewielki

Tu na pewno błąd jest "czeski"

Więc się trochę pogłowiłam

Nie zadałam wiele trudu

Błąd natychmiast zobaczyłam

Mam! - krzyknęłam - nie ma cudu!

Och! dziękuję Ci sąsiadko

Kawa stoi już gotowa

Wszystko Ci przychodzi łatwo

Oj! Ty głowę masz WOŁOWĄ

Ten komplement był mi ciosem

Więc spojrzałam dziwnie na nią

Ona rzekła mocnym głosem

Nie, przepraszam masz BARANIĄ

Sytuacja nieciekawa

Lecz się w duszy roześmiałam

Z rąk wypadła szklanka z kawą

Ja po prostu ZBARANIAŁAM...

 

Kamila Sośnicka

"Mój kot"

 

Mój kot

ma w oczach zielone szaleństwo

i ciągle bezsensownie mamrocze

pod nosem,

ze złośliwością wariata

drażniąc psa,

którego nieskomplikowane serce

nie pojmuje,

dlaczego

 

"Pająk"

 

Chodzi sobie po suficie

i nie myśli,

że jest jadowicie

straszny

Sześcionożny potwór,

przed którym z krzykiem

uciekają dziewczynki,

dynda na cienkiej nitce

przyjaźni.

Mój pająk

 

Fraszki

 Zosi Zawilskiej

"Wybór"

Na pogodę ducha

Są sposoby dwa

Albo zdobyć, co się lubi

Albo lubić, co się ma

 

"Rzeczywistość"

Zdarza się wszędzie

Również w kulturze

Że ktoś ustawi dno na górze

I jego wyższość ogłasza wszem

Dno jednak zawsze będzie dnem

 

"Prawidłowość"

Fortuna kołem się toczy

Sypiąc biednemu piach w oczy

 

"Starania"

Trzydzieści lat nas dzieli

Od państw o wysokim rozwoju

Lecz władze tak się starają

Że pewnie ten dystans podwoją

 

"Strategia"

Żeby zdobyć władzę

Jakoś se poradzę

Później mi zostanie

Już tylko przetrwanie

I to jest moje główne zadanie

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Reportaż i felieton Romka Dopieralskiego

poniedziałek, 19 marca 2007 7:02

 

 

Reportaż z marcowego Wieczorka Literackiego

pt. "Bracka konstelacja"

Klub Garnizonowy w Koszalinie
był miejscem,
gdzie w piątek (16 marca)
odbył się comiesięczny
Wieczorek Literacki Krajowego Bractwa Literackiego. Koszalińscy poeci zaprezentowali swoją twórczość,
którą wcześniej "urabiali" na warsztatach literackich. Wieczorek zatytułowany
 "To lubię..."
poprowadziła Beata Piocha.

Jak na marzec przystało,
wystrój sceny iście wiosenny.
W punkcie centralnym
obita niebieskim suknem kanapa
z wazonami po obydwu stronach.
W jednym wazonie
brzozowe gałązki z napęczniałymi pąkami liściowymi, gotowymi do wiosennej eksplozji.
W drugim
- kolejny wiosenny symbol
- wierzbowe gałązki obsypane miododajnym kwiatem, zwanym bazią.

W poetyckie dywagacje,
co kto lubi,
wprowadził zebranych gości
felieton Romana Dopieralskiego
z osiemnastoma przysłowiami o marcu
pt. "To lubię, czyli marzec na cenzurowanym".
Opisać go można krótko:
choć w marcu jak w garncu,
to miesiąc "marzec" potęgą jest i basta!!!
Bo to w marcu i koty się marcują,
i wiosna ma swój początek.
Natomiast Irena Wiercińska
w swoim wierszu przyznała się
do lubienia uciekania w drzewa ogrodów,
na przepastne głębiny morza,
na szczyty gór,
w nocną ciszę księżyca,
tudzież w wiersze.
Krysia Pilecka lubi chwytać dzień,
a nawet chwilę.
"...chwytam chwilę / żyję chwilą /
choćby trwała tylko dzień..."
- zapewniała,
 recytując wiersz.
Zaś w utworze pt. "Arkana wiosny",
Robert Paweł Kamin
przedstawił swoje jakże zmysłowe
rozumienie owej pory roku:
 "...W noc przy księżyca łunach w stawie
/ Kąpią się nagie dwie dziewice /
Piersi ich pieszczą rosy mgławe /
Wodospad włosów kryje lice...".
Co do Zosi Zawilskiej,
to ona w swoim wierszu
pt. "Bractwo" stwierdza,
że gdzieś na nieboskłonie
jest konstelacja utworzona z myśli poetów.
Wyjawia również,
jak wiele pozytywnej energii czerpie ze spotkań
w koszalińskim Bractwie.
Zresztą ta dobra energia
wyczuwalna była podczas trwania
Literackiego Wieczorku
 i jeszcze długo po jego zakończeniu,
kiedy to publiczność niespiesznie opuszczała garnizonowe włości... /R.D./

 

Felieton z marcowego Wieczorka Literackiego 

pt. "To lubię,
czyli marzec na cenzurowanym"

Lubię,
kiedy w marcu Dzierżęcinką spływa kra.
Kiedy z dalekich krajów ptasie klucze powracają.
Lubię rozpoczynającą się w marcu
krzątaninę na polach i w przydomowych ogródkach. Lubię te na przedwiośniu spacery,
kiedy już dzień dłuższy.
Lubię marcowe słońce.
 I te jaśniejące coraz bardziej twarze...
Wiosna! Po prostu wiosna!!!

I jak tu marca nie lubić,
kiedy to i śnieżek sieje,
i słonko grzeje
.
Mówi się,
że co marzec wypiecze,
to kwiecień wysiecze.
Jednak i w marcu ścina wodę w garncu.
A czasem,
to się marzec tak podsadzi,
 że dwa kożuchy oblec nie wadzi.

Potwierdzeniem zaś tego
/ niechaj będzie /
 jak niekiedy marzec rzecze do lutego:
-Gdybym miał twej mocy tak wiele,
to bym zmroził w krowie ciele.

Marzec i majowi dopiec potrafi:
 -Poczekaj, maiczku,
ja ci zamrożę ziemniaczki w gaiczku.

Bo wiadomo
- po marcu grzmiącym
maj śniegiem jest ćmiący.
A w innym przysłowiu
to marzec z majem układy mają:
Ile w marcu deszczu,
tyle w maju śniegu,

albo
co w marcu urośnie,
w maju zmarznie.
Marzec i na dalszych miesiącach
też piętno swe wyciska:
Marzec, co z deszczem chadza,
mokry czerwiec sprowadza.
Ile w marcu dni mglistych,
tyle w żniwa dni dżdżystych.
Nawet zestawienie marca z listopadem nie dziwi nic. Choć rzec by można: Gdzie Rzym, gdzie Krym?
A jednak!
Bowiem marzec czy słoneczny, czy płaczliwy, listopada obraz żywy.
Niekiedy jak o czymś albo o kimś źle, to marcowe. Niepewna pogoda, to marcowa pogoda.
Zmienny i niestateczny kawaler,
 to marcowy kawaler,
a mikry kogut, to marcowy kogut...
Ale tak na domysł - czy wybredny kot,
marcował by się właśnie w marcu,
gdyby marzec był tak marnym miesiącem?
A wiosna?
Obrała by sobie marzec za początek swego panowania?
I w końcu kto, jak nie marzec, chłopu podszeptuje: Kiedy twa ma rodzić rola, to włóż w marcu gnój na pola!...

I jak tu marca nie lubić!
 Marzec potęgą jest i basta!!!
Ja nawet nie zrażam się,
 kiedy jest koniec marca
 i ni ma co dać do garnca.

Zaś z przysłów o marcu wynika jeszcze,
co by uważać na tych,
co to w tym miesiącu na świat przyszli.
Bo ponoć źle się w marcu urodzić,
bo trudno takiemu dogodzić.

Jeżeli taki ktoś jest na sali
(a jest na pewno - choćby moja żona)
niech jajkami we mnie nie rzuca.
 Ja tylko cytuję przysłowia...

Jedynie tak na zakończenie,
mogę wam dobrą dać radę...
Nie lekceważcie przestróg marca!
 I te ziemniaczki,
co je sobie już na działeczkach posadziliście,
to przed majowym chłodem pozabezpieczajcie!!!/R.D./

 

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Fotoblożek z Wieczoru Poetyckiego KBL-u

niedziela, 18 marca 2007 19:55

Fotoblożek
z ostatniego Wieczoru Literackiego,
który odbył się przy pełnej sali
w dniu 16 marca o godzinie 17 w Klubie Garnizonowym
na ul. Andersa w Koszalinie.



Prowadząca Wieczór i poetka w jednym,
 czyli Beata Piocha




Poeta Roman Dopieralski
w autoprezentacji poetyckiej




Robert Paweł Kamin- młody zdolny!
Nowy nabytek Bractwa,
postać dobrze zapowiadająca się, 
jako poeta i nie tylko;
również w autoprezentacji poetyckiej.




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"To lubię..."

środa, 14 marca 2007 19:57

W ubiegły piątek,
 czyli 9 marca 2007 r.
odbyły się Warsztaty Literackie
dla członków
Krajowego Bractwa Literackiego
działającego  w Koszalinie.
Prowadziła je
jak zawsze
wspaniale
 i bardzo profesjonalnie

 - Beata Piocha.
 
Pracowaliśmy grupą mocno przerzedzoną,
z powodu wyjazdu  przedstawicieli Bractwa
na obchody 8 Urodzin Filii KBL w Człuchowie. Nie mniej jednak,
 korzyści udziału w Warsztatach
okazały się wielkie.
Mogliśmy poznać
 poziom i styl wierszy 
pisanych jako prace domowe,
a tym razem były to wiersze na temat:
"To lubię...."
Dowiedzieliśmy się z nich,
 co lubią nasi poeci,
a trzeba przyznać,
że upodobania ich
są naprawdę różnorodne.
Wspaniały utwór napisała Bogna Szydłowska,
w którym podzieliła się z nami,
że lubi dłubać....w dziurkach od  sera
i lubi  je badać.
Małe miasteczka lubi Irena Peszkin,
a podróże i widoki
zza szyby jadącego pociągu,
lubi Robert  Paweł Kamin.
Lidia Nowosad przyznała się
do .... , a Jan Lutobarski do....
No właśnie,
nie wszystko będzie do końca powiedziane.
Bo trzeba udać się
na piątkowy Wieczór Literacki,
który jak zawsze,
odbędzie się w sali Klubu Garnizonowego
w Koszalinie
o godz. 17,00
dnia 16 marca 2007 r.

Serdecznie
wszystkich
zapraszamy!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Fotoreportaż Romka Dopieralskiego z Człuchowa

niedziela, 11 marca 2007 15:17


DZIECKO
 KOSZALIŃSKIEGO BRACTWA LITERACKIEGO
KOŃCZY 8 LAT


Młodzieżowy Dom Kultury w Człuchowie był
w piątek (9 marca) miejscem literackiego święta. Tamtejsza filia Krajowego Bractwa Literackiego obchodziła ósmą rocznicę swojej działalności. Wśród zaproszonych gości lokalne VIP-y z burmistrzem, Edwardem Kądzielą, na czele
 i solidna grupa koszalińskich literatów z KBL.

 

Nad całością czuwała prezes człuchowskiego Bractwa, Anna Kenig-Kacperska.
To ona wraz z trójką wnucząt
(Marta, Michał i Marcin)
rozpoczęła artystyczną część,
przekształcając swoją autorską bajkę
pt. “Leśne plotki” w teatralne przedstawienie.
W obszernej wokalnej części artystycznej wystąpił m.in., śpiewający fryzjer,
Przemek Nowak,
wyróżniony niegdyś
w telewizyjnej “Szansie na sukces”.
Tego wieczoru koafiura na głowie pani prezes była jego autorstwa.

( Koszalinianie z Panią Prezes  filii KBL w Człuchowie  Anią Kenig-Kacperską)

Po zdmuchnięciu ośmiu świeczek z urodzinowego tortu,
w czym dzielnie wspomogła człuchowian koszalińska ekipa,
nastąpiła część finalna
- autorskie recytacje wierszy.
Poeci z zaprzyjaźnionych miast
raz po raz upajali zachwyconych słuchaczy strofami swojej twórczości.
 –“Teraz kolej, aby Człuchów odwiedził Koszalin” – stwierdzono zgodnie na zakończenie udanego artystycznego przedsięwzięcia.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Irena Wiercińska " Krok nadziei"

sobota, 10 marca 2007 10:26


Irena Wiercińska




Urodzona 5 września 1933r.
 w Dęblinie, w woj. lubelskim.
Ukończyła
Studium Reklamy w Warszawie,
projektantka dekoracji,
od stycznia 1989 roku
na emeryturze.
Wiersze pisała od roku 1947,
poza szkołą
nigdzie nie publikowane.
Do tej pory nie brała udziału
w konkursach literackich.

Krok nadziei

blask słońca
zanurzył się w szarości
osiedla
i w ślepych oknach
płonie ogniem
jak gwiazdy
na beznamiętnym
firmamencie

ludzie
opuszczają pospiesznie
sypialnie
by przeżyć dzień
przy pracy
w kawiarni
w sklepie
w huku maszyn
w pędzących pojazdach

wrócą do domów
by zapaść w głęboki
nocny sen
i nie zauważą
że zakwitły
kwiaty na balkonie
że księżyc też świeci
a w oknach zamiast słońca
są lampy

że za firankami
schowani są
szczęśliwi
zrozpaczeni
obojętni
i znużeni
ale wszyscy czekają
na krok nadziei
w dniu następnym


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdzisława Krasnopolska

środa, 07 marca 2007 7:34

Zdzisława Krasnopolska




Urodziła się
29 marca 1928 roku w Przemyślu.
Pierwsze kroki w pisaniu wierszy
postawiła w 1999 roku
utworem " Nasze Złote Gody".
Dotychczas jej wiersze opublikowały:
" Echo Koła Nr 44"
( pismo nauczycieli, pracowników oświaty, emerytów, rencistów i inwalidów
przy ZOERiln w Koszalinie)
oraz tygodnik
" Angora".



Ręka...

Ręka może cię pogłaskać,
a z radości też poklaskać.
Ręka rękę myje,
ciebie też,
 jeśli chcesz całe ciało.
Ręka ci pomoże,
poda ...dłoń,
pomasuje, kiedy boli skroń...
Ręka sięga też wysoko,
gdy przysięgasz w imię prawdy,
bo żądają tego sądy.
Ręka prawa, ręka lewa,
maszeruje w takt muzyki,
a gdy śpiewasz,
czyni gesty,  ruchy,  pląsy
i nieważne: lewa - prawa,
czy to praca, czy zabawa.
One obie się wspierają,
od natury władzę mają....




Przemijanie...

Czas ucieka,
płynie jak rzeka bystrym nurtem,
nie wraca,
dziś stało się wczorajszym dniem,
choć wczoraj było jutrem.
Co niedokończone w porę,
jest spóźnione,
a często utracone,
niedoścignione,
jak woda nurtem niesiona.
Co masz dziś zrobić,
nie odkładaj na jutro,
bo czas to pieniądz,
pieniądz złoty.
Kto go straci,
ma zgryzoty.





Podziel się
oceń
3
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 800  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545800
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl