Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 087 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


"Obudź się do życia" - wiersze

wtorek, 31 marca 2009 23:38

 

 

WIECZORKOWA POEZJA

(część II)

 

 

W tej II części Wieczorka Literackiego, jaki koszalińskie Bractwo zorganizowało, było o dniach ważnych w roku. A konkretnie - tematyczność wierszy dotyczyła miesiąca, który już ma się ku końcowi, czyli marca.

Takie dni ważne posiada każdy miesiąc w roku. Jeden ma ich mniej, inny więcej. Jeśli chodzi o marzec, to trzeba przyznać, że ten miesiąc ma ich sporo i wiele z nich jest naprawdę ważnych i na dobre już zakorzenionych w naszych tradycjach.

Prawdę mówiąc zabrakło nam poetów, by każdy ważny dzień skwitować wierszem.

 

 

* Nie będzie więc wiersza z okazji Międzynarodowego Dnia Walki przeciwko Zbrojeniom Atomowym, który przypada w 1-szy dzień marca.

 

 

* Bez wiersz pozostanie też 2-go marca - Międzynarodowy Dzień Obrony Cywilnej

 

 

* Nawet Międzynarodowy Dzień Pisarzy  - przypadający 3-go marca -  też bez odzewu. No cóż, jak ogólnie wiadomo, szewc w dziurawych butach chodzi...

 

 

* Ale oto 4-ty marca i wierszy aż dwa!

Zacznijmy od Kaziuków. Kaziuki? Co to takiego? Jak wiadomo w tym dniu imieniny obchodzi nasz polski Kazimierz, zdrobniale Kazik, dla przyjaciół Kazio, Kaziulek. Okazuje się, że za miedzą na wschodzie, Kazimierz to też popularne imię i stamtąd właśnie zaczerpnęliśmy owych Kaziuków.

I o Kaziukach będzie wiersz...

 

Regina Adamowicz

„WSZYSTKO NA KAZIUKA"

 

4 marca odpust wielki

na dzień Kazimierza

jarmark na „Kaziuka"

znany w całym świecie

o tym w telewizji

radiu i w gazecie

 

serca piernikowe

na każdym straganie

z napisem dla Ali

Irenki, Halinki czy Anki

tuż obok smorgońskie

wiszą obwarzanki

można rzec że wszystko

tu jest towar wszelki

od żywego konia

do małej igiełki

 

jarmark na „Kaziuka"

to dobra nowina

z Wilna przywędrował

także do Świdwina

na świdwińskim rynku

palmy się panoszą

pisanki, serduszka

do święconki kosze

drewniane wyroby

ludowa sztuka

różne świecidełka

wszystko na „Kaziuka"

 

 

 

* 4-ty marca to również Wyzwolenie Koszalina. Wyzwolenie, oswobodzenie, zdobycie - różne terminologie słychać na ten temat.

A jak jest u Zdzicha?

 

Zdzisław Grzanowicz

„4 MARCA"

  

To święto Koszalina miasta mojego,

W którym nie może mi stać się nic złego.

Zdania uczonych są podzielone

Jedni mówią, że miasto zostało zniewolone.

Choć wyzwolili je Rosjanie,

Co było w strategicznych walkach w planie.

Niech oszołomy tego nie przekreślają

I pamięć poległym żołnierzom oddają.

Jedno co jest zawsze pewne, jest Polskie

I  jak ziemie piastowskie

Należy do Najjaśniejszej Rzeczypospolitej

 


* 5-go marca Dzień Teściowej i Dzień Dentysty. Widać, że nikt nie zaryzykował narażania się pani matce, czyli teściowej. Dentystę również zostawiono w spokoju - a nuż wyrwie zdrowy ząb, jak po wieczorku do niego się udamy. Zatem wierszy o tych dniach nie ma.

 

 

* No i dochodzimy do 8-go marca. Jak wszystkim wiadomo 8 dzień marca kojarzony jest... oczywiście z rajstopami i popularnymi niegdyś goździkami, czyli prezentami jakie panie w dniu swojego święta dostawały.

A propos Dnia Kobiet, to brzydsza połowa naszego Bractwa, wszystkim kobietom raz jeszcze składa najserdeczniejsze życzenia.

Załącznikiem do życzeń niech będzie ten oto wiersz...

 

 Jan Lutobarski

„Święto Kobiet"

 

święto kobiet

drodzy mili

do refleksji

mnie zmusiło

kilkadziesiąt lat

nas cieszy

jednak nigdy

z taką siłą

ósmy marca

nie był czczony

jak był w latach

PRL-u

gdy na rękach

wszystkie panie

czuły się jak

na weselu

strumieniami

trunki lane

w każdej firmie

przestrzegane

bo pan prezes

czy dyrektor

miał socjale

na te sprawy

najpierw kwiaty

potem trunki

dzień kończył się

zabawami

dziś to święto

skromne jest

jeden kwiatek

no i cześć

 

 

 

* Panowie jakby pozazdrościli paniom i 10-go marca świętujemy co?... Oczywiście, że Dzień Mężczyzn! Geneza tego święta jest jeszcze stosunkowo krótka. Co niektórym panom jeszcze nie dane było nawet jego posmakowanie. Dlatego też, w imieniu tej ładniejszej połowy naszego Bractwa, wszystkim panom raz jeszcze składamy również najserdeczniejsze życzenia.

Tym razem załącznikiem do życzeń będzie ten oto wiersz...

 

Roman Dopieralski

DZIEŃ GŁADKIEGO FACETA"

 

Co dać mężczyźnie w dniu jego święta?

Czy ktoś w ogóle o tym pamięta?

 

Z kobietą o wiele prostsza jest sprawa

Już długo w Dni Kobiet trwa zabawa

 

Kiedyś rajstopy były na topie

Albo plaże na Bałkanach w urlopie

Teraz feministki doszły do głosu

I jest tak, demokratycznie - bez patosu

 

Marazm kobiet wykorzystali faceci

Dzień Mężczyzny nieźle brzmi - obleci

Już z tego korzystam, drogie panie

Żonka do łóżka podała mi śniadanie

 

Były życzenia, od córki laurka i czekoladki

Lecz nagle, poczułem się jakiś taki gładki

Dzień Mężczyzny jest oke'y - myślę sobie

Jednak nie upodabniajmy go do Dnia Kobiet

 

Bo wtedy te wszystkie Romki, Kaziki, Leony

Dostawać będą zamiast rajstop - kalesony!

 

 

 

* 11-ty marca Dzień Sołtysa - wiersza ni ma.

 

 

* Zawsze w drugi czwartek miesiąca, czyli w tym roku jest nim 12-sty marca - Światowy Dzień Nerek - wiersza brak.

 

 

* 14-ty marca Światowym Dniem Liczby Pi - jest wiersz...

 

Zosia Zawilska

„LICZBA PI"

 

Każdy ją kiedyś spotkał

Królową kół, okręgów

Pierścieni i sfer

Każdemu wbijano do głowy

Pole koła „pi er kwadrat"

Obwód koła „dwa pi er"

 

Jest to znajomość pozorna

Bo w rzeczywistości

Nikt tej liczby w całości nie widział

Nikt nie zna jej pełnej wartości

Choćby poświęcił ktoś całe życie

Nigdy nie dobrnie

Do końca wyliczeń

Ale nawet na krótko

Jeśli się nią zajmie

Spostrzeże, że sama siebie

Przekracza nieustannie

Że ma w sobie zamkniętą

Tę moc utajoną

Która sięga po wieczność

I po nieskończoność

 

Część ludzi wcale nie wie

A reszta zapomina

Że liczba Pi

ma drugie imię

Piękne i dźwięczne - ludolfina

Każdy człowiek w pewnym sensie

Jest też taką ludolfiną

Tylko, żeby ktoś to dostrzegł

Żeby pomógł to rozwinąć

W każdym przecież

Jak w tym małym, niepozornym Pi

Nieskończona liczba możliwości tkwi

 

Więc czy dziwne, że wybrałam taki temat?

Że chcę widzieć w tym symbolu sens?

Ja uważam, że tej liczbie, to należy się poemat

A nie taki zwykły wiersz

A poza tym, nie mnie pierwszej

To do głowy przyszło

Wcześniej była pani Wisława

I proszę bardzo - jest noblistą

 

Nie wiadomo, czy mnie także

To do Nobla doprowadzi

Ale cuda się zdarzają

A spróbować nie zawadzi

Lecę z motyką na Słońce?

Bardzo możliwe, co z tego?

Kryzys przyszedł, a w kryzysie

Człowiek ima się wszystkiego

 

 

 

* Dobrnęliśmy już do połowy miesiąca. 15-sty dzień marca jest Międzynarodowym Dniem Konsumenta. Czy ogólnoświatowy ponoć kryzys ostudzi nasze konsumenckie zakusy? Oby nie...

Oto wiersz o tym dniu...

 

Piotr Kawa

„DO KONSUMENTA"

 

Piętnastego marca jest Dzień Konsumenta

To międzynarodowe święto - czy każdy pamięta?

Konsumencie miły, kliencie cierpliwy

Bądź wyrozumiały, dla sprzedawców miły

 

Trzydzieści lat temu mówiło się w Laskowika kabarecie

„Stój kliencie, ewentualnie poproś" - wy młodzi nie wiecie!

Kiedyś były półki sklepowe pustką świecące

Teraz nasze portfele miedziakami są brzęczące

 

Zmieniło się znacznie podejście do konsumenta

Mówi się: „Klient nasz Pan!" - taka z tego puenta

Konsument niech dużo kupuje i pije

By sklepy zarabiały, a konsument: Niech żyje!

 

 

 

* Międzynarodowy Dzień Inwalidów i Ludzi Niepełnosprawnych jest tzw. dniem ruchomym, przypadającym zawsze w trzecią niedzielę miesiąca. Tak więc w tym roku dzień ten obchodzony jest 15-go marca.

Zaś wiersz o tym dniu przedstawiamy poniżej...

 

Kazik Gałkowski

„TRZECIA DEKADA"

 

Nie ma ludzi starych

prócz koni

są wcześniej urodzeni

nie ma ludzi niepełnosprawnych

są tylko ludzie dotknięci chorobą

brzmi to banalnie

oni pragną istnieć, normalnymi być

nie ma inwalidów - ale czyżby?

ich wojna już dawno kalectwem obdarzyła

są tylko mniej sprawni

są tacy jacy są - cieszą się życiem

lepiej niż ty, niż ja - od kogo... nie powiem

żyją radością nieszczęścia swojego

trzecia dekada marca jest ich świętem

wiosna im sprzyja

chciałbym być ich bratem

Panie, proszę - jeszcze nie teraz

ale idź razem z nimi

zestarzejesz się z liściem dębu

bo świat inaczej zaczyna świstać

jest niepowtarzalny, ciągle młody

dopomóż nieść torbę temu na deptaku

z Twoją będą dwie

a ten na wózku Ojca przypomina, ale nim nie jest

on pędzi, życie goni - zatrzymaj go na światłach

powiedz, że nasze zielone z nadziei

w ostatnią noc Ci zaświeci

gdyż powtórzy się życie

 

 

* O Światowym Dniu Morza - 17 marca - wiersza nie ma.

 

 

* 18-go marca dni ważnych aż trzy: Światowy Dzień Mózgu, Dzień Jedności Kaszubów i Międzynarodowy Dzień Słońca.

I właśnie o słonecznym temacie jest wiersz...

 

Irena Wiercińska

„DZIEŃ SŁOŃCA"

 

słońce jest radością przyjaźni

i serca gorącym pragnieniem

miło jest błądzić w jasności

kiedy spełniają się nasze marzenia

 

ku słońcu wzlatują ptaki

unoszą się korony drzew

bez słońca nie zakwitną kwiaty

do morza nie wpłynie woda z rzek

 

słońce cyklicznie obraca planety

pozwala istnieć przestworzom

daje energię do pracy

i odpoczynek kiedy się chowa

 

dopóki słońce nam świeci

będziemy cieszyć się życiem

starajmy się nie zakłócić

ekologii ziemi - przyspieszeniem

 

 

 

* Widocznie nie ma wśród poetów wędkarzy, bowiem milczeniem pominięto Dzień Wędkarza przypadający 19-go marca.

 

 

* 20-ty marca bez wiersza, a dni ważnych dwa: Międzynarodowy Dzień Astrologii i Dzień bez Mięsa. Można by rzec: Nie ma mięsa nie ma wiersza.

 

 

* No i w końcu 21-szy dzień marca - początek kalendarzowej wiosny!

21-szy marca to również Światowy Dzień Leśnika i Międzynarodowy Dzień Drzew, i Dzień Walki z Rasizmem, i Dzień Wagarowicza czyli bezsilność szkoły, no i oczywiście Międzynarodowy Dzień Poezji. I dopiero to ostatnie święto uczczone zostało wierszem...

 

Jan Wiśniewski

„DLACZEGO PISZĘ"

 

Kiedy w zachwyt wpadam

urzeczony pięknem przyrody

jakie się zdarza

jeszcze

hymn powinienem śpiewać

na cześć Stwórcy

...a piszę wiersz

 

Kiedy chaos widząc

niezrozumiały dokoła

na kolanach Boga prosić

o światło i drogowskaz

nie zawsze umiem

...piszę wiersz

 

Kiedy działanie ludzi

lękiem mnie napawa

i wywołuje wizje samozagłady

zamiast błagać o opamiętanie

...ja piszę wiersz

 

Zbolały nieszczęściem

modlić się o litość

złamany krzywdą

prosić o siłę i cierpliwość

za chwile radości i łaski

modlitwą dziękować

powinienem

...a piszę wiersz

 

Mogę też

nie potrafiąc dostrzec sensu

wędrówki przez labirynt

wędrówki

bez zagubionej nici Ariadny

stracić wiarę w Boga

i człowieka

i kląć z rozpaczy

jednak

...ja piszę wiersz

 

 

 

* Co jak co, ale Międzynarodowy Dzień Poetów, zwłaszcza wśród poetów, uczcić trzeba przynajmniej po dwakroć!!!

Tak więc raz jeszcze o poezji...

 

Grażyna Piekarewicz

„O POEZJI"

 

Usiadłam

w moim pokoju

przy stole

godzina piąta rano

 

Zajrzałam w siebie

czekałam

aż przyjdziesz

i przyszłaś

w diamentowej szacie marzeń

 

Czy jesteś poezjo?

Jesteś

bo cóż byłby wart świat

bez Ciebie

 

Jesteś

sensem życia

zapachem kwiatów

w ogrodzie

słowami

kochaniem

czekaniem

 

Jesteś złotym

piórem czasu

i oddechem życia

szczęściem

radością

muzyką

 

Jesteś

cichym westchnieniem

słonecznym promieniem

 

Dzięki Tobie

poezjo

świat jest

lepszy, piękniejszy

 

W naszym życiu

jesteś

rytmem serca

nadzieją

i wiarą

 

Będziesz zawsze

zamyśleniem

nostalgią

wspomnieniem

 

Możesz być

ulotna

lub zapisana trwale

 

Jesteś natchnieniem

i dla wielu

zbawieniem

zrywaniem się o świcie

łapaniem

słów w locie

sztuką na

scenie

długą

wędrówką

przez życie

i poezją

samą w sobie

 

Budząc się

o świcie

wiem

że poezją

jest zwykłe życie

 

Poezja jest

moim

drugim domem

wypełnionym

ciszą

i spokojem

 

 

 

* Woda to cenny skarb. Jakikolwiek żywot na naszej planecie uzależniony jest od wody. Już w 1992 roku na tzw. Szczycie Ziemi - konferencji w Rio de Janeiro, zaczęto mówić o globalnym kryzysie wodnym. I od tego też roku Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych ustanowiło dzień 22 marca Światowym Dniem Wody.

A co na ten temat będzie w wierszu...

 

Zdzisława Krasnopolska

„WODA"

 

Bez wody nie ma życia, ani picia

Nie ma też mycia, ani prania

Na innych już teraz planetach

Są pilne wody poszukiwania

 

Zaś twierdzenia mówią niektóre

Że po ilości zużytej wody

Poznaje się człowieka kulturę

 

I choć do krajów o niskich zasobach wody

Polska należy, to pomimo tego

Nie brak nam słowiańskiej urody

 

Pływanie w basenach i kąpiele

To są sportowe medale

A „morsy" potrzebują niewiele

 

W morskiej wodzie harce wyczyniają

Ku zdrowiu ponoć i urodzie

Bo w ten sposób się odmładzają

 

Trzeba więc oszczędzać wodę nie tylko w lecie

Kiedy wysychają koryta rzek i jezior

Bo nie ma życia bez wody jak wiecie

 

 

 

* Światowy Dzień Meteorologii jest 23-go marca - wiersza brak.

 

 

* Podobnie rzecz się ma ze Światowym Dniem Gruźlicy i z Narodowym Dniem Życia - obydwa 24-go marca.

 

 

* Nikt również nie napisał o Dniu Janosika, zwanym Dniem Dobrego Łotra i przypadającym na 26-go marca.

 

 

* Z Międzynarodowym Dniem Teatru, obchodzonym 27-go marca - podobnie.

 

* Co by obraz dni ważnych w marcowym miesiącu był pełny, uzupełnić go wypada Dniem Metalowca, który jest obchodzony 29-go marca.

 

* Jest jeszcze 30-ty marca - dzień urodzin żony jednego z brackich poetów. Jako, że chodzi o kobietę, nie będzie zatem zdradzone, ile to wiosen owa niewiasta już za sobą ma.

I tą prywatną wiadomością kończy się cykl wierszy o dniach ważnych w miesiącu marcu.

 

 

PS Z wieczorowych atrakcji pozostała już tylko „Prezentacja jednego autora", czyli Irenka Michałowska show. Ale o tym w następnej blogowej pozycji.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Wieczorkowy felieton Romka Dopieralskiego.

piątek, 27 marca 2009 17:48

 

OBUDZIĆ SIĘ DO ŻYCIA"

(felieton)

 

„Obudź się do życia" - brzmi wieczorkowy tytuł. „Obudzić się do życia" - brzmi tytuł mojego felietonu. Jak je rozumieć? Czy miesiąc marzec odgrywa tutaj jakąś rolę? Wprost strategiczną można rzec, ale nie dla wszystkich. To w marcu przecież słońce przekracza punkt równonocy wiosennej, rozpoczynając wiosnę na półkuli północnej, zaś jesień na południowej stronie globu. Zatem dziwnie brzmieć może powiedzenie mieszkańcowi np. Nowej Zelandii, któremu właśnie kończy się lato, żeby obudził się do życia. Co innego w naszym klimacie. Lody już puściły. Kra spłynęła rzekami. Ptasich kluczy powraca coraz więcej. Słonko świeci częściej i dłużej. Wszelkie zwierzątka budzą się do życia, opuszczając zimowe legowiska. Wydawać się może, że w marcu wszystko wokoło dostaje jakiś impuls, by właśnie obudzić się do życia...

Cóż, nie ma wyjścia biedny człowieczyna. Jest on trybikiem w tym wszystkim, więc choćby jak niedźwiedź zapadał w sen zimowy, teraz do życia obudzić się musi! I wcale nie trzeba czekać, aż kalendarzowa nastanie wiosna. Już w pierwszy dzień marca warto zaangażować się w Międzynarodowy Dzień Walki przeciwko Zbrojeniom Atomowym, by następne pokolenia też mogły to wszechobecne przebudzanie się podziwiać. Nieco trudniej może być 5 marca, bo to Dzień Teściowej i nomen omen Dzień Dentysty. Ale już 8 marca budzą się mężczyźni i z kwiatkiem do kobiet podążają. 10 marca role odwrócone - świętuje płeć brzydsza.  14 dnia tegoż miesiąca pobudka dla matematyków z powodu Światowego Dnia Liczby Pi, zwanej również ludolfiną. Dzień później przebudzić może kupienie sobie czegoś, co sprawi przyjemność w ten Międzynarodowy Dzień Konsumenta. 17 marca jedźmy nad morze. Porządny haust jodu w Światowy Dzień Morza przebudzi jak nic. Uwaga na 20-go marca! Zwolenników schabowego przytępić może tzw. Dzień bez Mięsa. Jednak nie na długo, bo 21-szy dzień marca zarezerwowany jest na przywitanie wiosny...

Tu już nie ma wyjątków. Największe nawet susły obudzić się muszą! I choć dzisiaj dopiero 19-ty, a to oczywiście Dzień Wędkarza - mam nadzieję, że na zarzuconą przeze mnie wędkę, z owym felietonem jako przynętą, udało mi się złowić państwa zainteresowanie.

(Roman Dopieralski)


PS
W końcówce felietonu nie bez kozery użyta jest data 19 marca. Tego dnia pisany był felieton i tego też dnia miał miejsce owy bracki wieczorek literacki.
W następnym blogowym materiale ukażą się wiersze z II części wieczorka. Rzecz będzie o dniach ważnych w marcowym miesiącu.




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

"Obudź się do życia" - wiersze

środa, 25 marca 2009 23:42

 

 

WIECZORKOWA POEZJA

(część I)



Irena Wiercińska

„ZBUDŹ SIĘ DO ŻYCIA"

 

przyjdzie

w różowej sukience

przejdzie

po zielonej trawie

 

zajrzy

nieśmiało w okienka

rozkaże

śpiewać ptakom

 

wiosna

ożywi każdego

zamieni

smutek w nadzieję

 

pozwoli

cieszyć się dzieciom

zachęci

młodych do pracy

 

słońce

wybudzi z uśpienia

ziemię

i zapłodni ją życiem

 

deszczem

ożywi ospałych

i pójdzie...

dalej z uśmiechem

 

tobie

zostawi wybór...

trwać

w letargu zimowym

 

czy

zbudzić się

do

nowego życia

 

zbudź się...

w marcowym słońcu

pod oknem

zakwitły już pierwiosnki

 

 

 

Jan Wiśniewski

„WSZYSTKO BUDZI

SIĘ DO ŻYCIA"

 

Jeszcze panuje półmrok przedświtu

ale już niedługo wzejdzie słońce

i rozpocznie się nowy dzień

 

Jeszcze śpię a mój sen jest głęboki

ale już niedługo otworzę oczy

i wstanę wypoczęty

 

Zobaczę

że po śniegu nie ma już prawie śladu

a jeszcze niedawno

okrywał białym płaszczem pola i lasy

Teraz

dominują różne odcienie szarości

gdzieniegdzie ożywiane bielą śnieżynek

ale już niedługo

rozpocznie się eksplozja zieleni

upstrzonej wielobarwnie

 

Ptaki wędrowne

dopiero zaczynają nieśmiało swe powroty

ale już niedługo

ich wielogłose koncerty zmuszą ciszę

do podążenia tropami zimy

 

Jeszcze...

ale już niedługo budzenie się

jeszcze aktywne trwanie

a już niedługo...

 

Niedawno rozpoczął się Wielki Post

ale już niedługo

znów zabrzmi pieśń

„Zwycięzca śmierci..."

a wiatr poniesie ją tryumfalnie

„po górach dolinach"

 

Ja jeszcze jestem tu

ale może już niedługo

(czas płynie tak szybko)

i będę spacerował

po łąkach i ogrodach Edenu

... przynajmniej mam taką nadzieję

 

 

 

Emilia Szybista

„POBUDKA"

 

Obudź się, proszę!

Nie śpię! - odpowiadasz

Przecież żyję, czuję, pracuję i mówię

Obudź się, powtarzam!

Nie śpię, oddycham, poruszam się

odżywiam, rozrastam, rozmnażam

Obudź się, wołam!

Nie śpię! Mów co masz do powiedzenia

Można patrzeć a nie widzieć

Słuchać a nie słyszeć

Biochemiczne przemiany to stan organizmu

a ja mówię o życiu

Obudź się, krzyczę!

Powiedz mi wreszcie co to jest życie

Któż o to nie pytał?

Kto się nie zastanawiał?

Ale nikt na to jak dotąd

odpowiedzi nie znalazł

 

 

 

Piotr Kawa

„CZAS PRZEMIANY"

 

Nadchodzi już upragniona wiosna

To nowina dla nas jakże radosna

Już dni coraz dłuższe postrzegamy

I z utęsknieniem na tę porę czekamy

 

Ciepłe dni nadejdą, więc tym już się cieszcie

Odrzucimy ciepłe ubrania i buty nareszcie

Słońce coraz wyżej na horyzoncie świeci

Nastrój zapanuje lepszy - u dorosłych i u dzieci

 

Najpiękniejsza pora roku do nas zawitała

I pojawi się wreszcie zieleń dojrzała

Ubarwiając szary świat po zimie srogiej

Odnowi cykl przyrody ku tej porze błogiej

 

Ta myśl o wiośnie szczęśliwa będzie

Kiedy ta cudna pora przybędzie

Bo to są naturalne zmiany

Kiedy nadchodzi czas przemiany

 

 

 

Kazimierz Gałkowski

„TELIMENA WIOSNĄ"

 

Nie lękaj się życia

zwinięty przebiśniegu

kalendarzowa wiosna nadchodzi

młoda Pani jeszcze w bieli o dłoń prosi

Ona serce zimowe spojrzeniem ociepli i otuli

w tym niejedną duszę...

kwiaty jej potrzebują

 

Obudź się już w marcu lotem ptaka

i szybuj roześmiany nad gałązką palmy

z zielonym snem przedwiośnia jak co roku

 

Wiosną grządki z krokusami zakwitną

soki pochłoną liście i bujne trawy

 

Radość życia zamień w rodzimy uśmiech

pochmurną noc w odpoczynek

tak słońce robi złociste

czyni tak ptak i ryba

śpią do rana też ludzie

i chyba cały zwierzęcy świat

 

Mów ciszej - przyroda budzi się życiem

i piękno melodii wyczuwa

jak uświęcone watykańskie tulipany

 

Więc przebudź się wiosno!

Telimeno - Pani moich marzeń

zanim zgasisz telewizor

 

Tadeuszu! po co się w niej zakochałeś

głuptasie...

 

 

 

Regina Adamowicz

„PESYMIŚCI"

 

Cóż oni wiedzą o wiośnie

Zatopieni w smutku - obojętni

Na wszystko co ich otacza

Pesymiści

Oni nie widzą przyrody piękna

Oni myślą inaczej

 

Nie czują rozwijających się liści

Nie dla nich pachną modrzewie

Nie widzą pierwszych przebiśniegów

I nikt z nich o tym nie wie

Jak ludzie cieszą się z wiosny

 

Jak kaczeńce kwitną przy brzegu

Rzeki - Oni nie słyszą

Głosu skowronka w obłokach

Klekotu bocianów, żurawi

I w wieczornej ciszy

Śpiewu słowika

 

Oni nie widzą słonka co płynąc wysoko

W złocistych promieniach się pławi

że radosną nadzieją aż do serc przenika

 

Pesymiści cóż wiecie o wiośnie

Gdy szarym smutkiem

Stroicie oblicze

A w koło tak pięknie zielono

Radośnie

 

Pesymiści obudźcie się

Pomyślcie o wiośnie

Bo wiosna to radość, nadzieja

I życie

 

 

 

Jan Lutobarski

„DZIWNA WIOSNA"

 

Z drzemki zimowej

nagle wybudzony

oglądam przez okno

jakiś dziwny świat

 

za oknem drzewo

stoi całe w bieli

a za nim w oddali

widzę biały dach

 

to wiosenne są kolory?

to ja na nie tak czekałem?

nie... o nie!

tego nigdy nie widziałem

 

aby wiosną sypał śnieg

pokrył kwiaty kolorowe?

aby w bieli cały świat

się zamienił na zimowy?

 

idę w drzemkę - znowu zima

pozostanę tak do lata

w lecie wiosna może będzie

i powrócę znów do świata

 

 

 

Zosia Zawilska

„PRZYGODA Z WIATREM"

 

Wpadł przez okno

Z szumem i hukiem

Jak wściekły rzucił o podłogę

Drobiazgi leżące na stole

I pod sufitem łopotał firaną

Wreszcie zdyszany przystanął

Kwiaty musnął teatralnym gestem

I przedstawił się dziwnie:

Wiatrem do Twoich żagli jestem

 

Szukałem na plażach

Czekałem w ogrodach

Wreszcie się wdarłem tu siłą

Mijają lata a Ciebie

Jakby na świecie nie było

 

Świat Cię woła!

Czas Ci sprzyja!

A Ty żagli nie podnosisz!

A Ty skrzydeł nie rozwijasz!

Jeśli się nie ockniesz zaraz

To pochłonie Cię ten marazm

Jeśli zaraz się nie zbudzisz

To się życie tobą znudzi

 

Wyleciał i za oknem

W tańcu z mewami kołował

A ja myślałam: ciekawe

Do kogo ta mowa?

 

Bo jeśli mnie miał na myśli

To pięknie, tylko czemu

Nie przyszedł z taką radą

Przynajmniej pół wieku temu

 

 

 

Grażyna Piekarewicz

„O MNIE..."

 

Najpiękniejsze

moje wspomnienia

budzą się

nad morzem

w dzień

i wieczorem

w blasku księżyca

i o świcie

w kolorze błękitu

płyną do mnie

ich kolor zachwyca

 

Przychodzą do mnie same

siadają

koło mnie na złotym

piasku marzeń

prowadzę z nimi

cichą rozmowę

otulają mnie

swoim spokojem

 

Nie, wspomnień się

nie boję

zawsze patrzę na nie

z zachwytem

 

Są najpiękniejszym

moim przeżyciem

choć nie zawsze

były kryształem

 

Uśmiecham się

do nich

przytulam do serca

nie chcę

od nich

odejść

nie mogę

nie chcę

zapomnieć


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Reportaż z marcowego wieczorku literackiego

niedziela, 22 marca 2009 23:59

 


TAJEMNA MOC WIOSNY 

  

Na comiesięcznym wieczorku literackim, który koszalińskie Bractwo zorganizowało w czwartkowe popołudnie w Klubie Garnizonowym, wyraźnie dało się odczuć wiosenne podrygi. Już chociażby sam tytuł wieczorka - „Obudź się do życia" - zobowiązywał niejako, by na tejże marcowej imprezie nie przysnąć. Takowego przypadku nie zaobserwowano, co świadczyć może o tym, że wieczorek się podobał.

Również felieton tematyczny Romka Dopieralskiego, rozpoczynający artystyczne przedsięwzięcie, co rusz informował o kolejnych wiosennych przebudzeniach. Duży nacisk był kładziony na to, aby człowiek - ważny trybik planety Ziemia - na wiosnę zdecydowanie zwielokrotnił swoją aktywność. Jedyne dni jakie mogą go spowolnić w marcu, to tylko 5 marca (Dzień Teściowej) i 20 marca (Dzień bez Mięsa). Ogólnym objawem w obydwu przypadkach może być ściskanie w dołku. Choć znane są i takie historie, że co niektórzy zięciowie wolą dzień bez mięsa, aniżeli bez teściowej. Tłumaczą to konieczną w ich życiu dawką adrenaliny, jaką daje im słowna utarczka z ukochaną Panią Matką.

W pierwszej poetyckiej odsłonie braccy poeci kontynuowali wątek przebudzania, jak choćby Piotruś Kawa w swoim utworze zatytułowanym „Czas przemiany": „Ciepłe dni nadejdą, więc tym już się cieszcie / Odrzucimy ciepłe ubrania i buty wreszcie / Słońce coraz wyżej na horyzoncie świeci / Nastrój zapanuje lepszy - u dorosłych i u dzieci". Co by nie przesłodzić za bardzo i ku przestrodze raczej, Regina Adamowicz w wierszu „Pesymiści" napisała tak: „Pesymiści cóż wiecie o wiośnie / Gdy szarym smutkiem / Stroicie oblicze / A wkoło tak pięknie zielono / Radośnie". Jeżeli na sali obecni byli jacyś bohaterowie tegoż utworu, to musiało im nieźle wejść w pięty, bowiem Regina stwierdzała wprost: „Nie czują rozwijających się liści / Nie dla nich pachną modrzewie / Nie widzą pierwszych przebiśniegów". Sytuację próbowała złagodzić Irenka Wiercińska tymi oto słowami: „przyjdzie / w różowej sukience / przejdzie po zielonej trawie / zajrzy / nieśmiało w okna / śpiewać ptakom rozkaże // wiosna / ożywi każdego / zamieni / smutek w nadzieję // pozwoli / cieszyć się dzieciom / zachęci / młodych do pracy". Najwyraźniej poskutkowało, bowiem po wierszach w tej odsłonie, wszyscy obecni na sali, z uśmiechami na ustach, odśpiewywali „Bracki hymn".

W drugiej części poetyckie treści dotyczyły ważnych dni miesiąca miłościwie nam panującego, czyli marca. Gdyby chcieć wszystkie uhonorować, utworów byłoby ponad czterdzieści. A niektóre dni są naprawdę ważne i już na dobre zakorzenione w naszych tradycjach. Oczywiście nie mogło nie być o 8 marca, skoro nawet o 10 marca było: „Dzień Mężczyzny jest oke'y - myślę sobie / Jednak nie upodabniajmy go do Dnia Kobiet / Bo wtedy te wszystkie Tomki, Kaziki, Leony / Dostawać będą zamiast rajstop... kalesony". Nie dopuszczono również, by przysłowiowy szewc w dziurawych butach chadzał. Dlatego Międzynarodowemu Dniu Poezji (21 marca) poświęcono dwa utwory. Oto fragment wiersza Grażynki Piekarewicz: „jesteś natchnieniem / i dla wielu zbawieniem / zrywaniem się o świcie / łapaniem słów w locie / sztuką na scenie / długą wędrówką przez życie". Nic dodać, nic ująć. Potęga wiersza zawarta w tych delikatnych strofach jest zaiste imponująca. Po takim wierszu nie sposób pozostać głazem. Janek Wiśniewski też wyszedł z założenia, że nie wystarczy napisać jakikolwiek wiersz, aby uczcić Dzień Poezji i spłodził utwór również o poezji: „Jednak piszę / Piszę / bo ciągle wierzę / że poezja może ułatwić / dostrzeganie piękna / wyrywanie się / choćby na chwilę / z codzienności / Wierzę / że bez niej / życie byłoby szare / zbyt szare // Więc piszę".

Kolejną wieczorkową pozycją była „Prezentacja jednego autora", czyli Irenka Michałowska show. Ze wstępu o niej dowiedzieć się można było, że jej kolebką jest Toruń, gdzie w tamtejszym gimnazjum pojawiła się chęć pisania pierwszych wierszy. Obecnie jest koszalinianką i członkinią tutejszego Bractwa Literackiego. W prezentacji jej wierszy, pomocni okazali się braccy poeci. Pośród kilku wierszy nie zabrakło oczywiście wiosennych klimatów: „Wczesną wiosną wśród zieleni / Słychać głośne świergotanie / Chmara wróbli starych, młodych / Przyfrunęła na zebranie". Irenka jest również fraszkopisarską: „Zanim rzucisz kamieniem / W stronę przeciwnika / Złap wprzódy swój rozum / Który ci umyka". Gromkimi brawami na koniec prezentacji uczczono literackie zapędy Ireny.

Zaś cały wieczorek zakańczała loteria książkowo-gadżetowa. Kilka ciekawych czytelniczych pozycji znalazło nowych właścicieli. W gadżetach jak zwykle królowała Regina Adamowicz, która do każdego loteryjnego drobiażdżku dołączała przezabawny tekścik.

- „To była porządna dawka strawy duchowej..." - dało się posłyszeć wśród opuszczających garnizonowe mury brackich gości.

(Roman Dopieralski)




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Przyjdź! Przyjedź! Przyleć!

czwartek, 19 marca 2009 13:28

 

 

ZAPROSZENIE

NA

WIECZOREK

 


Dzisiaj

o godz. 17

w Klubie Garnizonowym w Koszalinie

odbędzie się

comiesięczny

Wieczorek Literacki

naszego

Bractwa

zatytułowany

"OBUDŹ SIĘ DO ŻYCIA" 


Wstęp wolny!

słodki poczęstunek gratis!

super poezja za darmo!

felieton bezpłatnie!

„prezentacja jednego autora" darmowa!

loteria książkowo-gadżetowa gratisowa!

wspaniała atmosfera nieodpłatna!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

"Grządki fraszek"

poniedziałek, 16 marca 2009 23:31

 

 

FRASZKI ZOSI ZAWILSKIEJ

 

Zofia Zawilska 

 

Fraszki pochodzą z autorskiego tomiku Zosi pt. "Grządki fraszek", wydanego w zeszłym roku. Składa się on z pięciu działów. Dzisiaj część fraszkowego materiału z działu pierwszego zatytułowanego „Na działce codzienności".

 

 

Ilość i jakość

 

Na rzeczniku siedzi rzecznik

A świat ciągle niedorzeczny

 

 

Kariera

 

Idąc na szczyt drabiny

Zabrał kubeł wazeliny

 

 

Dno

 

Zdarza się wszędzie, również w kulturze

Że ktoś ustawi dno na górze

I jego wyższość ogłasza wszem

Dno jednak zawsze będzie dnem

 

 

Honor

 

Lamenty się słyszy na co dzień

Że ginie już honor w narodzie

A jednak na słowo honoru

Jeszcze naiwni się biorą

 

 

Na działce codzienności

 

Na działce codzienności

Rzeczywistość skrzeczy

Miesza rzeczy do rzeczy

I rzeczy od rzeczy

 

 

Wielorakość

 

Wielorakość nie zawsze

Do sukcesu prowadzi

Wąż ma wyłącznie ogon

I świetnie sobie radzi

 

 

Pewność

 

Licz zawsze tylko na siebie

Pamiętaj jednak, że w biedzie

Pamięć potrafi cię zawieść

Skleroza - nie zawiedzie

 

 

Czas i my

 

Tak się czasem wysilamy

Żeby jakoś zabić czas

Nie myślimy, że tymczasem

Właśnie czas zabija nas

 

 

Przyczyna

 

Czasem nie pada długo śnieg

Dlaczego? Dobrze się zastanów

Bo z góry widać, że i tak

Za dużo jest bałwanów

 

 

Zbieżność

 

Pozornie są dość blisko

Wesołek i ponurak

Ponurak ma chmury w głowie

Wesołek ma głowę w chmurach

 

 

Skleroza

 

Skleroza jest kochana

Dzięki jej się należą

Że starsi czują się święci

I mogą się gorszyć młodzieżą

 

 

Ciemnogród

 

Ciągle wierzy w Boga

Zamiast w astrologa

 

 

Ciesz się

 

Nie marudź, nie narzekaj

Że jest pogoda nieładna

Bo zawsze, co by nie było

Lepsza jest taka, niż żadna


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Zaparaszamy na Wieczór Literacki

piątek, 13 marca 2009 14:34

Wczoraj odbyło się
 spotkanie KBL,
 na którym ustalono wiele ważnych spraw organizacyjnych,
 a przede wszystkim opracowano ramowy scenariusz
na zblizający się w następny czwartek
 (19 marca 2009r.)
Wieczór Literacki.

Już dzisiaj na niego
zapraszamy!

W programie wieczoru pod tytułem:
"Obudź się do życia" 
odbędzie się
prezentacja i autoprezentacja wierszy członków KBL,
promocja twórczości poetyckiej Ireny Michałowskiej,
Loteria Fantowa,
słodki poczęstunek
i wiele innych niespodzianek,
w tym muzycznych.





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Warsztaty!!!

wtorek, 10 marca 2009 21:37

Przypominamy wszystkim brackim i nie tylko
o zbliżających się,
szybkimi krokami,
 warsztatach literackich i spotkaniu roboczym,
które to odbędą się w najbliższy czwartek
czyli 12 marca 2009r. o godz. 17,00

jak zwykle w Klubie Garnizonowym na ul. Andersa.
Kończcie tworzyć utwory na zadany temat:
"Obudź się do życia"
oraz
na temat świąt marcowych.
Szlifujcie stworzone diamenty
i przybądźcie  o czasie,
 z nowymi pomysłami
na Wieczór Literacki!






Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Przegląd poezji dziecięcej.

wtorek, 10 marca 2009 14:26



BRACCY POECI
U PRZEDSZKOLAKÓW

 

To już III Przegląd Twórczości Koszalińskich Poetów jaki corocznie organizuje Przedszkole Nr 11 w Koszalinie. Celem przeglądu jest popularyzowanie wierszy dla dzieci, rozwijanie u nich recytatorskich uzdolnień, kształtowanie umiejętności w zakresie publicznych występów i uczenie zdrowej rywalizacji. Zatem dumni i bladzi weszli koszalińscy poeci (goście honorowi) na salę wypełnioną dziećmi, ich rodzicami i nauczycielami z kilkunastu koszalińskich przedszkoli - jednego nawet z Bonina.

Zasady uczestnictwa były proste. Każde przedszkole wytypować miało jednego reprezentanta, który zaprezentuje jeden dowolny utwór z zasobów koszalińskich poetów, piszących wiersze dla dzieci. Nad całością czuwała prowadząca artystyczną imprezę, Beata Malec, wspomagana przez Alicję Barańczak.

Tak więc dwunastu małoletnich wykonawców poczęło recytować wiersze Reginy Adamowicz, Krysi Pileckiej, Romana Dopieralskiego i Czesława Kuriaty. Radzili sobie naprawdę doskonale. Pamięciowe opanowanie wierszowanych tekstów bez zarzutu, interpretacja utworów oryginalna, a ogólny wyraz artystyczny (gest sceniczny, strój, element ruchu) wprost rewelacyjny. Jedna z najmłodszych uczestniczek, 3-letnia Kornelka, okryta od stóp po czubek nosa owadzim strojem, recytowała wiersz Krysi Pileckiej o zmartwionej biedronce, co to smutna była, bo kropeczki pogubiła. Inny owad, 6-letni Michał, w srebrnym kapeluszu z czerwonym otokiem, trzepocząc czarnymi skrzydełkami, deklamował utwór Reginy Adamowicz: „Czarny żuk wędrował / Po kwiatkach i trawce / Ujrzały go dzieci / W parku na huśtawce". Zaś 5-letni Gabryś zrobił aktorską wprost wyliczankę, z czego składają się końcówki naszych górnych kończyn. Posłużył mu do tego wiersz Romka Dopieralskiego pt. „Dłonie": „Po  środku sterczy palec środkowy / Najwyższy - więc podporą dla głowy / A przy nim tkwi serdeczny / Często przyozdabiany, artystycznie użyteczny". Ciekawym przebraniem popisał się 5-letni Jakub z bonińskiego przedszkola, w utworze Reginy Adamowicz „Kosz na śmieci". Dosłowność stroju była wprost porażająca. Po jeszcze jeden wiersz Krysi Pileckiej sięgnęła 3-letnia Antonina, najwyraźniej lokalna patriotka, bowiem treści jakie przedstawiała słuchaczom dotyczyły wyłącznie naszego miasta: „Znad morza do Koszalina / Przyfrunęła mewa / I krzyczy i skrzyczy / Mewa po prostu tak śpiewa". Jedynie 5-letni Hubercik miał małą wpadkę z wystartowaniem. Wezbrał się jednak w sobie i już po chwili deklamował „Smoczy ząb", Romka Dopieralskiego. w którym okrutnego tytułowego bohatera wykańcza ropny stan zęba, w wyniku niedbałości o czystość jamy gębowej. A morał z wiersza wynikał taki: „Z podobnej zaś historii / Również Kraków słynie / Tam siarką struto smoka / Tu brak dentysty jedynie".

Po recytacjach dziecięcych, produkować zaczęli się dorośli. Dostali oni losowo wybrane rymowanki, składające się z dwóch wyrazów. Z nich to należało stworzyć krótki wierszyk. Oto co wynikło z kombinacji „kot - płot": „Wskoczył kot na płot / I wymyślił wierszyk w lot / Wiersz był krótki i uroczy / A kot miał zielone oczy". A tak inny dorosły poeta wpasował się w słowa „koń - słoń": „Był sobie raz koń / Co uszy miał jak słoń / Wachlował się nimi stale / Przeważnie w weekendy i w karnawale / Zazdrosny więc bardzo był słoń / Że takie uszy jak on - ma również koń". Ponoć wszystkie rymowanki trafią do „Przedszkolnej księgi rymowanek", do której już wiele zabawnych tekstów wpisano. Oto niektóre: „Uważaj, uważaj dziku, jedziesz na starym silniku", „Syrenka z rybką pływała i morskie opowieści jej opowiadała", „Kwiatek, kwiatek rośnie i myśli o wiośnie", czy choćby kulinarna nieco rymowanka: „Lisek, lisek był chytruskiem i lubił pierogi ruskie".

Kiedy już nasycono się słowem pisanym, dzieciom za brawurowe recytacje wręczono nagrody, a ich wychowawcom podziękowania. I jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, na sali pojawił się stół z napojami i łakociami. Pośród swobodnych rozmów i zdjęć pamiątkowych, co rusz honorowi goście przypieczętowywali swoje utwory autografem dla swoich przyjaciół mniejszych. -„Poezja jest czymś ważnym. Życie przemija, a poezja pozostaje. Dzięki wierszom wasze serduszka będą stale uśmiechnięte do całego świata" - powiedziała na zakończenie, w formie przesłania do dzieci, dyrektorka Przedszkola Nr 11, Ela Michajłowicz. Zaś w stronę dorosłych dorzuciła: -"I oczywiście zapraszam już za rok, na IV Przegląd Twórczości Koszalińskich Poetów".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Laurek czar !!!

niedziela, 08 marca 2009 11:22


 

ŻYCZENIA OD BRACKICH

 

;-)


W DNIU KOBIET

WSZYSTKIEGO

CO SZCZĘŚCIEM SIĘ ZOWIE

A BRACKIM POETKOM

W SZCZEGÓLNOŚCI

TAK PO BRACKIEJ

ZNAJOMOŚCI

;-) 

Zatem:

Reginko Adamowicz

Zdziśko Krasnopolska

Lidko Nowosad

Irenko Wiercińska

Grażynko Piekarewicz

Zosiu Zawilska

Ludmiłko Raźniak

Emilko Szybista

Irenko Michałowska

Krysiu Pilecka

Stasiu Schreuder

Marcelinko Dopieralska

 :-]

życzenia składają

Wam

braccy i po piórze

koledzy:

Kazio Gałkowski

Pawełek Kamin

Wacuś Rytlewski

Zdziś Grzanowicz

Jasio Wiśniewski

Piotruś Kawa

Jasio Lutobarski

Romcio Dopieralski


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Laurka od Zdzicha

niedziela, 08 marca 2009 0:04



Z OKAZJI DNIA KOBIET

 

@)-->-->-- 


Oto laurka

z okazji
Dnia Kobiet

od jednego z brackich

Zdzisława Grzanowicza:


@)-->-->-- 


To nie jedyny dzie
ń w roku

Gdy mężczyźni ulegają kobiecemu uroku

Życzenia w odświętnej gali

W domach, na koncertach i balowej sali

Kobietom składa się życzenia

Zdrowia, pomyślności i w życiu powodzenia

Wszak to istoty kruche, choć piękne zarazem

Dlatego mężczyźni składajcie życzenia za każdym razem.

Życzenia zdrowia i pomyślności

Wszak sprawia to Paniom wiele radości.

Niech uśmiech zagaszcza na ich twarzach,

By 8 marca - dzień w dzień - przez rok cały się powtarzał


@)-->-->-- 


Cała męska bracka brać przyłącza się do tych życzeń !!!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

"Kochać, znaczy żyć piękniej" - ciąg dalszy.

piątek, 06 marca 2009 19:30



WIERSZE WIECZORKOWE

(część druga)

 

 

W drugiej poetyckiej odsłonie Wieczorka Literackiego, „Kochać, znaczy żyć piękniej", kontynuowane były miłosne klimaty. No cóż, miłość to temat rzeka. Można by o niej bez końca. I dobrze, bo to wdzięczny materiał do rozmów, rozpraw, czy też do barwnych opowieści, a już na pewno do opiewania jej w wierszach.

W Nowej Księdze Przysłów Polskich (PIW Warszawa 1970) pod hasłem „miłość" jest ich 125, a pod „miłować" - 26. Zatem każdy wiersz będzie poprzedzony przysłowiem...

 

 

 

„Człowiek bez miłości jak świeca bez knota"

 

Irena Wiercińska

"MIŁOŚĆ ODEBRANA STAROŚCI"

 

Stoisz przede mną

i patrzysz na twarz pomarszczoną

kroki niepewne, siwe włosy

i drżącą rękę na lasce opartą

Nie rozumiesz głosu

zanikającego w drżeniu

bez czułej pieszczoty

bez nutki radości

 

Wszystko miłe już było

i wrócić nie może

bo miłość jest kwiatem młodości

Starości zostały zeschłe liście

odległych już wspomnień

skrzypiące kości

w oczach zaćma złośliwa

i zanik pamięci

 

Gdyby cnota szczerości

nie straciła odwagi

przyznania się do uczuć namiętnych

i znaczenia uśmiechów promiennych

z błyskiem oczu wpatrzonych w ciebie

to nie mam pewności

czy nie chciałabym zagościć w tobie

jak płomyk miłości

 

Lecz wiem, że nie znajdę miejsca

w twym gorącym sercu

do którego biec już nie mam siły

Pozwól więc, że pamięcią osiądę

w przyjaznej twej duszy

i szeptać będę miłosne wierszyki

w których zawsze powtarzać się będą

najpiękniejsze słowa „MIŁOŚĆ"

 

Pozostało przyjazne przytulanie

z całusami serdeczności

które też są warte lśniących kolii

bo choć oczy przygasły

to iskierki rozkoszy wzajemnej

budzą się na nowo

Drży serce, ale nie mam pewności

czy mogłabym  szepnąć „KOCHAM CIEBIE?"

 

 

 

 

„Gdy masz miłość w sercu, stawaj na kobiercu"

 

Grażyna Piekarewicz

"DOTYKIEM OTULAM TWĄ DUSZĘ"

 

Weszłam w Ciebie

bezszelestnie

skrzydłami motyla

ogarniam Twe ciało

dotykiem warg

spijam nektar z ust Twoich

i czekam

na odpowiedź

ust Twoich

Powoli zbliżam się

do nich

jedwabnym dotykiem ciała

otulam Twą duszę

i uciekam

jak motyl

by móc

z powrotem usiąść

a potem

lekkim muśnięciem

obudzić Twe ciało

do życia

wypełnić ciszę

w splocie nadziei

i zatańczyć w Twym ciele

w nieskończonej gamie kolorów

 

 

 

 

„Miłość bez pieniędzy - wrota do nędzy"

 

Kazimierz Gałkowski

"WDZIĘCZNE SERCE"

 

Tyle jest serc wokoło

serc jest tak wiele

które czekają na ewangelię

a twoje czeka z niepokojem

byś polubił uczuciem swoim

 

Dzwon ma też serce

wdzięczne głębokie zimne

stalowe i zdrowe ja dzwon

 

Człowiecze jest inne

czerwienią pojone - pojemne

dojrzałe na życie

na swawolę, na swaty

 

Rozgrzej serce różą

świat zaistnieje

rodzeństwem żonatym

 

Słowo proroka się spełni

i wola twojej ludzkiej miłości

 

 

 

 

„Miłość jak ospa - każdy przejść ją musi"

 

Zofia Zawilska

"WOŁANIE"

 

Krzyczę nareszcie po raz pierwszy

Chwytam powietrze

By moje płuca napełniło

Wy tak sądzicie, ale przecież

Ja przede wszystkim

Wołam o miłość

 

Ten krzyk oznajmia, że na oścież

Już się otwarła

Serca brama

Że trzeba kochać mnie

Bardzo, zawsze

Od pierwszej chwili, od zaraz

 

Miłości pragnie chwila narodzenia

Dla dni przyszłości dalekiej

Bo tlen jest potrzebny

Tylko do istnienia

A miłość konieczna

Żeby być człowiekiem

 

O pomoc do was rozpaczliwie krzyczę

Dajcie mi siłę

Wytrwać z człowieka mianem

No bo cóż z tego, że się narodziłem

Jeśli mnie kochać nie nauczycie

I tak się nim nie stanę

 

 

 

 

„Miłość mężczyźnie wchodzi przez oczy, a kobiecie przez uszy"

 

Emilia Szybista

"O CÓŻ JEST PIĘKNIEJSZEGO"

 

O cóż jest piękniejszego? Na próżno się głowię

Gdyż każdy człowiek inną ma na to odpowiedź

 

Dla dziecka uśmiech matki, dla matki jej dzieci

Dla dziadków wnuczęta są najpiękniejsze w świecie

Dla skąpca kufer złota, rekord dla sportowca

Samochód dla rajdowca, zysk dla biznesmena

 

Dla zakochanych - miłość, chorych - dobre zdrowie

Że chleb jest najpiękniejszy - głodny nam odpowie

 

Dla starca młode lata, a dla poety wiersze

Esteta zaś zawoła -Piękno jest najpiękniejsze!

 

O cóż jest piękniejszego niż wśród bliskich ludzi

W poczuciu bezpieczeństwa zasnąć i się zbudzić

Słysząc głos ukochany - synku pora wstawać

 

I miłość brać garsteczką

A garścią rozdawać

 

 

 

 

„Miłość nie potrawą, ale przyprawą życia"

 

Wacław Rytlewski

"SERENADA O NIESPEŁNIENIU"

 

Regina! Królowa moich dawnych marzeń

Marzeń nie spełnionych, pełnych miłych wrażeń

Ty je uskrzydliłaś, nadałaś im blasku

Choć sama się broniłaś po omacku

Tobie pisałam piękną pieśń o miłości

I Tobie śpiewałem ją pełen czułości

Ileż ona przysporzyła mi radości

Kiedy upiększałem ją pełen wdzięczności

I choć życie inaczej się ułożyło

To umiłowanie ciągle mi służyło

I choć urwała się nić naszej przyjaźni

To nie zgasła iskra mojej wyobraźni

Przeminęły lata, drogi się rozeszły

I do historii stare dzieje odeszły

To pieśń miłosna, jakby wczoraj pisana

Tętni życiem, Regino umiłowana!

Ale Ty już nie żyjesz, śmierć Cię zabrała

I bezlitośnie czarną melodię Ci zagrała

Za młoda byłaś byś musiała już umierać

Na Walentynki czas był Ci się wybierać

Strojna w piękne szaty, w uśmiech uzbrojona

Całą noc tańczyć, śpiewać jak Madonna

Przyjmując od przyjaciół kwiaty pachnące

Miłe życzenia i całusów tysiące

Dzisiaj leżysz na cmentarzu w zimnym grobie

Przykrytym kwieciem i nikogo przy Tobie

Już nie dolecą do Ciebie tej pieśni słowa

I milczeć będzie na wieki Twoja głowa

Ale być może duch Twój czuwać tu będzie

I nie tylko tu, bo pewnie będzie wszędzie

Żegnam Cię Regino! Żegnam Cię Królowo!

W dalekiej drodze do nieba jedno słowo

Zabierz ze sobą, dobrze wiesz jakie: Miłość!

I pielęgnuj je - wszystkim szatanom na złość!

A kiedy się rozwinie, wyda owoce

Na ziemię z wysokości rozsiej jej moce!

 

(Po recytacji nastąpiła serenada Wacka, wygrana przez niego na mandolinie - z cichym mruczangiem pod nosem)

 

 

 

 

„Miłość rodzi kwiaty, małżeństwo owoce"

 

Irena Michałowska

"MILCZĄCY ŚWIADEK"

 

Spoglądasz na mnie z gwiezdnej krainy

Tak dostojny, tajemniczy, piękny

I tak nieosiągalny

 

Matową poświatą rozjaśniasz me szare myśli

I wzbudzasz tęsknotę do lat minionych

Wszak byłeś świadkiem uniesień zakochanych serc

I sprawcą bajkowej scenerii aksamitnej nocy

 

 

 

 

„Miłość się przekomarza, aż klęknie u ołtarza"

 

Zdzisław Grzanowicz

"DLA BASIKA"

 

Jesteś cudowną dziewczyną

Tą moją pierwszą, tą jedyną

Twoje brązowe oczy, nosek Twój

Całość Twego ciała, plus powabny strój

Podniecały zawsze mnie

Były chwile dobre, były złe

Zawsze miło wspominam spędzony z Tobą czas

Twój urok nigdy nie zgasł, to było to, co jednoczy Nas

Kształt i krągłość Twego ciała

Twoje kształtne piersi, tak jak natura chciała

Twoja muszelka skryta w gaju

To wszystko tak jak w raju

Zawsze będę Cię pamiętał Ukochana

Tak z wieczora, jak i z rana

 

 

 

 

„Miłość z bojaźnią nie stoi - nie miłuje, kto się boi"

 

Jan Wiśniewski

"NIE PRZECHODŹ OBOJĘTNIE"

 

Gdy widzisz

jak Bóg kogoś doświadcza

nie tylko kogoś bliskiego

nie przechodź obojętnie

 

Pamiętaj

Nie każdy jest Hiobem

Nie każdy potrafi być Hiobem

Nie każdy może nim być

A każdy

jest twoim bliźnim

 

Może potrzebuje dłoni pomocnej

Może chwili czasu

i wysłuchania z uwagą

Może słowa

Krzepiącego słowa

A może tylko uśmiechu

i ciepła w oczach

 

Pamiętaj o tym

i

nie przechodź obojętnie

 

 

 

 

„Pierwsza miłość jak żmija, dręczy człeka i zabija"

 

Roman Dopieralski

„MIŁOŚCI SZEPT"

 

Spontanicznie atakuje miłość pierwsza

Z niewinnością przewieszoną u szyi

Kluczem otwierając zakamarki dusz

„Świat zauroczeniem osładzam..."

Szepce miłość do ucha

 

Czule tuli miłość macierzyńska

Z troskliwością całuje skroń

Kołysaniem wprowadzając harmonię

„Dziecięcość miłowaniem koloruję..."

Szepce miłość do ucha

 

Otumania mgielnie miłość platoniczna

W samotności rozpamiętuje nicość

Zmysłowych pozbawiając uniesień

„Niekiedy wielbienie zatajam..."

Szepce miłość do ucha

 

Obłudnie zaślepia miłość interesowna

W oziębłości ostre mrozi sople

Powolnie raniąc serca mocą sztyletu

„Nigdy lubowania nie kupuję..."

Szepce miłość do ucha

 

Poraża gorącem miłość zmysłowa

Z żarliwością głaszcze ciała

Do trzeźwych powracając zachowań

„Rozsądek odurzeniem odbieram..."

Szepce miłość do ucha

 

Szczerze głęboka miłość prawdziwa

Z obopólnym szczęściem na twarzy

Dozgonnie szafując uczuciem

„Starości w kochaniu nie zaznaję..."

Szepce miłość do ucha

 


PS
Jeszcze tylko „wiersz na rąk wiele" - pozycja debiutująca - i cały materiał literacki z lutowo-wieczorkowego przedsięwzięcia będzie już do odczytu na tymże blogu.
A zatem - przyjemnej lektury...



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Sylwetka poety

środa, 04 marca 2009 19:29

 

Andrzej Marciniewski

Andrzej  sam o sobie napisał:

Pierwsze wiersze napisałem

w czasie pobytu w sanatorium w Kudowie Zdroju w 2004 roku.

Napisałem je  jednego dnia,  a   raczej jednej nocy.

Powstały od razu trzy wiersze,

oczywiście za przyczyną i inspiracją   pewnej  „Onej".

Z zamiłowania jestem taternikiem.

Byłem na najwyższych szczytach Tatr tj. Rysach i Gerlachu,

zdobyłem również  inne szczyty   Tatr.

Jestem żeglarzem, pszczelarzem,  działkowiczem i ...marnym poetą.

 

Niżej prezentujemy nadesłane wiersze:


Andrzej Marciniewski

 

Jak to łaska ogromna

 

Jaka to łaska ogromna

spotkałem ciebie na mojej drodze

Podniosłem to szczęście i pieściłem

jak umiałem i jak mogłem

Zawsze wiedziałem

 kiedyś będę bardzo tęsknił

 

Jaka to łaska ogromna

kochać ciebie będąc blisko

Podziwiam wszystko

To kim jesteś

Czym się otaczasz

Jak się uśmiechasz

Co robisz jak mówisz jaka jesteś

 

 

Andrzej Marciniewski


***

 

Bóg  stworzył ciebie dla mnie

przyjdziesz jak zjawisko

w białej szacie

rozpuścisz włosy

pójdziemy promenadą marzeń

 

Jeśli nie przyjdziesz

ułożę słowa stworzone dla ciebie

w moim łóżku

posklejam kawałki twego ciała

ze wzburzonych wspomnień

 

 

Andrzej Marciniewski


Tacy sami

 

Pierwsze zbliżenie po latach

Było jak jazda po spienionych falach

Tonęliśmy w odmętach zatracenia

 

Drugie spotkanie po latach

Było jak jazda figurowa na tafli lodu

Dawne wspomnienia odżyły na nowo

 

Zapatrzeni w siebie myśleliśmy

Czy zmarszczek nam przybyło

Czy pozostaliśmy tacy sami

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nie tylko wierszem...

poniedziałek, 02 marca 2009 23:54

 


FELIETON BRACKI

 

 

Felieton na Wieczorkach Literackich już od dawna jest jego stałą pozycją. Tym razem tytuł wieczorka brzmiał „Kochać, znaczy żyć piękniej". Czy felieton wpasował się w tematyczne ramy? Czy miłosne uniesienia kończą się wyłącznie dobrze? Kto jest kochankiem, a kto nie? Czy Messalina kochała Klaudiusza? Do kogo Słowacki smalił w młodości zelówki?

Na te pytania i wiele innych - coś niecoś w poniższym felietonie...

 

 

POCZET KOCHANKÓW W PIGUŁCE

Za sprawą Walentynek, jakby szybciej w danym roku rozpoczynamy mówić o miłości, przyjaźni, o kochaniu. Nie czekając na cieplejsze miesiące, kiedy to przyroda budzi się do życia, już w lutym wyznajemy sobie gorące uczucia. Wielu z nas właśnie w tym zimowym miesiącu zaczyna przeżywać jakąś miłosną historię, dostając najpierw walentynkową pocztówkę, by na późniejszym etapie stać się czyjąś sympatią, czy nawet kochankiem.

A skoro o kochankach mowa, to czy pierwszymi byli Adam i Ewa? Wszak nie mieli żadnych wzorów ani wyboru. Na pewno kochankami nazwać można prehistoryczną parę z epoki kamienia łupanego, bo dokonując już wyboru, nasz przodek- praszczur ciągnął swą kochankę pieszczotliwie za włosy do własnej groty. Sporą grupę kochanków można znaleźć w greckiej mitologii: Eros i Psyche, Parys  porywający piękną Helenę, co stało się przyczyną wojny trojańskiej, czy też Odyseusz i Penelopa wiernie czekająca na męża przez dwadzieścia lat. Kolejni kochankowie, to już postacie historyczne: Antoniusz i Kleopatra, których wielka miłość doprowadza do samobójstw obojga, albo zgoła inny przykład Klaudiusza i jego żony Messaliny, planującej spisek przeciwko własnemu mężowi. Średniowiecze ma kochanków trochę platonicznych, kochają więcej sercem niż ciałem. Bodaj najlepszym tego przykładem będzie Petrarka i Laura, do której ten włoski poeta sonety pisywał, uważane za wzór liryki miłosnej. Jeśli chodzi o kochanków młodzieżowych, to zdecydowanie Romeo i Julia. Trochę dziwnym kochankiem był król angielski Henryk VIII, lubiący kochać przy pomocy siekiery, ścinając choćby swoją drugą żonę, Annę Boleyn. Natomiast nasz król Jan Sobieski kochasiem był wielkim, choć wierny tylko jednej - Marysi z Francji. Kochankowie początków wieku XIX  do żeniaczki się nie spieszyli. Oto cesarz Napoleon wykiwał panią Walewską, a Słowacki tylko w młodości smolił zelówki do Ludwiki ze Śniadeckich. Zaś inny nasz wieszcz, Adaś Mickiewicz, któremu nie wyszło z Marylą od Wereszczaków, sam sobie kochanków w „Panu Tadeuszu" natworzył, czyli tytułowego Tadzia i Zosię oraz Hrabiego i Telimenę. Sienkiewicz najwyraźniej pozazdrościł Adasiowi fantazji, wyczarowując w „Potopie" Kmicica i Oleńkę, a w „Panu Wołodyjowskim - Michała i Baśkę.

A obecni kochankowie?  No cóż, należy poddać się choćby walentynkowemu urokowi. Może za sto, dwieście lat historycy coś tam o nas wyskrobią. W każdym razie nie stójmy na uboczu, bo kochać - znaczy żyć piękniej...

(Roman Dopieralski)

 

 

PS Następną powieczorkową pozycją będzie druga odsłona wierszy, które w autoprezentacjach przedstawili braccy poeci.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 772  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545772
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl