Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 087 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wieczorkowa poezja...

poniedziałek, 29 marca 2010 23:59

 

 
„Z POWIEWEM WIOSNY"

- WIERSZE -

 

 

Pierwsza część poetycka marcowego wieczorka, rzec by można - tematyczna, poświęcona jest wiośnie. I choć zima była długa, za oknem już mamy tę upragnioną porę roku. Zatem rozsiądźmy się wygodnie przed komputerem, odprężmy się i w całości oddajmy we władanie tymże poetyckim strofom...

 

 

 

Ten poeta, to baczny obserwator przyrody. Żaden symptom nadchodzącej wiosny mu nie umknie. On nawet wchodzi w komitywę z ptakami, które przylatują do niego wczesną wiosną. Może coś mu  tam wyćwierkały, czego my nie wiemy...

 

Janek Lutobarski

„Oczekiwanie wiosny"

 

Czekam wiosny - wypatruję

kiedy zawita zielenią

czekam wiosny już ją czuję

mrocznej nudy dni się zmienią

już zmęczony zimą długą

czas nostalgii żegnać chcę

zacząć życie w świecie słońca

o kwitnących drzewach śnię

a na drzewach ptaki moje

które co rok wypatruję

przylatują z innych krajów

bo najlepiej tu się czują

życie z nimi zaraz inne

aż euforia mnie ponosi

w domu siedzieć już nie będę

świat za oknem tak się prosi

by przebywać razem z nim

gdzie przyroda wiedzie prym

 

 

 

Marzec jest z reguły tym miesiącem, który rozprawia się z zimą. Zatem dogorywająca mroźna zima znika w roztopach, a jej miejsce zajmuje słoneczna wiosna...

 

Roman Dopieralski

„Roztajanie"

 

Z wiosennym powiewem

marzec rozpoczął roztajanie

zlodzone tafle porąbał

by krą spłynęły w dół rzeki

 

Śnieg teraz słonecznej

poddawany jest kuracji

a w poświacie księżyca dogorywa

dygocąc przed świtaniem

 

Moje oblicze też

w rozmrażaniu jakby

swobodniejszy już uśmiech

zagaszcza na twarzy

 

I noga po lodowej

nie brnie strukturze

a but z osuszanym

oswaja się gruntem

 

Nawet gołąb nade mną

radośniejsze zatacza koła

nagą karmię go ręką

nie zziębła mi wcale

 

 

 

 

„Wiosna mówi: urodzę, / lato mówi: jeśli nie przeszkodzę". A co mówi wiosną człowiek: -Czas na zmiany! Tak... przed nadejściem lata z zapałem ćwiczymy brzuszki, by w stroju kąpielowym móc bez wstydu pokazać się na plaży. Jesienią obiecujemy sobie, że nie będziemy popadać w melancholię. Zimą, wraz z Nowym Rokiem rzucamy palenie i wymyślamy całą gamę postanowień. Zaś na wiosnę przebudzamy się z zimowego marazmu, bo to czas na zmiany...

 

Lidia Nowosad

„Czas na zmiany"


Od dziś zmieńmy swoje życie
Swoje nastawienie zmieńmy

Co było w nas złe

W dobro zamieńmy


Zmieńmy swoje podejście
Porzućmy zniechęcenie

Przyjmujmy co nam zsyła los

Spełniajmy swe marzenie


Pracujmy nad sobą nieustannie
Choć jest raz lepiej raz gorzej
Idźmy przed siebie idźmy do przodu,

Nie trwajmy przy starym życiu dłużej


Już jest inaczej niż było
Nic nie jest takie samo
Z przeszłości czerpmy nauki

Lecz zamknijmy za nią bramę


Trwajmy tu i teraz
Przyszłość i tak jest nieznana
Zagadka czeka za rogiem

W teraźniejszości będzie rozwiązana

 

Wiosenny powiew niech nas ożywi

Na zmiany nadszedł już czas

Obudźmy się wszyscy do życia

Los niesie nam to co ma

 

 


Każdy swoją wiosnę chwali. Ale czyż ta nasza koszalińska wiosna nie jest najwspanialsza, kiedy Dzierżęcinką spływa kra, kiedy z dalekich krajów ptasie klucze powracają i wiją gniazda na morenowych wzniesieniach Góry Chełmskiej. I te na przedwiośniu spacery po kocich łbach Starówki, i to marcowe słońce skrzące się na dachu gotyckiej Katedry. To po prostu
koszalińska wiosna...

 

Irena Michałowska

„Koszalińska wiosna"

 

Marcowe słońce zza chmurki wyziera

Rześki chłód nocy jak złodziej umyka

I w miejskim parku znów budzi się życie

I już rozbrzmiewa przyrody muzyka

 

I drżą w powietrzu tysiączne struny

Muskane letnim powiewem

I szumią drzewa i pachną kwiaty

I cały park rozbrzmiewa śpiewem

 

Już całe miasto rozbudzone

Codziennym rytmem oszalałe

W zenicie słońca zatopione

Wieczorną porą już omdlałe

 

Kocham te świty czyste jak kryształ

I te sterane ciężkim dniem wieczory

Kocham te ciche poczciwe noce

Królestwo gwiazd - poświaty księżyca

Wszak one dają nam wytchnienie

I siły do życia

 

 

 

„Nie jeden dzień ciepły czyni wiosnę po zimie" - mawia przysłowie. U kolejnej poetki najwyraźniej taki właśnie dzień spowodował, że wiosna rozhulała się u niej na całego...

 

Irena Wiercińska

„Wiosna"

 

Obudziła się wiosna

i sypnęła z fartuszka

kwieciem barwnym, co klomby

porasta

 

Przyszła wcześnie - znienacka

zaśpiewała piosneczkę

a przygrywał jej promyk

słoneczka

 

On to nutkę po nutce

serce ziemi ożywiał

aż pulsować zaczęło

wiosennie

 

Dziś już ciepło jest wszędzie

deszczyk pluszcze za oknem

tęcza lśni kolorami, jak skrzydła

motyla

 

Tu już kwitną krokusy

tam nieśmiało przebiśnieg

sadowi się obok różowej

stokrotki

 

Bazie puchem obrosły

tam krzew liście wypuszcza

a tu puszy się złotem bezlistna forsycja

 

Jakiś ptak już próbuje

swoich treli - forteli

by samiczkę zaprosić

do gniazda

 

Przyszła wiosna o wschodzie

aby cieszyć nadzieją

że po zimie i mrozie

będzie lato barwne

i słoneczne

 

Wiosna pięknie posprząta

wiosna wszystko uładzi

wiosna ziarnom pozwoli bezpiecznie

wyrosnąć

 

Wiosna wszystko rozumie

skrzętnie zapłodni ziemię

a plon jesień zbierze

przed zimą

 

Wiosna zniknie, jak przyszła

znienacka

a po długim uśpieniu

znowu zbudzi się rześka

aby zacząć nową pieśń

o życiu

 

 

 

Inne przysłowie mówi, że „lato jest matką, jesień wdową, zima to macocha, a wiosna jest... panną". Nie ukrywajmy - hormony wiosną szaleją i do miłostek człowiek jakby bardziej skory...

 

Janek Wiśniewski

„Czekam na Ciebie"

 

Czekam na Ciebie niecierpliwie

A morze jest takie spokojne

W bezkresnej dali

horyzont rozpływa się w mgłach

Jak cicho

Fale znudzone własnym pluskiem

drzemią

Za mną

w wilgotnym piasku

samotne ślady pozostają

Jeszcze samotne

 

Kochana

Już niedługo nasze ślady połączą się

i wyznaczą wspólny szlak

W oczach morza

zakwitnie błękitny uśmiech

Ożyje martwa cisza

A my

W mych oczach szczęście będziesz czytać

Czy w Twoich miłość nie wygaśnie

 

Myślę o tym

wpatrzony w smętną dal

 

 

 

A teraz wybitnie liryczna poetka. Ona nigdy nie napisze, że krokusy zakwitły. U niej one „w tańcu marcowym rozchyliły swe korony". W jej wierszach ziemia się śmieje, niebo zakwita... marcowym blaskiem - ma się rozumieć. U niej listki nie szeleszczą ot tak po prostu - tylko „w zieloną muzykę wiatr je układa...

 

Grażyna Piekarewicz

„W marcowym blasku"

 

Krokusy w tańcu marcowym

rozchyliły swe korony

Stopniały lody

rozpłynęły się zimowe chłody

Marcowym blaskiem

niebo oddycha

śmieje się ziemia

kwitną drzewa

Pośród wiosennej wrzawy

z ziemi wychyliły się

delikatne jak aksamit

pełne świeżej przyrody trawy

Słoneczne promienie

niebo wydało

na wierzbowych gałązkach

bazie się ścielą

drżą zielone listki

W zieloną muzykę wiatr je układa

Marcowa pieśń rozkwita

w pachnących drzewach

słonecznego nieba

Wiosenne szczęście

potokiem płynie

srebrzy się strumień

szumią drzewa

W wiosennym ogrodzie

rozkwita pierwszy kwiat

Budzi się do życia

nowy, szczęśliwy

świat

 

 

 

I to już ostatni wiersz i ostatnie przysłowie: „Z wiosną nadzieje rosną". I bardzo dobrze! Trzeba sobie stawiać nowe cele, wyzwania, mieć nadzieję na lepsze jutro. Trzeba wciąż do przodu iść! Już samo stanie, to jakby się cofać. Dobrze, że jest coś takiego jak wiosna. Nic dziwnego, że tak za nią tęsknimy. Podobnie jest z autorem ostatniego wiersza...

 

Robert Kamin

„Zatęskniłem za wiosną"

 

Zatęskniłem za wiosną, obfitą w promienie.

Skąd czerpałem dostatnio miodu słów natchnienie.

Gdzie tonąłem w rosie jak burzanach Pól Dzikich.

Gdzie mnie karmił hojnie cieniem liść osiki.

 

Zatęskniłem za wiosną brzemienną kwitnieniem.

Kędy mgły nad łąkami rozrzucają cienie.

Gdzie zwiastują pogodę kwiaty przebiśniegu.

Kędy maki przy drodze sieją się w szeregu.

 

Zatęskniłem za wiosną w cudzie zmartwychwstania.

Gdzie kwiatami obsiewa się bujna polana.

Gdzie tatarak przebija lustro wody błogie.

Jako ptak pajęczyny nocnych łowców drogie.

 

Zatęskniłem za wiosną olśnieniem zimowym.

Chcę ożywić słowo w okresie jałowym

I podążyć gdzie zając buszuje po borach.

Sad lśni perłą, szmaragdem, w ojczystych kolorach.

 

Zatęskniłem za wiosną, wnet ją wyczaruję

I zaśpiewam pieśń Raju z górnym, niebnym chórem.

Bowiem widzę ten sam sad w proroczej potrzebie.

Tu na Ziemi Ojczystej - tam w biblijnym Niebie.

 

 

I tak oto zakończyła się pierwsza część wieczorka literackiego pt. „Z powiewem wiosny". Wiosna, prędzej, czy później zawsze rozkwitnąć musi i wtedy nasyci nasze oczy całą paletą barw. A najważniejsze jednak, to żeby taką radosną wiosnę w sercu mieć i nosić ją przez rok cały...



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Wiosenny reportaż wieczorkowy...

czwartek, 25 marca 2010 23:59

 

 

Z POWIEWEM WIOSNY

 

       Długo oczekiwana wiosna w końcu nadeszła. Po trzech zimowych wieczorkach literackich, odbył się ten upragniony - wiosenny.  Zatem niezwykle wiosennie było w Klubie Garnizonowym, gdzie braccy, ze Stowarzyszenia Krajowe Bractwo Literackie z Koszalina, zaczęli wiosenną ucztę literacko - muzyczną. Tytuł imprezy równie adekwatny do sytuacji, jak i pogoda za oknem, czyli - „Z powiewem wiosny". Licznie zgromadzona publika, też jakby z wiosennym przyszła nastawieniem. A już w szczególności, wiosnę zarówno wypisaną na twarzach, jak i na swych wierszowanych kartach - mieli braccy poeci.

       -Postaramy się odwdzięczyć Państwu za zaufanie, jakim nas obdarowujecie, przychodząc tutaj do nas. Po prostu postaramy się, abyście po wieczorku mieli poczucie, że ten czas u nas spędzony, nie był czasem straconym - tymi słowami przywitał gości Wicekanclerz Bractwa, Romek Dopieralski. By odpowiednio nastroić przybyłych do pierwszej odsłony autoprezentacji wierszy brackich poetów, Aleksandra Machaj, maturzystka z Zespołu Szkół Muzycznych w Koszalinie, zagrała na skrzypcach „Largo" C-dur J.S.Bacha, zaś utwór Stasi Schreuder, poświęcony wiośnie, otworzył wieczorek: „Obudzą się pola z zadumy / i drzewa przypną warkocze / wiatr z orkiestrą zatańczy / i słońce uśmiechem zaskoczy". Ostra zima dała się nam we znaki. Nie omieszkał tego odnotować Janek Lutobarski: „Już zmęczony zimą długą / czas nostalgii żegnać chcę / zacząć życie w świecie słońca / o kwitnących drzewach śnię". U Lidki Nowosad wiosna, to również czas na pewne przetasowania: „Wiosenny powiew niech ożywi / Na zmiany nadszedł już czas / Obudźmy się wszyscy do życia / Po zimowej zadumie - wiosna w nas". A tak postrzega wiosnę Irenka Michałowska: „Drżą w powietrzu tysiączne struny / Muskane letnim powiewem / I szumią drzewa i pachną kwiaty / I cały park rozbrzmiewa śpiewem". Zaś Kazik Gałkowski wiośnie składa propozycję: „Swoim ciepłym dotykiem / odnajdź uwięzione w ziemi kwiaty / obrazem wyobraźni - pomaluj je / w sukni zwiewnej z krokusami / niech odżyją urodziwe tulipany". Grażynka Piekarewicz, nawet w pospolitej roślinie, widzi cud natury: „Pośród wiosennej wrzawy / z ziemi wychyliły się / delikatne jak aksamit / pełne świeżej przyrody trawy". Natomiast Robert Kamin w swoim wierszu tęsknił, tęsknił i wytęsknił: „Zatęskniłem za wiosną, wnet ją wyczaruję / I zaśpiewam pieśń Raju, z górnym, niebnym chórem / Bowiem widzę ten sam sad w proroczej potrzebie / Tu na Ziemi Ojczystej - tam w biblijnym Niebie".

       Kolejny przerywnik muzyczny skrzypaczki Oli, to ponownie J.S.Bach i jego „Allegro assai" z sonaty C-dur, która była jakby wstępem do drugiej poetyckiej części - dowolnej w temacie. Regina Adamowicz tak zaczęła swój wiersz: „Zbieram okruchy wspomnień / rozsypane po latach / jak kwiaty na łąkach / rozproszone / czasem pogodne, złociste / rozgrzewające serce / jak kaczeńce". A tak kończył swój utwór Romek Dopieralski: „Jeszcze jestem łapczywy, chociaż / kolejny już haust jakby mniejszy / i delikatniejszym uściskiem witam dzień / Jeszcze jestem łapczywy, bo / w bierne inwestycje nie wnikam / i życie wciąż chwytam za bary". Wacek Rytlewski wymienił w swoim wierszu niemalże wszystkie (o ile nie wszystkie!) działające w Koszalinie i okolicach chóry: „Frontowe drogi", „Jantarowy kwiat", „Zacisze", „Śródmieście, „Swaty", „Przylesianie" i „Skarpianeczki oraz „Cecylianki" ze Strzekęcina, „Jagody" z Niedalina i „Za miedzą" z Dobiesławia. Natomiast Irenka Wiercińska daje rady, by nie lękać się życia: „Nie chowaj się w kamień żalu / tam ciasno i ciemno / Tam zapomnisz o miłym dniu słonecznym / o drzewach kołyszących się w podmuchach wiatru / i nieboskłonie, gdzie świeci księżyc i śpiewają gwiazdy". Wieczorek tego dnia, nie mógł oczywiście zakończyć się inaczej, jak tylko wierszem pochwalnym o wiośnie, autorstwa Emilki Szybistej: „Wieczna pieśń życia pod niebo leci / Słowik jej nutki wśród gwiazd umieści / Trawy i kwiaty, krzewy i drzewa / Gloria! Pieśń chwały Stwórcy wyśpiewa / Wszystko co spało do życia wraca / i Zmartwychwstanie światu ogłasza".

(Roman Dopieralski)

 

 

PS W następnych blogowych materiałach przedstawimy wieczorkowe wiersze, zarówno te o wiośnie, jak i tematykę dowolną. A że owe wiersze są prześlicznej wprost urody, zatem zapoznanie się z nimi jest niemalże konieczne!



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Informacje o konkursach przeniesione z komentarzy na stronę główną

środa, 24 marca 2010 16:45
Państwowy Teatr Wybrzeże i Miasto Gdańsk
ogłaszają
ogólnopolski konkurs na utwór dramatyczny,
przeznaczony do wystawienia na scenie,
poświęcony Janowi Heweliuszowi.

W konkursie mogą wziąć udział tylko te utwory dramatyczne,
 które zostały napisane w języku polskim przez żyjącego autora
 i nie były wcześniej wystawiane na scenie
 ani nagradzane w innych konkursach.

Pula nagród w Konkursie wynosi 60 tys.
PLN: 30 tys. PLN - I nagroda;
20 tys. PLN - II nagroda;
10.tys. PLN - III nagroda.

Ogłoszenie wyników konkursu nastąpi 28 stycznia 2011 roku,
w 400.lecie urodzin Jana Heweliusza.

Poza nagrodami finansowymi
organizatorzy zamierzają wystawić sceniczną prapremierę utworu nagrodzonego I nagrodą
na scenie Państwowego Teatru Wybrzeże.
Decyzję tę podejmie jury
w uzgodnieniu z dyrekcją Państwowego Teatru Wybrzeże.

Bez względu na decyzję o realizacji scenicznej,
wszystkie nagrodzone w konkursie utwory
 będą zaprezentowane publicznie w formie czytania scenicznego.

Zgłoszenia do konkursu dokonać może autor utworu dramatycznego
wyłącznie pod godłem,
przesyłając wydruk w trzech egzemplarzach
wraz z wersją elektroniczną (zapisaną w formacie doc lub rtf)
pod adresem: Państwowy Teatr Wybrzeże
ul. Św. Ducha 2 80-834 Gdańsk
z dopiskiem: Jan Heweliusz.

Termin nadsyłania prac
upływa 30 września 2010 roku (decyduje data stempla pocztowego).

Przesłanie utworu na Konkurs jest jednoznaczne z akceptacją warunków Regulaminu konkursu,
które znajdują się na stronach internetowych: www.teatrwybrzeze.pl i www.gdansk.pl/kultura

Wszelkie pytania należy kierować pod adresem e-mail: konkursHeweliusz@teatrwybrzeze.pl

***



VI Otwarty Konkurs Poetycki

"Majowej Konwalii"; im. ks. Ryszarda Kotkowicza


konwalia


Wasilków;2010




Honorowy Patronat:

Burmistrz Wasilkowa

Organizatorzy:

Urząd Miejski w Wasilkowie

Miejska Biblioteka Publiczna w Wasilkowie



Cel Konkursu:
inspirowanie ludzi utalentowanych
oraz stwarzanie możliwości prezentacji dorobku poetyckiego,
konfrontacje twórczości poetyckiej, popularyzacja kultury żywego słowa.

Warunki uczestnictwa:

1. Konkurs jest adresowany do wszystkich, którzy lubią pisać,
a nie mają jeszcze uznanego dorobku twórczego i nie są zrzeszeni w związkach twórczych.

2.Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest przesłanie na adres organizatora
 od 2 do 5 utworów własnych,
niepublikowanych,
napisanych wyłącznie w języku polskim,
nawiązujących do rodzimego regionu i luźno powiązanych z cytatem ks. Ryszarda Kotkowicza:

"można mieć skrzydła ułożone do lotu

oczy wpatrzone w błękitniejącą przestrzeń

nogi w pozycji odbicia

a tkwić jak muszka

w kropli rosy wiszącej na nitce pajęczyny"



3. Prace powinny być złożone lub przesłane formie wydruku komputerowego
ewentualnie czytelnego rękopisu w 3 egz. wraz z wersją na płycie lub dyskietce
do 30 kwietnia 2010 r. (decyduje data stempla pocztowego)
na adres: Miejska Biblioteka Publiczna, 16-010 Wasilków, ul. Białostocka 19,
z dopiskiem: "Majowa Konwalia"

4. Do każdej pracy opatrzonej pseudonimem
należy dołączyć osobną, zaklejoną kopertę z tym samym pseudonimem,
w której powinna się znaleźć informacja o danych osobowych Autora
(imię i nazwisko, dokładny adres, telefon, krótka informacja Autora o sobie).

5. Wiersze oceniać będzie profesjonalne jury powołane przez Burmistrza Wasilkowa.

6. Do udziału w konkursie nie dopuszcza się prac, które:

- były publikowane

- były nagradzane w innych konkursach

- brały udział w poprzednich edycjach konkursu "Majowej Konwalii"

7. Szczegółowe informacje o konkursie:
Miejska Biblioteka Publiczna w Wasilkowie, tel. 085 7185 232, e-mail: biblioteka@wasilkow.pl

8. Dla zwycięzców przewidziane są nagrody.

9. Organizator nie zwraca prac nadesłanych na konkurs.



10. W sprawach spornych dotyczących interpretacji regulaminu ostateczną decyzję podejmą organizator i jury.



Postanowienia dodatkowe:



1. Rozstrzygnięcie Konkursu, prezentacja wyróżnionych utworów i wręczenie nagród nastąpi w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Wasilkowie 31 maja 2010 r. o godz. 17.00.

2. Nagrody nieodebrane w wyżej wymienionym terminie przepadają.

3. Organizator nie pokrywa kosztów pobytu i nie zwraca kosztów podróży.

4. Nagrodzone utwory zostaną opublikowane na stronie, www.mbpwasilkow.ovh.org, www.wasilkow.pl oraz prasie lokalnej, bez ponoszenia kosztów wynikających z ustawy o prawie autorskim.

5. Nadesłanie utworów jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na ich publikację.


***

XV Ogólnopolski Konkurs Literacki

Już po raz 15 Międzyrzeckie Stowarzyszenie Teatralne
ogłasza
Ogólnopolski Konkurs Literacki im. Marii Konopnickiej.
Konkurs w kategorii: poezja, proza, aforyzm i fraszka
adresowany jest do uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych.
Konkurs odbywa się przy współpracy Międzyrzeckiego Stowarzyszenia Teatralnego z MOK
 z inicjatywy Ryszarda Kornackiego

- Konkurs już ma swoją rangę w Polsce przychodzą do nas zestawy wierszy, opowiadań, legend, baśni, fraszek z całej Polski. Konkurs jest o tyle interesujący że tematyka jego dotyczy przedewszystkim życia i kontaktów międzyludzkich, popularyzuje konkurs małe ojczyzny, małe miejscowości, miasteczka.
W ten sposób chcemy wspierać młode talenty w dziedzinie literaturry; powiedział Radiu Podlasie Ryszard Kornacki.

Prace Konkursowe (1-3 wiersze lub opowiadanie ) należy przesyłać do dnia 15 kwietnia 2010 r. na adres: Międzyrzeckie Stowarzyszenie Teatralne 21-560 Międzyrzec Podlaski ul. Warszawska 31a/11
z dopiskiem "KONKURS"
Dla najlepszych autorów prac czekają wartościowe nagrody rzeczowe
i dyplomy.
Od 12 edycji konkursu została wprowadzona dodatkowa nagroda specjalna
za utwory literackie poświęcone Międzyrzecowi i Południowemu Podlasiu.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Fotorelacja z Wieczoru Poetyckiego p.t. "Z wiosennym powiewem"

sobota, 20 marca 2010 20:56
Tak było tym razem!



Żeby wszystko dopiąć na ostatni guzik,
do końca czuwaliśmy nad scenariuszem,
oprawą poetycko-muzyczną i poczęstunkiem




Już jesteśmy na posterunku.
 Skrzypce dostrojone, gardła rozgrzane i rozćwiczone.
Czekamy na start!
Na zdjęciu: Aleksandra Machaj - ucz ZSzMuz., Lidia Nowosad i Kazimierz Gałkowski, czyli Braccy.




Pierwszy do "boju poetyckiego" ruszył Roman Dopieralski.
Powitał, poprowadził I część wieczoru
i zaprezentował własne utwory poetyckie.




Aleksandra Machaj z V klasy
Państwowego Zespólu Szkół Muzycznych II stopnia im. Grażyny Bacewicz
w Koszalinie,
upiększyła wieczór muzyką i wirtuozowską grą na skrzypcach.




Publiczność wyjątkowo dopisała
 i była zasłuchana zarówno w słowo jak i w muzykę.




Stanisława Schreuder
 subtelnie i pięknie zaprezentowała utwory własne
 i niektórych koszlińskich poetów.




Lidia Nowosad poprowadziła II część wieczoru
oraz prezentowała utwory autorskie,
 a także utwory niektórych Braci po piórze.




Robert Paweł Kamin- romantyczny koszaliński Bracki,
w autoprezentacji utworów poetyckich,
wystąpił dwukrotnie w I  i w II części wieczoru.




Każdy kto był na tym wieczorze,
nie może powiedzieć,
że nie było poetycko, muzycznie i smacznie.

Tak to było!!!!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Wieczorek w pigułce...

piątek, 19 marca 2010 22:25

 

SZCZEGÓŁOWY PLAN

WIECZORKA LITERACKIEGO

z 18 MARCA 2010 r.

 

 

1. Powitanie gości i słowo wstępne

 

2. Muzyczny przerywnik (1) - J. S. Bach „Largo" z sonaty C-dur,
wyk. Aleksandra Machaj /skrzypce/ uczennica 5 Klasy Ogólnokształcącej
Szkoły Muzycznej II stopnia w Koszalinie.

 

3. I część poetycka (tematyka wiosenna) - prowadzący: Roman Dopieralski

  • Stasia Schreuder „I znowu..."
  • Renia Adamowicz „Przedwiośnie"
  • Janek Lutobarski „Oczekiwanie wiosny"
  • Emilka Szybista „Czar wiosny"
  • Romek Dopieralski „Roztajanie"
  • Ludmiła Raźniak „Przyjdź wiosno"
  • Lidka Nowosad „Czas na zmiany"
  • Kazik Gałkowski „Rzeki toną wiosną"
  • Irena Michałowska „Koszalińska wiosna"
  • Irena Wiercińska „Wiosna"
  • Janek Wiśniewski „Czekam na Ciebie"
  • Grażyna Piekarewicz „W marcowym blasku"
  • Robert Kamin „Zatęskniłem za wiosną"

 

4. Muzyczny przerywnik (2) - J. S. Bach „Allegro assai" z sonaty C-dur,
wyk. Aleksandra Machaj /skrzypce/.

 

5. II część poetycka (tematyka dowolna) - prowadząca: Lidia Nowosad

  • Lidia Nowosad „Zakochany katar"
  • Jan Wiśniewski „Dzień Kobiet"
  • Ludmiła Raźniak „Mężczyzno!"
  • Roman Dopieralski „Niepokorny"
  • Regina Adamowicz „W rytmie wiersza
  • Wacław Rytlewski „Śpiewanie"
  • Irena Wiercińska „Nie lękaj się życia"
  • Robert Kamin „Niech pierś moją dumną"
  • Grażyna Piekarewicz „Nadzieja"
  • Kazimierz Gałkowski „Petycja do Króla Polski"
  • Stanisława Schreuder „Stare po nowemu"
  • Irena Michałowska „Dobra rada"
  • Jan Lutobarski „Wielkanoc"
  • Emilia Szybista „Alleluja"

 

6. Muzyczny przerywnik (3) - Henryk Wieniawski „Kaprys III" op. XVIII,
wyk. Aleksandra Machaj /skrzypce/.

 

7. „Nie tylko wierszem", czyli bracki felieton Romka Dopieralskiego
pt. „Zgrabne witaminki".

 

8. Muzyczny przerywnik (4) - Maurycy Ravel „Kadencja" z „Cyganki",
wyk. Aleksandra Machaj /skrzypce/.

 

9. Pożegnanie gości z zaproszeniem na kwietniowy wieczorek pt. „Poetyka kwietnia".

 


PS 
W następnych blogowych wpisach będzie rozwinięcie poszczególnych punktów ze szczegółowego planu wieczorkowego. Będą zdjęcia z wieczorka i na repotaż też znajdzie się miejsce.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zaproszenie na super hiper wieczorek...

czwartek, 18 marca 2010 9:44

 

 

U BRACKICH WIOSNA !!!

 

 

Zapraszamy dzisiaj na wieczorek literacki

optymistycznie zatytułowany

"Z powiewem wiosny".

 

W bogatym programie poetycko - prozatorskim:

- autorecytacje brackich poetów w dwóch odsłonach

I część - wiersze o wiośnie

II część - tematyka dowolna

- scenka poetycka pt. „Lekcja współczesności"

do wiersza Zosi Zawilskiej

- „Nie tylko wierszem", czyli felieton tematyczny

Romka Dopieralskiego

- muzyczne przerywniki uzdolnionej młodzieży

z Zespołu Szkół Muzycznych im. Grażyny Bacewicz

w Koszalinie.

 

Literacka uczta odbędzie się przy słodkim poczęstunku

w gościnnych progach Klubu Garnizonowego

przy ul. Andersa 32 w Koszalinie

godz. 17.

Wstęp wolny.

 

Przybywajcie, a nie pożałujecie !!!

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Poezja brackiej...

poniedziałek, 15 marca 2010 23:14

 

 

WIERSZE

IRENKI MICHAŁOWSKIEJ

 

Irena Michałowska 

 

Oto siedem wierszy naszej brackiej poetki, kobiety niezwykle delikatnej, ale i mocnej jak trzeba. Choćby ostatnio, kiedy stoczyła zażarty bój z własną chorobą i oczywiście go wygrała. Na co dzień zawsze uśmiechnięta, czego i nam życzy w swoim wierszu pt. „Dobra rada". Najwyraźniej miłośniczka czosnku, co wynika z innego utworu - „Rarytas". U nas czosnek jest w niełasce z powodu jego ostrego zapachu, zaś na Zachodzie - choćby we Francji - to warzywko konsumuje się tonami, gdyż jego właściwości są niezastąpione. Irenka kocha koty i w ogóle wszelkie zwierzątka. Widać to po wierszu „Skowronek". I zapewne, jak niejeden z nas, z niecierpliwością wypatruje wiosny, co wyczuwa się w wierszu pt. „Wczesny świt".

 

 

 „Bezprawie"

 

Panie profesorze - mam problem nie lada,

Bo gdzie się nie ruszę, to w ucho mi wpada

Taki zwrot nijaki- pojąć go nie mogę,

Dlatego do pana zwracam się o radę.

 

Otóż proszę pana - nie wiem co się dzieje,

Że krążą między nami nijakie „ojeje"

Nie dość, że „ojeje"- to jeszcze „kochane",

Choć mówiąc szczerze, wcale mi nie znane.

 

„Ojejciu kochany" - na przystanku słyszę,

Uciekł mi autobus, piechotą iść muszę.

Innym znowu razem „ojejciu kochany"

Z ust się wydobywa przerażonej damy,

To znów wymieniają go wytworni panowie,

Którym notabene żadne głupstwa w głowie.

 

Ten „ojej" zwykły i „ojej kochany"

We wszystkich przypadkach

Przez nas odmieniany

Panoszy się wszędzie i o każdej porze,

Można go usłyszeć w biurze, na festynie,

W teatrze, w oborze.

 

Fakt ten mnie przeraża i ciekawość budzi

Jak taki zwykły „ojej" wtargnął między ludzi

Zróbmy więc obławę - uwięźmy waćpana -

A będzie to dla nas gratka niesłychana !

 

 

 

„Nie trwońmy czasu"

 

Chwytajmy każdą chwilę

Jak skarb najcenniejszy

Przecież to ona w godzinach

Życie nam odmierza.

 

Nie trwońmy czasu -

Tak wielkiego daru

Danego na całe życie-

Strzeżmy go bacznie

I chrońmy od złego

Niczym jak oka źrenice.

 

Nie trwońmy czasu,

Bo gdy przeminie -

Nie wróci !

Jedynie spełni swą powinność

I w marny proch nas obróci !

 

 

 

„Dobra rada"

 

Uśmiechnij się -

Przecież to takie proste.

Wystarczy tylko jeden gest,

A już jest jaśniej wokół nas.

 

Uśmiechnij się -

Tak ci z tym do twarzy.

Uśmiech nic nie kosztuje,

A tak dużo waży.

 

Z uśmiechem - wiedz o tym,

Raźniej iść przez życie,

A więc nie żałuj go nikomu,

To się opłaca sowicie !

 

 

 

„Rarytas"

 

Lubię czosnek ponad życie

To rarytas wielki

Jego zapach urokliwy

Jest po prostu sielski.

 

Ta jego zadziorność

Wielce mnie zachwyca

Jedźcie ludzie czosnek

Będą gładkie lica.

 

Skromniutka cebulka,

Co mi łzy wyciska

W porównaniu z czosnkiem

Nie jest mi zbyt bliska.

 

Serce moje szybciej bije,

Gdy smak jego czuję

I zapewniam wszem i wobec

Nigdy nie choruję!

 

 

 

„Skowronek"

 

Ptaszku szary - maleńki

Niczym grudka ziemi

Wśród złocistych mniszków

Wdzięcznie śpiewający.

 

Ty skromna kruszyno

Na nieba błękicie,

Co swą radosną piosnką

Darzysz nas obficie,

 

Co niczym struna niebios

Podmuchem wiatru muskana

Koisz nasze dusze

O zmierzchu i z rana.

 

Bez ciebie ptaszyno

Nie byłoby wiosny

Wszak ze snu ją budzi

Twój świergot radosny.

 

 

 

„Wczesny świt"

 

Już świt się przebił  przez aksamit nocy,

Już gra muzyka skrzydlata radosnym echem niesiona,

Już tętni życiem świeży poranek,

Już młodziutka wiosna bierze nas w ramiona.

 

Już pierwszy promień zbudzonego słońca

Nieśmiało muska zziębnięte opary,

Już pierzchła zima ptakami spłoszona,

Weselej czas mierzą zegary.

 

 

 

„Zakochani"

 

Młody księżyc

         Uwodziciel

W pięknej nocy

         Zakochany

Obdarował swą

         Wybrankę

Złotymi gwiazdami.

 

Bezgranicznie sobie

         Wierni

Zapatrzeni w siebie

Już od niepamiętnych

         Czasów

Wędrują po niebie.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Ostatki wieczorkowej poezji...

środa, 10 marca 2010 23:51

 

Z KAPELUSZA KAZIKA

(część 3) 

 Kazimierz GałkowskiTrzecią część poetycką na lutowym wieczorku literackim poprowadził, debiutujący w roli konferansjera, Niezwykle Atrakcyjny Kazimierz - Jan Kaga Gałkowski,  w swoim nieodłącznym oczywiście czarnym kapeluszu. Może ciut nadużywał środków wyrazu, ale ogólne wrażenie pozostawił raczej pozytywne. Jak widać - na debiut nigdy nie jest za późno.
Wiersze w tematyce były dowolne, tak zwany misz masz mosz...

 

 

 

Robert Paweł Kamin

„Racławice"

 

Na krakowskim rynku przed Prawdą i Bogiem.

Tadeusz Kościuszko objął wzrokiem srogiem.

Najeźdźców Ojczyzny, sił wrogich szwajcarów.

Roznieść ich poprzysiągł na szablach huzarów.

 

Już podążył rysią pod pola Racławic.

Mając lwów przy sobie, znad kresowych stanic.

W kupy się jednoczą chłopi-kosynierzy.

Każdy w sercach w polskie zwycięstwo dziś wierzy.

 

Ruska artyleria pierwszą śmierci wstęgę.

Rzuciła na polską, zwycięską potęgę.

W odpowiedzi chłopi z furią nacierają.

Grenadierów wrogich ze szczętem zgniatają.

 

Wśród szyków rosyjskich już się popłoch szerzy.

Generał zaborcy oczom swym nie wierzy.

Kawaleria polska śmierć szeroko sieje.

Jak trąba powietrzna łamie leśne knieje.

 

Wróg pierzcha w bezładzie jako morska fala.

Odbita od skały w pianie się oddala.

Na wietrze powiewa zaś wśród krwawej jatki.

Święty nasz proporzec - Częstochowskiej Matki.

 

 

 

 

Krystyna Pilecka

„Zima 2010"

 

Biało dookoła

Tegoroczna zima zaskoczyła

wszystkich

Zawiewa śnieg mrozem i

W blasku słońca

skrzy się

Styczeń do lutego mroźne

rzuca iskry

Tańczy wiatr ze śniegiem

(Wszak mamy karnawał)

I wirują pobielając

przydługim szeregiem

Otulone miasto całe

Drzewa, dachy, domy

Życie jakby w półobrocie

Świat w tempie zwolnionym

Wolno, mroźnie, bielusieńko

„Step by step", Ot zima!

Przyszła nagle, zaskoczyła

i trzyma i trzyma...

Tylko jasny promień słońca

ciepły i radosny

Jakby wołał: hej kochani

Byleby do wiosny!

 

 

 

 

Zdzisława Krasnopolska

„Kuchnia to poezja"

 

Kuchnia to poezja, to smaku i zapachu finezja

wytwór mej fantazji

 

By składniki dobrać, dopasować ich proporcję

utworzymy pożądane porcje smacznych dań

Nic się nie zmarnuje, wszystko tak smakuje

ślinka leci, o dokładkę proszą dzieci

Tylko starsi, co są na diecie, im zazdroszczą

bo o zdrowie tak się troszczą

 

Wspomnieć tylko mogą, ślinkę łykać

kiedy o pasztecie, rybce w galarecie mowa

A sernik nie tylko „wiedeński" taki prosty, swojski

Gotowane dania, to gołąbki, pierożki, uszka z barszczem

a deser, ten małopolski przysmak - kutia niezapomniana

Chociaż maku nawchodziło w zęby, ząbki się umyje

a ze smakiem się żyje

 

 

 

 

Grażyna Piekarewicz

„W zimowej tęsknocie"

 

Przez śnieżne okna

oglądam świat

Pochylone drzewa

ich nagie gałązki

wygięte w lodowy łuk

W zimowej ciszy

zimowe obłoki

mkną przez świat

Jestem zimą

samą w sobie

Białą nadzieję układam

w śnieżny gwiazd blask

Biały świt

czaruje mnie

swą pieszczotą

Ogarnia mnie powiew

wszechwładnej zimy

Podążam myślami

w jej świat

Podążam

w głąb jej tajemnic

W ten gąszcz

białych zasp

W białej ciszy

uśpione

śnieżne białe noce

Płynie zimowe

westchnienie

niczym lata pragnienie

Otulam się płaszczem

zimowych gwiazd

Do serca przytulam

zwiewne jak puch

białe marzenia

Zamykam oczy, zasypiam

W zimowej tęsknocie

W zimowym szczęściu

lśni życia blask

 

 

 

 

Wacław Rytlewski

„Karnawał"

 

Nie , to nie jest kar nawał!

To dobrej zabawy dobry kawał!

Kolorowe i wesołe nastroje

Najmilsze, kiedy są we dwoje

W tanecznym pląsie złączeni

Głęboko w siebie wpatrzeni

Krok do tyłu, krok do przodu

On jest z miasta, z bogatego rodu

Ona w masce się wygina, on za nią

I szepce jej: -Jesteś moją panią

A orkiestra gra, rozpalona

Gra i narzuca tempo jak szalona

Tańczcie dzieci, tańczcie do białego ranka

Tańczcie Jasiu, Basia i Hanka

Bo szybko się zbliża Post Wielki!

Zamilknie muzyka i nastrój wszelki

Przyjdzie czas zadumy i modlitwy

By wyplenić wszelkie złego sitwy

A więc szalej i hulaj dusza!

Piekło dopiero jutro rusza!

Dzisiaj niech panuje nastrój miły

Jak długo będą bębny biły

Ostatnie akordy karnawału

Które znaczyć będą koniec szału!

 

 

PS  I to już ostatni materiał z lutowego wieczorku literackiego AD 2010. Niebawem będą marcowe („Z wiosennym powiewem").



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Kolejne spotkanie robocze!

środa, 10 marca 2010 19:49

Nie ma to jak dobre przygotowanie
wieczoru literackiego,
dlatego zwołujemy wszystkich Brackich
na 

Spotkanie Robocze

połączone z opracowaniem scenariusza
na marcowy Wieczór Literacki,
którego tytuł brzmi:
" Z wiosennym powiewem".
Spotkanie odbędzie jak zwykle
w 2-gi czwartek miesiąca
czyli konkretnie
11 marca 2010 r. o godz. 17,00
w Klubie Garnizonowym
na ul. Andersa w Koszalinie


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Wieczorkowej poezji ciąg dalszy...

sobota, 06 marca 2010 23:55

 

 

DNI WAŻNE LUTEGO

(część II)

 

 

W tej drugiej poetyckiej odsłonie było o dniach ważnych miłościwie nam panującego wcześniej miesiąca lutego. W końcu dopisała, więc przysłowie - „aby w lutym obuć ciepłe buty" - było w tymże miesiącu jak najbardziej adekwatne. No, w końcu nazwa miesiąca pochodzi właśnie od określenia srogich mrozów, bowiem dawniej mawiano na luty: „sieczeń", „strąpacz", „jącień", a w niektórych regionach - „mięsopustnik".

Raczej dobrze się stało, że na ów miesiąc mówimy obecnie - po prostu „luty". Bo jak by to brzmiało, gdyby urodzeni w tym miesiącu musieliby mówić, że np. urodzili się ósmego dnia mięsopustnika albo ósmego dnia strąpacza...

Oto tematy, co to do niektórych dorwali się braccy poeci i posłużyły im one do napisania wierszy.

 

 

WAŻNE DNI I ŚWIĘTA W LUTYM

 

02/02. Światowy Dzień Obszarów Wodno-Błotnych
02/02. Dzień Handlowca
02/02. Dzień Świstaka
02/02. Matki Boskiej Gromnicznej
02/02. Światowy Dzień Życia Konsekrowanego

 

04/02. Światowy Dzień Walki z Rakiem

 

08/02. Dzień Bezpiecznego Internetu

 

11/02. Światowy Dzień Chorego

11/02. Tłusty Czwartek

 

14/02. Walentynki

14/02. Dzień Chorego na Padaczkę

 

15/02. Światowy Dzień Młodzieży Prawosławnej

           (obchodzony 40 dni po Bożym Narodzeniu)

 

16/02 Europejski Dzień Listonosza

16/02 Śledzik

17/02. Światowy Dzień Kota

17/02 Popielec

 

20/02 Światowy Dzień Sprawiedliwości Społecznej

20/02 Międzynarodowy Dzień Fajczarzy

 

21/02. Dzień Języka Ojczystego

 

22/02. Europejski Dzień Ofiar Przestępstw

22/02. Dzień Myśli Braterskiej (święto skautowe)

 

23/02. Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją

 

Święta ruchome: Tłusty Czwartek, Ostatki, Popielec

 

 

 

Choć miesiąc luty jest najkrótszym miesiącem, to dni ważnych jest aż 22. I już 2-go lutego obchodzimy „Dzień handlowca". Obecnie konkurencja na rynku jest duża, więc dzisiejszy handlowiec musi się teraz o klienta starać. Pozyskuje go swoim profesjonalizmem. Coraz częściej zdarza mu się być dla klienta nawet uprzejmym...

 

Piotr Kawa

„Dzień handlowca"

 

Życie każdego handlowca,
To nie taka sprawa prosta,
Ciągle walczy o przetrwanie,
Zarywając przy tym spanie.

 

Towar często nie jest łatwy w utrzymaniu,
Ciągle zbliża się ku końcowi ważności i przetrwaniu,
A tymczasem, aby znaleźć klienta,
Trzeba prześcignąć w tym konkurenta.

 

Rynek zalany jest towarem wszelakim,
Czasami to wręcz byle jakim,
Otacza nas chińszczyzna wszelaka,
I to braku taniego produktu polskiego oznaka..

 

Dlatego szanujmy rodzimego handlowca,
By nie zalewała nas nawałnica obca,
Niech polskiemu handlowcowi: chwała i cześć,
Byśmy mieli co kupować i mieli co jeść.

 

 

 

 

8-my dzień mięsopustnika, to Dzień Bezpiecznego Internetu. Został on ustanowiony z inicjatywy Komisji Europejskiej, by dzieci i młodzież nie były narażone na niebezpieczeństwa w trakcie korzystania z zasobów internetowych...

 

Zdzisław Grzanowicz

„Internet"

 

Piękna to rzecz na świecie

Komunikować się w Internecie.

Miliardy informacji tu się znajdują

Młody i starszy człowiek po Internecie surfują.

Przesyła pocztę, odbiera wiadomości,

Zagląda na strony zakazane z ciekawości.

Lecz kryje się w tym pułapka,

Są strony, których oglądanie to niezła gratka.

Pamiętajmy o bezpiecznym Internecie

I nie dajmy dzieciom oglądać wszystkiego jak leci.

Są rzeczy do których trzeba dorosnąć

Inaczej mogą życiem wstrząsnąć.

 

 

 

 

Staropolskie przysłowie mówi: „Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła". Tłusty czwartek, to ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Jest on tzw. świętem ruchomym, ponieważ jego data uwarunkowana jest od daty Wielkanocy. Tak więc w tym roku pączkami i faworkami objadaliśmy się 11-go lutego...

 

Emilia Szybista „Antyreklama"

 

Pączek czyli produkt sporządzony z mąki, śmietany, jaj, cukru, a do tego smażony na tłuszczu

to  eden z najbardziej szkodliwych, spożywczych produktów.

Danie tłuste ciężkostrawne, zawsze trafia do wątroby, jest przyczyną licznych patologii,

nadmiaru wagi i niejednej choroby.

Ale w tym dniu zapomnij o sercu ,miażdżycy, czy cukrzycy

w Tłusty Czwartek, ilość spożytych pączków na szczęście 'należy przeliczyć.

Bo w tym dniu obżarstwo tradycją uświęcone.

A że w czary- mary chętnie wierzymy, jedząc puszyste pączki, tak sobie mówimy;

Jeśli zjesz choć jeden pączek, czeka cię szczęśliwy roczek

Gdy podwoi się ich liczba, szczęścia więcej, każdy przyzna.

Znajdziesz migdał, orzech czy pieniążek już do ciebie szczęście dąży.

 

Statystyka

Tradycji przestrzegamy, w Tłusty Czwartek 100 milionów tego przysmaku wypiekamy

Każdy Polak statystyczny, zjada około trzy sztuki tych wypieków apetycznych

Jeden pączek, około 226 kalorii zawiera, zjadłeś ze smakiem...

Co będzie teraz​???

Jak spalić zbędne kalorie rad chętnie udzielę.- biegać 20 minut lub jeździć rowerem,

spacerować, wędrować około godziny lub przetańczyć w ostatki 180 minut

 

SMACZNEGO!!!

 

 

 

 

Ten dzień ustanowiony został przez papieża Jana Pawła II w 1992 roku. Mowa o Światowym Dniu Chorego, który w tym roku sąsiaduje z „tłustym czwartkiem". Może i nie bez kozery tak się stało, bo kto przesadził z ilością zjedzonych pączków, ten już ów dzień „chorego" mógł godnie świętować...

 

Regina Adamowicz

„Dzień chorego"

 

Jedenastego lutego

Za oknem szpitalnym

Drży

Gałązka skropiona deszczem

Ból i łzy

Przesłania Dzień Chorego

 

Ale dzień ten jest

Ukłonem dla cierpiących

Trochę uśmiechu

Ludzki gest

I kilka słów kojących

Ból

 

Dzień Chorego

Radości dał promyki

Pamięć i zrozumienie

Dla chorego

A słoniki - symbol szczęścia

I załączone życzenia

Tyle radości wlały w serca

(Nadzieja - ból oddala)

I moc wdzięczności za ten gest

Za prezent od Szpitala

 

 

 

 

W 16-sty dzień lutego w Unii Europejskiej obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Listonoszy i Doręczycieli Przesyłek. W Polsce to święto obchodzone jest jako dzień Poczty Polskiej. I o tym, a właściwie o pracowniku tegoż krajowego monopolisty jest wiersz...

 

Roman Dopieralski

„Z listem na bakier"

 

Ludzie listy piszą

choć ostatnio jakby słabiej

tuszu im zabrakło

kartek mają w niedoborze

czy z czasem są na bakier

 

Może lenistwa to wina

i nawyku do myśli skrótowej

gdzie kciuk wystukuje: „sie ma"

a internetowym: „w porzo"

bombardowane są łącza

 

A co z pracownikiem

z trąbką na czapkowym emblemacie

on w lutym święto ma swoje

i świętuje choć...

z listami u niego na bakier

 

„Ludzie zejdźcie z drogi..."

kiedyś tak śpiewano

a on - mknąc rowerem

listem z daleka wymachiwał

jakby jakimś sztandarem

 

Może wrócą jeszcze czasy

list znów wskoczy na piedestał

a listonosz - z torbą już nie na bakier

taki oto tekst doręczy:

„w pierwszych słowach mego listu..."

 

 

 

 

Ostatki, czy też zapusty to ostatnie dni karnawału. Kończą się zawsze we wtorek, zwany w Polsce „śledzikiem" albo „podkoziołkiem", który w tym roku przypadł 16 lutego. Następnym dniem jest Środa Popielcowa, dająca początek Wielkiego Postu i oczekiwania na Wielkanoc. Zanim jednak nastąpi okres wstrzemięźliwości, w owe ostatki urządza się huczne zabawy i bale...

 

Lidia Nowosad

„Pożegnanie karnawału"

 

Jeszcze tańczą

Wirują w rytm muzyki

Samba w Rio wypełnia ulice

Kręcą biodrami

Kręcą ponętnie i wesoło

Jedna szkoła tańca

Za drugą szkołą

Powabne tancerki

Kuszą wdziękami

Samba króluje pod gwiazdami

 

A u nas Śledzik

Ostatni podryg karnawału

Ostatni akord niebawem

Zabrzmi na balu

Jeszcze tancerze suną po Sali

Jeszcze nogi ruszają w tan

Wszyscy upojeni Ostatkami

Lecz kończy się już bal

 

Wkrótce puste się staną

I Rio ulice

Za rok znów samba

Na nich zakróluje

Muzyka wypełni ciszę

 

 

 

 

We Włoszech już od dawna 17-ty dzień lutego zarezerwowany jest na Dziornata mondiale del gatto, czyli Światowy Dzień Kota. W Polsce ten dzień obchodzimy dopiero od 2006 roku. To kocie święto ma podkreślić znaczenie tych udomowionych drapieżników w życiu człowieka. Bo choć kot chadza własnymi ścieżkami, to jednak nasze drogi często się krzyżują...

 

Ludmiła Raźniak

„Zwierzenia kota Rudiego"

 

dla mojego pana

najpiękniejszy, niepowtarzalny

kochany jak nikt

mój pan zapewnia mi

pieszczoty i wikt

sam nie zje

byle zaspokoić

moje zachcianki

dostaje (oprócz whiskas)

pyszne kęsy szynki

czasem łyżeczkę smacznej śmietanki

 

bywa, że kapryszę

pan się niepokoi

ale zdarza się to rzadko

(gdy mnie brzuszek boli)

 

jestem inteligentny

savoir-vivru uczył mnie pan

potrafię podać łapkę na powitanie

nie włażę bezceremonialnie na stół

nawet, gdy nęci zapachami

wiem także, że nie wolno

drapać ściany

(w tajemnicy wyznam - mam takie zakusy)

staram się nie robić tego

bo nie chcę aby pan był zagniewany

 

jestem też z natury ciekawy

nauczyłem się otwierać

łapką drzwi szafy

zgłębiam przepastne wnętrza

poznaję nowe zapachy

 

czasem... wślizguję się

niezauważony

pod koc na kanapie

o zgrozo!

byłoby się to kiedyś

skończyło źle - bo pan siadając

mało nie zgniótł mnie

 

czasem mam chęć na psikusy

łapię pana za nogawkę

miaucząc przewracam się

na dywanie brzuszkiem do góry

pan wie...

że proszę o masaż skóry

 

rozumiemy się doskonale

gdy, pan siada w fotelu

sadowię się na poręczy

nie pcham się

bezceremonialnie na kolana

dopiero, gdy pan rozkłada na nich

specjalną szmatkę - to dla mnie znak

układam się na niej wygodnie

wzdłuż, w bok lub na wznak

a gdy pan prosi

bym pokazał jak go kocham

wtedy najczulej jak potrafię

pocieram łebkiem jego pierś

w prawo, w lewo i...

filuternie puszczam oko

przy tym mruczę... mruczę... mruczę...

najpiękniejszą z kołysanek

 

Morfeusz bierze nas w posiadanie

zasypia pan... zasypiam ja...

o jakże piękne mamy sny

 

 

 

 

I kolejny koci wiersz. Tym razem o kocich oczach. Kocie ślepia są niewątpliwie piękne, ale bywają też takie jakby obojętne. Każdy, kto ma kota, pewnie nie raz doznał takiego wrażenia, że kot go lekceważy. No bo dogadzamy mu,  a kiedy się go woła, to on tak leży sobie leniwie... My do niego kici, kici. Stosujemy różne fortele, kusimy przysmakami... a on tak spojrzy na nas obojętnie, albo nie spojrzy, albo w ogóle nie zareaguje. I jak my to mamy rozumieć... No cóż, po prostu - kocia niezależność...

 

Irena Michałowska

„Ach, te cudne oczy"

 

Gdybym takie oczy miała

Cały świat bym poderwała

Niebo i piekło z swymi otchłaniami

Też by szalało za tymi oczami

 

Gdybym takie oczy miała

Ze szczęścia bym oszalała

Bo w tych oczach - mój ty Boże

Każdy zakochać się może!

 

Gdybym takie oczy miała

Cały ród męski padłby na kolana

I żebrał pokornie mojej wzajemności!

 

Ale to tylko pobożne życzenia

To tylko takie swawolne marzenia

Cóż bym poczęła z takimi oczami

Co w nocy się żarzą i sypią iskrami?

 

Nikt by nie zechciał

Takiej czarownicy

Wnet bym się znalazła

W szopie lub piwnicy

 

I strzec bym musiała

Skromnej mysiej dziury,

A zamiast chłopaków

Podrywać kocury!

 

 

 

 

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego to święto obchodzone 21-go lutego. Zostało ustanowione przez UNESCO 17 listopada 1999 roku. Jego data upamiętnia wydarzenia w Bangladeszu, gdzie w 1952 roku zginęło pięciu studentów podczas demonstracji, w której domagano się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego. Według UNESCO, niemal połowa z 6 tys. języków świata jest zagrożona zanikiem w ciągu 2-3 pokoleń. I właśnie Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego ma w założeniu dopomóc w ochronie różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego...

 

Irena Wiercińska

„Dzień języka polskiego"

 

Język ojczysty

jest łącznikiem życia społecznego

i kluczem do wiedzy

o zaistniałych zmianach

w kulturze pokoleń

dlatego

Cyprian Kamil Norwid

powiedział:

„Nie miecz, nie tarcza

Bronią języka

Lecz  - arcydzieła!"

 

Język poezji

uskrzydlony pięknem słów

podnosi na duchu

dodaje odwagi

porusza serca i umysły

wskazuje drogi prawdy

dlatego:

„Nie rzucim ziemi

Skąd nasz ród

Nie damy pogrześć mowy

Polski my naród - Polski lud

Królewski Szczep Piastowy!"

jak pisała Maria Konopnicka

 

Językiem ojczystym

jest też dialekt

związany z regionem kaszubskim

mazowieckim i małopolskim

lub gdzie zwyczajem jest gwara

mazowiecka i podhalańska

albo żargon gwarowy

warszawski i złodziejski

Wiemy, że zwyczaj ma siłę prawa

a więc...

 

Ojczyznę kochamy

nie dlatego, że wielka

ale dlatego, że nasza!

Kochajmy nasz język ojczysty

bo jak napisał J. Słowacki:

„Chodzi mi o to, aby język giętki

powiedział wszystko, co pomyśli głowa"

 

 

 

 

23 dzień lutego, to Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Celem akcji podejmowanych z okazji tego dnia jest upowszechnianie i rozwijanie wiedzy na temat zaburzeń psychicznych, zmiana postaw społecznych w stosunku do osób chorych psychicznie, a także zachęcanie samych chorych do specjalistycznego leczenia. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że depresja - najczęstsza choroba psychiczna, stanowi obecnie czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny w Europie. A szacuje się, że już w 2020 roku, to złowieszcze i podstępne choróbstwo zajmie II pozycję w tym rankingu...

 

Zosia Zawilska

„Umowa społeczna"

 

(Przy okrągłym stole o tym, co na górze ma być, co na dole.

Opera z operetką w jednym akcie.

Występują: Halka, Baron Cygański, Chór Depresyjny)

 

Halka - Ty pójdziesz górą, ty pójdziesz górą, a ja doliną.

            Tobie wikt z kawiorem, tobie wikt z kawiorem, mnie z margaryną.

 

Baron - Pójdę w ministra, pójdę w ministra władzę sprawować.

            A ty będziesz chodzić, a ty będziesz chodzić na mnie głosować.

 

Halka - Będziesz kupował, będziesz kupował wille, pałace.

            Ja mieszkanie w bloku, ja mieszkanie w bloku z trudem opłacę.

 

Baron - Mnie będą rosły, mnie będą rosły super wydatki.

            Tobie będą rosły, tobie będą rosły tylko podatki.

 

Halka - Tobie garnitur, tobie garnitur przyśle Armanii.

            Ja będę szukała, ja będę szukała lumpeksów tanich.

 

Baron - Ja się będę leczył, ja się będę leczył w klinikach świata.

            Ciebie lekarz przyjmie, ciebie lekarz przyjmie za cztery lata.

 

Halka - A kiedy umrę, a kiedy umrę, zostaw kochany.

            W świętym spokoju, w świętym spokoju moje organy.

 

Baron - Cóż ci zaszkodzi, że twoje serce mnie chirurg wszyje.

            Niech ono w luksusie, niech ono w luksusie także pożyje.

 

Halka - Tak być nie może, tak być nie może, to się skończy źle.

 

Baron - Jedynie dla ciebie, jedynie dla ciebie, dla mnie nigdy nie.

 

Chór Depresyjny - Jakie ziarno, taki kłos - nie dziwi nic

                             Jaka kasa, taki los - nie dziwi nic

                             

                             Jaki żołądź, taki dąb - nie dziwi nic

                             Jaki wybór, taki rząd - nie dziwi nic

 

                             Jakie drzewa, taki gaj - nie dziwi nic

                             Jakie rządy, taki raj - nie dziwi nic

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Międzynarodowy Dzień Pisarzy...

środa, 03 marca 2010 22:34


 

PRZEDSZKOLE NR 14

OTWOREM PRZED POETAMI

(reportaż) 


Kilkoro brackich zaproszono dzisiaj do koszalińskiego Przedszkola nr 14. Okazje ku temu były dwie: 24-lecie powstania tejże placówki i Międzynarodowy Dzień Pisarzy. Tak więc, członkowie Stowarzyszenia Krajowe Bractwo Literackie w składzie: Krystyna Pilecka, Regina Adamowicz i Roman Dopieralski oraz zaprzyjaźniona z przedszkolem bibliotekarka, Danuta Krajewska, z Biblioteki Publicznej Filii nr 11, usiedli na miejscach dla gości.

 

 

Pomysłodawczyni tej wspaniałej czytelniczej uczty -p. Elżbieta Wilga w otoczeniu Przedszkolnej Braci


Dyrektor przedszkola, Irena Żurawska, wyłuszczyła na wstępie, któż to siedzi przy dostawionym stoliku koło zaproszonych gości.  -„Oto Rada Dzieci, współdecydująca o ważnych sprawach w przedszkolu. Niektórzy mówią, że dzieci i ryby głosu nie mają. U nas jest inaczej i prawa dziecka w tym przedszkolu są przestrzegane" - zapewniała pani dyrektor. Następnie głos oddano tym, o których była mowa. -„My, dzieci z Rady Dzieci i Klubu Czytających Przedszkolaków, chcemy zaprezentować napisane przez was wiersze oraz nasze czytelnicze umiejętności." - powiedziała z ładną dykcją 6-letnia Wiktoria Balcerzak. Po chwili wyrecytowała: „Koszalin to nasze miasto / Mieszkamy w Koszalinie / Tu mamy park z amfiteatrem / Tu przez park nasza Dzierżęcinka płynie". Zaś jej rówieśniczka, Karolina Piwowarska, takie sczytywała strofy: „Gdy jabłka śnią jeszcze w sadzie / Nocka gwiazdy zbiera / Do kołysek kładzie / Wiatr je lekko kołysze / Poranną siejąc ciszę. Nie gorzej z czytaniem radził sobie Michał Bugajski: „Pięć palców ręka ma zatem / A każdy każdemu jest bratem / Razem wzięci dłoń tworzą / Albo pięść, kiedy w ścisku się ułożą".

W części artystycznej swoje wokalne umiejętności zaprezentowały „Rybki", dzieci z grupy 5-latków, pod wodzą wychowawczyni, Eli Wilgi. O rok starsze „Krasnale", których przygotowała Ela Jakubowska, produkowały się ruchowo podczas muzyczno-teatralnej scenki pt. „Taniec małych poetów".

 

 

Goście zasiedli na honorowych miejscach, a Zespół Rybki dał piękny muzyczny występ.


W końcu przyszła kolej na autoprezentacje zaproszonych gości. Na pierwszy ogień poszła Krysia Pilecka ze swoją opowieścią dla małego czytelnika, zatytułowaną „Mewa śmieszka - co nad morzem mieszka". Dzieci słuchały z zaciekawieniem i reagowały śmiechem, bowiem tekst był wesoły i optymistyczny. Potem Regina Adamowicz została wywołana „do odpowiedzi". Mówiła wierszem o „Biedronce":

 

W promykach słonka

fruwała biedronka

i zamiast na łączce

usiadła na rączce

dziewczynki z przedszkola

o imieniu Ola

 

Ola się cieszyła

i kropki liczyła

nie zdążyła zliczyć

bo Jaś zaczął krzyczeć

 

Biedronka ze strachu

usiadła na dachu

czy może na drzewie

 

I teraz nikt nie wie

ile ma kropeczek

jedna z biedroneczek

 

Kolejny z brackich poetów, Romek Dopieralski, stworzył wiersz („Moje kochane przedszkole") z okazji rocznicy powstania tejże placówki dla przedszkolnych dzieci:

 

Dwadzieścia cztery lata ma nasze kochane Przedszkole

Niekiedy nawet tutaj niż w domu przebywać wolę

Jest to ładny budynek z ogrodem dużym

A w nim drzewa iglaste, liściaste i krzaczki róży

 

Pomieszczenia w Przedszkolu są bardzo kolorowe

Na ścianach porozwieszane nasze prace wzorowe

Samych sal - tych naszych dziecięcych - jest aż osiem

Mamy tutaj co robić, więc nikt nie dłubie w nosie

 

Na sali gimnastycznej ćwiczymy swe ciało

Albo na rytmicznej, gdyby nam było jeszcze mało

Jest też sala telewizyjna, gdzie bajki oglądamy

Jednym słowem ciągle się uczymy albo w coś gramy

 

Słoneczka, Poziomki i Misie, to najmłodsi z nas

Rybki, Żabki, Biedronki - są ze starszych klas

A najwięksi z Krasnoludków i Piłeczek się wywodzą

I jeszcze Motylki, które już ostatni rok tutaj chodzą

 

Pewnie chcecie trafić do naszego Przedszkola właśnie

Ono w Koszalinie na ul. Wańkowicza, numer piętnaście

A internetowy adres to: www.przedszkole14.com

Czyli tam, gdzie na co dzień drugi jest nasz dom

 

Ostatni z gości wyłamał się z konwencji czytającego bądź recytującego. Była to bibliotekarka, Danuta Krajewska, która z kolei retorycznie przygotowała się znakomicie. Swoją wypowiedź zakończyła słowami: -„Absolutnie nie obawiam się, by Internet wyparł książkę. Jestem pewna, że książka obroni się sama!"

Na ciekawy pomysł wpadli organizatorzy spotkania. Kto przeczytał wiersz, ten odrysowywał swoją dłoń na potężnym arkuszu papieru przytwierdzonym do sztalugi i ozdabiał ją swoim podpisem.

Na koniec, z ust Ireny Żurawskiej - dyrektorki niezwykle sympatycznego przedszkola, dało się słyszeć: -„Z okazji Międzynarodowego Dnia Pisarza, wszystkim pisarzom dużo zdrowia i ciekawych pomysłów na nowe dzieła". I co by nie być gołosłowną, obdarowała każdego z zaproszonych gości finezyjnym  podziękowaniem na czerpanym papierze formatu A4 do jednej ręki i różyczką do drugiej.

 

 

Krystyna Pilecka już po spotkaniu, produkowała się czytając dzieciom bajeczki do snu!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 755  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545755
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl