Bloog Wirtualna Polska
Są 1 278 053 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wiersze z kwietniowego wieczorka

niedziela, 27 kwietnia 2008 1:21

 

 

W ALBUMIE PAMIĘCI – POEZJA

/ część II /

 

 

 

Regina Adamowicz “NA PLACU ŚW. PIOTRA”

Trzynastego maja

Na Placu Świętego Piotra

strzały

Gołębie wzbiły się w górę

i uleciały

w cztery świata strony

Ojciec Święty raniony!

Krzyk i płacz zarazem

 

Płakali pielgrzymi

a z nimi cały świat

Leżał kwiat

całe stosy róż

przed obrazem

Matki Bożej Częstochowskiej

ustawionego tuż

przed Papieskim fotelem

 

Co z Ojcem Świętym?

pytali pielgrzymi

Wkrótce się dowiedzieli

Żyje

Jest w Klinice Gemelli

Utracił wiele krwi

Operacja

Niepewność

Modlitwa

przez osiem dni

 

Otwarły się Kościoły nocą

Wierni się modlili

Prosili Boga

i Matkę Najświętszą

Tę najgorętszą modlitwę

Bóg wysłuchał

To był cud!

Papież wyzdrowiał

by dalej nauczać…

 

 

 

 

Jan Wiśniewski “ŚWIĘTY NR 16670”

/o.Maksymilian Maria Kolbe/

 

Cicha skarga

skazanego jednym wskazaniem palca

rodzi decyzję

Wystąpienie z szeregu

jeszcze raz

ocalałych od żarłoczności śmierci

to nie akt

jednorazowego porywu serca

To konsekwencja

i ukoronowanie drogi

wytyczonej serca drogowskazem

Serca i myśli

która zawierzyła

bezgranicznie

 

Ja

pragnę umrzeć

zamiast

złamanego wyrokiem

brata

Oto

zwycięstwo najwyższe

Zwycięstwo Miłości

nad własną słabością

nad lękiem przed śmiercią

przed cierpieniem

nad przemożną chęcią życia

aby dalej świat zbliżać do Tej

której oddał siebie

w zapamiętaniu heroicznym

Oto

najpełniejszy tryumf człowieczeństwa

w czasach pogardy

w miejscu

pohańbienia godności

które

ludzie ludziom zgotowali

 

Za brata ofiarować życie

Miłość to godna Mistrza

Z dna

nienawiści i przemocy

wznosi się

nowa Golgota

Krzyż

tylko dla sprawiedliwych

jako klucz

Łotry

narzędzia skazane na życie

w służbie zła

nie będą dziś w raju

 

Dym ofiarny

wznosi się

ponad krainą łeż

Miłością

brat życiu przywrócony

Więc błysk radości

w oczach

którym tylko zwierzęcy strach

przeznaczono

 

Droga do Matki stoi otworem

Tylko

jeszcze

tygodnie głodu i pragnienia

Nic to

że ciało słabnie

Spękane usta

zamiast skargi

sławią Madonnę

pieśnią

 

I oto akt ostatni

Fenol

roli tak doniosłej

nie spełniał nigdy

Wstrzyknięty przez oprawcę

oddaje dziecko

w ręce Matki

aby

złożyła je

u stóp Syna

jako Świętego nr 16670

 

 

 

 

Roman Dopieralski “ŚMIERĆ W RAJU”

 

upadł anioł

już się nie podniósł

 

wbity w chmurne łoże

skulone ma ramiona

podwinięte skrzydła

i lico blade

które w bieli poświacie

nieziemskim jest obrazem

 

anioła niebo wysłało

by ludzkim partonował losom

 

to on – w cieniu dobra

ujarzmiał piekło

w czyśćcu o stan łaski upraszał

bez niego

nikt prawie rajskich

nie dochodził zaszczytów

 

jednak upadł

dosięgnął go grzech pierworodny

 

… a niby odporny miał być

na człowiecze niedoskonałości

 

 

 

 

Irena Wiercińska “ORĘDOWNIK”

 

/”Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi”

Jan Paweł II/

 

Minął czas żałoby

pozostała pamięć chwili

kiedy na gołębich skrzydłach

pokoju

żegnałeś żywot ziemski

Powiew wiatru lustrował

karty Twojego życia

i sumował zasługi

w odnowie wiary kościoła

i w solidarnym dążeniu

do wolności naszej ojczyzny

 

Był to czas

poświęcony Światu

ludziom przygniecionym

reżimowym zniewoleniem

lękiem przed okrucieństwem

poniżeniem głodowym

łamaniem ludzkich sumień

i wiary w heroizm

aby zrzucić jarzmo przymusu

 

Był to czas

budzenia nadziei

na zniszczenie zła

które gnębiło beznadzieją

niewiarą w postęp

i bezpieczną przyszłość

Polski

 

Był to czas przestróg

i nauk wiary

wskazywania dróg

do lepszego ludzkiego życia

i piękniejszych owoców

naszego trwania

które ma mocne korzenie

w przeszłości naszych ojców

 

Był to czas

Twojego orędowania za nami

w modlitwach i nauczania

aby nie wątpić w ich siłę

Zostawiłeś nam krzyż

znak prawdy życia

znak cierpienia i odrodzenia

znak umierania

i zmartwychwstania

 

Ty wierzyłeś

że Bóg nachyli się nad Polską

i spełni nasze marzenia

Dziś płoną pochodnie

Wiary, Nadziei i Miłości

wypełnione Twoim przesłaniem

w które nigdy nie zwątpimy

 

Wiem, że zawsze Byłeś z nami

wiem, że dziś Jesteś z nami

i w przyszłości Będziesz z nami

w naszych sercach

w naszych domach

i w naszej Ojczyźnie

Teraz i w przyszłych pokoleniach

 

W trzecią rocznicę Twojego odejścia

we wspólnych modlitwach

łączymy się w prośbach

o Twoją Świętość

i Twoją Wielkość

Wielkość Jana Pawła II

Papieża Polaka

 

 

 

 

Wacław Rytlewski “DRUGA STRONA MEDALU”

 

Wiosna jest piękną porą roku

Widać to jest na każdym kroku

Jak przyroda do życia wraca

Jak dłuższy dzień nam noce skraca

Jak nadziei już rosną skrzydła

Po zimie, co się ludziom zbrzydła

Były też wiosny bez nadziei

Wśród ciężkich mrozów i zawiei

Na nieprzyjaznej obcej ziemi

Kiedy milczeli wszyscy – niemi

Były też wiosny okupacji

Gdy bez wyroku i bez racji

W piecach palono żywcem ludzi

Rasy ”nieczystej” i “podludzi”

Ciężko umierać, kiedy wszędzie

Nowe powstawać życie będzie

Tak konał Chrystus opuszczony

W okropnych mękach i zdradzony

Ale Jezus do życia wrócił

Ludzką niewiarę w proch obrócił

I przywitała go przyroda

I umęczona ziemia rada

Bo nastawała wtedy wiosna

Po równo smutna i radosna

Wyszło słońce, precz poszły mrozy

Aż przyszła wiosna pełna grozy

Jan Paweł Drugi postrzelony

Nasz Papież ciężko jest zraniony

Niewierny szatan w ludzkiej skórze

Strzelił do niego tam na górze

Zmartwychwstał Chrystus po raz drugi

I choć był ten czas bardzo długi

Powrócił Papież do swych wiernych

By razem modlić się za biernych

By razem szukać życia drogi

Razem przekroczyć złote progi

Prowadzące do wieczystości

Szczęśliwości i do miłości

Obraną idźmy śmiało drogą

Pomóżmy tym, co iść nie mogą

Tak nakazał Jan Paweł Drugi

Wy bądźcie Pana Boga sługi

I szatana się nie lękajcie

Lecz modlitwą go odtrącajcie

A boskie słowo przestrzegajcie

I wierność Bogu przysięgajcie

Nasz Papież umarł – świętym będzie

Wspominajmy Go zawsze, wszędzie

Słowem i czynem – miłosierdziem

Bo miłość naszym jest narzędziem

A więc wiwat wiosna – wiwat nadzieje

Niech się dobro na świecie dzieje!

 

 

PS Następną bloogową pozycją, będą przedstawione na wieczorku anegdoty, których bohaterem jest Jan Paweł II.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

23 kwietnia - Światowym Dniem Książki

środa, 23 kwietnia 2008 16:56

 

 

DZIEŃ KSIĄŻKI PO KATALOŃSKU

Z okazji Światowego Dnia Książki, który przypada dzisiaj (23 kwietnia), dwoje członków Bractwa, Krysia Pilecka i Roman Dopieralski, zostało zaproszonych do Szkoły Podstawowej nr 10. Koszalińska podstawówka zorganizowała imprezę czytelniczą. W pięknie przystrojonej sali gimnastycznej widownię stanowili uczniowie klas I – III.

Imprezę otworzyły krótkie inscenizacje literatury dziecięcej w wykonaniu klasy II a. –“O czym bajka ta donosi?” – padło pytanie do publiczności po zakończeniu pierwszej scenki. –“O Jasiu i Małgosi!” – zgodnie odpowiedziano. Sytuacja powtórzyła się po drugiej scence: -“Z królewiczem na zamku mieszka, bo to jest?” / -“Królewna Śnieżka!”. I podobnie było po ostatniej inscenizacji: -“Dobrze wiecie, ta dzieweczka ma na imię?” / -“Calineczka!”.

Prowadząca spotkanie, Maria Turowska, przybliżyła zebranym, że Międzynarodowy Dzień Książki powstał dwanaście lat temu z inicjatywy rządu Hiszpanii. Po dziś dzień mieszkańcy Katalonii z tej właśnie okazji obdarowują się książką i czerwoną różą.

Następnie przyszła kolej na koszalińskich poetów. Zaczęła Krysia Pilecka, która tytułem wstępu wyjawiła, że inspiracją do pisania wierszy dla dzieci, są jej wnuczęta. Wiersz “Gołębie przy ratuszu” był o dziecku pragnącym nakarmić fruwającą ferajnę przy koszalińskim ratuszu. W drugim utworze (“Zielona żabka”) jego tytułowa bohaterka była strasznie przemądrzała. Miała jednak dużo szczęścia. Bowiem kiedy złapał ją bocian, zamiast żabkę zjeść, powiedział: -“Zaniosę cię do mamy / Ale pamiętaj… - koniec z przechwałkami!”.

W przypadku kolejnego zaproszonego gościa, Romka Dopieralskiego, inspiracją do pisania dla najmłodszych, jest jego córka Marcelinka. Do niej to, przychodziła kiedyś Kaczka Opowiadaczka i opowiadała o swoich przygodach. Wiersz “Kaczka w parku” był taką pierwszą przygodą, którą tym razem usłyszeli także uczniowie SP nr 10.

Na zakończenie obchodów Światowego Dnia Książki, uczniom wypożyczającym z biblioteki najwięcej książek wręczono “Złote Zakładki”.  -"Patron naszej szkoły, Stefan Żeromski, byłby z was zadowolony!" - powiedział do nagrodzonych dyr. "dziesiątki", Jurek Dziubasik. Zaś gościom honorowym podziękowano po katalońsku. Krysi i Romkowi wręczono piękne dyplomy i oczywiście zgodnie z katalońskim zwyczajem – czerwoną różę.

 /R.D./

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Wieczorkowy felieton Romana Dopieralskiego

wtorek, 22 kwietnia 2008 10:49

 

 

PAPIEŻ - APOSTOŁ. JAN PAWEŁ II

Kiedy już jako Papież, przyjechał na pierwszą do Polski pielgrzymkę, na Błoniach Krakowskich powiedział: “Musicie być mocni. Drodzy bracia i siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć… Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest…”

Zaś podczas homilii wygłoszonej na placu Zwycięstwa w Warszawie padły te oto słowa: “Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Być może to wówczas wzniecone zostały iskry, które spowodowały pożar prowadzący do rozpadu bloku komunistycznego. 10 milionów Polaków było wtedy naocznym świadkiem jego wystąpień. Być może właśnie wtedy Polacy zobaczyli i przede wszystkim uwierzyli, że mogą być razem…

Papież Jan Paweł II wielkimi literami wpisał się w historię świata. Trudno w krótkim felietonie napisać coś sensownego o tak wielkim człowieku. Przecież był on tak fascynujący, nie dający się zasklepić w jakichkolwiek ramach, że opasłe nawet tomiska okazują się miarą zbyt małą…

Jednak przy tym całym swoim fenomenie, nigdy nie zatracił ochoty do żartów i do bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Uwielbiał prywatne spotkania z wiernymi. Brał udział w przedsięwzięciach artystycznych, takich jak: koncerty, występy zespołów, projekcje filmowe. W trakcie pielgrzymek wprost wtapiał się w tłum…

Poza stanem duchowym Karol Wojtyła był poetą, poliglotą, politologiem, a także aktorem, dramaturgiem, pedagogiem. Ponadto filozof fenomenolog i filozof historii, przedstawiciel personalizmu chrześcijańskiego. Również mistyk. Wybitnym człowiekiem był ten nasz Jan Paweł II. On po prostu miał charyzmat...

Cały jego 27-letni pontyfikat na tronie Piotrowym, trwający dokładnie 9665 dni, był równie wybitny. Ta jego choćby kolosalna ilość 104 pielgrzymek, kiedy docierając w najodleglejsze dla Stolicy Apostolskiej rejony świata, odwiedził 135 krajów (niektóre po wielokroć). Zaś najdłuższa pielgrzymka przez Daleki Wschód, Fidżi, Nową Zelandię, Australię i Seszele była dłuższa od Równika, bo miała prawie 50 tys. kilometrów…

Pontyfikat żadnego innego papieża nie obfitował w tak wiele uroczystości, podczas których Jan Paweł II mianował 232 kardynałów (w tym 9 Polaków), beatyfikował ponad tysiąc trzystu błogosławionych (w tym 154 Polaków) i kanonizował prawie pięciuset świętych. Wśród wszystkich papieży - nie licząc pontyfikatu samego Św. Piotra - tylko Pius IX o 5 lat dłużej sprawował swój urząd w Stolicy Piotrowej…

Jan Paweł II przemawiał i celebrował msze święte w parlamentach, na stadionach, lotniskach, placach. Na samym tylko terenie Włoch odbył 142 podróże, podczas których wygłosił aż 898 przemówień. Jego celem było dotarcie do wszystkich rzymskich parafii. Zabrakło niewiele. Odwiedził 301 na 334 istniejące. To on, jako pierwszy papież w historii przekraczał progi synagogi i meczetu. Był również pierwszym papieżem, który odwiedził Wielką Brytanię…

Mówić tak po prostu o naszym Papieżu – Janie Pawle II - nie sposób. Co rusz trzeba się posiłkować słowami: “wybitny”, “wspaniały”, “fenomenalny”, “nadzwyczajny”. Nawet słowo “cudowny” – słowo pochodzące od wyrazu “cud”, którego to słowa w życiu świeckim nie powinno się nadużywać, do naszego Papieża – apostoła pasuje jak ulał. Tak! Nasz Papież był cudowny!!!

 

 

PS Niebawem druga część wierszy o papieżu Janie Pawle II, które zaprezentowali poeci z Bractwa podczas kwietniowego Wieczorka Literackiego. 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Wiersze z kwietniowego Wieczorka Literackiego

niedziela, 20 kwietnia 2008 20:38

 

 

POEZJA POŚWIĘCONA JANOWI PAWŁOWI II

 

( część I )

 

 

 

Zofia Zawilska “DZIEDZICTWO”

 

Odszedłeś do Domu Ojca

Odszedłeś z przestrzeni wzroku

W przestrzenie wspomnień

Pozostając w sercu

 

I trwają uwielbienie i podziw

Jak to możliwe?

Byłeś tylko człowiekiem

A wzniosłeś się tak wysoko

 

Ale Ty

Nie zakopałeś otrzymanych talentów

Nie znieważyłeś cierpienia

I nie pozwoliłeś pokorze

Być mniejszą, niż Twoja wielkość

 

Umieć tak wierzyć

Umieć tak kochać

Tak cierpieć i przebaczać

Czy to jest osiągalne?

 

Uczyłeś nas tego

Do swoich ostatnich ziemskich chwil

Odchodząc

Zostawiłeś ogromne dziedzictwo

Obdarowałeś hojnie na wieczność całą

 

Klejnoty słów

Zamknięte w szkatułach encyklik

Wystarczy otworzyć

Aby uderzył blask prawdy

Blaski wiary, nadziei i miłości

 

Twarz na Twoim portrecie

Promienieje blaskiem

Wielkiej, serdecznej dobroci

Pod jej wpływem

Pociechy doznaje moje

Nędzne serce

 

 

 

 

Marcelina Dopieralska “NASZ KOCHANY PAPIEŻ”

 

Kochany Polak, nasz Jan Paweł II

W Watykanie spędził okres długi

Dużo jeździł po świecie i ciężko pracował

Każdy z nas dobre wspomnienie o nim zachował

 

Także jego zainteresowaniem były sporty zimowe

Również siadał przy ognisku i opowiadał historie nowe

Na nartach przemierzał góry i lasy

Tak, to były dla niego bardzo piękne czasy!

 

Ojciec Święty i do Koszalina też kiedyś zawitał

A na Górze Chełmskiej tłum ludzi go witał

Mnie wtedy jeszcze nie było na świecie

Ale teraz Jego obraz w mym sercu już znajdziecie

 

 

 

 

Krystyna Pilecka “TYLE MĄDROŚCI”

 

“(…)Tylu skupionych ludzi. Szeregi zestawione na ukos.

Korzeniami wrasta im serce jakby wątła roślinka

wychylona spomiędzy bruku(…)"

/Karol Wojtyła “Narodziny wyznawców”/

 

Tyle mądrości zostawiłeś nam

do rozważenia

żar nieba

modlitwy zbłąkanych

miłość, cierpienie, wiarę…

Odczuwam małość moich słów

zawstydza poufałość gdy czytam

“(…)Schyl się serce (…)nad kwiatem

niedosiężnym, schyl się słońce przybrzeżne

nad jedną z róż”…

Ojcze, chcę jak Ty zwrócić poranionemu

świat, by w zamglonych oczach

nadzieję odnalazł, tę kroplę szczęścia

w kąciku życia wśród burz…

 

Bóg kocha mnie choć

nie jestem idealna, tylko

szczera aż do bólu i prawdziwa, wiem…

Mimo, że pytam wciąż

dlaczego tak

a inaczej nie

że nie rozumiem i z uczuciem mijam się

bez pytań i bez odpowiedzi…

“Miłość mi wszystko wyjaśniła

Miłość wszystko rozwiązała”

- To z pieśni “O Bogu ukrytym”…

 

Garść myśli osłania skronie

Marzenia samotne czekają za receptą

na udane życie, na słów parę

tych szczerych, które ocalić mogą

sens czyjegoś życia… podać dłonie…

Ofiarować Miłość w sposób

najmniej oczekiwany…

Nauczyć cierpliwie chodzić

po ziemi…

 

 

 

 

Stanisława Schreuder “DOTKNĄĆ BOSKOŚCI”

 

Wieczne miasto

w sennej zadumie

budzącego dnia

Gorączka oczekiwania

na placu Świętego Piotra

Zniecierpliwiony czas

wmieszany

w różnojęzyczną wspólnotę

Skupiona modlitwa

nieba i ziemi

Namioty rąk

bez granic i kontynentów

Żar słońca i serc

w korowodzie myśli

“Niech chwila

stanie się wiecznością”

Teraz i w tej chwili

- dotknąć boskości

w ludzkim wymiarze

Wyrzeźbiony w cierpieniu

apostoł prawdy

- mową bez słów

przytulił

pielgrzymów świata

Chwila stała się

wiecznością

I ja w zjednoczonej wspólnocie

dotknęłam boskości

w ludzkim wymiarze

 

Ojcze

Sterniku kościoła

byłeś

jesteś

i będziesz

radością płaczącego świata

nadzieją życia w umieraniu

harmonią w chaosie istnienia

światłem w tunelu ciemności

miłością naznaczonych piętnem inności

cudem ocalenia człowieka i ojczyzny

świadectwem prawdy

która nie przemija

byłeś

jesteś

i będziesz

 

 

 

 

Roman Dopieralski “PAPIEŻA SEN WIECZNY”

 

zgasło słońce

przy księżycu zgasł On

a rozgwieżdżone niebo

przysłonił kir

 

Bóg chyba zadecydował

by zamarły sklepienia

i świtaniem dopiero

zaszumiało morze

 

w otchłani ukojenie

i ze słońcem wysoko

rozniecą się nadzieje

i znów będą anioły

 

a On… śpi spokojnie

całować Jego pierścień?

odpoczynek przerywać?

wskrzeszać Go na nowo?

 

 

 

Irena Wiercińska “DEKALOG”

 

/”Bogu dziękujcie – ducha nie gaście”/

 

“Kamienne Tablice”, to dziedzictwo pokoleń

Wydobyte z dziejów starych praw człowieka

Zajaśniały dziś przed naszym narodem

Jako drogowskaz do budzenia sumień

 

Bo sumienia są, jak wyschnięte wody

Na piaszczystej pustyni rozżarzonej słońcem

Jak przegniłe ziarno bez siły witalnej

Jak noc bez światła gwiazd przewodnich

 

I oto nastał Dzień Słowa Bożego

By budzić naród do jedności

Rozświetlić prawdę o “Solidarności”

I nadzieję rozkwitu kraju naszego

 

Do odnowy trzeba zespolenia w wierze

Podniesienia z upadku moralności ludzkiej

Spojenia pęknięć w rodzinie polskiej

Piętnowania chciejstwa i drapieżnej kradzieży

 

Bo fałszem będzie kajanie się w prochu i popiele

Tych, co występkiem i pychą zdobyli urzędy

Tych, co bez wstydu i trwogi przedwiecznej

Zamknęli serca dla żyjących w biedy udręce

 

Panie, wspomóż nas swoją mocą Boską

Abyśmy mogli wyjść z prawdą naprzeciw niedoli

Aby rozumieć znaczyło czynić dobrze człowiekowi

Aby nie stać się Rzeczypospolitą Dziadowską

 

Czy nauki Ojca Świętego oparte na Dekalogu

Jak ziarnko gorczycy maleńkie lecz płodne

Rozkrzewią się odpowiedzialnym działaniem

Patriotyzmem i etyką moralną całego narodu?

 

Trzeba mieć nadzieję

I ufać znakom, które ten czas niesie!

 

 

 

 

Regina Adamowicz “MÓDL SIĘ ZA NAMI”

 

Nasz Ojciec Święty

Papież Jan Paweł II

Jest już w Domu Ojca

On o nas pamięta…

Dostrzegam nie raz w chmurze

Okno nie domknięte

I postać w purpurze

Przedwieczornej zorzy

 

Serce się korzy

Klękam i modlę się

Proces Beatyfikacyjny

Rozpoczęty…

Modlę się

Aby jak najszybciej ogłoszono

Jana Pawła II Świętym

Abym za Jego pośrednictwem

O wstawiennictwo do Boga

Mogła modlić się słowami:

Święty Karolu – módl się za nami

 

 

PS W kolejnej bloogowej odsłonie będzie felieton Romka pt. "Papież - apostoł. Jan Paweł II".

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Reportaż z wieczorka o Papieżu

sobota, 19 kwietnia 2008 0:59

 

 

W ALBUMIE PAMIĘCI

 

Tym razem cały niemalże wieczorek poświęcony był naszemu papieżowi, Janowi Pawłowi II. Dokładnie drugiego kwietnia o godz. 21.37 minęła trzecia rocznica jego śmierci. Toteż salka w Klubie Garnizonowym przystrojona została papieskimi motywami. Pianino okryte watykańską biało-żółtą barwą, a na stelażu stał duży obraz z wizerunkiem Jana Pawła II…

Gośćmi honorowymi byli: proboszcz parafii Ducha Świętego, Kazimierz Bednarski i kapelan pułkowy, kapitan Mariusz Antczak. Kiedy ucichły pieśni poświęcone papieżowi, rozpoczął wieczorek swoim felietonem Roman Dopieralski. Jego “Papież – apostoł. Jan Paweł II”, to ukazanie fenomenu, jakim był papież, nie zapominając o jego normalności z jaką komunikował się on z wiernymi, czy też o jego dużym poczuciu humoru. Potem w ciszy i skupieniu wychodzili kolejno poeci, by choćby wierszem oddać hołd tak wielkiemu człowiekowii. Po recytacji każdy z nich stawiał zapaloną świeczkę przy wizerunku z papieżem…

W utworach przewijał się nie tylko wątek olbrzymiego żalu: “zgasło słońce / przy księżycu zgasł on / a rozgwieżdżone niebo / przysłonił kir…”, ale i wielkiej nadziei: “…Ojcze / sterniku kościoła / byłeś, jesteś i będziesz / radością płaczącego świata / nadzieją życia w umieraniu / harmonią w chaosie istnienia / światłem w tunelu ciemności…”. Papież tak do końca nas nie opuścił: “…On o nas pamięta / dostrzegam nieraz w chmurze / okno nie domknięte / i postać w purpurze / przedwieczornej zorzy…”. Obdarzył nas hojnie: “…klejnoty słów / zamknięte w szkatułach encyklik / wystarczy otworzyć / aby uderzył blask prawdy / blaski wiary, nadziei i miłości…” Wciąż jeszcze kiełkują ziarna dobroci, zasiane przez niego: “…Ojcze, chcę jak Ty zwrócić poranionemu / świat, by w zamglonych oczach / nadzieję odnalazł, tę kroplę szczęścia / w kąciku życia wśród burz…” Nawet dzieci kochają go instynktownie: “…Ojciec Święty i do Koszalina też kiedyś zawitał / A na Górze Chełmskiej tłum ludzi go witał / Mnie wtedy jeszcze nie było na świecie / Ale teraz Jego obraz w mym sercu już znajdziecie”. Tak zakończyła swój wiersz, zatytułowany “Nasz kochany Papież”, najmłodsza członkini Bractwa – ośmioletnia Marcelinka…

Po prezentacji wierszy wśród publiczności rozdano teksty “Barki”, ulubionej pieśni Jana Pawła II, po czym a capella zaczęto śpiewać. Tutaj prym wiódł proboszcz Bednarski, choć przy refrenie ( “O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś / Twoje usta dziś wyrzekły me imię / Swoją barkę pozostawiam na brzegu / Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów”) gardeł nie żałował już nikt…

 

 

Proboszcz Bednarski raz jeszcze wysforował się na czoło, kiedy recytował własną poezję i wspominał czasy studenckie w Krakowie. Wówczas to jego wykładowcą był biskup Karol Wojtyła. -“Wcale nie był nadzwyczajnym pedagogiem. Przez cały wykład przeważnie zczytywał z podręczników, ale miał w sobie takie światło, które przyciągało do Niego ludzi…” – opowiadał o późniejszym Papieżu proboszcz Bednarski. Na koniec dodał: - “Papież był wielki, bo miał wiele innych talentów i przede wszystkim ogromny charyzmat”

Papieski wieczorek zakończony został anegdotami, których bohaterem był właśnie Jan Paweł II. Dystans do samego siebie i zmniejszanie dystansu do ludzi były cechami charakterystycznymi dla Karola Wojtyły. Zadziwiał ludzi, gdy jako biskup biegł, aby zdążyć na spotkanie i jako kardynał, gdy zjeżdżał po poręczy zamiast zejść po schodach. Tak! Nasz Papież był cudowny!!!

/ Roman Dopieralski /

 

PS Już wkrótce ukażą się wiersze wieczorkowe  poświęcone Papieżowi.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zaproszenie na Wieczorek Literacki

środa, 16 kwietnia 2008 15:34

 

 

ZAPROSZENIE !!!

 

Koszalińskie Bractwo Literackie ! zaprasza jutro (17 kwietnia, czwartek, godz. 17) !! do Klubu Garnizonowego, ul. Andersa 32 !!! na Wieczorek Literacki, pt. "W albumie pamięci !!!! poświęcony papieżowi Janowi Pawłowi II !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

PROGRAM WIECZORKA

 

Recytacje wierszy członków Bractwa poświęconych papieżowi Janowi Pawłowi II. Oto tytuły niektórych: “Dotknąć boskości…”, “Orędownik”, “Na Placu Św. Piotra”, “Papieża sen wieczny”, “Dziedzictwo”, “Nasz kochany Papież”, “Śmierć w raju”… 

 

Felieton Romka Dopieralskiego pt. “Papież – apostoł. Jan Paweł II”.

 

“Prezentacja jednego autora”, czyli Regina Adamowicz show i jej wiersze, z pachnącego jeszcze świeżutką farbą drukarską tomiku, pt. “Nie żałuj motylom…” (będzie możliwość zakupu tomiku).

 

Loteria książkowa z dodatkiem zabawnych gadżetów. Loterię poprowadzi sierota Jaś, sierotka Marysia z niezwykłej czapeczki wyciągać będzie szczęśliwe numerki, a wspomagać ich będą – jak zwykle – niezawodne skrzaty.

 

Muzyczne przerywniki poświęcone Papieżowi z jego ulubioną piosenką na czele – “Barką”.

 

 Poczęstunek na słodko.

 

 

W  S  T  Ę  P    W  O  L  N  Y   ! ! ! ! ! ! !

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wiersze Ireny Wiercińskiej

wtorek, 15 kwietnia 2008 15:18

 

 

PREZENTACJA JEDNEGO AUTORA

 

 

To już druga taka prezentacja, którą na comiesięcznym Wieczorku Literackim udało się nam przedstawić. Raczej będzie kontynuowana, bowiem głosów krytyki nie słychać. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie, by już na kolejnym literackim przedsięwzięciu (17 kwietnia), zaprezentować kolejnego poetę. Póki co, oto ostatnia prezentacja…

 

 

Irena Wiercińska

 

Irena Maria Wiercińska, z domu Ciosek, urodziła się w Dębinie woj. Lubelskie. Szkołę podstawową kończyła w Zakrzówku. Uczęszczając do gimnazjum, przebywała pod opieką zakonnic – Sióstr Salezjanek. Abiturientka rocznika 1952. Pierwszą pracę podjęła w Warszawie w pracowni malarskiej porcelany. Potem był Połczyn Zdrój jako dekorator okien wystawowych, by w roku 1967 na dobre osiąść w Koszalinie, na stanowisku kierownika Działu Organizacji i Techniki Handlu oraz Reklamy w WSS “Społem”. Swoją edukację uzupełniła jeszcze czteroletnim studium zaocznym na Wydziale Handlu Wewnętrznego w Warszawie. Obecnie przebywa na emeryturze. Z zamiłowania – plastyk i poetka…

 

 

 

Literatura i słowo interesowały Irenę od dawna. Pierwsze poetyckie utwory wyszły spod jej pióra, kiedy miała 14 lat. Swoje doświadczenia i pragnienia Irena stara się przenosić na papier…

 

ZAWSZE

 

daj mi dłonie

których pieszczoty

powodują serca drżenie

 

daj mi oczy

z burzą iskier

rozgrzewających

krew ostygłą w żyłach

 

daj mi usta

gorące

niecierpliwe

łakome rozkoszy

 

chcę twego kochania

dziś

jutro

zawsze

 

 

Irena jest bez wątpienia człowiekiem niezwykle wrażliwym. Doświadczonym przez życie. Najwyraźniej z tego doświadczenia czerpie naukę - z pogodą i nadzieją patrząc w przyszłość…

 

ZMĘCZENIE

 

Jestem zmęczona

jak w kąt rzucony

zmięty papier

który nie może ponownie

stać się gładką kartką

 

jestem wyschnięta z myśli

jak szeleszcząca roślina

którą spaliło słońce

i dla której w ziemi

zabrakło wilgoci

 

jestem przeżarta bólem

jak żelazo dotknięte rdzą

której usunąć nie można

bo jest tajemną głębią

jakiegoś początku

 

jestem gasnącym krzykiem

który odpływa falą

niosącą cierpliwie

wszystko co było

tam gdzie mnie nie będzie

 

ale jeszcze jestem tu…

i za to dziękuję Ci Panie Boże

może jutro wrócą siły

a czas sprawiedliwie odmierzy

cierpienie i szczęście

 

 

 

W utworach Ireny wyczuwa się lekkość pióra. Irena wprost “bawi się” słowem. Jej poezja jest przemyślana i mądra. Niekiedy zaskakująca w części finalnej…

 

TĘSKNOTA

 

opowiedz mi proszę

o falach

co do brzegu pędzą

z białymi grzywami

 

o wilgotnym piasku

który śpiewnym chrzęstem

delikatnie pieści

mokre nagie stopy

 

opowiedz o mewach

co krzyczą

nad morza wodami

i o dzieciach

co z piasku budują zamki

najpiękniejsze w świecie

 

opowiedz

a ja słuchać będę

z zamkniętymi oczami

by dotknąć kamieni

co u brzegu legły

szlifowane falą

jak najdroższe diamenty

 

dotknę też

wyniesionych z rozszalałych

głębin

muszelek

kruchych

jak pamięć ludzka

i jak wątek zerwany

nagle

choć niechcianie

 

opowiedz

a potem zapomnij

o mojej tęsknocie

i mojej nadziei

 

 

“Piękna kobieta podoba się oczom

dobra kobieta podoba się sercu

Pierwsza jest klejnotem

druga skarbem”

Tak mawiał Napoleon I. A co na to Irena?

 

WIOSNA, KOBIETA I NIE TYLKO…

 

Ech, kobieta - jak tu oprzeć się urodzie

w której wszystko serce cieszy

uśmiech, oczy, rygor w modzie

i ta kibić, i ta zwiewność, co się śpieszy

 

Ech kobieta - co uskrzydla odwagę mężnych

Do rzeczy wielkich i niezbędnych

jest natchnieniem twórców wszelkich

malarzy, poetów i modrych trendów

 

Ech kobieta - w szczęściu młodość,

gdy jest mądra, pracowita, gospodarna

żona, matka, wielka miłość

kobieta odpowiedzialna

 

Ech kobieta - słodycz świata

bez niej życie nie ma sensu

jest jak nektar w pięknych kwiatach

kusi, nęci, obiecuje urok seksu

 

Ona wie, że jest miłości ogniem

bo ogrzewa dom, rodzinę, przyjaciół bliskich

lub niszczącym żarem gniewu i popiołem

gdy zamiast miłości są tylko miłostki

 

Ech, kobieta czy kobietka

każda miła, czuła, piękna

szelmutka i filuterna kokietka

któa daje wszystko, co lubi mężczyzna

 

Lecz kobieta bez mężczyzny szybko więdnie

tak, jak więdną kwiat wiosny

kiedy mija ich pora kwitnienia

tracą barwę i czar istnienia

 

I tu ukłon w stronę panów

że uznają Święto Kobiet

nie szczędząc życzeń i upominków

wiążą z kwiatów piękny bukiet

 

Dziś za oknem jest juz wiosna

nie za wczesna, nie spóźniona

po prostu niezdecydowana

wiosna koszalińska .....

 

nasza wiosna… z kobietami

 

 

 

Irena swoim pomysłem na wiersz potrafi rozśmieszyć i sama też się przy tym nieźle bawi. I pomyśleć, że ten wiersz, “Samotna planeta”, ma już ponad 50 lat…

 

SAMOTNA PLANETA

 

Jesteś jak zgubione cacko urwane z łańcuszka

Piękne, kolorowe i błyszczące słońca światłem

Zawieszona w próżni, jakby od niechcenia

Kusisz nie znane aby chciało cię odnaleźć

 

Pędzisz po kosmicznych drogach wszechświata

Przecinając szlaki planet nie mniejszej urody

A mimo to, wciąż jesteś samotna

Skazana na stan wiecznego egoizmu i tęsknoty

 

Niesiesz na sobie życie pulsujące

A wewnątrz tętno gorące rozbudzonej magmy

Twoją energię, dynamizm, twoje serce

 

Ziemio – jesteś cudem ponad pojęciowym

Cudem kosmicznym, sekretem bez klucza

A my z tobą: dziećmi, ofiarami, czy życiem próbnym?

 

Zrób kawał, urwij się ze sznurka

Zmień drogę swojego bałamutnego latania

I w inne ciekawsze rejony daj nurka!

 

Będzie odmiennie, może bardzo dziwnie?

Lecz jeśli jesteś sama wśród echa przestworzy

To naiwnością dziecka jest szukać podobieństw!

 

 

Oto wypowiedź Ireny: “W koszalińskim Bractwie Literackim spotkałam ludzi zdolnych, wrażliwych, wyróżnianych, przyjaznych i wspomagających mniej doświadczonych. Dzięki Bractwu i ja stałam się odważniejsza…”. Kiedy przeczytałem wiersz Ireny “Dola człowiecza” z 1982 roku, stwierdziłem, że czego jak czego, ale odwagi literackiej to Irenie na pewno nie brakuje...

 

DOLA CZŁOWIECZA

Pierwszy zachwyt poznania

Pierwsze uczucie radości

Pierwsza zabawka w rączętach dziecięcia

Pierwszy taniec i wzruszenie miłości

 

Pierwsza gorzka łza cierpienia

Pierwszy smutek utraconej nadziei

Pierwsze zdrady zaufania

Pierwsza bolesna strata w prawie śmierci

 

W tym wszystkim jest los człowieka

Pokoleniowa konieczność istnienia

Dola pojedyńczego ziemskiego żywota

Jedna szansa jej godnego spełnienia

 

Zgadzam się na życie trudne

Lecz odrzucam całym sercem matczynym

Wojnę śmiercionośną, okrutną

O mordercze, zdradliwe sztylety

 

Odrzucam bestialstwo i przemoc

Męczeństwo głodu i upokorzenia

Bezprawne przekracznie granic

Ingerencję w wolność sumienia

 

Z pokorą przyjmuję wyboistą drogę

Lecz nie zgadzam się na niedolę ludzką

Z woli agresywnego przeciwnika

Ja protestuję! JA PROTESTUJĘ

A TY!

 

 

 

Irenka uznaje raczej tradycyjny układ partnerski, gdzie kobieta jest tą delikatną, wrażliwą istotą. Pełną ciepła, a nie wyemancypowaną buntowniczką XXI wieku…

 

BYĆ KOBIETĄ WYMARZONĄ

 

“Być kobietą, był kobietą”

jak to łatwo śpiewać o tym

i jak łatwo jest pomarzyć

że można chwytać szczęście w obie ręce

i wielką miłość schować w sercu

 

“Być kobietą, być kobietą”

aby gonić uśmiech losu

aby w tańcu dreszcz emocji

przeżyć w czułym przytuleniu

patrząc kochankowi w oczy

 

“Być kobietą, być kobietą”

tą jedyną wymarzoną

w meandrach życia najukochańszą

kobietą niezastąpioną

żoną, matką i kochanką

 

Być kobietą, być kobietą”

eleganckąm zwiewną, uśmiechniętą

która w domu zawsze czeka

na mężczyznę, którego kocha

bo dzięki niemu jest kobietą

 

Dla Ciebie chcę być tęsknotą…

 

 

Irena lubi i pragnie dzielić się swoim postrzeganiem świata. Niekiedy swoje wiersze naznacza ciutką nutki filozoficznej

 

SZCZĘŚCIARZ…

 

Nie bój się szczęścia

ono przychodzi i odchodzi

jak dzień i noc

jak przypływ i odpływ morza

Jest i go nie ma!

 

Nie myśl ciągle o szczęściu

jeśli nie przyjdzie

nie zrobi zawodu

Przyjdzie

zrobi miłą niespodziankę

Tobie i twojemu sercu

 

Szczęście zawsze sprzyja tym

którzy umieją je chwytać

Szczęście towarzyszy śmiałym

i kiedy pechowiec szuka klucza

S z c z ę ś c i a r z

wszystkie drzwi otwiera “wytrychem”

 

Szczęście przemija

jak wszystko na świecie

jest samolubne

ale można je mnożyć

gdy się je dzieli z miłością

z drugim człowiekiem

 

 

 

PS Wypada życzyć Irenie aby pozostała owym tytułowym z wiersza “szczęściarzem”, by wyłącznie wytrychem otwierać wszystkie drzwi - klucz pozostawiając pechowcom. Sama Irenka zapewniła zebranych, że ten pierwszy wydany tomik nie będzie jej ostatnim…

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wieczorkowa poezja

czwartek, 10 kwietnia 2008 0:17

 

 

 

NIE TYLKO O WIOŚNIE I NIE TYLKO O KOBIECIE…

część II

 

 

 

 

Regina Adamowicz “O samotności”

 

 

Toczy się życie w blokowiskach

za oknem zimno – cztery stopnie

ludzie się znają niby z bliska

a jednak czują się samotnie

 

 

z zimna jak wróbel pióra stroszę

jesień na czarno mi nić przędzie

“A gdy nie śmierdzę nawet groszem”

wiem, że przyjaciół nie przybędzie

 

 

siedzę skulona w swej izdebce

zakręcam kran, kaloryfery

niejedna sąsiadka cicho szepce

“Nie musi narzekać, ma M-4”

 

 

schodzę po schodach pocichutku

aby podszeptów nie usłyszeć

i pozostaję sama w smutku

każdy dzień kończę martwą ciszą

 

 

może się komuś nie podoba

mieszkam samotnie – nie mam wnuka

myślę, gdy złoży mnie choroba

nikt do mnie nawet nie zapuka

 

 

 

 

Zofia Zawilska “Wiosenne marzenie”

 

 

Wiosna ma wielu zwolenników

Takie niezwykłe jest w niej wszystko

To może da się politycznie

Też wykorzystać to zjawisko

 

 

Wiosna szalone ma poparcie

Myślę, że i sto procent nawet

Takiej nam właśnie trzeba siły

Gdy chcemy liczyć na poparcie

 

 

Z tego wynika wniosek prosty

Że czas założyć Partię Wiosny

Nie dopatrujmy się w tym dziwactw

To lepiej brzmi, niż Partia Piwa

I większe szanse ma przetrwania

Bo kto by Wiośnie się sprzeciwiał

 

 

Jej autorytet, rozmach, świeżość

Przyszłość zapewnią nam pomyślną

I może będzie wreszcie zgoda

I jako taka jednomyślność

 

 

Bo już nie mogę zcierpieć dłużej

Tych politycznych różnych drak

I jeszcze im podatkiem służę

Choć mi pieniędzy ciągle brak

 

 

A program takiej Partii Wiosny

Można od razu sformułować

Program czytelny, jasny, prosty

Byłby z natury wzięty wprost

Zamykał by się w tych trzech słowach

Że ma być Rozwój Rozkwit Wzrost

 

 

I zamiast wskrzeszać to, co było

Sił w niegdysiejszych szukać śniegach

Poddać się Wiośnie by starczyło

I ściśle reguł jej przestrzegać

 

 

 

 

Krysia Pilecka “O wiośnie”

 

 

wiosną

wątłe roślinki

wychylają się

spomiędzy bruku

 

 

zielonym uśmiechem

gonią słońce

 

 

powiew wiatru

już cieplejszy

biedronki kropki

na skrzydełkach

malują

 

 

uzielenione łąki

kwieciste ubierają

sukienki

a

on i ona

spoglądają sobie

w oczy

by snuć marzenia

o wspólnym

stole

 

 

 

 

Bożena Brożek “Pomalowałeś mi świat”

 

 

Pomalowałeś mi świat kolorami tęczy

zaprosiłeś do tańca w palecie barw

oparta ufnie na Twym ramieniu

dotykałam… nieba bram

 

 

Otulona szalem Twoich ciepłych słów

wirowałam z głową w lustrze gwiazd

Na krawędzi tęczy Twój oddech

bardzo bliski… straciłam

 

 

Dałeś wszystko, nie wziąłeś nic

los zabrał cały przydział na miłość

W korytarzu wspomnień bezsilna i zła

po omacku szukam teraz wyjścia

 

 

W ręku fragmenty oderwanej kartki

trzęsącymi rękoma dokleić nie zdołam

przez łzy świat stracił swój kształt

płaczę nad umarłą nadzieją…

 

 

 

 Stanisława Schreuder “Prawdę mówiąc”

 

Prawdę mówiąc, nic nie ujmując

Nie mam ochoty, by powielać jazgoty

Za cenę spokoju

Nie wyruszam do boju

 

Jednakże są sytuacje

Kiedy zaznaczam swe racje

I wtedy staję na głowie

Wyłuszczam słowo po słowie

 

Im bardziej ponoszą nerwy

Tym więcej mówię bez przerwy

Wtedy nie pomna na słowa

W kółko zaczynam od nowa

 

A kiedyś – mówię – do licha

Byłam taktowna i cicha

Nic tylko “chodząca świętość”

Kto by tam słyszał zawziętość!

 

Damą być, damą z klasą

Nie znaczy, że gardzę masą

Mam jednak o sobie zdanie

To ważne, panowie i panie

 

A jeśli świat nie dostrzega

Naszych wdzięków i “ego”

Wystąpić przed szereg należy

By świat inną miarą mierzył

 

Jeśli nie cenią cię inni

Choć prawdę mówiąc – powinni

Przekonaj, że jesteś urocza

A sukces sam cię zaskoczy

 

 

 

 

Kazimierz Gałkowski “Symfonia ponad chmurką”

 

 

Życie jest

Nieskończoną symfonią

Kiedy zaczynasz życie

Po chwilę ciszy

Gdy swojej etiudy

Już nie słyszysz

 

 

Bez pomsty i smutku

 

 

Twoje życie jest krótkim

Utworem – etiudy “pomostu”

W którym winno się

Dawać i służyć

 

 

Życie najprzód tuli się

Małą niezgrabną miłością

przy rodzicielce

 

 

Potem przychodzi pragnienie

Służenia

powabnej panience

 

 

Już w trzecim takcie

Wzrasta dojrzałość

Dzieci w rodzinie

 

 

W etapie następnym

Oddech emerytury

Przy chleba kominie

 

 

W piątym – daj Boże

Szukanie dziury w niebie

By się przemycić na koncert

 

 

Symfonia się nie kończy

Jeszcze nie?

 

 

W niebie bez batuty

Dyryguje nasz Pan

Najświętszy

z Wszechpotężną duszą

 

 

Twojej muzyki słucha

Świeżo nominowany

Trzynasty Apostoł – nasz

Paweł – Górol Jan

 

 

 

 

Zdzisia Krasnopolska “Pomniki wyrazem wdzięczności”

 

 

Jak nie płakać, zginęli w zaraniu młodości

Tonęli w okopach, w rozmarzających roztopach

Widoki straszne niezapomniane

Zostało młode życie pogrzebane

 

 

Do Ojczyzny z wygnania wracali

Nas wyzwalali, walcząc o Kołobrzeg, Koszalin

I Wał Pomorski cały

 

 

Więc sprawmy, by kolejne pokolenia

Też o nich pamiętały

 

 

CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

 

 

 

 

Marcelina Dopieralska (8 lat) “Jak kotek z myszką tańcował”

 

Przy szafeczce obok drzwi

Siedzi myszka chi chi chi

Za segmentem kotek ciszkiem

Czai się na małą myszkę?

 

Gdy dorośli tańczą oberka

Kotek już na myszkę zerka

Kotek szary jest i gładki

Za to myszka w białe łatki

 

Ciągle jest muzyka wokół

Kotu lśnią ciasteczka w oku

Myszce w główce tylko serek

Dalej! Razem! Już w oberek!!!

 

Może, gdy będą tańcować

Ludzie dadzą coś posmakować

Pyszne ciastka, pyszny serek

I już tańczą drugi oberek

 

 

 

Jan Wiśniewski “Przeminęłaś”

 

Przeminęłaś

jak sen

Niepotrzebnie

wtapiasz się w zapomnienie

 

Brudna mgła gęstnieje

zamazuje kontury

Okręt widmo

czy istniał naprawdę

Mgła stapia realność z majakiem

Byłaś

czy to sen

 

Przeminęłaś

niepotrzebnie

 

Pamiętasz

Na rozwidleniu dróg stał znak

Czy dobrze został odczytany

 

Przeminęłaś

Niepotrzebnie

wtapiasz się w mgłę

 

Oczekiwałem sztormu

Cisza

Wciąż cisza

Mgła gęstnieje

 

Przeminęłaś

Niepotrzebnie

 

Chciałbym

przyćmić sławą Einsteina

Newtona, Keplera i Kopernika

Chciałbym

wygiąć prostolinijną drogę czasu

w elipsę

Wtłoczyć czas na orbitę

by wrócił

Chciałbym

Za późno

Nie jestem geniuszem

ani cudotwórcą

 

Przeminęłaś

Niepotrzebnie

wtapiasz się w zapomnienie

 

 

PS Aby dopiąć marcowy wieczorek na ostatni guzik, brakuje już tylko "Prezentacji jednego autora", czyli Ireny Wiercińskiej i jej wierszy z tomiku "Zaduma".

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

"W albumie pamięci..."

wtorek, 08 kwietnia 2008 20:53

Zaproszenie!!!


17 kwietnia (czwartek) godz.17,00
"W albumie pamięci..."
Krajowe Bractwo Literackie
zaprasza na wieczorek,
w programie którego są:
  • recytacje wierszy członków Bractwa
  • felieton tematyczny
  • prezentacja jednego autora - Reginy Adamowicz
  • loteria książkowa,
  • muzyczne przerywniki
  • poczęstunek na słodko.
Adres wieczorku:

Klub Garnizonowy
ul. Andersa 32
wstęp wolny

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wieczorkowe przerywniki

wtorek, 08 kwietnia 2008 16:33

 

 

HIT WACKA RYTLEWSKIEGO

 

 

Po raz pierwszy na Wieczorku Literackim,

przerwa między poszczególnymi jego częściami,

wypełniona została twórczością własną członków Bractwa

wraz z wykonaniem.

W tym muzycznym przedsięwzięciu

czynny udział wzięła równień publiczność,

wśród której rozdysponowano powielony wcześniej tekst piosenki

Wacka Rytlewskiego.

Wacek przerobił słowa znanego ongiś przeboju Kołobrzeskiego Festiwalu Piosenki Żołnierskiej,

pt. “O mój rozmarynie rozwijaj się…”


 


 

/Sprawca piosenki, Wacek Rytlewski, w trakcie śpiewnego przerywnika
(stoi pierwszy od lewej)/

 

 “O MÓJ ROZMARYNIE…”

 

O mój rozmarynie rozwijaj się } bis

Pójdziem na jednego, potem na drugiego } bis

Napijmy się…

 

 

A jak będzie mało, powtórzy się } bis

Niech się świat kołuje, niech się człek raduje} bis

Upijmy się…

 

 

/kiedy publiczność z pewną nieśmiałością podeszła na początku do śpiewnego przerywnika, jeden z członków Bractwa wstał i zaintonował:

 

O mój gościu miły, śpiewaj głośniej } bis

Niech se Wacław myśli, że sen mu się ziścił } bis

Hit Opola…

 

Poskutkowało!!! Te prawie sto gardeł zaczęło śpiewać tak, że cały Klub Garnizonowy trząsł się w posadach./

 

 

Choś by się dom spalił, świat walił się } bis

Póki żyć będziemy, pić nie przestaniemy } bis

Gorzałczynę…

 

 

A kiedy świat zniknie, my w kosmosie } bis

Błąkać się będziemy, do nieba dojdziemy } bis

Kołysząc się…

 

 

W niebie z aniołami wypije się } bis

Niebiańską gorzałkę, potem pastorałkę } bis

Zaśpiewa się…

 

 

Jeśli nas do piekła Bóg wyrzuci } bis

Z diabłami do stołu siądziemy pospołu } bis

Szkłem trącim się…

 

 

/Na koniec, niejako w podzięce Wackowi, jeszcze głośniej niż dotychczas – zawtórowano…/

 

 

Dziękujemy Wacku za piosenkę } bis

Tośmy pośpiewali, struny rozruszali } bis

Hitem Twoim…

 

 

PS Tekst piosenki nie jest bynajmniej zachętą do zwiększonego spożycia trunku, o którym mowa w powyższym tekście. Sam autor zapewniał zebranych, że jest abstynentem absolutnym, a owa piosenka jedynie pretekstem do dobrej zabawy.

 

 

 

 

LOTERIA KSIĄŻKOWA

 

/Przed losowaniem. Od lewej: kawałek skrzata Kazika, sierota Jaś i sierotka Marysia. Na dalszym planie, na pianinie, loteryjne nagrody./ 

 

 

Loteria książkowa nie jest już taką świeżynką jak "Hit Wacka",

bowiem już od kilku Wieczorków znaczna część gości

wylosowuje ciekawą pozycję książkową... i nie tylko.

Podczas ostatniej loterii

dodatkiem do książek były prześlicznej urody pocztówki

z wizerunkiem portu jachtowego w Mielnie,

ofiarowane przez Irkę Peszkin

i pocztówki Wacka Rytlewskiego,

a na nich jego własnoręcznie rysowane obrazy

- również prześlicznej urody.

Loteria jest sprawnie zorganizowana.

Sierota Jaś (Romek Dopieralski) zachwala losowane książki,

sierotka Marysia (Marcelinka Dopieralska)

z czapki wylosowuje numerki szczęśliwców,

ową czapkę trzyma skrzat płci żeńskiej (Bożena Brożek),

zaś skrzaty płci brzydkiej (Kazik Gałkowski, Janek Wiśniewski i Janek Lutobarski) 

wylosowane już nagrody dostarczają zwycięzcom,

kicając do nich na swych małych skrzacich nóżkach.

 

 

PS W następnej bloogowej pozycji przedstawiona będzie druga część wieczorkowych wierszy.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wieczorkowa poezja

poniedziałek, 07 kwietnia 2008 13:54

 

WIECZOREK LITERACKI – część I

(wiersze o wiośnie i o kobiecie)

 

 

Stanisława Schreuder

“Oczekiwanie”

 

 Pozorna cisza. Oczekiwanie

Przebudzenie i poruszenie

Jeszcze niedowierzanie

I rodzi się pytanie:

 

Kiedy? Jak? Dlaczego?

/podpowiada ego/

Chłodem skuta pewność

Co wyniknie z tego?

 

Wiatr z zachodu wieje

I odmianę wróży

Choć szaro, dzień wstaje

I noc się nie dłuży

 

Pierwszy zwiastun wiosny

Przybywa z daleka

Jeszcze nie szaleństwa

Na które świat czeka

 

Krążą sms-y

W różne świata strony

Aby jak najszybciej

Zawiadomić “onych”

 

Dzwonią telefony

Przez wioski i miasta

Poczta śle ukłony

Bo nowość wyrasta

 

Łącze internetu

Jeszcze szybciej niesie

Hej, hej już odmiana

Wśród pól, łąk i w lesie…

 

Drzewa zgięte chłodem

Ubierają nagość

By w kolorach słońca

Zatuszować bladość!

 

By nie stać bezczynnie

Tu i tam przymiarki

Każdy na swój sposób

Według własnej miarki

 

Strojąc się w kolory

Do tańca świat ruszył

By odgłosy zimy

Zupełnie zagłuszyć!

 

Choć wiatr – dyrygent

Wciąż zmienia tonacje

Orkiestra zaczyna

Grzmią brawa! Owacje!

 

Słońce pewnym krokiem

W wędrówkę wyrusza

By pokonać chłody

Rozgrzać serca, wzruszyć

 

Różnobarwną tęczą

Kwiaty ścielą łąki

Przy gałązkach klęczą

 Na drzewach już pąki

 

Kto żyw, rusza z miejsca

Przepychanki w tłumie

Za pan brat z naturą

 Spróbuj świat zrozumieć!

 

Z oddechem przyrody

Ślij w prezencie słońce

Pogodę i miłość

I tak… już bez końca!

 

Spróbuj: podpowiadam

Uczucia odświeżyć

Aby to co piękne

Jak najgłębiej przeżyć!

 

Bo świat to ocean

Nie wiesz, czym zaskoczy

Może niespodzianką

Jutro zauroczy!

 

 

 

Kazimierz Gałkowski

“Wiosna”

 

Ale – dziewczyn nie ma

I brak kobiecego puchu

Istoty cudne… fruwają

Miłością – przedwiośnia

 

W blasku słońca

Zagubione serca odżyły

Przemieniło się życie róż

Powiewem świeżych dusz

 

W barwnym kielichu snu

Szukasz płatków Jej

One… w Tobie są

W bukiecie uśmiechu

 

Ziszczę marzenia

- już tej wiosny

W rocznicę urodzin

Bez sakrable – Fredry

 


 

Debiuty w Bractwie:
Kazik Gałkowski i Janek Wiśniewski


 

Jan Wiśniewski

“Hymn na cześć wiosny”

 

Słońce dało jej siłę

Ziemia pole działania

Ona tworzy scenerię

radości i kochania

kochania powszechnego,

wszechogarniającego

 

Zazieleniła pola

łąki, lasy, ogrody

przystroiła kwiatami

zwiewną suknię przyrody

po horyzont się mieni

w różnych tęczy odcieniach

 

A niebo?

Dniem je wybłękitniła

nocą je ugwiezdniła

i jak kojącym zniczem

rozświetliła Księżycem

 

Ranek ze snu się budzi

i otrzepuje z rosy

a zieleń ożywiają

ptaków głosy

 

Najpierw nieśmiałe

lecz za chwilę

rozmachu nabrały

wzrosły w siłę

i już brzmi ptasia symfonia

na ranno – wiosenną nutę

a w swych promiennych dłoniach

Słońce dzierży batutę

 

Oto w partii solowej

swą pieśń miłosną śpiewa

niezrównany mistrz – słowik

ukryty gdzieś w krzewach

a z wierzchołka jesiona

główny flecista wiosny

kos – melodyjne tony

śle w dal

W konarach sosny

w śródpolnym lesie

słodki głos dzwońca

dźwięczy bez końca

aż wiatr go niesie

hen, skąd na kukułki

zalotne kukanie

perkusista – dzięcioł

odpowiada stukaniem

rytmicznym

a skowronek

swym ślicznym

głosem

znad pól

pod lasem

nadaje ciepła tonom

tej czarownej symfonii

 

I brzmi pieść nad pieśniami

mowa wyznań miłosnych

która jest główną treścią

hymnu na cześć wiosny

 

 

 

Wacław Rytlewski

“Rzecz o brzydkim imieniu…!

 

Różne noszą ludzie imiona

Nie każdy historię swego zna

Bywają takie święte, męskie

I takie, co są tylko żeńskie

Sławą i świętością owiane

I przez kobiety lubiane

Oto Maria wyłoniła Mariana

Janina pochodzi od Jana

Każde imię piękne ma brzmienie

Kiedy kryje czyste sumienie

Bo każdy kto potrafi kochać

Ten przez imię nie będzie szlochać

I jednakowo pokocha Basię

Kundzię, Trudzię, Gosię czy Kasię

Tobie zaś nadano dwa imiona

Barbara nazwa ulubiona

Romualda - brzmi imię drugie

Imię szlachetne, nie przydługie

Jednakowo kochać będę ja

Barbarę i Romualdę – imiona dwa

Bo obie macie jedną duszę

I jedno bije, przyznać muszę

Gorące, tęskniące serduszko

I obie jedno macie łóżko

A zatem niech żyją nam obie

Romcia z Basią w jednej osobie

W zdrowiu przez długie, długie lata

Aż do samego końca świata

 

/ Na cześć pani Barbary – Romualdy Skrobskiej /

 

 

 

Zofia Zawilska

“Awans kobiety”

 

Była nimfą, aniołem i muzą

Ciszą leśną i blaskiem strumienia

Białą lilią niewinną, lub ognistą różą

Płomieniem namiętności i źródłem ukojenia

 

To z uwielbienia dla niej, dla jej piękna i wdzięku

I że niezbadaną była tajemnicą

Powstawały pałace, rzeźby i obrazy

I rodził się muzyki świat cudownych dźwięków

 

I coraz jest piękniejsza ta urocza pani

Coraz więcej ma wdzięku, powabu i czaru

A staje się stojakiem często dla reklamy

Wciskanych nieustannie przeróżnych towarów

 

Jej wdzięki są potrzebne, żeby się sprzedały

Ryż, mydło i powidło, śledzie, pasztet z drobiu

Bo są wtedy przepyszne wszelkie wiktuały

Gdy je wdzięki kobiece sprytnie przyozdobią

 

Reklama jest dźwignią handlu

Kobieta jest dźwignią reklamy

Pozwala się obażać

I recytuje głupawe slogany

 

Oto jest, piękna pani, twej roli nowa karta

Reklama prawdę Ci powie - jesteś tego warta

 

 

 

Regina Adamowicz

“Kobieta, róże i mężczyzna”

 

Została sama – wspomina…

Kwiaty nie były w modzie

wychowała dzieci. Syna

ożeniła… W ogrodzie

miała róż nie mało…

domek otoczony modrzewiem…

 

Już nie wie

kiedy to się stało

dzieci samodzielne…

wnuki wyrosły

miłość minęła bezpowrotnie…

Planowała, że każdą wiosną

gdy wnuki podrosną – świat zwiedzi

 

Dziś – siedzi i patrzy

na bukiet róż w wazonie

powrócił do niej

on – mąż

 

odjechał do Stanów

przed laty

dzieci wychowała bez taty

nie zaznały miłości ojca

wnuki – dziadka

tylko ona je kochała – matka

 

wrócił samochodem – elegancko

szarmancko wręczył róże

uczucia miłości nie powtórzę

myśli ona – praca na kilku etatach…

teraz po latach – po rozwodzie

zjawia się On mąż i tata

czeka w samochodzie…

 

ż ona mu powie?

Wróciłeś? Jak tam było w świecie?

A przecież – to już obcy człowiek

 

Tylko róże w wazonie

Dostojne, odświętne

Stoją na stole

Obojętne

 

 

 

Roman Dopieralski

“On i Ona”

 

Marian i Hela

Oglądają seriale co niedziela

W podomce Ona

Na nogach bambosze

Wzorowa wprost żona

 

On niepozorny, wąsaty

W brzuchu pękaty

Maślanym śledzi wzrokiem

Serialów akcje

Na łokciu wsparty bokiem

 

I choć we dwoje

W ekran wpatrzeni

Hela co chwila ze złości się zieleni

Bo Marian - jak to Marian

Obrał pewien wariant

 

Kiedy Hela o miłość pyta

On w podkoszulku przykrótkim

Za brzuch swój chwyta

I po nim drapiąc pazurami

Zdawkowymi raczy ją odpowiedziami

 

Więc Hela gromami rzuca

Słownie mężowi dokucza

Na ambicję mu wjeżdża

Noc poślubną wspomina

A Marian nic - wypalony jak glina

 

I tak od wielu już lat

Nad Marianem wisi bat

Bo kiedy nastaje niedziela

Podpytuje go wciąż Hela:

- Marian, a ty mnie kochasz, czy nie kochasz?

 

- Oczywiście… - rzecze wtedy On

Gotów miłować Helę aż po zgon

Bo czyż piękniejszego coś być może?

Tak we dwoje…

W niedzielę…

Seriale oglądać w kolorze?

 

 

 

Bożena Brożek

/debiut w Bractwie/

 

 “Czekając wiosny”

 

Noc ustępuje dniu

pogodzona

w milczeniu – odchodzi

 

Ramiona drzew bezszelestnie

opuszczają

wypalone od słońca liście

 

Kwiat skłoniwszy ku ziemi głowę

traci

welon barwnych płatków

 

W naszych szklanych oczach

początek… i koniec

a my pogodzeni

czekamy wiosny

 

To dlaczego tak trudno

wybaczyć losowi

gdy obręcz życia

zatacza swój krąg

przecież dzieci się rodzą…

 

 

Marcelina Dopieralska (8 lat)

“Czuję wiosnę”

 

Różne są pory roku

Lecz tę najbardziej lubię

I najlepiej z nich wszystkich

Ją opisać umię

 

Jest bardzo kolorowa

I przede wszystkim żywa

I właśnie dzięki niej

Jestem taka szczęśliwa

 

Tą porą jest wiosna

Radośniej śpiewają ptaki

O! I właśnie teraz!!!

Są wiosny pierwsze oznaki

 

 

 

Krystyna Pilecka

“Wiosna i miłość”

 

zielone firanki

dobrych myśli

upięłaś mi na

oczach

 

czekaniem

niedoścignionym

wymalowałaś niebo

nade mną

rozkołysałaś

gałęzie drzew

jeszcze nagich

pół na pół

a ja… a my…

potem

ze stokrotką w dłoniach

weszliśmy

w nadchodzące jutro

przeznaczone

dla nas

właśnie na tę porę

jak z receptą

na udane życie

 

PS W następnym bloogowym wpisie ukażą się kolejne wieczorkowe smaczki.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

"Wiosna, kobieta i nie tylko..."

niedziela, 06 kwietnia 2008 19:52

 

 PLAN WIECZORKA LITERACKIEGO - Marzec 2008

1. Przywitanie gości.

2. Felieton Romka Dopieralskiego – “Marcowe dywagacje”.

3. Część I – wiersze o kobiecie i o wiośnie / prowadzi: Krysia Pilecka

  • Kazimierz Gałkowski “Wiosna”
  • Stanisława Schreuder “Oczekiwanie”
  • Jan Wiśniewski “Hymn na cześć wiosny”
  • Wacław Rytlewski “Rzecz o brzydkim imieniu…”
  • Zofia Zawilska “Awans kobiety”
  • Regina Adamowicz “Kobieta, róże i mężczyzna”
  • Roman Dopieralski “On i Ona”
  • Irena Peszkin “Leśne poziomki”
  • Krystyna Pilecka “Wiosna i miłość”
  • Marcelina Dopieralska “Czuję wiosnę”
  • Bożena Brożek “Czekając wiosny”
  • Ludmiła Raźniak “Tajemna noc wiosny”

4. Przerywnik słowno – śpiewny: słowa Wacka Rytlewskiego do znanej piosenki “O mój rozmarynie rozwijaj się” / Bractwo z udziałem publiczności.

5. Loteria książkowa / sierotka Marysia (Marcelinka Dopieralska), sierota Jaś (Romek Dopieralski) oraz skrzaty (Kazik Gałkowski, Janek Lutobarski, Janek Wiśniewski).

6. Część II – wiersze nie tylko o wiośnie i nie tylko o kobietach / prowadzi: Romek Dopieralski

  • Ludmiła Raźniak “Mężczyzno!”
  • Irena Peszkin “Na krawędzi”
  • Regina Adamowicz “O samotności”
  • Zosia Zawilska “Wiosenne marzenie”
  • Krystyna Pilecka “O wiośnie”
  • Bożena Brożek “Pomalowałeś mi świat”
  • Kazimierz Gałkowski “Symfonia ponad chmurką”
  • Zdzisława Krasnopolska “Pomniki wyrazem wdzięczności”
  • Marcelina Dopieralska “Jak kotek z myszką tańcował”
  • Jan Wiśniewski “Przeminęłaś”
  • Stanisława Schreuder “Prawdę mówiąc”

7. Przerywnik śpiewny – “O mój rozmarynie rozwijaj się” / Bractwo z udziałem publiczności.

8. Część III – “Prezentacja jednego autora”, czyli Irena Wiercińska i jej tomik “Zaduma” / słowo wstępne o autorze i prowadzenie: Romek Dopieralski. Wiersze Ireny Wiercińskiej recytują:

  • Stasia Schreuder “Zawsze”
  • Irena Peszkin “Zmęczenia”
  • Ludmiła Raźniak “Tęsknota”
  • Stasia Schreuder “Wiosna, kobieta i nie tylko…”
  • Krysia Pilecka “Samotna planeta”
  • Irena Peszkin “Dola człowiecza”
  • Bożena Brożek “Być kobietą wymarzoną”
  • Stasia Schreuder “Szczęściarz

9. Zakończenie Wieczorka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Felieton Bracki Romka Dopieralskiego

czwartek, 03 kwietnia 2008 14:43

 

Marcowe Dywagacje

W tym roku wyjątkowo wcześnie mieliśmy Wielkanoc. Data tych świąt jest ruchoma i uzależniona od kilku czynników. Najważniejszym są fazy księżyca, a właściwie jego pełnia. Bowiem pierwsza niedziela po pierwszej wiosennej pełni jest Niedzielą Wielką. Zaś atrybutem Świąt Wielkanocnych jest baranek, zajączek, dyngusówka albo wiadro w niektórych jeszcze regionach Polski. No i chyba najważniejszy atrybut - jajo! Ilekroć obcuję z pisanką, kraszanką, a nawet wydmuszką, zaraz przychodzi mi na myśl sławetne pytanie: Co było pierwsze? Jajko, czy kura? Ponoć jajo! Bo kiedy na świecie nie było jeszcze kur, to już były jaja, z których wykluwały się krokodyle. Wobec tego, podchodząc do tematu analogicznie, nasuwa się kolejne pytanie: Co było pierwsze? Jajo, czy krokodyl? I w tym przypadku jajo wychodzi obronną ręką. Nie było krokodyli, ale metodę rozrodu z jaj stosowały już dinozaury... No, ale dajmy już spokój tym jajecznym dywagacjom. Swięta za nami, jaja wyjedzone. To teraz może coś z innej beczki: Co jest popularniejsze? Dzień Kobiet, czy Dzień Mężczyzn? I tu już wątpliwości nie ma żadnych. Podobnie rzecz się ma z Dniem Matki do Dnia Ojca, bądź Dzień Babci względem Dnia Dziadka. Niewiasta w tej materii jest bardziej uprzywilejowana. Choć 8 marca już nie taki jak kiedyś. W dawnym jeszcze ustroju można było ze świecą szukać kobiety, której by nie obdarowano goździkiem lub parą pończoch. Dzisiaj same kobiety – nie wiedzieć dlaczego? – z pewnym sceptycyzmem podchodą do tego dnia. Zaś zagorzałe feministki najchętniej by go wymazały z wszelkich kalendarzy. Więc może dlatego coraz większego rozgłosu zaczyna nabierać Dzień Mężczyzny, obchodzony dziesiątego dnia marca. Z tym rozgłosem to lekka przesada. Ten dzień zaczyna być jedynie zauważalny. Nie róbmy jednak kulturowych rewolucji i raczej nie rozprawiajmy o wyższości Dnia Kobiet nad Dniem Mężczyzn. Ale na pytanie: Kto był pierwszy? Kobieta, czy mężczyzna? – odpowiedź może być tylko i wyłącznie jedna. On, czyli facet był pierwszy! Bowiem Ona z Adamowego żebra dopiero powstała...

 

PS Niebawem ukążą się wiersze, które były prezentowane na ostatnim Wieczorku Literackim.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Reportaż z marcowego Wieczorka

środa, 02 kwietnia 2008 0:35

 

 

WIOSNA, KOBIETA I NIE TYLKO…

 


 

/Współprowadzący wieczorek: Krysia Pilecka i Romek Dopieralski/

 

Kolejny Wieczorek Literacki za nami. Publiczność dopisała, wszystko przebiegło ładnie, zgrabnie i bez zgrzytów. Choć plan Wieczorka był napięty, sto procent założeń udało się zrealizować. Warto odnotować trzy udane debiuty: Bożenki Brożek, Kazika Gałkowskiego i Janka Wiśniewskiego…

Na pierwszy ogień poszedł Romek Dopieralski ze swoim felietonem pt. “Marcowe dywagacje”. Najpierw dywagował on nad tym, co było pierwsze – jajo, czy kura? Potem dywagacje przeniósł na to, co popularniejsze – Dzień Kobiet, czy Dzień Mężczyzn? Na koniec wszelkie dywagację uciął stwierdzeniem, że co jak co, ale na świecie pierwszy był mężczyzna, bo kobieta dopiero z żebra Adamowego powstała…

W pierwszej części było o wiośnie i kobiecie. W wierszach o wiośnie: “do tańca świat ruszył / by odgłosy zimy / zupełnie zagłuszyć”. Zaś w hymnie na cześć wiosny: “ranek ze snu się budzi / i otrzepuje z rosy / a zieleń ożywiają / ptaków głosy”. W wierszach o kobiecie różne stwierdzenia padały. Na przykład takie, że kobieta była kiedyś nimfą, aniołem, muzą, a stała się… stojakiem dla reklamy. A w jednym utworze, to poszła ona z chłopakiem na leśne poziomki…

 /Szczelnie wypełniona publicznością salka Klubu Garnizonowego/

 

W drugiej części literackiej imprezy tematyka była dowolna. Tak więc kotek z myszką tańcował. Była dama z klasą nie gardząca masą. Padło stwierdzenie, że życie jest nieskończoną symfonią. Smutek też niekiedy przebijał: “przez łzy świat stracił swój kształt / płaczę nad umarłą nadzieją”. A jeden poeta to nawet porównał się do drzewa i zimą zakwitał dla przyjaciół…

Nie samym wierszem człowiek żyje, więc była też loteria książkowa i przerywniki muzyczne, w których czynny udział brała publiczność. A stało się to za sprawą Wacka Rytlewskiego. Przerobił on nieco pieśń “O mój rozmarynie…” i rozwinął się śpiew prawie na sto gardeł. Jednak finał należał do poezji. W “Prezentacji jednego autora” recytowano wiersze Ireny Wiercińskiej z jej tomiku “Zaduma”.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Poetycki Konkurs Patriotyczny

wtorek, 01 kwietnia 2008 16:36

Towarzystwo Przyjaciół Pamiętnikarstwa
w Górach Mokrych
wraz z Miejskim Domem Kultury
w Przedborzu
ogłaszają
XIX Ogólnopolski Konkurs Poetycki
o Mojej Ojczyźnie.

Warunki udziału:
2 wiersze w trzech egzemplarzach(z godłem)
-mogą być w czytelnym rękopisie
lub maszynopisie
lub wydruku komputerowym
-należy wysłać je do 30 maja 2008 roku
na adres:
Towarzystwo Przyjaciół Pamiętnikarstwa
97-570 Przedbórz
Góry Mokre 2
woj. łódzkie
tel. kont. 044-781 25 15 MDK
lub 044 781 58 31 TPP
Rozstrzygnięcie w czerwcu 2008 roku.
Wiersze muszą dotyczyć treści patriotycznych,
miłości i umiłowaniu piękna ojczystego kraju.
Dla najlepszych przewidziano
WYSOKIE NAGRODY i WYRÓŻNIENIA.
Przewiduje się też publikację nagrodzonych prac.

Informację o tym konkursie
zamieścił w komentarzach,
 do wpisów
- Grzegorz Chwieduk.
Dziękujemy i zamieszczamy na stronie bloga,
bo jest to ważna wiadomość
dla zainteresowanych poetów,
chcących brać udział
w różnorodnych konkursach!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 19 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 321  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545321
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4230 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl