Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 087 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


W wigilię beatyfikacji...

sobota, 30 kwietnia 2011 10:54

 

 CZĘŚĆ WIECZORKA

POŚWIĘCONA

JANOWI PAWŁOWI II

 

 

Tę część wieczoru poświęciliśmy pamięci Jana Pawła II, Papieża Polaka, wielkiego człowieka i orędownika wiary na całym świecie.

Wielki zaszczyt jej poprowadzenia przypadł w udziale Lidii Nowosad. Oto ona w pełnej

 

krasie i w całkowitym uniesieniu poetyckim…

 

Koszalińscy poeci, swoimi poetyckimi autorecytacjami, zapragnęli złożyć swój osobisty hołd zmarłemu przed sześcioma laty Janowi Pawłowi II, który jutro (1 maja) w Rzymie, zostanie uroczyście beatyfikowany i włączony w poczet błogosławionych.

Prowadządząca, Lidia Nowosad, ubogacała tę część wieczorka cytatami Papieża, bo są one niezmiennie aktualne szczególnie dzisiaj.

 

 

     

 

 

„Musicie być mocni. Drodzy bracia i siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć...  „


Te słowa Jana Pawła II -Papieża Polaka wygłoszone w 1979 r. na krakowskich Błoniach są wspaniałym wstępem do poetyckich wyznań  i hołdów, które jako pierwszy złożył Robert Paweł Kamin wierszem „Orędownik”:

 

Robert Paweł Kamin

„Orędownik”

 

Czytałeś księgi w zaciszu nawy

Rozkładając sens w kontekście wiary.

Widziałeś Boga w bujności trawy

A w blasku tęczy nadziei czary.

 

Kochałeś radość i dowcip wszelki

Byłeś nośnikiem dobrej nowiny.

Ktoś ciebie nazwał: Jan Paweł Wielki

Z świętego serca bujnej przyczyny.

 

Byłaś tak bliski ludziom i światu

Dziś posągową postać przybrałeś.

Lecz ufasz wszystkim jak swemu bratu

Bo nas Polaków umiłowałeś.

 

Ty wiatr puściłeś w Naród Słowiański

Wiatr Ducha Świata w boskiej potrzebie.

Dzisiaj  wieczerzasz przy stole Pańskim

I przyjacielem tyś naszym w Niebie.

 

 

 

 

Niezwykłą, uświęconą historię życia doczesnego aż po wyniesienie na ołtarze Jana Pawła II, przedstawił nam w specyficzny jak zwykle sposób, Roman Dopieralski w wierszu „Od Lolka do Świętego”:

 

Roman Dopieralski

„Od Lolka do Świętego”

 

dość wcześnie przeżywał

Lolek rodzinne dramaty

nim jeszcze się urodził

już stracił siostrę

potem matkę i brata

ojca, gdy dojrzewał duchowo

 

choć w pojedynkę

Karol życiu wyzwanie rzucił

rozpoczął studia

o aktorstwo się otarł

pisał wiersze, by nagle

zatracić się w teologii

 

nie świecki więc żywot

Wojtyle był pisany

kościelnych nabierał szlifów

jako diakon, wikary

nawet katecheta, choć nadal

kazał „wujkiem” się nazywać

 

wnet biskupich dostąpił

Wujaszek zaszczytów

a czerwony biret kardynalski

papież zakładał mu na głowę

by w przyszłości, już w białym

długi rozpocząć pontyfikat

 

beatyfikował On wielu

Jan Paweł II - nasz Papież

teraz i jego heroiczność cnót

w święte weszła wymiary

i choć ziemską opuścił krainę

wciąż pnie się w bożej posłudze

 

 

 

 

„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi” (Manilia, 18 lutego 1981r.). 


Swój osobisty hołd złożyła - Janowi Pawłowi II - swoim wierszem „Papież Polak” - Emilia Szybista:

 

Emilia Szybista

„Papież Polak”

 

Dopełnił się czas ziemskiej wędrówki

Pielgrzyma, poety, nauczyciela

Który łamał wszelkie dotychczasowe bariery

Uprzedzeń do innego człowieka

Za rękę wiódł błądzących, w ciemności był światłem,

Zagrzewał do czynu

Zasiał ziarno wiary, nadziei

A z niego wyrosła miłość

Rozumiał delikatność dziecka,

Wrażliwość dorosłych, mądrość starca,

On sercem słyszał i widział.

 

Wiosną 2011 roku wraca do nas

BŁOGOSŁAWIONY

Na ołtarzach zagości

Znów na lud obolały

Serdeczne, promienne skieruje oczy

Bez słów, mocnym, ciepłym głosem zawoła

Wróciłem, by nadal uczyć wiary,

Wolności, jedności

Nie ma wolności bez miłości.

Nie lękajcie się iść pod prąd

Cel osiągnąć może każdy

Kto przebaczy, miłość okaże,

Będzie drugiemu bratem

 

Wiosna 2011roku - znów ożywa nadzieja

A na usta ciśnie się pytanie

Co nam zostało z tamtych lat?

Jakie Ci Błogosławiony zgotować powitanie?

Pomnik kolejny postawić

Wmurować tablicę pamiątkową

Twoim imieniem nazwać plac, ulicę, szkołę

Przy zapalonych świecach na modlitwie czuwać

W domach, kaplicach, kościołach

A może ta wiosna stanie się zaczynem przemiany

Ujawnimy to, co w nas dobre i szlachetne

i tym Ciebie, Święty Rodaku w Ojczyźnie powitamy

 

 

 

 

„Bogatym nie jest ten, kto posiada, ale ten, kto „rozdaje”, kto zdolny jest dawać” (adhortacja apostolska Redemptionis donum).


Wierszem „Orędownik” swój osobisty hołd złożyła również Irena Wiercińska:

 

Irena Wiercińska

„Orędownik”

 

Miną czas żałoby

pozostała pamięć chwili

kiedy na gołębich skrzydłach

pokoju

żegnałeś żywot ziemski

Powiew wiatru lustrował

karty Twojego życia

i sumował zasługi

w odnowie wiary Kościoła

i w solidarnym dążeniu

do wolności naszej Ojczyzny

 

Był czas

poświęcony światu

ludziom przygniecionym

reżimowym zniewoleniem

lękiem przed okrucieństwem

poniżeniem głodowym

łamaniem ludzkich sumień

i wiary w heroizm

aby zrzucić jarzmo przymusu

 

Był to czas

budzenia nadziei

na zniszczenie zła

które gnębiło beznadzieją

niewiarą w postęp

i bezpieczną przyszłość

Polski

 

Był czas przestróg

i nauk wiary

wskazywania dróg

do lepszego ludzkiego życia

i piękniejszych owoców

naszego trwania

które ma mocne korzenie

w przeszłości naszych ojców

 

Był to czas

Twojego orędowania za nami

w modlitwach i nauczania

aby nie wątpić w ich siłę

Zostawiłeś nam krzyż

znak prawdy życia

znak cierpienia i odrodzenia

znak umierania

i zmartwychwstania

 

Ty wierzyłeś

że Bóg nachyli się nad Polską

i spełni nasze marzenia

Dziś płoną pochodnie

Wiary, Nadziei i Miłości

wypełnione Twoim przesłaniem

w które nigdy nie zwątpimy

 

Wiem, że zawsze byłeś z nami

wiem, że dziś jesteś z nami

i w przyszłości będziesz z nami

w naszych sercach

w naszych domach

i w naszej Ojczyźnie

teraz

i w przyszłych pokoleniach

 

W rocznicę Twojego odejścia

we wspólnych modlitwach

łączymy się w prośbach

o Twoją Świętość

i Twoją Wielkość

Wielkość Jana Pawła II

Papieża Polaka

 

 

 

 

Jan Paweł II był dla nas jak dobry, troskliwy ojciec i tak do niego zwraca się Irena Peszkin w swoim utworze „Otwórz okno i powiedz”:

 

Irena Peszkin

„Otwórz okno i powiedz”

 

Piszę do Ciebie

całkiem prywatny list – Ojcze

Piszę, jak do własnego ojca

którego od wielu lat nie ma

bo dawno odszedł – tam, gdzie Ty

ale on, może mnie już nie pamięta

Czy wiesz, że u nas nareszcie wiosna?

W ogrodach zakwitają magnolie

i fiołki słodko pachną pod modrzewiem

A Tobie zachciało się szukać Giewontu

albo Krupówek, gdzieś tam – w niebie

A może poszedłeś na anielskie kremówki

Więc proszę – otwórz okno i powiedz

czy tam są lepsze niż na Ziemi?

… bo ja nie wiem

 

 

 

 

„Dzisiaj jesteście małym płomykiem, ale dzięki łasce Bożej możecie się stać płonącą pochodnią, niosącą światło Ewangelii i ciepło waszej wzajemnej miłości i przyjaźni wszystkim rodakom” (10 września 1993–Tallin).


„Księga życia” Lecha Kamińskiego, to kolejny hołd złożony Janowi Pawłowi II:

 

Lech Kamiński

„Księga życia

Dzień - też kwietniowy,
niedawny,
zamykała się księga życia,
Polaka,
największego jakiego wydała
kraina nad Wisłą,
by mógł osiąść na tronie – Papieża.

Ukochany syn naszego narodu,
to nic że wyjechał,
bo przecież bywał,
mieszka duchem wciąż z nami,
polskości – nie zrzekł się nigdy.

Cały świat wstrzymał oddech,
wszystkie religie żegnały Polaka,
płacz przyszedł z dalekiego kraju,
gdzie pozostały
święte szczątki jego.

 

 

 

„Człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego prawdziwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostatecznie przeznaczenie”.


Jan Paweł II, odchodząc do domu Ojca Niebieskiego wiedział, komu siebie powierza, bo wiedział też, komu zawierzył  swe życie.

Tę część wieczoru zakończyła „Modlitwa do Błogosławionego Jana Pawła II”, którą  ułożył Jan Wiśniewski i którą podzielił się z licznie zebraną i wzruszoną do głębi publicznością:

 

Jan Wiśniewski

„Modlitwa do Błogosławionego

Jana Pawła II”

 

Twoją świętość Janie Pawle II

uznawano powszechnie od dawna

Cierpienie i śmierć na oczach Świata

wzmocniły jeszcze to przekonanie

„Santo subito” żądały tłumy

gdy Cię żegnały w drodze ostatniej

 

Jednak do kanonizacji droga

jest wyboista i niespieszna

Na razie skończył się etap pierwszy

Polaku największy w dziejach

zostajesz na ołtarze wyniesiony

przez Kościół jako Błogosławiony

 

Więc jako błogosławionego

który stoi przed Obliczem Boga

i widzi Ojczyznę znów rozdartą

na kolanach gorąco Cię prosimy

Powtórz dzisiaj swój do Niego apel

który przed laty wygłosiłeś z mocą

jako młody stażem Ojciec Święty:

„Niech zstąpi Duch Twój i odnowi

oblicze Ziemi. Tej Ziemi!”

 

Niech odnowi

bo błądzimy bez drogowskazów

Niech przypomni

bo zapominamy czego uczyłeś

Niech rozpali

bo wyziębły znów nasze serca

 

Myśląc po ludzku – teraz Twój głos

powinien posiadać moc sprawczą

jeszcze potężniejszą niż wtedy

gdy na Ziemi Ojczystej stanąłeś

jako pielgrzym z Piotrowej Stolicy

Wtedy tylko wierzyłeś gorąco

że On to może

Dziś to już wiesz

I tak blisko Wszechmocnego stoisz

 

Więc z nadzieją czekamy

Wstaw się za nami

 

 

       

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wieczorek w szczególe...

czwartek, 28 kwietnia 2011 22:10

 

 

PLAN

WIECZORKA LITERACKIEGO

KWIECIEŃ 2011

 

 

 Oto szczegółowy plan udanego wieczorka literackiego, który miał miejsce 20 kwietnia, czyli w Wielką Środę:

 

 

1.  Przywitanie gości na wieczorku pt. „kwietniowe smutki i nadzieje”.

 

 2.  Przerywnik muzyczny:  na gitarze Mateusz Kowalski, uczeń III klasy Gimnazjum Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Koszalinie (Jan S. Bach - preludium z IV suity na lutnię).

 

 3.  „Nie tylko wierszem…”, czyli bracki felieton Romka Dopieralskiego pt. „Obawy goja”.

 

 4.  I część autorecytacji wierszy brackich poetów: „O Papieżu” – prowadząca: Lidka Nowosad

         - Robert Paweł Kamin „Orędownik”

         - Roman Dopieralski „Od Lolka do świętego”

         - Emilia Szybista „Papież Polak”

         - Irena Wiercińska „Orędownik”

         - Irena Peszkin „Otwórz okno i powiedz”

         - Lech Kamiński „Księga życia”

         - Jan Wiśniewski „Modlitwa do Błogosławionego”.

 

 5.  Przerywnik muzyczny: na gitarze Mateusz Kowalski (Mario Castelnuowo- Tedesco, Etiuda IV).

 

 6.  II część autorecytacji wierszy brackich poetów: „O tragedii smoleńskiej” – prowadząca: Krysia Pilecka

         - Irena Wiercińska „Spotkajmy się”

         - Jan Wiśniewski „Nadzieja rozwiana jak mgła”

         - Irena Peszkin „Kwiecień żółto-fioletowy”

         - Grażyna Piekarewicz „Nic nie umiera”

         - Leszek Kamiński „Lot prezydenta”

         - Krystyna Pilecka „Mgła nad Smoleńskiem”

         - Ludmiła Raźniak „Od katastrofy minął rok”

         - Regina Adamowicz „Dowody pamięci”

         - Lidia Nowosad "Mój protest"

         - Emilia Szybista „Błogosławiony naród”.


 

 7.  Przerywnik muzyczny: na gitarze Mateusz Kowalski (Stefan Rak - Hora).

 

 8.  III część autorecytacji wierszy brackich poetów: „O świętach i wiośnie” – prowadzący: Romek Dopieralski

         - Regina Adamowicz „Przedwiośnie”

         - Lech Kamiński „Wiosna” / recyt. Romek

         - Robert Kamin „Odpłata”

         - Grażyna Piekarewicz „Wielkanoc” / recyt. Lidka

         - Jan Lutobarski „Wielkanoc”

         - Ludmiła Raźniak „Wielkanocne zamyślenia”

         - Krystyna Pilecka „Zbawiciel”

         - Lidia Nowosad „Moja droga krzyżowa”

         - Maria Rudecka „Na Wielkanoc”.

 

 9.  Zakończenie wieczorka i pożegnanie gości, z zaproszeniem na wieczorek majowy pt. „Koszalińscy poeci miastu”.

 

 

 

PS. W następnych wpisach będzie kontynuacja tegoż planu, czyli trzy części brackich autorecytacji i felieton. Jedynie gry na gitarze nie zaprezentujemy, bo tak pięknie, jak Mateusz Kowalski, to my grać nie potrafimy.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Życzenia, życzenia, życzenia...

poniedziałek, 25 kwietnia 2011 13:11

 

 

WIELKANOC 2011

  

 

 

Robert Paweł Kamin

 

Już zajaśniało niebo błękitne

Idzie Król Wieków wiecznością mglony.

Droga do Emaus bujnie dziś kwitnie

W Dzień Zmartwychwstania błogosławiony.

 

Niech dobro znosi szczęścia owoce

I niech się darzy w Rodzinie całej.

Życzę by w Święta niebiańskie moce

Przyniosły radość nadziei trwałej.

  

 Jaja na drzewach

 

 

Roman Dopieralski

 

Cukrowym barankiem – symbolem

Zmartwychwstałego Chrystusa

wiklinowy przyozdobiony koszyk

W pisanki, kraszanki, wydmuszki

wierzbowe wplecione bazie

Żółciutkie kurczaczki

po zielonej hasają rzeżuszce

I kiedy już święconka

na białym stanie obrusie

niechaj radosny wybrzmi przyśpiew:

-„Wesołego Alleluja!”

 

Nowe zycie

 

 

Emilia Szybista

 

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy, życzę gorąco i szczerze

Ciepła, spokoju, radości w rodzinnej atmosferze

Aby każdy rok życia, dzień, godzina, sekunda

Uśmiechu pełna była, niezapomniana, długa

 

Dobrego zdrowia, przemiłych wrażeń, spełnienia marzeń

Gości wesołych, realizacji planów życiowych

Powodzenia, szczęścia i wszelkich słodyczy

I każdemu tego, co sam sobie życzy

 

Smacznej szynki, barwnych jajek

mazureczków rozśpiewanych

I dorodnych, pulchnych babek

Lukrowanych przekładanych, z migdałami, rodzynkami

Mokrego śmigusa i obfitego dyngusa

 

Prezentów udanych, pisanek malowanych

Baranka zbaraniałego, zajączka jęczącego

Kurczątka skurczonego, świętego święconego

Chrzanu piekącego, barszczyku pikantnego

Mazurka roztańczonego, do baby dziadka śwarnego

Kosza pokarmów błogosławionych, bukszpanem ustrojonych

A do tego z rogu obfitościwego

Co najważniejsze, co najpiękniejsze

Czego za pieniądze nie kupisz największe

Od bliskich i dalszych sympatii, uznania

I Kochania, kochania, kochania

 

Aby Święta Wielkanocne były jak marzenie

Aby każde marzenie było spełnieniem

Aby spełnienie dało szczęście i zadowolenie

Aby dobro Cię kochało troski omijały

Aby sprzyjało Ci szczęście, ciepłe wiatry wiały

Aby miłość rodziny wciąż przy Tobie była

Aby atmosfera Świąt była przyjazna, życzliwa

Aby te piękne dni były światłością bez końca

Miłością promienną, gorącą jak słońce

 

Dużo szczęścia i radości, do uciechy sposobności

Aby każdy ile może, ludziom wokół czynił dobrze.

Aby wszystkim się darzyło, łatwiej i dostatniej żyło

Dni pogodnych snów spokojnych wszystkim dorosłym

I każdemu dziecku, nawzajem życzmy

Przy stole wielkanocnym

Dzieląc się święconym jajeczkiem

 

 Stukanie sie jajami

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Emilia Szybista o obyczajach świąt wielkanocnych...

piątek, 22 kwietnia 2011 10:25

 

 

WIELKANOC U JULKÓW

 

     

 

PIOSENKA: „Obudziło się słoneczko”

 

Obudziło się słoneczko, już ogrzewa ziemię

Wstawać śpiochy do roboty, niechaj nikt nie drzemie

Wiosna, wiosna, śpiew skowronka o poranku dzwoni

Wcześniej dnieje, świat się śmieje, kwietny czas nadchodzi

Róża zrzuca płaszcz słomiany, zwierz się budzi w norach

Krokus, śnieżka i żonkila szepcze wstawać pora

Wiej wiaterku nasz wiosenny, wywiej zimy trwogi

Ciepły deszczyk niech popada, spragnionych napoi

Wszystkie dzieci lubią wiosnę, radośnie śpiewają

Kiedy wiosno jesteś z nami, wszyscy się kochają

Znów nadzieja rośnie w sercach, gdy zakwita kwiecie

Niechaj wiosna nam króluje! Niech się cieszą dzieci!

 

KRONIKARZ: Piękną dzisiaj przybliżymy państwu atmosferę, jaka od dawien dawna towarzyszy okresowi wielkanocnemu. Pielęgnowane przez pokolenia obyczaje tworzyły niepowtarzalny klimat i wzbogacały przeżycia tych niezwykłych Świąt.

Ja, Filipek Gryzipiórko z rodu julków Niskopiennych od wieków zamieszkujących tę piękną Pomorską Ziemię, w imieniu bractwa julkowego oraz nauczycieli i uczniów tutejszej szkoły zapraszam do wspólnej zabawy, aby wielkanocne misteria odtworzyć…

 

JULEK I: Powiedz nam babciu, jakie to święta za pasem, jak mówią ludzie?

JULEK II: Co wiedzieć winno dziecko, dorosły, aby w nich godnie wziąć udział?

RAZEM: Opowiedz babciu, jak dawniej było, twoje wnuczęta cię proszą!

 

 

 

NIEDZIELA PALMOWA

 

BABCIA: Usiądźcie wokół i posłuchajcie, jeszcze sąsiadki zaproszę. Na tydzień przed świętami okres wielkanocny w niedzielę rozpoczynamy, którą Kwietną, Różdżkową, Wierzbową, a najczęściej Palmową nazywamy.

SĄSIADKA I: Odbywają się uroczyste procesje, na pamiątkę wjazdu Chrystusa do Jerozolimy. Ludność, która o cudach, jakich dokonał Jezus wiedziała, z należytą czcią Pana nad Pany witała.

SĄSIADKA II: Wyścielano mu drogę własnymi płaszczami.

SĄSIADKA III: Dzieci barwne kwiatuszki pod nogi sypały. Ludzie z drzew oliwnych gałęzie i liście zrywali i powiewając nimi: Hosanna! Hosanna na wysokościach! Z czcią i weselem wołali.

BABCIA: Na pamiątkę tego wydarzenia, ludzie co roku przygotowują rózgi wierzbowe o rozkwitniętych pąkach, baziach, srebrzystych kotkach, upiększając je wielobarwnymi suszonymi i bibułkowymi kwiatami, gałązkami bukszpanu, barwinku, puszystymi kitami trzciny wodnej, złotkiem, wstęgami. Lśnią i powiewają dumnie w czasie procesji.

JULEK I: Babciu! Dlaczego wierzba, wszak o palmowej gałązce mówiłaś?

BABCIA: Wierzba, to roślina „życie miłująca”, symbol duszy nieśmiertelnej, powrót światła, słońca

SĄSIADKA I: Według legendy wierzba ugięła swe gałązki i zapłakała na wieść o męczeństwie Chrystusa. Gałązki wierzby ścinano w środę popielcową, wkładano do wody, aby się zazieleniły.

SĄSIADKA II: Wierzba, ponieważ zakwita zaledwie wiosna zawita, a w ludowych wierzeniach należy do drzew w których dobry duch mieszka. Jej dobroczynne właściwości mogą udzielić się ludziom poprzez uderzanie ich palmą i składanie życzeń.

JULEK I: Bądź zdrowy jak lód, wesoły jak wiosna, bogaty jak ziemia!

JULEK II: Od roku do roku, wierzba bije po boku!

JULEK III: Nie ja biję, palma bije, a kto bity długo żyje!

JULEK IV: Nie ja biję, wierzba bije, za tydzień Wielki Dzień!

JULEK V: Nie ja biję, palma bije, za tydzień Wielki Dzień, za sześć nocy Wielka Noc!

BABCIA: A Mikołaj Rej tak o Niedzieli Palmowej pisał „W Kwietną Niedzielę, kto bagniątka nie połknął, a dębowego Chrystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzymał.

SĄSIADKA III: Wraz z poświęconą palmą wnosimy zdrowie, szczęście i dobrobyt do swojego domu. Zjedzenie bagienek (baziek) z gałązek wierzbowych, leczy gardło, brzuszek i inne choroby.

JULEK I: Proszę łyknąć bagniątko, będzie zdrowe gardziołko!

JULEK II: Gdy dwa bagniątka łykniesz, bólu brzuszka unikniesz!

JULEK III: A jeśli połkniesz bagniątek trzy, wszelkie choroby uleczą ci!

BABCIA: Jeśli palma wielka, przepięknie wygląda, właściciel potomstwo będzie miał dorodne.

SĄSIADKA III: Pioruny, złe duchy, nieszczęścia, uroki odpędzi, uchroni przez calutki roczek, a dzięki jej mocy i urodzie, będzie się darzyło w polu i zagrodzie.

(Chłopiec przewiązany powrósłem ze słomianym ogonem na kiju z łbem końskim wjeżdża na scenę i recytuje:)

CHŁOPIEC I: Już nam tu nastała Kwietna Niedziela, będziemy witali Pana Zbawiciela. Jak go mamy witać, kwiateczków nie widać, mroźna zima była, kwiatki wymroziła. Dla Pana Jezusa nic nie zostawiła. Pan Jezus maluśki pogubił pieluszki. Ja mu je przyniosę, a was matuleńko o jajecko proszę. Jak nie dacie jajka, sera gomułeczkę, będziemy wychwalać Świętą Panieneczkę, Świętą Panieneczkę Jezusa Miłego, byśmy doczekali jajka święconego.

 

 

 

WIELKI PONIEDZIAŁEK, WTOREK, ŚRODA

 

BABCIA: Przez pierwsze dni Tygodnia Wielkiego przygotujmy swoje domy dla Zmartwychwstałego. Najpierw wielkie sprzątanie, mycie i szorowanie.

SĄSIADKA II: Precz kurze, brudy, sprzątnąć trzeba każdy kąt, wymieść zimę. A zło wtedy się nie imie.

SĄSIADKA I: Dom, gdy czysty, to szczęśliwy, śmieci, choroby, nieszczęścia, wyrzucimy, przepędzimy.

SĄSIADKA II: Ażeby było bardziej świątecznie, ozdobić izbę zielenią pięknie, pajączki kwiaty i wystrzyganka, wiosenna gałąź z wydmuszką, jeszcze pisanka.

BABCIA: Nadchodzą dni bardzo ważne, a przeplatają się w nich smutki z radościami, praca z obyczajami, aby powitać Dzień Wielkanocy, jak każe nasza polska tradycja.

(Smutny dzwon zza sceny dzwoni: Bim, Bam, Bam)

GŁOS: Ciężki ból serca przenika. Nie możemy dzwonić, znów się rozdzwonimy, gdy minie żałoba. Bim bom bim bam, smutek wielki cierpi Pan.

(Wbiegają julki z grzechotkami, kołatkami i wołają…)

JULEK I: Nie ma radosnych dzwonów, jest wielkie grzechotanie!

JULEK II: Jest wielkie klekotanie, żałoba zapanowała, smutek i płacz się rozlega!

JULEK III: Drewniane klekoty do kołatania, grzechoty do grzechotania!

JULEK IV: Takie ponure dźwięki będą się rozlegały, aż do dnia zmartwychwstania!

JULEK V: Co znaczy ten smutek ludzi, że nawet dzwony w nim biorą udział!

 

 

 

WIELKI CZWARTEK

 

BABCIA: We czwartek z rana, sprzedał Judasz Pana, za 30-ści srebrników Żydom niewolnikom.

SĄSIADKA: Nie sprzedawaj Żydom, tylko Matce jego.

CHŁOPCY RAZEM: A oto kukła zdrajcy, Judasza obłudnika, który zdradził Jezusa za trzydzieści srebrników. O Judasie, Judasie, zdrajco Pana mego. Sprzedałeś Go, sprzedałeś, dla grosza marnego.

CHŁOPIEC II: Gdybyś Go był sprzedał Najświętszej Panience, Dałaby ci dała i pieniędzy więcej.

CHŁOPIEC I: Gdybyś go był sprzedał apostołom świętym, Wziąłbyś troje tyle Judasie przeklęty.

RAZEM:  Zdrajco! Łotrze! Sprawiedliwości musi stać się zadość. Sąd nad kukłą Judasza uczynimy, z miasta drania wyrzucimy.

CHŁOPIEC I: Niech nikt ręki mu nie poda,! Nie poda mu łyka wody!

RAZEM: Łotrze zdrajco idź stąd sobie ! Nie ma miejsca dla Judasza w naszym gronie!

 

 

 

WIELKI PIĄTEK

 

BABCIA: W Wielki Piątek już od rana rózgi dziatwa dostawała.

SĄSIADKAI: Każdy mężczyzna w rodzinie, nawet ten dorosły, nie uniknął wielkopiątkowej chłosty

SĄSIADKA II: A, że woda cudowną moc miała, każda kobieta w tym dniu w rzece, w źródełku się kąpała

SĄSIADKA I: Piegi na buzi i wszelkie inne mankamenty urody usuwała w tym dniu woda, a poranna kąpiel to gwarancja powodzenia i zdrowia.

KRONIKARZ: A teraz opowiemy o pięknej tradycji, która od czasów pogańskich przetrwała. Bohaterka Wielkiejnocy - pisanka, chodzi oczywiście o malowane jajka.

BABCIA: Powiem wam bajeczkę mam ja kokoszeczkę.

JULKI: Czy ta kokoszeczka znosi Ci jajeczka?

BABCIA: Naznosiła pięknych białych, nie do wiary tuzin cały. Mówię do niej kurko miła, za to żeś się utrudziła, ziarenkami cię ugoszczę, a ja z wielkim apetytem skonsumuję jajecznicę.

JULKI: A kokoszka?

KOKOSZKA: Ko....ko... ko…

BABCIA: Co Ci kurko, co ci, coooooo? Czy na parze, omlet ubić, a na miękko także lubię?

KOKOSZKA: Ko, ko, kooooo, ko kudkudak, to niedobrze, to nie tak.

BABCIA: Kurko kochana raz jeszcze proszę, czy kogiel-mogiel utrzeć z nich mogę?

KOKOSZKA: Weto! Sprzeciw, ko, ko, ko! Na pisanki jajka są!

BABCIA: Bardzo chętnie wszak Wielkanoc. Będą jajka malowane.

JULEK I: Co ma święto Zmartwychwstania do pisanek malowania?

BABCIA: Opowiem wam legendę. Kiedy Maria Magdalena o Zmartwychwstaniu uczniom nowinę przyniosła, z radości wszystkie kurki jajka czerwone zniosły. Podarowane apostołom w ptaki się zamieniły i w świat pofrunęły, by głosić dobre nowiny.

JULEK II Ale piękna ta legenda, innej też posłucham chętnie.

BABCIA: Jutro będzie inna bajka, teraz tematem są wielkanocne jajka.

SĄSIADKA III: W tych garniątkach są barwniki naturalne, łuski cebuli, zielona trawka, kora z drzew różnych, jemioła, malwa.

SASIADKA II: Po tej kąpieli ręczę Ci kurko, będzie zazdrościć całe podwórko.

BABCIA: W barwinkach jajeczka przybrały kolory. Zaraz opowiemy jak wykonać wzory. A te jednobarwne, wdzięczne mają nazwy: byczki, malowanki, ałunki, kraszanki.

PISANKA I: Wyglądam przecudnie, lśnię, błyszczę jak wiosna. Mam imię pisanka, bom pisana woskiem. Na drugie mam piska, imię miłe, wdzięczne. W kwiaty, gwiazdki, słonko noszę sukieneczkę .

PISANKA II: Jestem rysowanka, skrobanka, drapanka. Mnie ufarbowali, a potem skrobali. Cieniutkim nożykiem wzory wykonali. Życzenia świąteczne, koszyczki, kurczęta, Czułam, że skorupka ze strachu mi pęka.

PISANKA III: Jestem oklejanka jak nazwa wskazuje. Oklejasz skorupkę tym, co ci pasuje. Może być sitowie, włóczka, czy bibułka. W wykonaniu łatwa. Prawda, żem przecudna?!

PISANKA IV:  Jakem malowanka świętować gotowa. Kto chętny z łatwością może mnie wykonać. Farbka, czy flamastry, lakier, barwna kredka już mnie wielobarwna zdobi sukieneczka.

PISANKI RAZEM: A gdy jesteśmy już gotowe, wzorki, kolorki piękne i nowe, to abyśmy świeciły jasno smarują nas smalcem, słoninką lub masłem.

(Taniec pisanek)

PISANKI ŚPIEWAJĄ:

Pisanki, drapanki, barwne oklejanki, kraszanki i byczki, wdzięczne malowanki

Tańczą i śpiewają. Święta umilają, najskromniejsze jajko chce zostać pisanką

W kratki w paski, w kropki, to twarzowe wzorki. Kolorowe wdzianko, wdziej dzisiaj pisanko

Zatańczmy wesoło, obróćmy się wkoło. Wielkanoc na świecie, cieszy wszystkie dzieci (bis)!

BABCIA: A do tego ważna sprawa, w piecu się upiekła baba. Wielkanocna Baba drożdżowa.

BABA WIELKANOCNA: Melduję! Jestem wypieczona, godnie przyozdobiona, do świętowania gotowa.

SĄSIADKAI: Rozrośnięta i rumiana pulchna, słodka, lukrowana.

BABKA WIELKANOCNA: A do tego nadziewana bakaliami, rodzynkami, a po wierzchu daję słowo mam polewę orzechową.

JULEK I : Spójrzcie kto wyłazi z pieca, chudy płaski, ale heca!

JULEK II: Jakiś mikrus drobny malec, może zakalec na palec!

MAZUREK: Wypraszam sobie uwagi głupie! Mazurek jestem i tym się chlubię. Wszak wielkanocne mazurki słynne – marcepanowe, czekoladowe. Mogą być kruche z pysznym kajmakiem, dżemem lub serem, mogą być z makiem. Poproszę panią Babę do tańca!

BABA WIELKANOCNA: Ja z przyjemnością, możemy walca.

MAZUREK: Najlepiej tańczę w rytmie mazurka.

BABA WIELKANOCNA: Oberka lubię, może być polka.

MAZUREK: Już gra muzyczka, wszak to krakowiak. Czy mogę prosić?

BABA WIELKANOCNA: Jestem gotowa!

(Baba i mazurek tańczą, wszyscy śpiewają)

Płaski mazureczek z pulchną słodką Babą, tańczą przytupując, dobry humor mają.

Wszak to najważniejsze ciasta na Wielkanoc, na babkę, mazurka, wszyscy chrapkę mają.

 

 

 

WIELKA SOBOTA

 

BABCIA: A pod koniec postu, zniewagi doznawał śledź.

SĄSIADKA II: Którego przez 6 tygodni należało jeść, jeść, jeść.

CHŁOPIEC I: Powiesimy go na przydrożnych konarach! A kysz, a kysz Panie Śledziński! Ozięble bez żalu żegnamy, teraz lepszą strawę mamy.

CHŁOPIEC II: Precz z jadłospisów śledzie! Powiesimy go na drzewie, niech w naszych domach śledziem nie jedzie.

SĄSIADKA III: Jeszcze należy wyrzucić stary kwaśny żur, który przez post cały żołądki nam psuł. Wylać resztki, rozbić gary, Pan Żurowski już wygnany.

BABCIA: Na śmietniku twoje miejsce, teraz będą dania mięsne.

BABCIA: Wielka Sobota, wkrótce się skończy nasza robota.

SĄSIADKAI : Jeszcze w koszyczek włożyć pokarmy, przypiąć zielone listki bukszpanu.

SĄSIADKA II: Jest to tradycja od wielu lat znana, siedem darów błogosławionych w koszyczku musi się znaleźć:

JULEK I: Chleb to podstawa dobrobytu, pomyślność, sytość, pokarm do życia niezbędny. A jako, że mówimy chleba naszego powszedniego, zajmuje pierwsze miejsce wśród potraw do święconego!

JULEK II: Jajko to prastary symbol nadziei i odrodzenia, zwycięstwa nad śmiercią. Na stołach wielkanocnych króluje, jako najważniejsze, od kury mądrzejsze. A wiecie co wołało, gdy przebierało się za pisankę?  -Proszę się ze mną obchodzić jak z jajkiem!

JULEK III: Sól, życiodajny minerał. Posiada moc magiczną odstraszania wszelkiego zła. Sedno prawdy i istnienia, wszak o kimś ważnym mówimy sól ziemi. Smak każdej potrawy poprawi, zakonserwuje. To niezmiernie ważna w żywieniu przyprawa. A znamy staropolskie przysłowie: Soli i chleba w domu potrzeba!

JULEK IV: Wędlina, symbol zdrowia, mówiono, iż chroni przed wężami. Bardzo smaczna po okresie postu, świadczy o dostatku.  I choć, nie dla psa kiełbasa, porzekadło głosi, pętkiem uracz też psinę w Święto Wielkiejnocy!

JULEK V: Ser, masło nabiał, zdrowy i smaczny, jeden z najstarszych pokarmów. Masło nazywamy wielkanocną słodyczą, gdyż koiło gorycz Chrystusowych ran!

JULEK VI: Chrzan, symbol goryczy, męki, umartwienia, cierpki piekący, ale zdrowy, uleczy, gdy z przejedzenia nabawisz się choroby. Lek na katar, kaszel i bóle zębów. Ludzie, którzy chrzanu porcję w Wielkanoc spożyją, zdrowi i radośni będą!

JULEK VII: Ciasto, babka, słodycz, doskonałość i umiejętność. Im pulchniejsze, tym gospodyni dumniejsza, brzuszki pełniejsze i pochwał bez miary, bo lubi frykasy i młody i stary!

JULEK I: Z czekolady, z masła lub z cukru baranek, stoi jak żywy pośród pisanek.

JULEK II: Spójrzcie, on pewnie chce skubać trawkę, lub na kiełbaski kęsek ma chrapkę.

JULEK III : Nikogo nie pobodzie, choć złociste ma różki.

JULEK IV: Owies przy nim postawię, ja mu podam rzeżuszki.

JULEK V: On czerwoną chorągiewką wywija radośnie, gdy beczy Alleluja, serce we mnie rośnie.

JULEK I : I zajączek jak na łące w rzeżuchowej trawce. Czy on jajka kolorowe znosi na Wielkanoc?

JULEK II :To od niego prezencików w gniazdeczkach szukamy.

JULEK III: Wszystkie dzieci obdaruje zajączek kochany.

 

 

 

WIELKA NIEDZIELA

 

BABCIA: Czy słyszycie? Dzwonią dzwony radosne, brzmią srebrzyście tony. Zmartwychwstania wieści niosą.

SĄSIADKA I: Radośnie rozgłośnie świtem biją dzwony. Kryształowo, dźwięcznie świat dziś roztańczony. Co oznacza jego ton?

JULKI RAZEM: Święta! święta! bim, bam, bom!

SĄSIADKA II : Na białym baranku, na zajączku szarym, po kobiercu zielonym, zajechała, skoro świt nas powitała.

JULKI RAZEM: My ją znamy i kochamy, zgodnym chórem zawołamy. Witaj! Witaj! Pobądź z nami! Polska Wielkanocna Pani.

JULEK I: A co dzieciom w darze dała ta hojna dama?

DZIECKO I: (na sali) Pisanki kolorowe!

DZIECKO II: Aguski - baranki z masła, z ciasta i cukrowe!

DZIECKO III: Zajączki z czekolady!

DZIECKO IV: Z włóczki kurczątka, święconkę, wędliny!

DZIECI RAZEM: A co najważniejsze - spotkanie rodziny!

BABCIA: A teraz przystąpmy do najważniejszego. To nakrycie stołu.

JULKI RAZEM: Rodzinnego wielkanocnego?

JULEK I : Jaki obrus, czy złocisty jak słoneczko?

JULEK II : Czy błękitny jak obłoczek?

BABCIA: W dzień świąt wielkich i radosnych, ten najbielszy ścielcie proszę.

SASIADKA III: Aby radość większa była, przyozdóbcie w kwiaty, w zieleń.

BABCIA : Tym jajeczkiem święconym złożę wszystkim moc serdecznych, szczerych życzeń, zdrowia pomyślności wiele, sto lat szczęścia i słodyczy.

(Po posiłku pora na zabawy wielkanocne.) 

KRONIKARZ: Wszystkie zabawy Wielkanocne są z jajkami, pisankami. Jest ich bardzo wiele:

Burda – czyli toczenie. Zawodnicy naprzeciw siebie siadają i pisanki turlają. Kto pierwszy, ten lepszy.

Wybitka – wałatka, czyli wzajemne zderzanie wierzchołkami jajka o jajko. Wygrywa właściciel jajka nie uszkodzonego, zabierając stłuczone.

Łapanki, gdzie dwie osoby stoją w odległości 1 metra od siebie. Rzucają jednocześnie, kto złapie wygrywa.

A teraz powróżymy! Z różnokolorowych jajek wybieramy z zamkniętymi oczami jedno.

Kiedy czerwone, sukces w miłości, szkole, pracy, kolor magiczny, najskuteczniejszy w sprawach sercowych. Czeka cię szczęście i dobre zdrowie.

Kiedy zielone, sukces finansowy, nadzieja na duże pieniądze, miłość do przyrody. Obfitość, bogactwo, równowaga, zgoda. Zapala się dla ciebie zielone światło i wiosna na zieloną zaprasza Cię trawkę, abyś w zielone z kwiatami grał. Masz zielone – mam.

Kiedy niebieskie, dobrego zdrowia spodziewać się możesz, to dobra wróżba dla ludzi chorych. Pprzy tym cechuje cię pokora i skromność. Serduszko masz czułe, skłonne wszystkim przychylić nieba, z tobą każdemu dobrze i tak czynić trzeba.

Kiedy białe, naturalny kolor wybrałeś, będziesz żył uczciwie, w zgodzie ze światem całym, masz w sobie szacunek i współczucie dla każdego człowieka, prawdę od fałszu odróżniać potrafisz, już w niedalekiej przyszłości nagroda cię czeka.

Kiedy żółte, bogate życie duchowe, może wybierasz się do zakonu, albo pragniesz dla ludzkości się poświęcić, dostojeństwo i słońce masz w sobie i innych nim darzysz, spełni się wszystko o czym skrycie marzysz.

Kiedy różowe, wróżba sukcesu w nauce i w życiu, w szkole nagroda, w domu pochwały, dobroć i ciepło od bliskich. Kocha cię dziecko i młody, i stary, bo wszystkich oceniasz, patrząc przez różowe okulary.

Kiedy czarne, to pamięć, szczególnie ważna dla uczącej się młodzieży, symbol pokory, skromności i smutku, rozsądku, rozwagi i męstwa. Poważnego do życia, podejścia, co zawsze przynosi zwycięstwo.

Kiedy fioletowe, siła i wytrwałość w dążeniu do celu. Godność, powaga, skromność, cierpliwość, w uczuciach stałość. Twoim symbolem delikatny subtelny fiołek, urok, wdzięk i nieśmiałość.

JULEK II: A jeżeli chcemy, by wróżba się spełniła, schowajmy do portmonetki skorupkę z malowanego jajka. Zaręczam, jeśli nie pomoże, zaszkodzić nie może!

 

 

 

LANY PONIEDZIAŁEK

 

BABCIA: ŚMIGUS-DYNGUS - prastary, słowiański obyczaj. Oblewanka, Lany Poniedziałek, kończy obchody Wielkiejnocy.

SĄSIADKA I : Zwyczaj powstał z połączenia dwóch wielkanocnych obrzędów.

SĄSIADKA II : ŚMIGUS, to chłostanie brzozową rózgą i polewanie wodą.

SĄSIADKA III : DYNGUS, czyli wykup, kiedy gromada przebierańców chodzi od domu do domu, śpiewając pieśni i recytując wiersze. Jeżeli gospodarze są skąpi, urządzają złośliwości.

CHLOPCY: Mili gospodarze wpuśćcie nas do izby, jest nas tu niewielu, nie zrobimy ciżby!

CHŁOPIEC I: Ja szczodrze poleję!

CHŁOPIEC II: Ja posmagam rózgą!

CHŁOPIEC II: Ja zbiorę dyngusa, bo z was szczerzy ludzie!

CHŁOPIEC II: Nie bój się wody, doda urody!

CHŁOPIEC I: Magiczna woda tego poranka, nikt nie jest z cukru, oprócz baranka!

CHŁOPIEC II: Aby się wszystkie życzenia spełniły, o dyngusik prosimy, każdy prezent jest miły!

CHŁOPIEC I: Możecie dać jajek sześć, to będę wasz zięć. Pan gospodarz jak poszpera garsteczkę groszy nazbiera, bo my bardzo się staramy, szczere życzenia składamy!

 

 

 

WIELKANOCNY KUREK i SIUDA BABA

 

KUREK: Kukuryku! Witam zebranych dorosłych i wszystkie dzieci. Wiosna nadeszła, na świecie ładnie. Jestem kurek Wielkanocny, symbol słońca i sił witalnych. Czy pięknie pieję ku… kukuryku!

DZIECI RAZEM: Kukuryku !Witamy pięknie nasz koguciku!

DZIECKO I: Kukuryku! Grzebyk masz piękny, skrzydła, ostrogi. Ale dlaczego na boso chodzisz?

KUREK: Kukury....ku. Nie stać mnie na buty Na bosaczka chodzę, Rządzę na podwórku. Stado kurek wodzę. Gdybym nowe buty miał, to bym jeszcze piękniej piał kukuryku…

SIUDA BABA: Czy wam go nie szkoda, wszak to nie uchodzi. Nasz kogucik butów nie ma, na bosaka chodzi. Jak wszyscy po groszu do kosza wrzucimy, Kogutkowi nowe buty ze skóry sprawimy.

KUREK : Kukuryku Siuda Babę dziś poznamy, nie myła się roczek cały, chce abyście wykup dały, kto prezentu pożałuje, tego baba pocałuje. Kukuryyyyyyku!

SIUDA BABA: Jestem Baba Siuda, źródełka pilnowałam, do ognia dokładałam. Cały rok się nie myłam, dzisiaj w świat wyruszyłam. Kto nie chce zająć mojego miejsca, niechaj do kosza złoży gościńca. A jak szczodrze obdaruje, to go Siuda - baba pocałuje.

DZIECI RAZEM: Siuda, ruda, popielata, w sadzy cała, nie umyta, kominy zamiata, z koszem lata!

DZIECKO I: Ale my serduszka mamy dobre. Kogucika i Siuda Babę obdarujemy szczerze i hojnie.

SIUDA BABA: Chociaż wyglądam groźnie, ale serce mam gorące. Przyznajcie sami, że mi do twarzy w tej sadzy, to tak jak w opaleniźnie, może oszczędzę na mydle. Z wykupu dziś rezygnuję, a wam coś zaproponuję. Te upominki które zgromadzę w koszu, potrzebującym dzieciom zaniosę.

KUREK: Ku! Dobra mądra Siuda Baba, przyznacie, że świetna rada! Za nowe buty dziękuję, wcale ich nie potrzebuję. Jakbym wiosną grzebał w trawie, toby kurki się uśmiały! Kukuryku!

RAZEM: Za prezenty dziękujemy, wszystkie dzieciom zaniesiemy. Jajeczkiem się podzielimy i serdeczne życzenia wszystkim kochanym dzieciom i dorosłym złożymy.

DZIECI: Niech wszystkie dzieci na świecie śmieją się radośnie! Niech pisankami się cieszą, niech spokojnie rosną!

KRONIKARZ: I bractwo julkowe włącza się do wielkanocnych życzeń, o czym w julikronikach złotymi zgłoskami zapisano przed wieloma wiekami.

 

RAZEM ŻYCZENIA:

Słońca, zdrowia, szczęścia i wszelkiej słodyczy

I każdemu tego co sam sobie życzy

Mokrego śmigusa, szczerego dyngusa

Spotkania rodziny i gości przemiłych

 

 

PIOSENKA: „Obudziło się słoneczko”

 

Miło było się zabawić, miło razem pobyć

Lecz co cieszy, mija szybko, czas wracać do domu

A, że się Wielkanoc zbliża, życzenia składamy

Zdrowia, szczęścia, pomyślności na czas świąt i dalej

Aby palma uświęciła magią swoją wokół

Dobro w domach, kraju, świecie, miłość niosła, pokój

By baranek nie zbaraniał, nie zajęczał zając

Aby się nie skurczył kurczak, jajko smakowało

Aby śmigus wodą, rózgą, przegonił koszmary

Na dyngusa zaś obfitych do koszyczków dary

By pisanki się spisały, drapały, barwiły

By z was każdy je otrzymał od osoby miłej.

 

/eM, czyli: Emilia Szybista/

  

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Wieczorek czas zacząć...

środa, 20 kwietnia 2011 14:27

 

 

ZAPRASZAMY

na

KWIETNIOWY WIECZOREK !!!

 

 

To już dzisiaj

o godz. 17

w Klubie Osiedlowym "Nasz Dom"

w Koszalinie

przy ul. Zwycięstwa 148

odbędzie się kolejny nasz

Wieczorek Literacki

pt. "Kwietniowe smutki i nadzieje"

 

ZAPRASZAMY !!!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wieczorkowe skrzypaczki...

poniedziałek, 18 kwietnia 2011 23:17

 

 

BRACKI POETA

MUZYKĄ NATCHNIONY…

 

 

Już niebawem (20 kwietnia) nowy wieczorek literacki przed nami, a jeszcze słychać echa minionego - tego marcowego. Oto bowiem jeden z naszych brackich poetów, zauroczony muzycznymi przerywnikami, jakie zaserwowały na wieczorku dwie urodziwe skrzypaczki, napisał taki wiersz:

 

 

 

Skrzypaczka

Skupiona twarz,
skrzypce
jak u matki pod pachą,
stanęła na podium,
w bezruchu..
Skłoniła się lekko,
jak dama,
a lat miała niespełna 19..

Smyczek
powędrował do góry,
wydobył dźwięk, piskliwy,
drżący,
nie drażnił, podniecał,
- ucichł.
Parę ruchów i dźwięków,
przed koncertem niezbędnych,
bo trzeba...

Przyjęła pozycję,
smyczek zatańczył, szalony,
przebiega tuptaka po strunach
tam i z powrotem,
jak by iskry krzesał.
Zrodził dźwięków kaskadę,
pospołu z palcami,
które je głaskały, pieściły
- miłośnie.

Skrzypki grały Wieniawskiego,
nutki początkowo nieśmiało,
jakby skrępowane,
w dźwięku trochę drewnianym,
później już miękko, dźwięcznie,
rozbiegły się wszędzie,
odbijały się od sufitu, od ścian
drżały dźwiękiem,
były, i były.....
czarowały sobą.

Dźwiękiem,
który jak wąż porażał,
przykuwał uwagę,
śpiewał,
przenikał do głębi.

Smyczek
z wirtuozerią tańczył,
czasem w staccato uderzał,
dźwięk był, drżał,
przenikał w głąb duszy,
pięknem.

I skończył swój taniec,
opadł,
ze skrzypkami.
Skłonił się
czekał na oklaski
głośne i zasłużone.

 

 

 

Tym poetą jest Leszek Kamiński – nasz najnowszy bracki nabytek. Zaś owe skrzypaczki (Basia Krajewska i Julia Pastewska), czyli weny twórcze Leszka, wyglądają tak:

 

 

 

… i jak tu się dziwić, że Leszka na wiersz wzięło, skoro one nie dość że ładne, młode - to jeszcze muzycznie uzdolnione!

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Braccy z czerwoną różą w podarku...

środa, 13 kwietnia 2011 9:32

 

 

Zobacz obraz w pełnych rozmiarach POECI z BRACTWA

u

MILUSIŃSKICH Zobacz obraz w pełnych rozmiarach

 

 

 

Przedszkole nr 11, mieszczące się w Koszalinie na osiedlu „Lechitów”, było miejscem już V edycji Przeglądu Recytatorskiego Koszalińskich Poetów. Oczywiście – jak co roku – nie mogło zabraknąć na tejże imprezie również i brackich poetów. Pełnili oni rolę gości honorowych. Głównymi zaś odtwórcami poetyckich treści byli wychowankowie koszalińskich przedszkoli w przedziale wiekowym od 3 do 6 lat.

Poetycka uczta polegała na tym, że przedstawiciel danego przedszkola recytował wiersz koszalińskiego poety. Były to utwory zaproszonych gości honorowych, czyli brackich w składzie: Regina Adamowicz, Krysia Pilecka i Romek Dopieralski. Ponadto wzięcie miały także wiersze znanego koszalińskiego literata, Czesława Kuriaty.

Rewelacyjne recytacje milusińskich przeplatane były wyrywaniem gości honorowych do wykonywania przeróżnych zadań. Prowadząca imprezę, Beata Malec, namawiała ich do powiedzenia jakiegoś wierszyka z dzieciństwa – oczywiście z pamięci. Innym razem była to zagadka zadawana przez przedszkolne dziecię, np.: -„Co to jest? Nie ma nóg, a chodzi?”. To znów gość musiał się wykazać znajomością zaklęć, którymi posługiwał się, będąc małym jeszcze pacholęciem. W eter poszły więc: „Ene dułe rike fake…”, „Entliczek pętliczek malowany stoliczek…” i wiele, wiele innych. Nawet dyrektorce owej przedszkolnej placówki, Eli Michajłowicz, też się nie upiekło. Jej zadaniem było podanie bieżącej liczby dzieci, jakie uczęszczają do tegoż Przedszkola nr 11.

Ukoronowaniem udanej imprezy były nagrody z dyplomami dla utalentowanych małych recytatorów, piękne czerwone różyczki dla gości z Bractwa, a dla wszystkich ciastkowo-owocowy poczęstunek.

 

 

   

 

 

To ich wiersze recytowali milusińscy z koszalińskich przedszkoli:

 

 

Regina Adamowicz

Zobacz obraz w pełnych rozmiarach Regina Adamowicz Zobacz obraz w pełnych rozmiarach

„Wrony”

 

Jedna wrona

Drugiej wronie

Tak przysiadła

Na ogonie

Aż wypadły

Cztery pióra

I wybuchła

Awantura

Głośno kraczą

Wrony obie

Ja ci ogon

Też wydziobię

 

Tak walczyły

Obie wrony

Aż zgubiły

Swe ogony

Teraz obie

Już nie kraczą

Pogodzone

Cicho płaczą

Jest nadzieja

Tylko w wiośnie

Już zielona

Trawka rośnie

Myślą wrony:

Że z tą wiosną

Nam ogony

Też urosną

 

 

 

 

Krysia Pilecka

 Zobacz obraz w pełnych rozmiarach  Zobacz obraz w pełnych rozmiarach

„Bocian”

 

Wiosna otwiera szeroko oczy

Patrzy jak bocian kroczy

Wrócił na swoje łąki

Już dość miał rozłąki

 

Teraz jest podróżnik z nami

Co krążył nad morzami

Lasy i góry przemierzał

By wrócić do nas szlakami

 

Musi tylko naprawić gniazdo

Wiatr powywiercał w nim dziury

Trzeba zatkać szparę każdą

By pisklak nie wypadł któryś

 

 

 

 

Romek Dopieralski

Zobacz obraz w pełnych rozmiarach Roman Dopieralski Zobacz obraz w pełnych rozmiarach

„Dłonie”

 

Ile palców nasza ręka ma?

Cztery? siedem? a może dwa?

 

Najgrubszy z nich to kciuk

Autostopowicz, samotnik i mruk

 

Obok dumnie wznosi się wskazujący

Lubi grozić, wytykać - jest wyciszający

 

Po środku sterczy palec środkowy

Najwyższy - więc podporą dla głowy

 

A przy nim tkwi serdeczny

Często przyozdabiany, artystycznie użyteczny

 

Prezentację zamyka palec mały

Który jest palcem rozweselającym i śmiałym

 

Pięć palców ręka ma zatem

A każdy każdemu jest bratem

 

Razem wzięci dłoń tworzą

Albo pięść, kiedy w ścisku się ułożą

 

I zapewne każdy o tym wie

Że dłoni człowiek ma dwie

 

 

       

 

 

PS  A za rok? Pewnie VI edycja Przeglądu Recytatorskiego Koszalińskich Poetów!!!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Spotkanie organizacyjne

wtorek, 12 kwietnia 2011 19:54

 

Zapraszamy

 

na spotkanie organizacyjne,

na którym opracujemy program

wieczoru kwietniowego.

Spotkanie odbędzie się

dn. 13 kwietnia 2011r.

o godz. 17,00

w Klubie Osiedlowym Nasz Dom,

W Koszalinie

na ul. Zwycięstwa 148.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Poezji wieczorkowej odsłona druga...

poniedziałek, 04 kwietnia 2011 23:36

 

 

O KOBIECIE STROFY

i

o WIOŚNIE

 

 

 

I to już ostatni materiał, jaki z marcowego wieczorka do przekazania pozostał. W tych poetyckich autorecytacjach brackich dominowali panowie. To oni w swych strofach wysławiali niewiasty pod niebiosa. Dopieszczali je słowem jak tylko to możliwe. W końcu któż zrobi to lepiej, aniżeli wrażliwy poeta… On tak sobie pomarzy… poduma… i nagle wyszarpnie z wnętrza swego te rozedrgane nuty i poskłada je w te przecudnej urody o paniach utwory.

Oto one - męskie peany -- w całej swej ozdobie z lekką strof okrasą, które spod kobiecej wyszły ręki…

 

 

 

Jan Lutobarski

„Święto Kobiet”

 

Święto Kobiet

drodzy moi

do refleksji

mnie zmusiło

kilkadziesiąt lat

nas cieszy

jednak nigdy

z taką siłą

ósmy marca

nie był czczony

jak był

w latach Petrelu

gdy na rękach

wszystkie panie

czuły się

jak na weselu

strumieniami trunki lane

w każdej firmie

przestrzegane

bo pan prezes

czy dyrektor

miał socjale

na te sprawy

najpierw kwiaty

potem trunki

dzień kończyły

zabawy

dziś to święto

skromne jest

jeden kwiatek

no i cześć

 

 

 

 

 

Jan Wiśniewski

„Dzień Kobiet”

 

Może dziś już nie każdy pamięta,

że Dzień Kobiet jest ciągle ważnym dniem,

że to nadal jest niezwykle Święto,

które urzeka ...I Ciebie i mnie!

 

Przecież dawno minęły już lata,

gdy uczyniono to obowiązkiem,

by wszystkie Panie obdarzać kwiatem,

a niektóre z nich kwiatów wiązką.

 

Jednak i dzisiaj każdy mężczyzna,

czy to jest macho, twardziel, czy mięczak,

z ręką na sercu wręcz musi przyznać,

że bardzo wiele Paniom zawdzięcza:

 

Matkom, dziewczętom, żonom, kochankom,

Paniom podwładnym, lub przełożonym,

z przeróżnych życia lat koleżankom,

i tym praktycznym, i tym wyśnionym

 

Choć raz do roku trzeba to wyznać,

że Panie ważne są w każdym wieku.

Cóż, że skroń z czasem zdobi siwizna,

lecz ciągle ciepła tyle w ich wzroku

 

Dziś to już nie są laleczki Barbie,

to Panie przez życie doświadczone,

które posiadły mądrości skarby.

I cóż, że często są już zmęczone

                       

Czas je tylko zewnętrznie zmienił

A że bywają zniechęcone?

Że niektóre przygięte do ziemi?

Ale to przecież są ciągle One!

To ciągle te,

które

bicie serc przyspieszały,

które obdarzały,

do działania pobudzały,

które wierzyć w ideały

pozwalały

 

Za ciepło w oczach przemiłym Paniom

składam wyrazy hołdu, uznania

i zamiast każdej siedem róż przynieść

ja

symbolicznie wierszem to czynię

 

 

 

 

Wacław Rytlewski

„Święto Kobiet”

 

Ósmego marca – Święto

Czyje? Twoje Kobieto!

Wśród kwiecia sobie siądziesz

Z promiennym uśmiechem

Od ucha do ucha

Zniewolisz każdego zucha

Co kwiatek z pocałunkiem

I serdecznym zdrowia życzeniem

Złoży Tobie w szczerej ofierze

Jak artystka strojna

W najpiękniejsze szaty

Po każdym musującym toaście

Wznoszonym na Twoją cześć

Poczujesz się u szczytu szczęśliwości

Na stole słodkości nie zabraknie

Będzie co tylko dusza łaknie

(Pewnie w tym Twoja zasługa)

Mili goście szczodrze

Sypną na Twoją cześć komplementy

I do tańca ochoczo zaproszą

Dopiero biały poranek

Zakończy ten bal

Wracać trzeba będzie niestety

Do roboty, do roboty!

Głodne dziecko w domu płacze

Starsze na łóżku skacze

Do szkoły nie chce iść

Trzeba ciuchy prać, obiad ugotować

Zakupy dźwigać i… mój Ty Boże

Kto mi w tym wszystkim pomoże?

Brak odzewu! Adio życzenia

Adio komplementy!

Za rok w marcu powrócimy!

 

 

 

 

Robert Paweł Kamin

„W Dniu Kobiet”

 

Kocham Dzień Kobiet perlony nutami,

Co brzmią zielenią i nieba błękitem.

Dziś przeto wiersz ślę słowem wyzłacany

Nadziei miłej, jak miód serca, życzę.

 

Niech w oceanie wspomnień sennych płynie

Statek niosący łzę szczęścia błękitną,

A uroczysta pieśń ciszy nie ginie

I kwiaty duszy niech pachną i kwitną.

 

 

 

 

Lidia Nowosad

„Kobieta z żebra Adama”

 

Z żebra Adama pierwotnie stworzona

Kochanka matka żona

Kobieta zmysłowa

I pomoc domowa

Lekka jak ptak

A przecież to ssak

W piórka odziana

Kobieta kochana

Jędza kłótnica

Hetera złośnica

Czuła powabna

Cieleśnie delikatna

Z wałkiem w dłoni

Czy z wałkami na głowie

I tak każdy to powie

Bez kobiet pusty świat

Bo cudu stworzenia w nim brak

 

 

 

 

Regina Adamowicz

„Nestorka miasta”

 

Od dawna siedzi w domu

Nigdzie nie chodzi

i nie bywa

z życiem pogodzona

 

Dawniej pełna uroku

teraz też dba o prestiż

choć nie wychodzi z bloku

 

Czasami ktoś ją odwiedzi

i opowiadań jej wysłucha

 

Zadbana elegancka

pogoda ducha

wprost emanuje z twarzy

 

Już nie ma planów

już nie marzy

 

Dzieci pomarły. W swoim

gniazdku na piętrze

wydaje się być szczęśliwa

 

Czyta prasę i politykę śledzi

niczego już nie pragnie

Zadowolona jest z odwiedzin

Gdy ktoś na chwilę wpadnie

 

 

 

 

Emilia Szybista

„Czar wiosny”

 

Czar wiosny życia to najwcześniejsze

z dzieciństwa wspomnienie

Troskliwość ojca, uściski matki

- wróżby, życzenia, marzenia

 

Wiosna w przyrodzie to przebiśniegi

drogocennego kruszcu grudka

drżące nieśmiałe fiołki pod lasem

przylaszczki w niwy zieleni

krokusy, zawilce, bratki.

 

Wiosna to jaskry złote nad wodą

bzy, lilie, konwalie w maju

Żółte kaczeńce nad wiejskim stawem

i lazurowych obłoczków płatki

 

Wiosna to słońca złote promienie,

jak kalejdoskop tęczowe chmurki

To srebrny dzwonek, budzik podniebny

słowiczej czar sygnaturki

 

Gdy go usłyszysz –

otwórz oczy, serce, duszę,

wynurz się z cienia

Wyjdź ze skorupy

jak z zimowego kożucha

cała przyroda barwę zmienia

 

Precz troski! Precz nostalgia!

Niech zgryzoty jak lody stopnieją.

Nurt wartki za dziesiąte morza

niech wszelki smutek poniesie

A marzenia odżyją nadzieją

w tym rozkwieconym świecie

 

Słońca blask, wiosny woń,

siedmiokolorowa  tęcza,

Uczynią ósmy świata cud,

rozgrzeją najbardziej skostniałe serca!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 790  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545790
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl