Bloog Wirtualna Polska
Są 1 278 053 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wieczorkowy Przerywnik Muzyczny

sobota, 31 maja 2008 14:22

  

W BRACTWIE ŚPIEWAJĄ

 

 

I oto kolejny przerywnik muzyczny naszego Bractwa. Tym razem zaprezentowaliśmy go na majowym Wieczorku Literackim. Po marcowym hicie Wacka Rytlewskiego, do melodii “Mój ty rozmarynie”, teraz Zosia Zawilska własne słowa podstawiła do muzyki znanej pieśni biesiadnej “Hej, hej, hej sokoły”. Już sam tekst jest niezłą promocją naszego miasta, naszego nadmorskiego regionu i przede wszystkim urody naszych prześlicznych koszalinianek.

 

 

Herb
Herb Koszalina

 

 

MEWY I SOKOŁY

 

Tam, gdzie złoty piasek plaży

Gdzie się bursztyn ogniem jarzy

Srebrnopióre, białopióre

Mewy krzyczą zgodnym chórem

 

ref. Hej, hej, hej sokoły

Omijajcie góry, lasy, doły

Nie mijajcie Koszalina

Bo tu Polska się zaczyna

Hej, hej, hej, sokoły

Omijajcie góry, lasy, doły

Nie mijajcie Koszalina

Bo tu Polska jest! jest! jest!

 

Goście mają dylematy

Czy dziewczyny tu, czy kwiaty

W Koszalinie są piękniejsze

Sprawa nie jest jasna jeszcze

 

Hej, hej, hej sokoły…

 

On przyjechał tu na wczasy

Zachwycony miastem naszym

Gdy odjeżdżał zakochany

Miał dalszego życia plany

 

Hej, hej, hej sokoły…

 

Ona biedna tu została

I tęskniła i czekała

Aż powrócił on znad Wisły

I obrączki dwie zabłysły

 

Hej, hej, hej sokoły…

 

Wina, wina, wina, wina dajcie

I przy winie zaśpiewajcie

Niech się smutek pieśni zlęknie

Świat jest piękny, życie piękne

 

Hej, hej, hej sokoły…

Bo tu Polska jest! jest! jest!

Bo tu Polska jest! jest! jest!

 

/słowa: Zosia Zawilska/

 

 

 

Te muzyczne przerywniki już chyba na dobre wejdą w nasz wieczorkowy repertuar. Zebrana publiczność dzielnie wspiera Bractwo w ich wykonywaniu. Zaangażowanie czuć duże, humoru przy tym jest wiele, a ponad to nad wszystkim czuwa Kazik Gałkowski, nowy narybek Bractwa i zarazem kościelny chórzysta – o głosie jak dzwon! Ciekawe, co będzie śpiewane na wieczorku czerwcowym, być może plenerowym o ile dopisze pogoda…

 

PS Kto zna pieśń "Hej, hej, hej sokoły" w oryginale, ten dopiero właściwie ocenić może tekst zastępczy Zosi Zawilskiej. Jaki nasuwa się wniosek? Zosia tekściarą jest i basta!!!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Ciąg dalszy wieczorkowo - majowej poezji

wtorek, 27 maja 2008 14:26

 

 

 

WIERSZE o TEMATYCE DOWOLNEJ

(część II)

 

 

 

 

Lidia Nowosad

Analiza

 

Te pierwiosnki

na które teraz patrzę

i które przyciągają uwagę

zarówno zapachem jak i barwą

nie są podarunkiem od nikogo

 

Kupiłam je sobie sama

Przekupka sprzedała mi je

za całe pięć złotych

Tak jakby można było

sprzedawać czyjeś życie

 

Biedne

Przeurocze

Delikatne kwiateczki

Czy mogły zaradzić

swojemu ścięciu

 

W zasadzie skrócono im życie

o całe dalsze życie

Czy ktoś wniesie sprawę do sądu

Jestem pewna że nikt

Bo to tylko kwiatki – pierwiosnki

kolorowe pachnące niewinne kwiatuszki

takie niby nic… ot kwiatki zerwane

Jakie mają smutne minki

poodwracały swe główki

niektóre opuściły je w dół

inne krążą spojrzeniami

ponad moją głową

co widzicie na sufitu bieli

 

Patrzę na nie wnikliwie

i zastanawiam się co sobie myślą

Jeden zerka na mnie śmiało

jakby chciał powiedzieć

że to przeze mnie

tkwi ścięty i ciśnięty w wazon

inne odwróciły spojrzenia

 

Dlaczego

pytacie

dlaczego

mówicie milcząc

a ja was rozumiem

 

Nie mamy żadnego

prawa kosztem waszej egzystencji

ozdabiać własnych pokoi

odpowiem wam krótko

takie jest życie

wygrywa silniejszy

 

 

 

 

Kazimierz Gałkowski

Przełomowi

 

W albumie pamięci

wielka kolekcja giełdy

w komórce tłok i szok

szeregują się zdjęcia

na wysoki błysk i przegląd zięcia

 

Śluby śruby mity

Chrzciny jubileusze

wczasy z Krychą pod Babią bulą

z gór brzegi słoneczne

morze polubią – nas też

 

Czekają na ciebie sanatoria

wodorotlenowo – odporne

 

W głowie się kręci

od nadmiaru łaskawych trosk

pamięci już brak

te szare nie wytrzymują a szkoda

 

Wczoraj imieniny – trzeźwienie w urodziny

życzenia bliskich układają karty

dzieci wnuki swaty dziadkowie

z uśmiechem podchodzą

łzy wyciskają - obejmują ręce… w niedźwiedzia

 

W uroczysty dzień pamięci

dźwiękiem historii dzwonów

tak umiłowanych Tobie

 

Teraz głos mają święci

nie pchają się – obyczajem

…dobrych ludzi pogodził los

patrzą - rodzinnie – wypatrują

segregują nuty – pieśni snują

 

Uradowani – czekają na nas? Alleluja!

 

 

 

 

Krystyna Pilecka

Marzenia moje…

 

marzenia moje

jak wieczorny świt

uzależnione od pogody

raz czarodziejskie

niczym noc roziskrzona

gwiazdami

innym razem ciemne

z posmakiem otchłani

to znów opromienione

bladym światłem księżyca…

gdy trzymasz mnie w ramionach

pogoda nie ma znaczenia

to czas wolny od zmartwień

to czas słodyczy i…

miłosnego oratorium

w granatową noc

czas zapomnienia

zniewolone marzenia

nieruchomieją

by za chwilę

wydeptywać nam

ścieżki do raju

w baldachimach

przydrożnych lip…

 

 

 

 

Jan Wiśniewski

Wędrówki do Itaki

 

Odyseuszu zabłąkany

wędrujący po mórz bezkresach

Twa droga zawiła

nie jest drogą donikąd

jeśli Itaki nie rzuciłeś w niepamięć

 

Itaka daleka

jak marzenie

Na Itace Penelopa

wierna

Od Itaki dzielą

wichry i burze

głód i pragnienie

wciąż nowe morza

i wyspy kuszące

Oto krwiożercza Skylla

z Charybdą wsysającą w głębiny

strzegą cieśniny

Przebyć ją musisz

by Itakę osiągnąć upragnioną

 

Odyseuszu błądzący

jak długo jeszcze

wytrwasz

 

A przecież

wystarczy kotwicę zarzucić

 

Możesz ucztować bez końca z Kirke

wsłuchiwać się w czar śpiewu Syren

lub na Ogygii osiąść i pieścić

Kalypso nieśmiertelną

Możesz na dworze Alkinoosa

trojańską sławę spijać bez końca

z Nauzykai przesłodkich oczu

 

Możesz

Tylko Itaki wyrzec się musisz

i rzucić ją w mrok niepamięci

Możesz

Homer swą księgą

nie uczyni cię jednak

nieśmiertelnym

 

 

 

 

Irena Wiercińska

Wróbelkowe urodzinki

 

na rabatce w gęstych krzewach

pełno śpiewu i świergotu

bawią się tam wróble – ćwirki

świętując braciszkowe urodzinki

 

wróbel – tata ma szykowny garniturek

czyste łapki czyste piórka no i dzióbek

wróbel – mama ćwircia słodka

w pelerynce cała w loczkach

 

wróbla młodzież pod krawatem

każdy chce dorównać bratu

brat – czupurek bardzo zgrabny

ma kapelusz i ubranko nosi ładne

 

laseczką wciąż wymachuje

fruwa lekko i arie wyśpiewuje

a więc bal już się zaczyna

mama z tatą fruwa w rytmach świrkantyla

 

a za nimi wszyscy zgodnie

w pięknych parach i samotnie

w rozskrzydlonym lotkoskoku

mkną wśród krzewów aż do zmroku

 

raz w kółeczko raz do środka

i do góry i w dół krzaczka

ćwirek w prawo ćwircia w lewo

wszystkie razem frrrr… pod niebo

 

wszędzie słychać ćwir wiwaty

aż z gałązek lecą kwiaty

a gdy cichnie już muzyka

solo wróble się odzywa

 

ćwirku – ćwirku – ćwirkuteńko

czasem głośno to znów bardzo cichuteńko

coraz ciszej brzmią ćwir – solki

bo zmęczyły się wróbelki

 

a gdy księżyc wzejdzie srebrny

wszyscy zasną snem zaklętym

już nie widać w krzewu liściach

rozbawionych małych istot

 

szary ptaszek w noc się schował

by o świcie znowu zacząć ćwirkantlować

na Pawełka też już pora położyć się do łóżeczka

ale przed snem trzeba wypić kubek mleczka

 

 

 

 

Stanisława Schreuder

Kocham Cię…

 

Kocham Cię, powiedziałem po raz pierwszy

Kocham Cię i tak już zostanie

Dajesz mi niezapisaną codzienność

Szarości dodajesz blasku

Dzielisz ze mną radość, która

nazywa dni inaczej

Nawet smutek jest mniej dotkliwy

bo pokonuje go siła naszych uczuć

Otwierasz przede mną świat

małych lecz pięknych radości

Każde nasze rozstanie to gorączka

oczekiwania na chwile, które zaskoczą

niecodziennością

Pamiętam zapach kwiatów

naszego poznania

wiązanki zaskakujące różnorodnością kolorów

bo każdy rok był inny, choć równie piękny

Nie powszedniejemy, ciesząc się pełnią życia

Świat jest piękny, bo Ty go tak nazywasz

Zatrzymujemy naszą młodość

w powtórkach miłości

w oczach naszych dzieci

które utrwaliły to, co najlepsze

 

 

 

 

Regina Adamowicz

Uwierz w siebie

 

Nie spoglądaj wciąż na ziemię

Lecz odważnie prosto w chmury

W tobie także siła drzemie

I unosi myśl do góry

 

Jeśli powiesz “nie poradzę”

Jeśli wątłe masz ramiona

Stracisz wiele na odwadze

I niczego nie dokonasz

 

Jeśli z sobą się nie zmierzysz

Brak ci będzie sił ogromu

Nigdy w siebie nie uwierzysz

Nie zbudujesz nigdy domu

 

Jeśli głośno nie zaśpiewasz

I wątpliwość wciąż nadchodzi

Nigdy nie posadzisz drzewa

Nigdy syna nie urodzisz

 

Ale gdy masz dobre chęci

Powiedz chociaż, że spróbujesz

Już do czynu myśl zachęci

I odważniej się poczujesz

 

Patrz na słońce na przyrodę

Jak rozwija się na wiosnę

Ona też odwagi doda

Skrzydła czynu ci urosną

 

Więc do góry podnieś głowę

Szukaj w chmurach gwiazd na niebie

Trosk ubędzie o połowę

Gdy uwierzysz także w siebie

 

 

 

 

Roman Dopieralski

Dialog z kibicem

 

Byłam ledwie kibicem

Twoje kochanki, delirki i kace

Moje tylko cierpienie

Wiedzieć, że pijesz i mieć to gdzieś

Co za ulga!

Kto teraz jest twoim kibicem?

 

W centrum alkoholowego imperium

Wyrzucony z odwyku za pijaństwo

Jeszcze płynę, ale z krą nad sobą

Już kolejną dręczę kochankę

Bądź ze mną! – błagam ją

Czyżbym chciał ozdrowieć?

 

Musisz się ratować

Przyjrzeć światu trzeźwym okiem

Nie wszystko jeszcze stracone

Może ostatnią dostaniesz szansę

I ani szklaneczki przed zaśnięciem!

Boże! Dasz mu się wyciszyć?

 

Gul gul gul…i spłynąłem

Strumień błogiej równowagi

Moja złudna chwila ulgi

Swoisty koszmar z przerwami

On przecież musi trwać!

Tylko jak długo jeszcze?

 

Coś złego kupiłeś w sklepie

Sznur i ćwiartkę wódki

Sznur ktoś ci zabrał

Ale miałeś pasek od spodni

Została nietknięta ćwiartka!

Dlaczego jej nie wypiłeś?

 

 

 

 

Zofia Zawilska

Wiersz bez sensu

 

W maju opuszcza mnie powaga

Znika rozsądek, sens przepada

Nie mam ochoty się przejmować

I o nic mnie nie boli głowa

Patrzę dokoła na swych bliźnich

I tylko jedno mam na myśli

 

Z kim jeszcze można konie kraść?

Nieważne gdzie i po co

Żeby galopem na nich gnać

Na oślep, ciemną nocą

Ot tak, przed siebie, naprzód wciąż

Gnać karkołomną drogą

Każdą przeszkodę lekko wziąć

I każdą zmylić pogoń

 

Choć jest bez sensu ten wiersz

Ja niemal czuję cugle w rękach

Jak mogę, tak się przed tym bronię

Po co właściwie mi te konie?

Przed kim uciekać i dlaczego?

Ale, ciekawa jestem tego…

 

z kim jeszcze można konie kraść?

 

 

 

PS I do opublikowania została jeszcze jedna majowo - wieczorkowa pozycja - muzyczny przerywnik. Tym razem Zosia Zawilska przerobiła na lokalny użytek znaną pieśń biesiadną, dzięki czemu powstały "Mewy i sokoły". Więcej na ten temat już wkrótce...

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wieczorkowy felieton Romka Dopieralskiego

piątek, 23 maja 2008 15:59

 

 

WSZYSTKO CO PIĘKNE ZDARZA SIĘ W MAJU

 

Czy maj jest szczególnym miesiącem? To w maju zakwitają kasztany, a maturzyści wylewają siódme poty, by zdać egzamin dojrzałości, dający im przepustkę w dorosłość. To w maju przyroda bucha pełną paletą barw. To w tym miesiącu ludzie jakby częściej w sobie się zakochują. Czyżby wszystko co piękne zdarzało się właśnie w maju?

Maj wprost naszpikowano dniami ważnymi. 1-go maja – Święto Pracy. Już nie jest jak kiedyś hucznie, wręcz na wyrost obchodzone. Jednak wymowę swoją zachowuje…

2-go maja Święto Flagi Państwowej, którą z mniejszymi nieco oporami coraz więcej Polaków wywieszać zaczyna. A rocznica nie byle jaka, bo dotyczy uchwalenia Konstytucji 3-go Maja z 1791r. I pomyśleć, że w Europie z tymże uchwaleniem byliśmy pierwsi i zaledwie drudzy w świecie po Stanach Zjednoczonych…

Św. Florian, patron strażaków, też się w maju ulokował (4 maja). Natomiast 9-go maja 1950 roku zrodził się pomysł na stworzenie Unii Europejskiej. Ponad pół wieku potrzebowała Polska, by do europejskiej wspólnoty przynależeć.

12-go maja swój Międzynarodowy Dzień mają pielęgniarki i położne. W naszej służbie zdrowia nie wiedzie im się najlepiej. Za pełną poświęcenia pracę, marną otrzymują zapłatę. Chyba jeszcze wiele strajków i protestów przed nimi. Zaś przed samą medycyną jeszcze większe stoi wyzwanie – pokonać AIDS! 19-sty maja jest Międzynarodowym Dniem Pamięci Zmarłych na tę plagę XXI wieku…

To w maju podczas Dni Koszalina, miasta z prawami miejskimi od 1266 roku, jego prezydent na cały tydzień przekazuje studentom we władanie symboliczny klucz do bram grodu nad Dzierżęcinką. Jest to nawet bardzo sympatyczne, gdyby nie fakt szczególnego wzrostu spożycia w tym czasie napojów tzw. wyskokowych…

Wypada również nie zapomnieć o Święcie Polskiej Niezapominajki. Zaraz…zaraz…a kiedy to? 15-go maja!!! A już wręcz wzorcowo przygotować się trzeba na 26-go maja i swojej rodzicielce, w Dniu Matki, hołdy wdzięczności oddać odpowiednie…

I bocian - któremu polskie żaby najwyraźniej smakują najbardziej, bowiem Polskę upodobał sobie nad wyraz. - w ostatni dzień maja ma również swoje święto…

A czy nikotynowi zwolennicy nie sięgną po zgubny nałóg przynajmniej 31-go maja w Światowy Dzień bez Papierosa? A Europejski Dzień Protestu Przeciw Dyskryminacji Osób Niepełnosprawnych, obchodzony 5-go maja, uczuli i uwrażliwi na codzienne problemy tychże ludzi, których w Polsce jest kilka milionów…?

Ponoć wszystko co piękne zdarza się w maju. Nawet na Międzynarodowy Dzień Rodziny (15 maja) i Światowy Dzień Uśmiechu (6 maja) - też maj wybrano…

 

PS Wiersze o tematyce dowolnej, które były zaprezentowane na majowym Wieczorku Literackim, będą w kolejnym bloogowym materiale.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Utwory z majowego wieczorka

środa, 21 maja 2008 19:01

 

 

 

WIERSZE O TEMATYCE MAJOWEJ

(część I)

 

 

 

 

Zosia Zawilska

NIEBO NOCĄ

 

Firmament jak granatowy welon

Czyjaś ręka rozrzuciła na nim

Smugi świetlistego pyłu

I złote cekiny

Szybuje ku nim wzrok

W jednej sekundzie może spotykać

Gwiazdy oddzielone milionami

Świetlnych lat

Ale wszystkiego ogarnąć nie potrafi

Pozostaje tylko zachwyt

 

Tę misternie utkaną zasłonę

Przebijają ostrza lunet i teleskopów

Wtedy wzrok umocniony wiedzą

Może podziwiać

Niezliczone słońca niezliczonych galaktyk

I ich precyzyjny taniec

Z wichrami kosmicznych przestrzeni

Ale ich ogromu umysł nie ogarnie

Pozostaje tylko podziw

 

A gdy przychodzą noce majowe

Oprócz całego bezmiaru cudowności

Wschodzą jeszcze konstelacje nienazwane

Niewykrywalne lunetami

Widzi je tylko

Dusza oczarowania pełna

Wtedy otwiera się serca brama

I wszystko, co w człowieku nieogarnione

Wyrywa się w bezkres

Wznosi się do świata

Którego nawet we śnie odwiedzić

Nie jest w stanie

I nazwać nie potrafi

Pozostaje tylko tęsknota

 

 

 

 

Irena Wiercińska

WSZYSTKO, CO PIĘKNE ZDARZA SIĘ W MAJU

 

Zakwitły kasztany, maj się rozświergotał

Ostatnie klasówki, przepytanki, testy

I tuż, tuż wakacje, może świetny chłopak?

W kąt rzucamy książki, atlasy i ciężkie tornistry!

 

Marzenia schowamy w kasztanowych kwiatach

By nikt ich nie znalazł, kto szczęścia nie życzy

Gdy skończymy szkoły – już po wielu latach

odkryjemy rąbki naszej tajemnicy

 

Marzenia spełnione, egzaminy zdane

Świat stoi za progiem, tylko drzwi otworzyć

Dziś – jest już za nami, jutro – nie poznane

Trzeba więc marzenia do spełnienia mnożyć

 

Maj dojrzałością nas cieszy, dodaje odwagi

I kusi by za szczęściem gonić

Dla przygód młodości przyjazne są drogi

Na nich najpiękniejsze chwile mogą się wydarzyć

 

 

 

 

Lidia Nowosad

TYLKO W MAJU

 

Tylko w maju zdarzyć się to mogło

gdy kwitły kasztany i magnolie słodkie

Kiedy świat barwami świecił i migotał

tylko wtedy człowiek miłość napotykał

 

Tylko w maju to zdarzyć się mogło

gdy kwitły kasztany i konwalie słodko

Kiedy czas wolno mierzył godziny i dni

w taką noc majową, mogłeś wyśnić się ty

 

I kiedy w końcu, nastał ten uroczy maj

gdy kwitły kasztany i bzami pachniał świat

wtedy spotkałam na alejce ciebie

spojrzałam …i poczułam się jak w niebie

 

Tylko w maju to zdarzyć się mogło

gdy kwitły kasztany i stokrotki polne

a ja poczułam, że nastał czas szczęścia

i pora na zamążpójście…

już nie byłam do wzięcia

 

 

 

 

Regina Adamowicz

W MAJU

 

Maj porozwieszał na drzewach

girlandy zielonych liści

na wietrze flaga powiewa

biało–czerwienią zabłyśnie

 

Świat się obudził na nowo

dał wiele radości i wzruszeń

w sadach biało-różowo

rozkwitły jabłonie i grusze

 

W maju zdarza się wiele

chwil miłych radosnych i bliskich

mniszek słoneczkiem wystrzelił

i opadł dywanem złocistym

 

Marzeniem błąkasz się w chmurach

kwiat kasztanowy już płonie

Pierwsza Komunia, matura

w miłości łączą się dłonie

 

Na kwiatach barwne motyle

przyroda majem przenika

a najpiękniejsze są chwile

wsłuchane w trele słowika

 

Kwilenie, wspomnienie a w nim

małe rączki i uśmiech najsłodszy

w maju urodził się syn

urodził się mój syn

najmłodszy

 

 

 

 

Roman Dopieralski

SOBIE PRZEZNACZENI

 

To było w maju, kiedy

ujrzałem ciebie po raz pierwszy

nie miałaś na sobie białej sukienki

w duże czerwono-czarne grochy

miałaś wytarte dżinsy

i ziemię z działki pod paznokciami

 

poczęstowałaś mnie świeżutką rzodkiewką

sama ją wyhodowałaś

jeszcze nic wcześniej

nie smakowało mi tak bardzo

 

a potem objąłem ciebie tak płynnie

jakbym przez całe życie tylko ciebie obejmował

w tańcu wirował świat cały

w tańcu ocierały się nasze ciała

a ja miałem wrażenie

że znamy się od zawsze

 

nawet masz imię takie

które zawsze chciałem żebyś miała

masz ramiona, które zawsze chciałem żeby były moje

masz oczy piękne i to jak piękne

i masz dłonie, specjalnie dla mnie

przez Boga stworzone

 

…jesteś moja

 

 

 

 

Kazimierz Gałkowski

ZAPAMIĘTAJ

 

Cudowny maj – miesiącem Twym

tajemnice młodości zachowuje

a świeża przestrzeń zieleni

rozbudza w nas

takie dziecko infantylne

jeszcze nie rozwinięte

takie – niedojrzałe

 

Maj jest naiwnym i bardzo dziwnym

dziecięcość w nas

objawia się zjawą słońca

nad naszymi głowami

opary niewinności szaleją

by snuć baśniowe szaty z chabru

miłością pary cynobru

 

W pajęczynie snów

przytulone szepcą cienie

maj ścieli uczucia

i falę zazdrości rodzi

Przyrodą tej urody

jesteśmy ciągle – my

a nad nami? nasza młodzież!

 

 

 

 

Krystyna Pilecka

NA PEWNO W MAJU…

 

są gdzieś wyspy szczęśliwe

tam ludzie się kochają

próbują nawet żyć sprawiedliwie

są gdzieś takie wyspy

jeżeli je odnajdę

ta na pewno w maju

 

są gdzieś zaczarowane ogrody

kwitną z nich czarodziejskie kwiaty

dlaczego jeszcze tam nie trafiłam

jeżeli będę tam

to na pewno w maju

 

jest gdzieś tajemnicze jezioro

a w nim złota rybka

która spełnia życzenia

jeszcze jej nie widziałam

ale jeżeli zobaczę

to na pewno w maju

 

jest i kwiat paproci

kwitnie w noc świętojańską

ale… to już inna bajka

czerwcowa…

 

 

 

 

Jan Wiśniewski

DO K. I NIE TYLKO

 

Powiedziałaś, że

wszystko co piękne

zdarza się w maju

To słowa banalne

ale

wbrew pozorom prawdziwe

Wiesz to Ty

Wiem ja

Wie ona i on

 

Przecież

w maju

najbujniej świat rozkwita

i dyszy miłością

W maju

dziewczyny wzrokiem promiennym

obdarzają najszczodrzej

To maj

najczęściej przynosi nie tylko

wszystko co najpiękniejsze

ale i co najlepsze

 

Powiedziałaś

i nie wycofuj się z tego

Nie mów teraz

że to półprawda

tylko półprawda

 

Bo kiedy miłość

poprawa zdrowia

uśmiech fortuny

zdarzy się latem

zdarzy jesienią

lub zimą mroźną

wiosna się znowu

w Tobie rozpala

Na Twojej twarzy

rozkwita uśmiech

a w sercu odradza się maj

i trwa

 

Proszę

przyznaj że

mądrością największą

błogosławioną umiejętnością

jest posiąść maj

Pomimo lat upływających

Pomimo zwątpień

Na przekór troskom

 

Posiadać maj

i obdarzać nim innych

Obdarzać hojną ręką

Bez kalkulacji

Do końca

 

 

 

 

Jan Lutobarski

MIŁOŚĆ

 

W uniesieniu posłuszna

ramionami otwarta

stoi miłość na środku chodnika

przytulona do niego

zmysłami uniesiona

pragnie tylko jednego

szczęścia

i nadeszło i wita

serce, rozum i zmysły

drżące ciało tak szybko zniewala

i pozostać tak musi

mimo oczu natrętnych

których obok tak wiele ich mija

obojętna na wszystko

pragnie tylko jednego

by ta chwila najdłużej trwała

 

 

 

 

Wacław Rytlewski

SŁABA PŁEĆ

 

Kobieta! Płeć piękna, ale słabiutka!

Słaba? powiadasz, do tego drobniutka?

Kto pobił Anglików pod Orleanem?

Kto włada Anglią - Anglików jest panem?

Nasze noblistki, Maria i Wisława

Też kobiety i otacza je sława

Gdzie się nie obejrzysz, kobieta rządzi

Na trybunale też kobieta sądzi

Przecie w kobiecie mieści się cały świat

Mówisz jej: Jesteś piękna jak róży kwiat!

Czy do niej wołasz: Mój ty kociaku!

Jej wybaczysz, gdy odpowie: Mój prosiaku!

To prawda, że bywa kurą domową

Choć od Ciebie lepiej pokręci głową

Ale naprawdę to jest wół roboczy

Co znajdzie czas, by pomalować oczy

Młoda, zaborcza staje się wampirem

Lub damą żyjącą – Trzecim Empirem

Urażona zrobi się zimna jak lód

Do szpiku kości zamrozi Cię jej chłód

Kiedy jest zła razi Cię piorunami

Lecz niech to pozostanie między nami

Inaczej żabunia stanie się lwicą

Nawet gorzej – drapieżną tygrysicą!

Stąd morał taki: nie drażnij kobiety!

Lepiej zachwalaj cenne jej zalety

Powiedz jej, że jest ciepła jak słoneczko!

Powiedz jej: Ja Cię kocham, ma żoneczko!

Bo gwiazdy świecą nie tylko na niebie

Gwiazdy tańczą, śpiewają koło Ciebie

Na lodzie, na boisku i w salonie

Wszędzie słaba płeć w zwycięskiej koronie

Ale Ty dla mnie jesteś najważniejsza

Ja silniejszy, ale Ty – najmądrzejsza!

 

 

 

 

Stanisława Schreuder

KOCHAM CIĘ…

 

Czekasz…

Niewyobrażalne na początku

zaistniało

Wypełniło bezpieczną przestrzeń

puk puk – bezszelestnie

potem coraz wyraźniej

zaokrąglało obecność

Przyjście objawiło się krzykiem

W niewypowiedzianej radości

nazwałaś cud istnienia

Zaniemówił świat

a ty sięgałeś gwiazd

nieuchwytnych ale obecnych

Teraz i wtedy

gdy pochylałeś się nad kołyską

wprowadzałeś

w krwioobieg życia

broniąc przed złem

przyczajonym do skoku

wskazując ścieżki dobra

wpisanego w logikę życia

Czekasz z zatroskaniem

ze wzrokiem utkwionym w szybę

gdy czas niepokoi wskazówkami zegara

otwierasz szeroko ramiona

tuląc skołatane serca

i ciszę dotyku

Wykreślasz nazwę pożegnań

które dławią

otwierasz strumień miłości

morze wspomnień malowanych tęsknotą

niepokoisz czas

wydłużasz dobę

i czekasz na powroty

które są pytaniem

niepokojem

i wbrew wszystkiemu – nadzieją

I choć czas zapisał wiele stronic

włosy zmieniły kolor

 

 

oczy niepotrzebnie stają się

szkliste

ciągle czekasz tak samo

 

 

PS Kolejnym materiałem wieczorkowym będzie felieton Romka Dopieralskiego, a po nim II część poetycka, czyli wiersze o tematyce dowolnej.

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Majowy reportaż z Wieczorka Literackiego

niedziela, 18 maja 2008 12:58

 

 

MAJOWY RAJ

 

Majowy Wieczorek Literacki już za nami.

Jak na maj przystało – było majowo,

czyli radośnie, śpiewnie i z humorem.

A zaczęło się na maksa!

I w przenośni, i dosłownie.

Najpierw telewizja kablowa MAX uszykowała sobie przedpole,

by “kręcić” materiał z wieczorka,

potem na maksa ruszyło do boju Literackie Bractwo…

Rozpoczęto tematycznym felietonem.

O maju oczywiście i dniach ważnych w tym miesiącu.

Było więc o Dniu Bociana, o Święcie Pracy.

A że bez pracy nie ma kołaczy,

z prozy przestawiono się na poezję

i następni braccy poczęli recytować swoje utwory.



(Prowadząca Bractwo i wieczór - Krystyna Pilecka)


W pierwszej części wieczorka wiersze dotyczyły,

rzecz jasna – maja.

“Imię ma dźwięczne

króciutkie

barwę – najzieleńszą

a woń – skoszonej łąki

najświeższą (…)”

- oto maj w jednym z wierszy.

A w innym:

“Tylko w maju to zdarzyć się mogło /

gdy kwitły kasztany i stokrotki polne

a ja poczułam, że nastał czas szczęścia

i pora na zamążpójście…

już nie byłam do wzięcia”.

W kolejnych recytacjach padały wprost stwierdzenia,

że w maju świat na nowo się budzi,

że ten miesiąc dodaje odwagi i kusi,

by za szczęściem gonić.

Jeden z poetów wyznał nawet,

że kiedy w maju lubą swą poznawał,

ona z ziemią z działki pod paznokciami,

częstowała go majową rzodkiewką…

Po tej majowej nawałnicy upiętej w strofy utworów,

zrobiło się śpiewnie.

Przerobione słowa znanej pieśni biesiadnej

( “Hej,hej, hej sokoły!”) śpiewała także publiczność,

zczytując tekst z rozdanych wcześniej kartek.

 


( Brackie trele na głosów wiele)


Zaś w drugiej części dowolnej wieczorka,

ktoś o wróbelkowym ćwierkaniu się rozpisał:

“(…) ćwirek w prawo ćwircia w lewo

wszystkie razem frrr pod niebo

(…) ćwirku – ćwirci – ćwirkuteńko

czasem głośno to znów bardzo cichuteńko (…)”

Był również wiersz na dwa głosy,

gdzie on alkoholik,

ona – jego była kochanka.

Natomiast po utworze,

o relacjach jego autora względem własnego imienia,

nasunął się wniosek,

że imię, to taka łata przypięta do nas zaraz po urodzeniu…

 


( Roman + Wacław = takich dwóch, co to góry przenosić mogą z miejsca na miejsce)


W trzeciej odsłonie artystycznej uczty,

odbyła się prezentacja jednego autora,

a po niej loteria książkowo – fantowa z humorystycznymi gadżetami.

Jednym słowem wieczorek udany.

Zaś jego tytuł: “Wszystko co piękne zdarza się w maju”

– w pełni to odzwierciedlił.

/ Roman Dopieralski /

 

PS Kolejną pozycją z majowego wieczorka,

zaprezentowaną na blogu,

będą wiersze z jego I części,

czyli o maju.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Braccy Laureaci w tym sezonie literackim!!!

sobota, 17 maja 2008 23:47

Dodaliśmy nową kategorię:
sukcesy literackie,
by móc podzielić się z Wami
naszymi małymi i wielkimi radościami!

W tym sezonie literackim
2007/2008
sukces odnieśli:

 


Irena Peszkin
I miejsce
w Regionalnym Konkursie Walentynkowym
"Najpiękniejsze wiersze miłosne"



Regina Adamowicz
Krystyna Pilecka
Ludmiła Raźniak
wyróżnienie drukiem
w
"XV Konkursie Poezji Religijnej
im. ks. prof. Józefa Tischnera"



Gratulujemy z całego serca!!!
Życzymy dalszych wspaniałych sukcesów!!!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ogólnopolski Konkurs Literacki "Istota człowieka"

czwartek, 15 maja 2008 20:16

Krajowe Bractwo Literackie w Koszalinie,
Stowarzyszenie Przyjaciół Koszalina
zaprasza do udziału
w XIII edycji
Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
"Istota człowieka" im. Eugeniusza Buczaka.

Czekamy na związane z hasłem konkursu
zestawy 3-5 utworów poetyckich (liryka, satyra lub fraszka)
lub prozę  (do 3 stron maszynopisu),
w 3 oznaczonych godłem egzemplarzach,
wraz z kopertą,
zawierającą dane o autorze.

Prace należy nadsyłać do 31 sierpnia 2008r.
na adres:

Krajowe Bractwo Literackie
Klub Garnizonowy
u. Andersa 32
76-623 Koszalin
z dopiskiem Konkurs Literacki

Rozstrzygnięcie konkursu odbędzie się
w październiku 2008r.

podczas biesiady literackiej.
Serdecznie zapraszamy
do pisania i nadsyłania utworów.

Kanclerz KBL
Krystyna Pilecka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Komunia Brackiej

wtorek, 13 maja 2008 22:10

 

 

 

MARCELINA DO SERCA PRZYJMUJE JEZUSA

 

 

Pan Jezus już się zbliża

Już puka do mych drzwi

Pobiegnę go przywitać

Z radości serce drży

 

O szczęście niepojęte

Bóg sam odwiedza mnie

O Jezu wspomóż łaską

Bym godnie przyjął Cię

 

 

 

 

Najmłodsza członkini naszego Bractwa, Marcelinka Dopieralska, minionej niedzieli przyjęła pierwszą Komunię św. Ceremoniał miał miejsce w parafii pw. św. Józefa Rzemieślnika w Koszalinie. Teraz rozpoczął się dla Marcelinki “Biały Tydzień”. W związku z tym nie będzie ona obecna na czwartkowym Wieczorku Literackim i nie będzie można osobiście złożyć jej gratulacji. Zatem zróbmy to internetowym sposobem:

 

 

Jesteś już Dzieckiem Bożym.

Życzymy Tobie długiego i radosnego życia,

Miłości najbliższych

I Bożej opieki na wszystkich

Twoich drogach

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

"Wszystko co piękne zdarza się w maju"

wtorek, 13 maja 2008 19:10

Zbliżamy się do czwartku,
 w którym jak zwykle
odbędzie się
Wieczór Literacko - Muzyczny
połączony z loterią fantową,
ze śpiewem pieśni
p.t. "Mewy i sokoły"
według słów Zofii Zawilskiej,
w wykonaniu Brackich,
z autoprezentacją naszej poetki
-Ireny Peszkin
oraz  ze słodkim poczęstynkiem.

Tytuł wieczoru brzmi:
"Wszystko co piękne zdarza się w maju".

Zapraszamy zatem
na godzininę 17,00
do Klubu Garnizonowego
na ul. Andrersa 37
w Koszalinie
dnia 15 maja 2008r.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Warsztaty Literackie

czwartek, 08 maja 2008 16:16

 

 Na roboczo u Brackich

8 maja (czwartek) o godz.17
spotykamy się w Klubie Garnozonowym na comiesięcznych warsztatach literackich.
Będziemy przygotowywać strategię na Wieczorek Literacki,
który odbędzie się w kolejny czwartek, czyli za tydzień (15 maja, godz. 17).

"Wszystko co piękne zdarza się w maju",
to tytuł owego wieczorka.
Wokół niego krążyć będą recytacje wierszy brackich poetów i felieton.
Będzie też "Prezentacja jednego autora" (Irenka Peszkin),
loteria książkowa z humorystycznymi gadżetami
i poczęstunek na słodko.
Będzie również muzyczny przerywnik,
czyli "Brackie hity",
gdzie we wspólnym muzykowaniu
uczestniczyć będzie również publiczność.
Ten nowy twór,
który miał swój debiut na wieczorku marcowym,
powoli robi się stałym punktem literacko - biesiadnego programu.
Na wieczorku marcowym był hit Wacka Rytlewskiego
do znanej piosenki "O mój rozmarynie". W kwietniu śpiewaliśmy "Barkę",
ulubioną pieśń Jana Pawła II. Zaś teraz będzie to hit Zosi Zawilskiej do znanej pieśni biesiadnej "Hej, hej, hej, sokoły".

Miejscem naszych spotkań jest Klub Garnizonowy przy ul. Andersa 32.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wieczorkowe ostatki

wtorek, 06 maja 2008 15:20

 

 

"BARKA" - ULUBIONA PIEŚŃ JANA PAWŁA II

 

 

Aby zamknąć ostatecznie Wieczorek Literacki poświęcony papieżowi Janowi Pawłowi II, wypada napomknąć nieco o "Barce". Przecież śpiewana była ona na tymże Wieczorku. Sam proboszcz Kazimierz Bednarski z parafii pw. Ducha Świętego, gość honorowy literackiej biesiady, tak mocarnie wydobywał z siebie śpiewne tony, aż Klub Garnizonowy drżał w posadach. Papież ponoć uzdolniony muzycznie nie był, ale śpiewać lubił i przyznać trzeba, że gust też posiadał. "Barka" przecież utworem jest niezwykle urokliwym i na długo zapada w pamięci, o ile nie na całe życie...

 

 

BARKA Pieśni Jana Pawła II - płyta CD

 

 

POLSKA GENEZA “BARKI“

"Barka” jest dowolnym tłumaczeniem z języka hiszpańskiego. Podjął się tego ksiądz Stanisław Szmidt, salezjanin z Łodzi. Już nie pamięta dokładnie, czy tekst powstał w 1974, czy w 1975 roku. Słowa "Barki" napisał zainspirowany pieśnią południowoamerykańską z hiszpańskim tekstem, którą do Polski przywiózł jeden z salezjanów.
"Pisałem w nocy, bo w ciągu dnia miałem dużo lekcji w naszym seminarium w Lądzie n. Wartą. Pamiętam, że denerwowałem się nad tym tekstem, bo zwrotek było sporo, a ja hiszpańskiego nie znałem. Chwytałem jakieś pojedyncze słowa, których znaczenie »wyprowadzałem« z łaciny. Byłem zły, bo czułem, że napisałem nie to, co powinienem napisać" - wspomina ks. Szmidt.
Po raz pierwszy śpiewaną wersję "Barki" usłyszał on w seminarium w Łodzi, kiedy wykonywał ją jeden z księży, który jako misjonarz i kaznodzieja, »rozwiózł« pieśń po Polsce, ucząc jej zwłaszcza młodzież.

Ks. Szmidt bardzo się zdziwił, kiedy śpiewano "Barkę" w Gnieźnie w 1979 roku podczas pielgrzymki Ojca Świętego do Polski, a jego zdumienie było jeszcze większe, kiedy widział, że papież śpiewa ją z pamięci.

 

 

 

PAPIEŻ O “BARCE”

Do Ciebie Polsko - płyta CD

18 sierpnia 2002 roku po zakończeniu Mszy św. na krakowskich Błoniach, gdy zgromadzeni zaśpiewali “Barkę”, papież Jan Paweł II zwrócił się do wiernych tymi słowami:

"Chciałem powiedzieć, na zakończenie, że właśnie ta oazowa pieśń, prowadziła mnie z Ojczyzny przed 23 laty. Miałem ją w uszach, kiedy słyszałem wyrok konklawe, i z nią, z tą oazową pieśnią nie rozstawałem się przez te wszystkie laty. Była jakimś ukrytym tchnieniem Ojczyzny, była też przewodniczką na różnych drogach Kościoła i ona przyprowadzała mnie wielokrotnie tu - na krakowskie Błonia, pod Kopiec Kościuszki.
Dziękuję ci, pieśni oazowa."

 

 

 

TEKST "BARKI"

BARKA Ta oazowa pieśń prowadziła mnie...- płyta CD

1. Pan kiedyś stanął nad brzegiem,
Szukał ludzi gotowych pójść za Nim;
By łowić serca
Słów Bożych prawdą.

Ref. O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

2. Jestem ubogim człowiekiem,
Moim skarbem są ręce gotowe
Do pracy z Tobą
I czyste serce.

Ref. O Panie…
3. Ty, potrzebujesz mych dłoni,
Mego serca młodego zapałem
Mych kropli potu
I samotności.

Ref. O Panie…

4. Dziś wypłyniemy już razem
Łowić serca na morzach dusz ludzkich
Twej prawdy siecią
I słowem życia.

 

 Ostatnia zwrotka

/ Po śmierci Ojca św. Jana Pawła II ks. Biskup Józef Zawitkowski napisał jeszcze jedną zwrotkę "Barki" /

 

O Panie, dalszy rejs odwołany
Bo Sternika do Siebie wezwałeś
A nam brak siły
Nadzieja zgasła

 

Ref. O Chryste, przecież burze szaleją
Ratuj Barkę, bo bez Ciebie zginiemy
Nie lękajcie się, a wypłyńcie na głębię
Cała naprzód, nowy świta już dzień.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Promocja tomiku Reginy Adamowicz

piątek, 02 maja 2008 17:14

 

 

REGINA ADAMOWICZ

 

 

Od 1946 roku mieszka w Koszalinie.

Poprzednio zamieszkiwała kresy wschodnie woj. nowogródzkie.

Jest członkiem Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie.

Pisze wiersze i opowiadania.

Debiutowała wierszami “Las w Katyniu” i “Wstańmy o świcie” (1944)

w Próbach Literackich wydawanych przez A.K. Okręg Nowogródzki.

Na swoim koncie ma wydane trzy tomiki:

“Naszyjnik” (2000),

“Przekroczyć ścianę wiatru” (2007) i

“Nie żałuj motylom..” (2008)

oraz książeczkę dla dzieci “Sen o wiośnie” (2007).

Niedawno obchodziła osiemdziesiąte urodziny

i nadal ostrzy ołówki, by spisywać myśli ulotne.

Zatem wydanie kolejnych tomików jest tylko kwestią czasu…

 

 

NA SKRZYDŁACH MOTYLI

W “Domku Kata” przy ulicy Grodzkiej w Koszalinie

odbyła się promocja tomiku

“Nie żałuj motylom” – Reginy Adamowicz,

którą wspaniele prowadziła

Krystyna Pilecka- Kanclerz KBL i członek ZLP.

Krystyna Pilecka  napisała również wstęp do tomiku,

jak to zwykła czynić

we wszystkich autorskich publikacjach członków Bractwa,

za co jej z serca dziękujemy,

bo robi to całkowicie bezinteresownie!!!


 

Jak na poetycką ucztę przystało,

wystrój sali harmonizował z wyciszoną atmosferą pośród sporej liczby słuchaczy.

Wszechobecna była czerń – czarne ściany, czarna kotara za sceną.

Do tego przyciemnione światła

i na podwyższeniu czarny stół okryty krwistoczerwonym suknem ze świecą pośrodku.

Jej płomień niczym nie zmącony,

pożerając łapczywie powietrze,

rzucał ciepły snop światła na bohaterkę tegoż wieczoru…

 

 (Oj było, było... i dla duszy - tomik Reginy,

i dla ciała - słodki poczęstunek z napojem poetów, czyli winem)

 

Promowany tomik Reginy składa się z trzech części.

Zaczęło się od jego drugiej odsłony zatytułowanej “Bukiet życzeń”.

Pięcioklasistki ze Szkoły Podstawowej nr 18,

uczące się recytacji w koszalińskim Centrum Kultury 105,

poprzez piękno zawarte w utworach,

przedstawiały urokliwość stokrotek, róż, bratków, bławatków, maków czy też konwalii:

“Róża się wynosi

Ponad całym światem

Piękna w swej urodzie

Jest królewskim kwiatem

Podaruj mi różę

Czerwono – pąsową

Abym przez dzień jeden

Czuła się królową”.

 

 (Poetka Regina z "siostrami" po piórze)

 

“W serdecznym ptaków śpiewie”

to tytuł I części tomiku.

Tematyczność utworów mocno zróżnicowana,

więc młodziutkie recytatorki wspomagał swoim doświadczeniem życiowym

nieco starszy ich “kolega”, pan Mieczysław:

“Na skrzydłach motyli

Ulotne

Nieuchwytne

Myśli moje

Szukają kwiatów

Wśród łąk zielonych

W kolorowych ogrodach

W szarości pola

Odnajdują

Stokrotki”.

 

 (Autorka tomiku w gronie poetek i poetów z Bractwa)

 

Najbardziej lirycznie zrobiło się,

kiedy sięgnięto po wiersze z części III tomiku,

zatytułowanej “Z ufnością”.

Co rusz odkrywano przed słuchaczami modlitwy adresowane wprost do Boga:

“Kropelką rosy

świerszczy graniem

Ślę pod niebiosy

Moje wołanie

Nad grzesznym światem

Zmiłuj się Panie”.

Po recytacjach rozbłysły na sali światła,

a Regina Adamowicz poczęła tonąć w uściskach i kwiatowych wiązankach.

I jak tu nie kochać poezji…

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Anegdoty o Wielkim Człowieku

czwartek, 01 maja 2008 0:35

 

 

JAN PAWEŁ II NA WESOŁO

Na kwietniowym Wieczorku Literackim, pt. "W albumie pamięci", poświęconym naszemu Papieżowi - Janowi Pawłowi II, oprócz refleksji i nostalgii nie zabrakło również elementów podszytych humorem. Kto jak kto, ale Papież był człowiekiem pogodnym i celną ripostą o podłożu żartobliwym często się posługiwał. Trafiał nią począwszy od wiernych parafian, a na kardynałach kończąc. Dystans do samego siebie i zmniejszanie dystansu do ludzi były dla Karola Wojtyły cechami charakterystycznymi. Oto anegdoty zaczerpnięte z książki "Kwiatki Jana Pawła II", Jana Turnaua i Janusza Poniewierskiego, wydawnictwo Znak, Kraków 2003

 

 

“JAK SIĘ CZUJE PIESEK?”

Jeden z watykańskich prałatów chciał się nauczyć polskiego, więc sprowadził nasz elementarz. Nauka była jednak tak pospieszna, że kiedy chciał się nową umiejętnością pochwalić przed Ojcem Świętym, coś mu się pomyliło i zamiast: “Jak się czuje Papież?”, rzekł: -”Jak się czuje piesek?”. Papież spojrzał na niego zdumiony, po czym odpalił: “Hau, hau!”.

 

 

 

PAPIESKIE WAGARY

Podczas powitania w Monachium Papież spytał licznie obecne dzieci:

- Dano wam dziś wolne w szkole?

- Tak! – wrzasnęła z radością dzieciarnia.

- To znaczy – skomentował Jan Paweł II – że papież powinien częściej tu przyjeżdżać.

 

 

 

“JAKOŚ CZŁAPIĘ”

Podczas czwartej pielgrzymki do Ojczyzny, w Olsztynie, dziennikarzowi “Gazety Wyborczej” udało się wychylić głowę ponad tłum i zapytać Jana Pawła II o zdrowie.

- A jakoś człapię – odpowiedział Papież.

 

 

JP II

 

 

OPALENI KARDYNAŁOWIE

Pod koniec pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, w czerwcu 1979 roku, upływającej pod znakiem upałów, Papież oznajmił, że jej pierwszy efekt jest już widoczny – opalili się towarzyszący mu kardynałowie.

 

 

 

JEŹDZIĆ PO KARDYNALSKU

Pewnego razu zapytano Karola Wojtyłę, czy uchodzi, aby kardynał jeździł na nartach. Wojtyła uśmiechnął się i odparł:

- Co nie uchodzi kardynałowi, to źle jeździć na nartach!

 

 

 

“WSZYSCY SOBIE POSZLI”

Króregoś wieczoru, podczas szpitalnej rekonwalescencji w klinice Gemelli po zamachu na Placu św. Piotra, Papież wyszedł ze swojego pokoju na opustoszały korytarz. Rozejrzał się i powiedział: “Ładne rzeczy, wszyscy sobie poszli, a mnie zostawili”.

 

 

Jan Paweł II

 

 

“NIE PRZYJEŻDŻO – PRZYJEŻDŻO

Niezwykłe także pod względem humorystycznym były spotkania Jana Pawła II z tłumami wiernych podczas jego pielgrzymek do ojczyzny. W 1999 roku z powodu choroby nie mógł pojechać do Gliwic. Odwiedził jednak to miasto ostatniego dnia swojej wizyty w Polsce. “Ja bym z takim Papieżem nie wytrzymał – powiedział. – Ma przyjechać, nie przyjeżdżo, potem znowu ni ma przyjechać – przyjeżdżo”.

 

 

 

“NIE WIEM, JESZCZE NIE CZYTAŁEM GAZET”

Jeden z najbardziej rozpowszechnionych żartów Jana Pawła II pochodzi z czasów, kiedy był chory. Na pytanie jak się czuje, odpowiadał: “Nie wiem, jeszcze nie czytałem gazet”.

 

 

 

A DZIENNICZEK NIE MOŻE ZGINĄĆ!”

Kiedy jedna z sióstr opiekujących się zapiskami siostry Faustyny zapytała kardynała Wojtyłę, czy może je zawieźć księdzu, który miał napisać teologiczną opinię na temat “Dzienniczka”, ten odmówił stanowczo. “Będzie Siostra jechała tramwajem, tramwaj się wykolei, i “Dzienniczek” zginie. I Siostra zginie, ale to nic, bo Siostra pójdzie do nieba. A “Dzienniczek” nie może zginąć!”.

 

 

John Paul II and me

 

 

“…NAJPRZYSTOJNIEJSZY KSIĘŻE KARDYNALE”

Zabawne sytuacje nie peszyły Karola Wojtyłę także jeśli zdarzały się za sprawą kobiet. “Eminencyjo, najprzystojniejszy Księże Kardynale” – tak kiedyś powitała Karola Wojtyłę jedna z parafianek Podhala. “No, coś w tym jest” – odpowiedział niespeszony kardynał.

 

 

 

“40 PROCENT”

Karol Wojtyła lubił żartować także z dziennikarzami. “Ilu polskich kardynałów jeździ na nartach?” – zapytali go kiedyś zagraniczni dziennikarze, którzy wiedzieli już o jego sportowej pasji. “40 procent” odpowiedział poważnie kardynał Wojtyła. “Ale przecież w Polsce jest tylko dwóch kardynałów” – dziwili się dziennikarze. “Ale kardynał Wyszyński stanowi 60 procent” – odpowiedział.

 

 

 

“UMÓWIŁEM SIĘ Z NIĄ NA DZIEWIĄTĄ…”

Jedną z sióstr sekretarek, która miała rozpocząć pracę przy przepisywaniu homilii o 9 rano, lecz spóźniła się nieco, kardynał Wojtyła powitał filmowym szlagierem: “Umówiłem się z nią na dziewiątą, tak mi do niej tęskno już…”

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 19 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 312  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545312
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4230 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl