Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 088 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wypełniam pustkę, zagłuszam ciszę!

wtorek, 23 czerwca 2009 16:51
W zeszły czwartek odbył się
Wieczór Literacki,
w miarę plenerowy.
Nie wiem,
czy reportaż z niego jest już gotowy.
Zwykle, Roman Dopieralski tym się zajmuje,
ale teraz widzę,
że trochę sobie folguje!

Upominajmy się o nowe wpisy,
 aby na blogu nie było martwej ciszy!
Jestem cała za, a nawet przeciw sobie,
bo część roboty, to ja tutaj robię!!!
Częściowo w tej materii się realizuję,
abyście mogli dowiedzieć się,
co Bractwo cuduje!

Weszliśmy w letnie odpoczywanie,
na razie,  aktywnie nie pracujemy,
Panowie i Panie!
Co nie znaczy, że w czerwcu nic się działo,
choć na blogu, z wpisów na ten temat,
nic nie powstało.
Sama czekam na wiersze czerwcowe
i myślę, że już , już są do publikacji gotowe!

Liliene

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Braccy znów na topie w Konkursie Literackim

czwartek, 18 czerwca 2009 21:57
 

Miło jest nam poinformować Państwa,
że w kolejnej edycji
Wojewódzkiego Konkursu
"Literacki Start",
nasz Bracki Poeta
-Roman Dopieralski,
zdobył

drugą nagrodę
w kategorii prozy.


Tytuł zwycięskiego opowiadania to:
"Nawet nie jestem meblem".
Fragment utworu
został opublikowany
w pokonkursowym Tomiku Poetyckim.
Jeśli się uda,
zostanie w całości zaprezentowany na blogu!


Równie miło,
 jest nam poinformować Państwa,
że nasza Bracka Poetka
-Ewa Pietrzak,
została wyróżniona drukiem,
w tymże konkursie,
w kategorii poezji.

Serdecznie i szczerze gratulujemy zwycięzcom
i życzymy Im ,
 jak i Wszystkim innym Brackim,
kolejnych sukcesów na niwie literackiej!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Irenka Michałowska przesyła...

wtorek, 16 czerwca 2009 11:49


 

WIERSZE Z ELEKTRONICZNEJ POCZTY


 
 Irena Michałowska


Nasza bracka poetka, Irenka Michałowska, przesłała do nas, czyli prowadzących bloga, swoje wiersze.
Tematycznie zahaczają o kwiecień, o wiosnę, ale tę koszalińską i muchomor jest też bohaterem jednego z nich, i nasze majestatyczne Tatry. Nawet utwór - nazwijmy go meteorologicznym - znalazł tu swoje miejsce. Jego treść jak ulał pasuje do paskudnej deszczowej aury, z jaką przyszło się nam ostatnio borykać. A może właśnie ona była inspiracją do napisania owego wiersza...

 

 

 

Ile wdzięku

 

Zalotny pan muchomor

Odziany w czerwony czepek

Przyozdobił w białe kropki

Swój trujący łepek.

 

Stoi dumnie pod jałowcem

Wabi swą urodą

Lecz niestety, kto go spotka

Zaraz kopnie nogą.

 

Oj - nie niszczcie muchomorka,

Niechże sobie rośnie,

Z jego wdziękiem i urodą

Jakże tu radośnie!

 

A że piękny, lecz trujący

To już jego sprawa.

Czyż z tego właśnie powodu

Nie ma do życia prawa?

 

 

 

Leśne bajanie

 

Łuk horyzontu czernią lasu

Próg ziemi rysuje,

Nocną ciszę krzyk ptaka przenika,

Złota tarcza księżyca

W stawie się przegląda,

A nikła mgiełka, jak motyl

Nad wodą pomyka.

 

Smukła trzcina szelestem

Puchaczom wtóruje,

Senna ziemia kaszubska

Do snu się układa

I łagodnym poszumem

Sosnowego lasu

Na dobranoc bajki opowiada.

 

 

 

Kwietniowa niespodzianka

 

Czemu o Panie teraz,

Gdy zakwitły kwiaty,

A drzewa w barwne

Odziały się szaty,

Teraz, gdy ziemia

Wonna, kolorowa

Wybucha soczystą zielenią

 

Czemu o Panie teraz

Właśnie teraz wiosną,

Gdy życiodajne słońce

Dokonało dzieła

I z każdego skrawka

Obudzonej ziemi

Źdźbło trawy wyziera

Ty Panie zsyłasz

Nie wiadomo po co

Swój szron srebrzysty

Piękne dzieło nieba.

 

Zostaw o Panie

Te piękne ozdoby

Na czas właściwy,

Na czas zimowy,

Gdy matka ziemia

Jeszcze jest ciężarna

Gdy jeszcze w jej łonie

Nie spęczniały ziarna.

 

Gdy zmęczone drzewa

Po jesiennym plonie

W nagim sadzie drzemią

Śniegiem otulone.

 

Nie sprawiaj nam Panie

Tej wielkiej przykrości

By te wszystkie

Dary Ziemi

Owoc jej miłości

Pewnej mroźnej nocy

O tej wiosennej porze

Przemarzły - umarły

Ocal je o Boże !

 

 

 

Koszalińska wiosna

 

Marcowe słońce zza chmurki wyziera

Rześki chłód nocy jak złodziej umyka

I w miejskim parku znów budzi się życie

I już rozbrzmiewa przyrody muzyka.

 

I drżą w powietrzu tysiączne struny

muskane letnim powiewem

I szumią drzewa i pachną kwiaty

I cały park rozbrzmiewa śpiewem.

 

Już całe miasto rozbudzone

Codziennym rytmem oszalałe

W zenicie słońca zatopione

Wieczorną porą już omdlałe.

 

Kocham te świty czyste jak kryształ

I te sterane ciężkim dniem wieczory

Kocham te ciche poczciwe noce

Królestwo gwiazd - poświaty księżyca

Wszak one dają nam wytchnienie

I siły do życia.

 

 

 

Zaskoczenie

 

Niebo z ziemią się zrównało

Zawisły nad nią ciężkie chmury

W koło pociemniało

A krzyże błyskawic, co się pojawiają

Szybko ku matce ziemi ramiona schylają,

Grążąc w niej cienkie, cierniste pazury

Jakby uciekały - zanim grzmot ponury

Głuchym echem wstrząśnie powietrze i chmury.

 

Zadudniła ziemia cała co - w ciemnościach broczy

Obrzucona tysiącami roziskrzonych oczu.

Wreszcie deszcz  lunął ostry i rzęsisty

W smugach błyskawic - jak kryształ przejrzysty.

 

I choć południe - a ciemność dokoła

Burza grzmotami niby kogoś woła,

A my wobec niej tak bardzo bezbronni

Jak w czeluści studni

Z lękiem patrzymy w niebo

Gdzie huczy i dudni,

Skąd sypią się na nas

Strzały błyskawicy,

A pioruny - jak pociski

Śmigając po niebie

Padają w mogiłę ziemi

Która je pogrzebie.

 

 

 

Tatry

 

Tak pokornie, w skupieniu

I grobowej ciszy

Niczym posągi wartę swą pełnicie

Pełne majestatu, potęgi i dumy

Od niepamiętnych czasów

Przemierzacie życie.

 

Wasza uroda, ten cud natury

Dech nam zapiera,

Do głębi zachwyca

Na zawsze pozostanie

Nieodgadniona

Nie odczytana do reszty

Wasza tajemnica.

 

Schylamy czoła i pozdrawiamy

Boski majestat

W wnętrzu was ukryty

I podążamy wytrwale do góry

I zdobywamy

Niebotyczne szczyty.

 

Wdzięczni Ci jesteśmy

Sprawco tej uciechy

Za błękit morza

I wyniosłe góry

No i w podzięce

Za te dobrodziejstwa

Krzyż Twój pozdrawiamy

Tkwiący u szczytu

Giewontowej góry.

 

By uczcić pamięć

Tych co tu zostali

I kości swoje

Tu pozostawili

Niechaj zdrowaśkę

Za ich nieśmiertelność

Każdy z nas zmówi

W tej zadumy chwili.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Muzyczny przerywnik wieczorkowy

piątek, 12 czerwca 2009 0:25


 

A MIĘDZY WIERSZAMI... ŚPIEW


@)-->-->--
 

Bractwo na wieczorkach literackich się rozśpiewało, wciągając w to nawet publiczność. Już od jakiegoś czasu, krótkie przerwy między poetyckimi blokami, wypełnione są śpiewaczymi przerywnikami. Przeważnie jest to Hymn Bracki, którego tekst rozdaje się pośród publiczności, by z mocą na pół setki gardeł wypełnić nim garnizonowe mury.

Hymn ostatnio został skrócony o jedną zwrotkę, więc zrobiło się miejsce na drugi przerywnik. I tak po odśpiewaniu hymnu po pierwszej części recytatorskich wirtuozerii, na scenę wyszła Lidia Nowosad.

Lidka już raz udowodniła, że w śpiewaniu radzi sobie nie gorzej aniżeli w recytacji. Podczas ubiegłorocznego październikowego wieczorka literackiego odśpiewała swój własny tekst pt. „Belfrzy" do melodii znanej pieśni Bułata Okudżawy - „Nie wierzmy piechocie".

I znowuż dała się Lidka poznać, jako niezła wokalistka. Dodatkowo zaangażowała w muzyczne przedsięwzięcie wszystkich obecnych na sali. I choć tekstu w piosence było niewiele, to zabawy przy tym po same pachy.

Lidka kilkakrotnie odśpiewywała jedną tylko zwrotkę, a refren był popisem ruchowo-śpiewnym publiczności. Bowiem Lidka podzieliła salę na cztery sektory. Ludzie z jednego sektora udawali, że grają na skrzypcach, kiedy w refrenie było: „Dylu, dylu na badylu". Przy: „Firli, Firli, plum, plum, plum" - drugi sektor „grał" na pianinie. „Fiku miku na patyku, to popis „gry" trzeciego sektora na fletach, zaś przy „Tra ra ra ra ra , bum, bum, bum" rozlegało się bębnienie z czwartego sektora. A cała zabawa polegała na tym, że refren odśpiewywano wielokrotnie i za każdym razem trzeba było czynić to coraz szybciej.

Oto ów tekst! Choć niepozorny, rozbawił i rozśpiewał całe towarzystwo:

 

:-O:D:-o
 

Zebrał cudną Jaś kapelę,

jakich w świecie jest niewiele.

Są tam skrzypki, są tam basy.

Cóż to będą za hałasy

 

Ref. Dylu, dylu na badylu.

Firli, firli, plum, plum, plum.

Fiku miku na patyku.

Tra ra ra ra, bum, bum, bum.


:-];-);-)

PS Dla zainteresowanych poprzednimi muzycznymi przerywnikami przypominamy, że cały ich dotychczasowy dorobek jest w blogowej kategori pod hasłem: "Muzyczne przerywniki wieczorkowe".

@)-->-->--


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Poezja brackich

poniedziałek, 08 czerwca 2009 23:57




WIECZORKOWE WIERSZE

część II

 

 

To w maju kwitną kasztany, a maturzyści wylewają siódme poty, by zdać egzamin dojrzałości i otrzymać tzw. przepustkę w dorosłość. To w maju przyroda bucha pełną paletą barw. To w tym miesiącu ludzie jakby częściej w sobie się zakochują. No i w maju zakwitają jabłonie! A przede wszystkim w maju organizujemy majowe Wieczorki Literackie. Jak choćby ten, zatytułowany adekwatnie, czyli - „I znów zakwitły jabłonie"!!!

Czyżby wszystko, co piękne zdarzało się właśnie w maju? Jest takie prawdopodobieństwo, jednak ciekawiej będzie owy slogan stosować do każdego miesiąca w roku. Zatem nasi wieczorkowi goście za miesiąc mogą usłyszeć, że wszystko, co piękne zdarza się w czerwcu! I też będzie to miało swoje uzasadnienie, bowiem nasz Literacki Wieczorek czerwcowy odbędzie się w plenerze, czyli w garnizonowym parku. Będzie ognisko, skwierczące kiełbaski, tańce, hulance, swawole. Już teraz serdecznie na ów Wieczorek zapraszamy.

Póki co, zajmijmy się... majem. I choć w kalendarzu już czerwiec, to za oknem znacznie gorzej niż w maju. Bynajmniej u nas, w Koszalinie, gdzie wciąż ponuro na niebie, siecze deszcz, wieje wiatr.

 

 

Plan II części wieczorkowych wierszy

 

1. Zdzisława Krasnopolska „LISTY...

2. Janek Lutobarski „MIŁOŚĆ"

3. Lidia Nowosad „CAŁA PRAWDA I PÓL"

4. Piotr Kawa „WIOSENNE JERUZALEM"

5. Stasia Schreuder „MĘŻCZYZNO"

6. Irena Michałowska „CO ZA RAJ"

7. Kazik Gałkowski „SMUTNY WIELKI... PIĄTEK"

8. Irena Wiercińska „OD MAJA - DO MAJA"

9. Zosia Zawilska „KRÓTKI REJS"

10. Krysia Pilecka „LOGICZNOŚĆ MIEJSCA"

11. Emilka Szybista „DO CIEBIE MAMO!"

12. Grażyna Piekarewicz „TOBIE MAMO"

13. Zdzisław Grzanowicz „DLA WSZYSTKICH MAM"

 

 

 

 

Wiersz będzie o czymś, co już przechodzi do lamusa. Wypierają go komórki i elektroniczne poczty. Chodzi oczywiście o... listy, a konkretnie o ich pisanie, które jest obecnie w fazie zaniku. Młodzi o epistolografii niewiele wiedzą. Mają jedynie sprawny kciuk do wystukiwania krótkich treści na komórkowej klawiaturze. Osoby starsze też jakby rzadziej po papeterię sięgają...

 

Zdzisława Krasnopolska

„Listy"

 

Lubię pisać listy i je dostawać

Co tam słychać? Jak w rodzinie?

Kto przyjedzie, kto odleci?

Czy przybyło komu dzieci?

 

Trzeba wiedzieć, co napisać

Czy być szczodrym w słowach?

Czy zaprosić ich w gościnę?

Jak przystało na rodzinę

 

Z którą nie tylko dobrze

Wychodzi się na fotografii

Ale współżyć też się potrafi

Gdy do spotkania już dojdzie

 

Choć spotkania są od święta

Buzia powinna być uśmiechnięta

Bo ci, co samotnie byt prowadzą

Z trudem sobie z życiem radzą

 

 

 

 

W maju ptaszki miłosne wyśpiewują trele. Zaś autor tego wiersza miłość wypatrzył wprost na chodniku. Oto wiersz, który już samym tytułem rozmiękcza serca...

 

Jan Lutobarski

„Miłość"

 

W uniesieniu posłuszna

ramionami otwarta

stoi miłość na środku chodnika

przytulona do niego

zmysłami uniesiona

pragnie tylko jednego

szczęścia

i nadeszło i wita

serce, rozum i zmysły

drżące ciało tak szybko zniewala

i pozostać już musi

mimo oczu natrętnych

których obok tak wiele ich mija

obojętna na wszystko

pragnie tylko jednego

by najdłużej

trwała ta chwila

 

 

 

 

A teraz wiersz kłamczuchy. Proszę nie wierzyć w ani jedno słowo, które teraz sczytacie! No, chyba że nie siebie autorka ma na myśli. Przecież poeci nie piszą wciąż o sobie...

 

Lidia Nowosad

„Cała prawda i pół"

 

Dzisiaj przyznam się wam szczerze

że z pewnością

do grona poetów nie należę

Poeta to osoba

tworząca poezję

a moja pseudo utwory

to bazgroły nie wiersze

 

Od rana szukam tematu na hit

A tu nic

Myśli poszybowały w siną dal

poczuły życia maj

Pozostawiły mnie pustą

i kartkę papieru pustą

Na wieczór literacki nie mam nic

Taki wyszedł z tego pic

 

Nawet wyrazy pisane

przeze mnie  stosowane

do poezji nijak nie pasują

i odbiór tego co piszę psują

Nie wmawiajcie mi

że wystarczy za stołem usiąść

myśli skupić

i pisać wciąż i wciąż

 

To za mało

Kiedy głowa nie ta

jaki tam ze mnie poeta

Odejdę w kąt

Nie wyciągajcie mnie stamtąd

Posłucham waszych

utworów lirycznych

nostalgicznych  patriotycznych

 

Zadumam się nad

swoim poetyckim losem

Dodam  jeszcze

że skargi na nikogo nie wnoszę

za to o wyrozumiałość

pokornie was proszę

 

 

 

 

Nasz bracki poeta wrócił z niedawnych wojaży po świecie, a był dosyć daleko, bo aż w Izraelu. Jedni z takich wycieczek przywożą jakieś suweniry, prezenty dla bliskich, coś do ozdoby domu itp. drobnostki. A co przywożą poeci? Oczywiście, że wiersze!!! I tak też uczynił ów poeta, żartobliwie Herbatą zwany...

 

Piotr Kawa

„Wiosenne Jeruzalem"

 

Jeruzalem! - kiedy cię ujrzałem
To od razu ciebie pokochałem
Tyś cudownym miastem
Które błyszczy na Syjonie

 

Jeruzalem! - murem jesteś otoczone
Wewnątrz na cztery strefy podzielone
Chrześcijańską i ormiańską
Oraz muzułmańską i żydowską

 

Jeruzalem! - obok ciebie dolina Cedronu się rozpościera
Na ten widok z Góry Oliwnej dech mi aż zapiera
Dostrzegam złote kopuły Monasteru Marii Magdaleny
Ogród Getsemane, Golgotę i Patriarchów groby

 

Jeruzalem! - na miejscu dawnej świątyni
"Kopuła na skale" mieniąca się odcieniami złotymi
Liczne kościoły, synagogi i minarety meczetów
Wieża Dawida i bazylika Pańskiego Grobu

 

Jeruzalem! - dokoła ogrody z drzewami oliwnymi i palmami
Kolorowe kwiaty i drzewa zwane beniaminkami
Teraz, gdy wróciłem, to widzę cię oczami
Gotowej na twe piękno - wyobraźni

 

 

 

 

A teraz uwaga mężczyźni!!!  Może być ostro pod waszym adresem. Ten wiersz jest taki, że tych słabszych może dobić, ale mocniejszych może  tylko...  wzmocnić.

 

Stanisława Schreuder

„Mężczyzno!"

 

Mężczyzno

Zeusie współczesnego Olimpu

absolutny władco haremu

tymczasowy zarządco Edenu rozkoszy

zarządco najstarszego zawodu świata

leniwy odbiorco usługującej białogłowy

wydumany pępku świata

synu marnotrawny wracający od czasu do czasu

na łono... rodziny

bezkarny właścicielu owoców rajskiego drzewa

,,Sodomo i gomoro" - współczesnej obyczajowości

pięknoduchu żywiący się manną z nieba

poszukiwaczu Alfy i Omegi

Kluczniku ,,puszki Pandory"

Ikarze szybujący za wysoko...

 

Ze słów wielu

wybierz - mądrość -

przyjacielu

Szybuj - bezpiecznie

a będziesz żyć... trochę dłużej...

 

 

 

 

A teraz dla ochłody - po tej poetyckiej bombie atomowej wycelowanej w płeć brzydką - wiersz łagodny w swej wymowie, delikatnym piórem pisany, ot do rany przyłóż...

 

Irena Michałowska

„Co za raj"

 

Szalony wonny bez

burzą swych barwnych kiści

omamia nas

odurza i zachwyca

wdzięcząc się

niepowtarzalną urodą

jaką obdarzył go

najcudowniejszy miesiąc maj

miesiąc - sprawca raju na Ziemi

raju z całą gamą kolorów

ptasiej muzyki

i westchnień miłosnych

 

 

 

 

A teraz wiersz poety, którego częstym rekwizytem jest, owiany już legendą - czarny kapelusz. Właściciel owego kapelusza, to osoba niezwykle oryginalnie przedstawiająca swoje utwory. Zatem nikogo już nie dziwi, kiedy zaczyna recytować odwrócony plecami do publiczności. I teraz nie było inaczej. Przez ramię przewiesił sobie chustę, mającą dla niego bardzo dużą wartość duchową...

 

Kazimierz Gałkowski

„Smutny Wielki Piątek"

 

Niepokój niegościnnie

chodził drogami

drewno miękło a uczucia błądziły

dominowała szata

niewiara tych z pisma

dławiła przemoc Cezara

jego wyższością

władzy

a Noc Wielka nadchodziła

z ciemności dnia.

 

Z zapachu purpury

wyłaniał się duch śmierci

smagany prawem

krążył między ludem a siłą

Wielki Dzień dusił się sercem

w dźwiękach dzwonu

pycha jak nie pyszna trwoga

przewyższała palmy - nawet te niekolorowe

 

Wielka Noc zawisła

mgła nie widziała nieba

niebiosa z tłumu nie dojrzały Syna

konał opuszczony - rozdarty szatą

p r z e b i t y

miłością swojej krwi

zhańbiony krzyż - zwyciężał

dał niedowiarkom

Zmartwychwstanie i życie

a Ty teraz - jeszcze wątpisz

... nie dla Ciebie... ALLELUJA!

 

 

 

 

Nie sposób uciec poecie od tego, by nie pisać jakichś dedykacji, życzeń, a to znajomi poproszą o jakąś rymowankę. Czyli poeta, to taki rodzaj specyficznego dziennikarza. Coś gdzieś się wydarza, a poeta chwyta za pióro i już jest wiersz. Tym też tropem poszła zapewne następna autorka dzisiejszej poetyckiej prezentacji. W maju, a dokładnie 15, czyli po zimnych ogrodnikach, jest jeszcze zimniej, bo świętuje Zośka. A że mamy w bractwie Zosię...

 

Irena Wiercińska

„Od maja - do maja"

 

Otwórz okienko

Miła Zosieńko

bo WIOSNA czeka !

Słońce przygrzewa

i deszczyk odświeża

zieleń na drzewach

 

Ciesz się tym MAJEM

bo on Ci daje

święto Twojego IMIENIA

A od nas serdeczne życzenia

niech się radośnie spełniają

nie tylko w maju

 

Przekwitną pachnące jabłonie

płomienne zgasną magnolie

ich czar wypełni skutecznie

naszą PRZYJAŹŃ w każdym geście

sprzyjającym Tobie ZOSIU Kochana

od MAJA - do MAJA !

 

 

 

 

Autorką następnego wiersza jest bohaterka wcześniejszego wiersza, czyli Zośka. I choć przed tą Zośką z 15 maja ogrodnicy czują respekt, to przed bracką Zośką nie powinni. Nasza Zośka absolutnie nie jest zimna. To wręcz gorąca kobieta, istny wulkan humoru, gejzer literackiej twórczości...

 

Zofia Zawilska

„Krótki rejs"

 

Niosą nas czasu strumienie

Jak rwące górskie potoki

Dzień za dniem

Do kresu nas goni

Płyniemy czółnami życia

W mrok nocy i słońca pozłotę

Mijamy różowe obłoki

Rozkwitających jabłoni

I konstelacje stokrotek

Na łąkach zielonych

 

Szalejemy, jak piraci

Żeby jeszcze coś uzyskać

Żeby skarbów nie utracić

Nie myślimy, że przyjść  może

Smutna wieść:

Czasem groza błyskawicy

Czasem grom

Zabierają łup swój fale

Ktoś już nie popłynie dalej

Krzyk rozpaczy

Chwila ciszy

I wybucha znowu pieśń

I radosny wraca ton

 

Znów płyniemy i śpiewamy

Ale czemu powolnieje

Wioseł rytm?

 

Czy możliwe?

Że wołani już jesteśmy

Do przystani?

Tej, do której tak naprawdę

To nie spieszy się z nas nikt

 

 

 

 

Od 23 maja do 1 czerwca obchodzone są Dni Koszalina, któremu dokładnie 23 maja 1266 r. biskup kamieński Herman von Gleichen nadał prawa miejskie. To już 743 lata, jak Koszalin jest miastem ! Zatem będzie wiersz Koszalinianki, która wielbi swoje miasto. I jak najwięcej takich osób, to może i to środkowopomorskie województwo stanie się kiedyś faktem, o którym wspomnieć raczył nasz prezydent RP, Lech Kaczyński, podczas niedawnej wizyty w naszym grodzie nad Dzierżęcinką...

 

Krystyna Pilecka

„Logiczność miejsca"

 

wgryzłam się w krajobraz

nadmorski

nasiąkam wilgocią bryzy

coraz bardziej porywa

koncert na muszlę i wiatr

 

zamykam oczy i słyszę

szum fal ...

jak to jest

że właśnie tu

moje miejsce na ziemi

pośród

poufnego szeptu morza

skrzeku mew

tkliwego zapatrzenia oczu

w zmieniające się

kolory wody

szlifującej przybrzeżne kamienie

 

wciąż czuję jak

mało mi ciebie

gdy wracam do czterech ścian

domu - mieszkania na ósmym piętrze

gdzie ślady stóp

straszą pustką

ograniczoną szkłem i betonem

 

 

 

 

Ważnym dniem w maju, o ile nie najważniejszym, jest Dzień Matki (26 V) . W tym dniu nie można inaczej, jak tylko skupić się na hołdach najwyższych dla wszystkich matek na całym świecie...

 

Emilia Szybista

„Do Ciebie Mamo!"

 

Proszę Cię Mamo - po pierwsze

W to piękne majowe święto

Pozostań zawsze jak dzisiaj

Pogodna i uśmiechnięta

 

Proszę, byś czuła, troskliwa

Zawsze w pobliżu mnie była

Bo także ludziom dorosłym

Niezbędna jest matki miłość

 

Proszę! Gdy będzie Ci smutno

Gdy chmury się zjawią na niebie

Byś mogła na dziecko swe liczyć

Wezwij mnie w każdej potrzebie

 

Dziękuję Ci Mamo za troskę

Za noce nieprzespane

Za smaki życia w rodzinie

Za wszystko zwyczajne, kochane

 

Dziękuję, że mogę ból, rozpacz

Wypłakać na Twoim ramieniu

I z nowym zasobem siły

Znów życia podążyć biegiem

 

Przepraszam - to rzec najtrudniej

Przewinień najdłuższa jest lista

Więc powiem najkrócej, cichutko

Przepraszam Cię Mamo za wszystko

 

 

 

 

I kolejny wiersz poświęcony Matce. Jest to temat tak zacny i szlachetny, że nie sposób go wyczerpać. Mówiąc krótko - Dzień Matki powinien trwać 365 dni w roku, a kiedy przestępny, to nawet 366 dni...

 

Grażyna Piekarewicz

„Tobie Mamo"

 

Nigdy o Tobie opowieści bez końca

W deszczu i w słońcu

Miłość do  matki

bez końca

 

Idę przed siebie

Pod nogami szeleszczą liście

Idę do Ciebie

Nie zwalniam

Po wspomnienia idę coraz szybciej

 

Wspomnienie miłości

Miłości do mojej matki

W pokoju na stole

W wazonie przy oknie

niebieskie niezapominajki

Kochałaś je mamo

Choć twoje życie nie było jak z bajki

 

Uśmiech mojego dzieciństwa

Wspomnienie szczęśliwej młodości

Dom pełen gości

To wszystko Ty

 

I te twoje ciche mądre oczy

a w  nich bezmiar ludzkiej dobroci

Budzę się co rano

i wciąż widzę cię mamo

choć nie ma cię przy mnie

 

Odeszłaś

Życie tak chciało

To co mi dałaś

przetrwało

Na zawsze zostało

 

Przytulam się do ciebie

Jestem przy tobie

Wciąż kwitną niezapominajki

w moim życiu

i na twoim grobie

 

 

 

 

I na koniec już tego poetyckiego bloku, jeszcze jeden wiersz poświęcony najbardziej kochanym istotom na kuli ziemskiej, a nawet bym powiedział, że w całym wszechświecie - czyli Matkom. Autor tego wiersza specjalizuje się w krótkich formach. Nie inaczej uczynił i teraz...

 

Zdzisław Grzanowicz

„Dla wszystkich Mam"

 

Wszystkim Kochanym Mamom na świecie

Których jest dzisiaj Święto jak wiecie

Składam Życzenia zdrowia i szczęścia w życiu osobistym

W dniu tak uroczystym

Wszak Wam się to należy

Każdy niech to swoją miarą mierzy

Za Wasze noce nieprzespane, za troski

Bądźcie przez Wasze dzieci zawsze Kochane!

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Bracka poezja.

czwartek, 04 czerwca 2009 15:53


 

 WIECZORKOWE WIERSZOWANIE

(część I)

 


Zosia Zawilska

„DOM"

 

Mój dom, choć skromnym jest mieszkaniem,

Wprost fantastyczne miewa sny.

Wiem o tym dobrze, bo my sobie

Opowiadamy, co nam się śni.

 

Raz śniło mu się, że szedł lasem,

A gdy przystanął na polanie,

To wszystko, co w nim było z drewna

Wybiegło drzewom na spotkanie

Z  wielką tęsknotą i radością

Padło w zielone ich objęcia,

A óżniej w domu był szept lasu

I leśnych spraw całe naręcza.

 

Innym znów razem był okrętem,

Płynął po jakimś oceanie,

A kiedy okręt wyolbrzymiał,

To on był wielkim masztem na nim.

Był także mostkiem kapitańskim

I był kotwicą  jednocześnie.

To oczywiście niemożliwe,

Ale się zdarzyć morze we śnie.

 

A kiedyś śnił o białej róży,

Która w pokoju wnucząt kwitła,

I z każdą chwilą była większa,

I z białej stała się błękitna.

A później płatki się uniosły

I utworzyły nad nim niebo.

Było przepiękne, i był pewien,

Że ono całe jest dla niego.

 

Tak wtedy cieszył się jak dzieciak,

Że się stworzyło niebo w nim.

Wiem o tym dobrze, bo my sobie

Opowiadamy, co nam się śni.

 

 

Irena Wiercińska

„KRÓTKIE POWROTY"

 

Z wiosennym majem powracasz znów

tak, jakby nic się nie stało

Przynosisz mi, jak w bajce ze snów

książęcą, chłodną łaskawość

 

Zostawiasz mi obietnic sto

by mogły koić wierne serce

i znowu znikasz w milczenia dno

Jak cię zatrzymać, jak ci uwierzyć mam?

 

Ja nie mam  n i c

prócz serca i tęsknoty

Mogę ci dać uśmiech i łzę

i radość z twojego powrotu

 

Twą ciepłą i bezpieczną dłoń

pamiętać będę zawsze

Twój uśmiech i srebrzystą skroń

chciałabym mieć na własność

 

Jak cię zatrzymać, jak ci uwierzyć mam?

By te powroty były prawdziwe

i jak za dawnych  młodych lat

szczęście i miłość dawały nam?

 

Minęła młodość, jak więdną kwiaty

i umknął niewrażliwy czas

próżne czekanie, próżne wołanie

TWOJA niestałość na zawsze rozdzieliła nas

 

 

 

 

Stanisława Schreuder

„JESTEM KOBIETĄ"

 

Moja kobiecość

ukryta w strumieniu

zdarzeń

złączona twoją obecnością

otwiera tajemnicę

istnienia

Obejmuje głębię uczuć

rozedrganą

falą oddalenia

i gnana

wiatrem wspomnień

tuli

przyspieszony oddech

wczorajszego dnia

podążając

na spotkania

przywoływanych

na nowo

wschodów i zachodów

ukrytych za horyzontem czasu

by w bogactwie zdarzeń

i złączonej obecności

na nowo

otwierać

tajemnicę istnienia

bo jestem kobietą

 

 

 

 

Piotr Kawa

"MAJÓWKOWE REMINISCENCJE"

 

Dziewięć dni Izrael zwiedzałem
I Ziemię Świętą podziwiałem
Z której to Jezus się wywodził
I gdzie ze swymi uczniami chodził

 

Nad Morzem Śródziemnym Tel-Aviv i Hajfę zobaczyłem
I starożytne miasta: Jaffę i Cezareę także zwiedziłem
Na wschodzie Galilea z Doliną Jezraeel, Nazaret i Kana położone
A dalej nad Galilejskim jeziorem miasto Tyberiada rozłożone

 

Tabgha - gdzie Jezus chleb i ryby dla pięciu tysięcy rozmnożył
Kafarnaum - z synagogą i gdzie apostoł Piotr dom swój założył
Wąwóz Gołębi - skąd Jezus z Kafarnaum do Nazaretu wędrował
I Góra Błogosławieństw - gdzie ludziom błogosławieństwa darował

 

Magdala - z której Maria Magdalena podobno pochodziła
I Yordanit - gdzie niejedna osoba w Jordanie się chrzciła
Na północy wzgórza Golan i ośnieżona góra Hermon lśni okazale
I Cezarea Filipowa - gdzie z ogromnej skały źródła Jordanu tryskają ospale

 

Na południu pustynię Judzką z Morzem Martwym podziwiałem
I w malowniczym Ejn-Gedi w słonej wodzie się kąpałem
Qumran - co w jaskiniach ukrywał zwoje ze świętymi księgami
En-Avedat - przepiękny wąwóz między przepastnymi skałami

 

Massada - co samobójstwa oblężonych Żydów świadkiem była
Tak rozmyślając panorama Morza Czerwonego mi się ujawniła
A gdy płynąłem statkiem po tym morzu o lazurowym kolorze
Piękny port w Ejlacie ujrzałem w pełni - o porannej porze

 

 

Na północ ruszyłem przez pustynię Negew z pejzażami skalnymi
I wreszcie Jerozolima z wieloma miejscami z Jezusem związanymi
Na koniec Betlejem z bazyliką Narodzenia podziwiałem
Wszystko to jak cudowny sen - bez końca wspominałem

 

 

 

 

Jan Wiśniewski

„CZY WIESZ"

 

Czy wiesz

że brak mi Ciebie

jak kwiatom słońca

jak wody roślinom

 

Czy wiesz

że pragnę

jak wielbłąd

idący tygodniami

przez pustynię

 

Czy wiesz

że tęsknię

jak żeglarz za wyspą

gdzie można zaznać

wytchnienia

 

Czy wiesz

że kocham

jak dotąd nikogo

jak tylko Ciebie

kochać można

 

Czy wiesz

że pragnę

byś była ze mną

zawsze razem

 

Tylko Ty i ja

jak dwa satelity

krążące

dookoła Planety Miłości

 

 

 

 

Lidia Nowosad

„DO KOSZALINIAN"

 

Koszalinianie

obudźcie się

przejrzyjcie na oczy

Słuchajcie

Blisko dwa tysiące lat temu

Bóg Człowiek

Poniósł za was ofiarę

 

Jego święte ciało

rozpięte 

na drzewie krzyża

zroszone krwią

zakwitło

wydało owoc obfity

przyniosło światu

nadzieję odkupienia

 

Koszalinie

Nie bądź drugą Golgotą

Stań się nowym Jeruzalem

Edenem zbawionych

Miastem roztropnych

Górą zwycięstwa

Mekką pielgrzymów

 

Koszalinianie

już czas

odrzućcie zwątpienie

budujcie wiarę

nadzieję

i miłość

Niech ofiara Boga Człowieka

nie będzie nadaremna!

 

 

 

 

Kazimierz Gałkowski

„CHRZEŚCIJAŃSKI  WYBÓR"

 

Mówić czy pisać o Wielkiej Nocy

to za mało?

stanowczo pojąć tego nikt nie potrafi ?

trudno zrozumieć wolę

ponad ludzką - nam maluczkim

zawisłą nad chmurami

nad gwiazdami

zmysłami i wyobraźnią

WSZECHŚWIAT to WIELKIE

APOGEUM EPOK

przerósł małe i duże formy

wody - miękkie piaski i twarde skały

zwierzynę olbrzymich wymarłych gadów

przerósł ich - WŁAŚNIE

TO JEST WIELKANOC!

ale? to nie Apokalipsa

to nie uosobienie nieszczęść wojny

ni śmierci?

ani mord czterech jeźdźców

To epoka Naszego Pana

Nowego Świata

Jego Krew i Miłość

Zbawienie ludzi przez Bramę Jezusa

To miłość Ojca do Syna

Syna do Nas ludzi

Ducha Świętego dla wszystkich

PAN ZMARTWYCHWSTAŁ

ALLELUJA

i dał życie wieczne

 

A m e n

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Wieczorkowo-majowy felieton Romka D.

poniedziałek, 01 czerwca 2009 23:32

 

DRZEWO BRACKICH POETÓW

( felieton) 


„I znów zakwitną jabłonie" - taki był tytuł wieczorka literackiego. A co na to jabłonie? Ano zakwitły! Jak co roku zresztą. Już od wielu lat robimy wieczorki i zawsze ten majowy okraszony jest kwitnącymi jabłoniami. Co niektóre jabłonki w swoim rozrodzie poszły dalej i już dźwigają na sobie zalążki małych jabłuszek. Będą się one teraz pławić w słońcu, będą z drzewa - matki spijać soki, będą się budzić oszronione perlistą rosą, w której pierwsze promienie słońca jak w zwierciadle, w tęczowych zaczną się przeglądać kroplach...

I tak jabłuszkom zacznie upływać dzień po dniu. Będą się stawać coraz większe i cięższe, a gałęzie pod ich naporem zaczną się poważnie uginać. My w tym czasie będziemy jeździć na urlopy, bo to lato będzie. Nasze latorośle też będą rosnąć jak te jabłuszka. Zaś ich co niektórzy rodzice pęcznieć będą jak te jabłuszka, kiedy bez skrupułów rozprawiać się będą z kolejnym nadprogramowym schabowym.

I kiedy tak te jabłuszka będą sobie dorośleć, to my - braccy poeci - też będziemy na urlopie, na tak zwanym brackim urlopie. Bowiem w lipcu i sierpniu dajemy słuchaczom naszych wieczorków odpocząć od nas i literackich biesiad nie organizujemy. Swoją bracką działalność wznawiamy we wrześniu, kiedy akumulatory mamy naładowane, a jabłonie zaczynają pozbywać się nadmiaru swoich obfitości. Bo jak przysłowie mówi, tak długo jabłko wisi, aż spadnie...

Analogicznie do  majowo-wieczorkowego tytułu „I znów zakwitną jabłonie" - tę wrześniową biesiadę literacką można by nazwać: „I znów obrywamy jabłonie". Grudniowy wieczorek możemy zatytułować: „I znów okrywamy jabłonie", co dosłownie oznacza troskę o drzewka, by zimą nie przemarzły. Zaś tytuł jednego z pierwszych wieczorków na przedwiośniu może brzmieć: „I znów przycinamy jabłonie".

Gdy już jabłonki ładnie uformujemy, czekamy aż z nabrzmiałych pąków buchną liście. A potem koło się zamyka, bo przychodzi maj i dla maturzystów zakwitają kasztany, a dla owocowych smakoszy i dla brackich poetów - znów zakwitną jabłonie!

(Roman Dopieralski)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Dzieciom małym i dużym z okazji Dnia Dziecka

poniedziałek, 01 czerwca 2009 17:01
Lidia Nowosad
Dzieciom małym i dużym





Tyle w nas z dziecka...


Tyle w nas z dziecka,
ile wspomnień z dzieciństwa.
Pamiętacie
 beztroskie  zabawy,
podwórka pełne dzieci,
śmiech, śpiew i gwar?

Słodkie dzieciństwo,
bogate w marzenia
o pięknej królewnie, czy królewiczu
pałacach, bogactwie i balach.
Błogie, bajkowe  sny?

Pocałunki składane na czole
przez mamę i tatę,
bujanie na konikach na biegunach,
klocki i budowanie wież do nieba,
matkowanie lalom małym i dużym?

Tyle w nas z dziecka,
ile wspomnień z dzieciństwa.
Pamiętacie
zabawy do utraty sił,
kółka graniaste i zabawy w klasy?
Wtedy nawet stary niedźwiedź,
 budził się ze snu.

 


W Muzeum Zabawek

 

W Muzeum Zabawek stoją dumne lalki

w krynolinach, gipiurach i muślinach;

Każda piękna i zdobnie odziana.

Niestety każda smutna, stęskniona, zapłakana.

 

W Muzeum Zabawek stoją wozy kolorowe:

strażackie, bojowe, osobowe.

Każdy wóz jest sprawny i gotowy do podróży,

czeka na kierowcę, a czekanie się dłuży.

 

W Muzeum Zabawek drewniane klocki czekają.

Do zabawy  budowniczych zapraszają.

Marzą o tworzeniu  mostów i innych  budowli,

by wszystkie lalki mieszkać gdzieś mogły.

 

W Muzeum Zabawek ekspozycje zabawek czekają.

Zamknięte w gablotach, stoją smutne, nadobne.

Dzieci do szyb gablot noski przyklejają,

zabawkami nie mogą się bawić, taki zakaz mają.

 

 

Zdjęcia autorki pochodzą z Muzeum Zabawek w Kudowie Zdrój.



Podziel się
oceń
2
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 737  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545737
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl