Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 088 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


UWAGA! - bo to już dzisiaj!

poniedziałek, 22 czerwca 2015 12:01

 

 

ZAPRASZAMY

SERDECZNIE

na

BIESIADĘ

LITERACKO-MUZYCZNĄ

 

 

 

         Zapraszamy na wieczorek literacko-muzyczny zatytułowany „Uśmiech lata”.

 

W programie: autorecytacje wierszy Brackich poetów, „Nie tylko wierszem” - czyli felieton Romka D., skecz Reni Wojniłowicz pt. „Kacper Bumba” i muzyczne przerywniki w wykonaniu  Mikołaja Kobusa i jego fenomenalnej harmonijki. Ponadto słodki poczęstunek oraz możliwość zaopatrzenia się w tomiki poetów z Krajowego Bractwa Literackiego, czyli mówiąc krótko  - Brackich poetów.

 

 

Wstęp wolny !

 

 

Literacko-muzyczny wieczorek odbędzie się dzisiaj!!!

22 czerwca (poniedziałek) o godz. 17

w Klubie Osiedlowym „Nasz Dom”

ul. Zwycięstwa 148.

 

 

 

PLAN SZCZEGÓLOWY:

 

 

  1. Przywitanie gości.

 

  1. Nie tylko wierszem, czyli Bracki felieton Romka D.

 

  1. Przerywnik muzyczny.

 

  1.  I część poetycka - tematyczna / prowadząca: Krysia P.

 

  1. Przerywnik muzyczny.

 

  1. II część poetycka – tematyczna / prowadząca: Krysia P.

 

  1. Przerywnik muzyczny.

 

  1. III część poetycka – dowolna / prowadzący: Romek D.

 

  1. Skecz Reni Wojniłowicz pt. „Kacper Bumba”.

 

10. IV część poetycka – dowolna / prowadzący: Romek D.

 

11. Zakończenie.

 

 

 

PS  Przyprowadźcie swoich znajomych i swoich przyjaciół, swoje żony i kochanki, swoich mężów i narzeczonych i kogo tylko tam macie pod ręką!

 

DO ZOBACZYSKA!

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Nie samą prozą człowiek żyje…

sobota, 20 czerwca 2015 23:46

 

 

WIERSZE

POETÓW, KTÓRZY

W SERCU MIELI

M  A  J

 

 

            Po prozie z wcześniejszego wpisu – czas na poezję! A będzie to poezja, którą Braccy poeci zaprezentowali na majowym wieczorku literackim pt. „…a w sercu maj”. Tą tematyczną część autorecytacji wierszy poetów z Bractwa poprowadził Romek Dopieralski i poniżej przedstawiamy jego scenariusz, którym posiłkował się podczas swojej konferansjerki.

 

 

 

Scenariusz wieczorkowy - „… a w sercu maj” / maj 2015

            Witam w części tematycznej autorecytacji wierszy Brackich poetów. A jak wiemy – tematem przewodnim jest na dzisiejszym wieczorku miłościwie nam jeszcze panujący – miesiąc maj. Zaś tytuł owego wieczorku brzmi: „A… w sercu maj”.

            Jak się zatem nietrudno domyślić – w tych wierszach będzie zapewne dominować terminologia związana z majem. I rzeczywiście – maj przedstawiony jest w tych utworach w przeróżnych konfiguracjach!

 

            Maj jest na przykład miesiącem, w którym – pomimo, że nie ma w sobie litery „r” – równie chętnie zawierane są związki małżeńskie, by potem – również w maju rodziły się nam córki i synowie… Choć niby w porzekadle jest, że w maju powinniśmy dopiero czynić starania a’ propos naszych nienarodzonych jeszcze pociech…

            Oto poetka, która swego czasu już w sierpniu czyniła właśnie owe starania, by w maju móc się cieszyć z narodzin swojego najmłodszego syna… Regina Adamowicz i jej przesiąknięty majem wiersz pt. „Z czułego serca”…

 

Regina Adamowicz

„Z czułego serca”

 

Tyle minęło dni majowych

Niezapomnianych wiele lat

A niespodzianek przywiał nowych

Niespokojnego czasu wiatr

 

Przez różne w życiu przeszłam burze

Wiele wylałam smutku łez

Lecz w maju kwiatów kwitnie dużo

Zapachem nęci biały bez

 

Pamiętam majowe dni radosne

Pierwszą Komunię biały kwiat

Niezapomniany powiew wiosny

I kolorowy piękny świat

 

Życie wciąż pędzi jak szalone

Majowe stale liczę dni

Marzenia nigdy niespełnione

I zawieszane w puste sny

 

W maju przeżyłam bardzo wiele

Radości, szczęścia piękna w nim

Święto Matuli, ślub, wesele

Narodził się najmłodszy syn

 

Maj o Ojczyźnie też pamięta

Chorągwie szumią niby las

Któż majowego nie zna święta

Serca radością biją w nas

 

Biało-czerwona kolorowo

Sztandary zdobią cały kraj

I z każdym rokiem wciąż na nowo

Z całego serca – kocham maj

 

 

 

 

 

            Kolejna nasza poetka wieczorkowy tytuł potraktowała niemalże dosłownie. Według niej – miłość odkąd istnieje – nie może pachnieć na przykład styczniem, lutym, marcem, czy też kwietniem. Nawet czerwcem nie pachnie, ani lipcem, tudzież sierpniem. Wrzesień i październik też nie wchodzą w rachubę, a już tym bardziej listopad i grudzień.

            Oto dowód na to! Przed państwem Helena Szymko w utworze – i w tym miejscu mogę zacytować wieczorkowy tytuł – wiersz pt. „A w sercu maj”…

 

 

Helena Szymko

„A w sercu maj”

 

Majowa miłość - 

rozkwita w słońcu, ogarnia umysł 

serce wypełnia błogością

i sam już nie wiesz

co się z tobą dzieje 

i co dalej będzie - 

z tą twoją majową miłością

bo maj, nam miłość maluje

 

bielą kwiatów -

obsypał owocowe drzewa

magnolie bzy zakwitają 

odurzając barwą i wonią 

serce przepełnia radość

w duszy skowronek śpiewa

maj, wiosennym szaleństwem nas bawi

muzyką w głowach szumi

majową miłością mami

bo miłość odkąd istnieje

zawsze pachniała majem

kojarząc zakochanych -

szaleństwem uczuć się staje

 

 

 

 

 

 

            Miesiąc maj, to również niezły terapeuta! Bo kiedy na przedwiośniu zauważamy, że nasze życie zasuwa jak pośpieszny pociąg, to właśnie maj nas koi – maj i jego piękno!

            Nasza miła Ludmiła, czyli Ludmiła Raźniak w utworze pt. „A w sercu maj…

 

Ludmiła Raźniak

„A w sercu ciągle maj”

 

/autorka wiersza, nie użyczyła go na cele tegoż bloga/

 

 

 

 

 

            A u tej poetki, maj to: kuszące konwalie, zmysłowe forsycje, wonne łąki, rozległe polany, zachwycające kaczeńce, bajeczne ogrody, mnóstwo bzów… i czego tam jeszcze o maju nie ma! A to, że maj taki     i siaki, a że maj owaki…

            Ale co ja będę się produkował, wyrywając z kontekstu jedynie epitety z tegoż wiersza – tym bardziej, że nawet autorka nie chce go recytować… Aż dziw bierze, bo przecudnej urody ów utwór. Ale ona tak zawsze, bo to nasz taki Bracki recytatorski leniuszek, czyli Grażynka Piekarewicz!

            Recytacja wiersza Grażyny Piekarewicz pt. „Maj szumiał konwaliami” – scedowana została na Krysię Pilecką… Krysiu scalaj te epitety, które ja wyrywałem z kontekstu – scalaj je w jedną całość!

 

Grażyna Piekarewicz

„Maj szumiał konwaliami”

 

/i w tym przypadku autorka wiersza, nie wyraziła zgody na jego blogową publikację/

 

 

 

 

            Ten poeta, swój wiersz poświęcił osobie, której zawdzięcza, że tu jest. Właściwie, to my wszyscy zawdzięczamy tym osobom, że w ogóle jesteśmy! Te osoby, to nasze matki!

            Jutro – w 26-ty dzień maja – świętować będziemy Dzień Matki! Jak widać - maj jest tak cudowny, że nawet znalazł miejsce, by te najdroższe nam osoby – właśnie w maju uhonorować…

            Oto Janek Wiśniewski i jego wiersz Matce poświęcony…

 

Jan Wiśniewski

„Matce”

 

Pamięć widzi niezmiennie dłonie

pracowite i niestrudzone

I serce  wszechobecne

rozjaśniające codzienność promieniem Słońca

Narodzonego

wiodłaś w życie za rękę

chroniąc i ucząc

Chroniłaś

przed przeciwnościami ponad siły

Uczyłaś

iść wybierając drogę

myśleć, patrzeć i czuć

sercem

 

Z otulonego lasami świata dzieciństwa

wyszedłem

z wyrytym w sercu Twoim drogowskazem

Wyszedłem spod skrzydeł pełnych ciepła

swoją przecierać drogę

Na rozdrożach

wspomnienie ciepła matczynej dłoni

służyło i nadal służy radą

 

Dziś

swoje dzieci prowadząc

chciałbym tak jak Ty

 

Swą wiosnę i lato

nam dzieciom ofiarowałaś bez reszty

Teraz już jesień

Twe włosy siwiejące

twarz poorana życiem

siły wyczerpane

zdrowie zniszczone

Lecz serce ciągle gorące

Lecz oczy ciągle młode

W Domu ucichł już gwar i śmiech beztroski

Ty jednak trwasz tu niezmiennie

Więc wracamy do niego pełni ufności

ogrzać stwardniałe życiem serca

i chłonąć kojące echa

przepojonego Tobą dzieciństwa

 

 

 

 

 

            Maj jak zapanuje, to jest go wtedy wszędzie pełno. Jest przed puszczą, jest za puszczą, koło puszczy, przy puszczy, nawet nad puszczą też jest maj!

            A w wierszu naszej kolejnej poetki, to maj jest także w samym sercu puszczy! Oto nasz już nie najnowszy Bracki nabytek, dla którego dzisiejszy wieczorek jest prapremierowy, bowiem debiut absolutny miała ta poetka - już teraz nasza Bracka poetka – podczas kwietniowej biesiady. Renia Wojniłowicz i jej utwór zatytułowany: „W sercu puszczy – maj”…

 

Renia Wojniłowicz

„W sercu puszczy – maj”

 

W sercu puszczy polana

Z milionami kropel rosy o poranku

W poświacie promieni słońca ogrzewa

Łono natury - chłodem nocy zawładnięte

 

Maj – mieszkańcom lasu – daje w darze

Dywan z soczystej zieleni

Utkany z kwiatów ziół w kolorach tęczy

Po burzy architekt Niebios go projektował

 

Tęcza – malowana Boską wyobraźnią

Bo tylko On artystą niebiańskim jest

I choć czasem w sercu chłodne miesiące

To dzisiaj rozgościł się maj

 

Na polanie, gdzie mieszkańcy lasu

Z promieni słońca utkany dywan

Wnika w głąb naszej wyobraźni

W wiosennym majestacie przyrody

 

 

 

 

 

            Nie sposób, nie zachwycić się majem… Te łąkowe stokrotki, te niezapominajki gdzieś nad ruczajem. Nawet te żółte kobierce z bardzo pospolitym zresztą mniszkiem pospolitym – może bardziej znanym pod roboczą nazwą „mlecz” albo „dmuchawiec” – są również pięknym tworem naszej majowej w przyrodzie dekoracji.

            A oto zachwyt nad majem, w wykonaniu Krysi Pileckiej w utworze pt. „Zachwyt”…

 

 

Krystyna Pilecka

„ Zachwyt”

 

A w sercu – Maj…

Pochylić się nad stokrotką na łące

Mleczem żółtym jak słoneczka jasne

Dostrzec kwiatem niezapominajki maleńki

Zachwycić się zielenią młodą

Jak to w maju… i

Dotknąć

Przygarnąć bogactwo natury, co…

Urzeka zadziwia wiosenną urodą

Nadzieję niesie radość spełniającą

A zawsze marzenia budzi gdy uśpione

I ziszcza – niczym gwiazdy spadające

 

 

 

 

 

            Już chciałem kontynuować gloryfikację maja i rzec, że maj na naszym wieczorku, to nawet zostanie sportretowany. Jednak portret danego miesiąca jest u nas czymś oczywistym. Kto na nasze wieczorki uczęszcza w miarę regularnie, ten z pewnością zauważył, że u nas co miesiąc portretujemy jakiś miesiąc…

            A to za sprawą naszej Brackiej portrecistki, która i tym razem  - bez użycia farb – sportretowała ów miesiąc maj! Maria Rudecka w wierszu pt. „Maj”…

 

Maria Rudecka

„Maj”

 

Ja miałam być dziewczynką. To dlatego Tata,

chcąc mnie inaczej widzieć w swoich synów gronie

kazał krawcowi uszyć dla mnie i na całe lata

suknie w kolorach przez dziewczęta ulubionych.

 

Zaraz się polecenia Taty – Roku wypełniły

i delikatną zieleń, coraz mocniejszą, soczystszą,

kolor kwiatów konwalii oraz innych i nie tylko białych,

także liliowych, błękitnych, złotych w pracowni uszyto.

 

Bracia mi zazdrościli – to uczucie znane –

każdy zaraz pomyślał: czemu maj – nie ja?

nie mnie to wyróżnienie przez Tatę przydane?

Ojciec zaś rzekł surowo: „Zawiść – cech brzydka, zła”.

 

A do mnie: „Ty mi się nie smuć, mała, mały,

i słowa ojcowskiego, jego moc też znaj –

coś moje oczy – miast sukienek – dla ciebie wybrały:

będziesz sprawiał, że w sercach gościć będzie maj,

że w sercach gościć będzie maj.”

 

 

 

 

 

            Pewien Bracki poeta, być może chcąc się jakoś wyróżnić - w tych majowych treściach – swojemu wierszowi nadał tytuł jakby nieco odbiegający od tytułu wieczorkowego. Tak jak wcześniejsi recytatorzy    w swoich wierszach miesiąc maj mieli zazwyczaj w sercu, tak on w swoim utworze umieścił go w innej części ciała…

            Ciekawe, czy komuś jakaś nieprzyzwoita myśl przyszła do głowy – właśnie z ową częścią ciała związaną… Jeżeli tak, to te osoby będą raczej zawiedzione… bo w tym przypadku chodzi o… o głowę!

            Ciekawe, jakiemu to poecie-imbecylowi przyszło do głowy, by maj mieć… w głowie, a nie jak wszyscy - w sercu! Przed państwem autor tego oto wiersza… Roman Do…pie…ral…Dopieralski… O kurde… to o mnie mowa… No trudno, „Słowo się rzekło,kobyłka u płotu” – recytować trzeba!

            Roman Dopieralski – wiersz pt. „A w głowie maj”…

 

Roman Dopieralski

„A w sercu maj”

 

drzewa eksplodowały

rozbudzony kasztanowiec

obwieszcza o maturach

zakwitła niezapominajka

mleczu żółta struktura

zawładnęła trawnikiem

 

gotowa do rozrodu ziemia

użycza swe łono

szczodrze jest karmiona

roślin zachłanność

jednak panuje harmonia

w tym pędzie ku słońcu

 

i bocian przyfrunął

na przydrożnym słupie

ulokował rodzinę

uaktywnił się kret

aż po horyzontu linię

ziemię kopcami zdobi

 

głaszcze po twarzy

wiatr majowy

majowym deszczem

zraszane polne areały

nawet pioruny złowieszcze

majowi dały azyl

 

zrzucane zimna okowy

z krą spłynęły

drżenia o wschodzie

zakochania nadszedł czas

kwitnienia teraz w przyrodzie

a w głowie maj

 

 

 

 

 

            Proszę państwa, w tych Brackich autorecytacjach, w tych wierszach, które posłyszeliśmy – maj był w sercach, maj był w głowie, a ja teraz proponuję, by maj był również w naszych uszach!

            Dlatego do akcji wkroczy teraz pan Mikołaj Kobus – rocznik 45 - ze swoją fenomenalną harmonijką…

 

 

 

            I tak oto wyczerpaliśmy nasze literackie zasoby, które przygotowaliśmy na dzisiejszy wieczorek literacko-muzyczny zatytułowany „A… w sercu maj”.

            Wielkie brawa dla głównych aktorów dzisiejszej uczty literackiej - Brackich poetów, którzy są solą naszej Koszalińskiej Ziemi!

            I nie mniejsze brawa dla naszej wiernej, Brackiej publiczności, która jest najwspanialszą publicznością na świecie! Braccy poeci – bijcie mocne brawa dla wspaniałej Brackiej publiczności!

            A literackie treści - muzycznie umilał nam fenomenalny, niezrównany, niesamowity pan Mikołaj Kobus rocznik 45-ty i jego równie fenomenalna, niezrównana i niesamowita – harmonijka!

 

A teraz sypnę paroma istotnymi informacjami:

  • W drugi poniedziałek miesiąca, czyli już 8 czerwca Roku Pańskiego 2015 o godz.16 – odbędą się nasze warsztaty literackie. Pokłosiem tychże warsztatów są nasze wieczorki!
  • W czwarty poniedziałek miesiąca, czyli 22 czerwca o godz. 17 – zapraszamy już dzisiaj na kolejną ucztę literacko-muzyczną, czyli nasz wieczorek literacki pt. „Uśmiech lata”.
  • Na stoliku z Brackim tekstem – tam pod filarem - są do nabycia tomiki Brackich poetów z możliwością dedykacji na gorąco!

 

            I to tyle na dzisiaj – moi drodzy… Mamy tylko nadzieję, że czas u nas spędzony – nie był czasem straconym. Bo to jest dla nas najważniejsze, byście Wy – droga widownio – byli jak najbardziej ukontentowani.

            Staraliśmy się więc, jak najwięcej tego maja – tej dobrej przecież energii – tchnąć w wasze serca! I być może, jak wyjdziecie teraz od nas  i ktoś się Was spyta: -Co masz w sercu? Odpowiedź będzie krótka: -Maj!

            I oczywiście przychodźcie na nasze kolejne wieczorki! Przyprowadzajcie na nasze biesiady swoich znajomych i swoich przyjaciół, swoje żony i kochanki, swoich mężów i narzeczonych i kogo tylko tam macie pod ręką!

            Zapraszamy niezwykle gorąco!!! Do zobaczenia! Do usłyszenia! …A w sercach Waszych – niechaj będzie… maj!

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (19) | dodaj komentarz

Bracki felieton Romka D.

wtorek, 16 czerwca 2015 23:47

 

 

NIE SAMĄ POEZJĄ

CZŁOWIEK ŻYJE

(felieton)

 

 

 

            Tenże felieton zaprezentowany został na majowym wieczorku literackim pt. „…a w sercu maj”. Mało jest w nim o maju. Tam maja ledwie naparstek. W tym felietonie o maju jedynie napomknięto, a jednak spełnia wieczorkowe wymogi.

            W czym tkwi jego sekret? Trzeba przeczytać, być może wnioski nasuną się same…

 

 

 

A w sercu „cudzysłów” i… wielokropek

 

            Dobry pomysł na felieton, to połowa sukcesu. Według mnie – nawet więcej. Ja z pomysłami raczej nie mam kłopotów. Zawsze coś tam wykombinuję takiego, że felietony pisze mi się gładko. Aż do teraz…

            A w sercu maj… a w sercu maj… - powtarzałem w myślach, chcąc coś sklecić na wieczorkowe wystąpienie. A tu pustka! Nul! Nic! Zero pomysłów!  Jak nie w sercu, to może w głowie ten maj umiejscowić – pomyślałem sobie, kiedy już brakiem koncepcji na napisanie czegokolwiek sięgałem niemalże zenitu! Może i dobry pomysł, by maj ulokować w głowie, ale cóż z tego, kiedy  w tejże głowie pusto na daną chwilę! Owszem, nasuwały mi się kolejne pomysły na inne części ciała, gdzie by sobie maj mógł u mnie przycupnął. Jednak i te pomysły typu: „a w nodze maj”, „a w łokciu maj”, czy też w dłoni – szybko spalały na panewce, wobec czego kartka nadal pozostawała pusta, zaś szpiczasty rysik mojego ołówka – nadal pozostawał szpiczastym.

            I nagle olśnienie! Spojrzałem na wieczorkowy tytuł pod kątem graficznym i zauważyłem, że w wieczorkowym tytule zamieściliśmy znak „wielokropka”. Jest to raczej znak dość rzadki, wskazujący na to, że tok mówienia został z jakiś przyczyn przerwany; występuje zatem nie tylko na końcu wypowiedzenia. W naszym przypadku - umieściliśmy tenże znak graficzny na samym początku!

            Oprócz wielokropka zastosowaliśmy również „cudzysłów”. Stawiając jego część otwierająca na początku wieczorkowego tytułu, zaś na jego końcu - lokując część zamykająca tegoż graficznego znaku. Tak się tym wszystkim nakręciłem, że w pewnym momencie nawet cudzysłów wziąłem w cudzysłów! To oczywiście zbytnia nadgorliwość, ale faktem jest, że cudzysłów w cudzysłowie, to forma jak najbardziej poprawna. W takich wypadkach główny cudzysłów składa się z dwóch apostrofów, a w środku zdania stosuje się cudzysłów ostrokątny…

            Stop! Najwyraźniej zagalopowałem się w tych teoriach na temat znaków graficznych. Może to i ciekawy temat, ale nie na felieton! To może ciekawostkę jakąś podam na koniec… Otóż termin „cudzysłów” wymyślił i utrwalił w końcu XVIII wieku Onufry Kopczyński! A felieton, który miał być o maju - napisał Romek Dopieralski, kończąc go… wielokropkiem…

(Roman Dopieralski)

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

Brackie szeregi się uszczupliły...

czwartek, 11 czerwca 2015 23:59

 

 

O

IRENCE MICHAŁOWSKIEJ

RAZ

JESZCZE...

 

 

Irenka - zawsze radosna, uśmiechnięta, życzliwa, koleżeńska, ciepła i... taka też była jej poezja.
A co o Irence - czy też dla Irenki - napisali jej Braccy znajomi i przyjaciele?

 

 

 

Regina Adamowicz

"Na pożegnanie"

 

Irenko Poetko i siostrzana duszo

O przyrodzie pisałeś śliczne poematy

Pełne miłości radości i wzruszeń

W Twych wierszach śpiewał ptaków chór skrzydlaty

 

Odeszłaś odpłynęłaś na białym obłoku

W ciszy nas opuściłaś odchodząc o świcie

Nie napisałaś wspomnień o pamiętnym roku

A który piętno odcisnął w Twym życiu

 

Z Twoich ust usłyszałam o pięknej przyrodzie

W czasie gdy smutek Twe serce ogarnął

Chyba wtedy dobry Bóg Ci wynagrodził

Udziałem w filmie "Niebieskie Jak Morze Czarne"

 

Byłaś maleńką gwiazdeczką na ziemi

W roli zakonnicy dzieciom dotrzymując kroku

Widziałam żegnając Cię łzami rzewnymi

Jak szłaś z aniołkami po białym obłoku

 

 

 

 

Maria Rudecka

"Naszej Irence na chwilowe rozstanie"

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Wieczorkowy reportaż…

środa, 03 czerwca 2015 17:13

 

 

CO U BRACKICH W TRAWIE

PISZCZAŁO?

 

            Było pięknie, cudownie, wspaniale… Ciągle to powtarzać? Banał! A zatem skupmy się na tym, co też Braccy literaci wymyślili takiego, że ten ich wieczorek literacko-muzyczny znowuż wypalił?!

            Jednym z powodów jest pewnie doświadczenie, bowiem robią to już od lat. Miesiąc w miesiąc – najpierw strategia na warsztatach literackich – by już przed publicznością swój kunszt literacko-poetycki zaprezentować. Można powiedzieć, że w myśl zasady – nauka nie idzie w las…

            Nie od razu było tak udanie. Przez te wszystkie lata były wzloty i upadki. Jedne osoby przychodziły inne odchodziły, ale są też i tacy, którzy są od zawsze. Niektórzy wpadali do Bractwa, mając dobre chęci. Jednak życie weryfikowało ich zapędy i całe szczęście, że na ich chęciach się kończyło. Choć co niektórym krótkie piekiełko udawało się do Bractwa wprowadzić. Bo - jak wiadomo – dobrymi chęciami całe piekło jest wybrukowane. Ale jak przystało na „stare dobre małżeństwo” – tak i Bractwo przetrwało te cieńsze lata i teraz ma się całkiem dobrze.

            Wynikiem tego jest kolejny udany wieczorek pt. „…a w sercu maj”. Choć zaczął się na smutno i refleksyjnie. Niestety – ludzie nie są nieśmiertelni – więc i w Brackim gronie zdarza się, że ktoś bezpowrotnie odejść musi.

            O Irence Michałowskiej już pisaliśmy wcześniej, zaś na majowym wieczorku poświęciliśmy jej jedną z poetyckich części. „Irenko Poetko i siostrzana duszo / O przyrodzie pisałaś śliczne poematy / Pełne miłości radości i wzruszeń / W Twych wierszach śpiewał ptaków chór skrzydlaty” – tak rozpoczęła tę część Reginka Adamowicz. Pełno pytań było w utworze Wandy Kamyk: „Co będzie gdy nas zabraknie? / Czy tylko puste miejsce w ulubionym fotelu / Ulubiony kubek do kawy”.

            Jednak życie trwa dalej – tak i Braccy literaci w dalszej wieczorkowej części starali się wyrazić nie tylko w wierszach, ileż tego miesiąca maja w ich sercach się znajduje. Choć w felietonie Romka D. było go jak na lekarstwo. Bardziej skupił się on na graficznej stronie wieczorkowego tytułu („… a w sercu maj”), wobec czego umknęło mu gdzieś sedno tematu. Jednak jego felietonowy tytuł („A w sercu <cudzysłów> i… wielokropek”) jest niezwykle wymowny i niejako daje odpowiedź na to, w którym kierunku podążył felietonista – ów felieton pisząc…

            W części dowolnej autorecytacji wierszy Brackich poetów, którą poprowadziła Krysia Pilecka – Renia Wojniłowicz tak rozpoczęła swój utwór pt. „Tam, gdzie Bóg”: „Latami całymi marzyłam o podróżach / Porośniętych bujną roślinnością wzgórzach / Tam, gdzie ptaki nad chmurami budują gniazda / Tam, gdzie poświatę daje północna gwiazda”. Taka zaś jest pierwsza zwrotka utworu pt, „Melodia duszy” – autorstwa Ani Żabińskiej: „Uformowana z miłości do pięknych uczuć / W osobistej wzniosłej, artystycznej jaźni / Pełna przenośni i pokrewnych znaczeń / Staje się bujnym tworem wyobraźni”.

            Romek Dopieralski był konferansjerem w trakcie autorecytacji wierszy Brackich poetów, kiedy utwory dotyczyły wieczorkowego tytułu. Nietrudno się więc domyślić, że utwory były o miesiącu, który od kwietnia przejmuje przysłowiową pałeczkę, by po miesiącu panowania oddać ją czerwcowi. A cóż takiego spotkało w tymże miesiącu Reginę Adamowicz? Oto, czego dowiedzieliśmy się na wieczorku z piątej zwrotki jej utworu: „W maju przeżyłam bardzo wiele / Radości, szczęścia, piękna w nim / Święto Matuli, ślub, wesele / Narodził się najmłodszy syn”. A tak o maju wyraziła się w swoim wierszu Hela Szymko: „Bo miłość odkąd istnieje / zawsze pachniała majem / kojarząc zakochanych / szaleństwem uczuć się staje”.

            Jak do tych wspomnień o Irence Michałowskiej, do tego felietonu Romka D. - nawet nie o maju – i do tych majowych autorecytacji wierszy Brackich poetów - dodać jeszcze szaloną harmonijkę i jej właściciela – Mikołaja Kobusa – to tenże majowy wieczorek po prostu nie mógł się nie udać!

 

 

PS  A za czas jakiś – wiersze z tegoż niezwykle udanego wieczorku literacko-muzycznego, zatytułowanego: „… a w sercu maj”.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 761  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545761
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl