Bloog Wirtualna Polska
Są 1 278 053 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Dane Bractwa

piątek, 30 lipca 2010 11:33
W skład
Zarządu Głównego KBL
wchodzą:


Beata Piocha - kanclerz
Roman Dopieralski - wicekanclerz
Zofia Zawilska - sekretarz
Lidia Nowosad - skarbnik
Kazimierz Gałkowski- emisariusz
Krystyna Pilecka - honorowy członek

Do Bractwa należą:

  1. Adamowicz Regina
  2. Dopieralski Roman
  3. Gałkowski Kazimierz
  4. Grzanowicz Zdzisław
  5. Kamin Robert
  6. Kamiński Lech
  7. Piotr Kawa
  8. Krasnopolska Zdzisława
  9. Lutobarski Jan
  10. Michałowska Irena
  11. Nowosad Lidia
  12. Peszkin Irena
  13. Piekarewicz Grażyna
  14. Pilecka Krystyna
  15. Piocha Beata
  16. Raźniak Ludmiła
  17. Rytlewski Wacław
  18. Schreuder Stanisława
  19. Szybista Emilia
  20. Wiercińska Irena
  21. Wiśniewski Jan
  22. Zofia Zawilska

 
Adres siedziby:

75-452 Koszalin
ul. Jana Pawła II 9A/26

Kontakt mailowy:
beatapiocha@wp.pl 
roman.dopieralski@neostrada.pl
lidianowosad@wp.pl

REGON 330985150
NIP 669-22-35-129

Adres bloga:
www.bractwo.bloog.pl

nr konta bankowego:

83 1240 1428 1111 0010 3385 2648

Działalność:

  1. Warsztaty literackie (1. czwartek miesiąca)
  2. Spotkania robocze (2. czwartek miesiąca)
  3. Wieczory literacko- muzyczne (3. czwartek miesiąca)
  4. Przerwa wakacyjna (od początku lipca do końca sierpnia)
  5. Prezentacja dorobku twórczego
  6. Promocja publikacji autorskich
Wpisowe
10 zł

Skladki:

50 zł na rok (w 2 ratach po 25 zł):
I rata do końca września
II rata do końca stycznia

Legitymacja:

Legitymację członkowską otrzymuje się po 3 miesiącach działalności



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Fraszka dobra na wszystko...

piątek, 23 lipca 2010 20:10

 

Z „GRZĄDEK FRASZEK"

ZOSI ZAWILSKIEJ

(część VII)

 

 

 Zofia Zawilska

 

Już po raz siódmy sięgamy do zestawu fraszek Zosi Zawilskiej z jej tomiku zatytułowanego „Grządki fraszek". Okazuje się, że są one dobre na każdą okazję i można je podawać przez cały rok. Te ostatnie były z rozdziału pt. „Dookoła urny" (wpis na blogu z 11 czerwca 2010) i zaserwowane zostały przed wyborami prezydenckimi w Polsce. Potencjalny zatem wyborca być może dostał kilka cennych uwag, co też czekać go może po wyborach i czy aby przedwyborcze obietnice zostaną spełnione. Lepiej dla nas, żeby te celne puenty Zosi w jej fraszkach - nie miały jednak pokrycia w życiu...

Teraz zaprezentujemy już po raz drugi fraszki z rozdziału I pt. „Na działce codzienności". Pierwszy zestaw fraszek z tego rozdziału ukazał się w marcu 2009 roku. Życzymy udanej lektury i uśmiechu od ucha do ucha...

 

 



***

 

MOŻLIWOŚCI

 

Usta milczą

Dusza śpiewa

Serce łomocze

Szczęka opada

Skóra cierpnie

Mózg drętwieje

Włos się jeży

I wypada

 

Tym podobne

Przyjemności

Fundują nam

„Wiadomości"

 

 

***

 

 

TAKT

 

Jedynka przy milionie

Choć duma ją rozpiera

Szanuje i docenia

Stojące za nią zera

 

 

***

 

 

PRACA

 

Smutno, gdy pracować

Ciężko na chleb trzeba

Ale jeszcze smutniej

Za kawałek chleba

 

 

***

 

 

ŻARTY

 

Los potrafi płatać

Też żarty ponure

Spod szczęśliwej gwiazdy

Ciągnie w czarną dziurę

 

 

***

 

 

SPRZECZNOŚĆ

 

Mówi, że życie nie warte nic

Za każdą cenę chce jednak żyć

 

 

***

 

 

PRZESTROGA

 

Nakazał basior wilczej familii

Żeby się nigdy nie uczłowieczyli

Bo jeśli przyjmą ludzkie zwyczaje

Pozagryzają się nawzajem

 

 

***

 

 

SOJUSZNICY

 

Przysięgali, zapewniali

Że wciąż są sprzymierzeńcami

Zapomnieli tylko dodać

Że sprzymierzeńcami wroga

 

 

***

 

 

CZUJNOŚĆ

 

Kiedy będziesz już na topie

Dobrze patrz, kto cię wykopie

 

 

***

 

 

PRZYJACIEL

 

Zawsze oferował

Swą pomocną dłoń

Gdy była potrzeba

Rękę w łokciu zgiął

 

 

***

 

 

IDEAŁ

 

Jest idealnym wrogiem

Co może złego, to zrobi

Ale takiego przyjaciela

Nie życzę nawet wrogowi

 

 

***

 

 

TAJEMNICA

 

Tajemnica natury?

Tajemnica przyrody?

Skąd jest euronędza

Gdy jest dobrobyt?

 

 

***

 

 

TALENT

 

Zmontować taki pojazd zdoła

Który ma same piąte koła

I taką zmyślną kulę skleci

Która przed płotem się rozleci

 

 

***

 

 

BEZSILNOŚĆ

 

Na nic armia stutysięczna

I brawura Donkiszota

Głupotę może pokonać

Jedynie większa głupota

 

 

***

 

 

SUPERMISTRZOWIE

 

I demokracja od deformacji

I fundamentu od ornamentu

Starają się już nie odróżniać

Supermistrzowie od zamętu

 

 



Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Wieczorkowe ostatki...

sobota, 17 lipca 2010 11:46

 

PAN JAN ...

CZŁOWIEK ORKIESTRA



 

Muzyka poważna zdominowała wieczorek kończący tzw. sezon literacki Bractwa, zarówno w muzycznych jak i literackich treściach. Dla odmiany więc, w trzeciej części wieczorka, który poprowadził Romek Dopieralski, zaserwowano ciut folkloru.

Oto trzecia odsłona wieczorka według scenariusza Romka D.

 

Dwie nasze Brackie poetki - Emilka Szybista i Zosia Zawilska - zaprosiły na trzecią odsłonę dzisiejszego wieczorka znanego koszalińskiego kompozytora i dyrygenta. Nazwiska jeszcze nie zdradzę. Będę teraz budować napięcie, zatem honorowe miejsce, w tym stylowym fotelu pod oknem, będzie na razie puste...

Tak więc od ww. Brackich otrzymałem wcześniej plik informacji. Były to gazetowe przedruki o naszym gościu, które teraz trzymam w tej oto „czarnej teczce" i fragmentarycznie wykorzystam je do zaprezentowania jego sylwetki.

 

1. Mam tu przedruk z Głosu Koszalińskiego z 2 września 1964 roku. Może przeczytam kawałek: „To już 10 lat,  jak 4 marca 1954 roku, w sali Wojewódzkiego Domu Kultury w Koszalinie, podczas Wojewódzkiego Zjazdu Delegatów WZGS „Samopomoc Chłopska" odbył się pierwszy występ chóru mieszanego tej instytucji. Chór Mieszany WZGS od pierwszego swego występu działa pod kierownictwem artystycznym i występuje pod  batutą..."  i tu pada imię i nazwisko naszego gościa.

 

2. Oto druga informacja z 23 września roku pańskiego 1969 o tytule „Otwarcie roku kulturalno-oświatowego w Jamnie": „Powiat koszaliński wszedł w nowy rok pracy kulturalno-oświatowej. Uroczystość ta zbiegła się z otwarciem nowego Klubu Prasy i Książki „Ruch" w Jamnie. Klub mieści się w Wiejskim Domu Kultury. Stare, brudne wnętrze odrestaurowano staraniem Prezydium GRN w Mścicach. Część prac wykonano w czynie społecznym...".

Raz jeszcze powtórzę ostatnie zdanie: „część prac wykonano w czynie społecznym". O tak... czyn społeczny... To była kiedyś nasza mocna broń. Pół ówczesnej Polski zbudowano ponoć w czynie społecznym. A dzisiaj? Ten zwrot, to teraz niemal istny archaizm.

No, ale zostawmy tę prahistorię. A dlaczego ja niby napomykam o tym Klubie Prasy i Książki w Jamnie? Bo jak myślicie, kto niby wystąpił w części artystycznej na cześć powstania nowego Klubu? O proszę:  „W części artystycznej wystąpił chór i kapela WZGS pod dyrekcją...". No oczywiście, że chodzi tu o naszego gościa!

 

3. A teraz przeskakujemy w lata 70-te minionego tysiąclecia, a dokładnie do 8 sierpnia roku 1974. Jest to opinia Komitetu do Spraw Radia i Telewizji - Rozgłośnia w Koszalinie, wydana na życzenia naszego gościa. Oto fragmenty: „Obywatel... współpracuje z Rozgłośnią Polskiego Radia w Koszalinie na warunkach określonych umową-zlecenie od listopada 1964 roku. Pełni funkcję dyrygenta i kierownika  artystycznego amatorskiego Chóru i Kapeli, działającego przy naszej Rozgłośni oraz aranżera melodii ludowych na ww Zespół. W okresie tych dziesięciu lat nagrał archiwalnie dla Rozgłośni ok. 150 melodii ludowych i kilka własnych piosenek / w tym znaczny procent dla Rozgłośni Centralnej?(...) Za szerzenie folkloru otrzymał wraz z Zespołem nagrodę Ministra Kultury i Sztuki. Obywatel... jest w pełni zaangażowanym, sumiennym i zdyscyplinowanym współpracownikiem. Jest przy tym dobrym organizatorem i przyjacielem Zespołu".

No proszę państwa, gdybym ja np. był dyrektorem, no powiedzmy Metropolitan Opery i z taką opinią by do mnie nasz gość przyszedł - to bez wahania pełny etat bym mu dał... a może nawet i dwa.

 

A teraz naszego gościa ludową przyśpiewką przywita koszaliński zespół „Jantarowy Kwiat z Krainy Julków" pod przywództwem Kazimierza Dulata.

 

 

Panie Janie, Panie Janie

Witaj nam, witaj nam

Zagraj nam radośnie

Zagraj nam radośnie

Szczęście daj

Szczęście daj

 

 ------------------------------------------------------------------

 

No i napięcie, które miałem budować właśnie prysło w tym momencie. Już wiemy, że naszym dzisiaj gościem jest... pan Jan Kowalczyk!

 

4. Powracamy więc do mojej „Czarnej teczki Pana Jana". I oto od razu wpada mi w ręce materiał z Głosu Pomorza z 9 grudnia 1972 roku, z którego wynika, że nasz bohater wyjeżdżał na Zachód. I to nie na tzw. „Zgniły Zachód", czyli do NRD-owa - naszego wówczas sojusznika z Układu Warszawskiego, ale jeszcze bardziej na Zachód - do RFN-u.

A oto, co o wrażeniach z pobytu na uroczystościach związanych z obchodami 100-lecia Polonii w Niemczech, opowiada nam koszaliński kompozytor i dyrygent, Jan Kowalczyk, czyli jeszcze do niedawna nasz zakamuflowany gość honorowy: „W RFN gościłem już w roku 1970, również na zaproszenie Związku Polaków w Niemczech. (...) W tym roku przygotowałem trzy pieśni: „Marzenie" Fryderyka Chopina, „Gauda Mater Polonia" i piosenkę jubileuszową, którą napisałem specjalnie z okazji rocznicy Związku. Próby prowadziłem w Essen z chórem „Dzwon-Gwiazda", w Oberhausen z zespołem „Polonia" i w Hamborn z chórem „Słowik". Są to chóry średniej wielkości, liczące od 40 do 50 osób".

 

5. O konszachtach Pana Jana z Zachodem dowiadujemy się jeszcze z tego artykułu, który ukazał się w „Głosie Polskim" („Stimma der Polen") w styczniu 2002 roku. W artykule zatytułowanym „Nasze kochane festiwale folklorystyczne" („Unsere lieben Folklorefestivals") jest czarno na białym, że w niemieckim Recklinghausen Pan Jan zasiadał w jury podczas II Europejskiego Festiwalu Folklorystycznego.

 

6. Teraz lata 80-te. Oto kolejny wywiad przeprowadzony z Panem Kowalczykiem na łamach Głosu Pomorza, który zapytany o to, czym obecnie się zajmuje, tak odpowiedział: „Nadal współpracuję z kapelą, którą kieruje mój brat Lucjan. Prowadzę także zespół wokalny przy WPHW w Koszalinie. Pracuję także nad programem artystycznym i repertuarowym zespołów polonijnych w RFN, m.in.  z zespołem wokalnym „Syrena" w Kolonii".

 

7. A „Grać, panie Janie, grać!" to już artykuł powstały w nowym tysiącleciu. Głos Koszaliński z 15 marca 2003 roku donosi: „Gdy płynie skoczna melodia, kiedy na twarzach słuchaczy pojawia się uśmiech, Jan Kowalczyk wie, że wciąż jest potrzebny. I nie żałuje strun. Gra, ile sił starczy, żeby piosenka ludziom radość niosła".

No to, może jeszcze samą końcówkę artykułu zaprezentuję: „Ma na swoim koncie liczne nagrody, wyróżnienia, dyplomy. Z okazji 45-lecia pracy twórczej - przy pomocy Polskiego Radia Koszalin - nagrał płytę z utworami, które skomponował. Nie nagrody i honory są  jednak dla niego najważniejsze". -Kiedy widzę, że ludzie zaczynają nucić razem z nami, to dla mnie największa radość - wyznaje Pan Jan.

 

8. I już ostatni prasowy przedruk, jaki państwu zaprezentuję. Ma on akurat tytuł, który bardzo dobrze charakteryzuje naszego honorowego gościa: „Jan Kowalczyk - człowiek orkiestra". A jest to podziękowanie na łamach dziennika „Miasto" z 6 lutego 2009 roku, jakie wyraził panu Janowi Kowalczykowi - sołtys Węgorzewa: „Pragniemy podziękować w imieniu mieszkańców panu Janowi Kowalczykowi i jego synowi Ryszardowi za piękny koncert kolęd wykonany w naszym kościele w Węgorzewie Koszalińskim. Dziękuję także w imieniu naszej młodzieży za spotkanie autorskie, które odbyło się 24 stycznia. Na tym spotkaniu kompozytor wystąpił bezinteresownie ze swoim repertuarem, który stał się świetną okazją do wspólnego śpiewania. Okazało się, że styczniowe wieczory na wsi zimą nie muszą być biernym siedzeniem przed telewizorem, jeśli znajdzie się tylko taki „Człowiek orkiestra" jak Jan Kowalczyk".

 

Proszę państwa, po takich słowach - ja jedynie mogę już tylko zamknąć moją „Czarną teczkę Pana Jana", ukłonić się nisko przed Panem Janem i przekazać pałeczkę we władanie Kazimierza Dulaty i jego zespołu „Jantarowy Kwiat z Krainy Julków, który o Panu Janie biografię wyśpiewa...

 

----------------------------------------------------------

 

 


(melodia ludowa)

Z przyjemnością przedstawiamy Jana skrzypka nad skrzypkami

Kowalczyków to tradycja, talent z mlekiem matki wyssać

 

Miał zaledwie piąty roczek, gdy koncerty swe rozpoczął

Razem z nim rodzeństwo liczne, rozśpiewane i muzyczne

 

Grało tej rodzince w duszy, tak powstał Zespół „Gradusy"

A siedmioro Kowalczyków podbijało świat muzyką

 

A gdy mu przyjechać przyszło tu na Ziemię Koszalińską

Najpiękniejsze zebrał głosy, tak powstały „Złote Kłosy"

 

Przez lat dziesięć, albo dłużej, w Radiu swym talentem służył

Chór był i kapela znana, braci Jana i Lucjana

 

Stworzył pieśni ponad dwieście, żeby ludziom niosły szczęście

Stworzył też widowisk wiele, wśród nich „Jamneńskie wesele"

 

W całej pomorskiej krainie z twórczości muzycznej słynie

Tworzy zespoły i chóry, mistrzem jest dyrygentury

 

Wzruszające i wspaniałe polonijne festiwale

Gdy przez chóry połączone „Tysiąclecia" brzmiał polonez

 

Wszystkich zasług nikt nie zliczy, bo to rozmiar jest ławicy

A „Ławica" - duma Jana - morską pieśnią rozśpiewana

 

Kocha ludzi, ziemię, morze, o nich śpiewa, dla nich tworzy

W czarownej muzyki takt zakwitł „Jantarowy kwiat"

 

Cudne skrzypki, daję słowo, z muzyką jantarową

Słodka, rzewna i złocista słońcem się do serca wciska

 

Czar muzyki jest tak wielki, że nikt nie jest obojętny

Wszędzie, gdzie pan Jan przebywa serce się do śpiewu zrywa

 

Dylu dylu na badylu... (cały refren prześpiewany dwa razy z publicznością)

 

A że śpiewać każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej

Zapraszamy tu zebranych, aby „Sto lat" odśpiewali!

 

---------------------------------------------------------------

 

No i poszło „Sto lat" na (mniej więcej) sto głosów!!! A potem nie mające końca gratulacje i gorące uściski. Wzruszony taką niespodzianką Pan Jan, w podzięce przygrywał jeszcze przy ognisku, gdzie wszyscy się przenieśli, by kiełbaskę na patyku sobie podsmażyć...

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

"Emiliada AD 2010" w szczególe...

środa, 14 lipca 2010 1:00

 

                   BRACCY U BRACKIEJ

 


 

Mam oto zaszczyt otworzyć Emiliadę.

Witam serdecznie przybyłych gromadę.

Porządek zebrania przedstawia się tak:

 

  • 1. - Wzniesienie toastu, śpiewanie „ 100 lat".
  • 2. - Prezentacja wierszy Emilii poświęconych.
  • 3. - Komplementy pod adresem gospodyni domu.
  • 4. - Biesiada i dyskusje, opinie, rozmowy.
  • 5. - Plany na przyszłość Bractwa, propozycje nowe.
  • 6. - Wnioski, czy towarzysko spotykać się warto.
  • 7. - Zakończenie.

 

Niniejszym „ Emiliadę 2010" uważam za otwartą.

 

         Porządek na spotkaniu 30 czerwca 2010

przedstawiła Zofia Zawilska.

 

 

 

Realizacja pkt. 1

Po wzniesionym toaście (wódeczka żołądkowa) i wielokrotnym odśpiewaniu „Stu lat" oraz „A kto z nami...", przystąpiono do prezentacji wierszy Emilii poświęconych.

 

 

 

Realizacja pkt. 2

Oto prezentacja wierszy Emilii poświęconych w pełnej krasie:

 

 

I co z tego że podobno

kiedyś pierwsza Emilia

etruska a może italska

starała się o coś gorliwie

         skoro przemiła Emilka nasza

         pilna, żarliwa, oddana

         o spokój jamneńskiej ziemi

         zabiega nieprzerwanie.

I co z tego że podobno

każda Emilia jest rodzinna

oddana bez reszty domowi

ciepłem przyciąga przyjaciół

         skoro przemiła Emilka nasza

         w niezwykłej żyje komitywie

         i wręcz flirtuje beztrosko

         z jamneńskimi skrzatami

I co z tego że podobno

każda Emilia pomocą zawsze służy

gotowa do poświęceń

przejęta bliźnich losem

         skoro przemiła Emilka nasza

         wrażliwa na urok natury

         jest jej obrońcą odważnym

         i najwierniejszym wyznawcą

I co z tego że podobno

każda Emilia artyzm w życiu ceni

lubi się pięknem otaczać

jest twórcza i kocha muzykę

         Skoro przemiła Emilka nasza

         krynica temperamentu

         tryska humorem i pięknem

         prawdziwego człowieka

Emilia to dobro wcielone

po prostu

serce na dłoni

uśmiech od ucha do ucha

- tak można powiedzieć

jedynie o niej

 

         Z życzeniami wszelkiej pomyślności

                                               i zdrowia

                                               Beata Piocha

 

 

                   ***

 

 

         Solenizantce Emilii

 

Tobie wiosna nie przemija

Bo ci w domu uśmiech sprzyja

Są tu kwiaty lśnią rabaty

Jest rodzinnie wciąż wesoło

 

Lato otwiera jeziora podwoje

Radością życia są dla siebie dwoje

Ciepło płynie weny miłością

Lotem słońca i dzieci wdzięcznością

 

Czerwcowej Emilii nie żałuj niczego

Gdyż serce ma wielkie  Jamieńskie

Na Wybrzeżu Słowińskim

Jest miłym darem koszalińskim

 

Ludzie dobrzy w Jamnie mieszkają

Panią na włościach znają

Tu otworzyło się nowe okno

Świat średniowiecza powrócił

JAMNU WIELKOŚĆ PRZYWRÓCIŁ

 

                   Duchem

                   Mocy

I wiarą

           Twórczej Emilii

Kolega Bractwa Kazik Gałkowski

Wierszem chwile umili

 

 

                   ***

 

 

Dla Emilii

 

„Nad dzień czerwcowy cóż jest piękniejszego?

Z jego świetnością cóż porównać da się,

Gdy ponad głową opiekuńcze niebo,

A pod stopami ziemia w pełnej krasie".

 

A dni czerwcowych wspaniały korowód

Mknących wśród kwiatów, w ogrodach, na łąkach,

Zamyka, zapraszając na nowe spotkanie

Promienna wciąż Emilia, Dnia Tego Patronka.

 

Droga Emilio, Twój uśmiech jest kwiatem,

Takim czerwcowym, gorącym płomieniem.

Niech jak najczęściej gości na twej twarzy,

Niech trosk go żadnych nie zasłonią cienie.

         Z Życzeniami Wszystkiego Najlepszego

                            Zofia Zawilska

 

 

                    O, EMILIO !!!

 

 

W poezji Szybista Emilka

to stóg siana  nie szpilka

A w balladach o jamneńskich Julkach

równie dobra, jak kiedyś czwartkowa kobra.

I tak w ogóle, Szybista fajna jest

w każdym szczególe

 

         O Szybisto!!! Z okazji Twoich imienin

                   Romek  Dopieralski

 

 

                   ***

 

 

KOCHANA EMILKO

 

Dziś są TWOJE IMIENINY-

Przyjmij zatem te ŻYCZENIA:

Zdrowia, szczęścia, dziarskiej miny,

W życiu zawsze powodzenia.

 

Choćby czasem było trudno,

To pogody nie trać ducha,

Żyj z fantazją, a nie nudno

I własnego serca słuchaj.

 

Dni niech płyną w żółwim tempie,

Aby czas nie spieszył się

I mógł spełniać Twe marzenia

Uśpione na serca dnie.

 

Los niech ZDROWIU doda sił,

By pokonać trudne chwile,

Przyjaciół oddaniem cieszyć się

Każdego DNIA i w każdej godzinie

 

Życie niechaj Cię rozpieszcza,

Daje same miłe chwile,

Które kiedyś, hen po latach

Z łezką w oku wspomnisz mile.

 

Niech Cię wspomagają schowane w zagajach

Legendarne „JULKI" co kąpią się w Jamnie

I choć wędrują po rozstajnych drogach,

To może i do nas któryś czasem wpadnie.

 

 

Powiemy MU wtedy by spełniał życzenia

Emilii Szybistej , autorki legendy,

Która im zapewnia długie bytowanie

W koszalińskich lasach i w naszych gawędach.

 

Niech Cię nigdy nie opuszcza

Twoja wierna WENA TWÓRCZA,

Niech Ci dopomoże zdobyć uznanie

Najwyższe na schodach POEZJI

 

                   Z głębi szczerego serca

                   Życzy -

                            Irena Wiercińska

 

 

                   ***

 

 

         UMYKAJĄCY  CZAS

 

Czas pędzi jak wicher

A my go gonimy

Mijając po drodze

To wiosny - to zimy

To lata szalone

Pachnące kwiatami

To złote jesienie

Z brązem - purpurami.

 

To wszystko mijamy

Biegnąc życia drogą

Pod górkę i z górki

Z podniesioną głową

Biegniemy do celu

Jaki los wyznacza

Snując wątek życia

Wiecznego tułacza.

 

         Emilce S.

         Koleżance z Bractwa

         Irena Michałowska

 

 

***

 

 

Wiersz dla miłej Emilki

 

Piszę wiersz nadmorski

Dla miłej Emilki

Szumem morza go zasilę

Ziarnami piasku go posypię

 Muszelką pięknie ozdobię..,

 

Piszę wiersz nadmorski

Dla miłej Emilki

Bryzą dzienną go orzeźwię

Słonecznym promieniem rozjaśnię

Aromatem oceanu wzbogacę

 

Piszę wiersz nadmorski

Dla miłej Emilki

Ogrzeję go letnim upałem

Jantarem ozłocę

Marzeniami poprzeplatam


Dla Ciebie Emi

Wszystko

Zapach morza

Szum fali za falą

Przekaz wodnych istot


 - Lidka Nowosad

 

 

                  ***

 

 

         Gdy już połowa roku mija,

         Podwoje czerwca niemal domknięte,

         Lato radośnie kwiaty rozwija,

         By Dzień Emilii był pięknym Świętem.

                   Kim jest Emilia? Jest wyjątkowa.

                   Nie da się tego wyrazić w słowach.

                   Jednak podjęłam się dziś zadania

                   By Ją przedstawić w tych kilku zdaniach:

 

 

                            EMILIA

 

                   Entuzjazm i Energii strumień,

                   Empatia łamiąca  tamy,

                   Która do serca trafić umie

                   I umie koić rany.            

 

                   Melodia z serca wysnuta,

                   Myśl w nadobłocznych przestrzeniach,

                   Marzenia rozpięte na nutach,

                   Moc w rzeczywistość je zmienia.

 

                   Iskra, która Inspiruje,

                   Żeby co dzień świat odmieniać

                   Żeby radość była wspólna,

                   Żeby wspierać się w zmartwieniach.

 

                   Liryka srebrno - błękitna.

                   Liryka zielona od marzeń,

                   Wierszem, piosenką zakwita,

                   Legendą zasypia w jantarze.

 

                   Idealny świat baśniowy.

                   Dobry julek z sercem w dłoni

                   Co dzień biegnie od kurhanu

                   By Swej Pani się pokłonić.

 

                   Anielska życzliwość, Aktywność, Altruizm

                   Wszelką gorycz świata i pesymizm tłumi.

                   Ja, od kiedy znam Emilię,

                   Już ie wierzę, że świat zły jest.

 

 

         Z najserdeczniejszymi życzeniemi imieninowymi -

                            Zosia Z.

 

 

 

Realizacja pkt. 3

Komplementom pod adresem gospodyni domu nie było końca. Wypieki na twarzy gospodyni domu można by zinterpretować następująco - komplementy trafiały do jej serca.

 

 

 

Realizacja pkt. 4

Biesiada nabierała rozmachu w miarę dokonywanych kolejnych toastów. Dyskusje, opinie i rozmowy prowadzone były ze swadą. Tematy poruszano wszelakie, czyli tzw. „o wszystkim i o niczym".

 

 

 

Realizacja pkt. 5

Plany na przyszłość Bractwa nie były poruszane ze względów grzecznościowych. Nie wypadało przecież na prywatnej imprezie gadać o rzeczach zawodowych. Poza tym, łasa na komplementy gospodyni domu, co rusz wymuszała na gościach (swoich Brackich przyjaciołach), by ponownie odczytywali wiersze jej poświęcone.

 

 

 

Realizacja pkt. 6

Natomiast wnioskom - czy towarzysko spotykać się warto - nie było końca. Co niektórzy domagali się wręcz, by Emiliadę organizować przynajmniej raz w miesiącu.

 

 

 

Realizacja pkt. 7

Zakończenie „Emiliany AD 2010" nastąpiło o przyzwoitej godzinie. Rozchodzono się w zgodzie. Krótko mówiąc - całusom i uściskom nie było końca!




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zaproszenie do udziału w konkursie ISTOTA CZŁOWIEKA

wtorek, 13 lipca 2010 15:17

KRAJOWE BRACTWO LITERACKIE
ogłasza
JUBILEUSZOWY XV OGÓLNOPOLSKI
KONKURS LITERACKI
IM. EUGENIUSZA BUCZAKA
„ISTOTA CZŁOWIEKA"


1. Celem konkursu jest zainspirowanie literatów-amatorów, młodzieży i dorosłych do twórczych poszukiwań artystycznych i umożliwienia prezentacji oraz publikacji dorobku literackiego.

2. Konkurs od początku swego istnienia - a więc i ten jubileuszowy - rozgrywany jest w trzech kategoriach:
  • poezja
  • proza
  • fraszka i satyra
3. Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie prac literackich, które nie były dotąd publikowane i nagradzane.

4. Utwory należy przesłać do 30 września 2010 r. (decyduje data stempla pocztowego) na adres:
Klub Garnizonowy
ul. Andersa 32
75-536 KOSZALIN
z dopiskiem na kopercie „Konkurs literacki ISTOTA CZŁOWIEKA".

5. Należy je nadesłać w 3 egzemplarzach w formie wydruku komputerowego, maszynopisu lub bardzo czytelnego rękopisu:
  • w kategorii poezji - zestaw 3-5 utworów,
  • w kategorii prozy - do 5 stron znormalizowanego maszynopisu (czcionka Times New Roman rozmiar 12, pojedynczy odstęp między wierszami)
  • fraszki, satyry - zestaw 3-10 utworów.
6. Jeden autor może przysłać na konkurs tylko jeden zestaw w danej kategorii.

7. Prace konkursowe muszą być obowiązkowo oznaczone godłem. Takim samym należy opatrzyć dołączoną do nich zaklejoną kopertę, zawierającą dane autora (imię i nazwisko, adres, e-mail, nr telefonu stacjonarnego lub komórkowego, wiek, inne informacje).

8. Oceny utworów nadesłanych na konkurs dokona Jury, przyznając nagrody i wyróżnienia w podstawowych kategoriach, z możliwością przyznania wyróżnień specjalnych.  

9. O wynikach konkursu autorów nagrodzonych i wyróżnionych organizator powiadomi listownie.

10. Rozdanie nagród nastąpi podczas BIESIADY LITERACKIEJ, która odbędzie się w listopadzie 2010 roku.

11.  Nagrody należy odebrać osobiście.

12.  Organizatorzy nie zwracają nadesłanych na konkurs prac i zastrzegają prawo do nieodpłatnych publikacji prac nagrodzonych w różnych środkach masowego przekazu.

13. Prace niespełniające wymogów regulaminu konkursowego zostaną odrzucone.












Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Emiliada po raz pierwszy

niedziela, 11 lipca 2010 22:03

Zawsze jest kiedyś pierwszy raz
 i tak stało się i tym razem.
Emilia Szybista zorganizowała,
z okazji swoich imienin,
rewelacyjną Imprezę Imieninowo- Poetycką,
którą wszyscy okrzyknęli nazwą Emiliada.

Zobaczcie, co to była za impreza!
Dodam tylko jeszcze,
że goście byli poproszeni
o napisanie wiersza dla Emilii.
Wywiązali się z tego zadania  wspaniale.
 Oprócz wierszy autorskich,
wspólnymi siłami, na żywo,
spłodzili
wiersz brackich
poświęcony Emiliadzie.







Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Nasze inspiracje muzyczne, czyli wieczoru czerwcowego część II...

poniedziałek, 05 lipca 2010 19:00


Czerwcowe warsztaty Bractwa poświęcone były muzyce rozpatrywanej szeroko jako źródło przeżyć i inspiracji, jako dziedzina sztuki rządzącej się własnymi prawami, z bogatym instrumentarium i zlatynizowaną muzyczną terminologią, oraz jako niezwykła mistyczna sfera, która otacza nas ze wszystkich stron i pobudza do życia. Braccy wysłuchali szeregu nagrań, głównie utworow Chopinowskich, ale nie tylko, i coraz śmielej dyskutowali na temat swoich odczuć i nastrojów, obrazów, jakie pod wpływem tej muzyki powstają w ich wyobraźni, skojarzeń i refleksji. Plonem tego spotkania są wiersze zaprezentowane w II części wieczoru, poprowadzonej przez Beatę Piocha.

Jako pierwsze pojawiły się utwory zainspirowane kompozycjami Chopina i Beethovena. Każdą z recytacji poprzedził fragment utworu muzycznego.

I tak dla Lidki Nowosad inspiracją stało się Preludium nr 20 C-moll F. Chopina, zwane funeralnym, czyli żałobnym:




Lidia Nowosad

Za oknem lato


Za oknem lato
W mej duszy żal
Nie ma nikogo
Puste ręce
Szukają oparcia

Dźwięki fortepianu
Potęgują nastrój
Preludium żałobne
Dopełnia czarę goryczy
Dusza łka żałośnie

Nie wstawać
Nie chodzić
Nie myśleć
Nie istnieć
Nie czuć
Serce aż boli

Samotność przygniata
Przenikają mnie dźwięki
Chopinowskiej muzyki
Nagle cisza
Kres

A za oknem lato


Co ciekawe, to samo Preludium fis-moll nr 8 opus 28 F. Chopina zainspirowało do napisania wiersza dwie poetki, Zofię Zawilską i Beatę Piocha, i mimo widocznych różnic gatunkowych trudno nie dostrzec, że utwory są odbiciem pokrewnego nastroju.




Zofia Zawilska

Preludium nr 8. Desperacja

Nie było ni burzy, ni gromu,
To tylko zatrzymał się świat.
Przy oknie otwartym szeroko
Stanęliśmy nieruchomo,
Tam świat przeogromny,
Tu ja.

Nie było ni burzy, ni gromu,
Był tylko słoneczny blask dnia.
I tylko noc czarna gdzieś we mnie
I moja samotność
I ja.

Ja wierzę, wiem dobrze, że czas mnie uleczy,
Że trzeba tylko przetrwać dziś.
A dziś? Gdzie ja pójdę? I co ja dziś zrobię
Bo muszę coś zrobić, gdzieś iść.

Najczarniejszą nocą, najczarniejszą drogą,
Nie iść, ale tylko na oślep gdzieś gnać.
Nie widzieć niczego, nie spotkać nikogo,
Niech zginie bez śladu ten spokój i ład.

Niech wicher się zerwie, niech wszystko się skłębi,
Niech z hukiem się wszystko rozrywa.
Niech bębnom, fanfarom, się wyrwie „barbaro"
Muzyka najbardziej straszliwa.

Niech świat się zawali, nie musi trwać dalej,
Bo niby dla kogo? I po co ma być?
O Boże! Dlaczego?
O Boże! Odpowiedz!
Czy nawet dla Ciebie nie znaczę już nic?

Nie było ni burzy, ni gromu,
A bezwład trwał tylko i trwał.
Stoimy wciąż nieruchomo,
Świat cały, ogromny, i ja.

Nie było ni burzy, ni gromu,
Ni jęk się odezwał, ni krzyk.
Ten pierwszy, najgorszy dzień za mną.
I nocy już nie ma.
Już świt.



Beata Piocha

Desperacja


I znów muzyka
wzięła w siebie
rozpacz
deszcz i wiatr poniosła
w dzikie krajobrazy

i biegłam za nią
po niebie
tkanym szałem
w spiętrzenia ciemne
grzywy niczym fale

i biegłam za nią
zniecierpliwieniem
kroków akordem
tęsknoty bólem
pasją słów

była spełnieniem
krzykiem
spod ust dłuta
buntem przeciw wszystkim
gniewem późnych łez
i zapaliła chmury
i zastygła
jak ukojenie
jak po krzyku cisza
tęsknoty śmierć

niosę ją teraz
w tańczących włosach
w opuszkach palców
w kastanietach
krwi

niosę jak rozkosz
w niepokoju serca
jak przebudzenie
by prawdziwie
żyć

Ostatnim "chopinowskim" wierszem w tej grupie był zainspirowany Sonatą b-moll op. 35, zwaną "Marszem żałobnym" F. Chopina, utwór Krystyny Wajdy:





Krystyna Wajda

Nie chcę...

              
Słyszę kroki, ciężkie kroki...
Zmęczone powieki opadają
chcąc oddalić niechciany obraz.
Idę pośród tłumu, niemego tłumu
w bezwiednym marszu przeznaczenia.
Ramiona gięte ciężarem niemocy
sięgają ziemi.

Na twarzach maski smutku, cierpienia.
Przygaszone światło spojrzeń
obmywa słona woda bólu.
Odgłos dzwonów rozsadza głowę.
Nad głową chmury ciężkie, ciemne,
broniące dostępu do światła.

Dlaczego tak..., dlaczego...?
Powiedz Boże...,Ty wiesz...!
Rozkołatane serce,
opętane myśli i cisza.
Głucha, potworna cisza.
Ucichł śpiew uczucia,
w jego miejsce bezsens i niemoc.

W maleńkim przedsionku serca
tęsknota tląca się
nikłym płomieniem
blasku nadziei nie do uratowania.
Dlaczego...?
Dlaczego ci
których kochamy...?
Ból do granic wytrzymałości.
Nie chcę..., nie chcę iść!

Chcę zawrócić i przytulić to,
co było ciepłe i kolorowe.

 
Nasze poetki w dalszej części prezentacji dowiodły, że wyraźnie najbardziej imponują im skrzypkowie, czy ci koncertujący w trawie, czy też prawdziwi wirtuozi tego instrumentu, zdobywający rozgłos w salach koncertowych całego świata.

Irena Michałowska

Wieczorny koncert


Dostojny świerszcz
Wtulony w mrok
Wyjął skrzypki -
Gra.
Graj świerszczyku, wirtuozie
Do białego dnia
Twa muzyczka
Skrzypku płochy
Memu sercu miła -
Graj zawzięcie
A ja będę
brawo tobie biła!



Regina Adamowicz

Mowa skrzypiec


Lubię mowę skrzypiec
muzyki urodę
w ich tonach wyczuwam
życie i przyrodę

Koncert skrzypcowy
niejednego wzrusza
na znajome dźwięki
otwiera się dusza

Słyszę w tej muzyce
wiatr i szmer strumienia
rytmiczność fal morskich
siłę uderzenia

Szum łanów pszenicznych
śpiew ptaków w przestworzach
mowę łąk ojczystych
i echo znad morza

Modlitwę dzwonów
i ciche westchnienia
wyznanie miłości
i głos przeznaczenia

Wzruszeniem też zadrży
drobnolistna brzoza
pod ręka i smyczkiem
wielkiego wirtuoza

Zamknięciem tej części programy były wiersze poetów, a zatem panów, którzy zaproponowali rożnorodne refleksje okraszone terminologią muzyczną, począwszy od nawiązań do aktualnej sytuacji w naszym kraju aż po dywagacje na temat muzycznych upodobań czerwca.

Jan Lutobarski

Muzyka i Ja


„e moll" od rana
jakiś przytłumiony
wychodzę do miasta
i patrzę zdumiony

nadciąga burza
„d moll" mnie ogarnia
szybko uciekam
obok mnie dzieciarnia

z wrzaskiem „fortissimo"
jak w muzyce czuję
jeden błysk i piorun
spokój demoluje

wiosna tego roku
wszystkich zaskakuje
ulewami deszczu
„fis moll" powoduje

desperacja ludzi
powodzią zalanych
w sercach litość budzi
bądźmy im oddani



Jan Wiśniewski

Przywoływanie lata


Zbliża się lato
Nie spieszy się w tym roku
Jednak jest tuż tuż
Zatryumfować może w każdej chwili
Czerwcowe melodie łąk pól i lasów
ciągle przesycone miłością
już nie są majowo niecierpliwe
Zatrzymującemu się na chwilę wędrowcowi
już nie zagłuszają myśli

Zbliża się lato
Więc skąd w oczekiwaniu ten brak spokoju
Przecież lato to okres pełni
Pełni i dojrzałości
To już na pewno nie wiosenna
nieracjonalna pora zawrotów głowy
I to jeszcze nie jesień
Nie czas nastrajający do refleksji
wśród opadających pożółkłych liści

Zbliża się lato
Powinno bezkolizyjnie
stwarzać warunki do harmonii
Harmonii pomiędzy wypoczynkiem
i działaniem wytrwałym
Powinno wzbudzać chęci do aktywności
utwierdzać w przekonaniu
że jest celowa
niezbędna
Powinno dodawać sił
pozwalać je gromadzić na dalsze trwanie
Powinno
Powinno

Zbliża się lato
Powinno być pełne słońca
pełne radości i uśmiechu
I satysfakcji
Więc skąd tyle chmur
tyle wichrów i słot
Skąd tyle powodów do zatroskania

Czerwcowe melodie
zapowiadające zbliżanie się lata
składają się nie tylko z nut radosnych


Roman Dopieralski

Czerwcowa kompozycja


jakie są czerwcowe nuty
jaka orkiestra nimi rozporządza
jaki dyrygent trzyma to w garści

czerwiec bywa jak corrida
rozgrzany do czerwoności
w tempie allegro poruszają się postaci
a gorąca Carmen przytupuje uwodzicielsko

czerwiec też basem
grzmi z nieba
by pod osłoną nokturnów
spokojne szemranie strumyków
w rwącą kakofonię zamienić

czerwiec bryzie nadaje adagio
smagając piaskiem po wydelikaconej twarzy
halnym chłosnąć też potrafi
gdy wirującym pożera walcem

w czerwcu radosne scherzo
przyrodzie rytm nadaje
presto vivace presto vivace
słychać wyłącznie
w tym wyścigu ku słońcu

jakie więc nuty
jaka orkiestra
i jaki dyrygent
czerwcowe opus tworzy

może grandioso
na otwartych przestrzeniach
albo łntimo
w zacisznych alkowach

a w finale
forte czy piano
kiedy już lipcowi
przekazuje on batutę


A na to pytanie każdy odpowie sobie sam...

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wiersze poświęcone Chopinowi, czyli wieczoru czerwcowego część I...

poniedziałek, 05 lipca 2010 18:15

Pierwsza część spotkania, którą poprowadziła i okrasiła lirycznymi komentarzami Krystyna Pilecka, była w całości poświęcona sylwetce i twórczości najwybitniejszego polskiego kompozytora romantycznego, Fryderyka Chopina. W końcu rok 2010 to Rok Chopina, związany z obchodami 200. rocznicy jego urodzin. 

Wiersze prezentowane przez brackich poetów były przede wszystkim wyrazem hołdu złożonego genialnemu twórcy i wirtuozowi fortepianu, zapisem intymnych refleksji autorów, odbiciem nastrojów, jakie wywołuje w nich jego niezwykła muzyka. Nie wymagają żadnego komentarza.




Irena Michałowska

Dziękuję Ci, Szopenie

Muzyka twoja
to balsam dla duszy
wzrusza zachwyca
do głębi przenika
swą łagodnością
do nieba mnie wznosi
lekkim zefirkiem
jak skrzydłem motyla
zmysły me dotyka

Twoja muzyka
to powiew wiosny
zbudzony śpiewem ptaka
to nikła fala
co wodę kołysze
to znów szelest liści
w brzozowym chruśniaku
jak na jawie słyszę

Twoja muzyka
to deszczyk przelotny
co kroplami pereł
muska płatki róży
lub niespodziewanie
jakoby z przekory
grzmotem z niebios
letnią ciszę burzy

Twoja muzyka
to szept strumyka
co górskie stoki przemierza
to niedyskretne echo
zagubione w halach
co przez dzikie regle
jak strzała przenika

Twoja muzyka
radością kipi
gdy młodość duszę rozpiera
Twoja muzyka
płacze i szlocha
gdy ból i rozpacz
nadzieję odbiera

Twoja muzyka
to gniew okrutny
co sztormem spada
na wzburzone morze
to wreszcie hymn pochwalny
i dziękczynienie
za Twe łaski
Boże






Grażyna Piekarewicz

Twoja muzyka piękna i czysta

Twojej muzyki
Świat od lat słucha.
I nieważne czy na dworze upał,
czy mroźna zawierucha.

Twoja muzyka
obsypana złotem.
Mazurki, etiudy, polonezy.

Do ciebie mistrzu
serce i dusza się śmieje.
Najpiękniejsze
o Tobie mistrzu
wspomnienie.

Rodzą się nowe
chopinowskie
nadzieje. Twoja muzyka
piękna i czysta.
Byłeś i jesteś
wielkim artystą.

W twojej muzyce
człowiek szczęśliwy
i zadumany.
Niebo mieni się
w wody krysztale.
Znikają troski i żale.

Do twojej muzyki
tulę się we śnie.
Cisza. Przez życie idą
Twych nut błękity
radość śle
lśniące iskry
bez końca.

Twoja muzyka
promieniem spokojnego
słońca.




Robert Paweł Kamin

Hołd dla Chopina

Biegną po mej duszy jako rącze konie.
Mazurki Chopina w Niebie osadzone.
Biegną z ręki mistrza, tęczą dziś jaśnieją.
Nadają rys boski, pięknym, polskim dziejom.

Powiedź Fryderyku, nut jaskrawych perło,
Czy do końca świata fortepianu berło
Będziesz nosił w złocie, wciąż niedościgniony?
Jako Pan Bóg w Niebie diadem u korony.

Twoje polonezy - czasem balsam wonny,
Czasem zaprzęg Raju - ognisty stukonny.
Unoszą się jak mgła zagęszczona dźwiękiem.
Którym miłej Polsce, składałeś podziękę.

Z arystokratyczną szlachetnością króla.
Rym składałeś nutą w salonowych murach.
Rozkoszną finezją akordy splatałeś.
Muzyką harmonię ludzkich dusz spisałeś.

Twoje walce nicią jedwabną utkane.
Brzmią perłą i złotem w Ojczyźnie kochanej.
Boś był zanurzony w Bogu i polskości.
Za to ja dziś składam - hołd Twojej wielkości.





Krystyna Pilecka

Spotkanie z Chopinem

Witaj Fryderyku.
Tak Ci ładnie
pod tą wierzbą...
Pewnie wciąż śpiewa
Tobie o Ojczyżnie
deszczowym Des-dur i G-moll
pełnym niecierpliwości
gdy losy jej przez burzę
i niepokoje wiodą.
Twoje preludia Monsieur Chopin...
Może opowiada też
o Żelazowej Woli koncertach,
konkursach,3-cim preludium G-dur,
o młodzieży grającej
z zachwytem Twoją muzykę?
I...że duma nas rozpiera
iż podziwia ją świat, cały świat...
A wtedy wszystko jest muzyką,
Ty to wiesz...
A taki spokój w Tobie
pod tą wierzbą...
Tylko wiatr w gałęziach gra!
Choć odwiedzają Cię tłumy, ciągle tłumy
Mistrzu Fryderyku...
Dotykając śladów pamięci
w historii zdarzeń...






Krystyna Wajda

Przy akordach Chopina

Znalazłam chwilkę,

małą wolną chwilkę...

Zatrzymałam się
w biegu codzienności,
przykucnęłam
przy akordach Chopina,
przymknęłam oczy
i dałam się porwać
w niezwykły świat.   

Znalazłam się tam,
gdzie kryształowa woda
szemrała w górskim potoku,
gdzie wodospad z entuzjazmem
opowiadał swoje historie.

Tam gdzie rzęsisty deszcz
próbował dorównać geniuszowi,
gdzie odgłosy burzy
krzyczały potęgą natury.

Widziałam wiatr szalejący
pośród drzew gałęzi
i zwariowane pląsy  
wyczyniający w polu.

Widziałam turkusowe morze
rozkołysane do granic,
ubrane w białe bałwany.

Słyszałam śpiew ptaków,
muzykę kwiatowych dzwonków,
szept zwiewnych traw.

Widziałam taniec raz skoczny,
a potem lekki
niczym podmuchy piórka.

Znalazłam chwilkę,
małą wolną chwilkę
w maratonie życia,
przytuliłam muzykę Chopina
i pieścić będę,
by rozkwitała we mnie
nowymi obrazami.



Irena Wiercińska

Z Szopenem w drodze życia

balowym krokiem POLONEZA
z drżeniem radości w sercu
kończyłam etap „książkowego mola"

zatrzymana w drodze marzeń
dotykam śladów pamięci
WIELKICH POLAKÓW w historii zdarzeń

Fryderyk Szopen - OBYWATEL ŚWIATA
z polskimi mazurkami i balladami
bez omijania żartobliwego SCHERZA

na pamiątkowej TABLICY
w kościele św. Krzyża o.o. Misjonarzy
czytamy: „Fryderykowi CHOPINOWI - RODACY"

tu - serce Fryderyka złożono w URNIE
dając dowód słowom EWANGELII
„gdzie skarb Twój - tam SERCE TWOJE"

po wędrówkach w górach STOŁOWYCH
wracałam do DUSZNIK-ZDROJU
aby słuchać serenad Szopenowskich

siadałam przy pomniku i prosiłam
„Fryderyku chcę grać Twoje pieśni"
ale zamiast grać - śpiewałam...

śpiewałam w chórach ...... wielu
lecz po śmierci tragicznej ojca...
nie dotknęłam klawiszy i nie było -śpiewu!



Regina Adamowicz

Duch Fryderyka

Był koncert. Na ogromnej sali
Siedzieliśmy w ciszy w muzykę wsłuchani
Wielkiego Polaka.
Byliśmy tak mali
(Motyl przelatując ciszy by nie zmącił)

Wsłuchani w mazurki, polonezy, walce
Jakby duch Fryderyka o strunę
potrącił ...
Na klawiszach fortepianu
Jego smukłe palce
Poruszały się w wyobraźni
a tony szły w serce

Przepojone miłością
i wielką tęsknotą do Ojczyzny
Z salonów Paryża przenosząc dźwięki
i melodie swojskie
Muzyką wszystkim
Własny Kraj przybliżał
Wiemy, że tęsknił tak bardzo
za Polską ...

Nasz wielki Rodak
musimy to przyznać
Jego miłość do Kraju
była najgorętsza

A my ?
mamy dziś wolną Ojczyznę
Na miłość do Niej
czy mamy dość ... serca ? ...




Roman Dopieralski

Zmysłami smakować Szopena

gdyby dźwięki pachniały
cały świat by łapał
w nozdrza muzykę Szopena

z kwiatowych dywanów
polonez jego uwolniony
bryzę niósłby w korowodzie
aż po tatrzańskie zbocza
i zapachem szczyty nasycał

gdyby dźwięki smakowały
cały świat by się delektował
muzyką Szopena

z namiętnych pocałunków
walc jego uwolniony
samotnych uwodziłby w pary
i z warg do warg wirując
przekazywał romantyczne smaki

gdyby dźwięki dotykały
cały świat by ściskał ramionami
muzykę Szopena

z bólów rozkoszy
mazurek jego uwolniony
najlżejsze uwrażliwiłby czucie
i pieścił w skocznym rytmie
łąki Żelazowej Woli

gdyby dźwięki widziały
cały świat by pragnął
ujrzeć muzykę Szopena

z rozkochanych oczu
nokturn jego uwolniony
zdradliwe rozjaśniłby mroki
i nocne kojąc spojrzenia
w cudownych brodził obrazach

gdyby dźwięki słyszały
cały świat by wołał
kochamy muzykę Szopena

z preludiów, sonat, etiud
nuty jego uwolnione
w najbrzydszy wkradłyby się zgrzyt
i delikatnym retuszem swoim
nawet chaos by uporządkowały


Podziel się
oceń
9
2

komentarze (5) | dodaj komentarz

Braccy w terenie - Damnica 2010...

poniedziałek, 05 lipca 2010 10:17

 

 

KOSZALIŃSCY POECI

w

SŁUPSKIEJ ANTOLOGII


 

Staramy się być aktywni nie tylko na swoim „podwórku". Piękne słońce przywitało nas w Damnicy. W tamtejszym pałacu, należącym do słupskiego starostwa, odbyły się IX Spotkania z Poezją (Nie)profesjonalną, które połączono z IX Powiatowymi Obchodami Dnia Działacza Kultury.

Lustrzana Sala, gdzie plafon przedstawia alegorię pór roku (1902, malarz: Max Gartner), wypełniona była po brzegi. Pośród gości wypatrzyć można było słupskiego starostę, Sławka Ziemianowicza, no i oczywiście kilkoro brackich. Równie po brzegi wypełniony był program kulturalnej imprezy. Tradycyjnie już, słupska kapela „Zgoda" odśpiewała swój folklorystyczny szlagier „Nasze wioski na końcu świata". Potem poeci w swoich interpretacjach nawiązali do kwietniowej katastrofy rządowego samolotu. Po wręczeniu nagród w dziedzinie twórczości artystycznej oraz upowszechniania i ochrony dóbr kultury („Białe Bociany  2010) jeden z nagrodzonych, Wojtek Czubajewski, odśpiewał kilka szant. Rewelacyjny był również recital Anny Poźlewicz z Wilna, której jazzowe wykonanie nastrojowego przecież szlagieru Marka Grechuty („Gdy Cię nie widzę") wprost powalało na kolana. Zwieńczeniem damnickiego spotkania była prezentacja VIII tomu antologii poezji wiejskiej pt. „Łzy jeszcze nie wyschły".

 Każdemu z autorów, zamieszczonemu w antologii, uroczyście wręczono po kilka egzemplarzy. Z poetów należących do naszego koszalińskiego Stowarzyszenia Krajowe Bractwo Literackie byli to: Regina Adamowicz, Roman Dopieralski, Krystyna Pilecka, Ludmiła Raźniak i Irena Wiercińska. Wielką nieobecną w tejże antologii jest Lidka Nowosad, która zapoczątkowała koszalińskich poetów już w II edycji z 2003 roku, zatytułowanej „Motyle i Anioły". Oto poszczególne antologie wydane do tej pory: "Wiejscy poeci" (2002), „Motyle i anioły" (2003), „Wiersze jak chabry w pszenicznym łanie" (2005), „Może otulę jesień" (2006), „Aleja tęsknot" (2007), „Pod parasolem zieleni" (2008), „Gdzie kwitną sny" (2009) i „Łzy jeszcze nie wyschły (2010). Jaki będzie tytuł kolejnej antologii i ilu brackich poetów w niej zagości? Czas pokaże...

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Kolaże z promocji tomiku poetyckiego Reginy Adamowicz p.t. Myśli dalekie i bliskie"

piątek, 02 lipca 2010 22:50
Kolaże
z promocji tomiku poetyckiego
Reginy Adamowicz
p.t. Myśli dalekie i bliskie"

 Promocji poświęcony był wpis na bloogu
z dnia 12 czerwca 2010r.
Zapraszamy do przeczytania.
A teraz zobaczcie jak było.



Spotkanie z Reginą Adamowicz prowadziła Krystyna Pilecka.
Utwory autorki prezentowały: Beata Piocha, Lidia Nowosad i Krystyna Pilecka.




Oprawę muzyczną zapewnił Stanisław Żabiński do wtóru
z dwoma uczennicami z Zespołu Szkół Muzycznych w Koszalinie.
Skomponował on również muzykę do kilku wierszy Reginy,
które zostały śpiewająco zaprezentowane przez kompozytora.



Gratulacjom, brawom, kwiatom nie było końca.
Każdy chciał uwiecznić się na wspólnej fotografii
w towarzystwie bohaterki wieczoru- Reginy Adamowicz.



Regina została wprost zasypana kwiatami.
Wszyscy gratulowali jej wydania kolejnego,
wspaniałego tomiku.
Osobiste życzenia i gratulacje złożył Reginie
- Ryszard Tarnowski - Przewodniczący Komisji Kultury UM.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Fotorelacja z Wieczoru Poetyckiego p.t. "Czerwcowe nuty"

czwartek, 01 lipca 2010 22:47

Fotorelacja
z wyjątkowego,
czerwcowego,
 ostatniego przed wakacjami
Wieczoru Literackiego
p.t. "Czerwcowe nuty"

Niech przemówią zdjęcia!




  










 














Kto nie był, niech żałuje, bo jest czego żałować!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 19 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 283  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545283
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4230 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl