Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 087 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wiersze Brackich...

niedziela, 29 sierpnia 2010 23:51

 

ICH CZWORO

i...

PO RAZIE

 

 


Paweł Kamin  Robert Paweł Kamin

„Ty!"

 

Ty! Piękniejsza niźli Aniołów oblicze.

I spowita czule  przez trele słowicze.

W snach mych dumnie kroczysz przez błonia kwieciste.

A żar serca mego osnuwa Cię mgliście.

 

Ty! Która zastąpić możesz piękne zorze.

I urodą jako lazurowe morze.

Możesz przyćmić tęczy jasnobarwne tchnienie.

Nazwij się polskiej poezji imieniem.

 

Tyś jest przewodniczką na drodze do Nieba.

Ciebie w gościach czasem święty obłok miewa.

Ty Aniołem Stróżem jesteś moich wierszy.

Więc niech Twa uroda kreśli okrąg szerszy.

 

Ty jesteś Muzą Muz, nadniebnym zjawiskiem.

Diamentem liryki, piękności igrzyskiem.

Olśnieniem zachwytów, chłodem rajskich sieni.

Bóg króluje w Niebie, a Ty - na tej Ziemi.

 

 


Emilia Szybista  Emilia Szybista

"Na imię ma"

 

Wszystko co ma początek, ma swój kres ulotny

Przecudny kwiat wiosenny, badylem się staje

Gwiazda jasna w niebycie, świtem blask swój gubi

Słodkie, rozkoszne dziecię - niedołężnym starcem

 

Jakby z podmuchem wiatru  wszystko zniknie w dali

Pochłonie go ocean świata niezgłębiony

Czy warto? - pyta człowiek - żyć, pracować, cierpieć

Co odpowie filozof, poeta, uczony

 

Jest takie jedno słowo potężne, czarowne

Jak oddech, haust powietrza, proste niewymownie

Co uskrzydla  marzenia, sens życia przywraca

Ścieżką świetlistą kroczy, dobro nieść zaprasza

 

A słowo to wzbogaca najskromniejszy żywot

To  płomień gorejący, wiecznie podsycany

Delikatna roślinka, wątła  pajęczyna

Wszystkiemu wierzy, cieszy, nigdy nie ustaje

 

Jest cierpliwa, łaskawa, nie szuka poklasku

Pychą się nie unosi, nie krzywdzi, nie rani

Współweseli się z prawdą, nie ma oczekiwań

Źródło ludzkiego szczęścia, bez zapór, bez granic

 

W lazurowym królestwie zwycięstwo odnosi

Hojna, szczodra, pogodna jej oręż - cierpliwość

To wszechmocna potęga, cud nieustający

Była! Jest! Przed nią przyszłość! A imię Jej... Miłość!

 

 

 

Roman Dopieralski  Roman Dopieralski

„Jak raz pewien zraz"

 

-Oaza dla zraza!

Domagał się raz

milczący dotąd zraz

I dodał jeszcze:

-To jakaś zaraza

by tak zjadać wciąż

bezbronnego zraza!

 

-A co ja winien

odpowiedział na to

pewien człek

-Kiedy ja lubię zrazy

i mi się marzy

taki niedopieczony stek

 

Coraz bardziej wściekły

stawał się zraz

wykrzykując raz po raz:

-To nie żadna przecież skaza

dla konsumenta zraza

gdyby tak biedny zraz

pożył sobie dłużej choćby raz!

 

Tym razem nad zrazem

zlitował się głodny chłopina

Przywołał kelnera:

-Jajecznicę poproszę

i lampkę wina!

 

Konsumenta teraz lubi zraz

I nawet go poważa

iż ten zamówił jajka

zamiast zraza

 

Rzecze więc do niego:

-Dziękuję Ci bardzo

szanowny kolego

żeś się jajecznicą objadł

i zraza żadnego

nie zjadłeś na obiad!

 

A co będzie jutro?

Kto by się tym przejmował

Zraz pewnie jeszcze nie raz

walkę z konsumentem

zacznie od nowa

 

 


Regina Adamowicz  Regina Adamowicz

„Szukając autorytetu"

 

Szukać autorytetów

Wśród żyjących ludzi

Któż wart aż tyle

Można się nie trudzić

 

Szukać nowych nazwisk

Znać ich szereg długi

Pośród świętych w niebie

Jest Jan Paweł II

 

Ale tu na ziemi

Próżne jest szukanie

Kto ma autorytet

Tylko zgadywanie

 

By mieć autorytet

Trzymać atu w ręku

A słowa bez czynów

Nie mają wydźwięku

 

Czy ktoś z polityków?

Po poszukiwaniach

Myśl nadchodzi sama

Jeszcze nie dowierzam

Czyżby... Dalaj Lama?

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Kamień i morze...

wtorek, 24 sierpnia 2010 20:22

 

IRENY MICHAŁOWSKIEJ

WIERSZE DWA

 

 

Irena Michałowska 

 

 

Dwa losy

 

Spłodziła cię ziemia

Malutki kamyku

Leżysz cicho na jej łonie

W szemrzącym strumyku.

 

Jakżeś nie podobny

Do głazu górskiego

Nękanego nieustannie

Oszalałą pianą

Potoku rwącego.

 

 

 

Moja miłości

 

Hucz i dudnij, rzucaj pianą

I szalej sztormami -

Widać serca ci nie dano,

Że tak igrasz z nami!

 

Twardą duszę masz Bałtyku,

Ramiona ze stali

I tak groźnie patrzysz na  nas,

Choć my tacy mali.

 

Bywa i tak mój Bałtyku,

Że jesteś okrutny,

Tyle złości w twym dotyku,

Takiś twardy, butny!

 

Tak bym chciała cię ujarzmić,

Wykarczować złości -

Lecz daremne me starania -

Igrasz z mej miłości.

 

Czasem jednak mój Bałtyku

Jesteś jak baranek -

Potulniutki, skromny, cichy

Jak wiosny poranek.

 

Mój Bałtyku, mój wspaniały

Jakże kocham ciebie -

Pokrzepiona twoim szeptem

Czuję się jak w niebie.

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Braccy w terenie...

wtorek, 17 sierpnia 2010 18:06

 

 

DAMNICY CIĄG DALSZY...

 

 

W blogowym materiale z 5 lipca br. pisaliśmy o IX Spotkaniach z Poezją Nieprofesjonalną, które odbyły się w Damnicy. Rok w rok nasi Braccy biorą w nich udział. Pokłosiem tychże spotkań są antologie. W tym roku jej tytuł brzmi „Łzy jeszcze nie wyschły". Również i nasi poeci z Bractwa są w niej zamieszczeni.

Oto oni i ich wiersze z tejże antologii - "Łzy jeszcze nie wyschły" rocznik 2010...

 

 

***

 

 

„WICHER FALE PIENIŁ..."

Regina Adamowicz  Regina Adamowicz

 

 

Sztorm nad Bałtykiem

 

Wicher rozszarpał horyzont

Niebo złączyło się z morzem

Wicher się wzmagał

i ginął

Mewy zamilkły

przyczaiły się nisko

na wydmach

u brzegu przysiadły

 

Wicher fale pienił

wydymał

z szumem zawył złowrogo

zajadle

Z głębin wyjrzały złe moce

bryzgi piany rzucając

na plażę

 

Biada temu kto przybył

tu nocą

z głębi wynurzał się

wir złowróżbny

w czeluść otwarty

rozgniewał się Neptun

i gniewem rozszalał się Bałtyk

 

 

Błogosławiony dom

 

Gdy niepomyślny wieje wiatr

Osacza nas ze wszystkich stron

Jaki dla nas okaże się świat

Dobroci mała a zło nadchodzi

nie wiem skąd

 

Czy wszystko złem jest w krąg skażone

Są takie miejsca takie wyspy

Tam ciszą wiejską otulone

Kryją się domy, a nich bliscy

 

Tam dobro mieszka w cieniu drzew

Razem wzrastają pokolenia

Gdzie wciąż rozbrzmiewa ptaków śpiew

I pachnie chlebem żyzna ziemia

 

Tam zamieszkują ludzie prości

Do nich prowadzi prosta droga

W sercach rozkwita kwiat miłości

Na ustach noszą Imię Boga

 

Gość w modrzewiowy wchodząc próg

Witany starym obyczajem

Błogosławiony dom gdzie mieszka Bóg

I stoją krzyże na rozstajach

 

 

***

 

 

„ANIOŁ ZEMSTY PIERZEM SMAGA NAGIE STOPY..."

Roman Dopieralski  Roman Dopieralski

 

 

Diabelska anielskość

 

odkrycie nieba kogo jest udziałem?

czy długo stało puste?

 

może pociąg nieskalanych serc w mig je wypełnił

i od razu słonecznego patrolu funkcje porozdzielano

od archanioła po mniej ważne anielskie osobistości

gdzie anioł zemsty pierzem smaga nagie stopy

a stróż anielski, ojca mojego opiekun

pod osłoną nieba w zaświaty go przemycił

 

a piekło? było wcześniej niż niebiańskie klimaty?

czyżby władca imperium zła

szybciej swoją załogę skompletował?

 

tam czarni baronowie bal przebierańców prowadzą

długie ogony i osmolone czarcie ciała

wyłącznym są  kamuflażem

bo diabelskie młyny sadzy produkują pod dostatkiem

zaś do siedmiu grzechów głównych

dołącza dziesięć nut czarnych

i takt upiornego walca kulawy diabeł wystukuje

 

może czyściec najpierw zabawę w Pana Boga rozpoczął

w majestacie prawa przeróżne ferując wyroki

gdzie spowiedź mordercy wysłuchać trzeba

i tego, co za niewinność tutaj trafił

i tych z klubu samobójców

którzy pechowymi szczęściarzami okazać się mogą

 

słodko - gorzką zatem przełknąć trzeba ślinę

by werdyktu doczekać końca

o królestwo potępionych, bądź diabelską anielskość

 

 

Spowiedź

 

Nie wyszło

A miało być inaczej

Szukam przyczyn

Prawdy dociec trzeba

Siebie omijam

Spowiadam Boga

 

Nie świeci

Znowu gdzieś zaszło

I kiedyś też

Gasnę ze słońcem

A nie lubię mroku

Ostrzegam Boga

 

Samotność

Nie tak chciałem

Byłem sobie sterem

Niezależny wciąż

Po co tęsknić

Uświadamiam Boga

 

Spokornieć

A miałem być twardy

Przeć na wprost

Hamulców nie używać

Spróbuję inaczej

Informuję Boga

 

 

***

 

 

„W PŁASZCZU UTKANYM Z MGŁY..."

Krystyna Pilecka  Krystyna Pilecka

 

 

Wybierz milczenie

 

za dużo słów niepotrzebnych

przecież pociąg do marzeń

spełnionych już odjechał...

a napastliwe - ranią biczują

spychają by siedzieć

na peronie życia

w walizkach

do których już dawno

zgubił się klucz...

nie kusi wtedy

realny świat

zbyt wiele formalności

gadatliwość - rozsądek

filozofowie powiedzieli wszystko...

wybierz czasem milczenie

i

nie chowaj go na dnie

człowieczeństwa

 

 

Szukanie miłości

 

W płaszczu utkanym z mgły

podszytej wiatrem

tak ci ładnie...

Z pereł rosy srebrzystej

z księżycowej poświaty

utkam twój obraz...

To było przedwczoraj

Dziś słowa gubią się

w przestrzeni

kolczyk z pępka kusząco

puszcza oko

usta i dłonie

pachną niespodzianką

ramiona kołyszą

zgłodniałe ciała

tylko

sacrum miłości

przenika do serca

od wieków

tak samo

Adam i Ewa

wciąż szukają siebie

 

 

***

 

 

„W BEZWSTYDNYCH UŚCISKACH PRAGNIEŃ..."

Ludmiła Raźniak  Ludmiła Raźniak

 

 

Lato gorące jak miłość

 

Lato gorące jak miłość

monstrancją słońca błogosławione

w bezwstydnych uściskach pragnień

pożądliwe

rumieni się... owocem

brązowieje ciałem

obnaża... tęsknotą

za pieszczotą wiatru

ochłodą strumienia

 

zbyt szybko... odchodzi

jeszcze nas łączy jedwabna

nić pajęcza

zza chmur ostatnie promienne

uśmiechy śle

pozostawia po sobie

liliową tęsknotę

wrzosów

i... deszczu łzę

 

 

Przyjdź

 

przyjdź do mnie

w zapachu fiołków

niech poczuję wczesną wiosnę

i serca uniesienie

niech zawiruje w oczach

jak po lampce szampana

niech ogarnie nas miłość

jak w magii najintymniejszych snów

słońcem twych uczuć skąpana

będę szczęśliwa, tak wielce

jak ptak w podniebnych obłokach

jak ziemia... latem wygrzana

 

przyjdź...

w jesiennej tęsknocie

liliowych wspomnień

kiedy rozdzieli nas los

gdy szron pobieli głowę

i przyjdą życia zawieje

 

przyjdź...

będę czekała

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Braccy na Jarmarku Jamneńskim

poniedziałek, 02 sierpnia 2010 11:24
Braccy na Jarmarku Jamneńskim
1 sierpnia 2010r.


Braccy,
chociaż mają wakacje,
nadal się udzielają,
bo taka już jest Brackich natura,
że nie mogą usiedzieć bezczynnie.
Tworzą i dzielą się z bliźnimi tym,
co stworzyli.





Była ku temu okazja 1 sierpnia br.
podczas
Jarmarku Jamneńskiego,
zorganizowanego
 przez Muzeum Okręgowe w Koszalinie,
ostatniego już
w czasie tego pięknego lata.

Braccy mieli swoje miejsce,
swój czas,
w którym prezentowali
własny dorobek twórczy,
składali autografy
w  tomikach poetyckich
i recytowali
wybrane wiersze
na jarmarkowej estradzie.

Było pięknie,
było miło,
 jak zwykle szybko się skończyło.
Co się dało,
to na fotografiach się utrwaliło.















Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


wtorek, 20 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 803  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545803
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4231 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl