Bloog Wirtualna Polska
Są 1 278 053 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wieczorkowej poezji nigdy dość…

czwartek, 28 sierpnia 2014 21:58

 

 

WIERSZE BRACKICH

w

DRUGIEJ ODSŁONIE

(część II)

 

 

 

 

 

            Oto obiecana druga porcja wierszy, których autorecytacje Brackich poetów miały miejsce na ostatnim wieczorku literackim. A było to w czerwcu… Wydawać by się mogło, że to tak niedawno, jakby wczoraj… A tu niebawem, jakby już jutro, zbliża się milowymi krokami nowy wieczorek – wrześniowy…

            Ale o tym będzie jeszcze czas pogaworzyć. Bo póki co, musi się ten wieczorek najpierw choćby zacząć! Zaś teraz to, co już było, czyli wieczorkowe wiersze z czerwca wzięte. I tak jak w poprzedniej części, są one okraszone rymowanką o autorze danego utworu…

 

 

 

 

            Zatem wypada zrymować teraz dla Brackiej poetki, której imię brzmi Aleksandra. Na potrzeby rymu, to piękne imię zostało zdrobnione. I taki oto rymowany wyszedł twór odnośnie Oli: „Olo! moja Olo! / po twoich strofach / uszy mnie nie bolą”.

 

Aleksandra Stroczyńska

„Wyrocznia”

           

Na oceanie wszechświata – Ziemia,

Samotny okręt miotany falami dziejów.

Lina okrętowa wolniutko

Zmieniła się w pajęczynę

Babiego lata.

Mgła oddalenia

Coraz gęściejsza.

Mgła zaporowa złej woli,     

Świat od świata odetnie powoli,

A dobro czasu zapomnienia

Kołderką ciszy otuli

Starego świata istnienie.

Nie zostanie nawet

Kurzu drobina.

Czas wszystko pozamiata

I pokolenia pokryje

Rosą niepamięci,

Którą wysuszą słońca promienie.

Nastanie NOWE,

Bo już się pcha.

To Apokalipsy tchnienie,

Dziejów świata

OSTATNIE przeznaczenie.

 

 

 

 

            Kolejna rymowanka dla autora recytowanej poezji. „Czy nie ma weny, czy jest wena / i tak wiersz stworzy nasza Irena”.

 

Irena Wiercińska

„Schody poezji”

 

Poezja jest kroplą życia

która zatapia w sobie

miłość

chroniąca przed samotnością

i słowo

przybliżające szczęście

w dokonywaniu wyboru

drogi wymarzonych  celów

 

Poezja

jest pamięcią istnienia

uwiecznienia wartości

minionego czasu

i dążeń

do lepszego jutra

z pozytywnym myśleniem

o wspólnym trwaniu

 

Poezja jest tęsknotą

za doskonałością

wspinania się wysoko

ponad poziomy

które niedostępne

dla wszystkich

są jak wysokie schody

po których wena

nie każdemu pozwala się wspinać

 

Poezja jest blaskiem

poetycznych wzlotów

w światłach słowy

radością powodzenia

w książkowych wydaniach

a czasami żalem

bo wkradła się niedoskonałość

rymowania

 

Schody poezji

nie są łaskawe

bo w różnorodności gubią

doskonałość

siebie oceniamy wysoko

innych

często obdarzamy pogardą

a gdyby uznać

że każde słowo

każda myśl

ma wartość ogromną

bo wrażliwość odbiorcy

jest różna

 

 

 

 

            A teraz poeta, spod pióra którego wywodzą się wyłącznie rymowane wiersze. I to takie wiersze, że ho ho! Bowiem ten poeta dwóch imion swoje rymy doprowadza do perfekcji.

            Zanim przejdziemy do perfekcyjnych rymów Roberta Pawła, najpierw rymy o Robercie Pawle: „Czy wiersz przytrafi się Pawłowi / czy też Robertowi / i tak zawsze rymem go przyozdobi”.

 

Robert Paweł Kamin

„Odleciałeś z mych snów”

                       

Odleciałaś z mych snów skrzydlata

Już Cię nie ma wśród zdrojów marzeń

I zapomnienia motyl lata

Nie wiem czy Bóg znów Cię ukaże

 

Odleciałaś z mych snów niebiańskich

Już nie muska mnie szczęście Nieba

I nie pachnie kwiat polan rajskich

Już nie schowam się w cieniu drzewa

 

Odleciałaś z mych snów proroczych

Już nie dźwięczy mi głos słowika

I nie zrywa mnie duch ochoczy

Już nie rzeźwi mnie zdrój strumyka

 

Odleciałaś z mych snów srebrzystych

Odszedł Anioł nasz gdzieś w nieznane

I widnokrąg przed nami mglisty

Sny przyszłości wciąż niezbadane

 

 

  

          

            Już tak jest, że jakiś wiersz literacką biesiadę rozpoczyna i musi też być taki, który ją zakańcza. I tym właśnie poetyckim epilogiem jest ów wiersz Reginy A.

            Zaś rymowanym epilogiem jest rymowanka dla owej Reginy: „Każdy wiersz jak cudowna malina / kiedy recytuje go nasza Regina”.

             

Regina Adamowicz

„Nie pytaj mnie”

 

Nie pytaj mnie o drogę

Nie pytaj mnie dziecino

Idź własną swą ścieżyną

Wiem, że spoglądasz z trwogą

 

Na niewydeptaną ścieżkę

Nie przeszło tędy wielu

Będzie ci trudno dojść do celu

Wiem, że Ci nieraz będzie ciężko

 

Lecz naprzód wciąż podążaj dzielnie

Licząc na własne tylko ręce

Radości będziesz mieć najwięcej

Gdy cel osiągniesz samodzielnie

 

Przed tobą jeszcze całe życie

A taki piękny jest poranek

Każdy dzień pełen niespodzianek

I gwiazd przewodnich na błękicie

 

 

 

 

 

PS  I to już na pewno definitywny koniec literackich treści, jakie przedstawione zostały na czerwcowym wieczorku literackim. A kiedy nadarzy się kolejna okazja ku temu, by znowuż mieć powieczorkowy materiał, by na naszym blogu móc go zaprezentować? Już niedługo… Ósmego września o godz.16 – warsztaty. Pokłosiem tychże warsztatów są właśnie nasze wieczorki. Zaś dwudziestego drugiego września o godz. 17 – wieczorek literacki otwierający kolejny sezon naszej Brackiej działalności. O szczegółach jeszcze powiadomimy.

Zaglądajcie zatem na naszego bloga, co by w działalności naszej być zorientowanym!

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Wieczorkowej poezji ciąg dalszy…

poniedziałek, 11 sierpnia 2014 22:34

 

 

 

BRACKIE WIERSZE

w

DRUGIEJ ODSŁONIE

(część I)

 

 

            W drugiej części autorecytacji wierszy Brackich poetów, podczas czerwcowej biesiady literackiej zatytułowanej „Preludium lata”, nie obowiązywały żadne ramy tematyczne. Wiersze zahaczały jednak o miłościwie nam panującą porę roku, czyli lato.

            Tak bowiem bywa, że poeta tworzy przeważnie o tym, co mu w duszy gra. Zapewne zimą poeta w swoich wierszach więcej miejsca poświęca śnieżnej bieli, tudzież pięknych haftom, które mróz wymalowuje na oknach. A latem w wiersze poety wkrada się jakby więcej słońca i rozgrzany piasek naszych nadmorskich plaż też w tych wierszach bywa opiewany.

            Tę wieczorkową część poprowadził Romek Dopieralski, okraszając ją nieco krótkimi rymowankami o autorecytatorach…

 

 

 

 

            Latem jakbyśmy hormonu szczęścia mieli w sobie więcej. A jak szczęścia więcej to i człowiek pogodniejszy. A jak człowiek pogodniejszy – to częściej uśmiech gości na jego twarzy. I właśnie, w tę konwencję wiersz Ani Żabińskiej pt. „Uśmiechaj się Janku!” wpasowuje się idealnie.

            A skoro Ania napisała wiersz o Janku, to wieczorkowy konferansjer Romek D. napisał rymowankę o Ani: “„Anka, nasza Anka / stworzyła piękny wiersz dla Janka. // Być może taki czas jeszcze nastanie / że i napisze coś o Romanie”.

 

Anna Żabińska

„Uśmiechaj się Janku!”

 

Uśmiechnaj się Janku rano i wieczorem

a nawet przez cały dzień

do ptasząt na drzewach, do życia i słońca

i do nas uśmiechnij się!

 

Uśmiechem okrasz twarz swoją

w słoneczny i szary dzień

śmiej się do ludzi zmęczonych i do niepogody

a czasem, gdy ciężko Ci…

 

Uśmiechaj się, gdy wszyscy się śmieją

a i także, gdy serce Twe drży

uśmiechaj się co dzień z radością, nadzieją

do nowych, do lepszych dni

 

Bo uśmiech Janku najkrótszą jest drogą

do szczęścia, do ludzkich serc

świat się piękniejszy otworzy przed Tobą

gdy tylko uśmiechniesz się

 

 

 

 

            A’propos Janków, to jest takie przysłowie: “Rośnie Jan jak cielątko, będzie wołek z niego”. Pośród wieczorkowej publiki żadnego Janka nie było, więc cały wołkowy splendor  spłynął na Brackiego Janka Wiśniewskiego, bowiem inny Bracki Janek (Lutobarski) z powodu choroby nie mógł wziąć udziału w  tejże literackiej uczcie.

            Czas na rymowankę o kolejnej Brackiej poetce: “Świątek, piątek, czy niedziela / wiersze tworzy nasza Hela”.

 

Helena Szymko

„W kolorach lata”

 

Kiedy powrócisz do mnie z daleka

będę Cię witać w kolorach lata

wystarczy twój uśmiech i czułe słowa

ja o nic więcej nie będę już pytać

wszystko radością będzie śpiewało

kiedy powrócisz do mnie z daleka

tu wszystko na ciebie od dawna czekało

te same łąki, kwitnące drzewa

 

Kwiaty, co nocą tak pięknie pachniały

i naszą miłość wciąż podsycały

ta ziemia, która cię ukochała

zapamiętała ciebie na zawsze

muzyka z wiatrem się unosiła

zawsze naszym natchnieniem była

 

 

 

 

            A oto rymowanka o Krysi P., która z wrodzonym wdziękiem i ze swoim kobiecym powabem poprowadziła pierwszą wieczorkową część autorecytacji wierszy Brackich poetów: “Wiadomo nie od dzisiaj / że piękne wiersze tworzy Krysia”.

 

Krystyna Pilecka

„Noc Świętojańska”

 

Odeszłaś... wyjechałem...
Idąc zgubiłaś kwiat róży
(tak pięknie kwitły w czerwcu)
płatkami wyścieliły ścieżynę
pod moim oknem...
Wracając z podróży
zbierałem płatek po płatku
całowałem roślinę niczym
twoje usta -
spijałem rosę jak twoje łzy
przy pożegnaniu...
A tak się wydawało jakbyś
ze mną była
nie dbałem o godzinę i...
zastał mnie poranka świt
słońca pierwszy promień jasny
Witałem go jak najcenniejszy skarb
choć trwało to tylko chwilę
krótką chwilę...
...Gdzie ty - gdzie ja...
I... to już nie my...

 

 

 

 

            Następny utwór będzie autorstwa tegoż delikwenta, którego imię w wierszu już na dzisiejszym wieczorku opiewano. Oto wiersz Wiśniewskiego Janka pt. „Uwspółcześniona Świtezianka”. No proszę, nawet w zapowiedziach rym sam ciśnie się na usta…

            Zatem z rymowanką dla Janka też kłopotów być nie powinno: “Weną do wiersza Jana - „Świtezianka uwspółcześniona” / była zapewne jego własna żona”.

 

Jan Wiśniewski

„Świtezianka uwspółcześniona”

(echa ballady Adama Mickiewicza)

 

Jakiż to piękny chłopiec i młody,

jakaż to obok dziewica...

Ciemną uliczką, po trotuarze

idą przy blasku Księżyca.

 

W każdą noc, prawie o jednej porze,

gdzieś pod latarnią drży ona

i niecierpliwie, licząc złotówki,

czeka na strzelca, Filona.

 

Strzelec przychodzi – młody, czy stary,

nie patrzy na to dziewica.

Ważne, że forsę ma i chce kochać

w nikłej poświacie Księżyca.

 

Gdy urzeczony strzelec przystaje,

spostrzegłszy anielskie lice,

ważne pytanie zaraz zadaje:

„Gdzie dom twój? Czy są rodzice?”

 

„Chateczka moja stąd niedaleko...”

- szepcze, a lico jej płonie -

„Czego się wahasz? Dłużej nie zwlekaj!

Za mną, ach za mną, Filonie!”

 

Są już w mieszkanku... „Dość już tej ciszy!”-

- mówi doń Filon już śmiało.

„Dawaj kielichy, no i zagrychę,

ja mam tu flachę gorzały.”

 

Miłość w nich wzbiera, burzy się, pieni,

więc odstawiają w kąt trunki;

w szalonych splotach wprost zatraceni,

nie skąpią już pocałunków.

 

Ona mu daje swe ciało młode,

a on jej płaci za wianek...

Kto jest kochankiem ?- nie wie dziewczyna,

kto ona ? – nie wie kochanek.

 

Lecz młodość minie, zwiotczeją wdzięki,

( czas szybko płynie), a ona

będzie daremnie – już nie tak piękna –

- czekać na swego Filona.

 

 

 

PS  Aby prezentacji całej drugiej odsłony autorecytacji wierszy Brackich poetów stała się zadość, do zaprezentowania będą jeszcze wiersze Ani S., Ireny W., Roberta K., Grażyny P., Emilii S. i Reginy A. Oprócz wierszy będą również owe rymowanki Romka D.

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 19 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 329  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545329
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4230 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl