Bloog Wirtualna Polska
Są 1 278 053 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wiersze dla najmłodszych

wtorek, 12 sierpnia 2008 23:32

 

 

REGINA ADAMOWICZ – DZIECIOM

 

Regina Adamowicz

 

Są wakacje. Dzieci wyjeżdżają na kolonie, obozy, do dziadków. Na bok poszły tornistry, a plany lekcji obowiązywać będą dopiero od września. Zatem dobrym pomysłem okazać się mogą wiersze adresowane na tym blogu do dzieci.

Tak się jakoś złożyło, że do tej pory poezja dla najmłodszych traktowana była po macoszemu. Praktycznie rzecz ujmując – nie było jej prawie wcale. Sytuację ratowała nieco juniorka Bractwa - Marcelinka Dopieralska - i jej wiersze prezentowane na wieczorkowych przedsięwzięciach. Jednak utwory tejże ośmiolatki tak naprawdę nie były adresowane do dzieci. Więc żeby tą lukę wypełnić, zaprezentujemy blogowy cykl wierszy dla najmłodszych.

Na pierwszy front pójdą wiersze seniorki Bractwa, Reginy Adamowicz, z jej tomiku zatytułowanego “Sen o wiośnie”.

 

 

 

 

KOSZ NA ŚMIECI

 

Znacie mnie na pewno dzieci

jestem znany kosz na śmieci

stoję w parku tuż przy skwerku

jako zbiornik do papierków

 

Po cukierkach, czekoladkach

te wpadają mi nie rzadko

chociaż z miejsca się nie ruszę

wciąż napełnia się mój brzuszek

 

Często widzę, że są dzieci

które nie wrzucają śmieci

lecz rzucają gdzie popadnie

a to bardzo jest nieładnie

 

Brudne będą w parku skwerki

poroznosi wiatr papierki

będą smucić się ogromnie

że o koszu ktoś zapomniał

 

Każdy papier bardzo proszę

by do brzuszka trafił kosza

efekt będzie oczywiście

w naszym mieście będzie czyściej

 

 

 

 

WRONY

 

Jedna wrona

Drugiej wronie

Tak przysiadła

Na ogonie

Aż wypadły

Cztery pióra

I wybuchła

Awantura

Głośno kraczą

Wrony obie

Ja ci ogon

Też wydziobię

 

Tak walczyły

Obie wrony

Aż zgubiły

Swe ogony

Teraz obie

Już nie kraczą

Pogodzone

Cicho płaczą

Jest nadzieja

Tylko w wiośnie

Już zielona

Trawka rośnie

Myślą wrony:

Że z tą wiosną

Nam ogony

Też odrosną

 

 

 

 

POLOWANIE

 

Kotek wyszedł raz na myszy

przewędrował cały dzień

nic nie widział, nic nie słyszał

przemknął obok jakiś cień

 

Kotek widzi – już się skrada

mała myszka jest tuż, tuż…

skoczyć nagle nie wypada

a gdzie myszka?

w norce już

 

 

 

 

BIEDRONKA

 

W promykach słonka

fruwała biedronka

i zamiast na łączce

usiadła na rączce

dziewczynki z przedszkola

o imieniu Ola

 

Ola się cieszyła

i kropki liczyła

nie zdążyła zliczyć

bo Jaś zaczął krzyczeć

 

Biedronka ze strachu

usiadła na dachu

czy może na drzewie

 

I teraz nikt nie wie

ile ma kropeczek

jedna z biedroneczek

 

 

 

 

ŻUCZEK

 

Mały żuczek ciekawie

przyglądał się trawie

Tawka była mała

ledwo go przykrywała

 

Gdy nadeszła wiosna

mała trawka rosła

i do słonka pnie się

Żuczek w niej zabłądził

i czuł się jak w lesie

 

 

 

 

BRZYDKI ŻUCZEK

 

Czarny żuk wędrował

Po kwiatach i trawce

Ujrzały go dzieci

W parku przy huśtawce

 

Co tu robisz żuczku?

Usłyszał głos Lidki

A Jurek zawołał

Jesteś bardzo brzydki!

 

Zmartwił się tym żuczek

Przyszło mu do głowy

A jakbym się zmienił

I był kolorowy?

 

Podobałbym się dzieciom?

Zapytał biedronki

 

Idź do malarza

Przemaluj kubraczek

A będziesz wyglądać

Zupełnie inaczej

 

Zaskrzeczała radą

Czarno-biała sroka

Która tej rozmowy

Słuchała z wysoka

 

Rzekła, idź do przedszkola

Poproś małą Ankę

Ona taką piękną

Potrafi namalować pisankę

 

 

 

PS W następnym cyklu wierszy dla dzieci będą utwory kolejnego członka Bractwa. Kogo? Niechaj będzie to słodką niespodzianką.

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Ich wiersze były w słupskiej Antologii

piątek, 20 czerwca 2008 22:29

 

 

“OLCHY KĄPAŁY GAŁĄZKI W RUCZAJU”

 

 

REGINA ADAMOWICZ

 

Regina Adamowicz

 

Oto co powiedziała członkini koszalińskiego Bractwa i co zostało wynotowane w rozdziale słupskiej Antologii - “Autorzy do czytelnika”:

- Twórczość wiejskich poetów mnie urzeka szczególnie, bo pachnie wsią, nie tą bardziej cywilizowaną, lecz naturalnym oddechem przyrody, nie zniszczonej nowoczesnością. W tych wierszach pachną łąki i kwiaty, czuje się świeżość wody, słońca i uczucia są zawsze szczere, bez udawanej naturalności.

 

 

 

LUBIĘ

 

Lubię wiatry i burze

rumiane słońca zachody

szum wody w małym strumyku

w ogrodzie podziwiać róże

lubię wspominać wiek młody

pomarzyć po cichu

do chwil wiosennych powracać

zapachem świerków oddychać

czy na nic już więcej

nie liczyć?

 

A jednak pragnę przywołać

wiosenny zapach czeremchy

powietrze pachnące po burzy

gdy boso człapałam na łące

po deszczu w ogromnej kałuży

cóż z tego że w domu

strofowała mnie mama

Nie biegaj po łące boso

przeziębisz się

A ja nie mówiąc nikomu

to lubię – szeptałam sobie

pod nosem

 

Dziś patrząc na chmury w błękicie

i poruszane liście wiatrem

uśmiecham się do życia

bo żyć dla innych warto

rozumiem ruch przyrody

poddany czasu próbie

życie przemija

świat się zmnienia

a ja się cieszę nawet deszczem

i lubię

gdy jeszcze

mam coś do zrobienia

 

 

 

KSIĘŻYCU!

 

Smugą światła

przebijasz się z góry

z zawadiacką miną

rozpychasz chmury

swoją pucołowatą twarzą

okrągłą uśmiechniętą

odwiedzasz zakochanych

ożywiasz uszczęśliwiasz

gdy jesteś w pełni

ludzie marzą

o miłości

 

A ja – wolę cię z profilu

gdy patrzysz w bok

nie prosto w oczy

jesteś uroczy

czuję nić wątłą

łączącą ciebie ze mną

myśli moje

podążające w ciemność

tniesz na pasemka

wersów

na okruszynki słów

i okruchów

przypisanych tobie

 

Znów

piszę wiersz

o miłości

i o tym co czuje

zakochany człowiek

 

 

 

BIAŁA BRZOZA

 

Z tęsknotą wracam

do kraju dzieciństwa

do pięknej ziemi

znad Niemna

gdzie wody Wilii

piękne przejrzyste

płynęły przez Wilno

w noc ciemną

 

Gdzie olchy kąpały

gałązki w ruczaju

a obok kwitła czeremcha

do lat dzieciństwa

powracam i kraju

wspomnieniem rzewności

i piękna

 

Oczami duszy

spoglądam na łąki

gdzie kwiatów było najwięcej

czuję swym sercem

jeszcze ból rozłąki

tak pięknie tam kwitły kaczeńce

 

Los w inne przeniósł strony

tęsknoty nic zgasić nie zdoła

kiedy ruszyły na Zachód wagony

malały wieżyczki

kościoła

 

Na nowej Ziemi

“Ziemi Obiecanej”

tu gdzie od morza wiatr wieje

mały obrazek

Pani z Ostrej Bramy

dodawał otuchy

i budził nadzieję

 

I biała brzoza

wysmukła, wyniosła

drzewo – powiernica

młodych lat wspomnienie

Ona tu była pomogła najwięcej

w Nową Ojczyznę

zapuścić korzenie

 

 

 

MORZE JESIENIĄ

 

Morze jesienią

nastraja spokojem

łagodną falą przybija

do brzegu

monotonią napełnia

duszę

myśli moje

zwolnione tętno

czuję w obiegu

krwi

 

Fale za sobą

nieustannie gonią

wracając znikają

w wielkim wód bezkresie

mewa do lotu

zrywa się nad tonią

krzyk mewy

echo z wiatrem

niesie

 

Opustoszała plaża

jak zwykle jesienią

spacerowicz rzadko przemierza

piaszczyste nadmorze

kamyki na plaży

bursztynem się mienią

ozłocone blaskiem

przedwieczornej

zorzy

 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Promocja tomiku Reginy Adamowicz

piątek, 02 maja 2008 17:14

 

 

REGINA ADAMOWICZ

 

 

Od 1946 roku mieszka w Koszalinie.

Poprzednio zamieszkiwała kresy wschodnie woj. nowogródzkie.

Jest członkiem Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie.

Pisze wiersze i opowiadania.

Debiutowała wierszami “Las w Katyniu” i “Wstańmy o świcie” (1944)

w Próbach Literackich wydawanych przez A.K. Okręg Nowogródzki.

Na swoim koncie ma wydane trzy tomiki:

“Naszyjnik” (2000),

“Przekroczyć ścianę wiatru” (2007) i

“Nie żałuj motylom..” (2008)

oraz książeczkę dla dzieci “Sen o wiośnie” (2007).

Niedawno obchodziła osiemdziesiąte urodziny

i nadal ostrzy ołówki, by spisywać myśli ulotne.

Zatem wydanie kolejnych tomików jest tylko kwestią czasu…

 

 

NA SKRZYDŁACH MOTYLI

W “Domku Kata” przy ulicy Grodzkiej w Koszalinie

odbyła się promocja tomiku

“Nie żałuj motylom” – Reginy Adamowicz,

którą wspaniele prowadziła

Krystyna Pilecka- Kanclerz KBL i członek ZLP.

Krystyna Pilecka  napisała również wstęp do tomiku,

jak to zwykła czynić

we wszystkich autorskich publikacjach członków Bractwa,

za co jej z serca dziękujemy,

bo robi to całkowicie bezinteresownie!!!


 

Jak na poetycką ucztę przystało,

wystrój sali harmonizował z wyciszoną atmosferą pośród sporej liczby słuchaczy.

Wszechobecna była czerń – czarne ściany, czarna kotara za sceną.

Do tego przyciemnione światła

i na podwyższeniu czarny stół okryty krwistoczerwonym suknem ze świecą pośrodku.

Jej płomień niczym nie zmącony,

pożerając łapczywie powietrze,

rzucał ciepły snop światła na bohaterkę tegoż wieczoru…

 

 (Oj było, było... i dla duszy - tomik Reginy,

i dla ciała - słodki poczęstunek z napojem poetów, czyli winem)

 

Promowany tomik Reginy składa się z trzech części.

Zaczęło się od jego drugiej odsłony zatytułowanej “Bukiet życzeń”.

Pięcioklasistki ze Szkoły Podstawowej nr 18,

uczące się recytacji w koszalińskim Centrum Kultury 105,

poprzez piękno zawarte w utworach,

przedstawiały urokliwość stokrotek, róż, bratków, bławatków, maków czy też konwalii:

“Róża się wynosi

Ponad całym światem

Piękna w swej urodzie

Jest królewskim kwiatem

Podaruj mi różę

Czerwono – pąsową

Abym przez dzień jeden

Czuła się królową”.

 

 (Poetka Regina z "siostrami" po piórze)

 

“W serdecznym ptaków śpiewie”

to tytuł I części tomiku.

Tematyczność utworów mocno zróżnicowana,

więc młodziutkie recytatorki wspomagał swoim doświadczeniem życiowym

nieco starszy ich “kolega”, pan Mieczysław:

“Na skrzydłach motyli

Ulotne

Nieuchwytne

Myśli moje

Szukają kwiatów

Wśród łąk zielonych

W kolorowych ogrodach

W szarości pola

Odnajdują

Stokrotki”.

 

 (Autorka tomiku w gronie poetek i poetów z Bractwa)

 

Najbardziej lirycznie zrobiło się,

kiedy sięgnięto po wiersze z części III tomiku,

zatytułowanej “Z ufnością”.

Co rusz odkrywano przed słuchaczami modlitwy adresowane wprost do Boga:

“Kropelką rosy

świerszczy graniem

Ślę pod niebiosy

Moje wołanie

Nad grzesznym światem

Zmiłuj się Panie”.

Po recytacjach rozbłysły na sali światła,

a Regina Adamowicz poczęła tonąć w uściskach i kwiatowych wiązankach.

I jak tu nie kochać poezji…

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

W WIELKANOCNYM KLIMACIE

niedziela, 16 marca 2008 20:58

 

Regina Adamowicz 

REGINA ADAMOWICZ

 

*

WIELKANOCNE JAJO

Już wierzbowe bazie

Rozkwitły na łące

Wielkanocne jajo

Spotkało zająca

 

Jakie jesteś piękne

Zachwycił się zając

Bo jestem pisanką

Nadchodzi Wielkanoc

*

ŚWIĘCONE

Święcone w koszyku

Tańczą obertasa

Pisanki się wiercą

I biała kiełbasa

 

Szynka się wykłóca

Nie zgadza się z solą

Wszyscy się pogodzą

Przy świątecznym stole

*

WIELKANOC NADCHODZI

Wiosna do nas śpieszy

Wielkimi krokami

Wielkanoc nadchodzi

Razem z pisankami

 

Kwiaty rozkwitają

W ogródku, na łące

Wspólnie z kurczątkami

Bawią się zające

 

A baranek biały

Do koszyczka wskoczy

Ozdobi święconkę

W święta Wielkanocy

*

KOTKI

Posrebrzane kotki

Rozkwitły

Nad miedzą

Zające, kurczaczki

Na pisankach siedzą

*

W MARCOWE PORANKI

W marcowe poranki

Zaświeciło słońce

Obudziły się zające

Malować pisanki

*

NA WIELKANOC

Na Wielkanoc życzę

Dni pięknych

Jak w bajkach

Wesołego Alleluja

I smacznego jajka

*

WIELKANOC

Wielkanoc, Wielkanoc

To wiosenne święto

Jajka malowane

Oblane dziewczęta

 

Kurczaczki, zajączki

Stoły nasze zdobią

Dziewczęta z Dyngusu

Nic sobie nie robią

*

ps Jutro kolejna porcja "Wielkanocnych klimatów" - życzenia.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Walentynkowe wiersze Reginy Adamowicz

niedziela, 11 lutego 2007 21:11




   Regina Adamowicz

 


Serca Walentego

 

Luty żegnał srogą zimę

Padał śnieg i skrzył się mróz

A na Święto „Walentynek"

Sam Walenty serca niósł

 

      Przywędrował jak Mikołaj

      Od zachodu może z gór

      Pragnął ludzi obdarować

      Niosąc serc ogromny wór

 

Wór olbrzymią miał objętość

W nim serduszek milion par

Miały przerwać obojętność

Ludziom dać miłości żar

 

      Takie święty miał pragnienie

       I rozdawał serca rad

       Miłość zawsze ludzi zmienia

       Miłość zmienia cały świat

 

Czy to prawda czy legenda

Dobre serce Święty miał

Zakochani chwalić będą

Że im nowe serca dał

 

     Może są to sentymenty

     Pozostałość z dawnych gusł

     Lecz wierzymy że Walenty

     Dla nas także serca niósł 

 

                       Regina Adamowicz

 

Walentynki

                      Jeśli kochasz najgoręcej

I masz kogoś kochanego

Daj mu chociaż małe serce

W dniu Świętego Walentego

 

Dziś miłości okruszynki

Pozbierajmy bez wahania

Bo w tym roku Walentynki

Moc nam dały do kochania

 

Niechaj miłość w nas rozkwita

Będzie świeża i radosna

O rozsądek nie zapyta

Wszak niedługo przyjdzie wiosna

A dziś każdy może marzyć,

Zajrzeć też do serca swego

Gdy serduszkiem chce obdarzyć

W Dniu Świętego Walentego

 

    Regina Adamowicz

Amorek

Ulicami szedł amorek

Niósł serduszek pełen worek

A SERDUSZKO do SERDUSZKA

Poszeptało coś do uszka:

 

Jakże ciasny jest ten worek

I uparty jest amorek

Do serduszek puszcza strzały

Upolował worek cały.

 

Ja też dosyć mam podróży

Chciałobym dla ludzi służyć

Tym co brak miłości w świecie

 

Ja bym pomóc chciał poecie,

On by miłość mógł pomnożyć

Wiele miłych wierszy stworzyć

 

A serduszko mówi trzecie:

Chcę obdarzyć smutne dziecię

 

Słychać czwarty głos serduszka:

Chciałobym ja dla staruszka

Dać choć cząstkę serca swego.

 

Mówi piąte: ja dla kogoś kochanego

Jak obyczaj każe stary

Chciałbym ludzi łączyć w pary.

 

Nieuważny był amorek

I rozwiązał mu się worek

A serduszka uwolnione

Wiatr porywał w różne strony

 

Ulicami szedł też Święty

A na imię miał Walenty

Wziął serduszka pod opiekę

 

Poczta była niedaleko

Choć niemało się natrudził

 

Aby wysłać je do ludzi

Do pocztowej wrzucił skrzynki

I ogłosił „Walentynki"


 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Babcia na odlotowo

piątek, 03 listopada 2006 19:30


Regina Adamowicz



( "Żywy portret" )

 Babcia na odlotowo

 

W smutne lustro wpatrzona,

Ona - w życia jesieni.

Myśli: trzeba coś zmienić.

Stagnacja szkodzi...

 

       Wychodzi.

       Wstępuje do bioodnowy.

 

Mówi - zacznę od głowy,

chcę zmienić kolor włosów,

fryzurę, wszystko....

Umawia się z wizażystką...

 

     Wstępuje do sklepu - przymierza,

     kupuje kurtkę, spodnie,

     ubiera się modnie.

     Zaczyna w siebie wierzyć.

 

Wraca do domu odmieniona,

lustro uśmiechnięte,

wygładzone.

Ona? Nie ona?

Odmłodzona.

 

    Rzuca w kąt druty, włóczki.

    Postanawia. Zmienię w swym życiu

    to i owo...

 

Naraz słyszy głos wnuczki:

B a b c i u !

wyglądasz

o d l o t o w o. 





Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Regina Adamowicz - poetka koszalińska

niedziela, 30 lipca 2006 23:18
 
 

 
Regina Adamowicz,
zodiakalny Byk.
Urodziłam się na Ziemi Wileńskiej
tak pięknie opisanej przez Adama Mickiewicza. Tam "gdzie bursztynowy świerzop,
gryka jak śnieg biała,
gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała...".
Miejscem urodzenia była leśniczówka
w miejscowości Adamów
(nie mylić z obecnym nazwiskiem). Wychowywałam się w rodzinie patriotycznej,
co miało niewątpliwie wpływ
na mój  stosunek do Ojczyzny.
Po kilku latach, moja rodzina przeniosła się
do Bieniakoń, gdzie można znaleźć
grób Maryli z Wereszczaków,
hrabiny Putkamerowej.
Tam mieszkałam do roku 1946.
Interesowałam się poezją Ewy Zarembiny,
Marii Konopnickiej,
a później Adama Mickiewicza i Syrokomli.
Sama zaczęłam pisać w wieku 9 lat.
II wojna światowa wywarła ogromny wpływ
na moją twórczość.
W tym czasie wiersze mojego autorstwa wędrowały z rąk do rąk,
oczywiście tylko zaufanych ludzi.
Zadebiutowałam wierszami:
"Las w Katyniu" i "Wstańmy o świcie" opublikowanymi w miesięczniku
"Próby Literackie" wydawanym
przez Armię Krajową w Okręgu Nowogródzkim.
Rękopisy wierszy zaginęły.
Uratowały się jedynie te,
które przewiozłam w pamięci.
W Koszalinie mieszkam od 1 maja 1946 roku.
Tu ukończyłam Liceum Ogólnokształcące.
Praca zawodowa, życie rodzinne
i praca społeczna związana z kulturą,
mało zostawiały czasu na tworzenie.
W czasie aktywności zawodowej
poezję tworzyłam dla własnej przyjemności,
w wolnych chwilach.
Próbowałam także swoich sił w scenopisarstwie
i reżyserii wystawiając amatorskie przedstawienia.
Po przejściu na emeryturę do pisania wierszy wróciłam natychmiast. 
 
 
 
Regina Adamowicz
jest członkiem KBL w Koszalinie,
słuchaczką Uniwersytetu III Wieku,
Pionierem m. Koszalina.
W 2000r. wydała tomik wierszy
p.t. " Naszyjnik".
Otrzymała wiele wyróżnień
w Konkursach Ogólnopolskich.
Jej wiersze są drukowane w antologiach poezji
w Oficynie Wydawniczej " Mak" Szczecin,
"Nazbieram gwiazd naręcze",
"Zatopione w bursztynie",
" Pod Niebem Akadii",
" Podsycanie ognia Niepokojem",
" Ubieram serce płatkami róż"
oraz " Nadzieja umiera ostatnia".

Na poetę

Poeta słaby
Liczył sylaby
Choć myśl wysilił
Ciągle się mylił
Osiągnął bardzo marne wyniki
Był także słaby z ...matematyki

Najwyższa oglądalność

Kiedy na ekranie
Usłyszysz strzelanie
W telewizji lub kinie
Krwi dużo- ktoś ginie

Film zdobywa sławę
I na dobrą sparwę
 Nabierasz pewności
Że ma duży procent
Oglądalności



„Pierwsze słowo"

 

Pierwsze słowo... oczekiwanie...

Czy dziecię powie mama

Czy pierwszeństwo da tacie

Na pierwsze słowo czekają

Dziadkowie i babcie

 

Tata się wziął za edukację

Synku powtarzaj - patrz na mnie

Tata, tatuś... a na przekór tacie

Synek zawołał: Babcia!

Babcia rozanielona

Tuli wnuczka w ramionach

 

Awantura! Sytuacja niemiła

Babcia go nauczyła!

Krzyczy syn, a synowa

Mówi zagniewana

Jak to? Lepsza babcia niż mama?

I dziadek pretensje rości

Dziadziuś - to przecież najprościej

 

Dochodzi do wojaczki...

 

I co by było gdyby

Nie urodziły się trojaczki...

 

Dziadzio jednego już gładzi

Uśmiechnij się do dziadzi

Mów dziadzio, dziadzio, dziadzio

 

Nad drugim pieczę wziął tata

Chucha nad nim i dmucha

Powtarza... mów tata, tata, tata

Trzecim opiekuje się mama

Śpiewa kołysanki, przewija

I szepcze mów mama, mama, mama

 

Radość będzie czy smutek

Każde z trojaczków się śmieje

jaki z tego wyniknie skutek

Mają wszyscy nadzieje

Usłyszeć pierwsze (właściwe) słowo

 

Trojaczki dotychczas chowają się zdrowo...

 


 
 
 
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 19 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  545 282  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 545282
Wpisy
  • liczba: 707
  • komentarze: 5421
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 4230 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl