Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 116 091 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Tegoroczni laureaci w poezji...

piątek, 04 listopada 2011 21:28

 

 

NAGRODZONE UTWORY

w

XVI KONKURSIE LITERACKIM

„ISTOTA CZŁOWIEKA”

im.

EUGENIUSZA BUCZAKA

 

 

 

Nasz konkurs literacki jest imprezą o określonej już tradycji, która upamiętnia osobę i działalność pana Eugeniusza Buczaka, inspiratora amatorskiego życia literackiego w Koszalinie oraz inicjatora powołania do życia naszego stowarzyszenia.

W tym roku zawęziliśmy zasięg konkursu - z ogólnopolskiego na wojewódzki - by dać szansę lokalnym twórcom. Zabieg ten spowodował, że wpłynęło mniej zestawów konkursowych.

Jednak najważniejsze, że laureaci zostali wyłonieni. Oto ich twórczość w kategorii: POEZJA DOROSŁYCH…

 

 

I nagroda:

Jan Wiśniewski z Koszalina

„Bieg donikąd”

 

Samotnie pośród

A kokon szczelny

Szaro i zimno

Nie tylko wokół

I ten wyczerpujący bieg

Bieg w pogoni za

Za czym

 

To nic

że pusto coraz bardziej

nadal pościg

nadal wyścig

i jeszcze przyspieszenie

I zadyszka

Tylko po co

tylko dokąd

Na refleksję brak chwili

 

I cóż

że tuż obok istnieją inni

Istnieją barwy tęczy

zieleń łąk

ciepło gotowe ogrzać

i cisza

I spokój

Tak upragnione

i tak bliskie

Trzeba byłoby jednak zwolnić

rozejrzeć się

uśmiechnąć

i wyciągnąć rękę

Ale gonitwa uzależnia

 

Niczym narkotyk odurza

Więc ciągle pośpiech

Wręcz bieg

Zachłanny

Zaślepiający

Bieg donikąd

Bieg w sytą nicość

W pustkę

 

  

 

II nagroda:

Dariusz Jas z Warnina

„We mgle”

 

Kiedy kogoś poznajemy bliżej,

wchodzimy też w sny tej osoby.

 

Zupełnie nieświadomie

tworzymy drugi świat: przestrzeń,

w której jesteś, tam

zostaniesz

 

Tam

w sukience letniej,

podbiegasz do drzwi, przy których

czekam.

 

Otwierasz.

Kochamy się.

 

Ach, zawsze przed świtem

dotykasz mi serca

i budzisz

i znikasz.

 

I czy zabrzmi głupio, gdy powiem,

gdy głośno krzyknę,

że OTO ŻYJEMY MIESZKAMY

W DOMU WE MGLE!

 

Nadal jesteśmy

 

Dlatego proszę

przestańcie powtarzać,

żebym w końcu się sobą zajął,

że niby ona

już dawno odeszła.

 

Bo nie odeszła. 

 

 

 

III nagroda:

Zygmunt Królak z Witolubia

„Samotność”

 

Samotność stoi przy ciężkiej bramie

Tak jakby na coś czekała

Wpatrzona w pusty pas ciemnej drogi

-Będzie tak stała i stała

 

Oczy z resztami mokrej nadziei

Szukają światła w tunelu

Jednak kolejne dni potwierdzają

-To stanie nie ma celu

 

Tuż obok toczy się zwykłe życie

Każdy ma coś do zrobienia

Jej pozostało owo czekanie

I nierealne marzenia

 

Niedawno była źródłem wszystkiego

Dla tych na których czeka

Dziś nie pojmuje własnego losu

Losu starego człowieka

 

Niektórym widać ktoś wysłużony

To tylko zbędne kłopoty

Niby dla dobra wywodzi z domu

Po czym zamyka powroty

 

Smutna staruszka i jej samotność

Szukając szczypty miłości

Czeka pod bramą na swoich bliskich

W Domu Spokojnej Starości 

 

 

 

wyróżnienie:

Jadwiga Żonko z Bornego Sulinowa

„Spadek”

 

tyle koloru nadziei

co w moim ogrodzie

nie znajdę nigdzie

 

kropel rosy

błyszczących w trawie

piękniejszych niż brylanty

nie spotkam

w innym miejscu

 

od lat czekam

na kolor nadziei

na brylantowe krople

w moim ogrodzie

 

pewnego dnia

nie dotrę

do ogrodu

 

kolor nadziei

i brylantową rosę

zostawię potomnym

  

 

 

wyróżnienie:

Roman Dopieralski z Koszalina

„Wyrośnięty”

 

nie moje

już piaskownice

bezpieczne foremki

wyczarowujące

bajkowe kształty

teraz

na piasku

buduję zamki

 

nie moje

parkowe ślizgawki

poprzecierane szorty

umorusane dłonie

teraz

spodnie w kancik

białe rękawiczki

i ślizganie się

nie na swoim tyłku

 

nie moje

już huśtawki

wirowania w ekstazie

i ciepłe obrazy

choć

wciąż się kręcę

na karuzeli zdarzeń

tylko

wymioty

z głębszych

biorą się trzewi 

 

 

 

wyróżnienie drukiem:

Leszek Kamiński z Koszalina

„Okno bez bólu”

 

Z oknem złoto

słońce świat koloruje

niebo obległo błękitem

drzewa stuletnie

nagie zimą

gałęziami

jak pazurami rozdrapują niebo

jak my – dążą do słońca

 

Ptaków jak na lekarstwo

wiadomo

boją się zimy

czasem sójka zabłądzi

częściej wróbli gromada

 

Spokój

w złotym kolorze

za oknem szpitalnej Sali

tu ból

ludzkie nieszczęście

krok dalej

- bajka w oddali 

 

 

 

wyróżnienie drukiem:

Regina Adamowicz z Koszalina

„Droga”

 

Droga przede mną otwarta

nie zawsze prosta

niebezpieczna i kręta

nie oznakowana

obok ścieżki zarośla

 

Gdy stanę

na rozstajach wybieram jedną

niepewna czy właściwą

a wybór nie jest prosty

splątane ciernie osty

 

bagniste łąki

błotna gleba

na przekór prowadzącym znakom

przedzieram się na skróty

gubię na szlaku buty

wędruję dalej na bosaka

by dostać się

do nieba 

 

 

 

wyróżnienie drukiem:

Małgorzata Jasińska z Koszalina

„Próby”

 

Człowiek rodzi się z zamiarem

Zawładnięcia światem

 

A przecież życie to kompromis

 

A przecież życie to ciągła adaptacja

Naszych wyobrażeń do rzeczywistych

Dni

 

Boimy się posądzania o klęskę

Boimy się odrzucenia

Boimy się przyznać, że życie to

Dźwiganie naszych marzeń na krzyżu

Codzienności 

 

 

 

wyróżnienie drukiem:

Marian Kwidziński z Białogardu

„Dalej wtulony”

 

gdy nie mam już spojrzeń

tak czystych jak łza

gdy nie mam już ciszy

potrzebnej do leczenia ran

 

wtedy nie boję się pukać

do izdebki maleńkiej

gdzie kroczki pierwsze stawały

uczyłem się pierwszego dotyku

z drżeniem otwartym

i cząstką zdziwienia

co w siłę rośnie jakże odważnie

co pachnie moczopędną wonią

ukołysanej kolebki cichej dobroci

 

tylko stamtąd nadchodzi myśl zdrowa nowa

jak obłok w przestrzeni dnia

a ja dalej wtulony trwam

 

  

 

PS  Wszystkie te wiersze są oczywiście wydrukowane w pokonkursowym tomiku, którego egzemplarze dostali laureaci. Kto zaś przyjdzie na nasze warsztaty literackie (zawsze druga środa miesiąca) bądź na nasz comiesięczny wieczorek literacki (zawsze trzecia środa miesiąca) – ten zapewne również wzbogaci się o tenże tomik z twórczością tegorocznych laureatów „Istoty człowieka”.

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

To już XVI edycja...

piątek, 28 października 2011 23:19

 

 

WOJEWÓDZKA

„ISTOTA CZŁOWIEKA”

 

 

            Szesnasta już edycja Konkursu Literackiego „Istota człowieka” im. Eugeniusza Buczaka stała się faktem. W sali koszalińskiej Biblioteki Publicznej odbyło się wczoraj podsumowanie tegoż konkursu, którego zasięg po raz pierwszy ograniczony został do rangi wojewódzkiej. Nie odbiło się to bynajmniej na frekwencji publiczności. Natomiast nieco mniej wpłynęło konkursowych zestawów. Jednak laureaci zostali wyłonieni, wobec czego – tradycji stała się zadość.

            A oto protokół konkursowy spisany z pokonkursowego tomiku:

 

Jury w składzie:

  • ADRIAN ADAMOWICZ, poeta, członek koszalińskiego oddziału Związku Literatów Polskich, dziennikarz muzyczny Radia Koszalin (przewodniczący)
  • MARIA GÓRSKA, poetka, psychopedagog (członek)
  • BEATA PIOCHA, przedstawiciel organizatora, kanclerz KBL (sekretarz)

 

po zapoznaniu się z nadesłanymi na konkurs pracami postanowiło, że:

 

W KATEGORII: POEZJA DZIECI równorzędne nagrody otrzymują

            PIOTR WYCECH Z KOSZALINA – GODŁO: „matematyk”

            GABRIELA PIWAR Z KOSZALINA – GODŁO: „bryśka”

 

równorzędne wyróżnienia otrzymują

            KATARZYNA DOGODA Z KOSZALINA – GODŁO: „Kokos”

            JULIA RUCKA Z KOSZALINA – GODŁO: „Julia”

 

W KATEGORII: PROZA DZIECI nagrodę otrzymuje

            MARCELI SOKÓLSKI Z KOSZALINA – GODŁO: „skryba”

 

W KATEGORII: POEZJA MŁODZIEŻY nagrodę otrzymuje

            KAMILA SOŚNICKA Z KOSZALINA – GODŁO: „Sosna”

 

W KATEGORII: POEZJA DOROSŁYCH nagrody otrzymują

            I   - JAN WIŚNIEWSKI Z KOSZALINA – GODŁO: „jawor”

            II  - DARIUSZ JAS Z WARNINA – GODŁO: „Kruk”

            III - ZYGMUNT KRRÓLAK Z WITOLUBIA – GODŁO: „roch”

 

równorzędne wyróżnienia otrzymują:

            JADWIGA ŻONKO Z BORNEGO SULINOWA – GODŁO: „śli-mak”

            ROMAN DOPIERALSKI Z KOSZALINA – GODŁO: „Kozioróg”

 

W KATEGORII: PROZA DOROSŁYCH wyróżnienie otrzymuje

            MARIAN NADOLSKI Z KOSZALINA – GODŁO: „Iks igrek zet”

 

Ponadto jury postanowiło wyróżnić drukiem utwory poetyckie następujących autorów:

            LESZEK KAMIŃSKI Z KOSZALINA – GODŁO: „Leszek K.”

            REGINA ADAMOWICZ Z KOSZALINA GODŁO: „Marcel”

            MAŁGORZATA JASIŃSKA Z KOSZALINA GODŁO: „nena”

            MARIAN KWIDZIŃSKI Z BIAŁOGARDU – GODŁO: „Szeli jah”

 

Na ostatniej zaś stronie tegoż pokonkursowego tomiku Krajowe Bractwo Literackie dziękuje za pomoc w organizacji konkursu:

- Prezydentowi Miasta Koszalina

- Starostwu Powiatowemu w Koszalinie

- Koszalińskiej Bibliotece Publicznej im. J. Lelewela

- Wydawnictwu „Polimer” w Koszalinie

- Koszalińskiej Cukierni „Pielesiak”.

 

I właśnie owymi wyrobami cukierniczymi od Pielesiaków raczono się po wręczeniu nagród laureatom i po występach artystycznych uczniów Zespołu Szkół Muzycznych w Koszalinie.

A za rok? Już XVII edycja naszego konkursu i zarazem - już druga wojewódzka!

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

ROZSTRZYGNIĘCIE KONKURSU "ISTOTA CZŁOWIEKA" 2011

czwartek, 13 października 2011 17:28

Informujemy wszystkich zainteresowanych,

że rozstrzygnięcie konkursu "Istota człowieka"

im. Eugeniusza Buczaka

odbędzie się w czwartek, 27 października,

o godzinie 17.00

w sali kameralnej Koszalińskiej Biblioteki Publicznej

im. J. Lelewela

przy placu Polonii 1.


Serdecznie zapraszamy.


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

KONKURS LITERACKI IM. EUGENIUSZA BUCZAKA „ISTOTA CZŁOWIEKA”

środa, 03 sierpnia 2011 8:18

 

Chcielibyśmy w tym roku kontynuować organizowanie konkursu o określonej już tradycji, zawężając jednocześnie jego zasięg do powiatu, gminy i miasta KOSZALIN, by tym samym dać szansę lokalnym twórcom-amatorom w każdym wieku na ujawnienie ich talentu.


Pragniemy promować twórczą postawę wobec literatury wśród mieszkańców miasta i regionu – należy to bowiem do naszych działań Statutowych.

 


XVI KONKURS LITERACKI IM. EUGENIUSZA BUCZAKA
„ISTOTA CZŁOWIEKA”


1. Celem konkursu jest zainspirowanie lokalnych literatów-amatorów: dzieci, młodzieży i dorosłych do twórczych poszukiwań artystycznych oraz popularyzowanie amatorskiej twórczości literackiej – głównie w środowisku lokalnym Koszalina i powiatu.


2. Konkurs rozgrywany będzie w 3 kategoriach wiekowych

  • dzieci (do lat 12)
  • młodzież (13-18 lat)
  • dorośli

oraz w 2 kategoriach gatunkowych :

  • poezja
  • proza

3. Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie prac literackich, które nie były dotąd publikowane w wydawnictwach książkowych i nagradzane na innych konkursach.


4. Utwory trzeba przesłać do 10 września 2011 r. (decyduje data stempla pocztowego) na adres:

Klub SM "Nasz Dom"
Zwycięstwa 148
75-613 Koszalin

 

z dopiskiem na kopercie „Konkurs literacki ISTOTA CZŁOWIEKA”


5. Należy je nadesłać w 3 egzemplarzach w formie wydruku komputerowego, maszynopisu lub bardzo czytelnego rękopisu:

  • w kategorii poezji - zestaw 3-5 utworów
  • w kategorii prozy - do 5 stron znormalizowanego maszynopisu (czcionka TimesNewRoman 12, pojedynczy odstęp między wierszami).

6. Jeden autor nie może wysłać na konkurs więcej niż jeden zestaw w danej kategorii.


7. Prace konkursowe muszą być obowiązkowo oznaczone kategorią wiekową: „dzieci”, „młodzież” lub „dorośli” oraz słownym godłem (pseudonimem literackim). Takim samym opisem należy opatrzyć dołączoną do prac kopertę, zawierającą dane autora (imię i nazwisko, adres, e-mail, nr telefonu stacjonarnego lub komórkowego, wiek, inne informacje).


8. Oceny utworów nadesłanych na konkurs dokona jury, przyznając nagrody i wyróżnienia w podstawowych kategoriach z możliwością przyznania wyróżnień specjalnych.  


9. O wynikach konkursu autorów nagrodzonych i wyróżnionych powiadomimy listownie.


10. Rozdanie nagród nastąpi w czasie biesiady literackiej, która odbędzie się w II połowie października 2011 roku.


11. Nagrody należy odebrać osobiście.


12. Organizatorzy nie zwracają nadesłanych na konkurs prac i zastrzegają prawo do nieodpłatnych publikacji prac nagrodzonych w różnych środkach masowego przekazu.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Konkursowa fraszka i satyra z odrobiną poezji...

poniedziałek, 13 grudnia 2010 23:32

  

 

NAGRODZONA

FRASZKA i SATYRA

„ISTOTA CZŁOWIEKA”

AD 2010

 

 

 

I to już ostatnia porcja nagrodzonych tekstów z pokonkursowego tomiku Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Eugeniusza Buczaka „Istota człowieka”, zorganizowanego przez Stowarzyszenie Krajowe Bractwo Literackie z Koszalina.

Po poezji i prozie przyszedł czas na trzecią kategorię, czyli fraszka i satyra. Samo słowo fraszka wywodzi się z włoskiego „frasca”, co oznacza – gałązka, zaś w liczbie mnogiej „frasce” to bagatele, drobnostki. I tak jest w istocie, bo fraszka to krótki utwór poetycki, najczęściej żartobliwy i na błahy temat o charakterze anegdotycznym, zamknięty wyrazistą puentą stanowiącą wyostrzenie myśli lub konkluzję. Fraszka renesansowa miała charakter głównie sytuacyjny, współczesna często posługuje się kontrastem form językowych.

A jakie są te nagrodzone fraszki w XV edycji naszego konkursu „Istota człowieka” AD 2010? Oto one…

 

 

WYRÓŻNIENIE W KATEGORII SATYRY I FRASZKI: godło „karambol”, ŁUCJA GOCEK, CHOJNICE

 

Limeryki:

 

***

Wujek Władek z miasta Ryki

świetne w skokach miał wyniki -

skok na kasę, w bok, na piwo

ale raz mu wyszło krzywo

W cioci Jadzi wskoczył wnyki

 

 

***

Pewien radca prawny z Kętów

brał łapówki od klientów

pobudował willę, basen

limuzynę kupił z czasem

Teraz siedzi, bo nie umiał brać zakrętów

 

 

 

Małżeństwo na medal

ona przez płotki

a on w dal

 

 

 

 

WYRÓŻNIENIE W KATEGORII SATYRY I FRASZKI: godło „kociamber”, MAŁGORZATA BORZESZKOWSKA, LĘBORK

 

Otwarta głowa

 

„Ach, mam otwartą głowę"

kolegom się chwali

urzędnik NFZ-u

w chirurgicznej sali.

 

 

 

Na miłośnika jedwabiu

 

Płynął w jedwabiach przez życie,

aż spotkał pewną Kicię

i osiadł na życia mieliźnie

w gustownie jedwabnej bieliźnie,

z kolekcją srebrnych guzików.

I ręką... w złoconym nocniku.

 

 

 

Na menagera

 

Chciał przejść przez igielne ucho,

zahaczył laptopem i muchą.

 

 

 

Limeryki-Fryderyki

 

Mówią o z Polski Fryderyku,

że miał w Europie fanek bez liku

słuchano pieśni i scherz,

a ileż złamanych serc

zostawił! Tyle co walczyków.

 

 

 

 

WYRÓŻNIENIE W KATEGORII SATYRY I FRASZKI: godło „Toja”, ZYGMUNT KRÓLAK, BIESIEKIERZ

 

Piękne różnice

 

Ludzie tak pięknie się różnią

Ktoś chce być głodny ktoś syty

Ich różne ssania w żołądku

To różne gabaryty

 

Nie znajdziesz więc ideałów

Każda postura niestety

Choć bliska posiadaczowi

Ma wady i zalety

 

Szczupły się chwali umiarem

Stosuje dietę zdrową

Lecz byle wiatr go poniesie

Jak pustą torbę foliową

 

Więc stateczniejszym się zdaje

Człowiek jak mówią przy tuszy

Tego i trąba powietrzna

Mimo swej siły nie ruszy

 

W upodobaniach podobnie

Wielu podobno zachwyca

Gdy skąpy kostium plażowy

Wdziewa stercząca miednica

 

Inny znów wyda fortunę

Do ostatniego pensa

By zbliżyć się chociaż wzrokiem

Do pań z obrazów Rubensa

 

Obaj gdy patrzą odwrotnie

Krzyczą zapewne - litości

Większości to jednak nie razi

Jeśli w tym nie ma skrajności

 

 

 

 

WYRÓŻNIENIE W KATEGORII SATYRY I FRASZKI: godło „TORYS”, JANUARY WITKOWSKI, KALINA WIELKA

 

Od radosnego rogacza

 

Odkąd ma żona sypia z pryncypałem,

Mam święty spokój i awans dostałem.

 

 

 

Rada dla niewiernego

 

Nie podrywaj uperfumowanych pań,

Bo żona cię obwącha i powie żeś drań.

 

 

 

Od „zaradnej”

 

Rada ja i nie rada...

Bo mąż podobny do wilka,

A dzieci do sąsiada.

 

 

 

Do niewiernego

 

Kobiety są nieodgadnione:

Kochanka tak kocha ciebie,

Jak ty kochasz żonę.

 

 

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII POEZJI: godło „funkcja życiowa", MACIEJ RZYMSKI, ŁODŹ

 

***

Prawda o nas wypełza,

w niekontrolowanych sekwencjach. Bełkot zostaje

zastąpiony sylogizmami. To co poukładane

budzi aprobatę. Nasze zwycięstwo nad chaosem

to odgarnięty śnieg. Nie dotykamy istoty,

rzeczy zastępują nam drogę. Gęste powietrze,

w którym łowimy dźwięki. Torujemy przejście

od nie wiem do matematyki. Do prawdy

zbliża nas to co nieprzemyślane. Na nic

dedukcja pozbawiona emocji. Niestety

więcej o naszym zakłopotaniu mówią wiersze

niż drobiazgowa indukcja. Zachowujemy się jak cząsteczki,

które zostały poderwane z krzesła. Gdy ktoś otworzył okno.

Wykorzystujemy 15% substancji mózgowej. Aż strach pomyśleć.

Co będzie gdy skolonizujemy wolne obszary.

Gdy wpadamy w histerię, w duszy gra nam Sex

Pistols. Nowe rozdanie nie wchodzi w grę. W filozofii

trzeba męczyć się. Determinizm błędów,

które wytyczyły współrzędne. Cogito ergo sum,

każda teza rodzi swoją antytezę.

Istotne wydaje się jedynie to czego żałujemy,

że powiedzieliśmy.

 

 

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII POEZJI: godło „Terrazza Del Caffe”, DOMINIK PIOTR ŻYBURTOWICZ, KOSZALIN

 

Światełko (albo przebłysk żywota utraconego)

 

Dla Teresy Tomsi

 

Nagle otwieram oczy w dalekiej Rosji.

W życiu nie byłem w Rosji, ale

otwieram tam oczy i widzę światełko. Miękkie

i czułe, w oddali maleństwo.

 

To graniczna stróżówka, na pewno. Po prawej las,

naprzeciw droga. Wewnątrz strach.

 

Więc oto Syberia lub jakaś rubież

na wschodzie, śnieg

to wierny, odwieczny towarzysz. W blokadzie stoją

sowieckie ciężarówki, ukryty w przyczepie

wychylam głowę; mróz zżera skórę, lecz klapki

rosyjskiej uszanki ratują.

 

Wyglądam z przyczepy i widzę światełko, miękkie,

dziecinne światełko. Jest тут! Грузи винтовку!* - krzyczą na zewnątrz.

 

Ale ja zatapiam się w nim -. W tej gwiazdce

spokojnej i pięknej. Jak lampka choinki

dziecięcej, li la.

 

Rosja. Śnieg. Noc dziwna, nie moja. Strzał.

 

 

 

* Jest тут! Грузи винтовку!! - Jest tutaj! Ładuj karabin!

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zawartość z pokonkursowego tomiku (cd.) ...

czwartek, 09 grudnia 2010 23:59

 

 

NAGRODZONA

PROZA

„ISTOTA CZŁOWIEKA”

AD 2010

 

 

 

Z tego względu, że już sporo słów padło na tym bloogu pod adresem słowa wstępnego do pokonkursowego tomiku, postanowiliśmy owy tekst zaprezentować.

Ponadto, wedle obietnic, przedstawiamy również nagrodzoną prozę. O prozie mówi się, że jest to mowa niewiązana, pozbawiona miar wierszowych. Ale istnieje również taki oto termin literacki: „proza poetycka”. I wcale nie jest on terminem martwym, o czym przekonuje nas Przyboś w swoich wierszach pisanych prozą, czy choćby Żeromski w tekstach znacznie dłuższych.

Wracając do konkursu „Istota człowieka”, to zaledwie dwie prace (III nagroda i wyróżnienie) zostały nagrodzone, bowiem I i II nagrody jury nie przyznało. Ale co tam, ilość przecież nie jest jakimkolwiek wykładnikiem jakości.

Zatem życzymy przyjemnej lektury…

 

 

 

SŁOWO WSTĘPNE 

 

Na bezrybiu..., czyli o konkursie kilkorga autorów (z nutą goryczy w tle) 

 

Nikt nigdy nie mówił, że organizowanie konkursów zobowiązuje… do ich organizowania. Nikt również nie zmuszał nas do ogłaszania XV edycji konkursu „Istota człowieka”, i to w roku, kiedy nasze stowarzyszenie przechodziło szereg przeobrażeń (nazwijmy je „administracyjno-sądowo-bankowymi”).

No, dobrze, nikt nas nie zmuszał, ale coś jednak sprawiło, że wobec edycji niemal jubileuszowej czuliśmy pewne zobowiązania, moralne czy honorowe, bo to już pewna tradycja w naszej działalności i... w naszym mieście. Dlatego konkurs został ogłoszony, choć z nieco mniejszym niż przed laty rozmachem.

Pech chciał, że władze miasta ze względów proceduralno-formalnych nie mogły nas w organizacji konkursu wspomóc finansowo - jak to czyniły co roku, jedynie Prezydent Koszalina objął nas symbolicznym patronatem. W dodatku rok 2010, pod wieloma względami trudny, wręcz tragiczny dla naszego kraju, to jednocześnie rok wyborów, co okazało się istotnym utrudnieniem naszych działań. Mogliśmy liczyć jedynie na efektywną pomoc Starostwa Powiatowego, za co gorąco dziękujemy.

 

Poprzednie edycje „Istoty człowieka” uświadomiły nam dwie niepokojące prawdy po pierwsze, rozstrzyganie konkursu w październiku niemal zawsze wiązało się z nieobecnością większości laureatów na imprezie finałowej: głównie ze względu na to, że październik to chyba najbardziej „poetycki” miesiąc w roku, bowiem w tym okresie w całym kraju odbywają się podsumowania wielu literackich konkursów. Trudno być jednocześnie na wszystkich, a większość naszych laureatów (i to jest ta druga prawda, o której wspominałam) bierze udział w takich konkursach niemal „hurtem”, w wielu z nich otrzymując nagrody, i to wcale pokaźne, czego, niestety, nasz konkurs nigdy nie mógł im zapewnić.

W dodatku niektórzy twórcy, na przestrzeni tych lat przez nas nagrodzeni, okazali się wytrawnymi graczami w dziedzinie „wygrywania konkursów”, więcej, oni wręcz z nich „żyją”. Komercjalizacja tego typu imprez i nastawienie na zysk ich uczestników wydały nam się szokujące i niesmaczne. A gdzie się podziała poetycka wrażliwość? Gdzie bezinteresowna potrzeba dzielenia się refleksją? Gdzie szczery dialog z ”czującymi podobnie”?

W efekcie tych konstatacji przesunęliśmy terminy i nadsyłania prac, i samego rozstrzygnięcia (i to na listopad, co w związku z samorządową kampanią wyborczą okazało się chybionym pomysłem) oraz zaostrzyliśmy kryteria regulaminowe.

 

W takim miejscu zwykle dokonuje się podsumowania konkursu. Zostałam do tego upoważniona przez pozostałych jurorów.

Zakrojony na mniejszą skalę tegoroczny konkurs „Istota człowieka” przyniósł skromne żniwo: wpłynęło mniej prac niż zazwyczaj, jeszcze mniej przeszło przez „sito” krytyki jurorów. Choć ogólnie poziom nie zachwycił, żadnych kontrowersji ani sporów o werdykt nie było. Los okazał się jednak na tyle przewrotny, że w gronie autorów nagrodzonych i wyróżnionych powtórzyły się pewne nazwiska, co liczbę laureatów jeszcze bardziej ograniczyło.

 

Edycja XV to edycja niemal jubileuszowa. To jest też czas na podsumowanie i rozważenie samej istoty organizacji takiego konkursu... Na refleksję z nutą goryczy w tle.

Beata Piocha, Kanclerz KBL, sekretarz konkursu

 

 

 

 

NAGRODZONA PROZA

 

III NAGRODA W KATEGORII PROZY: godło TOR, LECHOSŁAW CIERNIAK, SŁUPSK

 

JASNOWIDZ

 

Do południa było spokojnie, ale o czternastej taki tłum zgromadził się przed Urzędem, że pomyślałem: - albo strajkują albo bombę podłożyli, więc pytam kobietę z dzieckiem  na obu rękach:

- Co jest ?

- Jeszcze nic nie wiadomo.

- Co nic nie wiadomo ? - wstałem z ławki i w żyrafiej pozycji dociekam szyją, żeby lepiej widzieć.

- Jeszcze nic nie wiadomo - powtórzyła. - Zaraz przyjedzie.

- Kto przyjedzie ?

- Na jasnowidza czekają. Jakiś Harison z Anglii.

- O, kurcze. A po co nam jasnowidz ?

- Opozycja go ściągnęła. Wiem, bo moja córka pracuje w Urzędzie. Chcą udowodnić, że cały budżet, zagospodarowanie przestrzenne i inne prognozowania w ostatnich uchwałach są do niczego i jasnowidz ma to rozstrzygnąć.

- O, kurcze. A dlaczego z Anglii ? - zapytałem kobietę z dzieckiem teraz już na jednym ręku.

- Bo autorytet w prognozowaniach gospodarczych.

- Telewizja będzie?

- Nie będzie. Zastrzegł sobie kameralność. Wszystkie sporne dokumenty dotyczące rozporządzeń i uchwał mają być złożone w sali konferencyjnej na okrągłym stoliczku, a okna zasłonięte zielonymi kotarami. Potem Harison zamknie się w tej sali i mocno skontemplowany położy na tych dokumentach dłoń na dwadzieścia sekund.

- O, kurcze.

- I wtedy wyjdzie tak, albo tak

- O, kurcze.

Potem wydarzenia potoczyły się aż za szybko. Harison wysiadł z limuzyny, ozdobił sobą przez moment portal Urzędu , po czym zniknął w tym wielopartyjnym zamczysku i dobrze, że nadszedł Fred.

- Nic jeszcze nie wiadomo - powiedziałem do Freda, przedtem relacjonując mu konspektowo, o co chodzi. - Wyjdzie tak albo tak.

Byłem tak zdenerwowany, że spaliłem Fredowi z pięć papierosów. Kobieta z dzieckiem na jednym ręku wmieszała się w tłum i obiecała nam niezwłocznie zrelacjonować, czy wyszło tak albo tak. I potem stało się. Kobieta wróciła cała blada i tak rozdygotana,  że dzieciak nie mógł się nacieszyć tym potrząsaniem.

- No i co, no i co?

- Harisona zabierają do szpitala - dygotała dalej, a dzieciak był wniebowzięty.

- O, kurcze. Co się stało?

- Nie wytrzymał napięcia. Kiedy położył dłoń na tych dokumentach na dwadzieścia sekund, to już po trzech dostał wysypki po sam łokieć. Nie może ruszać ręką.

- O, kurcze - nogi się pode mną ugięły.- I co to znaczy?

- Opozycja ma szansę wrócić do koryta - odparła

- Może wreszcie będzie dobrze - głośno zadumał się Fred.

- Jakie tam "dobrze" - zdenerwował kobietę. - Boże, jaki pan głupi politycznie. Wszystko będzie po staremu.

I w zgodnym milczeniu usiedliśmy sobie na ławce w tym naszym parku.

 

 

 

 

WYRÓŻNIENIE W KATEGORII PROZY: godło „krakers”, ŁUCJA GOCEK, CHOJNICE

 

POMPON (fragment)

 

Widywałam go wcześniej, ale nic o nim nie wiedziałam. Prawie każdego ranka, kiedy szłam na przystanek autobusowy, pchał swój wózek wyładowany różnymi rupieciami w głąb osiedla. Od jesieni do wiosny nosił śmieszną czapkę z pomponem i pomarańczowy szalik na granatowym waciaku. Latem widywałam go rzadko, pewnie dlatego, że kiedy wyruszałam z domu, słońce już świeciło od kilku godzin i śmietniki dawno były przetrząśnięte. Któregoś listopadowego ranka bardzo się spieszyłam, i zabrany z domu worek z odpadkami rzuciłam do otwartego śmietnika z odległości jakichś dwóch metrów, by niepotrzebnie się nie zatrzymywać. Z wnętrza kontenera usłyszałam głośne :

- Ał! Psiakrew!

Od razu domyśliłam się, że mój pakunek trafił w kogoś, kto buszował w środku w poszukiwaniu „skarbów". Chcąc nie chcąc, zawróciłam. Z kontenera wychyliła się głowa w znajomej mi czapce.

- Dzień dobry, przepraszam bardzo, nie spodziewałam się, że ktoś może tam być - powiedziałam zaniepokojona, czy przypadkiem nie wyrządziłam temu człowiekowi jakiejś krzywdy, bo wśród śmieci były dwa dość spore, drewniane kloce.

- E, nic nie szkodzi. Nie pani pierwsza.... - odparł mężczyzna uśmiechając się i jednocześnie strzepując z siebie obierki z buraków. - A pani pewnie do pracy? Moja praca tutaj, po śmietnikach. Jakoś trzeba zarabiać. Wie pani, dziś raz praca jest, raz jej nie ma. Pracowałem w zakładach meblowych, ale jak upadły, nikt już takiego starego rupiecia zatrudnić nie chciał. Wtedy to jeszcze dla ludzi byłem pan Karol, dziś mówią na mnie Pompon. Ale... pani pewnie czasu nie ma, a ja niepotrzebnie zawracam głowę. Dziękuję za troskę i dobrego dnia życzę.

- Do widzenia! - uspokojona, że nic się nie stało, ruszyłam dalej. W ciągu dnia jednak wracałam myślą do porannego zdarzenia i do „Pompona", którego od tej pory miałam już nigdy nie mijać obojętnie. Celowo wychodziłam z domu kilka minut wcześniej, by zamienić z nim parę słów. Niekiedy zabierałam dla niego trochę domowego ciasta, jakieś słoiki z przetworami własnej roboty albo kotlety schabowe, które, jak się okazało, bardzo lubił. Z czasem nasze pogawędki stawały się coraz dłuższe, aż sąsiedzi zaczęli żartować, że mam uważać, bo chyba mu „wpadłam w oko", taki teraz zawsze ogolony i brudu za paznokciami nie widać, bo w rękawice ochronne się zaopatrzył. Nie zrażały mnie te docinki. Wiedziałam, że nie ma w nich złośliwości, jak już, to raczej troska. Przestrzegali, żebym broń Boże, nie zdradziła mu swojego adresu, bo nigdy nie wiadomo, czy „taki" nie wykorzysta okazji, nie włamie się, nie okradnie. Tymczasem zbliżała się Wigilia i zastanawiałam się, czy nie zaprosić pana Karola na kolację. W końcu, czy nie po to stawiamy puste nakrycie, by rzeczywiście móc przyjąć niespodziewanego gościa? No tak, ale zaproszony gość, to już nie niespodziewany. Poza tym czułam, że bliscy nie byliby zadowoleni z mojego pomysłu, bo przecież przyjeżdżają do domu zaledwie kilka razy w roku, chcą wtedy nacieszyć się sobą, czuć się swobodnie. Pomyślałam, że lepiej będzie przygotować paczkę ze smakołykami i jakimś upominkiem, i dać ją panu Karolowi tuż przed świętami. Niestety, w ostatni tydzień adwentu już go nie spotkałam. Pojawił się dopiero po Nowym Roku. Nie miał ani wózka, ani czapki. Stał kilka metrów od śmietnika. Okazało się, że czekał na mnie. Powiedział, że chciał się pożegnać, bo wyjeżdża. W jakimś nagłym odruchu zaprosiłam go do domu na herbatę. Miałam urlop i nigdzie nie musiałam się spieszyć, a w szafie czekała przecież przygotowana na święta paczka. Pan Karol najpierw odmówił, ale wreszcie dał się przekonać. Usiedliśmy w kuchni, bo tam było najcieplej. Nastawiłam czajnik i zapytałam, skąd ta decyzja o wyjeździe.

- Długo by opowiadać – odparł [...]

 

 

 

PS  Kategorii literackich w konkursie „Istota człowieka” było trzy. A zatem do zaprezentowania pozostały jeszcze nagrodzone prace w kategorii fraszki i satyry. Ale o tym w następnym materiale.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

To, co w pokonkursowym tomiku zostało druknięte...

poniedziałek, 06 grudnia 2010 0:14

 

 

NAGRODZONA

POEZJA

„ISTOTA CZŁOWIEKA”

AD 2010

 

 

 

Piętnasta edycja Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Istota człowieka” im. Eugeniusza Buczaka stała się już historią. Niezła to już tradycja! Piętnaście lat, to nie w kij dmuchał, że się tak mało poetycko w tym miejscu wyrażę. Jednak pod adresem właśnie tego konkursu coś ostatnio dzieje się brzydkiego. Wystarczy choćby poczytać blogowe komentarze. Jednak fakt faktem, że tego smrodu należy szukać u podstaw, czyli w samym gnieździe. Jak to mówią: „ryba psuje się od głowy”. O przedmowie do pokonkursowego tomiku już na blogu co nieco było. Myślę, że żaden Bracki poeta już nigdy się nie pokusi o to, by w podobny sposób promować tenże konkurs z bogatą przecież tradycją.

A zatem, czas skończyć z pomówieniami, wszelkimi pretensjami i zająć się raczej przekuwaniem pięknych myśli w słowa. Choćby tak, jak uczynili to laureaci XV edycji koszalińskiego konkursu w swoich nagrodzonych utworach. (R.D.)

Oto one:

 

 

 

I NAGRODA W KATEGORII POEZJI:

godło: „Krzysztof”, ELA GALOCH, TUREK

 

***

 

Nie przerywaj! Rytmem wołaj

jak Cortázar. Mroczny choreograf - a taki archaicznie

przeczulony na tle naszej frustracji. Gramy w klasy i gubimy

wyrażenia: Z tamtej strony, tej i różnych.

Potem nienasyceni, możemy trzepotać się po Wilhelmie Gustloffie.

To już nie kabaret: Psy łaszą się, psy nie szczekają, oblizują nogi stołów.

Do torpedy nie przyznał się nawet sąsiad. Będzie więcej

takich karminowych witraży w tle egzotycznego serialu.

Ważne są zmysły, potem misja.

 

Przekornie odejdziesz. Nóż tkwi w szczegółach.

Salsa stringi, błyszczące - parzą bardziej od nagości

Więc na początku będziesz się tylko zwierzać.

Później przemilczać foniczną stronę bytu. Czasem

nawet śnić miłość. Czwarty telefon od żony i fraza zniknie do dna.

A my dotarliśmy tylko do kolan. Powinno rozłączyć się

górną kwestię ud, mówi trener. Ale nie móc

z czegokolwiek wyspowiadać się, jakie to upokarzające dla mężczyzny

Zapomniałeś już? Nie zawsze musimy być policzalni.

Ale przypadkowe spotkanie jest czymś najmniej przypadkowym.

 

Wypijmy jeszcze raz za Paryż outsidera,

nikt nie umie się tak pięknie pocić.

Patos miesza się z rozrzuconymi draperiami,

nie będziesz w stanie ich przymierzyć. Pozostali panowie

włożą czółenka na najniższym obcasie, bo za oknem

zabawa i gadające szafy. Talito, tylko nie płosz perkusisty

różowymi spinkami, znów musiałabym przyłapać w jego oczach

bezradność. Przecież to Puerto Rico: Między tamburynem

a trąbką, furkot spódnic i stukot koturnów - na kopytach,

trzy numery za dużych.

 

 

***

 

Lubię, gdy otępia upał. Z przechodniami

szukamy się między coca colą, fantą, z lodem i bez,

zastanawiając się, jakie o tej porze jest nabrzeże:

Niezwykłe czy obrzydliwe? Może po miesiącach

jałowego czekania trzeba przytrzymać klatkę? Mężczyźni

zza krat powiedzą wszystko, co chce się przeżyć. Ale za daleko nam.

Więc uciekamy między stare samochody bez hamulców, też kłamią.

Światu przedstawiam się jako twarda. Z zachodu, znad morza,

wprost ze mnie - wyłaniają się potwory kormoranów.

Lecz pod kocem schodzi powietrze.

 

Wyobraźnia pulsuje niczym wakacje

z mgiełką rewolucji na niewyraźnej fotografii.

Uśmiechasz się jak po prozaku. Filmy są wreszcie myślami.

Posłuchaj jak Kazik w piosence z brudu robi sztukę.

Przecież nie można nikogo delikatnie zbudzić z czekania.

Brutalizm powszedniości wygrywa. Nawet w sagach

zło zazwyczaj jest silniejsze od ziemi, tylko potem fałszywie

głaszczą nas finałem. Najlepiej przetrawić siebie

w ciężkim zapachu spacerujących Niemców,

bo za powiekami dzieci i psy tarzają się po zapchlonej plaży.

Blaszany bębenek na razie milczy. Więc wypijmy

kolejnego sznapsa, przez chwilę będzie kolorowym

sykiem sztucznych ogni.

 

Wciąż rosnę, ale zielone płuca ekranu już się zaciskają.

Chwytam się obślizgłych teleobiektywów, jakby istnienie

stało się tylko wieżą bez kokpitów. Po seansie

przypinam woskowe śmigła i płynę w miasto.

Trochę złotej kredki, podkład i tusz,

tylko jeszcze trzeba wiedzieć, co komu dać:

Mojra położyła rękę na ramieniu córki.

 

 

 

 

II NAGRODA W KATEGORII POEZJI:

godło „KOR”, LECHOSŁAW CIERNIAK, SŁUPSK

 

„Majestat kobiet”

 

Nie musisz zaraz się rozbierać

żeby nie było pokrótce

Do ud droga od ziemi jak do nieba

a centymetrowa skala kłamie

że to na wyciągnięcie ręki

w libidowym raz dwa trzy

Rozbieraj się najpierw zapięta po szyję

w swój szczelnie odziany majestat

i przy muzyce

że nie wierzysz własnym uszom

Potem umowę ciał spiszemy na czas nieokreślony

i w morfinowym zdumieniu

że już niepotrzebny maj

sprzedamy księżyc z gwiazdami za psie grosze

a bramy nieba na trzy spusty

otworzymy jednym kluczem

Nasze rozmowy ciał przy drzwiach zamkniętych

potrwają do rana

a dotykami zdyszanych sylab

stworzą słowa w nieziemskie zdania

i tak po cichu

że palpitacje głośniejsze

Czasy są ciężkie

ale nigdy nie sprzedawaj sukni ślubnej

bo już nie uszyją ci szaty

z tak bezzmarszczkowego materiału

Czasy są ciężkie

ale nie wypożyczaj sukni ślubnej

bo jak można oddać aureolę welonu

wieczną przecież

 

 

„Dziejowy epizod…”

 

no i wybuchła sobie wojna

Pogniewano się śmiertelnie na życie

i wystarczyło pieniędzy

żeby nas zrównać z ziemią ciężkim sprzętem

a generałowie nie uważali

i w płaczu wdów nie zabrakło tonacji

na nowy hymn zrzeszenia sierot

Po uzgodnieniach trzech stron

/dwóch się biło a trzeci skorzystał/

kamienie węgielne zakwitły

ale znowu zapomniano wybudować most

w cztery strony świata

 

 

 

 

WYRÓŻNIENIE W KATEGORII POEZJI:

godło „mrumru”, ŁUCJA GOCEK, CHOJNICE

 

„Tylko. Aż.”

 

Na tym brzegu możesz zostawić wszystko

prócz miłości - mówił — Chętnie

wezmą twój dom, twoje pole, książki.

Miłość musisz rozdać sam, co do kropli.

 

Popatrz, tyle zostało po dziadku Konstantym:

ramka rzeźbiona kozikiem dla babci na święta

i przestrzelone skrzypce. Esesman kazał grać

Lili Marleen... Jedynie smyczek wyszedł z tego cało.

 

Śmierć nigdy nie rzuca rękawicy

nie szuka sekundantów. Zraniony instrument

stale przypomina, że honorowy kodeks

tutaj nie obowiązuje. Obowiązuje miłość. Tylko. Aż.

 

Popatrz, tyle zostało po babci Mariannie:

postrzępiona legitymacja położnej

i kilkoro staruszków z pomieszaną pamięcią

którym przecinała kiedyś pępowinę.

 

Obyśmy - mówił - gdy nam zwiędnie skóra

a umysł tułać będzie się gdzieś w czarnej dziurze

byli, jak oni, jedynie naczyniem które wylało już

obfitość źródła. Naczyniem tylko. Aż.

 

Dziś słowa ojca znów słyszę wyraźnie

choć zostało po nim ledwie kilka fotografii

laska, okulary w rogowej oprawie

i szkaplerzny medalik ze startym rewersem.

 

I kropla, z której miłość wzbiera teraz we mnie

Tylko tyle, synu. Tylko. Aż.

 

 

 

 

WYRÓŻNIENIE W KATEGORII POEZJI:

godło „KOBIETA”, MARZENA PRZEKWAS-SIEMIĄTKOWSKA, SZAMOTUŁY

 

***

 

Zawaliły się we mnie mury obronne

 

Szept przytrzaśnięty drzwiami jak szalik

 

Smutek stromy jak schody do piwnicy

 

Zagubieni w panice myśli

trzymamy się kapeluszy

 

Zabrakło mi ciebie

na obrzeża ramion

 

 

 

***

 

W zmęczonym pokoju

zapach babci

 

świeca kaszle

arcydziełem modlitwy

 

zgorzkniała niemoc

z popękanymi ustami

płynie z matowego lustra

 

żółty obrus poplamiony nutami

 

twoje słowa

jak cukierki zachłannie zjadamy

 

a jednak

ten peron

 

porosły pomnikami

zbliża się

 

 

PS  W następnym materiale będzie nagrodzona w konkursie proza.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Po konkursie na serio...

wtorek, 30 listopada 2010 20:58

 

PROTOKÓŁ KONKURSOWY

Jury w składzie:
- dr Marlena Zimna, członek koszalińskiego oddziału ZLP, autorka przekładów, znawczyni twórczości Włodzimierza Wysockiego, dyrektor Muzeum Wysockiego w Koszalinie (przewodnicząca)
- Edward Gajewski, poeta, dziennikarz, muzyk (członek)
- Beata Piocha, przedstawiciel organizatora konkursu, kanclerz KBL (sekretarz)

po zapoznaniu się z nadesłanymi na konkurs pracami postanowiło przyznać:

w kategorii poezji
I nagrodę autorowi zestawu oznaczonego godłem „krzysztof" - jest to Ela Galoch z Turku
II nagrodę autorowi zestawu oznaczonego godłem „KOR” - jest to Lechosław Cierniak ze Słupska
równorzędne wyróżnienia:
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „mrumru” - jest to Łucja Gocek z Chojnic
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „KOBIETA” - jest to Marzena Przekwas-Siemiątkowska z Szamotuł

w kategorii prozy
III nagrodę autorowi tekstu Jasnowidz, oznaczonego godłem „TOR” - jest to Lechosław Cierniak ze Słupska
wyróżnienie autorowi tekstu Pompon, oznaczonego godłem „krakers” - jest to Łucja Gocek  z Chojnic

w kategorii fraszki i satyry
równorzędne wyróżnienia autorom zestawów oznaczonych godłami
- „karambol” – jest to Łucja Gocek z Chojnic
- „kociamber” – jest to Małgorzata Borzeszkowska z Lęborka
- „Toja” – jest to Zygmunt Królak z Biesiekierza
- „Torys” – jest to January Witkowski z Kaliny Wielkiej

Ponadto jury postanowiło wyróżnić drukiem utwory poetyckie:
- Światełko (albo przebłysk żywota utraconego) autora oznaczonego godłem „Terrazza Del Caffe” – jest to Dominik Piotr Żyburtowicz z Koszalina
- *** Prawda o nas wypełza [...]  autora oznaczonego godłem „funkcja życiowa” – jest to Maciej Rzymski z Łodzi

 

I TAK NA WSZELKI WYPADEK:

REGULAMIN TEGOROCZNEJ EDYCJI, OPUBLIKOWANY M.IN. NA NASZYM BLOOGU

 

KRAJOWE BRACTWO LITERACKIE
ogłasza
JUBILEUSZOWY XV OGÓLNOPOLSKI KONKURS LITERACKI
IM. EUGENIUSZA BUCZAKA „ISTOTA CZŁOWIEKA”

1. Celem konkursu jest zainspirowanie literatów-amatorów, młodzieży i dorosłych do twórczych poszukiwań artystycznych i umożliwienia prezentacji oraz publikacji dorobku literackiego.
2. Konkurs od początku swego istnienia – a więc i ten jubileuszowy - rozgrywany jest w trzech kategoriach:

  • poezja
  • proza
  • fraszka i satyra

3. Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie prac literackich, które nie były dotąd publikowane i nagradzane.
4. Utwory należy przesłać do 30 września 2010 r. (decyduje data stempla pocztowego) na adres:

Klub Garnizonowy
ul. Andersa 32
75-536 KOSZALIN

z dopiskiem na kopercie „Konkurs literacki ISTOTA CZŁOWIEKA”
5. Należy je nadesłać w 3 egzemplarzach w formie wydruku komputerowego, maszynopisu lub bar-dzo czytelnego rękopisu:

  • w kategorii poezji - zestaw 3-5 utworów,
  • w kategorii prozy - do 5 stron znormalizowanego maszynopisu (czcionka Times New Roman rozmiar 12, pojedynczy odstęp między wierszami)
  •  fraszki, satyry – zestaw 3-10 utworów.

6. Jeden autor nie może wysłać na konkurs więcej niż jeden zestaw w danej kategorii.
7. Prace konkursowe muszą być obowiązkowo oznaczone godłem. Takim samym należy opatrzyć dołączoną do nich zaklejoną kopertę, zawierającą dane autora (imię i nazwisko, adres, e-mail, nr telefonu stacjonarnego lub komórkowego, wiek, inne informacje).
8. Oceny utworów nadesłanych na konkurs dokona jury, przyznając nagrody i wyróżnienia w podstawowych kategoriach z możliwością przyznania wyróżnień specjalnych.  
9. O wynikach konkursu autorów nagrodzonych i wyróżnionych powiadomimy listownie.
10.  Rozdanie nagród nastąpi w czasie BIESIADY LITERACKIEJ, która odbędzie się w listopadzie 2010 roku.
11.  Nagrody należy odebrać osobiście.
12.  Organizatorzy nie zwracają nadesłanych na konkurs prac i zastrzegają prawo do nieodpłatnych publikacji prac nagrodzonych w różnych środkach masowego przekazu.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Rozstrzygnięcie konkursu

środa, 17 listopada 2010 22:10

 

UWAGA !


Miło nam poinformować, że w piątek, 26 listopada,
w sali klubowej

Koszalińskiej Biblioteki Publicznej im. Joachima Lelewela
przy placy Polonii 1 w Koszalinie
odbędzie się podsumowanie XV edycji
Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Eugeniusza Buczaka
"Istota człowieka".


Prezentacji nagrodzonych utworów
oraz wręczeniu nagród laureatom

towarzyszyć będą m.in. popisy instrumentalne
utalentowanych uczniów ZPSM
im. Grażyny
Bacewicz w Koszalinie.

Początek imprezy o godzinie 17.00.

Laureaci konkursu i autorzy wyróżnieni
zostali już powiadomieni drogą telefoniczną lub e-mailową.

Gorąco zapraszamy również wszystkich sympatyków KBL
oraz wielbicieli pięknego słowa i muzyki
na to spotkanie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zaproszenie do udziału w konkursie ISTOTA CZŁOWIEKA

wtorek, 13 lipca 2010 15:17

KRAJOWE BRACTWO LITERACKIE
ogłasza
JUBILEUSZOWY XV OGÓLNOPOLSKI
KONKURS LITERACKI
IM. EUGENIUSZA BUCZAKA
„ISTOTA CZŁOWIEKA"


1. Celem konkursu jest zainspirowanie literatów-amatorów, młodzieży i dorosłych do twórczych poszukiwań artystycznych i umożliwienia prezentacji oraz publikacji dorobku literackiego.

2. Konkurs od początku swego istnienia - a więc i ten jubileuszowy - rozgrywany jest w trzech kategoriach:
  • poezja
  • proza
  • fraszka i satyra
3. Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie prac literackich, które nie były dotąd publikowane i nagradzane.

4. Utwory należy przesłać do 30 września 2010 r. (decyduje data stempla pocztowego) na adres:
Klub Garnizonowy
ul. Andersa 32
75-536 KOSZALIN
z dopiskiem na kopercie „Konkurs literacki ISTOTA CZŁOWIEKA".

5. Należy je nadesłać w 3 egzemplarzach w formie wydruku komputerowego, maszynopisu lub bardzo czytelnego rękopisu:
  • w kategorii poezji - zestaw 3-5 utworów,
  • w kategorii prozy - do 5 stron znormalizowanego maszynopisu (czcionka Times New Roman rozmiar 12, pojedynczy odstęp między wierszami)
  • fraszki, satyry - zestaw 3-10 utworów.
6. Jeden autor może przysłać na konkurs tylko jeden zestaw w danej kategorii.

7. Prace konkursowe muszą być obowiązkowo oznaczone godłem. Takim samym należy opatrzyć dołączoną do nich zaklejoną kopertę, zawierającą dane autora (imię i nazwisko, adres, e-mail, nr telefonu stacjonarnego lub komórkowego, wiek, inne informacje).

8. Oceny utworów nadesłanych na konkurs dokona Jury, przyznając nagrody i wyróżnienia w podstawowych kategoriach, z możliwością przyznania wyróżnień specjalnych.  

9. O wynikach konkursu autorów nagrodzonych i wyróżnionych organizator powiadomi listownie.

10. Rozdanie nagród nastąpi podczas BIESIADY LITERACKIEJ, która odbędzie się w listopadzie 2010 roku.

11.  Nagrody należy odebrać osobiście.

12.  Organizatorzy nie zwracają nadesłanych na konkurs prac i zastrzegają prawo do nieodpłatnych publikacji prac nagrodzonych w różnych środkach masowego przekazu.

13. Prace niespełniające wymogów regulaminu konkursowego zostaną odrzucone.












Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Tomiku pokonkursowego ciąg dalszy i ostateczny...

środa, 11 listopada 2009 0:00

 

 

LAUREATKA "ISTOTY CZŁOWIEKA"
w

KATEGORII SATYRY

oraz

WYRÓŻNIENIA DRUKIEM




W kategorii fraszki i satyry przyznano:


WYRÓŻNIENIE
autorowi zestawu oznaczonego godłem „Kaguru", czyli Marioli Pumpołowicz z Koszalina

 


Ponadto jury postanowiło wyróżnić drukiem utwory poetyckie:


- *** (Agnieszka - moje vis a vis) - autora oznaczonego godłem „Agnieszka", czyli Teresy Boguszewskiej z Warszawy

- Błękit - autora oznaczonego godłem „kreska_niebieska", czyli Katarzyny Zając z Ozimka

- ***  (i znów powracam w strony mi bliskie) - autora oznaczonego godłem „szymon", czyli Zdzisława Drzewieckiego z Białego Boru

- Zrównanie - autora oznaczonego godłem „żagle fenickie fenickich żeglarzy", czyli Dominika Żyburtowicza z Koszalina




Wyróżnienie w kategorii "Satyry i fraszki": Mariola Pumpołowicz z Koszalina

I. Otępienie

 W dalekim kraju, co żarem słynie,

stary szejk mieszkał, niecnie bogaty.

Kąpieli tylko zażywał w winie,

a brylantami ozdabiał szaty.

Sto żon miał albo i drugie tyle,

jednak chciał więcej, a na dodatek

tylko dziewice, lecz nie motyle

przelatujące z kwiatka na kwiatek.

Kiedy już spełnił swoje zachcianki

i harem setką dziewcząt odmłodził,

to musiał sprawdzić swoje wybranki.

Wtedy... cel pracy ogiera zmroził.

 

Po co wymieniać wciąż młodsze żony,

skoro scyzoryk jest przytępiony?



III. Oczytanie

Pisarczyk mierny, rozgłosu pragnąc,

tworzył wciąż, innym pomysły kradnąc.

Coś odejmował lub coś dodawał

i jako swoje myśli podawał.

Rozleniwiło to umysł jego,

biedak... nie stworzył już nic własnego.

 

Można próbować zdobyć uznanie,

choćby naiwnym, lecz własnym zdaniem.





Wyróżnienie drukiem: Agnieszka Boguszewska z Warszawy

*** (Agnieszka - moje vis a vis)


Agnieszka - moje vis a vis

ze złotym wiatrem we włosach

lubi błyszczeć jak mało kto

 

błyszczy powieki półksiężycem

i rzęsą odzianą w czerń

co otula kawałki błękitu

 

pantofelkiem

co ma tak daleko do rąbka spódnicy

której wiatr filuternie rozchyla fałdy

 

czasem wpadam do niej

popatrzeć na błyszczenie

pozazdrościć

w innej epoce przecież

pudrowałam twarz

 

a ona mówi

masz swojego mężczyznę

od stołu i ślubnej obrączki

 

tego samego od dzieci i wnuków

od trosk

rozpełzłych od rana po wieczór

od czułego dotknięcia

i bliskości tak bliskiej

jak spotkanie nocy i dnia

 

i razem

czas was dogania

 

ja mam tylko moje błyszczenie

i samotne poduszki.

 




Wyróżnienie drukiem: Katarzyna Zając z Ozimka

"Błękit"


Rzeka pachnie przemijaniem, rdzawy liść sennie przepływa.

Kilka śladów nad brzegiem - drogowskazów na jutro

albo dzisiaj. Patykiem w chmurach kreślę modlitwę.

I nagle jest ciszej, tylko ważka uważnie prostuje skrzydła.

Dłonie zanurzam, pozwalam obmywać falom.

Trącają lekko, jakby chciały prowadzić gdziekolwiek.

Błękit jest na wyciągnięcie ręki.





Wyróżnienie drukiem: Zdzisław Drzewiecki z Białego Boru

*** (i znów powracam w strony mi bliskie)


i znów powracam w strony mi bliskie

jakbym z najgłębszej nocy wracał

 

przywitam się ze wszystkimi

lecz poznam już chyba niewielu

w rozjaśnionym nagle powietrzu

 

tylko nieliczni też pewnie

pamiętają moje imiona

i znaki które po sobie zostawiłem

co słabnącym żarem tlą się jeszcze

niczym owinięte dłonią

latarenki papierosów

 

ileż pięknie cyzelowanych

kłamstw wykwitnie na naszych ustach

 

ileż wysiłku przyjdzie nam sobie zadać

żeby się tylko nie zranić nawzajem

żeby nie wypomnieć chwili słabości

co by przeszyła nasze ciała

nożem wstydu

 

więc nim świt powiekę nocy podniesie

zgarnę resztki wspomnień

 

i ruszę nie jakbym w dzień wchodził

ale w sam środek najgłębszej nocy wracał





Wyróżnienie drukiem: Dominik Zyburtowicz z Koszalina


"Zrównanie"


...Jeśli nie możesz ukształtować swego życia tak, jak chcesz,

przynajmniej o to się staraj tak, jak możesz:..."

(Konstandinos Kawafis - przekład Zygmunt Kubiak)

 

Odnaleźć własną drogę to otworzyć ten świat we właściwym miejscu, to

otworzyć ten świat we właściwym czasie. To tak, jakbyś dostał zastrzyk w serce

dużą igłą światła. Spójrz: rzeki płyną w stronę, w którą płyną; wilki wyją

 

świerszcze grają- bo taka jest ich natura. Więc ty, który śnisz o przemianach,

chłopcze biegnący wzdłuż przybrzeżnej piany, zauważ z jaką zwykłością

spadają pióra oddalających się sójek- wystarczy zrównać się z tym;

 

wystarczy zrównać się z miejscem, w którym stoją góry, gdzie

powstaje wiatr. I nie pytać wciąż, tak jak pytań nie zadaje kos

uczący się latać, pszczoły osiadające na wybranych kwiatach.

 

Wystarczy zrównać się z tym, odszukać w sobie ten dziki,

naturalny zmysł. Przystanąć, posłuchać go czasem. I żyć.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Pokonkursowego tomiku ciąg dalszy...

sobota, 07 listopada 2009 14:07


NAGRODZONA PROZA

w

„ISTOCIE CZŁOWIEKA"

 

 


W kategorii prozy przyznano:


III NAGRODY ex aequo:
- autorowi tekstu Z trzepoczącymi się po bokach motylkami, oznaczonego godłem „Coccinella", czyli Anecie Gizińskiej-Hwozdyk z Deszczna

- autorowi tekstu Przypowieść o stworzeniu chleba, oznaczonego godłem „fistaszek", czyli Arkadiuszowi Stosurowi z Krakowa

- autorowi tekstu Pan K. na wojnie, oznaczonego godłem „palabra", czyli Małgorzacie Marcinkowskiej ze Śremu




Aneta Gizińska-Hwozdyk z Deszczna

"Z trzepoczącymi się po bokach motylkami..."
 


[...] Najpierw - wieczny dylemat - jak rozpocząć. Prawa? Nie, wtedy lewa jakoś dziwnie się wykrzywia. Lewa? Nie, wtedy o zapakowaniu prawej już można zapomnieć. Pół biedy, jeśli były gładkie - wówczas tylko włókna były widocznie poprzekręcane. Najgorszy problem był z tymi we wzory. Jeden kwadrat - wypadał na kolanie, drugi - gdzieś tak na wysokości uda. Jeśli wzór stanowiły kwiatki - to zazwyczaj zamiast na kostkę, trafiały na przykład na stopę.

Kilka minut codziennej walki, aby znowu, po raz kolejny się poddać. I już wiadomo, że znów będą triumfować, że zachichoczą po raz kolejny nad jej nieudolnością.

Przeklinała kobiecą intuicję, podobno, swoistą każdej przedstawicielce płci pięknej. Dlaczego nigdy w takich sytuacjach nie umiała podpowiedzieć, dlaczego ignorowała ją i zawodziła w takich właśnie chwilach, kiedy była najbardziej potrzebna? Powoli traciła wiarę w intuicję w ogóle pod każdą postacią, w każdym wymiarze, choć i poznawanie poprzez doświadczenie przestawało znaczyć cokolwiek.

A jednak... miała słabość do tych kolorowych pudełek, z których uśmiechały się piękne, długonogie modelki. Kobiety, które zdawały się nie mieć podobnych trudności jak ona. Nawet w tych kłopotliwych, zazwyczaj, życiowych chwilach.

Z westchnieniem podniosła opakowanie. Odkleiła malutki paseczek. Pozbawione worka wyglądały tak niewinnie. Nieduże, z wyraźnie zarysowaną stopą. Takie uformowane, zgrabne... Jakby broniły się przed tym pierwszym gestem, pierwszym ludzkim odruchem ciągle niewprawnej, kobiecej ręki, która tę czynność, choć odwiecznie, wykonuje jednak zawsze nieśmiało i tak bardzo delikatnie, jakby po cichu, w największej tajemnicy. Nawet przed samą sobą. Jakby wybudzone nagle, z kolorowego, kartonowego snu od razu miały zezłośliwieć i po raz kolejny zawieść.

Ale przecież wierzyła w ich siłę i moc działania. Nie raz mogła się przekonać, że niekiedy dodają jej pewności siebie. Nadają nawet charakter dniom, a barwy w znaczący sposób przyczyniają się do nastroju. Czasami bowiem zdarzało się, że leżały idealnie! I to stanowiło wróżbę na cały dzień.





Arkadiusz Stosur z Krakowa
"Przypowieść o stworzeniu chleba"


Dawno temu popytali najstarszych we wsi, kto pamięta, skąd się wziął człowiek na tej ziemi naszej, sądeckiej ziemi. Po namyśle stary Korzeń rzekł:

- Ano, nie wiadomo to dokładnie, ale było tako legenda, że człowieka rozsiali anieli razem ze zbożem. I wyrósł razem z chlebem w cieście, co go urabiały archanioły śpiewając cudnie przy tem. Od tego najpiękniejszego śpiewania rodziły się drzewa, łąki i kwiaty. Wśród nich biegały zwierzęta mnożące się nieustannie. A ponad wszystkim latały ptaki wielobarwne. Aże przyszedł czas i dojrzało zboże, urosło ciasto, a forma wydała człowieka, ino bez duszy.

Starał się Pan Bóg, myślał cały ranek, przez gorące południe, aże pod wieczór, tuż przed snem przypomniał sobie o chlebie, który stworzył i rozmnożył na samym początku, pierwszego dnia. Usiadł przy stole, wziął wielki nóż wykuty z błyskawicy i gromu, znakiem krzyża świat objął, a potem rozkroił bochen chleba wielki jak ziemia cała. Dzielił dokładnie i odkładał pajda po pajdzie, kromka za kromką, okruszek obok okruszka. Ściemniało się a Pan Bóg obracał w dłoniach ostatnia kromkę chleba, toczył ją w spracowanych dłoniach, wreszcie nabrał powietrza i delikatnym tchnieniem nadał jej postać, a potem duszę ożywiającą. W ten sposób kawałek chleba stawał się człowiekiem. Potem dojrzewał przez lata w cieniu świerków i upale lipcowym, nabierał barwy i smaku. Aże pojawił się ludzki kształt z głową z oczami jak kołacze o kolorze ciemnego chleba, brązowym ciałem, długimi jak szufle dłońmi i nogami jak bagietki. Czynił sobie ten człowiek ziemię poddaną, uprawiał ją z miłością i oddaniem. Wstawał o świcie, całował wilgotne grudy ziemi, pieścił je i obserwował, jak pęcznieją pod niebem dojrzewającym deszczem, pachnącym szałwią. Ziarno po ziarnie wkładał pomiędzy skiby ciężkiej, twardej roli opierającej się obfitości zbóż, które urodzi latem niby niechciane, a najmocniej przecież ukochane dzieci.

W tym urodzaju była wola Boża objawiana co dzień świątecznym słońcem, kwileniem ptasich śpiewaków, jasności ludzkich twarzy wypoczętych po dobrym, łagodnym śnie, w którym objawiali się dawni królowie, prorocy, leśne nimfy i starzy wróżbici przepowiadający przyszłość jasną i dobrą.




Małgorzata Marcinkowska ze Śremu

"Pan K. na wojnie" (fragmenty)
 

Byłem ojcem zaledwie kilka minut. Czas, jaki upłynął od chwili, gdy J. przekazała mi aż nazbyt radosną wieść o tym, że jest w ciąży, do chwili, w której jedna z tysiąca spadających na miasto bomb powaliła nas na ziemię, odbierając nam na zawsze prawo bycia rodzicami. J. zabijając na miejscu, mnie czyniąc kaleką do końca życia.

W zasadzie nie było w tym nic złego i zapewne Bóg wiedział, co czyni, podkładając tę bombę pod nasze szczęście właśnie w tamtej chwili, jak świąteczny prezent pod choinkę. Bo kto normalny, przy zdrowych zmysłach pragnie dzieci w czasach tak niepewnych jak wojna? Kto myśli o wychowywaniu potomstwa w chwilach tak niebezpiecznych jak nocne naloty z nieba? My myślimy. Głupcy, którzy próbują zakładać rodziny i nadawać tym okrutnym czasom choć odrobinę normalności. My, którzy żyjemy wciąż nadzieją, że stanie się cud...

Ale cud nie następował, choć klęcząc nad zakrwawionym ciałem J. modliłem się tak żarliwie, jak nigdy dotąd nikt inny się nie modlił. Cóż... Zapewne Bóg zrzuciwszy tę bombę i uchroniwszy tym samym naszego syna przed wątpliwymi urokami ogarniętego wojną świata, powrócił do innych zajęć swego dnia codziennego. Swoją drogą, ciekaw jestem, jak wygląda dzień powszedni naszego Boga „jedynego, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych".

[...]

Myślałem, że po pamiętnym wybuchu już każdy dzień będzie wyglądał tak samo i monotonnie, że nic do mojego życia nie będzie wnosił. Przez pierwsze dni, tygodnie (może i nawet miesiące, kto by nad tym panował) wszystko odbywało się tak samo. Gdyby nie wędrujące po niebie słońce i okresowe ciemności, nie odróżniałbym dnia od nocy. Trwał we mnie nieprzenikniony mrok, którego nie mąciły żadne bodźce zewnętrzne.

A jednak, po pewnym czasie, nikłe sygnały, że gdzieś tam wojenna rzeczywistość nadal istnieje, zaczęły docierać do mojej świadomości, trącać jej najmniej mroczne struny. W życiu nie ma miejsca na to samo, „żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy". Każda chwila, każdy nowy dzień przynosi coś innego, coś nowego, tak odmiennego od innych chwil i dni, coś, czego nie zauważa się na pierwszy rzut oka, ale coś, co czyni nasze dni całkowicie niepowtarzalnymi.

To wschód słońca nad zbombardowanym miastem lub jego brak, kiedy niebo spowite w gęste chmury zdaje się być na zawsze zamknięte dla tych, którzy giną na ulicach. To ciepły powiew wiatru w letnie dni lub jego brak, gdy porywisty, zimny wicher wdziera się poprzez wypalone okna do mieszkań, poprzez dziurawe okrycia dociera do ludzkich ciał. To zakwitające na wiosnę drzewa, zielone listki niechętnie rozrywające szczelną skorupę pączka lub ich brak, gdy jesienna żółć, czerwień i brązy opanują drzewa nie porąbane jeszcze na opał. To każdy drobiazg na naszej drodze. Odłamek szkła na ulicy, który mijamy, dziękując w duchu, że nie tkwi on teraz w naszej bosej stopie. Skrawek materiału, kolejny do kompletu, z którego być może uda się niedługo uszyć jakieś odzienie. Kawałek papieru, na którym by można napisać list, notatkę dla rodziny, że się jeszcze żyje, a może i wiersz...


PS  I co by pokonkursowego tomiku "Istoty człowieka" był pełny obraz, w następnej blogowej wstawce będą utwory wyróżnione w tymże literackim konkursie.

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Poezja w pokonkursowym tomiku...

wtorek, 03 listopada 2009 12:02

 

„ISTOTA CZŁOWIEKA"

NAGRODZENI W POEZJI

  

W kategorii poezji przyznano nagrody:

I NAGRODĘ
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „MANRU", czyli Edycie Wysockiej z Miastka

II NAGRODĘ
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „makolągwa", czyli Arkadiuszowi Stosurowi z Krakowa

III NAGRODĘ
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „OKRĘT WE MGLE", czyli Andrzejowi Ziobrowskiemu z Nowej  Huty




I NAGRODA W KATEGORII POEZJI: EDYTA WYSOCKA,  MIASTKO
 


Przemijanie III


niknący zapach sukien...


w uspokojeniu

doliny dni oswajać

pochyleniem głowy

do dna kości

wytracać się światu

zwyczajnie

 

to nic że w nas

zefir staromodny

trucht nieuśmierzony

 

tylko się w sobie

umieć zanurzyć

 

święte pamiętania

oswojona łza do wewnątrz

długowieczny matuzal

w zagięciach skóry

 

coś kiedyś wzeszło

i osiwiało

niecałkowite - niedociągnięte

okrągłe i śliskie

origami niespełnień

 

to nic

wiosną i tak budzą się marzenia

w zaułkach ciała

w niepokojach świateł

wnikają

odskorupiają

niebieszczą się

zanim cisza

mądrzejsza o śmierć

 

 

Przemijanie V


powietrze ciężkie..


tutaj

drogę do nieba

omija się chyłkiem

chociaż w jej rozłogach

wciąż gryzie życie

bo miejscowe anioły

mają brudną barwę

snują się z wolna

w szarej glebie skrzydeł

 

tu

trzeba się żywić

alchemią zmierzchu

bo nie da się tylko od święta

gdy świt spochmurniał

a dzwonki błaznów

tym głośniejsze

im bardziej wbrew

 

sekrety zieleni

ukryły się dawno

w kwiatostanach

odchodzącego słońca

 

kamieniu zimny

łańcuszku tęsknot

są miejsca

których się nie opuszcza

choć ślepe ciszą

na bliskość

na woń miododajną

 

tamto

zaczeka i tak

w kokonach wieczności

jak dzikie róże dzieciństwa

co na zburzonym moście

rosną i rosną

 

i w echu cmentarnym

z duszami

które tylko co

i zawsze i zawsze

 

 

 

II NAGRODA W KATEGORII POEZJI: ARKADIUSZ STOSUR, KRAKÓW

 

*** świat - podróż

Niezmiennie podróżujemy. Świat rozlewa się,

rozkłada i rozciąga. We wszystkich wymiarach

i kierunkach, z niczego w nic. Ze światła

w ciemność. Z bogactwa w nędzę, z życia

 

w śmierć, z ziemi w niebo wędrujemy bez strachu,

z nadzieją przyczepioną do ramion cienkimi

nitkami pamięci. Dotykamy po kolei wszystkich

rzeczy, nazywamy je, porządkujemy, układamy

 

na półkach, w szafach. Zamykamy drzwi, sejfy,

okna, wreszcie oczy. Przepływamy, przesuwamy się

na drugą stronę. Dyskretnie, zdejmując buty,

wycierając ręce o kawałki papieru, kamienie i drzewa,

 

bez szumu, znaków na niebie i mokrym piasku.

Przenikamy cienką materię chmur. I niewielki

pasek błękitu. Przyklejony do zimnych oczu.

Na wieczność




III NAGRODA W KATEGORII POEZJI: ANDRZEJ ZIOBROWSKI, NOWA HUTA


cierpienia Vincenta


choćbyś mi brzozą była

cierpiałbym jak ty

piłbym sok z twoich żył

i szeptałbym tyś biała moja żona

 

gdybym jak orzeł szybował

wysoko coraz wyżej

byłabyś mi promieniem w chmur przestworzach

a tak samotna stoisz w świecie

 

bielą obmywasz mój krzyk zachwytu

choćbym żył długo w cerkwi jak mnich

tyś w porywie serca błogosławiona

 

jak wiatr wyniósłbym cię wysoko

ponad świat do słońca łona

tu gdzie noc strudzona kona w nas

 

rano nosiłbym cię w ramionach świętą i boską

pieściłbym z sił całych na przekór świętości

jak nikt nigdy tego nie robił

 

bo muzą jesteś mi w słońca łożu

a w dni pochmurne dzieci radosne mi urodzisz

w jednym z siedmiu dni

zrodzone ze świętości

 

na krótką chwilę ze mną jesteś

godzin falą błogosławiona

jak dotąd nie był nikt

 

brzozo-narzeczono

 

 

 

 W kategorii poezji przyznano następujące wyróżnienia:

 

WYRÓŻNIENIE SPECJALNE IM. KARDYNAŁA IGNACEGO JEŻA  
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „podróżnik lekarski", czyli Katarzynie Zychli z  Sieniawy Żarskiej

WYRÓŻNIENIE SPECJALNE ZA KOBIECE SPOJRZENIE NA ŚWIAT
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „ZWIEDZAM WSZECHŚWIAT", czyli Eli Galoch z Turku



WYRÓŻNIENIE IM. KARD. IGNACEGO JEŻA: KATARZYNA ZYCHLA, SIENIAWA ŻARSKA


spojrzenie mojego Boga


kiedy patrzy na mnie czteroletnia córeczka

Bóg ma oczy zielone jak liście spłukane

wiosennym deszczem

zieleń wypełnia całą kuchnię

zmienia kolor kubków i łyżek

 

kiedy patrzy na mnie ukochany mężczyzna

z którym na dobre i złe

Bóg ma wtedy oczy brązowe jak kasztany

wtedy brązy są najmodniejsze

nie płowieją w późnym słońcu

 

kiedy śmieje się moja starsza córka

w tęczówkach odbija się uśmiech

jak kwiat rumianku

Bóg ma oczy złote jak kropla miodu

kojące słodyczą ufności

 

kiedy pochylam się z troską

okrywam kraciastym szalem ramiona babci

przytulam do policzka z czułością

dłonie pomarszczone

jak jesienne jabłuszko po pierwszych

przymrozkach

 

wtedy Bóg patrzy moimi oczami

na spokojne jezioro życia

pokazuje miejsca gdzie połów

zawsze się uda

 

bez względu na prognozę pogody

bez względu na krzyk brukowców

ujadanie wściekłych psów

 

spojrzenie Boga ma kolor turkusowy

kiedy wbrew i mimo wszystko

 

kocham




WYRÓŻNIENIE ZA KOBIECE SPOJRZENIE NA ŚWIAT: ELA GALOCH, TUREK


***  (Kiedy Gośka odchodziła do nieba)


Kiedy Gośka odchodziła do nieba,

nie mówiła o niczym innym, tylko o naszej rzece.

Chciała pić wódkę ze sklepu przy zakręcie i zagryzać

wujowymi pomidorami. Tam zawsze jest inaczej,

jakby gasnące okno dotykało ruin pałacu źrenicami syna,

więc nie można myśleć o niczym innym,

jak o kuli powoli przenikającej nurt.

Gdy traci swoją moc, staje się podobna do czerwonej sukienki,

takiej, która musi być tylko w małym rozmiarze.

Na drewnianym wieszaku fruwa po zagajniku.

Potem jest najtrudniejszy moment, przestrzeń

ogarnia nagły chłód, a ogień żarzy się

tylko we wnętrzach papierosów. Milkną nawet ci,

co dużo widzieli, jakby w widoku zastygł niepokój

o zbyt wielu skrzydłach.

 

Wtedy już się wie, że najgłębszy odcisk istnienia

mieszka w łuszczącej się ramie furtki?

Zmierzch - w kruche gałęzie - wczepia rachunek za życie

i różowa Skoda Felka od Janiaczki

sunie po zarośniętych dziurawcem rowach,

rozmywając się w przedwieczornych olszynach.

Pozostają tylko światła,

jakby w środku każdego wiejskiego przystanku

płonęły dwie świece niczym dwa kompasy.

l już nie powinno się bać, tylko dłońmi

obrysować misterną koronkę pelargonii, by powracać

przez świadectwo. Tyle rzeczy można zrobić jeszcze raz:

Pogłaskać królicze futro, unieść liliową pomadkę.

 

Lecz odpłynęła, bo w pokoju - zamiast śmiercią -

zapachniało łęgami. Na spotkanie wybiegły

dwa szare koty z dzieciństwa i śpiewające krowy

przy rosochatej wierzbie.

Stoi przed nimi jak miłosierdzie.

 

 

PS  W następnym blogowym materiale będzie nagrodzona proza.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Pokonkursowy tomik "Istoty człowieka" w odcinkach...

środa, 28 października 2009 18:55


Nie każdy ma możliwość, by pokonkursowy tomik „Istoty człowieka" wziąć do ręki i go sobie przeglądnąć. Zatem wychodzimy z założenia, że w dobie Internetu jest to możliwe. Zaś znając adres naszego bloga - żaden problem. Na początek zaprezentujemy przedsłowie, które jest autorstwa przewodniczącego jury XIV Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Eugeniusza Buczaka, ks. Henryka Romanika. W dalszych częściach blogowo-pokonkursowego cyklu przedstawimy pozostałą zawartość tomiku, czyli utworów nagrodzonych i wyróżnionych drukiem.
  Życzymy przyjemnej lektury.

 

 

PRZEDSŁOWIE

        

Jesienne spotkania wokół poezji zapisanej, podarowanej, powiedzianej są w październiku ostatnich kilku lat związane w naszym kraju ze wspominaniem poety i pielgrzyma, jednego z nas na parnasach i przy ołtarzach świata. Wciąż ze zdumieniem słucham recytacji i śpiewania słów Karola Wojtyły - Jana Pawła w coraz to nowych kontekstach. Od „Tryptyku rzymskiego" idąc w głąb jego dorobku pisarskiego, powracamy z nim do Krakowa, na Podhale i w nasze pomorskie strony. Właśnie odkryliśmy wspomnienia o spływie kajakowym Radwią i Parsętą w okolicach Koszalina latem 1965 roku. Fotografie wioślarza zagubionego w szuwarach z brewiarzem w ręku to świadectwa poezji wcielonej, objawionej, przyjaznej człowiekowi. Trudno się mierzyć ze Świętym, mamy prawo pomyśleć, ale jesteśmy wszak do tego zapraszani i prowokowani. Jak on rozpoczął swoje papieżowanie upomnieniem się o człowieka, o każdego człowieka, tak też i konkurs koszaliński jest próbą poszukiwania języka i obrazów słownych, by opowiedzieć, wyjaśnić kolejne etapy odkrywania skarbu człowieczeństwa.

Pięć odsłon „Przemijania", nagrodzony cykl poetycki,  zmusza nas w tym roku jeszcze raz do upartego, wiernego pytania o prawdę człowieka. W towarzystwie poetów i prozaików łatwiej nieco szukać słów w rozmowie o życiu, które boli. Koszaliński konkurs swoim otwartym tematem stawia piszącym zadanie pełne pułapek i trudności. Aby nie popaść w uproszczenia albo nie kopiować wypowiedzi już dawno zapisanych, potrzeba wyrazistego talentu i pracowitości w dopracowaniu tekstów przysyłanych bez zamaszystego podpisu ze swoim imieniem. Stronice mają obronić się same swoją urodą i mądrością. Mają przyciągnąć uwagę i przekonać o ich wartości. Trzeba jasno powiedzieć, że nie każdy zapis emocji szczerych i prosto z serca jest wartą zainteresowania poezją. Przy decyzji o nagradzaniu i publikacji kryteria muszą być tym bardziej oparte na tradycji poezji więcej niż poprawnej. Zaproszenie księdza do jury odebrałem z rezerwą. Zawsze rodzi się obawa o motywacje ideologiczne i koniunkturalizm, stąd tym bardziej czytanie prac konkursowych zmusza do bolesnej czasem bezstronności. Jak nie każdy tekst naszpikowany „świętymi imionami" jest teologią, tak też nie każda autentyczna modlitwa jest dobrą poezją. Nie sposób bowiem oceniać natchnionego milczenia...

Na szczęście potężna teczka z tekstami, które były przedmiotem dyskusji jurorów, zawierała sporo dobrej literatury. Po raz kolejny ze zdziwieniem odkryliśmy naszą zgodność co do oceny utworów najlepszych, godnych nagród i wyróżnień. To świadczyć może także o pewnym stylu, atmosferze, wspólnocie ducha, która panuje w koszalińskim środowisku literackim. Dodajmy także pewną obserwację dotyczącą zainteresowań uczestników konkursu pochodzących przecież z różnych regionów Polski. Otóż można podkreślić solidarność z cierpiącymi, szczególnie odchodzącymi w stanach terminalnych swoich chorób, i zmaganie się z samotnością wobec radykalnych przemian kulturowych dokonujących się w zwariowanym tempie wydarzeń, wynalazków, skandali. O ile jakość tekstów poetyckich prezentuje zasadniczo poziom dojrzały i pokazuje też pewne doświadczenie związane zapewne z udziałem w środowisku literackim i z publikacjami poddanymi profesjonalnej krytyce, to próby prozatorskie, bardzo zróżnicowane tematycznie i gatunkowo, każą oczekiwać jeszcze pewnego etapu pracy i dojrzewania. Najwięcej dyskusji i zakłopotania przynosi zajmowanie się fraszkami i formami „kabaretowymi". Z jednej strony są to uprawnione formy i niektórzy świetnie się w nich wypowiadają, to z drugiej rodzi się uzasadnione pytanie, czy zachować tę dziedzinę w dalszych edycjach konkursowych. To prawda, że „Koszalin kabaretem stoi" i odbiorca masowy bawi się tego typu literaturą, szczególnie w sezonie plażowym, ale może niekoniecznie czytelnik almanachu (nie mówiąc o jurorach) będzie chętnie przechodził stronica po stronicy od dojrzałych poematów pełnych bolesnych wyznań do szelmowskiego rechotu publicystyki rymowanej.

Postanowiliśmy w tym roku zaproponować nowe rodzaje wyróżnień, na które zasługują utwory nadesłane na nasz konkurs. Wyróżnienie im. Kard. Ignacego Jeża sygnalizuje postać tego patrona koszalińskiej mądrości życiowej, którą warto przypominać tą drogą, poprzez podkreślanie pisania nawiązującego do doświadczenia i nauczania naszego Człowieka. Z kolei docenienie kobiecego spojrzenia na świat nie tyle wpisuje się poprawnie politycznie w jakieś promocje feministycznej literatury (czy taka naprawdę istnieje?), ale raczej oddaje sprawiedliwość doprawdy interesującym i cennym pracom dotykającym sprawy ludzkie sercem i głową kobiety. Przeżywamy też pewne niespodzianki, gdy po dyskusji nad utworem wydaje się „męskim" i otwarciu kopert z godłami odkrywamy znajomą panią. To jeszcze jedna nauczka dla nauczycielskiej, dziennikarskiej, literackiej i kapłańskiej rutyny. Mamy nadzieję, że przyjmą się tak zdefiniowane wyróżnienia i pomogą one w kolejnych latach poszukiwać tego typu cechy w ocenianych pracach.

Wydaje się ponadto nadal niespełnionym zadaniem odczytanie dorobku i charyzmatu Eugeniusza Buczaka, którego imieniem pieczętuje się konkurs. Warto przede wszystkim przedstawić go uczestnikom konkursu spoza regionu, trzeba zająć się krytycznym przypomnieniem najcenniejszych jego dzieł literackich i może odkryć na nowo charakterystyczne rysy jego sylwetki, zebrać wspomnienia i zapisy jego myśli. Nostalgie historyczne i poszukiwania Patrona, tożsamość małej ojczyzny i pomorska legenda bez granic, fascynacje bałtycką wspólnotą kulturową i zmagania o filozofię życia, są nie tylko bliskie wielu uczestnikom życia duchowego na Pomorzu, ale też należą do żywej nie tylko w naszym kraju literatury pograniczy. Może też włączyć do regulaminu konkursu autorskie przekłady literatury niemieckojęzycznej, szczególnie tej sprzed epoki hitlerowskiej. Tego typu poszukiwania są potrzebne, aby przeżyć jakieś pojednanie z dziedzictwem pisarskim tworzonym w naszym pomorskim TUTAJ, chociaż powstającym w języku i kontekście ideowym naszych ciągle nieznanych TUBYLCÓW. Przykładem tego typu nieobecnej tradycji jest dorobek pruskiego romantyka, kronikarza i poety, Jana Ernesta Benno (1777-1848), dotąd u nas nieznanego i jakby niechcianego. Spoczywa pod brukiem Placu Polonii z koszalińską biblioteką. Kiedy cieszymy się z Kościołem nowym świętym (kanonizacja w Rzymie 11 października 2009 r.), arcybiskupem Zygmuntem Szczęsnym Felińskim (1822-1895), to warto pamiętać, że jako serdeczny przyjaciel Juliusza Słowackiego jako jedyny Polak czuwał przy jego łożu śmierci i w testamencie otrzymał zadanie troski o rękopisy wieszcza. Mamy prawo sądzić, że to w rozmowach i w modlitwach obu tych przyjaciół powstawał sławny wiersz, poetyckie proroctwo o „słowiańskim papieżu, ludowym bracie". Tak oto w roku Słowackiego spotykają się niebo i ziemia, sprawy literatury i życia ponad granicami...

Czytelnikom tegorocznego almanachu życzymy dobrej lektury, piszącym natchnień z wysoka i zachęt z kręgu przyjaciół, a wszystkim współpracownikom konkursu dziękujemy za pomoc w przygotowaniu tej książki.

(Ks. Henryk Romanik)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Protokół konkursowy, czyli kto wygrał...

sobota, 24 października 2009 12:20


LAUREACI "ISTOTY CZŁOWIEKA"


Jury w składzie:
- ks. Henryk Romanik, przewodniczący - poeta, biblista, wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym w Koszalinie
- Adrian Adamowicz - poeta, dziennikarz Radia „Koszalin"  
- Krystyna Pilecka - poetka, członek koszalińskiego oddziału ZLP
- Beata Piocha, sekretarz konkursu - kanclerz KBL

po zapoznaniu się z nadesłanymi na konkurs 47 zestawami poezji, 25 utworami prozatorskimi oraz 18 zestawami fraszek i satyr, na posiedzeniu w dniu 28 września 2009 r.

postanowiło:

w kategorii poezji przyznać

I NAGRODĘ
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „MANRU", czyli Edycie Wysockiej z Miastka

II NAGRODĘ
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „makolągwa", czyli Arkadiuszowi Stosurowi z Krakowa

III NAGRODĘ
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „OKRĘT WE MGLE", czyli Andrzejowi Ziobrowskiemu z Nowej  Huty

WYRÓŻNIENIE SPECJALNE IM. KARDYNAŁA IGNACEGO JEŻA  
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „podróżnik lekarski", czyli Katarzynie Zychli z  Sieniawy Żarskiej

WYRÓŻNIENIE SPECJALNE ZA KOBIECE SPOJRZENIE NA ŚWIAT
- autorowi zestawu oznaczonego godłem „ZWIEDZAM WSZECHŚWIAT", czyli Eli Galoch z Turku

w kategorii prozy przyznać

III NAGRODY ex aequo
- autorowi tekstu Z trzepoczącymi się po bokach motylkami, oznaczonego godłem „Coccinella", czyli Anecie Gizińskiej-Hwozdyk z Deszczna

- autorowi tekstu Przypowieść o stworzeniu chleba, oznaczonego godłem „fistaszek", czyli Arkadiuszowi Stosurowi z Krakowa

- autorowi tekstu Pan K. na wojnie, oznaczonego godłem „palabra", czyli Małgorzacie Marcinkowskiej ze Śremu

w kategorii fraszki i satyry przyznać

WYRÓŻNIENIE
autorowi zestawu oznaczonego godłem „Kaguru", czyli Marioli Pumpołowicz z Koszalina

Ponadto jury postanowiło wyróżnić drukiem utwory poetyckie:

- *** (Agnieszka - moje vis a vis) - autora oznaczonego godłem „Agnieszka", czyli Teresy Boguszewskiej z Warszawy

- Błękit - autora oznaczonego godłem „kreska_niebieska", czyli Katarzyny Zając z Ozimka

- ***  (i znów powracam w strony mi bliskie) - autora oznaczonego godłem „szymon", czyli Zdzisława Drzewieckiego z Białego Boru

- Zrównanie - autora oznaczonego godłem „żagle fenickie fenickich żeglarzy", czyli Dominika Żyburtowicza z Koszalina


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Finał konkursu tuż, tuż...

wtorek, 20 października 2009 20:35


ZAPROSZENIE !!!

Serdecznie zapraszamy

na uroczyste rozstrzygnięcie
XIV edycji Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego              
im. Eugeniusza Buczaka „Istota człowieka",
które odbędzie się 23 października 2009 r.
w Klubie Garnizonowym w Koszalinie przy ul. Andersa 32.




Prezentacji nagrodzonych utworów
oraz wręczeniu nagród przybyłym na uroczystość laureatom
towarzyszyć będą występy
utalentowanych uczniów
Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych
im. Grażyny Bacewicz w Koszalinie.
A później rozpocznie się biesiada...

Początek imprezy o godzinie 17.00.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Rozstrzygnięcie konkursu "Istota człowieka"

piątek, 02 października 2009 21:50

UWAGA !

Miło nam poinformować, że w piątek, 23 października,
w Klubie Garnizonowym
przy ulicy Andersa 32 w Koszalinie
odbędzie się podsumowanie XIV edycji
Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Eugeniusza Buczaka
"Istota człowieka".


Prezentacji nagrodzonych utworów
oraz wręczeniu nagród laureatom

towarzyszyć będą popisy instrumentalne
utalentowanych uczniów ZPSM
im. Grażyny
Bacewicz w Koszalinie.

Początek imprezy o godzinie 17.00.

Laureaci konkursu i autorzy wyróżnieni
zostaną powiadomieni o szczegółach
drogą telefoniczną lub mailową.

Gorąco zapraszamy również wszystkich sympatyków KBL
oraz wielbicieli pięknego słowa i muzyki
na to szczególne spotkanie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Do uczestników Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Istota człowieka"

wtorek, 08 września 2009 18:27
Jurorzy Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
"Istota człowieka"
już ruszają do oceny nadesłanych,
regulaminowych  prac konkursowych.
Zostaliśmy poinformowani,
że niektóre prace zostały odrzucone
z powodu nie dotrzymania wymagań konkursowych (regulaminowych),
dotyczących:
-opatrzenia prac konkursowych hasłem
 (niektóre nadesłane prace były podpisane imieniem i nazwiskiem twórcy),
-nieregulaminowej ilości kopii
(prace powinny być przysłane w trzech egzemplarzach),
-nieczytelnego maszynopisu /wydruku komputerowego
(za mała czcionka) lub rękopisu.
-zaklejonej koperty z godłem
z danymi osobowymi uczestnika konkursu
(niektórzy nie dołączyli takiej koperty)

Dla przypomnienia,
przytaczamy wymagania konkursowe:

"Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie w terminie do 31 sierpnia 2009 r.
prac literackich, które nie były publikowane i nagradzane.
Prace konkursowe opatrzone godłem nadesłać w trzech egzemplarzach maszynopisu
lub czytelnego rękopisu:
poezja - zestaw 5 wierszy, fraszki, satyry,
proza - do 5 stron maszynopisu".

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Pozostało niewiele dni

czwartek, 20 sierpnia 2009 20:59
Pozostało już niewiele dni
na napisanie i wysłanie utworów konkursowych
na nasz coroczny,
Ogólnopolski Konkurs Literacki
"Istota człowieka".
Termin nadsyłania prac minie
 31 sierpnia 2009r.
Kto jeszcze nie zdążył wybrać utworów
lub jeszcze ich nie stworzył,
niech się spręża,
 bo czasu, naprawdę, zostało niewiele.
Obszerne informacje na temat konkursu
można znaleźć w kategorii:
 "Istota człowieka",
znajdującej się na górze  i z boku strony.
Czekamy na  Wasze dzieła literackie!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Ogłaszamy Konkurs Literacki

środa, 13 maja 2009 11:04


KRAJOWE BRACTWO LITERACKIE STOWARZYSZENIA PRZYJACIÓŁ KOSZALINA

ogłasza


XIV OGÓLNOPOLSKI KONKURS LITERACKI


 ISTOTA CZŁOWIEKA"



Celem konkursu jest zainspirowanie literatów-amatorów, młodzieży i dorosłych do twórczych poszukiwań artystycznych i umożliwienia prezentacji oraz publikacji dorobku literackiego.

Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie w terminie do 31 sierpnia 2009 r. prac literackich, które nie były publikowane i nagradzane. Prace konkursowe opatrzone godłem nadesłać w trzech egzemplarzach maszynopisu lub czytelnego rękopisu: poezja - zestaw 5 wierszy, fraszki, satyry, proza - do 5 stron maszynopisu na adres:

Krajowe Bractwo Literackie

Klub Garnizonowy

ul. Andersa 32

KOSZALIN

tel. 094-34-632-34

z dopiskiem na kopercie „Konkurs literacki"

Do tekstów konkursowych należy dołączyć zaklejoną kopertę z godłem zawierającą: imię i nazwisko, adres, wiek, ewentualnie nr telefonu i uwagi.

Oceny utworów nadesłanych na konkurs dokona jury. O wynikach zmagań konkursowych powiadomimy listownie.

Rozdanie nagród nastąpi w czasie BIESIADY LITERACKIEJ, która odbędzie się jesienią 2009 roku. Nagrody (przewidujemy nagrody rzeczowe) należy odebrać osobiście. Nagrody nie będą wysyłane.

 

ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W KONKURSIE LITERACKIM

 

KRAJOWE  BRACTWO LITERACKIE SPK  w KOSZALINIE

Kanclerz Krystyna Pilecka 



 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nagrodzeni w "Istocie człowieka" (część 6)

sobota, 29 listopada 2008 18:58
LAUREACI W KATEGORII  "FRASZKA"

W kategorii "Fraszka" w XIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Istota człowieka" pierwsze miejsce zajął najbardziej chyba znany obecnie fraszkopisarz na terenie województwa zachodniopomorskiego i nie tylko -Zygmunt  Królak z Witolubia koło Biesiekierza, drugie miejsce zajął Wacław Płonka z Awernii, a trzecie- nasza bracka - Regina Adamowicz z Koszalina. Oto zwycięskie fraszki
w kolejności od miejsca pierwszego.

I nagroda w kategorii Fraszka


Zygmunt Królak

Mało ekologicznie


"Nie było nas był las"
Lecz z upływem czasu
Nas jest coraz więcej
A coraz mniej lasu

Mało ekonomicznie

Pewien skrzypek na dachu
Chciał być bardzo bogaty
Ale się dach załamał
I skrzypek poniósł straty

Mało logicznie

Pomimo że matka natura
Czaszką je twardą osłania
Wielu z ogromną beztroską
Oddaje mózgi do prania

Mało praktycznie

Bardzo mało praktyczne
Wręcz głupie to i niezdrowe
-Kiedy można zwyczajnie
Zakładać majtki przez  głowę



II nagroda w kategorii Fraszka


Wacław Płonka

Realistka


To nic, że pięknym
był on amantem-
musiał dać jeszcze
pierścień z brylantem.

Ciężar złota

Ponoć, pod ciężarem złota
niejedna puściła cnota.

Nie wiem

Nie wiem, czy się żony
spytać mi wypada -
czemu nasze dzieci
wdały się w sąsiada?

O przyczynach wojen

Najczęściej ludzie
biorą się za bary,
wskutek wyznawania
nie tej samej wiary.



III nagroda w kategorii Fraszka

Regina Adamowicz

Na doradcę


Doradza szczerze
i...bierze

Na biurokratę

Siedzi jak paw
przy stosie spraw

Na działacza kultury

Chciałby on tak wiele
zrobić dla kultury
Ma słaby intelekt
i tworzy chałtury

Na literata

Kiedy pustkę nosi w głowie
pisze tylko pustosłowie


Fraszki wyróżnione w XIII edycji "Istoty człowieka" to te stworzone przez Jana Wanago z Wrześnicy zwanego potocznie Bardem Ziemi Sławieńskiej, Ryszarda Urbaniaka z Concord (Kalifornia) i Wandę Bogusz z Toronto (Canada). Jak widać mamy laureatów ze świata, a nie tylko z Polski. Poznajmy zatem ich twórczość.


Fraszki wyróżnione


Jan Wanago

Współrodakom

Do Ameryki, Japonii, do Europy, co gdzie i komu?
Ja zaś zostaję w Polsce, bo jak mówią: "że najlepiej w domu"

Dla Polonii

Cóż Wam zażyczyć Polonio kochana?
Niech się Wam śni Polska, z wieczora do rana.

Kryzys polityczny

Ciuch amerykański, czort wie czyja dusza,
Tyle tylko polskie,  co się w portkach rusza.




Ryszard Urbaniak

Prawda


Kobiety
- tyś świadkiem Boże
mówią prawdę
- gdy któraś wygląda gorzej

Polityk

Zawsze twierdził
Że polityka jest pełna nierządu
Zmienił całkowicie zdanie
Gdy został premierem rządu

Wielbiciel

Dawniej patrzył jej w oczy
I nosił na rękach
Teraz patrzy tylko w oczy
Jest za ciężka



Wanda Bogusz

Zezwierzęcenie


Ludzie są ludźmi
człowiek, człowiekiem
W naturze jednak
Różnie to bywa
często się zdarza
Że się w człowieku
Jakaś nie ludzka
cecha odzywa

Wściekłego kundla
Chytrego lisa
Groźnego wilka
Kąśliwej osy
Żmii lub węża
Jadowitego
Czy gnidy, która
Paskudzi włosy
Może być jeszcze
Hiena i świnia
Byk rozjuszony
Co taranuje
I pająk, co to
Dla swej ofiary
Sieć koronkową
Misternie snuje

Zwierzęta mają
cechy zwierzęce
Swoje  instynkty
I obyczaje
A ludzie? Boże
Co z ludzką duszą
Kiedy się człowiek
zwierzęciem staje



Na tym zakończyliśmy prezentację wszystkich zwycięskich utworów z ostatnie edycji "Istoty człowieka".
Państwu pozostaje zapoznać się z nimi i zgodzić się lub nie,  z werdyktem jurorów!




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Nagrodzeni w "Istocie człowieka" (część 5)

czwartek, 20 listopada 2008 23:40

 

LAUREACI W PROZIE (ciąg dalszy)

 

 

 

Wyróżnienia w kategorii prozy:

 

 

Marian Nadolski z Koszalina

"NA KRAWĘDZI SNU" (fragment)

 

Stoję na brzegu, a morze budzi się po spokojnej nocy. Krótkie fale przejmują rozbłyskujące światło dnia. Niebo szybko zmienia barwę z czerwono-żółtej w żółtą, a potem staje się bladozielone. Delikatne porywy wiatru marszczą powierzchnię wody. Światło przesiąka z góry jak przez olbrzymią, zawieszoną poprzecznie szybę z mlecznego szkła. Pojawiają się turkusowe i błękitne chmury, połączone między sobą delikatnymi żyłkami. Gdzieś wysoko przebija się czerwone tło, które nagle zaczyna świecić. Ognisty żar wschodzącego słońca opanowuje część nieba, podnosi się za chmurami i przebija z każdej przerwy między nimi. Patrzę na ograniczony wyraźną już linią horyzontu wielobarwny nieboskłon. Zbudzony po chłodnej nocy, szybko ładuje się świetlistą energią. Nagle ukazuje się dumna krawędź naszej gwiazdy dziennej. Natychmiast ulatnia się szarzyzna wody parującej o przedświcie, a morze faluje we wszystkich odcieniach zieleni. Słońce powoli podnosi się z głębiny. Spoglądam za siebie.

 

 

 

Hubert Tucholka z Warszawy

"RESZTA JEST MILCZENIEM" (fragment)

 

Są inne światy. Odkrywamy je z prawdziwym zdziwieniem, zaskoczeniem nawet, kiedy tylko na chwilę wyrwiemy się z chaosu dnia codziennego, kiedy wreszcie nasze wszystkie pilne sprawy do załatwienia przestają panować nad nami, kiedy opuszczamy miejsce naszego stałego pobytu i udajemy się w kraj, w inne miejsca, do innych ludzi. Do ludzi, którym nie mamy nic do powiedzenia i którzy też, na szczęście, nic od nas nie chcą, o których możemy się otrzeć, których możemy poznać. I wtedy zauważymy, że istnieją inne światy. Rzecz niby oczywista, a zaskakująca. Dlatego lubię podróżować, choć zawsze przecież wracam w to samo miejsce. Inne światy ciekawie jest poznawać, ale któż z nas zdecydowałby się na pozostanie w nich, mając świadomość, że zamienia tylko jeden świat na drugi? Całej wódki nie wypijesz i wszystkich kobiet nie... jak mówi rosyjskie przysłowie. Dosadne, ale dodające otuchy ludziom pazernym na życie, którym przeszkadza swiadomość, że wszystkiego jednak mieć nie można, choć chciałoby się, bo niby i czemu nie. Życie jest więc sztuką wyboru - jak głosiła reklama telefonów komórkowych, czy może nawet maszynek do golenia. Maszynka do golenia to ważna rzecz, kto wie nawet, czy nie najważniejsza - może uczynić nasze życie pasmem udręk i mąk lub zapewnić nam szczęście i sukces. Tak jak właściwy wybór majonezu. To jest przecież najważniejsze i o to w naszym życiu chodzi.

 

 

 

Henryk Cyprian Konkol z Berlina

"PODARTA SIEĆ" (fragment)

 

Biała ostra bryza zapowiadająca ładny, ciepły i ostatni już sierpniowy dzień wakacji. Na wschodzie jaśniała jutrzenka skacząć po seledynowo-modrej wodzie małego morza miriadami skrzących słońc. Piasek szerokiej w tym miejscu plaży był mokry po nocnej rosie. Koralikami nizały się odciśnięte pazurki czajek, rybitw, burzyków i innego ptasiego drobiazgu. Na drobnej fali, jak małe korabie statecznie kołysały się śpiące mewy i alki. Nad brzegiem morza po nocnych mgłach było jeszcze bardzo chłodno. Wysoko, gdzieś nad Darżlubską Puszczą na pogodnym błękitnym niebie ciągnęło czarne stado kormoranów.

Wieczorem zlecą czarnymi gromadami na przybrzeżne piaski w poszukiwaniu wyrzuconych na brzeg śniętych ryb. Bywały także dni, gdy ryb starczało dla całej kormoraniej kolonii. Były to nieliczne dni krótkich, gwałtownych letnich sztormów przewalających się z bełtanymi, rozkołysanymi grzywami przez wąski pasek półwyspu. Nadchodziły, często bez widocznego ostrzeżenia goniąc na płaskie brzegi fale za falą i wlewały głęboko w głąb lądu. Stromymi grzywami wiły sterczące z piachu głazy i kawałek po kawałku zabierały ląd. W takie dni nikt nie wypływał na morze. Małe czarne rybackie łodzie ze sterczącym drągiem masztu i białym paskiem na burtach, były bez szans w walce z rozszalałym żywiołem.


PS Jeszcze tylko kategoria "fraszka" i wszyscy laureaci Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Istota człowieka" A.D. 2008, który koszalińskie Bractwo corocznie organizuje, będą na blogu podani jak na tacy. A będzie do śmiechu, bo teksty naprawdę dobre i pisane z tzw. jajem.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Nagrodzeni w "Istocie człowieka" 2008 (część 4)

środa, 12 listopada 2008 21:38

 

 

LAUREACI W PROZIE (ciąg dalszy)

 

 

 

No, no - nielicha wymiana zdań przeprowadzana jest w komentarzach wcześniejszego wpisu, dotyczącego nagrodzonej prozy Piotra Bulaka "Szczęśliwy gołąb". Tak więc nie cichną emocje związane z XIII edycją Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Istota człowieka"!

A teraz już zapowiadana wcześniej proza autorki, mieszkanki miasta słynącego z kopalni soli, czyli Wieliczki. Niestety dysponujemy jedynie fragmentem. Podobnie rzecz się ma z wyróżnioną prozą Bogusława Janiczaka z Darłowa. No cóż, tak krawiec kraje jak mu materiału staje. Przyjemnej lektury.

 

 

 

III nagroda w kategorii prozy:

 

Anna Piliszewska z Wieliczki

 

PIEŚŃ O ISTNIENIU (fragment)

 

W porze rdzewienia ciszy kobiety opuściły zagrody, dźwigając ciężkie, wiklinowe kosze.

Stąpały sennie i bardzo powoli, przedzierając się przez pędy pnączy o haczykowato wygiętych włosach. Płożące się łodygi szorstko dotykały ich stóp.

Opasłe trzmiele trącały z szelestem ząbkowane brzegi sercowatych u nasady liści. Poskręcane cienie wsączały się w ziemię prawie niewidocznie.

Wielki zielony obszar zdawał się falować.

Słońce padało skośnie - dawno minęło południe.

- Spójrz, one zawsze wiją się w prawo... - powiedziała półłysa starucha, odgarniając sękatym palcem żółty, pojedyńczy kosmyk przyklejony do czoła. Następnie wskazała nim pęd, który oplótł jej łydkę pokrytą jasną, pomarszczoną skórą.

- A...? Rzeczywiście... - odparła jej młoda.

- Urodzi się dziewczynka... - dodała dotykając brzucha.

Naraz zgodnie pochyliły się, przysuwając kosze. Wprawnymi palcami obrywały kwiaty podobne do drobnych szyszek.

Brzęczenie pszczół chwilami przycichało i wtedy słyszały wyraźnie śmiech i przekleństwa mężczyzn tnących wiklinowe pędy z wierzb rosnących rzędem tuż przy starych groblach. Wtenczas jak gdyby tknięte wewnętrznym nakazem przyspieszały.

Pracowały bez ustanku, w milczeniu.

 

 

 

 

Wyróżnienie w kategorii prozy:

 

Bogusław Janiczak z Darłowa

 

NIEZNAJOMA Z KATEDRY (fragment)

 

Zawsze lubił koncerty muzyki organowej. Kiedy tylko miał okazję, starał się o bilety na każdy koncert w swoim mieście. Nie opuszczał żadnego. Kiedy wyjeżdżał do innych miast, zawsze starał się o to, żeby pójść na jakiś koncert muzyki klasycznej, a zwłaszcza organowej, której słuchał od wielu lat. Dlatego też, kiedy zobaczył plakat na słupie ogłoszeniowym, że wieczorem odbędzie się koncert muzyki organowej w katedrze, nie namyślał się długo. Do katedry trudno nie trafić. Miasto nie było zbyt duże, a katedra znajdowała się w jego starej części, gdzie stało jeszcze sporo kamieniczek rodem ze średniowiecza. Wieża katedry górowała nad dachami starych domów, widoczna z daleka. Wieczorem poszedł na koncert. Z hotelu w którym się zatrzymał, niedaleko było do katedry. Słuchaczy nie było zbyt wielu, przeważały osoby starsze. Może powodem była zimna, deszczowa pogoda. Może dlatego, że to dopiero początek tygodnia, a może co innego. Nie zastanawiał się nad tym. Rozglądał się ciekawie we wnętrzu katedry. Stare, drewniane ławki, ołtarz główny pełen ozdób i rzeźb. I organy na chórze, chyba najważniejsze po ołtarzu głównym w tej katedrze. Zajął miejsce w ławce z tyłu. Słyszalność była dobra. Zapowiadał jakiś starszy pan w czarnym garniturze i okularach. Był jakiś kameralny zespół smyczkowy, organist i solista. Muzyka organowa przeplatała się ze smyczkową. Solistka była naprawdę dobra. Śpiewała głównie Bacha. Najbardziej mu się podobała "Ave Maria". Siedział zasłuchany, nie zwracając uwagi na nikogo, jak większość słuchaczy tego koncertu. Nie znał tutaj nikogo, przyjechał do tego miasta wczoraj wieczorem w sprawach handlowych. Miał tutaj zostać do końca tygodnia, a potem wracać do domu

 

 

 

PS Do kompletu nagrodzonych w prozie, brakuje trzech utworów wyróżnionych. Jeden z nich jest autorstwa mieszkańca pięknego miasta, niegdyś wojewódzkiego, nad niepozorną rzeczką Dzierżęcinką. Mniemam, że nazewnictwo owej rzeczki może służyć do plątania języków obcokrajowcom. Kolejna nagrodzona osoba pochodzi ze stolycy naszej, a ostatnia ze stolicy sąsiada z Zachodu.

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Nagrodzeni w "Istocie człowieka" 2008 (część 3)

niedziela, 09 listopada 2008 23:30


 

LAUREACI PROZY (ciąg dalszy)

 

  

Kolej na następną prozę docenioną przez jurorów w XIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego, organizowanego przez koszalińskie Bractwo Literackie. Tym razem będzie to utwór Piotrka Bulaka z Ząbek k/Warszawy, zatytułowany "Szczęśliwy gołąb". Struktura tekstu jest zaiste nietypowa. Można by rzec, że miejscami autor jakby pisał przez kalkę. Co prawda puenta nie jest zbyt zaskakująca, bowiem już przynajmniej w połowie tekstu wyłania się dość wyraźnie. Jednak sam pomysł jest superaśny. A zatem - przyjemnej lektury.

  

 

Piotr Bulak - Ząbki k/Warszawy

 

SZCZĘŚLIWY GOŁĄB

 

W gołębniku, na kurniku mieszkał bardzo stary gołąb. Miał tyle lat, że nikt nawet nie pamiętał ile. Gołąb Staruszek był już prawie ślepy i prawie nie mógł już latać, za to potrafił pięknie opowiadać. Któregoś dnia przyleciał do niego taki młody, jeszcze do końca nieopierzony, gołąbek i zapytał go:

- Gołębiu Staruszku, ty znasz życie jak mało kto, a ja szukam szczęścia. Powiedzże mi, Gołębiu Staruszku, gdzie można znaleźć to szczęście?

- Oj, trudne pytania zadajesz, bardzo trudne pytania - zamyślił się stary gołąb - Ja ci powiem tak. Jak byłem młody, to też szukałem szczęścia. Oj, szukałem tego szczęścia. Szukałem jak szalony. Szukałem dniami i nocami. Nocami i dniami. Za siedmioma górami i za siedmioma rzekami.

- I co? I co?

- I niestety nigdzie nie mogłem go znaleźć. Tak myślałem sobie, że przecież to szczęście gdzieś musi być. Ale niechybnie musiało się przede mną gdzieś schować. Dlatego obiecałem sobie, że je znajdę. Tylko gdzie je znaleźć? I tak główkowałem i główkowałem i im bardziej główkowałem, tym bardziej byłem nieszczęśliwy. Więc postanowiłem go naprawdę poszukać. Pomyślałem, że to szczęście musi być gdzieś hen, daleko. Za horyzontem. Wyleciałem więc z naszego pięknego, polskiego gołębnika i poleciałem przed siebie. Do Afryki. I jak tak leciałem i leciałem to ziemia była inna ale jakby ta sama i woda była inna ale jakby ta sama i Słońce było inne ale jakby takie same i powietrze było inne ale jakby takie same. I wszystko było inne ale jakby takie same. I leciałem i leciałem i muszę ci powiedzieć, że cały czas jak tak leciałem przed siebie, to czułem się szczęśliwy. Szczęśliwy i wreszcie wolny. I im bardziej się zbliżałem do Afryki, tym bardziej byłem szczęśliwy. Pamiętam dobrze ten moment, jak po wielu dniach lotu ujrzałem wreszcie z daleka Czarny Ląd. Wtedy to poczułem nawet przez moment taki przypływ szczęścia. I jak wreszcie doleciałem do Afryki, to byłem bardziej szczęśliwy, niż gdy wylatywałem z gołębnika. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście musi być w takim razie w Afryce. I byłem pewny, że je tam znajdę. I szukałem tego szczęścia w Afryce i szukałem i nie mogłem go znaleźć. A im dłużej szukałem, tym mniej byłem szczęśliwy. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście to chyba jednak nie jest w Afryce, tylko gdzie indziej. Gdzieś dalej. No to poleciałem dalej - przed siebie. Za wielką wodę. Do Ameryki. I jak tak leciałem to ziemia była inna ale jakby ta sama i woda była inna ale jakby ta sama i Słońce było inne ale jakby takie same i powietrze było inne ale jakby takie same. I wszystko było inne ale jakby takie same. I leciałem i leciałem i muszę ci powiedzieć, że cały czas jak tak leciałem przed siebie, to czułem się szczęśliwy. Szczęśliwy i wolny. I im bardziej się zbliżałem do Ameryki, tym bardziej byłem szczęśliwy. Pamiętam dobrze ten moment, jak po wielu dniach lotu nad bezkresnym oceanem ujrzałem wreszcie z daleka wybrzeże Ameryki. Wtedy to poczułem nawet przez moment taki przypływ szczęścia. I jak wreszcie doleciałem do Ameryki, to byłem bardziej szczęśliwy, niż gdy wylatywałem z Afryki. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście musi być w takim razie w Ameryce. I byłem pewny, że je tam znajdę. I szukałem tego szczęścia w obu Amerykach i szukałem i nie mogłem go znaleźć. A im dłużej szukałem, tym mniej byłem szczęśliwy. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście to chyba jednak nie jest w Ameryce, tylko gdzie indziej. Gdzieś dalej. No to poleciałem dalej - przed siebie. Do Australii. I jak tak leciałem to ziemia była inna ale jakby ta sama i woda była inna ale jakby ta sama i Słońce było inne ale jakby takie same i powietrze było inne ale jakby takie same. I wszystko było inne ale jakby takie same. I leciałem i leciałem i muszę ci powiedzieć, że cały czas jak tak leciałem przed siebie, to czułem się szczęśliwy. Szczęśliwy i wolny. I im bardziej się zbliżałem do Australii, tym bardziej byłem szczęśliwy. Pamiętam dobrze ten moment, jak po wielu dniach lotu nad bezkresnym oceanem ujrzałem wreszcie z daleka wybrzeże Australii. Wtedy to poczułem nawet przez moment taki przypływ szczęścia. I jak wreszcie doleciałem do Australii, to byłem bardziej szczęśliwy, niż gdy wylatywałem z Ameryki. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście musi być w takim razie w Australii. I byłem pewny, że je tam znajdę. I szukałem tego szczęścia w Australii i szukałem i nie mogłem go znaleźć. A im dłużej szukałem, tym mniej byłem szczęśliwy. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście to chyba jednak nie jest w Australii, tylko gdzie indziej. Gdzieś dalej. No to poleciałem dalej - przed siebie. Do Azji. I jak tak leciałem to ziemia była inna ale jakby ta sama i woda była inna ale jakby ta sama i Słońce było inne ale jakby takie same i powietrze było inne ale jakby takie same. I wszystko było inne ale jakby takie same. I leciałem i leciałem i muszę ci powiedzieć, że cały czas jak tak leciałem przed siebie, to czułem się szczęśliwy. Szczęśliwy i wolny. I im bardziej się zbliżałem do Azji, tym bardziej byłem szczęśliwy. Pamiętam dobrze ten moment, jak po długim locie nad bezkresnym oceanem ujrzałem wreszcie z daleka wybrzeże Azji. Wtedy to poczułem nawet przez moment taki przypływ szczęścia. I jak wreszcie doleciałem do Azji, to byłem bardziej szczęśliwy, niż gdy wylatywałem z Australii. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście musi być w takim razie w Azji. I byłem pewny, że je tam znajdę. I szukałem tego szczęścia w Azji i szukałem i nie mogłem go znaleźć. A im dłużej szukałem, tym mniej byłem szczęśliwy. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście to chyba jednak nie jest w Azji, tylko gdzie indziej. Gdzieś dalej. No to poleciałem dalej - przed siebie. Do Europy. I jak tak leciałem to ziemia była inna ale jakby ta sama i woda była inna ale jakby ta sama i Słońce było inne ale jakby takie same i powietrze było inne ale jakby takie same. I wszystko było inne ale jakby takie same. I leciałem i leciałem i muszę ci powiedzieć, że cały czas jak tak leciałem przed siebie, to czułem się szczęśliwy. Szczęśliwy i wolny. I im bardziej się zbliżałem do Europy, tym bardziej byłem szczęśliwy. Pamiętam dobrze ten moment, jak po wielu dniach lotu nad bezkresną przestrzenią ujrzałem wreszcie Europę. Wtedy to poczułem nawet przez moment taki przypływ szczęścia. I jak wreszcie doleciałem do Europy, to byłem bardziej szczęśliwy, niż gdy wylatywałem z Azji. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście musi być w takim razie w Europie. I byłem pewny, że je tam znajdę. I szukałem tego szczęścia w Europie i szukałem i nie mogłem go znaleźć. A im dłużej szukałem, tym mniej byłem szczęśliwy. Więc pomyślałem sobie, że to szczęście to chyba jednak nie jest w Europie, tylko gdzie indziej. Gdzieś dalej. Tylko gdzie, jak obleciałem już całą kulę ziemską dookoła? I jak się tak zastanawiałem i zastanawiałem to pomyślałem sobie, że skoro jestem już w Europie, to odwiedzę nasz gołębnik. I pamiętam, że jak tylko o tym pomyślałem, to od razu poczułem się szczęśliwszy. Wyleciałem z ciemnego lasu w bezkresną przestrzeń jasnego nieba. I jak tak leciałem i cały czas leciałem w pełnym Słońcu, to czułem się naprawdę szczęśliwy. Naprawdę szczęśliwy i wolny. I im bardziej się zbliżałem do naszego gołębnika, tym bardziej byłem szczęśliwy. Pamiętam dobrze ten moment, jak po długim locie ujrzałem wreszcie z daleka nasz gołębnik. Wtedy to poczułem taki naprawdę wielki przypływ ogromnego szczęścia. I jak w końcu doleciałem do naszego gołębnika, to byłem o wiele bardziej szczęśliwszy, niż gdy wylatywałem z poprzedniego miejsca. I wtedy sobie pomyślałem, że to prawdziwe szczęście to musi być w takim razie w naszym gołębniku. Bo chociaż, jak leciałem, to wszystko dookoła się zmieniało to ja i tak pozostawałem jakby niezmiennym. I mi się wydawało, że byłem innym ale byłem w zasadzie taki sam. I byłem bardziej szczęśliwy i starszy i mądrzejszy ale czułem się jakbym właściwie nigdy nie opuścił gołębnika. Tylko dlaczego ja tego wcześniej nie zauważyłem? Dlaczego musiałem oblecieć całą Ziemię dookoła, żeby to dostrzec? I wtedy sobie pomyślałem, że zawsze wydaje nam się, że szczęście jest tam, gdzie nas nie ma. Że szczęście jest zawsze gdzie indziej. Gdzieś dalej. Za horyzontem. Ale jeżeli nie odbędziemy dużo ważniejszej podróży - wewnętrznej, to choćbyśmy cały świat zlecieli i tak nie znajdziemy szczęścia. Jeżeli nie znajdziemy szczęścia w sobie, to nigdzie go nie znajdziemy. W końcu, jak to mówią: szczęście jest tam, gdzie jest twój dom. I wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej...

  

 

PS Kolejna nagrodzona proza już niebawem. Zdradzę tylko tyle, że jej autorką jest mieszkanka miejscowości słynącej z kopalni soli


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (23) | dodaj komentarz

Nagrodzeni w "Istocie człowieka" 2008 (część 2)

piątek, 07 listopada 2008 23:33

 

 

LAUREACI W PROZIE

 

 

No i czas na prozę, której w tym konkursie było zdecydowanie mniej. Jednak jest to już regułą raczej wszystkich konkursów. A dlaczego? Gdyby chcieć zinterpretować prozę, tu zapewne łatwiej o większą zgodność aniżeli w przypadku poezji. Proza to coś konkretnego. Tu nie można wydziwiać, nie stawiając znaków interpunkcyjnych. Trzeba pisać konkretnie i zrozumiale. Inaczej przy dłuższych tekstach czytelnik odłoży na bok tekst, który jest niespójny i sprawia mu kłopoty. Przecież nie będzie się czytelnik głowił w nieskończoność o co autorowi chodzić może. Tak, proza to konkret. Słabi za prozę po prostu się nie zabierają.

Zobaczmy zatem utwory prozatorskich mocarzy Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Istota człowieka", który koszalińskie Bractwo zorganizowało już po raz trzynasty.

 

 

W kategorii prozy przyznano:

 

I miejsce - nie przyznano

 

II miejsce

Stanisława Schreuder z Jamna k/Koszalina

 

III miejsce

Piotr Bulak z Ząbek k/Warszawy

Anna Piliszewska z Wieliczki

 

Wyróżnieni

Bogusław Janiczak z Darłowa

Henryk Cyprian Konkol z Berlina (Niemcy)

Marian Nadolski z Koszalina

Hubert Tucholka z Warszawy

 

 

Jako ciekawostkę dodać wypada, że to najwyższe uznanie jurorów przyznano naszej Brackiej koleżance. To u nas bierze ona udział w warsztatach literackich i produkuje się na Wieczorkach. Przyznać również trzeba, że pilną jest Bracką. A dlaczego tyle o Stasi? Przecież ogólnie jest wiadomą sprawą, że sukces wielu ojców ma...

 

Stasia Schreuder / II nagroda (proza)

 

BĘDĘ KAŻDYM...


Nieważny lubił czytać. Wiedział, że książki i gazety to świat ludzi mądrych. Choć nie miał tam miejsca, chciał się do niego zbliżyć. Znaleziona książka cieszyła go tak samo jak koszula czy buty, które wygrzebał. Jedni żartowali z niego, a on wiedział swoje. Teraz znowu otworzył stronę, do której wracał od miesiąca. Czytał zdanie, które nie dawało mu spokoju. Uporczywie wracał do słów: "Gdy jest się nikim, jedynym sposobem, by być kimś, jest zostać kim innym". Nie znał tytułu książki, ani autora, bo pierwsze i ostatnie strony były wyrwane. Te słowa były skierowane do niego.

Był nikim. Życie codzienne przypominało mu o tym. Na ulicy, gdy grzebał w "rogu obfitości", w sklepie, gdy wysupłał 2,40 na chleb, w aptece, gdy brudną ręką podawał pieniądze. Zapragnął być Każdym, nie żeby od razu być Kimś, bo to było nieosiągalne, ale być człowiekiem, wtopić się w tłum i nie wzbudzać odrazy. Teraz i w tej chwili postanowił. On Nieważny, już nigdy nie sięgnie po kieliszek, znajdzie pracę i... na razie dosyć marzeń na dziś.

Heniek zawołał do Zgubowskiego:

- Chcę być Każdym i będę. Tak, wiem to na pewno.

- Znowu bredzisz. Myślisz, że to tak hop-siup i wszystko jest proste.

- A dlaczego nie?

- Zadajesz głupie pytania. Zaraz Ci to wyjaśnię. Każdy to gość - rozumiesz? To ten, co ma cztery ściany, nieważne, czy będzie to metr na metr, z grzybem czy bez , ale należy do niego. W tym swoim pokoju może być tak długo, jak zechce i nikomu nic do tego. Ma swoje łóżko. Myje się codziennie, nie kradnie wody z publicznej toalety, tak jak ty.

- Czy możesz przerwać? - rzekł poirytowany Nieważny.

- Nie, bo nie skończyłem. Każdy, przeważnie pracuje, albo kombinuje, albo liczy pieniądze.

- To tak jak ja - cały dzień pracowałem i otrzymałem 6,50.

- Praca Każdego jest potrzebna, a Twoja?

- Ale nie zawsze tak będzie. Kiedy nasza szczęśliwość ziemska się skończy, ci ostatni będą pierwszymi - to znaczy: my - dodał Nieważny i uśmiechnął się odsłaniając bezzębność jak u niemowlęcia.

- A kto Ci powiedział, że tak będzie?

- Bo jest napisane w najważniejszej księdze świata.

- Wiele rzeczy zapisano i co z tego?

- Choćby... to, że Każdy może... głosować - ot co!

- Ale ty znowu nie jesteś Każdym, bo bez zameldowania nie masz dowodu i nie możesz głosować!

- Może to i lepiej. Bo nie głosując ani na sprawiedliwych, ani na niesprawiedliwych nie czynimy nikomu krzywdy.

W pokoju "pod chmurką" zapanowała cisza. Tylko wiatr bezpańsko hulał, zawodził smutnie. Pod wpływem tego grania odzywały się ukrywane tęsknoty duszy z coraz większą siłą. Bo choć ciało w łachmanach, dusza ma te same pragnienia.

Przyjaciel usnął, a Nieważny lubił te chwile, kiedy zostawał sam na sam ze swoimi myślami. Wydawało mu się, że jest malarzem i tworzy kolorowy świat, jednakowy dla wszystkich. To znów skrzypkiem. Kochał ten instrument, choć nie wiedział dlaczego. Przypominał mu zawodzenie, może płacz, coś czego nie mógł jednoznacznie określić. Czuł, że muzyka to nuty niebios przysłane na ziemię, by świat uczynić lepszym.

Podciągnął wyżej derkę, wymościł wygodnie posłanie ze świeżo przyniesionych kartonów.

- Czas na odpoczynek - powiedział głośno.

- Wyłączysz telewizor, czy ja mam to zrobić?

- Wiesz, że nie mamy prądu, a to, co tu stoi, to tylko obudowa.

- Kiedyś będzie i prąd, i telewizor, obiecuję!

Posłucham radia - przyłożył do ucha znalezione słuchawki i wydawało mu się, że słyszy muzykę, jakby grał na strunach marzeń.

Te wspomnienia ogrzewały nie tylko duszę, przenikały do wyziębionych rąk, obejmowały umysł, uspokajały skołatane serce. W tym zapamiętaniu usnął. Śnił, że śpi obok Marii, obejmuje ją tak mocno jak dawniej, aż obudził go ból palców wbijanych w twardą tekturę.

Kochał ją bardzo, choć nazywała do nieudacznikiem. A już wydawało się, że oderwał się od ziemi, od zataczającej się matki i bełkoczącego ojca, kiedy w wieku 16 lat uciekł z domu i rozpoczął pracę na budowie. Tam spotkał porządnego szefa, który go wiele nauczył, dał dach nad głową i pozwolił czytać książki zgromadzone w swojej bibliotece. Czytał zachłannie, choć nie wszystko rozumiał, bo miał chyba pijany umysł wyssany z mlekiem matki.

I zauroczyła go Maria, którą poznał na weselu. Choć dławiło go w gardle z wrażenia, zaprosił ją do tańca. Pachniała konwalią, miała oczy dojrzałej wiśni. I kiedy po paru miesiącach znajomości zgodziła się zostać jego żoną, był najszczęśliwszy na ziemi. Takim jak on nie pisane było szczęście. Gdy okazało się, że nie może być ojcem, bo i tu natura mu poskąpiła, wdała się w romans i oświadczyła, że nie ma czego tu szukać.

Tak zakończył się etap życia, z którego już się nie podniósł. Im bardziej widział oczy dojrzałej wiśni, tym bardziej oddalał się cel od normalności. Wypłakał się na ramieniu dawno zapomnianej matki. Ze słowami: "Napij się synku, a zapomnisz o bólu" podsunęła mu pierwszy kieliszek. Odtąd topił smutek w tym samym winie, stracił pracę, dach nad głową i godność. Znalazł miejsce opuszczone przez Boga i ludzi.

Ze snu pomieszanego z jawą, z marzeń o utraconym świecie wyrwały go pojękiwania przyjaciela. Spojrzał na Zgubowskiego, dotknął rozpalonego ciała i zrozumiał, że jest źle. Wstał natychmiast i ruszył na "nocny obchód", by kupić lekarstwa i coś do jedzenia. Już nie krępował się, gdy grzebał w "rogu obfitości". Nauczył się żyć w zgodzie z bakteriami i aż dziw, że nie czyniły mu krzywdy. Dzisiaj był szczęściarzem, bo w kieszeni znalezionej marynarki było aż 20 zł (to trzy dni ciężkiej pracy!). Pobiegł do apteki, poprosił o lekarstwa. Wykrochmalona farmaceutka spojrzała na niego z obrzydzeniem i rzuciła resztę. Im bardziej był upokorzony tym głębiej utkwiły mu słowa, że musi być innym. Zgubowski poczuł się lepiej. To dobry znak.

On, Nieważny, już postanowił. Dziś. Ostatecznie. Umył się w rzece, ogolił, nałożył znalezioną koszulę i rzekł do przyjaciela:

- Czekaj tu na mnie. Wrócę za tydzień po Ciebie - i udał się do odległego miasta. Krążył długo wokół budującego się kompleksu domów. - Tu będę pracował - powiedział do siebie i wszedł do środka.

- Przyjmę każdą pracę - rzekł na wstępie.

- A co ty umiesz?

- Wszystko - i sam się zdziwił, że stać go było na taką odpowiedź. - Zrobię wszystko, żeby być Każdym.

Siedzący przy stole robotnicy podnieśli głowy nie rozumiejąc go. On wiedział, co to znaczy. To był pierwszy szczebel, żeby być Każdym, mieć dach nad głową, nieważne, czy metr na metr, z grzybem czy bez, żeby podnieść się z ziemi... żeby...

 

 

PS

Jest to w całości przedstawiona najwyżej przez jurorów oceniona proza. A proza wiadomo - objętościowo zbyt krótka być nie może. Zatem kolejne prozatorskie utwory nagradzone w XIII edycji "Istoty człowieka", ukażą się w następnych blogowych wpisach.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Nagrodzeni w "Istocie człowieka" 2008

środa, 29 października 2008 22:15


 

LAUREACI POEZJI

 

  

Zobaczmy, jakie to wiersze znalazły uznanie u jurorów XIII edycji Koszalińskiego Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "Istota człowieka".

Z wierszami jest tak z reguły, że jednym się podobają, innym nie. Ocena wierszy to indywidualna sprawa każdego z nas. Nie ma przecież ludzi o dwóch identycznych wrażliwościach, czy też poglądach na daną rzecz. Owszem - mogą być one zbliżone, ale nie identycznie takie same. I to zapewne sprawia, że poezja potrafi być taka niewymierna w odbiorze. I to jest ten smaczek, który może spowodować tyle interpretacji danego wiersza ilu jego potencjalnych odbiorców.

 

Oto przypomnienie nagrodzonych:

I nagroda:

Katarzyna Zając z Ozimka, woj. opolskie i Arkadiusz Stosur z Krakowa

 

II nagroda:

Ela Galoch z Turka i Małgorzata Borzeszkowska z Lęborka

 

III nagroda:

Karol Graczyk z Deszczna, woj. lubuskie i Dominika Nowak-Adamczyk z Krakowa

 

Wyróżnienia:

Renata Blicharz z Opola, Teresa Boguszewska z Warszawy, Anna Przeździecka z Jasienicy Dolnej i Sylwia Chruścińska z Gdańska

 

A to już wiersze nagrodzonych. Interpretujmy je więc po swojemu...

 

 

 

I nagroda w kategorii poezji:

 

Katarzyna Zając

KŁĘBEK NADZIEI

 

nici splątane

czasem przeszłym wyblakłe

pokryte kurzem wytartych marzeń

szare niczym jutro co miało być takie piękne

ale nie przypłynęło wraz z kolejnym świtem

i szkarłatem uczuć

 

to ja - dziś i teraz

odbita w lustrze krzywych słów

napisanych niezdarną ręką małego dziecka

 

zwinięta w kłębek

smutna i senna bez powodu

pusta od pędu przemijających niepostrzeżenie chwil

niewykorzystanych na czas

i po czasie

 

wciąż oczekująca

że weźmiesz mnie łagodnie w swoje dłonie

i zrobisz z mych lęków ciepły szalik

który otuli niejedno zziębnięte serce

uśmiechem nadziei

 

wbrew światu i wbrew sobie

nawet w takie dni wierząca że życie jest piękne

 

więc łapię je w dłonie niczym motyle

nawet gdyby się okazało tylko niezdarną ćmą

moich potknięć

 

 

 

Arkadiusz Stosur

ŻYCIE ZEWNĘTRZNE

 

W sierpień wchodzimy okryci ręcznikami,

z białym kremem na plecach, przepaską

na biodrach. Słońce, brak powietrza, jak

co roku. Ocieplenie klimatu. A między nami

 

dłonie. Coraz dłuższe. Opaliliśmy je

na mahoń. Oglądamy z ciekawością. Kiedyś

były inne. Małe i kruche. Teraz mam co

dźwigać. Tuczę się nadzieją i białą czekoladą

 

Wymyślam hasła do krzyżówki. I śledzę lot

dzikich gęsi. Zagubionych w mieście. Gdzie

w krajobraz wplotły się sieci wysokiego napięcia

Drżącego nad nami. W nas. Obok. Płynie

 

rzeka. Stare kobiety w długich sukniach szepczą

kantyczki. Łabędzie machają skrzydłami na deszcz.

Ja zasypiam na przypadkowej ławce. Jak zwykle.

 

 

 

II nagroda w kategorii poezji:

 

Ela Galoch

WIEŚ

 

Kiedy zaczynam pytać o doskonałość

wieś milknie: mężczyźni sprzed kościoła odchodzą

z rozbieganym wzrokiem próbując wmówić mi

że wystarczą im zamknięte ogrody

gdzie żony w pośpiechu chowają między spódnicami

krzywe dynie i fasolkę z tyczek

jakby za chwilę miały je zaboleć

te wszystkie "ludzkie" pragnieniami tych

co muszą żebrać między rudymi ścierniskami za remizą

albo wygrzebywać z rowów stare butelki

którym powinno rozdać się miłosierdzie

- wydaje im się że to ciężko wyrastający bochen

odjęty od warg już najedzonych dzieci

w odświętnych płaszczykach

za wdowi grosz - jeszcze przed końcem dnia

 

Dobro kosztuje więcej

niż mosiężna balustada schodów do sypialni

bo licząc zyski za sprzedane siano czy buraki jesienią

najtrudniej być otwartym jak zaproszenie

z bezinteresownymi myślami

niczym kromkami razowca na zakwasie

co rozpościerają się na odpustowym stole

żeby po żniwach każdy mógł dla siebie choć fragment odnaleźć

na drogę do "domu"

nawet tego wymyślonego

 

 

 

Małgorzata Borzeszkowska

WEDŁUG TALLEYRANDA

 

złośliwy, kulawy Talleyrand -

brudna piana na wodach polityki,

skuteczny jak arszenik, gilotyna

i atak Wielkiej Armii pod Jeną,

mawiał: odruchy pierwsze są niebezpieczne

dla zdrowia, jedności głowy z szyją,

całości kończyn i spokoju wnętrzności,

szlachetność drąży, przepoławia nasze corpus

delikatne, rozszczepia podniebienia,

wwierca się boleśnie między zwoje

nie dając w zamian nic poza chwilową

nadzieją na wieniec bądź notkę

w kolumnie kryminalnej

 

 

 

III nagroda w kategorii poezji:

 

Karol Graczyk

OD PIERWSZEGO WSPÓLNEGO MYCIA ZĘBÓW

 

/Dla Michaliny Janyszek/

Od pierwszego wspólnego mycia zębów zmieniło się

więcej niż miało w międzyczasie były listy z ivo jimy

comayhen dead can dance i zjazd windą do piwnicy

tam nie podskakiwała nam nawet grawitacja

teraz pierwsze zęby trzymam w szufladzie obok

prezerwatyw po wódkę ciągle jeździmy na wschód

po trawę na zachód reszta jest w najbliższej aptece

wiedzą o tym studenci medycyny i ściany

 

chodzi o zdrapywanie strupów po żyletkach

paznokciach tak jak lubimy najbardziej

 

kiedy zapadamy się do środka i jesteśmy niezdolni

do wzajemnych relacji potrafimy przejść mario bros

idąc ciągle w lewo i zbliżamy się do masy krytycznej

zostaje nam seks

 

bez świec i prezerwatyw

 

 

 

Dominika Nowak-Adamczyk

SKRUSZONA

 

Przepraszam

że nie bardzo rozumiem Horacego

przepraszam

że Potop dziwnie mi nie wchodził

przepraszam

że nie cierpiałem z Werterem

przepraszam

że do pisania wypracowań

musiałem się przymuszać

 

ja

jestem prostaczka

 

wybaczcie

że sypiam ze Stachurą

klepię

Norwida jak pacierz

a na suchego przestwór oceanu

wypływam raczej rzadko

 

 

 

Wyróżnienia w kategorii poezji:

 

Sylwia Chruścińska

 

w kruchość gestu

przyoblekam

wszystko to czego nie umiem

czułość i poczucie wspólnoty

więc wchodzę

w dopełnienie

niedowyrażalnego

czasem zastygam

ochronnie

w półoddechu

jak na mrozie wachlarz

 

 

 

Anna Przeździecka

ZACHŁYŚNIĘCIE

 

Po burzy

dziki bez chuchnął

oszołomieniem

Jaśmin mu zawtórował

nieprzytomnie,

że jaskółka

z trudem do gniazda

trafiła.

A na łuku tęczy

zjechała ostatnia kropla,

prosto w nos chlapnęła

i roześmiała się kropliście.

Po burzy

brązowy żuk

nieobyczajnie

do góry wywalił brzuch

wprost pod promień słońca

i zalśnił opalizująco

 

 

 

Teresa Boguszewska

TYLKO TYLE ILE MOŻESZ UNIEŚĆ...

 

zatroskanie

o letni domek

ganek otulony malwami

grzeczne alejki i grządki

wesołą maciejkę u płotu

z zapachem ciężkim jak miód

 

umierające ciała

stara kobieta w błękitnym sari

przenosiła z rynsztoków i śmietników

do spokojnej przystani

jej czułe dłonie i czyste płótna

przykryły ropiejące rany

 

a któraś z Weronik

pomogła nakarmić napoić

chustą otarła czoło

kropla czułości

przed odejściem w ciszę

 

 

 

Renata Blicharz

PEJZAŻ CHORWACKI - DWA PLANY ALBO ÓSMY DZIEŃ TYGODNIA

 

Tuż przede mną

rząd szerokobiodrych łodzi

trącających się bokami

palmy ciekawskie zaglądają do filiżanek z kawą

słony wiatr dotyka śmiało opalonych torsów

plama słońca przedziera się przez liście figowców

w akompaniamencie rozszalałych cykad

osiada na moim odkrytym ramieniu

 

Wąskie uliczki miasteczka

w których dalekim wspomnieniem jest

zostawiona w windzie klaustrofobia

spływają romantycznie i warto do plaży

i nagle zatrzymują się przed morzem

 

Nagle z morza wyłaniają się góry

majestatycznie zamykają horyzont dziurawiąc

wierzchołkami niebo

górska mgła naśladuje obłoki

 

W moich oczach odbija się czas

wydaje się że zbliżam się do stwórcy jednoczę

z całym jestestwem świata któremu naukowcy

chcą policzyć lata gubią się w wymyślnych obliczeniach

tworzą nowoczesne programy

 

Ale ten krajobraz nie ma nic wspólnego z komputerem

to niebo nie ma nic wspólnego ze mną

niczego mi nie zawdzięcza

jest dziełem Boga

 

Najlepszym dowodem mój milczący podziw

kiedy piję kawę w modnym kurorcie i wiem

że nie wykroczę poza dane mi przez stwórcę

 

Wciąż o tym zapominam

Niebo należy do Boga

 

 

PS

 

Następnym razem zaprezentowane będą nagrodzone utwory w kategorii prozy. A jak jest z interpretacją prozy? O tym ... następnym razem.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Całkiem świeże wrażenia...z "Istoty człowieka"

wtorek, 21 października 2008 22:54


Całkiem świeże wrażenia

  

Stosunkowo niedawno zasiliłam szeregi Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie, a już miałam okazję uczestniczyć w wielkich przygotowaniach do niecodziennej imprezy jaką jest Ogólnopolski Konkurs Literacki "Istota Człowieka" im. Eugeniusza Buczaka. XIII z kolei edycja konkursu troszeczkę niepokoiła swoją cyfrą, szybko jednak okazało się, że obawy były bezpodstawne. Nastał piątek, 17 października 2008r. Jesiennie i nastrojowo udekorowana sala kominkowa Klubu Garnizonowego przy ul. Andersa w Koszalinie witała przybyłych gości. Na niewielkiej scenie, pośród szeleszczących liści i na odświętnie osłoniętych krzesłach zasiadła czwórka brackich w osobach: Lidii Nowosad, Stanisławy Schreuder, Kazimierza Gałkowskiego i Jana Wiśniewskiego gotowa do prezentacji namiastki nagrodzonych i wyróżnionych w konkursie utworów. Zegar wybił godzinę 17:00. Krystyna Pilecka - kanclerz KBL powitała przybyłych gości i oficjalnie rozpoczęła uroczyste spotkanie ze słowem pisanym. Następnie Ludmiła Janusewicz - prezes Związku Literatów Polskich w Koszalinie i jednocześnie przewodnicząca jury konkursu odczytała protokół z posiedzenia jury. Po tych wystąpieniach zaczęła się prawdziwa uczta dla wrażliwych i spragnionych dusz. Na samym początku uszy przybyłych gości pieściła poezja, następnie uczestnicy spotkania mieli okazję posłuchać fragmentów prozy. Na koniec zaprezentowano najlżejszą z form twórczości jaką są fraszki. W tej samej kolejności odbyło się wręczanie dyplomów i nagród. Oficjalną część zakończyły wystąpienia zaproszonych gości. Nie obyło się bez podziękowań, słów uznania w kierunku Bractwa, laureatów i ludzi dobrej woli, którzy pomogli w realizacji całego przedsięwzięcia. Po części oficjalnej uczestnicy spotkania zostali zaproszeni do sali restauracyjnej klubu na kolejną ucztę tym razem dla ciała. Przy suto zastawionym stole konwersacjom nie było końca. Uzupełnieniem uroczystego spotkania było subtelnie przygotowane stoisko prezentujące dotychczasowy dorobek członków Bractwa, gdzie chętni mogli nabyć pozycje książkowe i broszurki promujące lokalnych twórców. Impreza dobiegła końca, XIII edycja konkursu "Istota człowieka" zapisała stronice historii. Pewne jest to, że przeżycia związane z tymi chwilami na długo pozostaną w pamięci każdego z uczestników. Miłe było także to, że nie było ani jednego pustego krzesła. Oby to także stało się tradycją. A ci, których tam zabrakło niech żałują i pomyślą o spotkaniu z nami za rok na XIV już z kolei edycji konkursu im. Eugeniusza Buczaka. Zapraszamy już dziś!

 

Krystyna Wajda

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Fotoreportaż z imprezy finałowej

poniedziałek, 20 października 2008 20:36

Fotoreportaż z "Istoty człowieka"
Zobaczcie jak było,
wspomnijcie,
 jeśli byliście,
żałujcie,
jeśli nie byliście!




Luarecai dopisali, publiczność dopisała, strawa duchowa była przednia.



W zadumie , w skupieniu, w rozmarzeniu słuchano utworów laureatów,  prezentowanych przez  brackich.




Kanclerz KBL-u - Krystyna Pilecka- sekretarz konkursu i członek ZLP witała wszystkich gorąco i serdecznie, a najcieplej powitała laureatów konkursu!



Prezentacji nagrodzonych i wyróżnionych utworów podjęli się: Kazimierz Gałkowski, Lidia Nowosad , Stanisława Schreuder - tegoroczna laureatka II miejsca w kat. Proza i Jan Wiśniewski.



Stół z nagrodami uginał się! Nagrodzeni oprócz nagród rzeczowych otrzymali  konkretny załącznik gotówkowy, a  wyróżnieni - nagrody rzeczowe.  Wszyscy zaś otrzymali dyplomy i tomiki pokonkursowe.



Nagrody, dyplomy i tomiki pokonkursowe uroczyście wręczali laureatom przedstawiciele Starostwa Powiatowego w Koszalinie, które to Starostwo zasponsorowało nagrody za I miejsca. Na zdjęciu laureatka I nagrody w kat. Poezja.



Podczas imprezy można było zakupić publikacje członków Krajowego Bractwa Literackiego.



Stół biesiadny czekał na uczestników imprezy nakarmionych poezją, prozą i fraszką, ale pewnie głodnych cieleśnie!

 !

Po "czymś" dla ducha zaserwowano wszystkim "coś" dla ciała!!! Biesiadowanie trwało na całego!




Uroczystość zakończył wspaniały koncert piosenki Marka Grechuty i Stanisława  Grzesiuka w wykonaniu artystów z Torunia!

Do zobaczenia za rok
na XIV edycji "Istoty człowieka"!

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

PROTOKÓŁ POKONKURSOWY

poniedziałek, 20 października 2008 11:07


Protokół

z posiedzenia jury XIII Ogólnopolskiego Konkursu
"Istota człowieka im. E. Buczaka"
w dniu 19.09.2008 r.

Jury w składzie:
- Ludmiła Janusewicz - przewodnicząca (ZLP)
- Maria Górska- członek  (poetka)
- Jerzy Szydełko- członek (Kierownik  Klubu Garnizonowego)
- Krystyna Pilecka - sekretarz (przedstawiciel organizatora, ZLP)

Po zapoznaniu się z nadesłanymi pracami i tak w kategorii poezji - 72 zestawy, proza - 20 zestawów, fraszki - 14 zestawów;  razem 106 zestawów, 530 utworów;  jury postanowiło:

W kategorii poezji przyznać:

I nagroda  "Ulotna" Katarzyna Zając- Ozimek
                 "Odra" Arkadiusz Stosur- Kraków

II nagroda  "R-24" Ela Galoch - Turek
                 " Cisza za oknem" Małgorzata Borzeszkowska - Lębork

III nagroda "Bordeline" Karol Graczyk - Deszczno, woj. Lubuskie
                  "Do Dna" Dominika Nowak- Adamczyk - Kraków

Wyróżnić
- "Barnaba" Renata Blicharz - Opole
- "Jerzy" Teresa Boguszewska - Warszawa
- "Lira" Anna Przeździecka- Jasienica Dolna
- "Meduza" Sylwia Chruścińska - Gdańsk

Wyróżnić drukiem:
- "Wilk" Dominik Żyburtowicz - Koszalin
- "Tajemnica" Piotr Macierzyński - Łódź
- "Mak" Edyta Wysocka - Miastko
- "Boisko" Grzegorz Chwieduk Kępice

W kategorii prozy przyznać:

I miejsce - nie przyznano
II miejsce "Kei" Stanisława  Schreuder - Jamno k/ Koszalina
III miejsce "Beautina" Piotr Bulak - Ząbki k/ Warszawy
                  "Ivry" Anna Piliszewska - Wieliczka

wyróżnić:
- "Kotwica" Bogusław Janiczak - Darłowo
- "Oset" Henryk Cyprian Konkol - Berlin (Niemcy)
- "Ernest- Ludwik" Marian Nadolski - Koszalin
- "Ryba" Hubert Tucholka - Warszawa

W kategorii "Fraszki" przyznać:
I miejsce "Głodzilla" Zygmunt Królak - Witolubie/ Biesiekierz
II miejsce "Śmieszko" Wacław Płonka - Alwernia
III miejsce "Filip" Regina Adamowicz- Koszalin

Wyróżnić:
- "Januszek" Jan Wanago - Wrześnica
- "Ryś" Ryszard Urbaniak - Concord  (Kalifornia)
- "Ada" Wanda Bogusz - Toronto (Canada)

Na tym protokół zakończono.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Za pięć dwunasta do rozstrzygnięcia "Istoty człowieka"

wtorek, 14 października 2008 16:37
To nawet nie mini
ale bardzo mini fotorelacja
 z ostatnich warsztatów,
 dosłownie z godziny "za pięc dwunasta"
 przed finałową imprezą  rozstrzygającą
Ogólnopolski Konkurs Literacki " Istota człowieka".
 Bractwo się sprężało,
wyginało,
wymyślało,
co  by tu jeszcze zdziałać, 
dołożyć, polepszyć, uatrakcyjnić,
aby byłona tej dorocznej, wyjątkowej imprezie
 jak najbardziej "naj"

dla wszystkich:
Laureatów,
Gości,
Sponsorów.
 Co będzie
 to będzie,
 bo już wkrótce
impreza się odbędzie!
A oto oni,
czyli organizatorzy,
poza tymi,
którzy się do zdjęcia nie zmeiścili,
bądź zdjęcia robili!



Jan Lutobarski, Kazimierz Gałkowski, Jan Wiśniewski, Krystyna Wajda Horodko, Krystyna Pilecka, Irena Wiercińska,
...i  Wszyscy, którzy są widoczni fragmentarycznie lub w ogóle niewidoczni.




To nie było pozorowanie pracy,
to była parwdziwa praca,
orka do późnych godzin przez wiele godzin,
 ale dla nas to nic strasznego,
my jesteśmy przyzwyczajeni do tego!

:-)

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Podsumowanie Istoty człowieka

niedziela, 21 września 2008 11:31


Podsumowanie

XIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego

pt. "Istota człowieka"

odbędzie się

dn. 17 października (w trzeci piątek) 2008r.

o godz 17,00

 w Klubie Garnizonowym

na ul. Andersa 32

w Koszalinie


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Ogólnopolski Konkurs Literacki "Istota człowieka"

czwartek, 15 maja 2008 20:16

Krajowe Bractwo Literackie w Koszalinie,
Stowarzyszenie Przyjaciół Koszalina
zaprasza do udziału
w XIII edycji
Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
"Istota człowieka" im. Eugeniusza Buczaka.

Czekamy na związane z hasłem konkursu
zestawy 3-5 utworów poetyckich (liryka, satyra lub fraszka)
lub prozę  (do 3 stron maszynopisu),
w 3 oznaczonych godłem egzemplarzach,
wraz z kopertą,
zawierającą dane o autorze.

Prace należy nadsyłać do 31 sierpnia 2008r.
na adres:

Krajowe Bractwo Literackie
Klub Garnizonowy
u. Andersa 32
76-623 Koszalin
z dopiskiem Konkurs Literacki

Rozstrzygnięcie konkursu odbędzie się
w październiku 2008r.

podczas biesiady literackiej.
Serdecznie zapraszamy
do pisania i nadsyłania utworów.

Kanclerz KBL
Krystyna Pilecka


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Przeżyjmy ten wieczór jeszcze raz

poniedziałek, 29 października 2007 15:11

Przeżyjmy ten wieczór jeszcze raz!!!



Scenografia w wykonaniu  Beaty Proborszcz



Laureatka:
 III miejsca w kat. Poezji  i III miejsca w kat. Prozy
-Małgorzata  Angel  z Wałcza
godła: "Kamyk" i "Logos"



Grzegorz Chwieduk  z Kępic
-wyróżniony w kat. Poezja
godło: "Mąż Dorotki"



Beata Piocha
-przewodnicząca jury konkursu
"Istota człowieka"
i prowadząca imprezę finałową



Michał Frąckowski z Koszalina
- wyróżniony w kat. Poezji
godło:"Rytm"
i wykonawca własnej piosenki poetyckiej



Beata Piocha
i Krystyna Pilecka
-Kanclerz KBL,  członek ZLP i sekretarz konkursu



Biesiada literacka!!!
Tort dla laureatów i zaproszonych gości
kroiła Lidia Nowosad



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wyniki XII edycji "Istoty człowieka"

sobota, 27 października 2007 23:27

Nie będziemy trzymać w napięciu
niecierpliwych,
nieobecnych
na finałowej imprezie rozstrzygnięcia
XII edycji "Istoty człowieka",
  i przedstawimy wyniki 
Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
im. E Buczaka
"Istota człowieka"
w roku 2007

PRO
  T  O  K  Ó  Ł

z posiedzenia jury
Ogólnopolskiego Konkursu

„Istota Człowieka"
im. Eugeniusza Buczaka
w dniu 26.09.2007 r.

Jury w składzie:

Beata Piocha - przewodnicząca - polonistka, poetka

Maria Górska - członek - poetka

Krystyna Pilecka - przedstawiciel organizatora, ZLP, sekretarz.

Po zapoznaniu się z nadesłanymi pracami,

 i tak z zakresu poezji 91 zestawów,

proza 27,

 fraszka-satyra 15 zestawów,

jury postanowiło:

w kategorii poezji przyznać:

 

I nagroda: „Kisiel" Piotr Macierzyński - Łódź

 

II       nagroda: „Alatariel" Edyta Bruździńska - Świnoujście

 

III      nagrody: „Kamyk" Małgorzata Angel - Wałcz

„Trochils" Marta Gogłuska - Buk

Wyróżnienia:

 

Grzegorzowi Chwieduk z Kępic,

Alinie Piliszkowskiej z Wieliczki,

Michałowi Frąckowskiemu z  Koszalina

Wyróżnienia drukiem:

 

Michałowi Makowskiemu z Piły,

Lidii Izabeli Lachowskiej z Przewodowi a k/Pułtuska.

W kategorii Prozy

I       nagrody - nie przyznano

 

II   nagroda: „Kornik" Natalia Badowska-Wrzosek

z Poznania

III nagroda „Logos" Małgorzata Angel z Wałcza

Wyróżnić:

Bogusława Janiczaka z Darłowa

W kategorii Fraszki-Satyry

I nagrody - nie przyznano

II nagrody: "Kesling" Jan Migielicz  z Leska
"Vit" Zygmunt Królak z Witolubia


III nagrody: "Rozmyty" Jacek Butlewski  z Poznania

Drukiem wyróżnić:


"Zyga"- Zygmunt Królak z Witolubia
"Banan" - Józef Banasiak z Białegostoku







Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

LAUREACI z roku 2006 w kategorii Prozy

czwartek, 25 października 2007 7:14

LAUREACI

Z ROKU 2006

W KATEGORII:

PROZY

 

KU PRZYPOMNIENIU:
 laureaci XI Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego im. Eugeniusza Buczaka
„Istota Człowieka 2006"
w kategorii prozy.

 

Tak o zeszłorocznym koszalińskim Konkursie Literackim wyraziła się w pokonkursowym wydaniu „Istota Człowieka 2006", Barbara Świderska - członek w składzie ówczesnego jury:
 (...) Imponująca ilość utworów przewyższyła zdecydowanie poprzednie edycje konkursu. Jury ze zdumieniem odkrywało dane o twórcach: ujawniony wiek od trzynastu do siedemdziesięciu lat oraz miejsce zamieszkania od polskiej gminy, małych i dużych miast, stolicy do Niemiec i Kanady. Okazały zestaw tekstów prozatorskich był udziałem ponad siedemdziesięciu osób piszących. (...)

A tak o prozie wypowiadała się Krystyna Pilecka - sekretarz jury konkursu „Istota Człowieka 2006":
(...) Wiele emocji dostarczyła również proza. (...) Oprócz prozy „wspomnieniowej" było; o miłości, niepełnosprawności, narkomanii, przygodach w urzędach, podróżowaniu, wzrastaniu, życiu rodzinnym itd. Dotykano słowami „człowieka w każdej postaci". (...)

 

 

I NAGRODA W KATEGORII PROZY

ALINA MENDRALA z Siedliska

 

EGOISTKA (fragmenty)

 

[...] Na pewno chciałam ciebie, a skoro to się nie udało, potrafiłam marzyć o tobie, pragnąć ciebie całymi latami i wyobrażać sobie ludzki raj na ziemi, ale tylko z tobą. Bzdura! Jeszcze jedna dziecinna mrzonka do zweryfikowania! No bo co by mi to właściwie dało? W najważniejszych momentach swojego życia i tak każdy pozostaje sam. Sami umieramy w bólu, w niepojętym strachu i nikt nie jest w stanie odejść razem z nami... Może to głupota wspominać literackie wzorce, ale przecież to one uczyły nas życia, to nimi nas karmiono do przesytu! Najwięksi kochankowie, wymyśleni oczywiście przez człowieka, nigdy nie odchodzili razem, zawsze był ten moment samotności... Romeo i Julia nie trzymali się za ręce, krocząc ku wieczności, ponieważ był ten moment, kiedy naprawdę nie byli już razem. Co z tego, że ludzkie stado zastało ich splecionych śmiertelnym uściskiem, skoro Bóg powitał każdego z osobna?

[...] Nigdy nie potrafimy poznać drugiego człowieka tak naprawdę, tak do końca, bo sami nie potrafimy się na niego otworzyć. Każdy z nas inaczej postrzega rzeczywistość, inna jest definicja szczęścia każdego z nas i odchodzimy samotnie, nie poznani przez nikogo i nikogo nie znający! Przychodzi miłość i zdawać by się mogło, że otwiera się Oko Boga, ale to znowu tylko miraż oszalałych zmysłów.

[...] Czy to możliwe, że w twoich oczach widziałam niegdyś swoją duszę? Jak ona mogła iść tak bezwstydnie całkiem goła, całkiem naga w kierunku światła, którego na dodatek nigdy nie widziała! To były tylko twoje oczy, całkiem puste, całkiem pozbawione wielowymiarowej głębi, zwyczajne oczy zakochanego mężczyzny...

 

 

II NAGRODA ex aequo W KATEGORII PROZY

ANNA PILISZEWSKA z Wieliczki

 

KAMIENICA (fragmenty)

 

[...] Kiedy ma się osiem czy też dziewięć lat, łatwo zgubić garść wspomnień, bo są takie ulotne. Ale dobrze pamiętam zaspany pociąg - on wciąż trzęsie i dudni, jakby jechał wczoraj. Dosyć długo pętlami autostrad krążyła taksówka, nim na Radnej 14 wysadził szofer. Wiatr podrywał do lotu niepokorne nasiona - cudowna zapowiedź wolności! Byłam pewna, że tu, na tej małej ulicy zaczyna się Miasto...

[...] Kamienica lubiła się budzić stęknięciem ciężkich mebli, kiedy Dobrą przejeżdżał pierwszy, ranny autobus.

Potem zrywał się gwar i zaczynał kołysać brzuchami balkonów. W mrocznych, ciasnych zaułkach przeciągały się cienie zgubione przez koty. Wystarczyło przystanąć przy oknie, żeby słyszeć, jak miasto to ziewa, to mruczy...

[...] A powienien spaść śnieg, gdy ktoś bliski odchodzi... Znikły płowe gołębie, w gałęziach wierciły się wrony - śmierć je ponoć przyciąga... Umarła ciocia-babcia. Przyjechałam na pogrzeb.

Trudno było zanurzyć się w chłód kamienicy - chciałam uciec na zawsze od wspomnień. Nacisnęłam liść klamki, a brama uchyliła oko - wiedziała - skąd nie można odjechać naprawdę...

 

 

II NAGRODA ex aequo W KATEGORII PROZY

MIESZKO HAJKOWSKI z Tych

 

szesnastacztery

 

[...] krzyki dochodzące z sąsiedniego mieszkania nie przeszkadzają panu antoniemu panu ludwikowi i panu waldkowi w grze w tysiąca

karty przechodzą z rąk do rąk piwo znika powoli z butelek

wszystko nieruchome nawet kurz nie wiruje

ręce poruszają się tylko po stole butelki unoszą się i przechylają co kilka minut

czasem usta strzepują z siebie osiadły kurz ruszają się ostrożnie by nikt nie zauważył

wtedy słychać ciche pomruki

na stole stoi wazon z różą i białym misiem

[...] natalia rzuca stare zdjęcie oprawione w drewnianą ramkę leżało pod tęką na komodzie

jedna dwie trzy cztery pięć sześć sekund szkło rozpryskuje się na tysiące kawałeczków

popielniczka z krakowa

szklany wazon z tulipanem

złoty pierścionek

filiżanka z resztą herbaty

natalia w czerwonej sukience

jedna dwie trzy cztery pięć sześć sekund szkło rozpryskuje się na tysiące kawałeczków

to niesamowite że kości zachowują się jak szkło myśli natalia

spluwa w dół zamyka okno siada na krześle

wraca do wypisywania kartki na urodziny koleżanki z którą siedziała w liceum w jednej ławce

 

 

III NAGRODA W KATEGORII PROZY

AGNIESZKA BUREK z Żegiestowa-Zdroju

 

SZCZUR

 

[...] Opowiadał o sobie, swoim życiu, marzeniach. Zdawało mu się, że ciemność w miarę opowieści uspokaja się i wycisza. Nasłuchuje. On też się uspokoił. Przestał się bać. Z czasem jego monolog zaczął przekształcać się w dialog, uzupełniany wyimaginowanymi odpowiedziami. Zdążył się już przyzwyczaić do swojego „towarzysza", kiedy ciemność poruszyła się gwałtowniej, zafalowała, a z jej podstawy zaczął wyłaniać się niewielki kształt...

W panice rzucił się w stronę przeciwległej ściany, ślizgając się na słomie i wilgotnej posadzce. Zawahał się, zanim odwrócił wzrok. Bał się, ale zrobił to. Zamarł w bezruchu. Jego źrenice rozszerzyły się ze zdumienia, gdy zrozumiał, co ma przed sobą.

- Szczur! Jesteś tylko szczurem! - wykrzyknął z niedowierzaniem.  - A ja przez ten cały czas myślałem... - urwał i wybuchnął histerycznym śmiechem. Spierzchnięte, popękane wargi odsłoniły żółte, popsute zęby. Tłuste włosy odrzucił na ramiona, oparł się plecami o ścianę, wciąż nie mogąc się opanować, a wychudzonymi rękami próbował znaleźć oparcie dla trzęsącego się ciała. Śmiał się po raz pierwszy, odkąd znalazł się w więzieniu.

[...] Mijały dni, godziny. Mijał czas. Nie bał się już. Mówił do szczura, a ten słuchał uważnie, siedząc na tylnych łapkach, od czasu do czasu przesuwając małymi łapkami po pyszczku i główce aż za uszka - mył się. Co prawda, nie odpowiadał, ale dla więźnia nie miało to znaczenia. Nie był sam. [...]

 

 

Dopełnieniem pełnej listy laureatów w kategorii prozy są dwa wyróżnienia: Barbara Man z Blachowni i Tadeusz Mieszkowski z Warszawy. Co prawda fragmenty prozy nie odzwierciedlają jej wartości w pełnej krasie. To tylko namiastka kunsztu jej autorów - laureatów. Nieco obszerniejsze fragmenty zawarte są w pokonkursowym wydaniu „Istoty Człowieka 2006". Zdobycie takiej książeczki jest możliwe! Trzeba przyjść na comiesięczny Wieczorek Literacki, jaki w co trzeci czwartek miesiąca organizujemy - i wziąć udział w loterii fantowej, w której nagrodami są pokonkursowe wydania „Istoty Człowieka" również i z innych edycji. Dla pierwszych dziesięciu osób z poza Koszalina zobowiązujemy się do przesłania owej książeczki pocztą. Wystarczy zgłosić chęć jej posiadania w komentarzu na tymże bloogu, podając oczywiście swój dokładny adres zamieszkania.

Zaś w czwartek (25 X) o godz. 17, w koszalińskim Klubie Garnizonowym przy ul. Andersa 32 - kwintesencja już XII edycji „Istoty Człowieka 2007". Kto nie będzie mógł przyjść osobiście, ten o całej imprezie przeczyta w bloogowym zapisie okraszonym fotkami.


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Utwory laureatów z 2006r. w kategorii: Fraszka i Satyra

środa, 24 października 2007 8:28

 

LAUREACI Z ROKU 2006
W KATEGORII:
FRASZKI I SATYRY

 
 

KU PRZYPOMNIENIU
- laureaci XI Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
 im. Eugeniusza Buczaka
 „Istota Człowieka 2006"
w kategorii fraszki i satyry.

 

(...) Mnie zafascynowała i wzruszyła nadesłana na XI Konkurs „Istoty Człowieka" poezja (...) Wiele emocji dostarczyła również proza (...) Mniej emocji dostarczyły fraszki i satyra. Czyżbyśmy przestali żartować, czy mniej się śmiejemy?
Chyba nie, może zbyt „rozpolitykowaliśmy" się.
Satyra i fraszka dotykała mniej człowieka,
 a bardziej polityki.
A z polityką ... hm ... politykować trzeba umieć ... (...)

Tak o fraszkach i satyrach wyraziła się Krystyna Pilecka, sekretarz zeszłorocznego jury,

w przedmowie

pokonkursowego wydania „Istoty..." z 2006 roku.

 

 

I NAGRODA W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

- nie przyznano

II NAGRODA W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

- nie przyznano

  <>
 

III NAGRODA W KATEGORII FRASZKI I SATYRY
- nie przyznano

<> 
 

WYRÓŻNIENIE W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

ALEKSANDER CZERWONKA
z Koszalina

 

Fraszka o pożyczaniu

 

Wszystko, co pożyczasz, niechętnie oddajesz

I do pożyczania rzadko się przyznajesz.

Wiem - nie zwrócisz tego, czego oczekuję,

Więc jeszcze ci fraszkę swą zadedykuję.

Wiedząc, że jej słowa piszę nadaremnie,

Dołącz ją do rzeczy, które masz ode mnie.

 

Ekologia (z cyklu „Telefony komórkowe")

 

Gdzie daleki Sybir i śnieg, i lód ścięty;

Tam, gdzie biały niedźwiedź milczy, jak zaklęty;

Gdzie tajga w głos ciszy wsłuchana od wieków -

Ty już przez komórkę nadajesz, człowieku,

Słowne ekskrementy.

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

TADEUSZ MIESZKOWSKI z Warszawy

 

Wytrzymałość materiału

 

prosto z mostu

rzuciła się do rzeki

prosto z mostu

walnął go w szczękę

prosto z mostu

powiedział co myśli

prosto z mostu

skoczył do kiosku

po gazetę

prosto z mostu

skręcił na złamanie

karku

prosto z mostu

spalił za sobą

wszystkie mosty

prosto z mostu

rzuciła mu się

na szyję

prosto z mostu

nie

tego już most

nie wytrzymał

padł na kolana

wszystkimi przęsłami

zawołał

zejdźcie ze mnie wszyscy

i pękł na dwoje

tak jak babka

prosto z mostu

wywróżyła

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

ZDZISŁAW GRABOWSKI z Konina

 

Saga rodu Narzekalskich

 

NARZEKALSCY II:

Tu nie załatwiono

Tam znów coś szwankuje

Tylko Narzekalskich

Nigdzie nie brakuje

 

NARZEKALSCY IV:

Wszystko mógłbym zrobić

Ale nic nie zrobię

Bo bym nie miał na co

Ponarzekać sobie

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

EWA MOSKALIK z Poznania

 

Pociecha

W młodości - co miłość, to fiasko,

więc chociaż na starość - z laską.

 

Spokojny

To człek niezmiernie spokojny

gdy nie prowadzi z nikim wojny.

 

Jasnowidz

Dam głowę za to

- rzekł swym katom.

 

Niewybredny

Może żyć nawet w nędzy,

byle nie bez pieniędzy.

 

Podział ról

On - w czoła pocie,

ona - w złocie.

 

Odważny

Idzie spotkać rekina -

do kina.

 

Poseł

Pisana mu posła kariera,

lecz do wyborców to nie dociera.

 

 

WYRÓŻNIENIE DRUKIEM W KATEGORII FRASZKI I SATYRY

TADEUSZ CHARMUSZKO z Suwałk

 

Pył historii

Zasypią piaski

Nasze niesnaski.

 

Gest wielkich

Zostawiono troski

Na głowie jednostki.

 

Czas przemian

Po wyborach będzie

Nowe... orędzie.

 

Towarzystwo

Za pełnym portfelem

Sami przyjaciele.

 

Wyjątkowy pechowiec

Nawet o diamenty

Rani sobie pięty.

 

 

Do pełnego przeglądu prac laureatów z zeszłorocznego Konkursu „Istoty Człowieka"  brakuje jeszcze prozy.
Co prawda, w kategorii „Fraszki i Satyry"
 wystąpiła konieczność posiłkowania się
utworami zaledwie wyróżnionymi drukiem,
bowiem I, II i III miejsca nie przyznano,
jednak pośmiać się jest z czego!!!
 A co na to inni blogowicze?



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Laureaci z roku 2006 w kategorii: Poezja

wtorek, 23 października 2007 7:24

 

KU PRZYPOMNIENIU
- laureaci XI Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
im. Eugeniusza Buczaka
„Istota Człowieka 2006".

 

Na organizowany corocznie
przez Koszalińskie Bractwo Literackie konkurs
wpłynęło 210 zestawów z całej Polski,
a także z Niemiec i Kanady.
Każdy zestaw składał się z 5-ciu utworów,
było więc około 1050 utworów od 210 autorów.

 

 

I NAGRODA W KATEGORII POEZJI

JĘDRZEJ KOZAK z Koszalina

 

„Struktura pamięci"

 

okna źrenic zamknięte na głucho

jak bramy zamczyska na mglistych moczarach

 

okna źrenic zakryte roletami powiek

 

pod powiekami cisza wiekuista

 

i może nie będzie pamięci wśród ludzi

nie będzie wspomnień o dniach minionych

wystarczy pamięć drzew i cisza wiatru

wystarczy pamięć słońca i zaduma chmury

wystarczy pamięć wiosny i westchnienie jesieni

wystarczy pamięć ziemi która wszystko zmienia

na obraz i podobieństwo swoje

 

jej zwarta struktura

z wielu osobnych ziaren pochodzi

 

 

„Nawrócenie"

 

nie po drodze mi z Tobą było Rabbi

kiedy wjeżdżałeś do Jerozolimy

 

mknąłem wtedy inną autostradą

 

nie w smak mi były Twoje słowa Rabbi

którymi poiłeś spragnionych wiary

 

słuchałem wtedy innych proroków

 

nie w porę mi była ostatnia wieczerza

którą spożyłeś ze swoimi uczniami

 

byłem wtedy na innym przyjęciu

 

i przejrzałem zbyt późno

i spóźniłem się na Golgotę

 

a przecież

powinienem wziąć swoje grzechy

i umrzeć na krzyżu

zamiast Ciebie

 

 

II NAGRODA W KATEGORII POEZJI

DOROTA RYST z Warszawy

 

„Coś z niczego"

 

tak

niewiele było trzeba

wystarczyła

odrobina białka

 

- tak,

białka

i wiem, że bardziej smakuje ci żółtko

jednak to białko sprawiło

że dziś możemy mówić

o smaku gotowanego jajka

 

- tak,

dziś

miliony lat

po tym

jak odrobina białka

wpadła w ręce czasu

 

- czas

nie ma rąk

być może

ale z naszego

tak zwanego punktu widzenia

posługiwał się tym brakiem

bardzo sprawnie

 

robótki

ręczne nazwane

ewolucją

mutacje

rekombinacje

i czas

 

ulepieni z bilionów komórek

i milionów lat

śmieszne

wytwory ewolucji

wciąż niesyte

naiwnej wiary

w rewolucję

 

coś z niczego

my

 

 

„Listopad. krajobraz"

 

za tym polem

już tylko las

z kodem

kreskowym brzóz

niczym towar

w supermarkecie

 

przed tym polem

błotnista droga

skąd

do

nikąd

albo jeszcze

dalej

 

na tym polu

wysoka wieża -

ambona

z której ludzie

głoszą huk

ostatniego kazania

dla rozstrzelanych

zwierząt

 

 

III NAGRODA ex aequo W KATEGORII POEZJI

EDYTA WYSOCKA z Miastka

 

„Pod Twoją obronę" (fragmenty)

 

                                               UCIEKAM SIĘ...

Trzymam w ręku wyrok

mammografii wystanej w kolejce

w ramach małomiasteczkowej akcji

Lęk

Krótkie powietrze

Myśli rozwietrzone

i oczy moich dziewczynek

a za oknem poranek jaśminowy

Matko

Już nie proszę o cud uzdrowienia

tylko weź w dłonie ich wilgotne rączki

i jak ongiś Jezusowe

z Betlejem do Egiptu poprowadź

 

                                              PROŚBAMI RACZ NIE GARDZIĆ

                                                                      W POTRZEBACH...

Ugotowałam zupę na kościach po złoty dziesięć

W oknie gołąb-listonosz prosi o okruchy

- bezrobotny jak ja

Strach o następny dzień

Na palcu obrączka wolna od przysięgi

Urwana kobiecość tępa i brzydka

Już nie przyjaźnię się z lustrem

i nie proszę o codzienny kawałek nieba

tylko o chleb dla ciała Matko

Lecz tak jak ciało

tak i moja dusza kołysze się sieroco

Byłam u lekarza

To tylko depresja

i kiedy proszki zaczną działać

będę spać po różowych

po niebieskich żyć

a nawet śmiać się będę

 

                                               OD WSZELKICH ZŁYCH PRZYGÓD

                                                                        RACZ WYBAWIAĆ...

Kupiłam test

To już trzy miesiące

Śni mi się dotyk maleńkiej rączki dziecka

Odrzucam wzruszenie jak trujące ziele

Usta zaciskam na czarno-biało

Jestem kobietą przy nadziei-bez nadziei...

To bolało Matko

Mój brzuch jest znowu pusty

Pod skórą kolce pamięci

Ranią

Matko

Chcę znieruchomieć jak źdźbło trawy

na suchej ziemi Eliasza

Bo gdy nie jest się matką

nic nie ma sensu

 

                                               ORĘDOWNICZKO POŚREDNICZKO

                                                                         POCIESZYCIELKO...

Jestem brudna

Przez moje ciało płyną grzechy

Jestem skrojona mężczyznom

i jak Maria z Magdali

podaję się im przez siedem złych duchów

Dawno zamknęłam życiorys z czerwonej sukni

Sączę życie ze szkiełka

i nie pamiętam kiedy przestałam płakać

Ale kobietą jestem jak Ty Matko

Magdaleną którą nie pogardziłaś

i Syn Twój nie pogardził

i grzechy odpuścił przez Ojca swego

I szła ona drogą do Galilei za Jezusem

posługując Mu

Matko

Nie chcę już mylić drogi

Nie chcę błądzić

 

                                              Z SYNEM SWOIM POJEDNAJ...

Czy jeszcze pora uklęknąć

teraz

gdy we mnie tylko to

co nie trwa

co jest a nie wzrasta

co drwi a nie napomina

Teraz

gdy wiatr mi w oczy a nie we włosy

gdy z kamienia mi a nie z rogu obfitości

Teraz

gdy niebu okna wybijam

a w sedno nie trafiam

Czy jeszcze pora uklęknąć

 

 

III NAGRODA ex aequo W KATEGORII POEZJI

LECHOSŁAW CIERNIAK ze Słupska

 

„Po wizycie u starca"

 

Podróżował bez zakłóceń

a świadkiem punktualność siwizny

Wymarzone pociągi z przedziałami na miłość

zmieniły już rozkłady jazdy

i tylko przez ramię

wypatrywał za kobietami życia

Miał w domu dwa zegary

Brodaty antyk oznajmiał kukułkowo

a wisząca unitra śledziła czas w milczeniu

Oba się szczodrze późniły

i każdej doby

kwadransami premiowały mu życie

Boga zawsze miał w sercu

a teraz na wyciągnięcie ręki

 

 

„Dzień"

 

Nie żartuj z ani jednego dnia

Był ci w potrzebie życiorysowych uzupełnień

żebyś legendę zostawił

a czy dobrą czy złą

to jak pościeliłeś

tak się wyspałeś

a dzień był

i kusił do wygrania

 

 

Ponadto jury w składzie:
Beata Piocha
- przewodnicząca,
Barbara Świderska
- członek
 i Krystyna Pilecka - sekretarz,
postanowiło przyznać dwa wyróżnienia:
Iwonie Danucie Startak z Biłgoraja
 i Oldze Chwazik z Piaseczna.

Już niebawem przedstawimy laureatów
z roku 2006
w kategorii fraszki i satyry.

 

 

 




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Do Piór Blogowi Polemicy" - zaprasza Roman Dopieralski

sobota, 20 października 2007 17:19

DO PIÓR BLOOGOWI POLEMICY!!!

Godzina „O",

czyli rozstrzygnięcie

XII Ogólnopolskiego

 Konkursu Literackiego „Istota Człowieka"

 im. Eugeniusza Buczaka,

organizowanego przez

Koszalińskie Bractwo Literackie,

już w najbliższy czwartek.

Zatem emocje rosną,

adrenalina się podnosi.

Są to typowe reakcje,

które występują  wszędzie tam,

gdzie w grę wchodzą nagrody,

ocenianie,

czy też wszelkiego rodzaju podsumowania.

Aż nazbyt wymowne jest to w komentarzach

do wpisu z 11 października na tymże bloogu.

 Z jednej strony to dobrze - wymieniać poglądy,

 czemu nie?

Jest jednak i druga strona medalu,

kiedy polemika sprowadza się

niemal wyłącznie do pieniądza,

zaś słowo pisane,

które powinno być tematem przewodnim

 - schodzi na plan dalszy.

Ten bloog ma za zadanie serwować

strawę duchową dla ludzi kochających

właśnie owe słowo pisane.

Czy z tej roli wywiązuje się dobrze?

W każdym razie  najlepiej jak umie.

Tu liczą się wyłącznie dobre chęci.

Tym bloogiem żaden pieniądz nie manipuluje,

choć materiał blooga

- podobnie jak literackie konkursy

- poddawany jest werdyktom jurorskim.

Tyle tylko,

że jurorem może być każdy,

kto zechce wyrazić swą opinię

w blogowym komentarzu pod danym tekstem.

A jest co oceniać!

Wiele wierszy w nim zawartych

 zdobywało laury na niejednym

literackim konkursie...

Zatem do dzieła bloogowi polemicy!!!

Prawdziwa cnota krytyk się nie boi!!!

Rozszarpujcie nas w swoich opiniach,

albo nagradzajcie dobrym słowem.

Jakiekolwiek zainteresowanie

naszą twórczością

jedynie jeszcze bardziej zdopinguje nas

do literackich poczynań.

Nie zapomnijcie również

o najbliższym czwartku

(25 października),

by o godzinie siedemnastej

przyjść do

koszalińskiego Klubu Garnizonowego

 i poznać laureatów

już

 XII edycji

Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego

„Istota Człowieka". 



 Romek Dopieralski

 

 


 

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Informacje dodatkowe

czwartek, 09 sierpnia 2007 9:50

Nie ma w regulaminie
Konkursu
"Istota Człowieka"

klauzuli na temat udziału
w jednej tylko kategorii konkursowej,
stąd
można wziąć udział
w kilku kategoriach.
W konkursie
mogą wziąć udział wszyscy chętni,
nie ma ograniczeń wiekowych.
Tego,
 czego regulamin konkursu
nie uwzględnia,
nie bierzemy pod uwagę!
proszę jeszcze raz przeczytać,
 ogłoszony na naszym blogu
 Regulamin Konkursu
"Istota Człowieka"

 i do niego się stosować,
a wszystko będzie w porządku!
Do piór,
 Literaci!!!

Pozdrawiamy serdecznie!!!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Przypominamy o Konkursie Literackim

czwartek, 05 lipca 2007 19:30

 

KRAJOWE BRACTWO LITERACKIE STOWARZYSZENIA PRZYJACIÓŁ KOSZALINA

ogłasza

XII OGÓLNOPOLSKI KONKURS LITERACKI

p.t. „ISTOTA CZŁOWIEKA..."

Celem konkursu jest zainspirowanie
literatów-amatorów,
młodzieży i dorosłych
do twórczych poszukiwań artystycznych
i umożliwienia prezentacji
oraz publikacji dorobku literackiego.

             Warunkiem udziału w konkursie

jest nadesłanie
w terminie do 31 sierpnia 2007 r.
prac literackich,
które nie były publikowane i nagradzane.
Prace konkursowe opatrzone godłem
nadesłać w trzech egzemplarzach maszynopisu
lub czytelnego rękopisu:
poezja - zestaw 5 wierszy,
fraszki, satyry, proza - do 5 stron maszynopisu
na adres:
Krajowe Bractwo Literackie

Klub Garnizonowy

ul. Andersa 32

KOSZALIN

Tel. (094) 34-632-34
z dopiskiem na kopercie
„Konkurs literacki"

Do tekstów konkursowych należy dołączyć

zaklejoną kopertę z godłem
zawierającą:
imię i nazwisko,
adres,
wiek,
ewentualnie telefon
 i uwagi.

      Oceny utworów nadesłanych na konkurs

dokona jury.

       O wynikach zmagań konkursowych

powiadomimy listownie.

            Rozdanie nagród nastąpi w czasie

BIESIADY LITERACKIEJ,
która odbędzie się   jesienią 2007 roku

ZAPRASZAMY
DO UDZIAŁU W KONKURSIE LITERACKIM

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ogłaszamy Ogólnopolski Konkurs Literacki

wtorek, 08 maja 2007 14:02

 

KRAJOWE BRACTWO LITERACKIE STOWARZYSZENIA PRZYJACIÓŁ KOSZALINA

ogłasza

XII OGÓLNOPOLSKI KONKURS LITERACKI

p.t. „ISTOTA CZŁOWIEKA..."

Celem konkursu jest zainspirowanie literatów-amatorów, młodzieży i dorosłych do twórczych poszukiwań artystycznych i umożliwienia prezentacji oraz publikacji dorobku literackiego.

Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie w terminie do 31 sierpnia 2007 r. prac literackich, które nie były publikowane i nagradzane. Prace konkursowe opatrzone godłem nadesłać w trzech egzemplarzach maszynopisu lub czytelnego rękopisu: poezja - zestaw 5 wierszy, fraszki, satyry, proza - do 5 stron maszynopisu na adres:

Krajowe Bractwo Literackie

Klub Garnizonowy

ul. Andersa 32

KOSZALIN

Tel. (094) 34-632-34

z dopiskiem na kopercie „Konkurs literacki"

Do tekstów konkursowych należy dołączyć zaklejoną kopertę z godłem zawierającą: imię i nazwisko, adres, wiek, ewentualnie telefon i uwagi.

Oceny utworów nadesłanych na konkurs dokona jury. O wynikach zmagań konkursowych powiadomimy listownie.

Rozdanie nagród nastąpi w czasie BIESIADY LITERACKIEJ, która odbędzie się   jesienią 2007 roku

ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W KONKURSIE LITERACKIM

 

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

"Istota człowieka" - rozstrzygnięta

niedziela, 22 października 2006 19:54


 

 "Istota człowieka"
-rozstrzygnięta

 
w kategorii poezji:
I miejsce

Jędrzej Kozak z Koszalina

II miejsce
Dorota Ryst z Warszawy

III miejsce ex aeuquo
Edyta Wysocka z Miastka
i Lechosław Cierniak ze Słupska

W kategorii fraszki i satyry

 wyróżnienie
Aleksander Czerwonka z Koszalina

W kategorii prozy

I miejsce
Alina Mendrala z Siedlisk

II miejsce ex aeuquo
Anna Piliszewska z Wieliczki
i Mieszko Hajkowski z Tychów

III miejsce
Agnieszka Burek z Żegiestowa- Zdroju

Gratulujemy!!!

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zaproszenie na rozstrzygnięcie " Istoty człowieka"

sobota, 14 października 2006 19:39




Pragniemy zaprosić
Wszystkich
na rozstrzygnięcie
 Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego
p.t.

"Istota człowieka"

Impreza finałowa
odbędzie się
dn. 20 października 2006 r.o godz. 17,oo
w Klubie Garnizonowym
na ul. Andersa
w Koszalinie.
Podczas niej poznamy
laureatów
poszczególnych kategorii konkursowych:
poezji,
fraszki i satyry
prozy
!!

Dodatkową atrakcją
Wieczoru Finałowego
będzie występ aktorów 
z Teatru W. Horzycy z Torunia.
O innych niespodziankach
nie wspominamy,
przyjdźcie,
przeżyjcie uroczy wieczór,
pobiesiadujcie!!!
Na poewno warto  wpisać
tę imprezę
do swojego kalendarza,
a więc do zobaczenia!!!



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Laureaci Ogólnopolskiego Konkursu "Istota człowieka" 2002

piątek, 11 sierpnia 2006 10:58
 

 

LAUREACI VII Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "ISTOTA CZŁOWIEKA" 2002

Jury w składzie :

Beata Piocha - przewodnicząca

Maria Górska - członek

Krystyna Pilecka - sekretarz

Na posiedzeniu w dniu 25.09.2002 r  oceniło prace nadesłane na konkurs „Istota Człowieka". Na Konkurs wpłynęło 27 zestawów poezji, 6 zestawów prozy i 6 zestawów fraszek i satyr. W sumie 195 prac. Nagrodzono następujące utwory :

w kategorii poezja

I miejsca - nie  przyznano

II miejsce ex aequo  „Rodop" Roman Dopieralski - Koszalin

II miejsce ex aequo „Niobe" - Lidia Nowosad - Koszalin

III miejsce ex aequo „Laos" - Andrzej Symonowicz - Koszalin

III miejsce ex aequo „Tycha" - Justyna Dalecka - Koszalin

Wyróżnienia:

„Wrzos" - Teresa Opacka - Ustka

„Ocelot" - Regina Adamowicz - Koszalin      

„Grot" - Błażej Adamowicz - Koszalin

„Mandragora" - Kazimiera Szmit - Koszalin

„CH.O.H" - Dorota Wardecka - Koszalin

„Orka" - Irena Peszkin - Koszalin

w kategorii proza - nagród nie przyznano (nadesłane prace nie odpowiadały tematowi konkursu)

w kategorii satyry i fraszki

Wyróżnienia:

„Wrzos" - Teresa Opacka - Ustka

„Chochlik" - Anna Krystyna Kordiasz - Koszalin

„El - Ef" - Ludmiła Rażniak - Koszalin

„Czterdziestolatek" - Grzegorz Chwieduk - Kępice

Dodatkowo jury postanowiło wyróżnić  drukiem w  tomiku pokonkursowym następujące  osoby:

„Januszek" - Jan Wanago - Wrześnica

„Sabcia" - Marta Janiszewska - Sianów

 

II nagroda ex aequo w kategorii poezji - „rodop" ROMAN DOPIERALSKI

 

CIENIA  BLASK

 

Życie - talia odkrywanych kart

Radość dnia, smutek nocy

Żelaznym uściskiem splecione

Promyk słońca?

Nieprzeniknione ciemności?

Sens odnaleźć!

Gwiazda ściągnięta na ziemię

Marzenia wyswobodzone z ram

Blask, jasność ... warto

 

Czas - nieuchwytny motyl

Kwiatu nektar, goryczy smak

Nieposkromione zegary

Bez skazy lico?

Bruzdami poorana twarz?

Sens uchwycić!

Kroczące z przemijaniem radości

Rozpromieniona jesień

Blask, jasność.. .warto

 

Dziś - na rozdrożu los

Codzienności harmonia, kariery pęd

Czas kreśli scenariusze

Osiągnięty wymarzony cel?

Życia boczny tor?

Sens dostrzec!

Za uzdę wczepiona dłoń

Nieprzetarte szlaki goreją

Blask, jasność... warto

 

Jutro - prostują się znaki zapytania

Oblicze swobodne, w niewoli jaźń

Wiele twarzy przyszłość ma

Wypełniony gwarem dom?

Tląca w kominku samotność?

Sens mieć!

Pancerzem okryta słabość

Rozświetlony cienia mrok

Blask, jasność... warto

 

II nagroda ex aequo w kategorii poezji „Niobe" Lidia Nowosad

 

WSPOMINANIE

 

Wspominam przeszłość

Burzę życia

Bagaż cierpień

Gamę doświadczeń

Przepisy na nudę

Wracam w czas młodości

Sięgam po pamięci znaki

Widzę błędy

Czynione zło

 

Wracam do przeszłości

Przeżywam wszystko od nowa

Omijam zakręty życia

Doświadczam dobrego

Naprawiam błędy

Odkupuję winy

 

Powracam w teraźniejszość

Uniewinniam samą siebie

Z nową twarzą tworzę własne ego

Staję się czysta nieskalana

Godna zaufania

Wzór do naśladowania dla innych

 

O gdyby można było

Wygumkować przeszłość

Dopisać erratę do minionego czasu

Wyeliminować niedoskonałości

Żyć według najlepszych wzorców

Bylibyśmy wtedy bliżsi

... ideałowi?

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Laureaci Ogólnopolskiego Konkursu" Istota człowieka"- historia 2000

piątek, 11 sierpnia 2006 10:54
 
 

LAUREACI V Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "ISTOTA CZŁOWIEKA W CZASIE" 2000

 

JURY w składzie:

Elżbieta Szwaczko - Przewodniczący.

Anna Drozdalska - Członek Komisji.

Barbara Świderska - Członek Komisji.

Krystyna Pilecka - Sekretarz.

po ocenie utworów literackich postanowiło przyznać:

miejsce i nagroda główna - nie przyznano.

II miejsce w dziedzinie poezji przyznano:

Joanna Jankowska - Bobolice - Godło: „Kormoran".

Bogusław Janiczak - Darłowo - Godło: „J.Ludomir".

III miejsce:

Beata Piocha - Koszalin - Godło: „Skaza".

WYRÓŻNIENIE w dziedzinie poezji przyznano:

Anna Kordiasz - Koszalin - Godło: „Bartosz".

WYRÓŻNIENIE w dziedzinie prozy przyznano:

Bogusław Janiczak - Darłowo - Godło: „J. Ludomir"- opowiadanie pt. „Włóczęga".

 

 

II miejsce ex aequo Joanna Jankowska „Kormoran"

 

***

z końcem lata

umiera życie

 

biedronki

pogrzebią je w lesie

a nimfy zapłaczą

 

na gołej polanie

odprawią mszę cichą

zaproszą wrzosy

i drzewa

a elfy zatańczą

 

pod złotą kopułą

będzie padało

mech westchnie

smutno

a gnomy zanucą

 

tylko nadzieja

z kwiatem paproci

we włosach

odejdzie daleko

śląc uśmiech

tajemny

 

LAUREACI V Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego "ISTOTA CZŁOWIEKA W CZASIE" 2000

 

JURY w składzie

Elżbieta Szwaczko - Przewodniczący.

Anna Drozdalska - Członek Komisji.

Barbara Świderska - Członek Komisji.

Krystyna Pilecka - Sekretarz.

po ocenie utworów literackich postanowiło przyznać:

miejsce i nagroda główna - nie przyznano.

II miejsce w dziedzinie poezji przyznano:

Joanna Jankowska - Bobolice - Godło: „Kormoran".

Bogusław Janiczak - Darłowo - Godło: „J.Ludomir".

III miejsce:

Beata Piocha - Koszalin - Godło: „Skaza".

WYRÓŻNIENIE w dziedzinie poezji przyznano:

Anna Kordiasz - Koszalin - Godło: „Bartosz".

WYRÓŻNIENIE w dziedzinie prozy przyznano:

Bogusław Janiczak - Darłowo - Godło: „J. Ludomir"- opowiadanie pt. „Włóczęga".

 

II miejsce ex aequo Joanna Jankowska „Kormoran"

 

***

z końcem lata

umiera życie

 

biedronki

pogrzebią je w lesie

a nimfy zapłaczą

 

na gołej polanie

odprawią mszę cichą

zaproszą wrzosy

i drzewa

a elfy zatańczą

 

pod złotą kopułą

będzie padało

mech westchnie

smutno

a gnomy zanucą

 

tylko nadzieja

z kwiatem paproci

we włosach

odejdzie daleko

śląc uśmiech

tajemny



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mamy wydać Antologię

środa, 09 sierpnia 2006 0:13
 
 
 
 
Odbyło się spotkanie Bractwa
w sprawie wydania Antologii
z okazji 10- lecia Konkursu
"Istota Człowieka".
Co prawda w tym roku,
będzie to już 11 edycja
tegoż konkursu,
ale dopiero teraz udało się nam
zrealizować przedsięwzięcie
dotyczące wydania
rocznicowej Antologii.
 
Pozyskaliśmy fundusze na publikację!!!
 
 
Zostaliśmy dofinansowani
przez
Wojewodę zachodniopomorskiego
oraz
Starostwo Powiatowe w Koszalinie!!!
 
 
 
 
  Antologia ma zawierać dwie części.
W pierwszej
mają się znaleźć
zwycięskie utwory
z 10 lat istnienia konkursu
na arenie ogólnopolskiej,
a w drugiej,
swoje wiersze zaprezentują
aktualni członkowie
Krajowego Bractwa Literackiego
w Koszalinie.
 
W II części
znajdą się również wiersze
poświęcone Koszalinowi.
 
Mamy nadzieję,
że na jesieni
książka opuści drukarnię
i pachnąca drukiem,
dotrze do rąk
miłośników literatury pięknej.
 
 
 

 
Trzymajcie za to kciuki!!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ogłoszenie Konkursu Poetyckiego

poniedziałek, 24 lipca 2006 22:40

 

 

KRAJOWE BRACTWO LITERACKIE STOWARZYSZENIA PRZYJACIÓŁ KOSZALINA
ogłasza
XI OGÓLNOPOLSKI KONKURS LITERACKI
pt. "ISTOTA CZŁOWIEKA..."

Celem konkursu jest zainspirowanie literatów-amatorów,

młodzieży i dorosłych

do twórczych poszukiwań artystycznych

i umożliwienia prezentacji

oraz publikacji dorobku literackiego.

 

Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie w terminie do dn. 31 sierpnia 2006r.

prac literackich,

które nie były publikowane i nagradzane.

Prace konkursowe opatrzone godłem

nadesłać w trzech egzemplarzach maszynopisu lub czytelnego rękopisu:

poezja - zestaw 5 wierszy,

fraszki, satyry, proza - do 5 stron maszynopisu

 

na adres:

Krajowe Bractwo Literackie Klub Garnizonowy
ul. Andersa 32
KOSZALIN

tel. (094) 34-632-34
z dopiskiem na kopercie "Konkurs literacki"
 
<>Do tekstów konkursowych należy dołączyć zaklejoną kopertę z godłem zawierającą: imię nazwisko, adres, wiek, ewentualnie telefon, krótką notę biograficzną
 i uwagi.

Oceny utworów nadesłanych na konkurs

dokona jury.

O wynikach zmagań konkursowych powiadomimy listownie.

Rozdanie nagród nastąpi w czasie

BIESIADY LITERACKIEJ,

która odbędzie się jesienią 2006 roku.

ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W KONKURSIE LITERACKIM KRAJOWE BRACTWO LITERACKIE SPK W KOSZALINIE

Kanclerz Krystyna Pilecka

 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 18 września 2014

Licznik odwiedzin:  331 095  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Blog Krajowego Bractwa Literackiego w Koszalinie zrzeszającego lokalnych literatów głównie poetów.

O mnie


Jestem Romek spod znaku Wodnika. Mieszkam w Koszalinie. Pisanie, to mój późno odkryty żywioł. Poza tym zawsze był sport. Jestem niezłym dendrologiem drzew owocowych. Specjalizuję się w wyrobie win.

ukryj współtwórców

Statystyki

Odwiedziny: 331095
Wpisy
  • liczba: 632
  • komentarze: 2276
Galerie
  • liczba zdjęć: 93
  • komentarze: 27
Bloog istnieje od: 2980 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl